Internetowa_cela 
internetowacela.blogspot.com
Internetowa cela to magiczna opowieść o miłości rodzącej się na gruzach historii, w otoczeniu przepowiedni i blizn z przeszłości. Tej ukrytej w czułości i planach na przyszłość, tej sekretnej – zamkniętej w czerwonych ustach i skrywanych pragnieniach, oraz tej rodzicielskiej – tkwiącej w niewypowiedzianej tęsknocie i w historii, która nie chcąc być zapomniana, wpływa nie tylko na losy bohaterów, ale zmienia na zawsze obraz całego świata. Tego świata, w którym ból łączy się ze szczęściem a przeszłością z teraźniejszością. Tu wspomnienia nabierają realnych kształtów, a to, co namacalne – legnie w gruzach pod ostrzałem bomb. Zapraszam do lektury.
46 lat, mężczyzna, status: Czytelnik, dodał: 57 cytatów, ostatnio widziany 10 godzin temu
Teraz czytam
  • A między nami wspomnienia
    A między nami wspomnienia
    Autor:
    Ada traci wszystko, co do tej pory było w jej życiu ważne. Trudne okoliczności zmuszają ją do rozstania z ukochanym. Przez kilka lat żyje jak w letargu. Pewnego dnia postanawia odwiedzić swoją babcię,...
    czytelników: 1235 | opinie: 94 | ocena: 7,89 (411 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-24 22:45:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Cykl: Stulecie Winnych (tom 4)

Kiedyś napisałem...

Czasem nie trzeba wiele. Czasem wystarczy kilka prostych literek, które nieświadomie spadną na powieki, wtedy wszystko to, co nastąpi później będzie tylko lepsze i coraz bardziej zaskakujące i tak jest w istocie ze „Stuleciem Winnych”. Książka, w której się zakochacie. Właśnie tak, nie inaczej.

Teraz, gdy „Stulecie Winnych” poruszyło i oczarowało wszystkich, no może,...
Kiedyś napisałem...

Czasem nie trzeba wiele. Czasem wystarczy kilka prostych literek, które nieświadomie spadną na powieki, wtedy wszystko to, co nastąpi później będzie tylko lepsze i coraz bardziej zaskakujące i tak jest w istocie ze „Stuleciem Winnych”. Książka, w której się zakochacie. Właśnie tak, nie inaczej.

Teraz, gdy „Stulecie Winnych” poruszyło i oczarowało wszystkich, no może, prawie wszystkich „Opowiadania” stają się niezwykłym, niesamowitym, urzekającym i wzruszającym POST SCRIPTUM. Stają się szczególnym w swym względzie dopełnieniem całości, a także każdej z trzech części z osobna. Nie stać mnie ostatnio na wielkie, wyszukane słowa, dobra, literacka forma, lekkie pióro, to wszystko, gdzieś się głęboko ukryło. Liczę, że niedługo wróci, stąd na zakończenie jeszcze jeden swego czasu napisany akapit. Równe cztery lata wstecz.

W modzie, jaka nastała na pisanie, czasem o wszystkim i o niczym, napisać powieść to nie sztuka. Sztuką jednak jest sprawić, że poruszeni do żywego nie będziemy potrafili zatrzymać się w biegu uciekając przed Ruskim, który o świcie wdarł się do domu, uspokoić skołatanych myśli, gdy obejście stanęło w ogniu i żadna siła nie jest w stanie go ochronić, czy wreszcie zadbać oto, aby serce na skraju szaleństwa znalazło, choć chwilę, aby uspokoić rytm.

Jakże trudno jednak oto po lekturze książek Ałbeny Grabowskiej.

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości,
o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości,
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna...
https://www.facebook.com/Internetowa.cela

pokaż więcej

 
2018-09-24 20:30:17
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-09-23 20:24:23
Wypowiedział się w dyskusji: Czytamy w weekend

Piękna i odważna. Ulubiona agentka Churchilla z krótką opinią ta głęboko emocjonalna historia, 8/10;

W lekturze natomiast wisienka na torcie, czyli Stulecie Winnych. Opowiadania i jak zawsze doskonała Ałbena Grabowska.

więcej...
 
2018-09-23 20:12:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:

600 stron poruszającej, głęboko emocjonalnej historii dotykającej życia młodej kobiety, która, jako „młoda smarkula”, jak ją nazywano w trakcie szkolenia swoim bohaterstwem, swoją postawą, swoim życiem poruszyła wielu mężczyzn, którzy mieli szczęście, a także zaszczyt z nią walczyć i pracować.
Tania Szabó opowiada o swojej matce, agentce brytyjskiego Special OperationExecutive, Violette...
600 stron poruszającej, głęboko emocjonalnej historii dotykającej życia młodej kobiety, która, jako „młoda smarkula”, jak ją nazywano w trakcie szkolenia swoim bohaterstwem, swoją postawą, swoim życiem poruszyła wielu mężczyzn, którzy mieli szczęście, a także zaszczyt z nią walczyć i pracować.
Tania Szabó opowiada o swojej matce, agentce brytyjskiego Special OperationExecutive, Violette Szabó.
Tylko, a może aż 23 lata.
Polecam!

P.S.

Z czasem może bardziej obszerne spojrzenie.

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości,
o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości,
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna...
https://www.facebook.com/Internetowa.cela

pokaż więcej

 
2018-09-22 16:33:24
Wypowiedział się w dyskusji: Nowe recenzje i posty

Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim - Ni mniej ni więcej, tylko 34 krótkie biograficzne rysy dotykające i przybliżające tych wszystkich, którzy w okresie międzywojennym, w czasach okupacji, czy... Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim - Ni mniej ni więcej, tylko 34 krótkie biograficzne rysy dotykające i przybliżające tych wszystkich, którzy w okresie międzywojennym, w czasach okupacji, czy też po wojnie byli na ustach rodaków w Polsce, choć zapewne też poza jej granicami. W szczególny sposób zapisał się udział reprezentantów Polski w pierwszych mistrzostwach, czy też olimpiadach, tak letnich, jak też zimowych po 1918 roku, kiedy swoją tożsamość budowało młode, niepodległe państwo. To właśnie wtedy świat zadziwiała Janina Kurkowska-Spychajowa, łuczniczka, 38-krotna mistrzyni świata! Dokonania trudne do ogarnięcia i do pobicia, ale tak właśnie było.

https://internetowacela.blogspot.com/2018/09/agnieszka-cubaa-igrzyska-zycia-i-smierci.html

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-22 16:31:09
Wypowiedział się w dyskusji: Ludzie nie czytają książek, które czytają

Wszystko ładnie, pięknie, ale to zdjęcie autora... pozostawia wiele do życzenia ;)

Coś na rzeczy jest, bo przecież ilekroć oglądam film, który poprzednio widziałem kilkanaście lat temu, to zawsze mam wrażenie, że podstawiono mi jakąś inną wersję. Inaczej zmontowaną, z dodanymi scenami, których wcześniej nie było, ale, przede wszystkim, z usuniętymi, kluczowymi momentami, które przecież...
Wszystko ładnie, pięknie, ale to zdjęcie autora... pozostawia wiele do życzenia ;)

Coś na rzeczy jest, bo przecież ilekroć oglądam film, który poprzednio widziałem kilkanaście lat temu, to zawsze mam wrażenie, że podstawiono mi jakąś inną wersję. Inaczej zmontowaną, z dodanymi scenami, których wcześniej nie było, ale, przede wszystkim, z usuniętymi, kluczowymi momentami, które przecież pamiętam.

Na szczęście nie mam takich problemów ;)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-20 20:20:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

‘Pokolenie „Kolumbów” to generacja młodych ludzi urodzonych po 1920r. Tak jak legendarny żeglarz, wypływali na wody życia, by odkrywać nieznany świat. A wraz z nim realia funkcjonowania w kraju odradzającym się po 123 latach nieistnienia na mapie Europy.’

Cytowany powyżej akapit stanowi puentę książki „Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim”, słowo końcowe, po które sięga...
‘Pokolenie „Kolumbów” to generacja młodych ludzi urodzonych po 1920r. Tak jak legendarny żeglarz, wypływali na wody życia, by odkrywać nieznany świat. A wraz z nim realia funkcjonowania w kraju odradzającym się po 123 latach nieistnienia na mapie Europy.’

Cytowany powyżej akapit stanowi puentę książki „Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim”, słowo końcowe, po które sięga autorka podsumowując swoją pracę. Ten szczególny pod każdym względem fresk wypełnia lukę w literaturze przedmiotu, jakim jest Powstanie Warszawskie. Ci właśnie Kolumbowie, choć nie tylko oni, starali się czerpać z życia wszystko, co najlepsze nie zapominając również o tym, że sport kształtuje ich charakter, hart ducha, kondycję. Pozwala coraz bardziej się doskonalić, aby talent, który im podarowano rozwijał się w nich i razem z nimi. Sport, który w późniejszych latach okupacji niejednokrotnie ratował z opresji, ratował im życie.

Agnieszka Cubała znana jest już bez wątpienia wszystkim sympatykom historii, ale przede wszystkim tego szczególnego okresu 63 dni walczącej Warszawy. Jej najnowsza książka „Igrzyska życia i śmierci. Sportowcy w Powstaniu Warszawskim” jest kolejnym po „Skazani na zagładę? 15 sierpnia 1944”, czy też „Sten pod pachą, bimber w szklance, dziewczyna i... Warszawa” mądrym, ciekawym, przemyślanym od początku do końca dziełem, które może i powinno spodobać się każdemu, nie tylko pasjonatowi historii, czy też Powstania Warszawskiego.

Analizowane wcześniej konsekwencje jednego powstańczego dnia, czy też realiów życia powstańczej Warszawy nie pozostawiają złudzeń, co do tego, że autorka wie, o czym pisze, co analizuje i co przybliża na kartach swoich książek. Stąd określone spojrzenie na biograficzne rysy walczących w powstaniu sportowców, czy też biorących w nim udział cywili intryguje, ciekawi i daje do myślenia. (...)

Pełny tekst recenzji książki dostępny w poniższym linku
https://internetowacela.blogspot.com/2018/09/agnieszka-cubaa-igrzyska-zycia-i-smierci.html

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości,
o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości,
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna...
https://www.facebook.com/Internetowa.cela

pokaż więcej

 
2018-09-17 23:05:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Literackie rozdanie, Ulubione
Autor:

Nie wiem, kim jest Katja Millay, nigdy wcześniej nie miałem przyjemności czytania jej powieści, po Morze spokoju sięgnąłem raczej z ciekawości, niż z czystej chęci sprawienia, że będzie to lektura, która mnie zaskoczy.
A jednak, mówiąc wprost… O N I E M I A Ł E M...

Pozornie niepozorna powieść dla dorastającej młodzieży, tak wyglądało na pierwszy rzut oka, ale po kilku stronach wiedziałem,...
Nie wiem, kim jest Katja Millay, nigdy wcześniej nie miałem przyjemności czytania jej powieści, po Morze spokoju sięgnąłem raczej z ciekawości, niż z czystej chęci sprawienia, że będzie to lektura, która mnie zaskoczy.
A jednak, mówiąc wprost… O N I E M I A Ł E M...

Pozornie niepozorna powieść dla dorastającej młodzieży, tak wyglądało na pierwszy rzut oka, ale po kilku stronach wiedziałem, że tak nie jest. Odpłynąłem poruszony lekkością tej opowieści, szczerością, która dotyka wszystkich możliwych uczuć i bezpośredniością w nazywaniu ich po imieniu. Bałem się, że będzie to słodka powieść, zbyt słodka na mój wysublimowany męski gust, który nie boi zmierzyć się z lekturą dla kobiet, czy w tym przypadku dla nastolatków. Moje obawy były w tym przypadku bezpodstawne.

W nowej szkole pojawia się nowa dziewczyna i wszyscy z marszu zauważają, że jest dziwna, choć dziwna chyba nie do końca ją określa. Pokręcona. Milcząca. Odpychająca. Porozumiewa się kiwnięciem głowy, wzruszeniem ramion. Nie mówi. Nie odzywa się. Taka już jest Nastya. (...)

Pełny tekst recenzji książki dostępny w poniższym linku:
https://internetowacela.blogspot.com/2018/09/katja-millay-morze-spokoju.html

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości,
o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości,
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna...
https://www.facebook.com/Internetowa.cela

pokaż więcej

 
2018-09-16 18:19:16
Jeśli akcja pod Arsenałem była ustawką, to trzeba przyznać, że niemiecka perfidia osiągnęła w niej szczyt.
 
2018-09-16 18:16:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Lektura trwa, jednak przynać muszę, że z każdą stroną jest to coraz większe zaskoczenie, wręcz dynamit... że wspomnę tylko poniżej jedno krótkie zdanie:

„Jeśli akcja pod Arsenałem była ustawką, to trzeba przyznać, że niemiecka perfidia osiągnęła w niej szczyt.”

Na tym etapie pojawia się osiem gwiazdek, choć ocena ta może jeszcze się zmienić...

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach...
Lektura trwa, jednak przynać muszę, że z każdą stroną jest to coraz większe zaskoczenie, wręcz dynamit... że wspomnę tylko poniżej jedno krótkie zdanie:

„Jeśli akcja pod Arsenałem była ustawką, to trzeba przyznać, że niemiecka perfidia osiągnęła w niej szczyt.”

Na tym etapie pojawia się osiem gwiazdek, choć ocena ta może jeszcze się zmienić...

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości,
o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości,
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna...
https://www.facebook.com/Internetowa.cela

pokaż więcej

 
2018-09-15 20:44:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Pierwszy i jeden z ostatnich partyzantów II wojny światowej, która dla Polski z całą pewnością nie skończyła się 8 maja 1945 roku. Pierwszy, czyli major Henryk Dobrzański, ps. „Hubal” i Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. „Łupaszka”, również major kawalerii. Z drugiej strony dwa jakże ważne i istotne pseudonimy, które stały się symbolami ruchu oporu - „Rudy” i „Inka”.

Janek Bytnar już dzięki...
Pierwszy i jeden z ostatnich partyzantów II wojny światowej, która dla Polski z całą pewnością nie skończyła się 8 maja 1945 roku. Pierwszy, czyli major Henryk Dobrzański, ps. „Hubal” i Zygmunt Edward Szendzielarz, ps. „Łupaszka”, również major kawalerii. Z drugiej strony dwa jakże ważne i istotne pseudonimy, które stały się symbolami ruchu oporu - „Rudy” i „Inka”.

Janek Bytnar już dzięki książce Aleksandra Kamińskiego stał się ikoną, postacią, którą autor wyniósł na piedestał. Tak jego, jak i jego kolegów, „Alka” i „Zośkę”. Doceniając w nim i w nich wszystko, co dobre, prawe, najlepsze. O pewnej alegorii pisałem nie tak dawno pisząc o książce poświęconej Anodzie, który jako pierwszy rzucał butelki z benzyną w Akcji pod Arsenałem - o „Rudym” i jego matce, która stała się później Opoką dla polskich harcerzy, ich ukochaną Matulą. A także o Matce stojącej pod krzyżem. Obaj mieli imię na tę samą literę.

I o ile Janek stał się symbolem okresu okupacji i walki z niemieckim okupantem, to „Inka” stała się również symbolem, tyle, że walki z drugim, bardziej chyba znienawidzonym sowieckim okupantem. Maj 1945 roku dla wielu tych ludzi zaczynał nową, kolejną wojnę z narzuconym im siłą reżimem...

Po tych kilku słowach wstępu wciąż tak do końca nie wiem, jak oddać ten krótki żywot dziewczyny, która choć na co dzień w walce nie wyróżniła się niczym szczególnym w rozrachunku pokoleń stała się legendą. Jest w jej historii, w jej życiorysie taka niesamowita szczerość, czysta i nieskalana niczym osobowość, iż tak naprawdę trudna do ubrania prostym słowem. Bez względu na to, jak obszerne i przemyślane będzie to odniesienie być może skazane będzie na unicestwienie w kontekście myśli, które mogą nie sprostać świadectwu, jakie dawała za życia.

Pełny tekst recenzji książki oraz wiersza Inka dostępne w poniższym linku:
https://internetowacela.blogspot.com/2018/09/luiza-uniewska-szukajac-inki.html

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości,
o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości,
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna...
https://www.facebook.com/Internetowa.cela

pokaż więcej

 
2018-09-14 23:46:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Literackie rozdanie, Posiadam
Autor:

Wydawać by się mogło, że od wakacji nie należy wymagać zbyt wiele. Dobra aura, doskonałe towarzystwo, miła atmosfera i tak naprawdę nic więcej nie jest nam potrzebne. A jeśli do tego planujemy wyjazd na Majorkę to bez wątpienia kumulacja szczęścia.

Z takim właśnie zamiarem rodzina Postów opuszcza głośny, przeciążony rytmem dnia Nowy Jork, aby spędzić czternaście bajecznych dni na Majorce....
Wydawać by się mogło, że od wakacji nie należy wymagać zbyt wiele. Dobra aura, doskonałe towarzystwo, miła atmosfera i tak naprawdę nic więcej nie jest nam potrzebne. A jeśli do tego planujemy wyjazd na Majorkę to bez wątpienia kumulacja szczęścia.

Z takim właśnie zamiarem rodzina Postów opuszcza głośny, przeciążony rytmem dnia Nowy Jork, aby spędzić czternaście bajecznych dni na Majorce. Cieszyć się słońcem, opalać, odpoczywać, korzystać z uroków tej zaplanowanej już dawno podróży. Zwłaszcza, że Franny i Jim są ze sobą już trzydzieści pięć lat, a ich córka Sylvia ukończyła właśnie szkołę średnią stojąc na progu dorosłego życia. Do rodziny Postów mają dołączyć ich znajomi oraz ukochany syn i brat, Bobby. Szczęśliwa rodzinka w komplecie.

Emma Straub podarowała nam powieść, której konstrukcja rozpisana na czternaście dni w wyjątkowy sposób doprowadza do eskalacji napięć. Bagaż problemów zabranych w podróż zaczyna ciążyć, Jim nie był przykładnym mężem, stało się coś złego, z czym musi sobie poradzić. Z drugiej strony Lawrence i Charles, para dojrzałych gejów, są o krok od podjęcia ważnej, życiowej decyzji. Od dłuższego czasu czynią starania dotyczące adopcji dziecka. Ich bardzo odmienne charaktery, a także fakt, że Charles jest zbyt mocno zapatrzony w swoją przyjaciółkę Fran zaniedbując w ten sposób swojego partnera, to z całą pewnością nie pozwala im się zrelaksować na tyle, na ile by sobie tego życzyli. Fran była bliska odwołać wyjazd, ale wspólna okazja wyjazdu z dziećmi mogła się długo nie powtórzyć stąd trzeba była zacisnąć zęby i robić dobrą minę do złej gry. (...)

Pełny tekst recenzji książki dostępny w poniższym linku:
https://internetowacela.blogspot.com/2018/09/emma-straub-lato-na-majorce.html

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości,
o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości,
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna...
https://www.facebook.com/Internetowa.cela

pokaż więcej

 
2018-09-14 23:18:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Wydawać by się mogło, że monolog zamknięty w blisko pięciuset stronach może nie tylko nie być ciekawy, ale może również z marszu odrzucać. Jednak to, co ma i co miała do przekazania Lila, czyli Liliana Łungina jest w opozycji do tego, o czym pisałem powyżej. Jej życie zapisane w słowach, wcześniej również na filmie ma niezwykłą, niesamowitą, inspirującą i pełną ekspresji moc przekazu. Spaleni... Wydawać by się mogło, że monolog zamknięty w blisko pięciuset stronach może nie tylko nie być ciekawy, ale może również z marszu odrzucać. Jednak to, co ma i co miała do przekazania Lila, czyli Liliana Łungina jest w opozycji do tego, o czym pisałem powyżej. Jej życie zapisane w słowach, wcześniej również na filmie ma niezwykłą, niesamowitą, inspirującą i pełną ekspresji moc przekazu. Spaleni Słońcem, wgnieceni w ziemię, zdegradowani, poniżeni i pozbawieni odrobiny człowieczeństwa przez wiele dziesiątków lat. Rosjanie.

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości,
o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości,
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna...
https://www.facebook.com/Internetowa.cela

pokaż więcej

 
2018-09-12 01:09:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Literackie rozdanie, Posiadam, Ulubione

#kukuczka No. 01

Kiedy wszystko, co było do zdobycia zostało już zdobyte, kiedy pomimo faktu, że choć drugi to jednak pierwszy, bo tylko w niespełna osiem lat, a nie szesnaście. Do tego wiele nowych tras, których nikt wcześniej nie przetarł. Kiedy Korona Himalajów stała się faktem nadal pozostawało coś, co Kukuczce spędzało sen z powiek. Porachunki z pewną górą.

Zastanawiam się, co by robił...
#kukuczka No. 01

Kiedy wszystko, co było do zdobycia zostało już zdobyte, kiedy pomimo faktu, że choć drugi to jednak pierwszy, bo tylko w niespełna osiem lat, a nie szesnaście. Do tego wiele nowych tras, których nikt wcześniej nie przetarł. Kiedy Korona Himalajów stała się faktem nadal pozostawało coś, co Kukuczce spędzało sen z powiek. Porachunki z pewną górą.

Zastanawiam się, co by robił obecnie Jerzy Kukuczka, gdyby żył. Trzydzieści lat później. I nie dochodzę do żadnych wniosków, bo pomimo rodziny, pracy zawodowej, wiszenia na kominach, aby zebrać fundusze na kolejne wyprawy, czuł się źle, dziwnie, gdy nie było czegoś na co mógłby się wspinać. Przed Himalajami wszystko było już jego.

A może to tak, że opuściło go szczęście, bo na prawie każdej wyprawie ktoś obok niego zostawał już na górze na zawsze. Choć jako głęboko wierzący człowiek chyba nie brał pod uwagę szczęścia, fatum, tych lub innych przesądów. Zawsze wierzył, że to Bóg go prowadzi i to On wytycza jego życiowe ścieżki. (...)

Pełny tekst osobistego spojrzenia dostępny w poniższym linku:
https://internetowacela.blogspot.com/2018/09/dariusz-kortko-marcin-pietraszewski.html

Internetowa cela to powieść obyczajowa o bólach przeszłości,
o magii zaklętej w teraźniejszości i o przyszłości,
która budowana na gruzach historii i tajemnic, wcale nie zdaje się być taka pewna...
https://www.facebook.com/Internetowa.cela

pokaż więcej

 
2018-09-11 13:10:20

W odległych czasach, kiedy Internety były kosmiczną przyszłością, kiedy człowiek był młody i już wtedy lubił pisać za sprawą anonsów w magazynach młodzieżowych korespondencja rozwijała się szybko i w bardzo szerokim zakresie. W najlepszym momencie było to około dziesięciu korespondentek równolegle. Od zawsze czystopis, nigdy nie lubiłem i nie miałem czasu na przepisywanie i nigdy w żadnym... W odległych czasach, kiedy Internety były kosmiczną przyszłością, kiedy człowiek był młody i już wtedy lubił pisać za sprawą anonsów w magazynach młodzieżowych korespondencja rozwijała się szybko i w bardzo szerokim zakresie. W najlepszym momencie było to około dziesięciu korespondentek równolegle. Od zawsze czystopis, nigdy nie lubiłem i nie miałem czasu na przepisywanie i nigdy w żadnym liście się nie pomyliłem pisząc do określonej osoby o czymś innym, niż miało to faktycznie miejsce.

Dziś, 11 września dzielę się listem, fragmentem mojej powieści Internetowa cela, która powstała na gruzach WTC. Dla zainteresowanych na samym dole link, który prowadzi bezpośrednio do powieści. Pomimo siedemnastu lat nadal nie doczekała się wydania, choć zyskała kilka bardzo dobrych recenzji.

Droga Iwono,

Na wstępie pragnę Cię serdecznie pozdrowić, mając nadzieję, że zdrowie dopisuje, jesteś szczęśliwa i uśmiechnięta. Wierzę w to gorąco. Chyba przyszła pora, abym opowiedział Ci o sobie od samego początku, abyś poznała moje, pełne upadków życie.
Nawet nie wiesz, jak bardzo jesteś mi bliska. Gdy przeczytałem Wiśniowiec, uzmysłowiłem sobie, że prawie Cię znam. Pochodzę z Pustyszowa, miejscowości oddalonej tylko o kilka kilometrów od Wiśniowca, gdzie poznałem swoją żonę. Jednak do tego tematu wrócę później.
Listopadowe niebo jest wszędzie prawie takie samo. Dziś z końcem dnia w czerwonych, ognistych kolorach. Nieznaczne podmuchy wiatru targają nagimi konarami drzew. Masz rację takich imion, jak moje już się nie używa. Żyję na tym świecie już 56 lat. Urodziłem się rankiem, w Dniu Zwycięstwa – 9 maja 1945 roku. Nazywam się Wiktor Zenon Sobiesky. Takie imiona nadali mi rodzice w trakcie chrztu.
Pochodzę z ubogiej rodziny, która mimo wszystko jakoś sobie radziła. Mam dwóch braci i dwie siostry, jednak nasze drogi już dawno się rozeszły. W tamtym okresie, kiedy skończyła się wojenna zawierucha wszystko było, takie dziwne, a jednocześnie bardzo trudne.
Nie pamiętam tych czasów, jednak mam świadomość, że dorośli czuli się bezsilni pragnąc przetrwać kolejny dzień i jeszcze jeden i każdy następny. Odbudowywano miasta, wsie, orano pola, uprzątano tony złomu, pozostałości po działaniach wojennych. Wreszcie chowano zmarłych, przeprowadzano ekshumacje, czasami odnajdywano rozkładające się zwłoki po leśnych egzekucjach.
Jednak do nas to wszystko nie docierało. Mieliśmy swoje zabawy, byliśmy grupą niesfornych dzieci z trzech pobliskich wsi. W tamtych latach edukacja była jeszcze mocno w powijakach. Lekcje prowadzono w zależności od pory roku, jeśli nie pod gołym niebem, na łące, to w chłodniejsze dni w jakieś chałupie lub zaadaptowanym na potrzeby szkoły starym budynku dworskim.
Nauka czytania, pisania, to wszystko wydawało mi się z początku zupełnie niepotrzebne. Lecz z czasem uświadomiłem sobie, że w porównaniu z innymi dziećmi przychodzi mi to bardzo łatwo. Kiedy one literowały jeszcze elementarz lub coś, co przynajmniej mogło go przypominać, gdyż książek szkolnych zasadniczo jeszcze nie było, ja odważyłem się sięgnąć po Sienkiewicza. Wśród wielu rupieci w zaniedbanym budynku dworskim znalazłem zniszczone wydanie „Potopu”. Stary, kochany Sienkiewicz. Towarzyszył mi wtedy, kiedy wprawiając się w czytaniu poznawałem wspaniałe przygody Kmicica i jego kochanej Oleńki, towarzyszy mi też teraz, jednak to jest już zupełnie inna lektura. Jest „Potop”, „Ogniem i mieczem”, znalazł się też stary egzemplarz „W pustyni i w puszczy”.
Odkryłem w sobie łatwą umiejętność przyswajania wiedzy, potrzebę czytania, więc jeszcze za czasów dworku udało mi się „odzyskać” na potrzeby mojej biblioteczki dwanaście innych książek. Byłem z tego powodu bardzo dumny. To był mój mały skarb, który ukryłem na „Wyspie skarbów”. Nikt w domu tego nie rozumiał. Rodzice byli ludźmi mądrymi, jednak książki były dla nich czymś, czego mały, wiejski chłopak nie pojmował. Przyszedł jednak taki czas, że mając zaledwie osiem lat uczyłem starsze rodzeństwo, rodziców, przekazywałem im swoją, wtedy jeszcze skromną wiedzę, ale i tak czułem się z tego powodu bardzo dumny...
Wybacz, chwilowo muszę kończyć, wkrótce postaram się pisać dalej. To, Edmonton, za jakiś czas przyjdzie też pora, aby usprawiedliwić się z tego kłamstwa. Teraz jednak nie mogę Ci jeszcze o tym powiedzieć, mam nadzieję, że zrozumiesz.
Mam też nadzieję, że napiszesz do mnie jeszcze. Jest mi głupio, że postąpiłem tak nierozważnie, wkrótce postaram się wszystko wyjaśnić, nie ukrywając przed Tobą niczego.
Gdybyś była moją córką chyba miałabyś brata...
Uważaj na Siebie i dbaj o Siebie.
Choć dzieli nas znaczna odległość stałaś mi się bardzo bliska.

Wiktor


http://internetowacela.blogspot.com/p/blog-page_2.html

P.S.

Mój najdłuższy list to osiem lub dziewięć stron formatu A4 i jeszcze trzy strony P.S. ;)

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
43 38 396
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (24)

Ulubieni autorzy (14)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (57)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd