Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Robinson

Wydawnictwo: W drodze
7,71 (7 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
2
7
2
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7033-830-5
liczba stron
197
kategoria
religia
język
polski
dodał
emm

Inspiracją dla powstania tej publikacji były listy, które autor pisał do swego przyjaciela księdza. Pachocki podejmuje w niej najtrudniejsze filozoficzne problemy i pytania, a podyktowane one są niespotykaną wrażliwością autora, lekturą filozoficzną i literacką oraz chorobą (autor od lat cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową). Co znajdzie czytelnik w książce? Boga, cierpienie, człowieka,...

Inspiracją dla powstania tej publikacji były listy, które autor pisał do swego przyjaciela księdza.
Pachocki podejmuje w niej najtrudniejsze filozoficzne problemy i pytania, a podyktowane one są niespotykaną wrażliwością autora, lekturą filozoficzną i literacką oraz chorobą (autor od lat cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową).
Co znajdzie czytelnik w książce? Boga, cierpienie, człowieka, dobro i zło, Poznań, Łódź, Warszawę, Cytadelę, Lasek Golęciński, jezuitów i dominikanów, Tygodnik Powszechny, Mszę Rossiniego, Pierwszy Koncert Szymanowskiego, Eliota, Miłosza i Eckharta, wszystko co składa się też na naszą rzeczywistość i jej paradoksy, bo ta książka to nie "literackie relanium", ona ma nam pomóc w wyrwaniu się z odrętwienia.


Ta książka jest inna, dlatego zamiast koić i schlebiać, może drażnić, gorszyć, oburzać, złościć, intrygować. Nie znajdziesz w niej chłodnej kalkulacji, wyrachowania ani zdystansowanej obojętności, tylko żywą wiarę - drapieżną, nieokiełznaną katolicką poprawnością. Krzysztof z pasją demaskuje puste kaznodziejskie pocieszenia

Ze wstępu ks. Mariusza Pohla

Tak, wierzę w rzeczy, których nie rozumiem. Wierzę, że dzieje się ze mną coś, o czym nie wiem lub czego nie umiem nazwać. Wierzę w życie duchowe. Wierzę, że człowiek jest istotą duchową. I że duchem jest Bóg. Wierzę w rzeczy niewidzialne tak samo, jak w widzialne. Nie są wcale mniej rzeczywiste ani mniej prawdziwe. Co do stopnia ich realności, to być może przysługuje im przewaga. Bo nieśmiertelność, niepodległość wobec rozpadu, wobec czasu stanowi o tej przewadze. O tej rzeczywistości przekonuje cierpienie. Na pytanie o to, co ostatecznie jest rzeczywiste, odpowiadam: ból. Kryterium rzeczywistości jest cierpienie. Dlatego nie poddaję się łatwo diagnozie, że utraciłem kontakt z rzeczywistością.

 

źródło opisu: W drodze, 2012

źródło okładki: www.wdrodze.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 80
KacperOfm | 2015-09-04
Na półkach: Przeczytane

Metafizyka wiary. Zatem każdy może „spojrzeć” na te osobiste, nierzadko epatujące bezpośredniością i brakiem lęku w związku z wyrażaniem własnego zdania, niekoniecznie „przylegającego” do ogólnej opinii społecznej, zapiski własnym okiem, w sposób sobie tylko właściwy i zobaczyć to, co, nie tyle chciałby widzieć, ile powinien, konfrontując „Robinsona” z doświadczeniem Boga we własnym życiu. Istotne jest to, że problem wiary nie jest tu przedstawiony w sposób konwencjonalny. Wręcz przeciwnie – Krzysztof Pachocki odchodzi, nawet ucieka, od wszelkich utartych już w tej materii paradygmatów i mówi o niej tak, jak chyba nikt dotąd nie powiedział, trochę, chciałoby się rzec, po gombrowiczowsku (notabene nazwisko autora „Ferdydurke” pojawia się tu dwa razy). Wiara u Pachockiego żyje niemal tak jak człowiek: raz ma się lepiej, raz gorzej. Bez ustanku poszukuje własnego oblicza i słów, którymi chciałaby się wyrazić – nie byle jakich, ale konkretnych, wyrazistych, takich, które nie pozwolą pozostawić po swoim wybrzmieniu cienia wątpliwości, które pozwolą rozumieć prawdziwie. Wiara u Pachockiego, choć poszukuje, to robi to mocno stąpając po wskazanym jej gruncie, a więc nie dając się zwieść pięknymi zdaniami, tanimi gestami, czy wprost – „głodnymi kawałkami”. Tu cała, nie zawsze chciana, prawda wychodzi na jaw. Żadne szydło nie uchowało się w worku. A każde kłamstwo otrzymało krótsze jeszcze niż zazwyczaj nogi.
Kończąc „Robinsona” autor pisze tak: „Wszystkie przypadki mojego życia, wszystkie grzechy i niewielkie zasługi, wzloty i upadki, spotkania z rozmaitymi ludźmi, napotkane lektury – wszystko to konieczne było, bym znalazł się tu, gdzie jestem i taki, jaki jestem, abym doszedł do tego właśnie miejsca, w tym właśnie czasie. Po to, by okazała się wobec mnie wola Boga (...) Nic już nie wiem. Niczego nie jestem pewien. Jest tylko ta droga. I akceptuję to, co jest”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sezon burz

Czytając opinie i widząc oceny jest mi aż ciężko pisać swoją opinię, nie mając z tyłu głowy wizji wbijających mnie na pal wiernych fanów każdej histor...

zgłoś błąd zgłoś błąd