Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Iskierka_czyta 
iskraczyta.blogspot.com
20-letnia studentka, codziennie melancholijnie zaczytana w książkach. Książki podróżują ze mną zawsze: dom, szkoła, tramwaj, metro! Preferowany klimat fantasy, ale po każdą dobrą książkę z innego gatunku również chętnie sięgam. Blog poświęcony będzie krótkim recenzjom książek - tych nowych po premierze, oraz tych, które są na rynku już nieco dłużej :)
status: Czytelnik, ostatnio widziany 6 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-11-10 12:04:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Mercedes Thompson (tom 2) | Seria: Obca Krew

Drugi tom serii, która właśnie jest wznawiana. Pierwsza część sprawiła, że zakochałam się w Adamie i polubiłam Mercedes Thompson. Jak jest w kontynuacji?

Uważam, że pierwsza okładka była lepsza (po prostu nie bardzo lubię kolor pomarańczowy). Jednak porównując do tego, jakie było poprzednie wydanie to i tak jest przełom! Zastanawiają mnie zmieniające się tatuaże na ciele Mercedes. W książce...
Drugi tom serii, która właśnie jest wznawiana. Pierwsza część sprawiła, że zakochałam się w Adamie i polubiłam Mercedes Thompson. Jak jest w kontynuacji?

Uważam, że pierwsza okładka była lepsza (po prostu nie bardzo lubię kolor pomarańczowy). Jednak porównując do tego, jakie było poprzednie wydanie to i tak jest przełom! Zastanawiają mnie zmieniające się tatuaże na ciele Mercedes. W książce nie było wzmianki o nowych malunkach na jej ciele, ale może coś w następnych tomach?


Po wydarzeniach w poprzedniej części Sam, przyjaciel Mercy, a zarazem dominujący wilkołak mieszka w jej przyczepie. Dodatkowo jest on jej dawną miłością. Pewne uczucia wracają, ale niekoniecznie mają szansę się rozwinąć. A może jednak?
Po sąsiedzku niezmiennie mieszka alfa pobliskiego stada- Adam. Emocje pomiędzy gorącymi chłopakami nieźle rosną i zaczyna być coraz ciekawiej. Bohaterowie trzymają poziom z poprzedniej części, są zabawni, przebojowi, dynamiczni i zaskakujący.


W "Więzach krwi" Mercedes odkrywa w sobie pewne nowe umiejętności oraz praktyczne zastosowanie dla starych. Czasami bywa trudna we współżyciu, nadal ma niezłomny charakterek, bawi Nas czytelników swoim humorem i ironią, a także posiada swoje głęboko zakorzenione przekonania etyczne.
Akcja toczy się w tej części w tematyce pomocy przyjacielskiej. Do Mercy przybywa Stefan – zaprzyjaźniony wampir – z prośbą o przysługę, a kobieta nie odmawia. W tym właśnie miejscu zaczynają się problemy. Nasza kochana bohaterka (no dobra, przynajmniej moja kochana bohaterka) ma bowiem rzadki dar do pakowania się w kłopoty. Wampir pragnie jedynie coś sprawdzić, a Mercedes (pod postacią kojota) ma być neutralnym świadkiem. Jak możecie się domyśleć jednak coś – jak zwykle – idzie nie tak.


Wydarzenia, jakie możemy poznać są też przeplatane z wyjaśnieniami dotyczącymi świata przedstawionego. Znajdziecie fragmenty pełne akcji oraz takie o wolniejszym tempie, gdzie przeczytacie głębsze wyjaśnienie tego, co się dzieje na kartach książki. Dzięki temu poznajemy więcej szczegółów związanych ze światem nieludzi i nadnaturalnych istot zamieszkujących stworzone przez Briggs uniwersum. Przyznam, że bardzo podobał mi się ten zabieg i nie było nudnych momentów. Miałam po pierwszej części niedosyt tego, że za mało wiem o tym świecie. Okazało się, że autorka zrobiła to celowo i "dawkuje" Nam potrzebne informacje.
Pojawiają się nowe wątki, dużo nowych informacji o "starych bohaterach" oraz parę nowych postaci. Wszystko to opisane jest w podobnym stylu do książki, która zapoczątkowała serię. Jest ciekawie i trzyma w napięciu. Naprawdę miałam ochotę czytać następny, następny i jeszcze następny rozdział.


Autorka według mnie zdecydowanie trzyma poziom z "Zewu księżyca". Miłośnicy takich książek jak: seria o Sookie Stackhouse, Harper Connelly czy Anicie Blake nie rozczarują się. Pojawiają się tutaj wątki wampirów, wilkołaków, zmiennokształtnych, nieludzi, magii, czarownic i tajemniczych zabójstw. Z pewnością totalny must have dla fanów Urban Fantasy. Ciekawy styl pisania Briggs ukaże Wam również lekkie dialogi, trochę paranormalnego romansu i mnóstwo ironii. Osobiście kupiłam już tom 3 i 4 ponieważ znam siebie i wiem, że każdą część książek w takim klimacie dosłownie pożrę "na raz".

pokaż więcej

 
2017-11-10 12:02:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Saga księżycowa (tom 1)

Książka, która pochłonęła mnie bez reszty. Pozycja, która sprawiła, że często "odgrzewana" historia może zamienić się w coś totalnie innego i niesamowicie wspaniałego.
Tytuł "Cinder" pochodzi od słowa kopciuszek. Jak można się domyślić ma to pewne powiązanie z okładką oraz z fabułą. Jednakże nie dajcie się zwieść pozorom. To wizja całkowicie odmienna, odświeżona oraz przeniesiona to innej...
Książka, która pochłonęła mnie bez reszty. Pozycja, która sprawiła, że często "odgrzewana" historia może zamienić się w coś totalnie innego i niesamowicie wspaniałego.
Tytuł "Cinder" pochodzi od słowa kopciuszek. Jak można się domyślić ma to pewne powiązanie z okładką oraz z fabułą. Jednakże nie dajcie się zwieść pozorom. To wizja całkowicie odmienna, odświeżona oraz przeniesiona to innej rzeczywistości. Książka przedstawia obraz futurystyczny.

Fabuła toczy się w Nowym Pekinie, stolicy nowego świata po IV wojnie światowej. Znajdziecie tu postapokaliptyczne miasto, zmechanizowane społeczeństwo, pełne androidów, robotów oraz cyborgów. Nie są to jednak dobre i spokojne czasy- na Ziemi panuje epidemia choroby, na którą pomimo wielu badań nie wynaleziono antidotum. Ponadto nad ludźmi wisi widmo zagrażającej wojny z ludem Księżyca. Co z tym wszystkim wspólnego ma główna bohaterka Cinder, która wydaje się być tylko młodą kobietą, mechanikiem?

Cinder to młoda dziewczyna, która jest najlepsza w mieście jeżeli chodzi o naprawę wszelkich sprzętów. Na dłoniach zawsze nosi rękawiczki brudne od smaru, nogi zawsze zakryte pod ubraniem. Jako dziecko uległa poważnemu wypadkowi- jej życie uratowano dzięki mechanice. Sztuczna noga, dłoń oraz okablowanie sprawia, że nie jest traktowana jak pełnoprawna obywatelka, ale raczej jak przedmiot, istota, której właścicielem jest nieczuła macocha. Pewnego dnia trafia do niej książę licząc, że naprawi jego androida. Nasza postać zostaje wplątana w sieć intryg i wątków. Badania medyczne, tajne informacje, intrygi dworskie oraz bal. Jak mogło przydarzyć się to zwykłej, biednej dziewczynie mechanik? Jesteście ciekawi to niesamowicie zapraszam do lektury!

Książka ma premierę 22 listopada i jest to wznowienie tego tytułu. Poprzednio wydawnictwo Egmont nie zrealizowało całej serii, a w tekście pojawiało się wiele błędów. I tutaj znajduje się Nasz czytelniczy wybawca- Wydawnictwo Papierowy Księżyc. Książka ma ukazać się z oryginalną, piękną okładką (pierwszy obrazek), z poprawionym tekstem oraz w twardej oprawie. Osobiście czytając przedpremierowy PDF nie znalazłam żadnych błędów, więc uważam, że całość została faktycznie poprawiona, a historia jest niesamowita.

Styl autorki jest prosty, ale przyjemny w odbiorze. Tekst pochłania się dosłownie z kartki na kartkę, przez co nie mogłam się oderwać. Dostajemy wielowątkową lekturę- elementy zauroczenia, przyjaźni, wojny oraz biomechaniki. Brakuje mi słów, by opisać to, jak piękną tworzy to całość. Jest to debiutancka książka Marissy Meyer oraz pierwsza część "Sagi księżycowej". Jeżeli coś na samym początku jest tak dobre i tak dopracowane to ja niezaprzeczalnie czekam na kolejne części. Książka z całą pewnością jest inna od pozostałych pozycji. Powiedziałabym jedyna w swoim rodzaju. Autorka stworzyła bardzo ciekawy i działający na wyobraźnię świat. Historię poznajemy zarówno z punktu widzenia Linh Cinder jak i księcia Kaia. Poznajemy mroczne intrygi królowej Levany, która za wszelką cenę dąży do zostania cesarzową i żoną księcia. Możemy bliżej zapoznać się z bezlitosnymi skutkami choroby letumosis, bólem spowodowanym brakiem akceptacji przez najbliższe osoby, czy ciężarem trudnych decyzji.

Chciałabym napisać, że ostatnie strony niesamowicie trzymają w napięciu. Ale byłoby to mocne niedomówienie. Nie mogłam opanować swoich emocji już po kilkudziesięciu stronach. Ostatnio miałam okazję przeczytać parę dystopii i antyutopii, trafiały się lepsze i gorsze jak w każdej dziedzinie. Nie wszystko, co nowe jest dobre, ale „Saga księżycowa” podbiła moje serce. Gdybym miała polecić to czytelnikom/fanom jakiś konkretnych tytułów to zdecydowanie polecam tym, którzy polubili "Diabolikę", serię "Dworów" Sary J. Maas oraz "Naznaczeni śmiercią".
Uważam, że to totalny must have na Waszej półce z książek listopada :)

pokaż więcej

 
2017-11-09 12:35:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Przed czasem (tom 1)

Ta książka to kolejny tytuł z polskiej literatury fantasy, z którym miałam prawdziwą przyjemność się spotkać.
Ta recenzja to jednocześnie jeszcze pozostałości stosu hańb, czyli recenzji, których nie napisałam z powodu choroby. Więc całkiem oficjalnie przepraszam autorkę, która była tak uprzejma podarować mi ten egzemplarz oraz czekać tak długo na ujrzenie mojej opinii.

Zacznę tak jak...
Ta książka to kolejny tytuł z polskiej literatury fantasy, z którym miałam prawdziwą przyjemność się spotkać.
Ta recenzja to jednocześnie jeszcze pozostałości stosu hańb, czyli recenzji, których nie napisałam z powodu choroby. Więc całkiem oficjalnie przepraszam autorkę, która była tak uprzejma podarować mi ten egzemplarz oraz czekać tak długo na ujrzenie mojej opinii.

Zacznę tak jak najczęściej, czyli elementy wizualne. Jestem okładkową sroką, więc chyba nikogo nie zdziwi, że to właśnie ta super grafika/zdjęcie przyciągnęły moją uwagę? Byłam zaintrygowana lekko mrocznym klimatem, który został zestawiony z tytułem "Skazani". Zrodziło się pytanie: kto skazany i za co? W wydaniu tej książki niestety minusem zdecydowanie jest brak skrzydełek, przez co okładka lekko się wygina. Ale niestety u Novae Res jest to chyba częste zjawisko :)
Pierwsze strony mogą wydawać się dla czytelnika ciężkie, ponieważ mamy fragmenty właściwej historii oraz wstawki mitologiczne. Początkowo wydają one się ze sobą w żaden sposób nie łączyć, ale z biegiem stron zauważamy coraz więcej wspólnych wątków. Okazuje się, że to historia, która dzieje się tak naprawdę od lat, zapętla się oraz skazuje bohaterów na ponowne przeżycia. Zaciekawieni jakie? Ja Wam nie powiem, ale zachęcam do lektury!


Bardzo spodobało mi się pióro Pani Alicji. Pisze lekko, ale jednocześnie zawiera w teście wiele życiowych prawd. Podczas lektury miałam wrażenie jakbym oglądała naprawdę dobrej jakości film. Opisy otoczenia są sprecyzowane, ale nie przesadzone. Wszystko wydaje się tak realne, że czytelnik nie powinien mieć problemu z wyobrażeniem sobie bohaterów oraz świata przedstawionego.

Główna bohaterka Thilli to nastolatka, która doświadcza trudnej sytuacji w życiu. Po szkolnych zajęciach odnajduje ciało zamordowanej matki. Jej reakcja jest całkowicie naturalna. Następuje moment traumy oraz rozpaczy. Uważam to za "bardzo dobre" ponieważ w książkach bohaterowie często są już po dwóch dniach dziwnie weseli/normalni jakby nic się nie wydarzyło. W przypadku tej książki dostaniecie wspaniałą przemianę dziewczyny. Od szeniackiej, zagubionej dziewczyny do osoby, która znajduje swoją wewnętrzną siłę i stara się nauczyć funkcjonować dalej.


Dodatkowo mamy swoich (przynajmniej moich!) ulubionych, książkowych przystojniaków. Mianowicie o serce dziewczyny walczy Adan oraz Asmund. Chłopaki zdają się skrywać tajemnice, których nie chcą jej wyjawić. Można by pomyśleć, że jawi nam się tutaj słaby trójkącik miłosny (raz jeden chłopak wydaje się być tym wygranym, raz drugi) jednak jest to dużo bardziej skomplikowane. Ale nie martwcie się, wszystko skomponowane jest ze smakiem i bez narzekania bohaterki "którego mam wybrać?". Wszystko zrobione jest tak, że nie zobaczycie tutaj schematów powtarzanych w co drugiej książce.

Ponadto na zachętę powiem, że możecie tutaj poznać ciekawe wątki mitologiczne, które uzupełnione są przez wspaniałe grafiki zamieszczone w książce. Końcówka niesamowicie nabiera tempa i ostatnie 100 stron sprawia, że człowiek nie ma ochoty odrywać się od lektury. Ja dałam się porwać i bardzo cieszy mnie, że ta książka znajduje się na mojej półce. Zdecydowanie mam nadzieję, że kontynuacja pojawi się na rynku jak najszybciej.

pokaż więcej

 
2017-10-31 16:22:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Until (tom 1) | Seria: Editio Red

Wciągająca fabuła, urocze love story oraz przystojniak. Jak oceniam tą książkę?

Zdecydowanie jest to dość przyjemna i krótka lektura na rozluźnienie. Nie ukrywam, że nie nazwałabym jej wielkim hitem, ale wydaje mi się, że to raczej nie będzie dla Was czas stracony. Jest to pierwsza część serii "Until" dość popularnej amerykańskiej autorki. Patrząc na to jakim zainteresowaniem cieszy się ta...
Wciągająca fabuła, urocze love story oraz przystojniak. Jak oceniam tą książkę?

Zdecydowanie jest to dość przyjemna i krótka lektura na rozluźnienie. Nie ukrywam, że nie nazwałabym jej wielkim hitem, ale wydaje mi się, że to raczej nie będzie dla Was czas stracony. Jest to pierwsza część serii "Until" dość popularnej amerykańskiej autorki. Patrząc na to jakim zainteresowaniem cieszy się ta autorka za granicą muszę zaznaczyć, że jest to jej debiutancka książka. W związku z tym pewne błędy jestem w stanie wybaczyć i wiem, że sięgnę po następne jej powieści.

Zdecydowanie najbardziej podobała mi się fabuła książki i pomysł na wydarzenia. Widać, że Aurora miała ciekawy pomysł i debiutem zareklamowała się jako kreatywna pisarka. Pomimo, że książka ma tylko 247 stron to dostajemy w niej historię miłosną, wydarzenia z przyjaciółmi oraz niebezpieczeństwo ze strony bliskich osób. Pomimo, że wystąpiło u mnie kilka zgrzytów to cały czas w trakcie czytania byłam zainteresowana tym, co się dzieje dalej.


W książce spotkacie Ashera, który jest głównym przystojniakiem. To typ bad boya. Zawsze mówi to co myśli, w moim guście za dużo przeklina i często się powtarza. Myślę, że jest to po części winą początkującego pióra autorki. Mimo tego, że czasami wydaje się być gburem to dba o osoby mu bliskie. Dla November staje się opiekunem i wsparciem w trudnych chwilach.

Wszystkie wydarzenia poznajemy z punktu widzenia dziewczyny. Początkowo typowa nastolatka, której przemyślenia nie są zbyt głębokie. Przy pierwszym spotkaniu ocenia faceta od stóp do głów według jego wyglądu. Mimo, że go tak naprawdę nie zna już "wie" że się w nim zakochuje. Z czasem dojrzewa i zauważa, że nic nie jest tylko czarno-białe. Poznaje swoją nową rodzinę ze strony taty, od której przez całe dzieciństwo była odcięta. Zaczyna doceniać obecność bliskich w swoim życiu i nieco inaczej spoglądać na świat.


Co było więc irytującego? Opisy otoczenia w formie myśli głównej bohaterki. Niemalże za każdym razem zwraca uwagę kto jest w co ubrany oraz jaki jest wystrój domu. Pewne rzeczy były czasem dość nielogiczne lub bardzo skrócone. Pierwszy raz po wydarzeniu, które ją zszokowało jest w domu Ashera. Nie jest nawet jeszcze jego dziewczyną, ale widząc sypialnię od razu bez pytania idzie oglądać sobie jego garderobę. O ile coś takiego w przypadku pierwszej książki danego autora jest dla Was do przeżycia to uważam, że jak najbardziej warto skusić się na ten tytuł. Ja jestem przekonana, że jak tylko będę miała okazje to przeczytam następne książki, choćby z ciekawości, czy coś zmieniło się na jeszcze lepsze :)

pokaż więcej

 
2017-10-24 14:56:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książka mocno młodzieżowa, ale krótka, przyjemna i ... pouczająca! Czytając miałam czasami wrażenie, że jest to książka dla młodszego odbiorcy. Okazało się jednak, że sama wiele się nauczyłam.

Jestem okładkową sroką. Właśnie tym kupiła mnie ta książka już w pierwszej chwili, gdy wkroczyłam do Empiku i zobaczyłam jej egzemplarz. Kupiłam bez zastanawiania się i przeglądania Internetowych...
Książka mocno młodzieżowa, ale krótka, przyjemna i ... pouczająca! Czytając miałam czasami wrażenie, że jest to książka dla młodszego odbiorcy. Okazało się jednak, że sama wiele się nauczyłam.

Jestem okładkową sroką. Właśnie tym kupiła mnie ta książka już w pierwszej chwili, gdy wkroczyłam do Empiku i zobaczyłam jej egzemplarz. Kupiłam bez zastanawiania się i przeglądania Internetowych promocji. Dodatkowym atutem był opis, który niezwykle mnie zaciekawił. Musicie wiedzieć, że jestem osobą, która bardzo lubi czaszki. W wieku nastoletniego buntu były one u mnie wszędzie, a najczęściej w elementach ubioru. Dodatkowo kolor bordowy! O jeny. Naprawdę się zakochałam. Okładka przyciąga oko i świetnie prezentuje się na zdjęciach. Czcionka w książce jest dość spora, przez co czyta się ją jeszcze szybciej. Książka ma 352 strony stosunkowo dużego tekstu, czyli przyjemna lektura (jak dla mnie) na jedno popołudnie.



Niewątpliwie świat w "The Call" zaskakuje swoją oryginalnością. Trzeba raczej powiedzieć, że... dwa światy. Dwa tysiące lat temu, gdy do Irlandii przybył lud posługujący się żelazną bronią spotkały się ze sobą dwie kultury. Rdzenni mieszkańcy z tej pięknej wyspy zostali wygnani do Szaroziemia. Jest to nieprzyjazna, surowa kraina, w której nie istnieją żadne barwy. Natomiast na początku książki (później również fragmentami) akcja toczy się w świecie o realnym wyglądzie- obraz Irlandii, ale z fantastycznymi wątkami z życia jej mieszkańców.

Tajemniczy lud jest nieśmiertelny oraz niesamowicie zły z powodu tego, co ich spotkało. Z powodu nienawiści wykorzystał swoje zdolności i odciął Zieloną Wyspę od reszty świata. Od tamtego momentu nikt nie może stamtąd wyjechać, ani przyjechać. Całą wyspę spowija dookoła mgła. Poznajemy więc historię zamkniętej i niewielkiej społeczności, która wypracowała własny sposób na życie. Niedługo po tym wydarzeniu na wyspie zaczęli znikać nastolatkowie. Proces ten nazwany został Wezwaniem. Na ziemi trwa on 3 minuty. W świecie Sidhe są to godziny, w których bohaterowie uciekają przed mściwym ludem. Sposób krzywdzenia ludzi jest tak potworny, że mieszkańcy wyspy żyją w ciągłym strachu o własne życie lub życie swoich dzieci.

Jesteście zaintrygowani? Postaram się Wam nie ujawniać dalszej fabuły tak, aby uniknąć spoilerów.


Największą wartością tej książki są bohaterowie, a raczej pozytywne cechu pewnych postaci. Główną bohaterką jest Nessa, która w dzieciństwie chorowała na polio. Niestety w efekcie powikłań dziewczynka została niepełnosprawna. Nie jest w stanie chodzić samodzielnie, wyłącznie przy pomocy kul. Rodzice wychowywali ją w tajemnicy przed wiedzą o Wezwaniu, byli przekonani, że nie ma ona szans na przetrwanie i chcieli oszczędzić jej cierpień i strachu. Dziewczyna w pewnych okolicznościach dowiaduje się prawdy i postanawia walczyć. Pomimo, że wielu nastolatkom (pełnosprawnym) nie udaje się powrócić stamtąd przy życiu, to ona nie zamierza poddać się bez walki. Postanawia ćwiczyć siłę swoich rąk tak, aby uciekać przed Sidhe trzymając cały ciężar ciała na własnych rękach. Możemy obserwować jej hart ducha, determinację i wytrwałość w dążeniu do wyznaczonego celu. Całe otoczenie jest przekonane, że nie przeżyje ona próby. Nikt tak realnie jej nie wspiera. A jednak Nessa zawsze podnosi się po każdym upadku jeszcze bardziej zmotywowana. Autor wybrał na główne postacie osoby młode, ale nie oszczędził im brutalności. Powieść jest przepełniona drastycznymi, czasem niesmacznymi scenami.


Byłam zauroczona charakterem tej postaci. Czytając widzimy jak bardzo często przegrywa w wyścigach ze swoimi rówieśnikami, jak ludzie negują jej pomysły, jak ponosi porażki. Ona jednak nie poddaje się, dzielnie ćwiczy, dzięki czemu osiąga zadowalające efekty. Muszę szczerze przyznać, że jest to dla mnie postać szczególnie ważna. Jestem osobą bardzo empatyczną w stosunku do ludzi niepełnosprawnych. Uważam, że tacy ludzie zasługują na traktowanie ich jako "normalne". W tej książce został ukryty niesamowicie ważny przekaz dla młodzieży: nie można poniżać, wyśmiewać, krytykować i demotywować innych. Taka książka zdecydowanie powinna trafić do szkolnych bibliotek.

The Call jest kierowana przede wszystkim do młodzieży, jednak dorosły czytelnik również znajdzie w niej przyjemność. Chociażby przekaz, że warto spełniać swoje cele i nie poddawać się po kilku porażkach. Styl pisania jest prosty, przyjemny, autor pisze barwnie, dba o szczegóły, stara się stworzyć klimat odpowiadający fabule. Peadar O′Guilin wykorzystał legendę, podania dotyczącą jego kraju i stworzył niesamowicie mroczną, a zarazem wciągającą powieść. Uważam, że mogłoby znaleźć się tam więcej przypisów, ponieważ nie każdy zna historię tego kraju. Ponadto autor nie tworzy szablonowo lecz stara się być oryginalny, dzięki temu trudno przewidzieć jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Całość trzyma w napięciu do samego końca! Nie mamy pewności, że Nessa przetrwa. Bardzo podobał mi się pomysł, że bohaterem był ktoś ułomny, zdecydowanie nie idealny, a przez to prawdziwy i szczery.

pokaż więcej

 
2017-10-24 14:55:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Consolation Duet (tom 1)

Niesamowita, uzależniająca i piękna. Dodatkowo zakończenie, które łamie czytelnicze serca i powoduje, że obowiązkowo potrzebujesz mieć od razu drugi tom u siebie.
Książka "Consolation" to tak naprawdę moje pierwsze starcie z literaturą mocno kobiecą. Do tej pory czytałam głównie fantastykę i parę erotyków (w których zdecydowanie nie ma takiej głębi uczuć i emocji, jakie daje nam ta książka).

...
Niesamowita, uzależniająca i piękna. Dodatkowo zakończenie, które łamie czytelnicze serca i powoduje, że obowiązkowo potrzebujesz mieć od razu drugi tom u siebie.
Książka "Consolation" to tak naprawdę moje pierwsze starcie z literaturą mocno kobiecą. Do tej pory czytałam głównie fantastykę i parę erotyków (w których zdecydowanie nie ma takiej głębi uczuć i emocji, jakie daje nam ta książka).

Przyznam, że chęć poznania nowych gatunków spowodowała, że trochę się wahałam nad tym, czy to coś dla mnie. Nie pomogły również recenzje, które po premierze książki wydawały się wyłącznie pozytywne i wręcz przesłodzone. Od tego momentu muszę Wam powiedzieć, że (nie)stety znajdziecie tutaj to samo. O TEJ KSIĄŻCE NIE MOGĘ POWIEDZIEĆ NIC ZŁEGO, bo była dla mnie tak niesamowita!

Jest to moja pierwsza książka tego wydawnictwa, więc zacznę od tradycyjnej oceny wydania (to jest najłatwiejsza część, zanim wypadnie ze mnie ogrom emocji). To, że okładka jest piękna, utrzymana w delikatnych kolorach i romantyczna- każdy widzi. Osobiście cieszę się, że nie ma tutaj "sześciopaka" jak ostatnio na większości książek kobiecych. Bardzo podobała mi się czcionka. Wygodnie się czytało, idealnie dopasowany rozmiar, a fragmenty myśli/listów również bardzo dobrze komponowały się z całością.


Fabuła w książce ma wiele wątków, z których każdy jest istotny. Czytając nie miałam momentów, w których zastanawiałam się do czego potrzebne mogą mi być dane, bezsensowne informacje. Autorka pięknie opisuje emocje kobiety, która straciła swojego męża i została wdową. Tempo akcji jest opisane stopniowo i z wyczuciem. Bardzo podobało mi się, że bohaterowie nie zakochują się w sobie w ciągu dosłownie paru stron. Każdy z głównych bohaterów przeżywa swoje chwile smutku, rozterki emocjonalne oraz dopiero później, po wielu przejściach- chwile szczęścia.

Natalie, główna bohaterka to postać, która jako jedna z nielicznych kobiecych postaci podbiła moje serce. Kochająca żona o delikatnym charakterze okazuje się być silną kobietą, która w sytuacji kryzysowej potrafi przezwyciężyć wszystko. W momencie, kiedy odkrywa swoje przyciąganie do Liama postanawia z nim walczyć. Czuje się zobowiązana zachować wierność zmarłemu mężowi oraz godnie i należycie odbyć żałobę. Widzimy tutaj kobietę dojrzałą i odpowiedzialną.


Liam to trochę taki badboy, który dla tej jednej jedynej kobiety w życiu potrafi być księciem. Jest niesamowitym przystojniakiem i moim kolejnym mężem literackim. Wojskowy, wysportowany, pewny siebie i szarmancki. Otacza się wokół niego wiele adoratorek , ale mimo to nie traktuje ich przedmiotowo. Powiedziałabym, że to taki wymarzony ideał dla większości kobiet. Zabawny, pomocny, romantyczny oraz nieziemsko seksowny. Dalej chyba opisywać nie muszę, bo w tym momencie zapewne ta książka powinna być już u Was w koszyku z najbliższej księgarni.

Jeżeli ktoś z Was czytał inne recenzje to z pewnością już wie, że zakończenie jest brutalne. Zarówno emocjonalnie szokuje samych bohaterów oraz sprawia, że ja jako czytelnik nie mogłam zebrać szczęki z podłogi. Później przyszło załamanie, że nie mam kolejnego tomu oraz kac książkowy, po którym nie miałam ochoty czytać nic innego.

pokaż więcej

 
2017-10-06 13:59:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Ogromna dawka pozytywnego humoru, absurdy ukazujące czasy PRL-u oraz moc wrażeń. Właśnie to spotkacie w tej niepozornej i stosunkowo cienkiej książce.

Po pierwsze jak książka do mnie dotarła byłam zaskoczona jej grubością. Na ogół nigdy przy recenzji nie sprawdzam ilości stron, ponieważ lubię grube tomiszcza, więc wychodzę z założenia, że "nic mnie nie dobije". Tutaj mamy aż lub tylko 256...
Ogromna dawka pozytywnego humoru, absurdy ukazujące czasy PRL-u oraz moc wrażeń. Właśnie to spotkacie w tej niepozornej i stosunkowo cienkiej książce.

Po pierwsze jak książka do mnie dotarła byłam zaskoczona jej grubością. Na ogół nigdy przy recenzji nie sprawdzam ilości stron, ponieważ lubię grube tomiszcza, więc wychodzę z założenia, że "nic mnie nie dobije". Tutaj mamy aż lub tylko 256 stron. Wydaje mi się, że jest to plusem tej książki. Ktoś, kto nie jest przekonany, czy spodoba mu się taki klimat z pewnością się nie zanudzi i nie będzie żałował straconego czasu (tak jakby czas spędzony na czytaniu książek w ogóle mógł być stracony). Dla tych, którym książka jednak spodoba się tak bardzo jak mnie będzie to mało! A to tylko zachęca do zapoznania się z dalszą twórczością autorki.

Akcja powieści osadzona jest w latach 80-dziesiątych. Całość dzieje się w Polsce i są to czasy PRL-u. Jak pewnie wielu z Was kojarzy (lub wie z własnego doświadczenia) był to okres wielu absurdów i paradoksu. Zdarzają się osoby, które niesamowicie negują te lata oraz takie, które wspominają z nutką rozbawienia i melancholii.


Na okładce książki będziecie mogli przeczytać, że jest to "zabawna opowieść o dorastaniu młodej, zakompleksionej dziewczyny w czasach chylącego się ku upadkowi socjalizmu i początkach wolnej Polski". Oczywiście nie jest to całość opisu, ale wyznaję zasadę, że przedstawiam Wam tutaj moją opinię, a nie wersję kopiuj-wklej z Internetu :) Z pewnością muszę się zgodzić, że ta książka to dawka ogromnej ilości humoru oraz pozytywnych wrażeń.

Główna bohaterka to taki typ, który polubicie już od pierwszej strony. Całość opisywana jest oczywiście z jej punktu widzenia w sposób ciekawy i intrygujący. Będziecie mogli zobaczyć ją w wielu zabawnych sytuacjach z jej życia takich jak pierwsza walka z kosmetycznym woskiem, pierwsze zakrapiane imprezy, pechowe kościelne wystąpienie. Dziewczyna ma 14 lat i można powiedzieć, że nie ma życia usłanego różami. Zdarza się, że obcy ludzie biorą ją za chłopaka, a pokój musi dzielić ze swoim bratem, ponieważ wprowadziła się do nich ciotka. Ponadto bardzo często spotyka ją pech oraz ma skłonność do popadania w kłopoty. Poznajemy jej życie aż do końca jej "młodzieńczych lat", czyli do podjęcia przez nią jej pierwszej poważnej pracy. W tle pojawia się również zabawna rodzinka, wspaniali przyjaciele oraz nieźle pokręcone nieporozumienia rodzinne.


Początkowo część sytuacji może nie wydawać się śmieszna. Jednak sposób przedstawienia tych wydarzeń sprawia, że faktycznie często śmiałam się sama do siebie (a raczej do książki!). Głównym plusem tej książki jest właśnie humor i realia przedstawiające czasy PRL-u. Wszystko to w sposób jak najbardziej prawdziwy i lekki, a nie wymuszony i sztuczny. Patrycja May to pseudonim kobiety, która pragnie pozostać anonimowa, ponieważ książka opisuje wydarzenia z jej życia. Właśnie dzięki temu wszystko jest tak realne i dodatkowo zachęca do przeczytania!

Styl pisania jest prosty, aczkolwiek bardzo przyjemny w odbiorze. Akcja jest dynamiczna, a dialogi niesamowicie dowcipne. Autorka umiejętnie dobiera słowa, nie powtarza się i nie zanudza swojego czytelnika. Ja osobiście niestety nie jestem w stanie odnaleźć w tej książce własnych podobnych wspomnień, gdyż urodziłam się trochę za późno. Jednak znam część z tych problemów z opowieści starszego rodzeństwa. Zakończenie sugeruje, że otrzymamy kontynuację książki, co bardzo mnie cieszy. Takie książki jak ta zachęcają mnie do poznawania nowości spoza gatunku fantastyki. Wydaje mi się, że skuszę się na drugi tom, jeżeli taki pojawi się kiedyś w księgarniach :)

pokaż więcej

 
2017-10-05 19:15:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książka, która opisem zniewala i zachęca. Mimo to fabuła nie zaskakuje, a ja po przeczytaniu miałam spory niedosyt.
Coś, co jest jednocześnie "dość dobre" oraz "bardzo kiepskie". Będzie stosunkowo krótko i na temat. Kupno "Wyścigu śmierci" było dla mnie efektem oglądania Instagrama oraz impulsu. Zobaczyłam ją na stories Magical_reading i stwierdziłam, że to może być coś ciekawego. Byłam...
Książka, która opisem zniewala i zachęca. Mimo to fabuła nie zaskakuje, a ja po przeczytaniu miałam spory niedosyt.
Coś, co jest jednocześnie "dość dobre" oraz "bardzo kiepskie". Będzie stosunkowo krótko i na temat. Kupno "Wyścigu śmierci" było dla mnie efektem oglądania Instagrama oraz impulsu. Zobaczyłam ją na stories Magical_reading i stwierdziłam, że to może być coś ciekawego. Byłam przekonana, że jest to jakaś szałowa nowość, a okazuje się, że książka w Polsce była już dawno, ale w innej okładce. Okładka najnowsza jest ładna, ale uważam, że wyglądałaby o niebo lepiej, gdyby była w kolorze niebieskim. Nawiązywało by to lepiej do tego, że woda w powieści odgrywa dużą rolę.

Opis mocno skojarzył mi się z "Igrzyskami Śmierci". Tajemniczy wyścig, który gwarantuje bogactwo to było coś, co wydawało mi się być ciekawe. Wiem, że ta autorka napisała już kilka książek, które cieszą się w Naszym kraju dość dobrą opinią. Jednak to było moje pierwsze spotkanie z jej twórczością. No i teraz mam wątpliwości, czy sięgać po inne książki. Styl pisania jest czasami zbyt prosty i lekko nudny. Przyznam, że trochę spędziłam czasu nad tą książką pomimo, że ma tylko 496 stron, a jej fabuła nie jest skomplikowana.


Fabuła oparta jest na pewnej legendzie. W notatce od autorki możemy przeczytać, że : "Wyrzuciłam więc z legend o koniach wodnych wszystko, co nie było mi potrzebne i tak powstał Wyścig Śmierci, historia, która właściwie wcale nie jest opowieścią o koniach wodnych, czy innych duchach.". Sam pomysł jest dość ciekawy i przyznam, że nie spotkałam się z taką wersją nigdy wcześniej. Być może jest to też efekt tego, że po prostu nie czytam książek o koniach. Mimo wszystko dla kogoś, kto nie jest "znawcą koni" całość jest napisana w przystępny sposób. Obawiałam się, że będzie to coś w stylu takim, że autorka będzie zachwalała w co 3 zdaniu o tym, jakie to konie są świetne, wspaniałe, jak się na nich jeździ, jak się nimi zajmować. ALE jednak nie. Element koni jest tutaj naprawdę ciekawy.

Całość historii nie posiada zbyt wielu wątków. Tak naprawdę to śledzimy losy maleńkiej wyspy Thisby, na której żyje społeczeństwo, w którym "każdy zna każdego". Nie ma tam zbyt wielu perspektyw rozwoju, możliwości znalezienia pracy, czy poznania nowego towarzystwa. Narracja odbywa się z perspektywy dwóch postaci- Puck Connoly oraz Sean'a Kendrick'a. Nie ma tutaj zwrotów akcji, miałam wrażenie, że czytamy skróty z każdego kolejnego dnia tych bohaterów. Nie mogę powiedzieć, że całość jest nudna. Jednak jeżeli oczekujecie rosnącego napięcia oraz dynamizmu to możecie się dość mocno zawieść.


Dziewczyna to według mnie szara myszka, która uwielbia jeździć na swoim (zwykłym) koniu. W pewnym momencie trudna sytuacja finansowa i groźba utraty domu stawiają ją do pionu. Pomimo, że ma dwóch braci to właśnie ona decyduje się na próbę uratowania sytuacji. Jako jedyna w historii wyścigów kobieta zgłasza się do udziału. Dopiero od tego momentu zobaczycie jej odwagę, determinację oraz mocny charakter. Nie jest to jednak postać, w której jakoś szczególnie się zakochałam.
Chłopak to czterokrotny zwycięzca Wyścigu Skorpiona, który jeździ na niebezpiecznych koniach each uisce. Czym są each uisce? To wodne, groźne konie wabiące ludzi do morza, gdzie tam w głębinach ich pożerają. Oczywiście bardzo podoba on się naszej bohaterce chociaż... jest kolejną postacią, która wyjątkowo nie rozkochała mnie w sobie. A musicie wiedzieć, że ja kocham naprawdę większość męskich bohaterów w książkach.Wątek miłosny wypadł tutaj naprawdę słabo, więc jeśli oczekujecie wielkich emocji to również odradzam.

Książka zachęcała mnie do dalszej lektury ciekawością o to, która z głównych postaci wygra tytułowy wyścig. Czy ktoś zginie, czy jednak nie? Ogólnie gdybym musiała już przyznawać jakieś punkty to byłoby to 5/10. Rozumiecie? To taki przykład, w którym nie żałuję, że przeczytałam ten tom, ale szału żadnego w nim nie było. Miałam wrażenie, że brakowało tutaj dodatkowych wątków. Tak jakby autorka "złapała" kawałek ciekawej legendy, nie bardzo wiedziała jak się za nią zabrać i co dodać do niej ze swojej kreatywności. Niedosyt był ogromny. To mogłaby być naprawę ciekawa historia, gdyby miała ze 100 stron więcej oraz bardziej rozbudowane wątki poboczne oraz szybszą akcję. Z pewnością osoby, które kochają konie, pasjonują się tym tematem ocenią ten egzemplarz o wiele korzystniej, niż ja :)

pokaż więcej

 
2017-10-05 19:14:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książka zaskakująca i ciekawa oraz jednocześnie szokująca i pełna sprzeczności. Czyli postaram się napisać o niej pozytywnie oraz negatywnie.
Nawiązując do wstępu od razu przyznam się, że ostatnia recenzja na blogu pojawiła się dokładnie 28 lipca. Jest to niemalże dwa miesiące przerwy, które są dla mnie dużą dawką wstydu i blogerskiej hańby. Niestety zachorowałam (tak wiem, jestem tym...
Książka zaskakująca i ciekawa oraz jednocześnie szokująca i pełna sprzeczności. Czyli postaram się napisać o niej pozytywnie oraz negatywnie.
Nawiązując do wstępu od razu przyznam się, że ostatnia recenzja na blogu pojawiła się dokładnie 28 lipca. Jest to niemalże dwa miesiące przerwy, które są dla mnie dużą dawką wstydu i blogerskiej hańby. Niestety zachorowałam (tak wiem, jestem tym człowiekiem, który choruje nawet w lato!). Dokładniej zapalenie oskrzeli trzymało mnie ponad miesiąc. Później nadeszła studencka przeprowadzka i stwierdziłam, że wrócę do Was aktywnie jak już "się ogarnę".

Książkę przeczytałam około 2 sierpnia, zanim umierałam z gorączką w łóżku. Odwiedziła nawet ze mną wakacyjnie Niemcy. Zaczynając od kwestii wydania to uważam, że okładka mogłaby być nieco lepsza. Osobiście dałabym na niej większy kontrast, bo ta kolorystyka lekko mi się zlewała. Jest jeszcze jeden plus, a może minus (?) - białe kartki. Uwielbiam czytać na białym papierze! Ale niestety jest on ciężki, przez co "Klątwa Przeznaczenia" jest sporą cegłą, którą ciężko zabrać gdzieś dalej ze sobą.

Na początku chciałabym zacząć od przedstawienia pozytywnych aspektów. Mimo tych wszystkich minusów, jakie chcę Wam później przekazać uważam, że TAK WARTO JĄ KUPIĆ oraz TAK, WARTO PRZECZYTAĆ. Chociażby dlatego, że krążą o niej różne opinie, a tylko tak wyrobicie sobie własną.


Coś, co sprawiło, że faktycznie "wciągnęłam się" w tą książkę to zdecydowanie świat przedstawiony. Autorki stworzyły własną, fantastyczną rzeczywistość, która jest bardzo miła w odbiorze. Poznajemy świat, który przepełniony jest magią, ciekawymi wierzeniami, mitami i legendami. Przeznaczenie w tej książce odgrywa bardzo dużą rolę i jest zdecydowanie warte poznania. Osobiście mam nadzieję, że w kolejnej części dowiemy się więcej o innych krainach, tamtejszej kulturze i zamieszkujących je obywatelach. Znajdziecie tutaj też pewne "zgrzyty", na które zwracali uwagę inni blogerzy (jak na przykład klasyczne średniowieczno-barokowe suknie zestawione z zegarkami). I wiecie co? OLEJCIE SCHEMATY. Wychodzę z założenia, że przecież to fantastyka i rzecz polega na tym, że wszystko zależy od naszej wyobraźni oraz wizji autorek. Każdy ma wolą rękę w tworzeniu własnych, nowych standardów. Wszystko, co stworzyły dziewczyny miało według mnie ręce i nogi, więc nie starałam się wyszukiwać tam takich pierdół.

Kolejnym plusem są bohaterowie. Autorki nie stworzyły tylko głównych postaci oraz garstki ich przyjaciół, jak to bywa w wielu młodzieżowych książkach. Postaci jest naprawdę sporo i połączone są one wszystkie spójnie ciekawymi wątkami. Znajdziecie tam mnóstwo emocji i wątków. Elementy takie jak walka na śmierć i życie, magia, intrygi, nienawiść, miłość oraz elementy erotyki nadają bieg całej fabule. Całość niesamowicie wciąga i nie pozwala się oderwać. Cały pomysł na książkę oraz wielka kreatywność autorek zdecydowanie daje mnóstwo wrażeń i przyjemnych chwil.


Zdecydowanie lepsze są postacie męskie. Jak same autorki wspomniały jest to książka "od kobiet dla kobiet". Owszem, pozornie postacie kobiece są lekko na drugim planie, ale to jednak one sprytnie dyrygują i manipulują facetami. A faceci? Jak to DLA KOBIET. Przystojni, seksowni, i interesujący. Znajdziecie tutaj obiekty westchnień dla wielu damskich serc, przez co znalazłam kolejnych literackich mężów. Największe zaskoczenie to oczywiście Severo, główny bohater, który niesamowicie zmienia się wraz z upływającymi kartkami. Zauważając drobne zmiany w jego gestach, decyzjach lub słownictwie możemy poznać, że jest to bardzo złożona i niejednoznaczna postać. Arienne niestety trochę mnie rozczarowała. Widziałam w niej zbyt wiele sprzeczności. Niestety jest ona trochę typem, którego nie lubię w książkach. Czyli "młody dorosły". Ma 16 lat, a jej myśli i sposób postrzegania świata pasuje bardziej do osoby w wieku około 25 lat. Jedynym wyjątkiem jest tutaj kwestia łóżkowa, gdzie dziewczyna zaczyna od zera i faktycznie zachowuje się jak 16-latka. A może to po prostu efekt tego, że Severo tak pokochałam, że zamiast Arienne widziałabym tam siebie!

Niejednokrotnie byłam bardzo wzburzona podczas czytania powieści. Zdarzyło się to już nawet na pierwszych stronach. Owszem, czytałam w innych recenzjach, że narracja zmienia się bez wyraźnego zaznaczenia. Ale pomyślałam sobie jednak "phi, pewnie przesadzają". Pomysł na przedstawienie pierwszo- i trzecio- osobowej narracji jest jak najbardziej trafiony. Dzięki temu poznajemy istotne fakty, wydarzenia z całości świata, ale też przeżycia i emocje poszczególnych bohaterów. Ale naprawdę na przyzwyczajenie się do tych nagłych zamian potrzeba około kilkudziesięciu stron.


Bardzo spodobał mi się za to styl pisania autorek, który mimo wszystko wynagradza te słabe przejścia w narracji. Książka napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, przez co czyta się ją bardzo dobrze. O dziwo zaskoczyłam się, że nie zauważyłam różnic w stylu pisania dwóch kobiet. Nie potrafiłabym raczej wskazać, które fragmenty były pisane przez Sylwię, a które przez Monikę. Książka ponadto wzbudza wiele emocji i uczuć. Były fragmenty, gdzie czułam wielkie zdenerwowane i miałam ochotę przeklinać. Były też takie, gdzie śmiałam się lub cieszyłam sama do siebie pod nosem. Znajdziecie tam wiele drastycznych scen, przykłady złego traktowania kobiet lub kary śmierci. Mam jednak wrażenie, że autorki zrobiły to celowo i co najważniejsze: świadomie. Zestawiły barwny świat fantastyki ze światem totalnego upodlenia i brakiem empatii. Dzięki temu możemy wczuć się w przeżycia bohaterów oraz podejść do ich decyzji bardziej refleksyjnie.

Nie wiem jak przejrzyście podsumować moją opinię, która jest dość niejednoznaczna. Należy zaznaczyć, że jest to powieść debiutancka. Jeżeli coś tak dobrego wyszło ze współpracy tych dwóch Pań to powiem Wam szczerze, że czekam na ich następne dzieła. Nikt nie jest od razu idealny, ale może być bardzo dobry. I tak jest w tym przypadku. Jedyną "winą" jaką obarczyłabym autorki to niedopilnowanie o oznaczeniu wiekowym. Faktycznie przydałoby się oznaczenie 16+. Byłam bardzo zdziwiona po przeczytaniu książki, że takowe nie znalazło się (z inicjatywy autorek lub chociaż wydawnictwa) na okładce.

pokaż więcej

 
2017-10-05 19:13:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Buntowniczka z pustyni (tom 1)

Nie mogę uwierzyć, że gdyby nie to, że jestem "okładkową sroką" to nie przeczytałabym tej książki! Jak tylko była ona coraz bardziej popularna, a w opisie pojawiły się Dżiny (o których bajek nie lubię) to im częściej ją widziałam, tym bardziej nie chciałam jej kupić. A jednak stało się. I nie żałuję!
Muszę przyznać, że książka wciągnęła mnie już po kilku pierwszych stronach. Okładka podobała...
Nie mogę uwierzyć, że gdyby nie to, że jestem "okładkową sroką" to nie przeczytałabym tej książki! Jak tylko była ona coraz bardziej popularna, a w opisie pojawiły się Dżiny (o których bajek nie lubię) to im częściej ją widziałam, tym bardziej nie chciałam jej kupić. A jednak stało się. I nie żałuję!
Muszę przyznać, że książka wciągnęła mnie już po kilku pierwszych stronach. Okładka podobała mi się od samego początku i teraz naprawdę nie wiem, co we mnie wstąpiło, że miałam do niej jakąś awersję. Całość wydana jest wprost przepięknie. Jedyny minus to złote zdobienia, które lekko przyklejały się do moich dłoni, przez co po przeczytaniu widzę w nich niewielkie ubytki. Całość w środku również posiada ozdobne grafiki, co wygląda super.


Chyba największym plusem tej książki są bohaterowie. Amani to dziewczyna z charakterem, która nie ma nic z typowej, szablonowej księżniczki, jakie w większości spotykamy w młodzieżówkach. Bardzo podobało mi się to, że z własnej inicjatywy bierze los w swoje ręce i postanawia wziąć udział w zawodach strzeleckich. Nie boi się wyzwań i stawia sobie ambitne cele. Ponadto ma dobre poczucie humoru oraz wykazuje bardzo pozytywne wartości. Przyjaźń i pomoc innym to dla niej bardzo ważne wartości dlatego sądzę, że nawet jeśli tą książkę przeczyta młodszy czytelnik to zobaczy tutaj wiele pozytywnych cech.


Jin to również wspaniała i ciekawa postać. Nie dziwię się, że niektóre książkoholiczki oszalały na jego punkcie w takim stopniu, że powstało nawet kilka pięknych zakładek z tym panem. I owszem, jest opisany jako przystojny, ale nie w tym rzecz tym razem. To bohater o silnym charakterze, który jest honorowy i oddany sprawom, w które wierzy. Towarzyszy głównej bohaterce w trudnych chwilach, jest bardzo spostrzegawczy oraz elokwentny. Po prostu urzekł mnie w całości, dzięki czemu książka jest jeszcze wspanialsza.

Fabuła mnie bardzo zaskoczyła. Nie spodziewałam się takich zwrotów akcji oraz przebiegu wydarzeń. To taki typ książki, w której początek, a koniec różnią się niesamowicie. Nawiążę trochę do opisu z okładki, co nie będzie spoilerem. Na początku mamy dziewczynę z małej mieściny gdzieś tam na pustyni. Później jednak czytamy już o silnej kobiecie, która z różnych przyczyn ucieka przed armią Sułtana razem z Jinem oskarżonym o zdradę stanu. Zakończenie dodatkowo posiada moment walki zbrojnej, która jest ekscytująca i jednocześnie szokująca. Wydarzenia zmieniają się w szybkim tempie i zdecydowanie nie ma ani chwili, gdzie czytelnik może się znudzić. Zdecydowanie okładka mówi prawdę, że książka jest "bardziej wybuchowa niż proch strzelniczy". Byłam zafascynowana!


Nie znalazłam w tej książce żadnych minusów. Nawet kwestia Dżinów została opisana bardzo ciekawie. Liczyłam na to, że wszystko będzie opisane w zbyt słodkie, baśniowej formie. Jednak klimat pustyni, strzeleckie zwyczaje i przebojowy charakter Amani bardziej przypominał mi wersję zabawnego i wciągającego westernu. Autorka ma bardzo dobry styl pisania, co czytało się szybko i zrozumiale. No i tej humor! Zaśmiewałam się z niektórych dialogów, co nie zdarza się zbyt często. Bardzo się cieszę, że kupiłam jednocześnie oba tomy tej serii. Dzięki temu szybko będę mogła sięgnąć po kolejne historie ze świata tajemniczych pustyń, dżinów i walki o wolność. Jeżeli ktoś z Was również wahał się z podobnych powodów, co ja nad kupnem tej książki to mimo wszystko zachęcam!

pokaż więcej

 
2017-10-05 18:04:51
Ma nowego znajomego: Krystian P
 
Moja biblioteczka
207 35 110
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd