Szaman 
status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę, ostatnio widziany 28 minut temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-02-17 09:45:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autorzy:

Nie oceniam tej pozycji. Nie da się ocenić zbioru mądrości, który w społeczeństwie funkcjonuje od lat i osiągnął stan wręcz kultowy.
Czy dowiedziałem się czegoś nowego? Wbrew pozorom niewiele, ale tak. Czy mi przeszkadza to tylko niewiele? Absolutnie nie. Dobrze mieć podstawowy zakres taktyk uporządkowany w jednej książce, do tego z dodatkiem 36 Forteli.
I właśnie do tego ostatniego chciałbym...
Nie oceniam tej pozycji. Nie da się ocenić zbioru mądrości, który w społeczeństwie funkcjonuje od lat i osiągnął stan wręcz kultowy.
Czy dowiedziałem się czegoś nowego? Wbrew pozorom niewiele, ale tak. Czy mi przeszkadza to tylko niewiele? Absolutnie nie. Dobrze mieć podstawowy zakres taktyk uporządkowany w jednej książce, do tego z dodatkiem 36 Forteli.
I właśnie do tego ostatniego chciałbym się przyczepić. O ile komentarz w pozostałej części opracowania jest całkiem dobry, o tyle w 36 Fortelach było za dużo powtarzalności. Niektóre z przykładów podawano po kilka razy, całkowicie pomijając inne, które przychodziły mi do głowy.
Ale to szczegół i czepialstwo z mojej strony.

pokaż więcej

 
2019-02-10 11:56:07
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Seria: Artefakty

Trzecia książka z serii Artefakty. Trzecia, która mnie wciągnęła.
Tym razem dość krótka, aczkolwiek bardzo bogata w przemyślenia opowieść o dystopijnej przyszłości, w której książki są zakazane. A przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka, gdyż, jak już wspomniałem, pod tym płaszczykiem Bradbury zakamuflował dużo więcej spostrzeżeń, do których książki stanowiły tylko punkt wyjścia.
...
Trzecia książka z serii Artefakty. Trzecia, która mnie wciągnęła.
Tym razem dość krótka, aczkolwiek bardzo bogata w przemyślenia opowieść o dystopijnej przyszłości, w której książki są zakazane. A przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka, gdyż, jak już wspomniałem, pod tym płaszczykiem Bradbury zakamuflował dużo więcej spostrzeżeń, do których książki stanowiły tylko punkt wyjścia.
Można powiedzieć, że książkę połknąłem, aczkolwiek jednak wciągnąłem się w nią mniej niż w poprzednią pozycję z tej serii, z jaką się zapoznałem, stąd o jedno oczko niższa ocena. Nie przeżywałem już jej tak, nie wracała do mnie w dowolnym momencie w przemyśleniach.
Mimo wszystko i tak polecam przeczytać, zwłaszcza, że jest napisana ciekawym, w mojej opinii, stylem, dość oryginalnym (jeśli się mylę, na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie jestem literaturoznawcą, a przeciętnym zjadaczem chleba, który lubi sobie poczytać), bogatym w opisy, ale nie są one w żądnym przypadku nużące, jak to się często zdarza przy takiej skrupulatności.

pokaż więcej

 
2019-02-09 00:20:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Hyperion (tom 1) | Seria: Artefakty

Bałem się zasiadać do kupionego na wyprzedaży Hyperiona. Był on mi strasznie, nomen omen, hype'owany przez pewną osobę i obawiałem się, że nie spełni oczekiwań.
Gupi ja. Wykreowana przez Simmonsa historia mnie porwała. A właściwie to historie, gdyż główna oś fabuły kręci się nie wokół samej pielgrzymki, a opowieści pielgrzymów, z których każdy ma jakieś powiązania z tytułową planetą.
I można...
Bałem się zasiadać do kupionego na wyprzedaży Hyperiona. Był on mi strasznie, nomen omen, hype'owany przez pewną osobę i obawiałem się, że nie spełni oczekiwań.
Gupi ja. Wykreowana przez Simmonsa historia mnie porwała. A właściwie to historie, gdyż główna oś fabuły kręci się nie wokół samej pielgrzymki, a opowieści pielgrzymów, z których każdy ma jakieś powiązania z tytułową planetą.
I można się przyczepić, że niewiele się dzieje, ale właśnie to niespieszne tempo opowieści (notabene, każda jest pisana nieco innym stylem, przez co można docenić, jak świetny warsztat ma Simmons) sprawiało, że jeszcze bardziej się wciągałem.
To jedna z tych książek, nad którymi siedziałem i siedziałem, odmawiając sobie nawet gier komputerowych, byle dowiedzieć się, co dalej. Czytałem ją nawet po nocach, gdy nie mogłem spać, myślałem o niej w pracy i ględziłem w moim otoczeniu.
Tyle, że autor zafundował mi cliffhanger, jakiego nie lubię. A że nie dotarł jeszcze Upadek Hyperiona, przebywam obecnie w zawieszeniu, kriośnie, dopóki paczka z tomem drugim nie przyjdzie. A później pora na trzeci i czwarty.
I pomyśleć, że twierdziłem, iż nie lubię science - fiction.
Polecam Hyperion z całego serca.

pokaż więcej

 
2019-02-08 21:31:12
Wypowiedział się w dyskusji: Czytamy w weekend

Hyperion Hyperion kończę, a w oczekiwaniu aż przyjdzie Upadek Hyperiona Upadek Hyperiona wezmę się za 451° Fahrenheita 451° Fahrenheita i Mitologia nordycka Hyperion Hyperion kończę, a w oczekiwaniu aż przyjdzie Upadek Hyperiona Upadek Hyperiona wezmę się za 451° Fahrenheita 451° Fahrenheita i Mitologia nordycka Mitologia nordycka

pokaż więcej

więcej...
 
2019-02-03 16:37:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Baśnie (tom 2) | Seria: Vertigo

Kolejny świetny tom opowieści o baśniowych postaciach we współczesnym świecie. Tym razem Królewna Śnieżka wyrasta na głównego bohatera opowieści.
I to opowieści nie byle jakiej, bo opowieści o rewolucji. Farma to miejsce, do którego zesłano Baśnie nie posiadające ludzkiego wyglądu. Jednak coś, co dla nas, ludzi, trwałoby maksymalnie ze sto lat, dla nich jest wiecznym więzieniem z dala od...
Kolejny świetny tom opowieści o baśniowych postaciach we współczesnym świecie. Tym razem Królewna Śnieżka wyrasta na głównego bohatera opowieści.
I to opowieści nie byle jakiej, bo opowieści o rewolucji. Farma to miejsce, do którego zesłano Baśnie nie posiadające ludzkiego wyglądu. Jednak coś, co dla nas, ludzi, trwałoby maksymalnie ze sto lat, dla nich jest wiecznym więzieniem z dala od cywilizacji.
Scenarzyści dorzucili jeszcze więcej sarkastycznego humoru, doprawiając nieco opowieść całkiem celną satyrę rewolucji. Gdyż, pomimo poziomu brutalności, komiks ten odczytuję jako satyrę. Zwłaszcza słowa i czyny Złotowłosej idealnie się wpasowują w to pełne czarnego humoru obśmiewanie stereotypowego rewolucjonisty dwudziestego wieku.
Rysunki stoją na wysokim poziomie. Przyłapałem się na tym, że wypatrywałem na kolejnych stronach maleńkich detali, które jeszcze bardziej by przykuły moją uwagę i pozwoliły identyfikować kolejne nawiązania do znanych opowieści. Wiadomo, nie wszystkie zidentyfikuję ze względu na różnice kulturowe między Polską a USA, ale nikt nie karze za próby.
Pora zakupić kolejne tomy, jak nie jestem fanem komiksów, tak tym się jaram nieziemsko.

pokaż więcej

 
2019-02-03 13:50:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Thomas Ricks zabrał się za analizę totalnego burdelu, jakim były działania w Iraku. Dziwię się, że nie zwariował, a wręcz przeciwnie. Był w stanie wysnuć z tego wnioski i wskazać błędy oraz winowajców zaistniałej sytuacji.
Wraz z każdym kolejnym rozdziałem moje usta otwierały się coraz szerzej, wyrażając totalne zdumienie. Autor raz po raz punktował braki logiki, złe odpowiedzi, brak planów...
Thomas Ricks zabrał się za analizę totalnego burdelu, jakim były działania w Iraku. Dziwię się, że nie zwariował, a wręcz przeciwnie. Był w stanie wysnuć z tego wnioski i wskazać błędy oraz winowajców zaistniałej sytuacji.
Wraz z każdym kolejnym rozdziałem moje usta otwierały się coraz szerzej, wyrażając totalne zdumienie. Autor raz po raz punktował braki logiki, złe odpowiedzi, brak planów dla regionu, a na koniec pozwolił sobie wysnuć przypuszczenia odnośnie przyszłości zarówno kraju, jak i regionu, gdyż nie wolno nam zapominać, że tak naprawdę OIF to nie tylko działania dla Iraku, to działania, które wpłynęły na cały Bliski Wschód. Na szczęście jego najbardziej koszmarna wizja się nie potwierdziła.
W tym miejscu chciałbym też wyrazić ogromny podziw dla autora, który przekopał się przez, jeśli dobrze pamiętam, 32 tysiące stron dokumentów, aby móc jak najbardziej wiarygodnie przedstawić opinię.
To jest książka, której potrzebowałem, gdyż do OIF mam bardzo osobisty stosunek. To była druga wojna, którą śledziłem na bieżąco (pierwszą była operacja Enduring Freedom - Afghanistan). Zaczytywałem się wtedy czasopismami militarnymi, ale człowiek, który wkroczył dopiero w wiek nastoletni nie miał jeszcze odpowiedniego rozumu, by to pojąć.
Ale jak każda beczka miodu, tak i ta zawiera łyżkę dziegciu. Polskie wydanie sprawia wrażenie zrobionego na odwal się. To znaczy okładka jest prześwietna, czcionka wygodna, tłumacz pozwalał sobie na pewne przypisy w miejscach, w których oddanie specyficznej gry słów byłoby niemal niemożliwe (a jako tłumacz z wykształcenia wiem, jaka to czasami jest katorga), jednak zawaliło coś innego. Korekta. Literówki są normą, a i zdarzają się miejsca, w których trzeba wracać, by domyślić się brakującego słowa (na szczęście te są wyjątkiem).
Jednak uważam, że warto się zapoznać z książką Ricksa, pomimo tych błędów polskiego wydawcy.

pokaż więcej

 
2019-01-19 21:33:07
Wypowiedział się w dyskusji: Czytamy w weekend

Fiasko. Amerykańska awantura wojenna w Iraku 2003-2005 Fiasko. Amerykańska awantura wojenna w Iraku 2003-2005, kontynuując poznawanie książek o operacji Iraqi Freedom.

więcej...
 
2019-01-18 12:27:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Lubię czytać Navala. Wiem, że nie jest to literatura wyższych lotów, styl ma bardzo prosty, miejscami wręcz wulgarny, ale z drugiej strony sprawia to nieco wrażenie, jakby opowiadał o swoich przeżyciach przy szklance napitku zaopatrzonego w procenty.
Tym razem zdecydował się, w ramach możliwości oczywiście, przybliżyć, jak wyglądały realizacje w Iraku. Jakie typy operacji przeprowadzali, jak...
Lubię czytać Navala. Wiem, że nie jest to literatura wyższych lotów, styl ma bardzo prosty, miejscami wręcz wulgarny, ale z drugiej strony sprawia to nieco wrażenie, jakby opowiadał o swoich przeżyciach przy szklance napitku zaopatrzonego w procenty.
Tym razem zdecydował się, w ramach możliwości oczywiście, przybliżyć, jak wyglądały realizacje w Iraku. Jakie typy operacji przeprowadzali, jak współpracowało im się z SEALs i co na to wszystko typowy beton. I wiem, że beton jest nie do ogarnięcia, ale i tak momentami oczy się wywracały. Swoimi nawiązaniami do tych klaunów, Naval zwrócił uwagę na ważną rzecz, z którą wciąż, mimo tylu lat istnienia WP nic nie zrobiono.
Książkę jednak czyta się łatwo, lekko i przyjemnie. Jeśli kiedykolwiek zdecyduje się napisać kolejną, chętnie i z nią się zapoznam.

pokaż więcej

 
2019-01-14 23:36:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Nie mogę ocenić tej książki. Przeczytałem ją z ciekawości, co najbardziej barwna z postaci pojawiających się w Generation Kill ma do powiedzenia. Jednak motywacja to nie moja broszka.
Aczkolwiek, przyznać muszę, że Rudy Reyes ma sporo do powiedzenia. Podczas lektury zauważyłem, jak szeroką wiedzą się posługuje, co zarówno mnie, jak i moją koleżankę z pracy, której wspominałem o sierżancie...
Nie mogę ocenić tej książki. Przeczytałem ją z ciekawości, co najbardziej barwna z postaci pojawiających się w Generation Kill ma do powiedzenia. Jednak motywacja to nie moja broszka.
Aczkolwiek, przyznać muszę, że Rudy Reyes ma sporo do powiedzenia. Podczas lektury zauważyłem, jak szeroką wiedzą się posługuje, co zarówno mnie, jak i moją koleżankę z pracy, której wspominałem o sierżancie Reyesie nieco zaskoczyło. W końcu na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie mięśniaka - przystojniaka. Jak to pozory mylą.
Reyes na pewno ma pomysł na motywację. Nie jest kolejne suche ględzenie, a na bazie swojej historii, która zresztą była dla mnie najważniejszym elementem tej książki, zachęca do pracy nad własnym życiem, by obudzić w sobie bohatera. Wykorzystuje w tym celu sporo elementów zaczerpniętych zarówno z klasycznych filozofii wschodu, jak i komiksów. Cytuje Victora Hugo, a zaraz pod nim Bruce'a Lee.
To pierwsza książka motywacyjna, którą przeczytałem i zapewne ostatnia. Nie moja bajka. Ale nie żałuję czasu spędzonego nad lekturą. Rudy Reyes to niezwykle ciekawa postać, z którą warto się zapoznać. Nawet, jeśli nie zgadza się z jego pomysłem na motywację.

pokaż więcej

 
2019-01-12 21:53:42
Wypowiedział się w dyskusji: Czytamy w weekend

Hero Living: Seven Strides to Awaken Your Infinite Power Hero Living: Seven Strides to Awaken Your Infinite Power

więcej...
 
2019-01-11 00:29:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Długo czytałem tę książkę. Nie dlatego, że jest słaba. Wręcz przeciwnie, uważam, że Nathaniel Fick ma ogromny talent literacki i świetnie przelał swoje przemyślenia, człowieka niesamowicie inteligentnego, na papier. Zbiegła się z nielichym chaosem w moim życiu osobistym.
A ze zdaniem Ficka naprawdę warto się zapoznać. Idealnie uzupełnia reportaż Evana Wrighta o spojrzenie żołnierza.
Fick...
Długo czytałem tę książkę. Nie dlatego, że jest słaba. Wręcz przeciwnie, uważam, że Nathaniel Fick ma ogromny talent literacki i świetnie przelał swoje przemyślenia, człowieka niesamowicie inteligentnego, na papier. Zbiegła się z nielichym chaosem w moim życiu osobistym.
A ze zdaniem Ficka naprawdę warto się zapoznać. Idealnie uzupełnia reportaż Evana Wrighta o spojrzenie żołnierza.
Fick opowiada swoją historię od OCS (Officer Candidate School) aż do awansu na kapitana. Poprzez Afganistan i szczególnie Irak przekazuje swoje spojrzenie na wojnę. Niejednokrotnie obalając jej idealizowanie w mediach. W innych momentach zwraca uwagę na to samo, na co zwracał Wright - jak trudne decyzje musi tak młody człowiek podejmować w ułamku sekundy.
Jednak najlepszym rozdziałem jest Aftermath, gdzie opowiada o powrocie do życia cywilnego. Bardzo rzadko zwracamy na to uwagę, mimo tu i tam podnoszonych głosów, a Fick dzięki swojej spostrzegawczości jest w stanie zauważyć rzeczy, jakich wielu z nas w takim momencie nie widzi.
I nie tylko tu i tam. Przez niego wpadłem w kompleksy. Inteligencja, talent do obserwacji, lekkie pióro, świetny oficer i niesamowita sprawność fizyczna. Facet jest przeklętym ideałem.
Polecam się zapoznać, jeśli kogoś interesuje temat Marines, wojny w Iraku lub ogólnie historie militarne.

pokaż więcej

 
2018-12-31 12:07:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Evan Wright zabiera czytelnika na przejażdżkę emocjonalnym rollercoasterem. Miejscami bawi, miejscami smuci, miejscami przeraża. A wszystko to jest zapisem prawdziwych działań bojowych.
Jakieś dwa lata temu oglądałem serial. Szybko wskoczył na szczyt moich ulubionych. Książka jest jeszcze lepsza.
Wright się nie patyczkuje z czytelnikiem. Pisze proste, krótkie zdania, cytuje niejednokrotnie...
Evan Wright zabiera czytelnika na przejażdżkę emocjonalnym rollercoasterem. Miejscami bawi, miejscami smuci, miejscami przeraża. A wszystko to jest zapisem prawdziwych działań bojowych.
Jakieś dwa lata temu oglądałem serial. Szybko wskoczył na szczyt moich ulubionych. Książka jest jeszcze lepsza.
Wright się nie patyczkuje z czytelnikiem. Pisze proste, krótkie zdania, cytuje niejednokrotnie wulgarne wypowiedzi Marines, dokładnie opisując okrucieństwo wojny.
Jednak odnoszę wrażenie, że to nie działania wojenne, a sami Marines są dla niego najważniejsi. Jakby nie było zżył się z nimi, a w ten sposób umożliwił to także mi. Ten czynnik ludzki poprzez irracjonalne działania, własne słowa i podobieństwo do mnie (niemal to samo pokolenie) sprawia, że nie da się nie poczuć do nich sympatii, jakkolwiek dziwni by nie byli. Do tego autorowi udało się zaznaczyć specyficzną więź, jaką odczuwają między sobą. Należy też podkreślić, że byli oni wtedy niejednokrotnie młodsi ode mnie piszącego te słowa, nawet oficerowie (Lt. Nathaniel Fick).
Nawet niekompetencje dowództwa, braki w zaopatrzeniu i ciągły pobyt na samym przedzie operacji nie zniszczył ich sympatii do siebie nawzajem. A to też bardzo ważny element obrazu USMC. Nie sądziłem, że szczebel dowodzenia może być aż tak niekompetentny (vide Encino Man i Captain America).
Autor zwraca też uwagę na to, jak nam łatwo dokonać oceny. "Kolejny cywil zabity przez dzielnych amerykańskich wojaków", "Mordercy!", ale tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy z tego, pod jak wielką presją jest Marine w obcym kraju, w którym wróg szybko przebrał się w cywilne ciuchy i nie da się go odróżnić od zwykłego Irakijczyka dreptającego rano po bułki, czy coś innego, co jedzą w tej części świata na śniadanie.
Opowieść ta szybko wskakuje na moją listę najulubieńszych książek. Wright zrobił to, czego publika potrzebuje, a nie potrafi się do tego przyznać. Dał tym Marines głos. Głos specyficzny, ale niezbędny w publicznej debacie. Szkoda, że w naszym kraju głos ten jest dostępny dla ludzi, którzy zdecydują się sprowadzić książkę i nigdy nie został wydany. Nasi chłopcy w Iraku czy Afganie niczym się od nich nie różnią. A może dzięki temu ci wszyscy krzykacze zarówno anty, jak i prowojenni potrafiliby spojrzeć na wojnę partyzancką oczami tego, który ściska karabin.
Lektura obowiązkowa!

pokaż więcej

 
2018-12-24 21:48:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Skończyłem dziś ten tom. I ze smutkiem stwierdzam, że po 8 latach od rozpoczęcia przygody z twórczością Bukowskiego... Przestał do mnie trafiać.
Czytałem zbiór na raty, czasami zaintrygowany, częściej jednak zmęczony ciągłymi patologiami. Nie powiem, niektóre z wierszy przykuły moją uwagę i rzucały inne światło na Starego Świntucha, ale były to wyjątki.
Tyle, że należy też coś sobie zaznaczyć....
Skończyłem dziś ten tom. I ze smutkiem stwierdzam, że po 8 latach od rozpoczęcia przygody z twórczością Bukowskiego... Przestał do mnie trafiać.
Czytałem zbiór na raty, czasami zaintrygowany, częściej jednak zmęczony ciągłymi patologiami. Nie powiem, niektóre z wierszy przykuły moją uwagę i rzucały inne światło na Starego Świntucha, ale były to wyjątki.
Tyle, że należy też coś sobie zaznaczyć. Miłość w rozumieniu Bukowskiego to nie tylko partnerki, ale też i inne czynniki. I te wiersze mnie rzeczywiście zdobywały (skoro osoba, która nie interesuje się samochodami z zaintrygowaniem czytała wiersz skierowany do pojazdu, wiedz, że coś się dzieje).
Dlatego właśnie wystawiam tylko szóstkę. Chciałbym dać więcej, jednak z powodu zmian, jakie zaszły w moim odczuwaniu świata od przeczytania kobiet, nie jestem w stanie dać więcej.
Pochwalić należy wydawnictwo za zebranie tylu tekstów, rozrzuconych po różnych publikacjach (zajrzyjcie na koniec do rozdziału Źródła) i ich wydanie w, jak to mniej więcej określili, najmniej okaleczonej formie.

pokaż więcej

 
2018-12-22 23:44:15
Wypowiedział się w dyskusji: Czytamy w Święta

Generation Kill Generation Kill, a następnie One bullet away One bullet away. Tak bardzo świątecznie.

więcej...
 
2018-12-22 23:39:33
Dodał do serwisu książkę: Generation Kill
Autor:
 
Moja biblioteczka
81 30 247
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

zgłoś błąd zgłoś błąd