Iskierka_czyta 
iskraczyta.blogspot.com
20-letnia studentka, codziennie melancholijnie zaczytana w książkach. Książki podróżują ze mną zawsze: dom, szkoła, tramwaj, metro! Preferowany klimat fantasy, ale po każdą dobrą książkę z innego gatunku również chętnie sięgam. Blog poświęcony będzie krótkim recenzjom książek - tych nowych po premierze, oraz tych, które są na rynku już nieco dłużej :)
status: Czytelnik, ostatnio widziany 2 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-13 15:05:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Jak my (tom 1) | Seria: Young

Książka, którą jest mi niesamowicie trudno ocenić. Opis intrygował, recenzje zachęcały, bloggerki polecały, więc niesamowicie nie mogłam się jej doczekać. Od początku miałam więc wobec niej stosunkowo wysokie oczekiwania. Jestem też takim typem, który kiedyś żył tym gatunkiem, dokładniej wszelkimi młodzieżówkami i young adult. Ciężko więc mnie zaskoczyć i kupić moje serce. Mentalnie już... Książka, którą jest mi niesamowicie trudno ocenić. Opis intrygował, recenzje zachęcały, bloggerki polecały, więc niesamowicie nie mogłam się jej doczekać. Od początku miałam więc wobec niej stosunkowo wysokie oczekiwania. Jestem też takim typem, który kiedyś żył tym gatunkiem, dokładniej wszelkimi młodzieżówkami i young adult. Ciężko więc mnie zaskoczyć i kupić moje serce. Mentalnie już wyrosłam z licealnych czasów, co sprawia, że trudniej jest mi się wczuć w rolę nastoletnich postaci. Jednak ta książka... nie była zła! BA! Była wręcz niesamowicie dobra. Coś jednak mi nie przypasowało, co sprawiło, że się męczyłam z nią tydzień. Na usprawiedliwienie dodam, że to raczej tylko moje osobiste wrażenia, bo całość powieści oceniam naprawdę dobrze.



Jest to pierwsza moja styczność z tą autorką, więc powiem kilka słów o jej stylu pisarskim. Całość poprowadzona jest z perspektywy żeńskiej postaci, Josselyn. Poznajemy tylko jej punkt widzenia, co sprawia, że nie wiemy wszystkiego, a świat wydaje się być bardziej zagadkowy. Autorka w powieści skupiła swoją uwagę na ukazywaniu uczuć wszystkich bohaterów, ich rozterek, problemów oraz przedstawieniu wewnętrznej przemiany głównej postaci. Dzięki temu całość jest niesamowicie emocjonalna, pouczająca i refleksyjna... ale niestety dla mnie momentami zawiało nudą. Problemy Joss były momentami tak wyolbrzymione, że aż prosiło się o więcej akcji, więcej wydarzeń. Większość książki jest stosunkowo bardzo spokojna, coś więcej zaczęło się dziać pod koniec, gdzie autorka faktycznie szokuje czytelników, o ile Ci nie zdążą już się zanudzić do tej pory. Akcja jest więc zdecydowanie rozplanowana nieproporcjonalnie, więc zbyt spokojny początek może lekko zniechęcać.



JOSS ma 17 lat, została porzucona przez matkę, mieszka z ojcem, który z powodu trudnych wydarzeń został pijakiem i jest oschły wobec własnej córki. Kiedyś wesoła dziewczynka, organizująca wyścigi dla szkolnych kolegów, teraz zamknięta w sobie, buntowniczka uciekająca w świat używek. Jej życie staje na głowie, kiedy po latach spotyka Wes'a, chłopaka niesamowicie przypominającego Christophera, który w dzieciństwie uratował jej życie. Wes jednak uważa, że nie jest tą samą osobą, którą Joss znała kiedyś. Dziewczyna od początku jest przekonana o tym, że on kłamie i stara się go zmusić do wyjawienia prawdy. WESLEY jest przystojny, wysportowany, tajemniczy i opiekuńczy. Nie wychyla się, unika alkoholu, nie sprawia kłopotów, dobrze się uczy i stanowi zupełne przeciwieństwo Joss. Wes staje się nowym pupilkiem trenera Winters'a, ojca Joss, co sprawia, że dziewczyna jest momentami zazdrosna o ich relacje. Chłopak jest bardzo utalentowany i zaangażowany w baseball. Ich drogi krzyżują się coraz częściej, coś przyciąga ich do siebie i okazuje się, że życie nie jest tak kolorowe, jak oboje by tego oczekiwali.



Jak można się domyśleć, a nawet przeczytać w opisie to tak: Wesley to Christopher. Przez dość długi początek główna bohaterka bije się z myślami, czy ma rację, czy jednak ześwirowała. Później Wes wyjawia jej swoje tajemnice, które nie są zbyt radosną historią z życia. Ta dwójka zbliża się do siebie, a chłopak próbuje naprawić jej relacje z ojcem. Jako pupil trenera zaczyna na niego wpływać, aby ten przestał pić. Przez naprawdę dłuższy moment nie wiemy, jak zakończy się ta historia. Autorka pływa pomiędzy dobrą, a złą stroną. Okazuje się, że nie tylko ojciec Josselyn ma problemy. Ona sama w przeróżny sposób radziła sobie z życiem, a teraz stara się rozwiązywać również własne dramaty. Wątek wszelkich uzależnień jest ciekawy, rozciągnięty w czasie, widzimy powagę problemu i ...nagle BUM, wszystko rozwiązuje się jak za pomocą magicznej różdżki. To chyba taki zbyt młodzieżowy przekaz, że wszystko da się w życiu ułożyć, tylko, że w moim odczuciu... nie wypadło to dość realnie. Jak dla mnie autorka miała ciekawy pomysł na całość fabuły, ale niekoniecznie dopracowany pomysł na zakończenie i sklejenie ze sobą wszystkich wątków powieści.



W książce znajdziemy też wątek przyjaźni, która potrafi być trudna i bolesna, ale warto się wysilić i wybaczyć, by trwała ona nadal. Dużą role ogrywa tutaj również sport. To, co mi przeszkadzało to mnóstwo słów specjalistycznych dla baseballu (którego nie musimy wszyscy znać). Nie było tu niestety żadnych przypisów, a poszczególne rzeczy sprawdzałam sobie w Internecie, co utrudniało czytanie. Zagłębiając się w historię głównej bohaterki, wielokrotnie starałam się postawić siebie na jej miejscu. Czasami jej zachowania były dla mnie niedorzeczne, a lekkomyślność przerażająca, ale po przeczytaniu całości jestem w stanie ją zrozumieć. Całość ciekawie uzupełniają jej cięte riposty, charakter chłopczycy i nietypowe zainteresowania.



„Chłopak taki jak ty” to tak naprawdę piękna i poruszając historia, obok której nie można przejść obojętnie. To zakończenie zaskoczy i wbije w fotel nie jednego, zaprawionego w bojach czytelnika. Choć mnie ta książka nie "kupiła aż tak emocjonalnie" to i tak muszę stwierdzić, że jest warta polecenia. Mimo, że historia w większości wydaje się być prosta, to odkrywa przez nami wiele ważnych wątków takich jak: brak akceptacji wśród rówieśników, rozpad rodziny, nałóg alkoholowy, problemy z okazywaniem miłości oraz próby stawiania czoła problemom z przeszłości. Niestety wyjątkowo muszę przyznać, że żadna z okładek do mnie nie przemawia. Dla tych, którym książka się spodoba mam dobrą wiadomość: jest drugi tom! Mimo wszystko liczę na to, że pojawi się on w Polsce. Planuję dać sobie i tej autorce jeszcze jedną szansę i mimo średnich wrażeń jestem ciekawa, jak zakończy się historia tych bohaterów.

pokaż więcej

 
2018-08-07 11:55:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Tristan & Danika (tom 1) | Seria: Editio Red

Na początku muszę zaznaczyć, że nie czytałam poprzedniej historii tej autorki, czyli serii "W przestworzach". Słyszałam o niej wiele różnych (w tym sporo negatywnych) opinii, więc nie chciałam ryzykować kupna całej serii, jeżeli miałabym być niezadowolona. Aż pojawiła się ta książka, pierwszy tom, początek nowej historii, więc postanowiłam spróbować. Oczekiwałam po niej lekkiego... Na początku muszę zaznaczyć, że nie czytałam poprzedniej historii tej autorki, czyli serii "W przestworzach". Słyszałam o niej wiele różnych (w tym sporo negatywnych) opinii, więc nie chciałam ryzykować kupna całej serii, jeżeli miałabym być niezadowolona. Aż pojawiła się ta książka, pierwszy tom, początek nowej historii, więc postanowiłam spróbować. Oczekiwałam po niej lekkiego romanso/erotyku, który nie będzie miał zbyt wiele skomplikowanych wątków, ale... będzie po prostu przyjemny w odbiorze. Czy moje oczekiwania się spełniły?



Zacznę od stylu pisarskiego, który "podświadomie" po recenzjach, jakie czytałam mnie zniechęcał. Gdzieś tam mi się zapamiętało, że autorka w ogóle nie umie pisać i ciężko się to czyta. BŁĄD. Choć jej pióro nie jest niesamowicie rozbudowane, czy kwieciste, to nie znalazłam tutaj jakiś wielkich minusów. Autorka w ciekawy sposób przedstawia głównych bohaterów, ich podłoże psychologiczne, a dodatkowo znajduje jeszcze miejsce na wprowadzenie kilku pobocznych postaci. Choć książka jest stosunkowo krótka (360 stron) to akcja jest równomiernie rozłożona, a tematyka książki wystarczająco wyczerpana. Bardzo często zdarza mi się pisać, że dana powieść powinna być dłuższa/krótsza, a tutaj jest to wszystko "w sam raz". Tempo rozwoju wydarzeń wciągnęło mnie na tyle, że faktycznie nie chciałam odkładać tej książki i pochłonęłam ją w jeden dzień.



DANIKA jest ciepła, ironiczna, ekspresywna oraz jak na swój wiek momentami zbyt rozsądna. To taki sprzeczny charakter: kiedyś skrzywdzona przez imprezujących chłopaków, ale obecnie znajomi uważają ją jako szarą myszkę, spędzającą czas jedynie w domu swoich pracodawców, która nigdy nie zaznała zabawy. Znajoma terapeutka stwierdza u niej uzależnienie od miłości, co sprawia, że dziewczyna ma skłonność do badboyów, niepoprawnej miłości oraz wybacza wszystko jak leci, nie patrząc na konsekwencję, czy szanse potencjalnego związku. To niestety taki typ, który mówi "akceptuję tylko stałe związki", a następnie trafia do łóżka z kobiecym amantem, w konsekwencji czego jest zdziwiona, że on nie zmienił się dla niej w mgnieniu oka. TRISTAN dorównuje jej charakterem na każdym kroku, wie co powiedzieć, zrobić i przemilczeć, by zauroczyć dziewczynę lub doprowadzić ją na skraj wytrzymałości sarkastycznymi uwagami. To facet, który umie nieziemsko gotować, ale raczej nie szuka miłości na dłużej. Gdy tylko dziewczyna próbuje go usidlić, ten zwyczajnie ucieka. Szczęśliwe zakończenie tego związku to coś, co na początku wydaje się być oczywiste, a później staje się jednym wielkim znakiem zapytania.





Danika do dnia poznania Tristana jest miłą, poukładaną kobietą i pracownicą, ale spędzenie z nim kilku godzin popycha ja w złą stronę i zmienia całkowicie. Dziewczyna zatraca się w świecie imprez, alkoholu, narkotyków i kasyn, w którym jakiekolwiek zahamowania są przeszkodą. Mimo, że dostrzega problem (oraz ma podobne, złe doświadczenia z przeszłości) to nie stara się go w żaden sposób rozwiązać. Nie ma też na tyle sił, by odciąć się od tego świata. Totalnie nie spodziewałam się finału jaki zaserwowała nam autorka. Mocny, zaskakujący i - niestety - bardzo pasujący do bohaterów. Zdecydowanie szokuje i pozostawia nas w osłupieniu i zachęca do sięgnięcia po kolejne książki R. K. Lilley. Choć książka posiada kilka sprzeczności i niedociągnięć w fabule, to całość sprawia bardzo przyjemne wrażenie. Po przeczytaniu stwierdzam, że nie trzeba znać poprzedniej historii, aby przeczytać tę książkę. Może umknęły mi jakieś szczegóły, sczególiki, ale całość jest tak napisana, że w ogóle się tego nie odczuwa. Historię czyta się naprawdę szybko, choć nie można tego nazwać lekką książką. Poruszane tutaj wątki skłaniają do refleksji i momentami zasmucają. "Bad Things" to romans, który raczej nie zaskoczy was niczym nowym jeżeli chodzi o kwestię przebiegu relacji bohaterów, ale wydaje mi się, że może być miłą odskocznią od bardziej skomplikowanych książek, bądź po prostu ciekawą lekturą na jedno/dwa wakacyjne popołudnia :)

pokaż więcej

 
2018-07-29 12:27:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Najbardziej mylący tytuł w ostatnim czasie! Tej książki, tej historii zdecydowanie nie uda Ci się zapomnieć po przeczytaniu! A co z bohaterami? Myślisz, że człowiek jest zapomnieć o swojej przeszłości, bądź co gorsze, o najważniejszym uczuciu w życiu, jakim jest miłość? Ta historia to niesamowicie emocjonujący przykład gatunku new adult. To powieść, która szokuje, ale też uczy. Uczy jak radzić... Najbardziej mylący tytuł w ostatnim czasie! Tej książki, tej historii zdecydowanie nie uda Ci się zapomnieć po przeczytaniu! A co z bohaterami? Myślisz, że człowiek jest zapomnieć o swojej przeszłości, bądź co gorsze, o najważniejszym uczuciu w życiu, jakim jest miłość? Ta historia to niesamowicie emocjonujący przykład gatunku new adult. To powieść, która szokuje, ale też uczy. Uczy jak radzić sobie z trudnymi emocjami oraz jak ruszyć naprzód, kiedy wydaje Ci się, że lepiej już być nie może. Choć losy bohaterów nie są lekkie, to historia pokaże Wam ich przeżycia, te negatywne, jak i pozytywne. Jesteście gotowi na lekturę, od której nie będziecie mogli się oderwać?



Po cudownych przeżyciach z "Serią mafijną" od K. N. Haner wiedziałam, że przeczytam tę książkę, jak tylko zobaczyłam jej zapowiedź. Punktem kulminacyjnym, który utwierdził mnie w tej decyzji stała się okładka. Świetna kolorystyka, delikatna wstawka męskiego ciała, efekty graficzne... zdecydowanie to wszystko robi wrażenie! Powiedziałabym, że takie okładki to bardzo dobry, wręcz światowy poziom. Dla uważnego czytelnika okładka okazuje się być też nawiązaniem do całości historii, co stanowi piękną całość.



MARSHALL to chłopak, który pragnąc uciec od przeszłości przeprowadził się do Nowego Jorku. Znajduje mieszkanie u pary studentów oraz podejmuje nową pracę. Wszystko to, aby zacząć od początku, stać się innym, lepszym człowiekiem. Liczył na spokój i stabilizację. Nie przewidział jednak tego, że jego współlokatorką okaże się piękna SARA, dziewczyna z własnymi tajemnicami i demonami. Chłopak traci dla niej głowę i akceptuje ją pomimo problemu, w jaki jest wplątana. Na podstawie własnych doświadczeń pragnie jej pomóc wrócić na właściwą ścieżkę. Co jednak, gdy okazuje się, że Sara nie jest w stanie skorzystać z jego pomocy? W tym samym czasie w jego życiu pojawia się druga kobieta, EMILY. Marshall przeżywa trudny okres. Czy człowiek, który uważa, że nie zasługuje na miłość jest w stanie wybrać jedną z tych dwóch kobiet?

To, co najbardziej spodobało mi się od samego początku to narracja z punktu widzenia faceta. Występuje ona prawie w całej książce (wyjątkiem jest tylko malutka wstawka pod koniec). Autorka świetnie poradziła sobie z "zamianą ról", czyli wcieleniem się w męski punkt widzenia. Podobał mi się dobór słownictwa, kreacja bohaterów i opis wydarzeń. Nie było tutaj kobiecego rozwodzenia się nad wyglądem mieszkania (a wazon takiego koloru, zasłony za ciemne, stół zbyt duży, a kuchnia luksusowa...). Było fajnie, konkretnie i na temat, że mieszkanie było fajne i tyle. Kasia Haner postawiła na dialogi, akcję i fabułę. Nie znajdziecie tutaj zbędnych zapychaczy miejsc, jakimi są nudne opisy. Co najważniejsze: facet jako facet posiada też uczucia, a nie stereotypowo nawija tylko o seksie. Z kartki na kartkę akcja intryguje i sprawia, że trudno się oderwać. UWAGA: nie polecam tej książki, jeżeli nie macie naprawdę wolnego czasu. Jeżeli macie jakieś ważne plany i zaczniecie ją czytać to... zapomnijcie o planach!



Ta książka to skarbnica emocji. Kasia prezentuje nam historię młodych ludzi, którzy stawiają czoła niemałym problemom. Porusza kwestie tatuaży w społeczeństwie, postrzegania kryminalistów, trudnych relacji rodzinnych oraz wykorzystywania seksualnego w związkach. Te trudne tematy oplecione są w intrygującą fabułę i dobrze skonstruowanych bohaterów. Nie obiecam Wam, że książka jest lekka i relaksująca. Ta historia to prawdziwy roller coaster, który dostarczy mnóstwa emocji oraz przeżyć razem z bohaterami. Zakończenie totalnie zmiecie Was z podłogi. Kasia Haner przez całą historię buduje napięcie po to, by na koniec wyciągnąć "ciężki kaliber". Nie chciałabym wyolbrzymiać, ale uważam, że to najlepsza do tej pory książka tej autorki. Jej fani powinni być oczarowani, a jeżeli ktoś jeszcze nie zna jej twórczości, to zapewne ją pokocha!

pokaż więcej

 
2018-07-26 11:22:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Genialna Vi Keeland powraca z kawałkiem dobrego romansu! Choć autorka ma na swoim koncie zarówno świetne historie, jak i te posiadające kilka minusów, to jednak w większości serwuje nam przyjemną lekturę. Na jej książki zawsze czekam już od momentu zapowiedzi w Polsce i zwykle biorę "w ciemno" nawet nie zagłębiając się w opis. Jej styl pisarski jest lekki i dobrze wyważony. Vi Keeland wie jak... Genialna Vi Keeland powraca z kawałkiem dobrego romansu! Choć autorka ma na swoim koncie zarówno świetne historie, jak i te posiadające kilka minusów, to jednak w większości serwuje nam przyjemną lekturę. Na jej książki zawsze czekam już od momentu zapowiedzi w Polsce i zwykle biorę "w ciemno" nawet nie zagłębiając się w opis. Jej styl pisarski jest lekki i dobrze wyważony. Vi Keeland wie jak pokazać głębokie uczucie, jak wprowadzić szczyptę pikanterii w seksie i jak ... nie przesadzić z erotyzmem. Jej książki poza seksem posiadają zwykle ciekawą fabułę i kilka wątków pobocznych, co sprawia, że całość dobrze się odbiera, a nie sprawia wrażenia "filmów dla dorosłych". Ta książka zapowiadała niegrzeczny romans biurowy i okazało się, że... nieźle mnie ZASKOCZYŁA!





REESE to dziewczyna, która od jakiegoś czasu chodzi na nieudane randki. Ma pecha do "synków mamusi", nudziarzy i innych typów, którzy w żaden sposób nie są w stanie jej zainteresować. Podczas jednego z takich spotkań próbuje uciec starą metodą "na telefon od przyjaciółki", ale ta nie odbiera. Jej rozmowę pod toaletą komentuje nieziemski i brutalnie szczery przystojniak. Dziewczyna wraca do swojego stolika, ale... niedługo potem przystojniak i jego towarzyszka dosiadają się do nich. CHASE udaje przyjaciela z dzieciństwa i opowiada niesamowite "wspomnienia", które oczywiście są zmyśloną historyjką. Reese jest pod wrażeniem, jak jej wieczór z totalnej katastrofy zamienił się w przyjemne, żartobliwe spotkanie. Okazuje się jednak, że wieczór dobiega końca, a ona jest przekonana, że już więcej nigdy go nie spotka... Los jednak bywa zaskakujący i ta dwójka ponownie trafia na siebie jakiś czas później. W jakich okolicznościach Chase zostanie jej szefem i jak potoczy się ich relacja? Czy biurowy romans ma szanse na szczęśliwe zakończenie?





Fabuła w książce rozwija się w umiarkowanym tempie. Płynnie zatracamy się w losach bohaterów i bardzo łatwo wczuwamy w ich sytuację. Większość wydarzeń opisana jest z perspektywy Reese, ale kilka rozdziałów okiem faceta świetnie uzupełnia całą akcję. Vi Keeland stosuje kilka zaskakujących zwrotów akcji, które łamią nasze czytelnicze serca i sprawiają, że zastanawiamy się nad tym, jak zakończy się ta historia. Jest to lekka, przyjemna i szybka do przeczytania książka. To taka propozycja, przy której nie będziecie się nudzić i zdecydowanie spędzicie przyjemnie czas. Klimat biurowy bardzo przypominał mi równie dobrą książkę pt. "Egomaniac", więc jak tamta Wam się podobała, to po tą sięgajcie w ciemno!



To, co mnie zaskoczyło w tej książce to seks. W sensie takim, że nie jest to książka, w której gra on główną rolę i odgrywa się przy każdej, możliwej okazji. Ten "romans biurowy" wywołał u mnie skojarzenie z erotykiem, a okazało się, że ta książka ma do zaoferowania coś więcej, niż tylko zbliżenia głównych bohaterów. Podobało mi się, że "typowy biznesman" w tym wydaniu był mądry w sposób pozytywny, a nie gościa z wybujałym ego. Nie był to chamski szef, który ma potrzebę udowadniania swojej wyższości na każdym kroku. To facet, który rozumiał problemy innych ludzi i rozmawiając z nimi faktycznie słuchał, co mają mu do powiedzenia. Główna bohaterka też nie jest szarą myszką, ślepo zapatrzoną w "najlepszego faceta na świecie". Owszem, czuje do niego silne uczucie, ale kiedy ten tylko ją zrani to ma własny honor i umie powiedzieć "dość". Wyjątkowo w tej książce podobały mi się charaktery, jakie stworzyła Vi Keeland. Oczekiwałam dobrej książki, a dostałam nawet coś jeszcze lepszego. Różnica w okładkach jest niewielka, ale polskie napisy według mnie lepiej pasują, bo są delikatniejsze! Ja jstem niesamowicie zadowolona i czekam na kolejne jej propozycje w Polsce!

pokaż więcej

 
2018-07-24 15:07:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Książka, która stała się inspiracją do nakręcenia filmu. Ja ekranizacji nie oglądałam, więc do całości podeszłam bez żadnych oczekiwań. Nie wiedziałam, czego się spodziewać i nie oceniałam jej z góry. Myślę, że to była dobra decyzja. Dlaczego?



Narracja prowadzona jest z punktu widzenia 17- letniej Katie. Momentami miałam wrażenie, że jest to coś w rodzaju pamiętnika. Poznajemy wszystkie jej...
Książka, która stała się inspiracją do nakręcenia filmu. Ja ekranizacji nie oglądałam, więc do całości podeszłam bez żadnych oczekiwań. Nie wiedziałam, czego się spodziewać i nie oceniałam jej z góry. Myślę, że to była dobra decyzja. Dlaczego?



Narracja prowadzona jest z punktu widzenia 17- letniej Katie. Momentami miałam wrażenie, że jest to coś w rodzaju pamiętnika. Poznajemy wszystkie jej myśli oraz odczucia (nawet irytujące chwile, kiedy dziewczyna komentuje samą siebie). To takie nastoletnie przemyślenia, które momentami sprawiały wrażenie infantylnych i wyolbrzymionych. Następnie nadchodzi zmiana ze skrajności w skrajność. Kiedy choroba głównej bohaterki przybiera na sile okazuje się, że jest ona bardziej dorosła, niż chociażby jej ojciec. Nagle zagubiona nastolatka umie poradzić sobie ze stoickim spokojem z niezwykle trudną sytuacją oraz dodatkowo układa jeszcze życie innym ludziom. Wszystko to oczywiście jest całkiem piękną i motywująca historią, lecz momentami mocno wyidealizowaną.





KATIE to nastolatka, która od 6. roku życia uwięziona jest w swoim pokoju ze specjalnymi oknami chroniącymi ją przed słońcem. Jedynym jej stałym towarzystwem jest nadopiekuńczy tata oraz przyjaciółka Morgan. Od kilku lat podkochuje się w chłopaku, którego codziennie widzi obok swojego domu przez okno. On nie wie o jej istnieniu. Pewnego wieczoru, kiedy dostaje pozwolenie na wyjście z domu przypadkiem spotyka właśnie jego. Zestresowana udziela nieskładnych odpowiedzi, po czym ucieka do domu. Przez cały wieczór żałuje swojego zachowania i zastanawia się, czy taka okazja jeszcze kiedyś nadejdzie. CHARLIE to nastolatek, który był gwiazdą szkoły. Wysportowany, przystojny i lubiany. Pewne wydarzenia sprawiły, że jego życie uległo zmianie i okazało się, że nikt z jego "przyjaciół" nie potrafił go zrozumieć. Kiedy spotyka śpiewającą dziewczynę na stacji coś się zmienia i przeczuwa, że jest ona kimś wyjątkowym, z kim będzie mógł porozmawiać. To przykład bohatera, który pragnie znaleźć swoją drugą połówkę i aby to osiągnąć zdobędzie się na wiele wyrzeczeń.





Historia jest piękna... ale zbyt krótka. I to nie w takim znaczeniu, że chciałoby się czytać więcej. Całość opowiada o bardzo rzadkiej chorobie, jaką jest XP (pergaminowa skóra). Poznajemy kilka faktów z tego, jak muszą funkcjonować takie osoby, jak się czują i z czym wiąże się wyjście na słońce. Wszystko to z perspektywy nastolatki, która zadaje sobie pytanie "dlaczego akurat ja?". Widać, że autorka przygotowała się pod względem specyfiki choroby i wiedziała o czym pisze. Ale niestety... fabuła tutaj jest tak skąpa, że aż trudno podać jakieś wydarzenia, aby Wam nie zaspoilerować czegoś istotnego. Ilość bohaterów, którzy pojawiają się tutaj więcej niż 1 raz sprowadza się raptem do jakiś 5 postaci. Książka jest niemalże jednowątkowa co sprawia, że łatwo jest przewidzieć większość wydarzeń.



Pierwszy raz mam wrażenie, że film może być naprawdę lepszy od książki. Po przeczytaniu całości otworzyłam sobie zwiastun i okazało się, że ten krótki film wywołał we mnie więcej emocji, niż lektura. W ogóle zwiastun, który trwa dwie i pół minuty mógłby niemalże być streszczeniem książki. Dostrzegłam tam większość scen, które występują w tej książce (a jest ich naprawdę niewiele). Nakręcone sceny pokazują "to coś" między bohaterami, czego nie ujęła książka. Niestety ale 240 stron z dość dużą czcionką nie oddało tej głębi uczucia, jakie połączyło głównych bohaterów. Tak krótka książka nie wyczerpała również dość ważnego i poważnego tematu jaką jest choroba. Zdaję sobie sprawę, że jest to książka młodzieżowa, ale została napisana mocno skrótowo. Czy polecam przeczytać? Warto spróbować i porównać sobie z filmem. Język, w jakim jest napisana czyta się niesamowicie szybko, więc nie "stracicie" na nią zbyt wiele cennego czasu. Historia jest naprawdę piękna, choć stanowi raczej szybką lekturę, a nie książkę pełną emocji, skłaniającą do przemyśleń.

pokaż więcej

 
2018-07-23 16:14:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: The Bird and the Sword (tom 2) | Seria: Editio Purple

Cudownie! Na tę książkę czekałam cały czas, od kiedy zobaczyłam zapowiedzi. Pierwszy tom niesamowicie mi się podobał i byłam bardzo ciekawa co pokaże nam autorka w kolejnej historii. Kolejny raz uważam, że nasza okładka jest "o niebo" lepsza, niż zagraniczna. Choć zagraniczne okładki są bardziej jednorodne i "delikatne" to nasze wersje mają w sobie coś, co przyciąga wzrok. Ogólnie uwielbiam... Cudownie! Na tę książkę czekałam cały czas, od kiedy zobaczyłam zapowiedzi. Pierwszy tom niesamowicie mi się podobał i byłam bardzo ciekawa co pokaże nam autorka w kolejnej historii. Kolejny raz uważam, że nasza okładka jest "o niebo" lepsza, niż zagraniczna. Choć zagraniczne okładki są bardziej jednorodne i "delikatne" to nasze wersje mają w sobie coś, co przyciąga wzrok. Ogólnie uwielbiam zieleń i podoba mi się postać zakapturzonej modelki ;)



Akcja rozpoczyna się 2 lata po wydarzeniach z poprzedniej książki. Dowiadujemy się, że po wygranej bitwie z Volgarami kapitan gwardii królewskiej przeczesuje okoliczne tereny w celu zlikwidowania pozostałych gniazd. Jest uzdrowicielem, który nigdy nie pragnął być obdarzony darem. Pewnego dnia znajduje umierającą kobietę, która prawdopodobnie spadła z klifu. Staje się ona pierwszą obcą osobą, którą udaje się mu uzdrowić. Jednak aby tego dokonać musiał przekonać samego siebie, że coś do niej czuje. Sasha po wybudzeniu przyznaje, że mieszkańcy pobliskiej wioski zepchnęli ją z klifu w obawie przed jej darem: widzeniem przyszłości. Z oczywistych powodów dziewczyna nie chce zostać w tym miejscu i wyrusza razem z królewską armią w drogę pełną niebezpieczeństw i przygód. W królewskim pałacu poznaje własną tożsamość i szybko okazuje się, że czeka ich kolejna, daleka podróż...



"To męski świat, a mimo to jesteśmy niewolnikami naszych kobiet."





SASHA to kobieta, która ma w książce dwa oblicza. Pierwsze, kiedy poznajemy ją jako byłą niewolnicę, zagubioną kobietę bez wspomnień własnej przeszłości. Żyje chwilą, nie przywiązuje się do rzeczy materialnych, uśmiechnięta i rozgadana. Drugie jej wcielenie okazuje się być o wiele bardziej poważne. Przytłaczają ją obowiązki, otoczenie oraz sytuacja życiowa, w jakiej się znajduje. Można powiedzieć, że to dziewczynka, która zamienia się w odpowiedzialną kobietę. Podobała mi się jej mądrość i odwaga, które sprawiły, że postać kobieca mnie nie irytowała. KJELL to starszy brat króla, który nigdy nie pragnął władzy. Od najmłodszych lat dobrze czuje się z mieczem w ręku i nie zależy mu, aby zmieniać swój styl życia. Wszystko staje się inne, kiedy zakochuje się w kobiecie. Zaczyna być troskliwy, wrażliwy i opiekuńczy. W trakcie książki okazuje się jednak, że jego sielanka nie trwa długo. Spadnie na niego dużo przeszkód, obowiązków i trosk. Czy uzdrowiciel będzie w stanie zaakceptować siebie takim, jaki jest naprawdę?



Kolejny raz byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, że można napisać świetną książkę fantasy, która nie będzie miała 600 czy więcej stron. Obie części mają koło 290 stron, a akcja rozłożona jest tak równomiernie, że nie ma tutaj czasu na nudy. Opisy i dialogi napisane są z sensem, bez zbędnego przedłużania. Język kwiecisty, baśniowy, zróżnicowany. Po prostu petarda, ja się zakochałam. Zakończenie zdecydowanie zaskakuje i totalnie nie spodziewałam się takiego rozwoju wydarzeń. Amy Harmon zdecydowanie wie jak urzec czytelnika i skłonić do tego, żeby chciał czytać kolejne jej książki. Niestety nie widzę nigdzie zapowiedzi kolejnego tomu tej serii za granicą, ale mam nadzieję, że takowy powstanie i pojawi się u nas w Polsce.

pokaż więcej

 
2018-07-19 17:45:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Do tej pory podobało mi się większość książek, jakie oferuje Wydawnictwo Szósty Zmysł. Ta książka skusiła mnie troszkę opisem, troszkę okładką oraz zapowiedziami wydawnictwa. To było coś, co chciałam przeczytać od samego początku, ale nie nastawiałam się ani dobrze, ani źle. To, co najbardziej mnie ucieszyło to fakt, że nie jest to kolejny erotyk na rynku. Czytałam ostatnio dużo książek, gdzie... Do tej pory podobało mi się większość książek, jakie oferuje Wydawnictwo Szósty Zmysł. Ta książka skusiła mnie troszkę opisem, troszkę okładką oraz zapowiedziami wydawnictwa. To było coś, co chciałam przeczytać od samego początku, ale nie nastawiałam się ani dobrze, ani źle. To, co najbardziej mnie ucieszyło to fakt, że nie jest to kolejny erotyk na rynku. Czytałam ostatnio dużo książek, gdzie seks grał niemalże główną rolę i miałam ochotę na coś spokojniejszego. Było też to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, Adianą Locke, więc widząc zapowiedź jej kolejnej książki w Polsce starałam się od razu ocenić, czy jej styl pisarski jest warty sięgnięcia po kolejne tomy. Jak więc wypadło "Poświęcenie"?





Zacznę o minimalnych minusów. Mianowicie tempo akcji. Początek niestety wydawał się być lekko zanudzający, ALE znaczna poprawa następuje po około 100 stronach. Całość, kiedy autorka wprowadza nas w historię głównych postaci jest waha pomiędzy istotnymi wątkami, a czymś co wydaje się być "zapychaczami miejsca". W momencie, kiedy Julia dowiaduje się o problemach zdrowotnych pewnej osoby wszystko zaczyna się toczyć jakby o wiele szybciej. Od tego momentu muszę przyznać, że trudno było mi odłożyć tę książkę. Także jeżeli ktoś z Was będzie się wahał to nie poddawajcie się po kilkunastu stronach, bo całość jest NAPRAWDĘ niesamowicie warta uwagi. Ogólnie autorka ma lekkie pióro, przez co całość czyta się bardzo szybko. Język nie jest skomplikowany, ani przekombinowany. Podobało mi się, że nie ma tutaj za dużo scen seksu oraz jest on opisany ze smakiem oraz umiarem. Co najważniejsze: Adriana Locke naprawdę wie jak opisywać emocje i przeżycia bohaterów. Ta historia zdecydowanie jest w stanie obudzić w Was "szósty zmysł" i połamać serca na milion kawałków!



"- Jesteś najsilniejszą osobą, jaką znam - mówi wprost. - Bierzesz po prostu

to wszystko na siebie i idziesz dalej.

Śmieję się, jego słowa są niedorzeczne.

- Tak. Jestem silna jak cholera.

-Jesteś, Jules. Najsilniejszymi są nie ci, którzy wszędzie się tym chwalą,

lecz ci, którzy toczą walki tak, że nikt inny tego nie widzi. Zdumiewasz mnie."



JULIA to kobieta, która w życiu nie miała łatwo. Pochodzi z patologicznej, trudnej rodziny. Dwa lata temu zmarł jej mąż, co sprawiło, że została samotną matką. Ledwo wiąże koniec z końcem, ale stara się zapewnić małej jak najlepsze życie. Jej szwagier, Crew jest jednocześnie jej byłym chłopakiem, który ją kiedyś porzucił. Stara się im pomagać, ale dziewczyna nie chce od niego niczego. Przez pierwsze strony to irytuje. Widzimy nieustanną walkę pomiędzy "zapłaciłem Ci rachunek", a jej "ale ja tego nie chce", po czym dziewczyna w duchu cieszy się z tej pomocy. Z czasem przekonacie się jednak, że jest to dowód na jej siłę charakteru. To bohaterka, która stara się być samodzielna, która w każdej trudnej sytuacji stara się być wojowniczką. Zdecydowanie polubiłam tę postać i chciałabym posiadać takie cechy jak ona. CREW to facet, który całe życie myślał o sobie., ale niestety po śmierci brata musi dorosnąć. Bierze na siebie odpowiedzialność opieki nad Julią oraz jej córką. Mimo uczuć, jakie do niej czuje, rozumie, że opłakuje ona męża i nie narzuca się. Na naszych "oczach" uczy się jak zajmować się rodziną, jak być odpowiedzialnym i jak dogadać się ze swoją byłą. W ich życiu pojawia się jednak kolejna tragedia i okazuje się, że to właśnie on może mieć szansę odkupić swoje dawne przewinienia. Pytanie tylko: jak wiele będzie w stanie POŚWIĘCIĆ dla najbliższych mu osób?





Jak zapewne możecie domyśleć się po cytatach jednego z bohaterów spotyka okropna choroba, jaką jest rak. To właśnie tym urzekła mnie autorka, a dokładniej sposobem, w jaki opisała całą walkę, uczucia, rozterki. Miałam nieustanne wrażenie, że coś takiego mogła napisać tylko na podstawie własnych przeżyć, bądź przeżyć bliskiej osoby. Całość opisana jest tak PIĘKNIE i tak REALNIE, że aż trudno to streścić. Poznajemy całość z perspektywy zarówno Julii, jak i Crew. Przeczytacie tutaj piękną zmianę, jaka zachodzi w obu bohaterach. Od wyparcia, po zaakceptowanie sytuacji i podjęcie walki. Całość uzupełnia się doskonale dzięki ukazaniu perspektywy przeżyć zarówno kobiety, jak i mężczyzny. W tle znajduje się równie ciekawy wątek związany z walkami bokserskimi. Możemy poznać kawałek świata, w którym rządzi siła, sprawność fizyczna oraz rywalizacja. Autorka w piękny sposób buduje fabułę, opisuje tło psychologiczne bohaterów oraz wprowadza ciekawe, drugoplanowe postacie. To książka wielowątkowa, która zdecydowanie pochłonie Was bez reszty!



Mimo średniego początku oceniam tę książkę jako wyśmienitą. Jestem osobą bardzo uwrażliwioną na krzywdy innych ludzi, a już szczególnie na wszystkie choroby, które wymagają tak drastycznych środków jak chemia. Uważam, że trud walki, jaką muszą stoczyć takie osoby jest jednocześnie szokujący, ale też godny podziwu. Autorka pokazała to wszystko w cudowny sposób, dodatkowo prezentując nam wątki rodziny, miłości, przyjaźni, oraz świata sportu. To książka, która jest spokojna i skłania do myślenia. To taka książka, przy której zdecydowanie wiele osób może się nawet popłakać. Jeżeli ktoś z Was polubił/pokochał "Consolation" to zdecydowanie jest też książka dla Was! Zakończenie wbija w fotel. Jest zdecydowanie zaskakujące, szokujące i pełne napiętych emocji. Po przeczytaniu całości wiem, że zapamiętam tę historię na długo. Zdecydowanie czekam na kolejna książkę tej autorki i myślę, że również będzie warto!

pokaż więcej

 
2018-07-17 17:31:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Co za zaskoczenie! Ta książka kupiła mnie najpierw okładką (kogoś to w ogóle dziwi, skoro jest ona taka piękna?), ale historia okazała się równie cudowna. Początkowo nie miałam wobec niej dużych oczekiwań. Wydawnictwo postawiło na dość sporą promocję tego tytułu, co sprawiło, że zrobiłam się ostrożna, nie chciałam się za bardzo nastawiać. Okazuje się jednak, że wszelkie opinie polecające tę... Co za zaskoczenie! Ta książka kupiła mnie najpierw okładką (kogoś to w ogóle dziwi, skoro jest ona taka piękna?), ale historia okazała się równie cudowna. Początkowo nie miałam wobec niej dużych oczekiwań. Wydawnictwo postawiło na dość sporą promocję tego tytułu, co sprawiło, że zrobiłam się ostrożna, nie chciałam się za bardzo nastawiać. Okazuje się jednak, że wszelkie opinie polecające tę książkę są jak najbardziej uzasadnione, a ja zaraz również dołączę do "grona wychwalającego".



To, co pokochało moje czytelnicze serce już od samego początku to sposób przedstawienia akcji oraz język powieści. Autorka zdecydowanie wie jak Nas zaczarować. Słownictwo jest dobrze dobrane, nie ma powtórzeń, ani banalnych zwrotów przyprawiających o myśli, że "kiedyś już czytałam coś takiego". Akcja rozwija się powoli, by w pewnym momencie rozpędzać się niczym puszczony z górki samochodzik. Zaczynamy zastanawiać się jak potoczą się dalsze losy głównej bohaterki, jakich dokona wyborów, jakie odkryje przed nam tajemnice z przeszłości. Całość opisana jest w intrygujący sposób: poznajemy bieżące wydarzenia oraz wplecione pomiędzy wspomnienia z przeszłości Emerson. Wszystko to przedstawione ze smakiem, bez nudy i niesamowicie realnie. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że przeżywam równie mocno wszystkie uczucia, jakich doświadcza główna postać. To sprawia, że czytelnik może zatracić się w tej historii i nie móc odłożyć książki na bok, dopóki nie dotrze do ostatniej strony.





EMERSON to niesamowicie wrażliwa dusza artystyczna, która na skutek tragicznych przeżyć porzuciła swoją pasje, jaką było malarstwo. Od małego pragnęła wyrwać się z małego, biednego miasteczka i stać się sławną artystką. Jedno jej się udaje: wyprowadzka. Pewne tragiczne wydarzenie sprawiło, że nie jest dalej w stanie tworzyć nowych dzieł. W nowym miejscu nie jest jednak tak szczęśliwa, jak się tego spodziewała. Pewnego dnia poznaje uroczego i empatycznego Josha, który daje jej nadzieję na lepsze jutro. Prowadzi on zajęcia terapii sztuką. Czy dziewczyna odważy się na nie wybrać i czy odnajdzie na nowo miłość do malowania? Jest jednak pewna przeszkoda. Serce dziewczyny od lat należy do Merekiego, przyjaciela, który stał się miłością jej życia. Obiecywali sobie być ze sobą cale życie. Dziewczyna nie wie, czy jest w stanie rozpocząć nowy etap w swoim życiu. JOSH to mężczyzna, który znajduje radość w pomaganiu innym. Nie jest to stereotypowy badboy, który występuje ostatnio w większości książek. Mimo seksownego wyglądu udowadnia, że mężczyzna może być odpowiedzialny, dżentelmeński, wrażliwy, wyrozumiały. Nie tylko rozmawia z Emerson, ale słucha tego, co chce mu przekazać i tego, czego nie wypowiada na głos. Czy dziewczyna da mu szansę, czy jednak pozostanie przy "starym" uczuciu?



Autorka w piękny sposób porusza wątki samotności, tragedii życiowych, wychodzenia z depresji, odkrywania siebie na nowo oraz miłości. Cała książka napisana jest tak pięknie, że aż trudno jest mi to podsumować. Spójrzcie na cytaty! Zagłębiając się w tę lektury takich perełek można byłoby napisać tutaj mnóstwo. Kate Sterritt zdecydowanie wie jak mówić o uczuciach i jak je przedstawiać. To książka, która Was niejednokrotnie zasmuci i rozczuli, ale też napełni pozytywną energią i przekonaniem, że zawsze można wyjść z niekończącego się dołka. Jest w niej jeden, totalnie zaskakujący moment! Totalne zaszokowanie czytelnika. To, co stanie się z Waszymi sercami w tamtym momencie jest nie do opisania. Choć książkę czyta się lekko i szybko, to jest ona na tyle wartościową historią, że zapada w pamięci na długo. Totalna odmiana Wydawnictwa Kobiecego, które ostatnio dominowało erotykami i mocnymi romansami. To zdecydowanie idealna książka na lato, która sprawi, że nie pożałujecie czasu spędzonego na jej czytaniu. Jest to pierwsza książka tej autorki w Polsce, ale już teraz mam nadzieję, że pojawi się ich więcej!

pokaż więcej

 
2018-07-15 11:04:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Saga księżycowa (tom 2)

Pierwszy tom serii totalnie mnie w sobie rozkochał (LINK). Z powodu różnych perypetii dość długo czekałam na ponowne spotkanie z futurystycznym światem Marissy Meyer. Przyznaję się, że z ciekawości zerknęłam do tylko jednej recenzji, która... mnie zdołowała. Nie było tam ani słowa o Cinder, jedynie opis tego, że książka przedstawia losy tytułowej Scarlet. JAK MI BYŁO ŻAL! Ja chciałam znać jej... Pierwszy tom serii totalnie mnie w sobie rozkochał (LINK). Z powodu różnych perypetii dość długo czekałam na ponowne spotkanie z futurystycznym światem Marissy Meyer. Przyznaję się, że z ciekawości zerknęłam do tylko jednej recenzji, która... mnie zdołowała. Nie było tam ani słowa o Cinder, jedynie opis tego, że książka przedstawia losy tytułowej Scarlet. JAK MI BYŁO ŻAL! Ja chciałam znać jej dalszą historię! Okazało się, że stresowałam i smuciłam się bez powodu, bo w książce śledzimy teraz losy obu tych postaci. Kamień z serca, mówię Wam! Jak więc wypadła kontynuacja Sagi Księżycowej? Czy nadal uważam, że te książki były warte wznowienia przez Wydawnictwo Papierowy Księżyc?



Styl autorki ruszył do przodu. Słownictwo jest lepiej dopracowane i jest taka większa magia, umiejętność zaintrygowania czytelnika. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jednak tym, jak autorce udało się opisać początkową akcję w taki sposób, że czytelnik mógł poprzypominać sobie postacie oraz wydarzenia z pierwszej części. Nie było tutaj takiego sztucznego wspominania, gdzie bohaterowie mówią "robiłem to i to, bo miesiąc temu wydarzyło się to i to". Wydarzenia rozkręcają się niemalże zaraz po wydarzeniach kończących pierwszy tom, a nowe wątki są zgrabnie i lekko wplecione. Okładka nawiązuje do nowego wątku, czyli "Czerwonego kapturka", co jest cudowne! W mojej opinii jeszcze cudowniejsza jest okładka trzeciego tomu, którego wprost nie mogę się doczekać.



"Nie dziękuj mi za mówienie ci prawdy, kiedy kłamstwo

byłoby dla ciebie zbawieniem."



Akcja w tej książce ciągle zmienia miejsce. Bohaterowie podążają za zaginionymi krewnymi, próbują spełnić swoje przeznaczenie, bądź uciekają przed niebezpieczeństwem. Nie ma miejsca na nudę. Jednocześnie poznajemy dalsze losy Cinder oraz Kaia, ale też zaznajamiamy się z nowymi głównymi bohaterami, czyli Scarlet oraz Wilkiem. Całość to prawdziwy rollercoaster wrażeń. Pozbawiona dobrze znanego sobie autorytetu starszej, doświadczonej kobiety, jaką była babcia, Scarlet musi sama zacząć podejmować decyzje i nauczyć się ufać intuicji. Ta dziewczyna mimo świadomości niebezpieczeństwa jest zbyt uparta, ceni swoją babcię ponad własne życie i stara się rozwiązywać kolejne tajemnice. Wilk jest dla Scarlet tropem, jest przewodnikiem i wskazówką. Podobnie jak w baśni, to on prowadzi dziewczynę w dorosłość. Do samego końca jednak nie jesteśmy pewni, czy ON jest dla niej zagrażającą bestią, czy miłością w wilczej skórze?





W tym tomie poznajemy też trochę szczegółów na temat innych, bardzo ważnyych postaci. Kai musi zmierzyć się z odpowiedzialnością za kraj i podjąć wiele trudnych dezycji. Levana uzbraja się dosłownie i w przenośni w pazury, ponieważ wie, że nie może lekceważyć swojej nieoczekiwanie pojawiającej się przeciwniczki. Meyer po mistrzowsku ukryła detale i poprowadziła narrację w taki sposób, że nie sposób powiedzieć kto kogo zwodzi, kto kogo prowadzi dalej w las, ani nawet jak zakończy się poszukiwanie, chociaż im bliżej końca, tym bardziej oczywiste stają się zamiary bohaterów. Bohaterowie są żywi, wielowymiarowi, barwni, wyraziści. Akcja toczy się wartko, ma wiele nagłych zwrotów. Seria zdecydowanie utrzymuje bardzo dobry poziom, a autorka przykuwa uwagę czytelnika bogato wykreowanym i ciekawym światem.



Ciężko jest podsumować tę książkę bez spilerowania. Jeżeli miałabym ocenić, który tom bardziej mi się podobał to myślę, że właśnie ten, drugi. Tutaj pokochałam zarówno Cinder, jak i Scarlet, więc wrażenia były podwójnie ekscytujące. Jestem po raz kolejny zaskoczona tym, jak autorka opierając książkę na utartym schemacie baśni stworzyła coś oryginalnego i ciekawego. Żebyście wiedzieli, co się dzieje jak te dwie baśnie się spotykają! Od momentu spotkania głównych postaci w jednym miejscu akcja rozpędza się i nie pozwala czytelnikowi porzucić lektury. To taka książka, przy której zdecydowanie można zarwać nockę. Z tego miejsca muszę podziękować Wydawnictwu Papierowy Księżyc za wnowienie tej serii w tak pięknym wydaniu i ulepszonym tłumaczeniu. To dzięki nim będziemy mieli teraz okazję poznać całą historię po polsku :)

pokaż więcej

 
2018-07-12 13:08:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Kaci Hadesa (tom 1) | Seria: Editio Red

CO. TO. BYŁO... Od czasów "Piekielnej Miłości" K. N. Haner nie spotkałam książki, która po zakończeniu tak mnie zaszokowała. Ilość emocji i przeżyć podczas lektury była niesamowita, a napięcie trzymało do samego końca. Zdecydowanie nie jest to oklepana historia, która wałkuje po raz dziesiąty te same tematy, co inne romanse. Na ten tytuł czekałam od samego początku, kiedy tylko pojawiły się... CO. TO. BYŁO... Od czasów "Piekielnej Miłości" K. N. Haner nie spotkałam książki, która po zakończeniu tak mnie zaszokowała. Ilość emocji i przeżyć podczas lektury była niesamowita, a napięcie trzymało do samego końca. Zdecydowanie nie jest to oklepana historia, która wałkuje po raz dziesiąty te same tematy, co inne romanse. Na ten tytuł czekałam od samego początku, kiedy tylko pojawiły się zapowiedzi. Motocykle w historii i na okładce to totalnie mój must have, ale nie wiedziałam, że będzie to taka petarda! Czytając opis przez chwilę miałam wrażenie, że będzie tutaj wątek fantasy, no bo... "kiedy spotykasz kogoś z innego świata" jednak tak trochę zabrzmiało. Okazało się, że autorka przedstawiła nam totalnie dwa odmienne światy w realnym świecie. Co więc jest w tej książce takiego, że mogę ją polecać od samego początku tej recenzji?



Styl pisarski łączący delikatność z pikanterią. To mieszanka dwóch wybuchowych czynników, które zagwarantowały sukces. Dobrze wyważone opisy świata, realne ukazanie emocji bohaterów i świetnie dopasowane tempo przedstawienia akcji w książce w połączeniu z ... ciętym, niegrzecznym językiem, intrygującymi charakterami bohaterów oraz zaskakującymi, brutalnymi zwrotami akcji. To wszystko sprawia, że cała książka wręcz bombarduje czytelnika emocjami, przeżyciami i ekscytacją z lektury. Przez cały ten czas siedziałam "jak na szpilkach" przejmując się losami bohaterów, zastanawiając się "co dalej?" i nie mogąc odłożyć książki na półkę. Kiedy już spodziewasz się jakiegoś biegu wydarzeń to jednak nie... autorka zmiażdży Twoje serce i wprowadzi kolejne zmiany w losach głównych postaci. Owszem... spotkanie Mae i Styxa po latach jest bardzo mocno zbyt "przypadkowe", nieco nierealne. Weźmy jednak pod uwagę, że jest to fikcja, a całość ma służyć ukazaniu losów tych dwojga bohaterów. Poza tym jednym, mało realnym momentem nie znalazłam tutaj raczej żadnych mankamentów, żadnych schematów. Nieco irytacji nastąpiło z mojej strony jedynie na koniec, kiedy autorka "zeswatała" już pewnych bohaterów na potrzeby kolejnych książek. Osobiście lubię nieco zaskoczenia, ale i tak opis 2 tomu zdradziłby mi to, kto w kim zakocha się dalej, więc mogę to wybaczyć ;)



"Rider przygazował, cały motor zadrżał pod moimi nogami. Styx uniósł do góry prawą

rękę i wskazał "naprzód". Ruszyliśmy jak jeden organizm, wyjeżdżając z terenu

klubu długą kawalkadą. (...) Jak nigdy dotąd czułam, że żyję. Czułam się taka wolna..."





MAE to dziewczyna, która wychowała się wśród religijnej sekty, za zamkniętym murem. Pewnego dnia nie wytrzymuje ogromu cierpienia i postanawia uciec... za wszelką cenę. Przechodzi pod siatką ciężko się kalecząc. Wyczerpana i ledwo żywa trafia pod bramy Katów Hadesa... Szczęśliwa, że opuściła tamto więzienie jest jednocześnie zaszokowana tym, co ją otacza... przekleństwa, wszechobecny seks, przystojni badboye to dla niej totalna nowość... spotkanie dwóch różnych światów. STYX to młody prezes klubu motocyklowego, który jest niemową. W tak brutalnym świecie nie miał łatwo i musiał się bronić, najczęściej własnymi pięściami. Przystojny, wysportowany, groźny... nazywany Milczącym Katem. Kiedy znajduje pod drzwiami własnego klubu dziewczynę, o której nie mógł zapomnieć przez ostatnie 15 lat nie wie co myśleć, co zrobić. Historia tej dwójki to zdecydowanie nie jest bajka usłana różami. Czy te losy mają w ogóle szansę zakończyć się szczęśliwie?



Ta książka to zdecydowanie dobra powieść. Dziewczyna, która w wieku 23 lat nie wie co to telewizor... Facet, który potrafi odezwać się na głos do tylko trzech osób... Dodatkowo cała ciekawa otoczka klubu motocyklowego. To świat, gdzie "suczka" jest pieszczotliwym określeniem, a kamizelka z napisem "własność xxxx" noszona jest przez kobiety z dumą. Nieziemscy badboye, którzy zrobią wszystko dla tej jedynej. Świat mafii, który nie pozwala na zbyt wiele okazywanych uczuć. Tillie Cole świetnie przedstawiła gansterski klimat i ideę amerykańskich, 1%-procentowych klubów motocyklowych. W książce znajdziecie również bardzo ważny wątek sekt religijnych - tego jak potrafią zniewolić, wypaczyć tok myślenia, zmienić postrzeganie otoczenia "z zewnątrz". Bohaterowie drugoplanowi mocno zaskakują i świetnie uzupełniają całość historii. To książka wielowątkowa, która jednocześnie cieszy, sprawia przyjemność, ale też szokuje i wstrząsa czytelnikiem. Zdecydowanie nie jest to propozycja dla tych, którzy lubią ckliwe, romantyczne klimaty. Jeżeli nie razi Was ostry język i zachowanie bohaterów, to coś dla Was! Ja niesamowicie nie mogę się doczekać drugiej części, która zapowiada się równie ciekawie!

pokaż więcej

 
2018-07-09 15:24:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Królewskie źródło (tom 1)

Gdzieś tam w zapowiedziach tej książki przez Wydawnictwo Jaguar pojawiło się zdanie, że ta seria to taka "Gra o Tron" dla młodzieży. To wywołało u mnie dwa bardzo ważne odczucia: muszę to mieć! oraz drugie, istotniejsze kto mógł porównać GoT to jakiejś młodzieżówki? Jestem wielką fanką serii G. R. R. Martina i totalnym przeciwnikiem porównywania średnich książek do takich (w mojej opinii)... Gdzieś tam w zapowiedziach tej książki przez Wydawnictwo Jaguar pojawiło się zdanie, że ta seria to taka "Gra o Tron" dla młodzieży. To wywołało u mnie dwa bardzo ważne odczucia: muszę to mieć! oraz drugie, istotniejsze kto mógł porównać GoT to jakiejś młodzieżówki? Jestem wielką fanką serii G. R. R. Martina i totalnym przeciwnikiem porównywania średnich książek do takich (w mojej opinii) hitów. Skończyło się na tym, że gdy tylko ta książka przyszła do mnie do domu wiedziałam, że ocenię ją z punktu widzenia dużych oczekiwań. Nie było tutaj miejsca na sentymenty, nie było miejsca na lekkie przekartkowanie. Od samego początku czytałam uważnie i patrzyłam pod kątem fantastyki pełnej intryg dla młodzieży. Jak więc wypadło moje pierwsze spotkanie z Jeff'em Wheelerem?



Choć okładki nie są jakieś bardzo odkrywcze to bardzo mi się podobają. Lubię jak książki mają element wspólny (tutaj wpisanie grafiki w coś na rodzaj okna). W dodatku książka ma wszystko to, co powinno być w fantastyce: mapkę oraz spis postaci. To wiele ułatwia, szczególnie początkującym czytelnikom tego gatunku. Narracja jest trzecioosobowa, co pozwala nam poznać emocje wielu bohaterów oraz wprowadza nutkę tajemniczości. UWIELBIAM styl pisarski (a dokładniej polskie tłumaczenie) w tej książce. Całość nadaje fantastyczno-baśniowy klimat i sprawia, że czytelnik wsiąka w ten magiczny świat. To, co jeszcze zasługuje na pochwałę to opisy miejsc, wydarzeń oraz postaci. Nic nie jest przesadzone, ani przekoloryzowane. Autor wie jak nas zaciekawić i jak poprowadzić akcję w taki sposób, aby ciągnęło nas do "jeszcze następnej kartki". W książce znajdziecie ciekawy opis rodów, historii wojen, intrygi oraz herby. Jeżeli miałabym wyobrazić sobie "Grę o Tron" w młodzieżowej wersji to sądzę, że powstałoby właśnie coś takiego.



Największym zaskoczeniem był dla mnie główny bohater Owen, a raczej jego wiek. Spodziewałam się nastolatka, a dostałam ośmioletniego chłopca. Czy mimo wszystko mnie to zawiodło? Absolutnie nie. Dalsza część historii też będzie koncentrowała się wokół jego postaci, więc w totalnie ciekawy sposób poznajemy jego początki na obcym dworze Severna. Owen trafia tam jako zakładnik i nie rozumie wielu rzeczy. Tęskniąc za rodzicami szuka ciepłych relacji, które znajduje na kuchni, gdzie uwielbia podjadać ciasteczka. Uwielbia też układać klocki i odkrywa, że każdej nocy ktoś zostawia dla niego wiadomość. Tajemnicza kobieta ujawnia się i oferuje mu pomoc w oszukaniu króla tak, aby ten nie zabił chłopca. Owen choć przerażony stawia czoła wielu wyzwaniom, jakim nie podołałby dorosły człowiek. Jego postać uczy nas dziecięcej perspektywy postrzegania świata, pokonywania własnych barier oraz odróżniania wrogów od przyjaciół.





Autor przez postacie drugoplanowe pokazuje nam wiele ważnych problemów, które stanowią swego rodzaju nauki życiowe skierowane do młodzieży. Jako dorosły czytelnik sama byłam pod wrażeniem tego, jak w fantastykę i intrygi udało się tutaj wpleść pouczające wątki. JEST DUZO INTRYGI!!! Z perspektywy dorosłego czytelnika jedne były mniej lub bardziej przewidywalne, ale jak najbardziej ciekawie rozbudowane. Przyznam się Wam, że nawet ja nie spodziewałam się kilku wydarzeń z tej książki, a już najbardziej zakończenia.



To, co jeszcze bardzo mi się podobało to wplecenie stron z pamiętnika szpiega Dominica pomiędzy poszczególne rozdziały. Początkowo stanowią one formę rozbudowy świata, uzupełnienia informacji. Dalej zdradzają pewne intrygi i pokazują znaczenie tej postaci dla całej książki. To było bardzo intrygujące, że jako czytelnik mogłam się zastanawiać nad poszczególnymi zdaniami z tych wypowiedzi szpiega. Myślę, że nie będzie to dużym spoilerem, gdy napiszę, że Owen w kolejnej części jest o 10 lat starszy. Jeżeli ktoś z Was waha się więc nad książką "o dzieciach" to niech przestanie. Wydaje mi się, że od drugiego tomu akcja rozpędzi się jeszcze bardziej i całość ukaże jeszcze większe przekręty dworskie. Ja osobiście nie mogę się doczekać, aż sięgnę po "Córkę Złodzieja" oraz wydania kolejnych książek w Polsce! Totalnie polecam czytelnikom, którzy lubią klimaty fantastyki!

pokaż więcej

 
2018-06-27 19:54:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Until (tom 3) | Seria: Editio Red

rzed Wami opinia o 3 części serii "Until". Poprzednie dwie były po prostu dobre. Te książki to ciekawe, krótkie powieści, które urzekają fabułą, lecz posiadają też kilka mankamentów. To, za co jednak lubię te książki to sposób, w jaki autorka wprowadza poważne problemy do pozornie lekkiej fabuły. To nie są puste historie o miłostkach, ale takie historie, które w tle przekażą Wam ciekawe... rzed Wami opinia o 3 części serii "Until". Poprzednie dwie były po prostu dobre. Te książki to ciekawe, krótkie powieści, które urzekają fabułą, lecz posiadają też kilka mankamentów. To, za co jednak lubię te książki to sposób, w jaki autorka wprowadza poważne problemy do pozornie lekkiej fabuły. To nie są puste historie o miłostkach, ale takie historie, które w tle przekażą Wam ciekawe wartości. Choć nie posiadają one nie wiadomo jak wielu wątków, to potrafią zaciekawić i sprawić, że szybko zżyjemy się z bohaterami. Jak więc na tle serii prezentuje się 3 tom?

Bracia Mayson: nieziemsko przystojni, bogaci, czarujący i ... och,ach,ech. Po pierwszych dwóch tomach miałam wrażenie, że główni bohaterowie są wręcz identyczni. Tym razem Cash Mayson jest chyba największym plusem całej książki i sprawia, że podnosi ona poziom tego tomu. Kiedy poznaje Lilly jest przekonany, że to miłość jego życia. Sprawy jednak komplikują się, kiedy dzwoni do niego Jules informując, że jest w ciąży. ON nie jest tak jak poprzedni faceci, czyli: zaborczy jaskiniowiec opętany tylko jedną kobietą, zaślepiony tylko w jej kierunku. W przeciwieństwie do swoich braci myśli logicznie i bierze odpowiedzialność za swoje czyny. Postanawia wziąć ślub z kobietą, której nie kocha. Jego celem jest opieka nad jeszcze nienarodzonym dzieckiem. Choć serce mu pęka, to swoją decyzję podejmuje z myślą o potomstwie, a nie o własnej wygodzie. Mimo wielu "ochów i achów" jakimi obdarzała autorka poprzednich dwóch bohaterów, to nie jestem przekonana, czy postąpiliby oni tak samo odpowiedzialnie. W tej części ciekawie czytało się rozważania Casha, jego wewnętrzną walkę uczuć oraz sprzeczne emocje, jakie przeżywał: ból z powodu straty ukochanej, radość z powodu dziecka oraz próbę pokochania Jules.

Stabilizacja jednak nie była mu pisana i okazuje się, że całość kończy się szybkim i gorzkim rozwodem. Cash wywalczył prawa do dziecka i został samotnym ojcem. Pewnego dnia na bawialni spotyka Lilly, która jest z córką... łudząco podobną do jego syna. Okazuje się, że odchodząc od Casha, Lilly również była w ciąży. Tych dwoje ludzi nadal łączy uczucie i próbują wspólnie wychować dzieci. Wtrąca się jednak eks żona, która jak się okazuje... miała nieco udziału przy odejściu Lilly. Jak załatwiła koniec ich związku za plecami Casha? Co będzie w stanie zrobić, aby rozdzielić ich po 4 latach ponownie? Jej głównym celem jest zniszczenie Cashowi życia. W tej książce przekonacie się, że skrzywdzona, zostawiona i mściwa kobieta to nic miłego.

"Doświadczenie to najbardziej surowy nauczyciel.
Najpierw robi sprawdzian, a potem udziela lekcji."



O ile tempo akcji w poprzednich książkach było dość jednostajne, o tyle tutaj mamy spory bum, w momencie, kiedy bohaterowie spotykają się po 4 latach. Fajnie wyszło rozwiązanie tego przeskoku czasowego. Początek książki to krótkie wprowadzenie do znajomości tych dwojga bohaterów. Dalsza część książki pokazuje ich z perspektywy czasu, a my możemy oceniać zmiany, jakie w nich zaszły. ONA odeszła unosząc się honorem. Jako samotna matka nie miała lekko. Targają nią mieszane uczucia, kiedy na nowo spotyka Casha: miłość oraz uraza. Chęć zaznania odrobiny szczęścia staje się jednak silniejsza i próbuje stworzyć z nim rodzinę. Czy jednak wytrzyma napięcie, jakie powstanie, gdy eks żona, Jules zacznie się wtrącać w ich życie?

Jak na tak krótką książkę jest tutaj dużo seksu, może za dużo. Pewne sceny są mocno naciągane, jak przykładowo "mega przypadkowe spotkanie po latach". Książka można powiedzieć jest przewidywalna prawie od samego początku. Jest w niej jednak coś, co mimo wszystko zachęca do czytania. Te historie po prostu mają taki urok: są krótkie, lekkie i sprawiają, że czytelnik chce wierzyć w możliwość takiego szczęścia, jakie spotyka bohaterów. Mimo, że związki bohaterów obudowane są wieloma problemami, to fajnie jest poczytać, że wszystko jest możliwe i wszystko może się jakoś ułożyć. To taki przykład książek, które kończą się pozytywnie i zostawiają nas w dobrym nastroju. Idealne rozwiązanie na relaksujący weekend... bądź dla ambitniejszych na jeden wieczór. Przed Nami jeszcze jedna część, mianowicie "Until Nico". Jak tylko zobaczyłam okładkę z tatuażami to zgaduję, że 4 tom może podobać mi się najbardziej. Aurora Rose Reynolds wydała dwie dodatkowe serie poboczne opowiadające o kolejnym pokoleniu Maysonów, czyli ich dzieciach. Jedna to „Until Her” i w jej skład wchodzą wszystkie córki poznanych w serii „Until” braci, a druga to „Until Him” opowiadająca o każdym z synów tej czwórki. Mnie ta perspektywa jednak chyba nie zachęca. Nie sądzę, żebym chciała czytać o Maysonach jako dziadkach, a Wy co o tym sądzicie?

pokaż więcej

 
2018-06-20 13:45:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Stage Dive (tom 2) | Seria: Editio Red

Czy ktoś z Was lubi badboyów muzycznych z tatuażami i świetnym poczuciem humoru? Jeżeli bez wahania odpowiedzieliście "tak" to musicie wiedzieć, że ta książka jest dla Was! Nie tak dawno oceniałam pierwszą część tej serii, czyli "Lick" (TUTAJ). Pierwszy tom rozpoczynał się nietypowo, mianowicie spontanicznym ślubem, po jednej wspólnej nocy na mieście. Tutaj historia jest o tyle ciekawsza, że... Czy ktoś z Was lubi badboyów muzycznych z tatuażami i świetnym poczuciem humoru? Jeżeli bez wahania odpowiedzieliście "tak" to musicie wiedzieć, że ta książka jest dla Was! Nie tak dawno oceniałam pierwszą część tej serii, czyli "Lick" (TUTAJ). Pierwszy tom rozpoczynał się nietypowo, mianowicie spontanicznym ślubem, po jednej wspólnej nocy na mieście. Tutaj historia jest o tyle ciekawsza, że jest bardziej realna. Główni bohaterowie poznają się na imprezie swoich znajomych. Całość stanowi odrębną historię od pierwszego tomu, ale znajdziecie kilka nawiązań do Evelyn i Davida z poprzedniej części. Kolejny raz uważam, że nasza polska okładka jest lepsza, niż ta zagraniczna. Kolorystyka i całość zdjęcia jest bardziej tajemnicza, co lepiej się prezentuje. Jak więc wypadła kolejna historia ze świata zespołu Stage Dive?



Anne wraca do domu i zastaje niemalże puste pokoje. Współlokatorka, którą uważała za przyjaciółkę odeszła nie płacąc czynszu, a ponadto kradnąc wiele mebli. Dziewczyna sama ma problemy finansowe, a do tego dochodzi tak nieprzewidziana sytuacja. Sąsiadka dostrzega jej beznadziejny humor i zabiera na imprezę. Okazuje się, że jest to impreza w domu Evelyn i Davida, na której znajdują się wszyscy członkowie zespołu Stage Dive. Anne nie jest jednak typem duszy towarzystwa, więc ucieka na balkon, gdzie rozmawia przez telefon ze znajomym o swoich problemach. W tym czasie w cieniu kryje się Malcolm, który chce pomóc Anne w problemach. Czy ten perkusista ma dobre serce, czy jednak pewien interes? Wychodzi na jaw, że Malcolm w zamian za udzieloną pomoc pragnie, aby Anne udawała jego dziewczynę. Jaki jest jego cel, jakie są jego powody? O tym musicie przekonać się sami!



Wątek z układem udawanego związku spotkałam nie pierwszy raz w książkach. Jak można się domyśleć bohaterowie z czasem przestaną udawać, a pojawią się między nimi prawdziwe uczucia. Co więc wyróżnia tym razem tę książkę? Autorka nie ukazuje nam na samym początku dlaczego Malcolm chce być w udawanym związku. W tle poznacie problemy rodzinne Malcolma, problemy w zespole Stage Dive oraz przyjaciół chłopaka, którzy chcieliby dla niego trochę szczęścia. Kogo wiec Malcolm chce zadowolić? Rodziców? Upadający zespół, czy przyjaciół? Całość opakowana jest dodatkowo postacią Annie, która również ma swoje problemy i rozterki. Tak samo jak w pierwszym tomie bohaterowie mają ciekawe tło psychologiczne i nie są powierzchowne. Mimo, że lektura jest dość krótka to szybko zaprzyjaźniamy się z bohaterami i angażujemy w ich przeżycia.





ONA to nieśmiała dziewczyna, która nie lubi wyróżniać się z tłumu. Wyjechała do innego miasta pragnąc oddalić się od rodziny oraz studiować samodzielnie. Pracuje w księgarni, gdzie od dwóch lat skrycie podkochuje się w swoim szefie. Reece zdaje sobie sprawę z jej uczucia, ale traktuje ją jak awaryjny plan B. ON to można powiedzieć jej przeciwieństwo. Spontaniczny, nieogarnięty, szalony, dusza towarzystwa. Do przyjaciół zawsze odnosi się żartobliwie. Okazuje się jednak, że jedno z jego rodziców ma problemy zdrowotne. Zespół jest jak rodzina, szanują nie tylko siebie wzajemnie, ale także własne rodziny. Kiedy członkowie zespołu zaczynają podejrzewać, że Malcolm ukrywa przed nimi problemy swojej rodziny zaczyna się robić nerwowo. Jak w tym wszystkim odnajdzie się znajomość dwójki głównych bohaterów?



To, co jest największym plusem tej książki to postać Malcolma, a raczej wszystkie dialogi z jego udziałem. O ile przy recenzji pierwszego tomu wspominałam, że zaśmiałam się już na 12 stronie, o tyle przy tej książce zaśmiewałam się przez cały tom. Kylie Scott zdecydowanie wie jak napisać lekki i przyjemny romans, który rozkocha nas w bohaterach, ale też rozśmieszy. W to wszystko udaje jej się wpleść wątki z poważnymi problemami, które uzupełniają całość historii. Zakończenie jest lekko przewidywalne, ale zaskakuje kilkoma szczegółami. Co najważniejsze nie jest przerysowane, przekombinowane, czy cukierkowe. Osobiście nie lubię zakończeń, gdzie problemy bohaterów rozwiązują się w przeciągu dwóch stron, a następnie następuje szybkie godzenie się, zaręczyny i ślub. Autorka tutaj zostawia nam miejsce na trochę własnej wyobraźni. Jest to książka zdecydowanie godna polecenia, szczególnie na relaksujący weekend, bądź wakacje. Członkowie zespołu Stage Dive mają ciekawe, odmienne charaktery, co sprawia, że totalnie nie mogę się doczekać kolejnych historii z tej serii. Ten tom jest zdecydowanie lepszy i o ile się nie mylę, to wiele osób tak go oceniło. Oznacza to, że seria ma potencjał, a autorka nie poddała się przekleństwu "beznadziejności kontynuacji". Oby więcej takich dobrych pomysłów! Lubię takie krótkie, dobrze napisane powieści, które ze spokojnym sercem mogę Wam polecić. Wydaje mi się, że nawet najbardziej wybredny czytelnik dostrzeże urok tych historii!

pokaż więcej

 
2018-06-17 18:20:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Marriage Games (tom 1)

Do tej książki przekonało mnie już tak naprawdę pierwsze zdanie opisu, czyli: "Kiedy Diana postanawia rozwieść się z mężem, mężczyzna proponuje jej nietypowy układ". W ostatnim czasie miałam dość osadzania erotyków na poziomie bohaterów z liceum, czy wczesnych lat studiów. Książka o małżeństwie, w dodatku z wątkiem BDSM wydawała się być idealną odskocznią od stereotypów i utartych schematów.... Do tej książki przekonało mnie już tak naprawdę pierwsze zdanie opisu, czyli: "Kiedy Diana postanawia rozwieść się z mężem, mężczyzna proponuje jej nietypowy układ". W ostatnim czasie miałam dość osadzania erotyków na poziomie bohaterów z liceum, czy wczesnych lat studiów. Książka o małżeństwie, w dodatku z wątkiem BDSM wydawała się być idealną odskocznią od stereotypów i utartych schematów. Przyznaję, że miałam małe wątpliwości względem tego, czy nie będzie to kolejny "Grey", ale postanowiłam dać jej szansę. Jak było?



To, co okazało się być plusem od samego początku to narracja z męskiego punktu widzenia. Autorka w ciekawy sposób pokazuje bitwę myśli głównego bohatera. Adam do tej pory starał się być wzorcowym mężem, coś jednak nie "pykło" w ich związku i okazuje się, że żona zostawia mu informację o rozwodzie... na kartce w kuchni. Nie jest nawet w stanie z nim szczerze porozmawiać. Początkowo facet zastanawia się w którym momencie to się popsuło, czego on nie zauważył. Następnie przychodzi złość za taki sposób zerwania. Nie chce stracić swojej kobiety, więc stara się zatrzymać ją przy sobie. Okazuje się, że Diana pragnie ich wspólnej firmy. W głowie mężczyzny pojawia się plan: 30 dni w odosobnieniu, gdzie Diana będzie słuchać jego poleceń, a on podpisze papiery. ON nie ma nic już więcej do stracenia. Po latach ukrywania swojej natury postanawia zaryzykować. ONA nie chce stracić rodzinnej firmy i gdzieś tam podświadomie... pragnie poznać jego drugie oblicze. Jak skończy się ich pobyt w "domku zabaw"?



Podobało mi się to, że autorka nie zrobiła z książki jakiejś podróbki porno. Narracja z punktu widzenia faceta nie opiera się tylko na myślach o seksie. Mimo iż facet jest dominatorem, to potrafi panować nad swoim pożądaniem. Pomimo swojej bezwzględności w łóżku okazuje się, że posiada uczucia i empatię względem żony. Pod koniec książki znajdziemy kawałek historii z punktu widzenia Diany. Chyba pierwszy raz muszę przyznać, że lepiej było mi się wczuć w perspektywę faceta, niż kobiety. To własnie Diana co chwilę myślała o seksie i miała jakieś dziwne przemyślenia. Adam jest konkretny, zdaje sobie sprawę z własnych zasad i próbuje walczyć ze sprzecznymi uczuciami. Jest pewny tego, że kocha żonę. Dlaczego więc nie ujawnił się jej wcześniej? Okazuje się, że miłość i pożądanie nie zawsze idą u niego w parze. Czy jednak można połączyć ze sobą subtelne uczucie i gorący seks? Podobała mi się szczerość uczuć bohaterów. ON załamany po informacji o rozwodzie, wyraźnie waha się, kiedy wprowadza swoją wybrankę serca do jego niebezpiecznego świata. ONA przekonana o tym, że zrobi wszystko dla firmy, jednocześnie mocno zszokowana tym, co zastaje w erotycznym klubie, jaki odwiedzał przed laty jej mąż. Dwoje ludzi, którzy żyjąc ze sobą tak naprawdę nie znali siebie wzajemnie. Dwoje ludzi, którzy próbują poznać siebie na nowo. Czy ten związek ma jeszcze szansę na przetrwanie?





Akcja toczy się stosunkowo spokojnie, ale cały czas intryguje i zachęca do dalszego czytania. Przyznam się, że książkę pochłonęłam w jakieś pół dnia, podczas dwóch krótkich podróży pociągiem. Osobiście spodziewałam się czegoś bardziej szokującego. Sceny seksu owszem, mają wiele pikanterii, ale nie zahaczają o poziom zniesmaczenia, czy przesadzonej przemocy (nawet moja mama, tradycjonalistka, romantyczka stwierdziła, że ta książka jest super, więc faktycznie nie jest taka "ostra"!). Seks nie ciągnie się przez milion stron, a jest opisany ze smakiem i bez wyolbrzymień. Może miałabym zastrzeżenia do kilku scen, czy fragmentów książki, ale jak to mówią: ideałów nie ma. Okładka jest przykładem tego, że można wprowadzić nutę zmysłowości bez nagich ciał i męskich torsów. Nasza wersja o niebo lepsza, niż zagraniczna!



Całość jest niesamowicie oryginalna. Znajdziecie tu zdecydowanie więcej erotyzmu, niż w klasycznych romansach i erotykach. To raczej propozycja dla osób, których nie obrzydza dominacja mężczyzny nad kobietą. Tutaj nie ma miejsca na miłe słówka w noc, a później przyjemne, wspólne śniadanie. Bohaterowie nie są jednowarstwowi, posiadają ciekawe podłoże psychologiczne i dają nam do myślenia/zastanawiania się nad ich decyzjami. W tle znajdziecie również inne postacie, które nawiązują do świata i realiów BDSM. Widać, że autorka rozeznała się w temacie, a nie tylko liznęła wątek, jak to było w "Greyu". Akcja powieści pokazuje nam początek tej historii oraz 15 dni z ich wspólnego pobytu w domku. Po dalsze losy musimy już sięgnąć do drugiego tomu. Ja mam nadzieję, że pojawi się on u nas jak najszybciej!

pokaż więcej

 
2018-06-15 20:15:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Ta książka to drugi tom "Sagi Czasu Przemiany". Pierwszy tom był dość fajny, mimo kilku minusów. Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Autorka ta zyskała moją sympatię (koniecznie zobaczcie jej cudne obrazy, jakie maluje... na jej FANPAGE), co skłoniło mnie do przeczytania kontynuacji. Jeżeli chodzi o okładkę to według mnie jest "o niebo" lepsza, niż jej poprzedniczka. Niesamowicie urzekły... Ta książka to drugi tom "Sagi Czasu Przemiany". Pierwszy tom był dość fajny, mimo kilku minusów. Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Autorka ta zyskała moją sympatię (koniecznie zobaczcie jej cudne obrazy, jakie maluje... na jej FANPAGE), co skłoniło mnie do przeczytania kontynuacji. Jeżeli chodzi o okładkę to według mnie jest "o niebo" lepsza, niż jej poprzedniczka. Niesamowicie urzekły mnie kolory oraz sposób przedstawienia anielskiej postaci. To, co jedynie mi przeszkadza to brak spójności grzbietów książek. Na półce wygląda to po prostu słabo i nie ma żadnych cech wspólnych, które sugerowałyby, że te książki są serią.



Narrator w książce jest wszechwiedzący. Zdarzają się jednak pojedyncze rozdziały pisane z personalnej perspektywy, które stanowią ciekawe wstawki. To, co podobało mi się najbardziej od strony "technicznej" to widoczne postępy autorki. Rozszerzone słownictwo, doprecyzowanie opisy otoczenia i o wiele bardziej ciekawe dialogi, niż w pierwszym tomie. Poprzednia część była przesycona korporacyjnymi opisami oraz wyrażeniami. Tutaj tego nie ma. Tym razem P. Łucji udało się stworzyć właśnie taki fajny, refleksyjny, lekki, powiedziałabym... anielski klimat. Akcja nie skupia się już tylko wokół pracy głównej bohaterki w korporacji, ale pokazuje nam nowe miejsca, co bardziej intryguje czytelnika. Znajdziecie tutaj również ciekawe nawiązania do postaci aniołów, kwestii filozoficznych oraz życiowych prawd. Całość książki czyta się zdecydowanie przyjemniej i szybciej.



Fabuła skupia się wokół głównych bohaterów i ich przeżyć, problemów, rozterek. Związek Łucji z Adamem nadal jest niepewny i przeżywa trudne chwile. W dodatku w ich otoczeniu pojawia się dużo nowych osób. Kim jest Maciej i jakie skrywa sekrety? Ponadto bardzo ciekawymi i istotnymi postaciami, jakie jeszcze się pojawiają są Róża oraz Gabriel. Co zaskakujące, tak samo jak w poprzednim tomie, autorka i tym razem "kupiła mnie" żeńską postacią (świetna jest Róża!). Choć doceniam przystojniaków, jakich serwuje nam autorka, to w postaciach kobiet jest coś takiego, że je po prostu da się (i chce się) lubić. Znajdziecie tutaj mądre, wartościowe, oryginalne kobiety, które nie reprezentują schematycznych szarych myszek, zagubionych księżniczek, czy rozkapryszonych nastolatek.



Bohaterowie w trakcie rozwiązywania codziennych (oraz niecodziennych!) problemów napotykają na wiele barier oraz nowych przeszkód. Zdarza się, że rozwiązanie jednej kwestii sprawia, że pojawia się mnóstwo trudniejszych pytań, bądź zadań. W tej książce nic nie jest oczywiste i nic nie jest przewidywalne. Podobało mi się to, że druga część wydaje się być taka spokojniejsza, lepiej poukładana i jeszcze bardziej skłaniająca do refleksji. Problemy miłosne są opisane w sposób ciekawy. Nie są przesłodzone, nie są przesadzone, ale nie są też sztuczne. Postacie i wydarzenia, jakie stworzyła autorka (mimo wątku fantasy) sprawiają wrażenie niesamowicie realnych i przyjaznych. Ta książka to dowód na to, że nawet po średniej, debiutanckiej książce warto czasami dać kolejną szansę. To niesamowicie miłe zobaczyć jak autorzy się rozwijają i poprawiają swoje umiejętności. Myślę, że z perspektywy czasu i z perspektywy drugiego tomu mogę Wam teraz śmiało polecić oba tomy do przeczytania. Jeżeli pierwszy nie zrobi na Was wrażenia "wow", to drugi zdecydowanie poprawi Waszą opinię na ten temat!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
277 97 586
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (3)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd