Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Powołanie trójki

Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Cykl: Mroczna Wieża (tom 2)
Wydawnictwo: Albatros
7,63 (4276 ocen i 199 opinii) Zobacz oceny
10
439
9
699
8
1 181
7
1 215
6
448
5
202
4
41
3
41
2
6
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Drawing of the Three
data wydania
ISBN
9788379855841
liczba stron
448
słowa kluczowe
mroczna wieża
język
polski
dodała
Jola

Inne wydania

Po konfrontacji z człowiekiem w czerni Roland budzi się na brzegu Morza Zachodniego, gdzie odnajduje drzwi - wrota czasowe umożliwiające mu przeniknięcie do Ameryki drugiej połowy XX wieku. W Nowym Jorku spotyka troje wybranych: młodego Eddie Deana, piękną Odettę Holmes i Jacka Morta, seryjnego zabójcę. Wraz z nimi powraca do swojego świata. W krucjacie przeciwko siłom zła zyskuje nowych...

Po konfrontacji z człowiekiem w czerni Roland budzi się na brzegu Morza Zachodniego, gdzie odnajduje drzwi - wrota czasowe umożliwiające mu przeniknięcie do Ameryki drugiej połowy XX wieku. W Nowym Jorku spotyka troje wybranych: młodego Eddie Deana, piękną Odettę Holmes i Jacka Morta, seryjnego zabójcę. Wraz z nimi powraca do swojego świata. W krucjacie przeciwko siłom zła zyskuje nowych sprzymierzeńców, którzy pomogą mu w misji rozwikłania tajemnicy Mrocznej Wieży.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 116
BookMe93 | 2015-10-06
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Genialna. Zachwycająca. Niepowtarzalna. Tak w kilku słowach mogłabym opisać kontynuację jednej z najlepszych serii jakie miałam okazję czytać. Już po pierwszym tomie miałam świadomość, że Mroczna Wieża to COŚ. Coś niesamowicie imponującego i porywającego. Coś co sprawi, że przez kilka kolejnych dni będę analizować każdy fragment. Jednak to dopiero drugi tom sprawił, że zaczęłam bardzo poważnie się martwić o pierwsze miejsce "Bastionu" na liście książek mojego życia. Część druga skupia się na spełnianiu przepowiedni tomu pierwszego, i powołaniu przez Rolanda, naszego głównego bohatera, tajemniczej trójki, która ma mu pomóc osiągnąć cel w postaci mistycznej Mrocznej Wieży.

Zacznę może od tego, że sposób w jaki Stephen King bawi się czytelnikiem przechodzi ludzkie pojęcie. Każdy pojedynczy element, każda postać, każda strona, i każde zdanie, są tak dopracowane, tak pedantyczne, że brak niedociągnięć boli i wzrusza. Każdy bohater, który pojawił się w tym tomie, sprawił, że cała historia jest historią doskonałą, chociaż pojęcie doskonałości każdy definiuje sam. W fabule nie ma czasu na pierdoły, chociaż wcale nie brakuje miejsca na typowe kingowskie przeciąganie, dla jednych struny, dla drugich sztuki. King nie jest tu tylko bardzo estetyczny, ale również niedościgniony w gatunku, który trudno do końca określić. Momentami miałam wrażenie, że autor sam zadawał sobie pytanie co właściwie wyprawia, co nie zmienia faktu, że to "wyprawianie" wyszło mu bezbłędnie, a niezrozumiała fantastyczność tej książki jest jej ogromny (jeśli nie największym) atutem.

Atmosfera tej powieści zabija. King zabiera nas w podróż magiczną i niepowtarzalną. Z drugiej strony, gdyby coś tak niezrozumiale pokręconego było powtarzalne, zaczęłabym bardzo poważnie martwić się o moją czytelniczą psychikę. Z każdą kolejną strona autor daje się ponieść coraz większej wyobraźni, a mi, jako czytelnikowi ciekawskiemu, na usta cisną się miliony pytań. Nie tylko dotyczące samej powieści czy też serii, ale również stanu psychicznego autora i leków jakie zażywał w trakcie pisania tej historii ( stwierdzenie to zostało napisane z przymrużeniem oka, autor powyższego i poniższego tekstu bardzo szanuje Pana Kinga, zahacza wręcz o niebezpieczny fanatyzm). Co więcej, mam nieodparte wrażenie, że pewne rzeczy zachwycają dlatego, że to właśnie King, a Kingowi można, bo King jest Kingiem i koniec kropka. Niestety.. w brutalnym świecie rynku literackiego, nie każdy może sobie pozwolić na pisanie książek odmiennych, jeśli jest moda na dystopie. Jestem w pełni świadoma, że ta książka została wydana już długi czas temu, co nie zmienia faktu, że ciągle zachwyca.

Skupię się jednak choć na chwilę i poudaję przez moment czytelnika poważnego. Większość z was zdaje sobie sprawę, że moje opinie często gęsto są owiane sarkazmem i zabawnością, do której staram się nie dążyć. Niektórzy z was mogą posądzić mnie o brak powagi i nie pisanie o rzeczach ważnych, jak narracja czy stopień doskonałości bohatera głównego i tych pobocznych. Co dla mnie jest ważne (a chcąc nie chcąc, na bezczelnego piszę o rzeczach ważnych dla mnie z nadzieją, że są również istotne dla was) to emocje jakie wzbudza we mnie autor i jego powieść. Autor mniej niż sama powieść, ale zapominanie o twórcy bywa czytelniczym grzechem głównym. Powołanie Trójki to ta część sztuki, którą ja osobiście uwielbiam. To kawał dobrej literatury, która raz po raz mnie zaskakiwała i wprowadzała pewien niewytłumaczalny dyskomfort. To powieść, w której realność stapia się z fantastyką, a historie możliwie prawdziwe stają się historiami nierealnymi. Jeżeli więc miałabym wskazać element, za który najbardziej szanuję Kinga, byłaby to emocjonalna huśtawka, która w trakcie czytania Mrocznej Wieży przybrała tylko na sile i powaliła mnie na łopatki.

Mroczna Wieża nie jest serią, która w jakikolwiek sposób definiuje Kinga jako autora, proszę, miejcie to na uwadze. Moim skromnym zdaniem King nie jest pisarzem, którego powinno się definiować.. odstąpieniem od reguły jest definiowanie jego genialnej wyobraźni, która jest najzwyczajniej w świecie genialna (zabieg celowy). Jednak jeśli chodzi o same dzieła Kinga nie można ich nazwać po prostu horrorami, czy po prostu fantastyką. Nie można tych powieści również określić mianem po prostu bardzo dobrych, czy po prostu zachwycających. Za każdą powieścią napisaną przez mistrza kryje się coś więcej, drugie dno, które odkrywamy albo po pierwszej przeczytanej powieści tego autora, albo uderza to w nas niespodziewanie w trakcie snu. King to autor z niesamowitą wrażliwością pisarską i niezastąpionym zmysłem obserwacji. Natomiast Mroczna Wieża jest żywym dowodem na to, że geniuszu i talentu do poruszania wyobraźni nie należy ograniczać pojęciem 'horror' i dać mu szansę, nawet jeśli podchodzimy sceptycznie do takich dzieł jak Carrie czy Lśnienie. Mroczna Wieża to definicja Kinga najlepszego, w odsłonie nieznanej, zupełnie nowej, poruszającej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Love, Rosie

Nie dawno bliska mi osoba powiedziała, że miłość nie istnieje, że nie ma jej. To że ludzie łączą się w pary to tylko hormony, które po czasie znikają...

zgłoś błąd zgłoś błąd