Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
926724 czytelników
2166 dyskusji
131906 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Dowód na istnienie Boga – wygraj książkę „Niezbity dowód”.

Dowód na istnienie Boga – wygraj książkę „Niezbity dowód”.

Oni są gotowi zabić, by to dostać. On jest gotowy zginąć, by to zatrzymać. Niewiele brakowało, a reporter śledczy Ross Hunter zlekceważyłby telefon, który mógł odmienić jego życie… i cały świat. Dzwoniący mężczyzna przedstawia się jako doktor Harry F. Cook i twierdzi, że posiada dowód na istnienie Boga. Co mogłoby być takim dowodem? A przede wszystkim, jakie byłyby konsekwencje, gdyby się okazało, że jest on niepodważalny? Ross Hunter bada sprawę, chociaż wie, że wielu – milionom! – ludzi bardzo by się nie podobało, gdyby słowa Cooka się potwierdziły. Wie też, że mogą się znaleźć tacy, którzy nie cofną się przed niczym, by pokazać światu dowód... lub go zniszczyć. Morderczy wyścig z czasem o odkrycie największej z tajemnic.

Wcielcie się w postać Rossa Huntera i umówcie się na spotkanie z doktorem Cookiem. To wy musicie wybrać miejsce i czas. Spróbujcie przekonać go, żeby przedstawił wam dowód na istnienie Boga. Jak myślicie, co znalazł doktor?

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Niezbity dowód - Jacek Skowroński

Niezbity dowód

Autor: Peter James

Oni są gotowi zabić, by to dostać. On jest gotowy zginąć, by to zatrzymać. Niewiele brakowało, a  reporter śledczy Ross Hunter zlekceważyłby telefon, który mógł odmienić jego życie… i  cały świat. Dzwoniący mężczyzna przedstawia się jako doktor Harry F. Cook i twierdzi, że posiada dowód na istnienie Boga. Co mogłoby być takim dowodem? A  przede wszystkim, jakie byłyby konsekwencje, gdyby się okazało, że jest on niepodważalny? Ross Hunter bada sprawę, chociaż wie, że wielu – milionom! – ludzi bardzo by się nie podobało, gdyby słowa Cooka się potwierdziły. Wie też, że mogą się znaleźć tacy, którzy nie cofną się przed niczym, by pokazać światu dowód... lub go zniszczyć. Morderczy wyścig z czasem o odkrycie największej z tajemnic.

Regulamin
  • Konkurs trwa 24 - 30 września włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Albatros. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2432
LubimyCzytać
24-09-2019 13:47
Niezbity dowód Niezbity dowód
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 201
Angel
24-09-2019 15:14
Byłem zdenerwowany ale jednocześnie podniecony. Co gdyby to co mówił okazało się prawdą? Jakby zareagowali na to wierzący a jak ateiści? Czy zapanowałby pokój czy rozpętałoby to wieczną wojnę? Z takimi pytaniami w głowie jechałem do parku w którym umówiliśmy się z doktorem.
Dotarłem na umówione spotkanie - najbardziej odludną ławkę znajdującą się nad jeziorem. Miejsce wybrał doktor, tak aby nikt nas nie mógł podsłuchać. Wątpiłem, żeby tak się stało, gdyż ten dzień był wyjątkowo wietrzny i deszczowy, tak jakby sam Bóg (a może szatan) nie chciał doprowadzić do tego spotkania.
Usiadłem na ławce, a po chwili pojawił się doktor.
-Witaj Panie Hunter - wyciągnął dłoń na powitanie - może przejdziemy od razu do konkretów? Zapytał.
-Dzień dobry doktorze. Proszę więc pokazać co Pan tam dla mnie ma - odparłem.
Doktor wyciągnął laptopa, włączył go i odpalił film.
Na początku przyglądałem się temu ze sceptycyzmem, następnie z zaciekawieniem a pod sam koniec z niedowierzaniem. Film przedstawiał łąkę i znajdującego się tam człowieka. Człowiek ten, wyglądał jakby stworzony był z mgły. Nagle podniósł rękę i trawa zaczęła rosnąć w zadziwiającym tempie, a gdy ja zniżył wszystko się zatrzymało. Na kolejne podniesienie ręki koło niego pojawił się gołąb, zaraz drugi i trzeci (czyżby miało to sugerować Trójce Świętą?). Uniósł dwie ręce i zaczął padać deszcz a gdy je opuścił deszcz ustał. Gdy film się skończył, doktor wręczył mi jakieś papiery a następnie wyciągnął dziwnie wyglądające urządzenie składające się z drążka i drucików. Włączył film raz jeszcze. Za każdym razem gdy mężczyzna podnosił rękę urządzenie zaczynało piszczeć i iskrzyć.
Próbowałem ułożyć to wszystko w głowie i nie mogłem.
-Co Pan na to? Zapytał doktor. -Papiery, które Panu wręczyłem zaświadczają o prawdziwości filmu, znaczy to tyle, że nie jest to fotomontaż. Badania zrobione w 6 różnych instytutach potwierdzają autentyczność. Z kolei urządzenie to, wykrywa zjawiska nadprzyrodzone i jak Pan widział reagowało ono tylko wtedy, gdy Bóg używał swojej mocy. Może Pan sprawdzić na innych filmach, że ono nie działa.
Zaniemówiłem. Czy to oznaczało, że Bóg istniał? Ja, jako zagorzały ateista zacząłem wierzyć, że Bóg jest prawdziwy. Doszedłem do wniosku, że informacja ta może doprowadzić tylko do wojny. Bez namysłu z całej siły uderzyłem doktora Harry'ego w twarz, a gdy zemdlał wyrwałem mu laptopa i urządzenie a następnie uciekłem.
Konsekwencjami będę martwił się później.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 156
senoreugenio
26-09-2019 09:44
1500 znaków.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Bartus20
24-09-2019 15:17
Halo czy to Doktor Cook.
Dr.Cook- Dzień Dobry skąd pan dzwoni i co pan chce?. Przeszkadza mi pan w popołudniowej drzemce.
Alex Cooper.Panie przecież jest godzina !7-sta,a całe miasto huczy na temat tego jak to podobno odnalazł pan dowód na istnienie Boga.Wiesz pan co doktorze Cook nie leć pan w kulki: my w Boga tylko wierzymy i dzięki wierze w niego wiemy że istnieje,A pan panie Cook chce przedstawić na to dowód całemu światu.Bóg nie jest jednak istotą widzialną więc trudno określić jak on wygląda.Możemy czuć jedynie jego obecność w naszych sercach poprzez naszą wiarę w niego.
DR.Cook-Zalęży jakiego Boga mamy na myśli !.Jeśli jest pan z policji umówię pana ze mną i wszystko panu opowiem.Teraz jednak marzę tylko o śnie.Miałem Ciężką noc,muszę odpocząć.
Alex Cooper -Umówię się z panem na poniedziałek,mamy piątkowe popołudnie,i wtedy wszystko panu wytłumaczę.Nie ukrywam jednak,że wiem o czyimś istnieniu.Plotka niesie,że w mieście grasuje morderca zwany Bogiem.Ogłaszam iż zadaniem tutejszej policji jest schwytanie go ponieważ zaczepia małe dzieci.To jakiś zboczeniec.
Dr Cook- To czemu pan tego nie zgłosi na policję?,Tylko dzwonisz pan do mnie i mnie budzisz.
Alex Copper - Sorry,ale to pan w tym kraju bawi się w detektywa zamiast leczyć pacjentów.Cała wielka Brytania jest w pana zapatrzona,i liczy ,że pomoże pan ująć tego zboka.Proszę więc działać,i zgłosić to na policję.A czemu pan tego nie zrobi panie Cooper zapytał Cook.
Alex Copper.Irytuje mnie pan doktorze Cook.Chce pan się ze mną pokłócić?. Po dłuższym zastanowieniu Cook odpowiedział -HMMMMM no dobra zgłoszę to,ale przecież nikt na razie nie ucierpiał.
Alex Copper- Wiesz pan co zawsze może być za późno panie Cook.Żegnam pana życząc powodzenia i miłych snów...Za trzy dni zapewne zapukam do pana drzwi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 469
Mystery
24-09-2019 15:57
RH: Dzień dobry doktorze, czy możemy porozmawiać w kawiarni na rogu? Mówił Pan, że ma coś ciekawego, co zmieni wiele aspektów postrzegania.
drC: Owszem, mogę poświęcić Panu kilka minut. Już jest późny wieczór, dlatego pośpieszmy się.
RH: Wyjawi mi doktor tą wielką tajemnicę?
drC: To zależy, co z tego będę miał.
RH: Cóż, możemy zaproponować pewną kwotę...
drC: Nie chodzi mi o pieniądze, mam ich dosyć. Jeśli chcesz poznać dowód na istnienie Boga, musisz zadbać o to, aby codziennie w moim gabinecie czekała na mnie gorąca kawa. Przed godziną ósmą każdego dnia.
RH: To żart?
drC: Nie, to nie żart. Zgoda?
RH: Nieco dziwne żądanie, ale zgadzam się. Podpiszemy nawet umowę, jeśli doktor tego pragnie. Proszę mi wyjawić ten dowód.
drC: Mam kamień, który zesłał mi Bóg. Przyszedł do mnie w nocy, twierdząc, że czeka mnie ważne zadanie i mam czekać na dalsze wskazówki. Rano pod łóżkiem był ten oto kamień.
RH: Dziwna sprawa... Kamień faktycznie jest inny niż wszystkie, ale to nie jest żaden dowód! Żegnam, doktorze i proszę na przyszłość nie zawracać mi głowy.
drC: Jeszcze zobaczymy, kto będzie miał rację...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 305
ahenathon
24-09-2019 18:05
Głos starca w słuchawce oznajmił posiadanie dowodu na istnienie boga. Nie zapytałem czy tego pisanego dużą literą.
Kawiarnia wyglądała jak oranżeria wciśnięta w średniowieczną zabudowę. Spotykałem się z nim tu, bo otwierają o siódmej, a on twierdził, że czas goni. W końcu był starcem.
Unikając rażących promieni wschodzącego słońca, zacząłem zastanawiać się cóż za dowód miałby być tak potężny, że stawką jest życie. Święty Graal mają w Hiszpanii, Arkę Przymierza trzymają w Etiopii. Takie zainteresowanie sił gotowych zabić może wskazywać, że doktor znalazł coś na miarę Wadżry; ale czy to jest dowód na istnienie boga? Może chodziło mu o przysłowiowego boga? Z czego on robił doktorat..? Jedynym dowodem na istnienie boga jest to co nas z nim łączy - nasz umysł, który z czasem uczłowieczył niepojmowalne, ostatecznie wypierając się prawdy. Czyżby doktor potajemnie testował psychodeliki i odkrył to co zapomnieliśmy? Wątpię. Od ponad dekady możemy je na powrót legalnie badać. Rządzący już się nie boją, że z otwartym umysłem przestaniemy płacić podatki. Może staruszkowi odbiło pod koniec i powie, że jest nowym Mojżeszem? Wolałbym żeby nie marnował mojego czasu. Nie pisuję do brukowca. Chyba pochopnie...
Moje rozważania przerwał wychudzony starzec przeczesujący wnętrze kawiarni wytrzeszczonymi oczyma. Przysiadł się do mnie szybko, połknął powietrze jak wodę i wykrztusił - Mam... mam "włos z brody Boga".
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 157
NataliaS
24-09-2019 19:53
Ten telefon zaburzył cały schemat mojego dnia. Nagle wszystko stało się mniej ważne, pozbawione sensu. Jedno zdanie a tak wiele obietnic, niewypowiedzinych obaw,skrytych myśli. Jedno zdanie,jedno uderzenie serca, szum krwi w uszach i nagle słyszę własne słowa padające z moich ust poza moją kontrolą.
- Kościół św. Marka przy placu Tray o trzrciej.
Moja dłoń bez wiedzy mej woli opada i odklada słuchawkę. Natłok myśli powoduje klopoty z oddechem. Nieustanny wir w mojej glowoe zmisza mnie by usiąść. Jeden dowód. To tak niewiele, a jednak potrafi zmienić, zniszczyć, odmienić ludzkie życie. Nie jedno ale życie milionów. Im więcej myślę tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ekscytacja nie pomoże. To że doktor ma dowod nie znaczy że go przyniesie ze sobą. Przeklinam w myslach sam siebie, że mu o tym nie powiedziałem. Przecież ja nawet nie wiem co to za dowod. A jeśli to tylko głupi żart? A może to jakiś wariat, fanatyk? Każda jedna myśl jest zupełnie różna od poprzedniej, już sam nie wiem co mam robić.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1007
Gosia
24-09-2019 20:20
Umówiłabym się z doktorem Cook'iem w kawiarni, dość obleganej, najlepiej w galerii, tak na wszelki gdyby się okazało, że mam do czynienia z człowiekiem niepoczytalnym (w końcu nie każdy twierdzi, że ma dowody na istnienie Boga). Najlepiej żeby była to niedziela, godziny południowe, kiedy ludzie wychodzą z kościołów i pędzą do kawiarni na spotkania, schadzki, odpocząć, albo po ciacho, żeby było, że niby sami upiekli bo idą do cioci w odwiedziny. Tak, to byłby odpowiedni czas na takie niepewne spotkanie, niepewne ale i fascynujące... bo jeśli rzeczywiście ten gość ma dowód!?!? Fascynujące...
Myślę, że może to być jakiś pamiętnik któregoś z apostołów...bo cóż innego mogłoby przetrwać??? No chyba, że ten film "Video z Jezusem" z 2002 roku to nie był kit :O
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 36
Adiker
24-09-2019 21:14
Dzwoniący telefon wybudził mnie z głebokiego snu. Któż to wydzwania tak rano? Okazało się, że mam przyjemność z doktorem Cookiem. Pierwsze słowa rozmowy sprawiły, że wróciłem do żywych:
- Dzień dobry, z tej strony doktor Cook, czy rozmawiam z Panem Hunterem?
-Tak, przy telefonie.
-Dzwonię do Pana ze sprawą dotyczącą dowodu na istnienie Boga, chciałbym się z Panem spotkać o 12:00 w pobliskim parku.
-Dobrze, będę punktualnie.
Lada chwila dochodziło południe, a ja byłem gotów przed czasem, jak nigdy. W końcu chciałem poznać ten dowód, który nie daje mi spokoju od tylu lat. To naprawdę może być przełom.
Przybyłem na umówione miejsce. Doktor Cook siedział na ławce pod wielkim dębem. Zobaczywszy mnie, wzdygnął się i uprzejmie przywitał.
-Przejdźmy do rzeczy Panie Hunter...
-Jestem za.
-Mógłbym przynieść ze sobą Biblię, lub spisaną długą litanię cudów i objawień, ale po co? Pan oczekuje dowodu. Podstawą naszej wiary jest modlitwa. To rozmowa z Bogiem. Materialne dowody są dla niedowiarków. W taki właśnie sposób zwodzi nas szatan. Modlitwa jest duchowym dowodem, również nasze sumienie.
Dowodem jest otaczający nas świat i my sami. To wszystko zostało zaplanowane, przez nie byle kogo. To wszystko ma sen..
-Co Pan wygaduje, ja oczekuję faktów, a nie pogadanek o otaczającym nas świecie!
-W takim razie niech przeczyta Pan Biblię, a jeśli i to będzie za mało to proszę zastanowić się nad swoją wiarą, bo to ona jest podstawowym dowodem na istnienie Boga, i lepszego Pan nie znajdzie. Życzę powodzenia. A i jeszcze jedno, Ewangelia wg. Świętego Jana, rozdział 20, werset 29b.
Oburzony wróciłem do domu. Nie wiedziałem, co powiem ludziom. Kompletnie się skompromituję. Po chwili próżności sięgnąłem po Biblię i przeczytałem:
"Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" J 20, 29b.
Teraz już wiem...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 82
Agnieszka
25-09-2019 09:45
Zaproponowałem doktorowi spotkanie u mnie przy kawie,ponieważ zaintrygował mnie wiadomością,że znalazł dowód na istnienie Boga.Wcześniej wielokrotnie rozmawialiśmy na tematy związane z wiarą,istnieniem Boga. Moja wiara głęboko podupadła,gdy straciłem kogoś bardzo bliskiego,kto umarł młodo,udręczony walką z nowotworem. Wówczas doktor mówił aby się modlić i wierzyć,ale to nic nie dało,albo po prostu za słabo wierzyłem.Doktor przyniósł na spotkanie ze mną malutką figurkę Matki Boskiej.Mówił,że została przywieziona z Lurt. Żarliwie się do niej modlił o uzdrowienie osoby,która była nieuleczalnie chora i lekarze nie dawali jej wielkich szans na przeżycie.A jednak wyzdrowiała.Inna osoba,po ciężki wypadku na nartach miała uszkodzony kręgosłup i miała już nigdy nie chodzić o własnych siłach.Pożyczył jej tą figurkę i zalecił modlitwę.Ta osoba chodzi już na własnych nogach.Owszem,z pomocą kul,ale chodzi. Dał ją tez parze,która nie mogła doczekać się potomka.Modlili się do tej figurki i kobieta jest w ciąży. Figurka trafia do ludzi,którzy są w ciężkiej sytuacji życiowej,a gdy ich sytuacja się poprawia,jest przekazywana z powrotem do doktora a on pożycza ją kolejnym ludziom,potrzebującym pomocy. Zapytałem czy doktor uważa,że figurka jest dowodem na istnienie Boga? Odpowiedział,że jest ona tylko symbolem,a tym dowodem jest po prostu GŁĘBOKA WIARA.Tym,którzy prawdziwie uwierzyli,zostało dane.A Maryja po prostu nad nimi czuwała
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1320
ogarbejbe
25-09-2019 11:25
Dowód na istnienie Boga. Ten człowiek musiał być wariatem. Dwa tysiące lat wiary bez namacalnego dowodu: konflikty, spory, obraźliwe słowa. I przychodzi on doktor Cook mówiący: "Mam pewność. Mam dowód."
Mimo, że rozsądek mówił mi, że to szaleniec, jakaś część mnie z niecierpliwością oczekiwała na potwierdzenie jego słów. Gdyby miał dowód na istnienie Boga jedna z największych tajemnic świata zostałaby ujawniona. Do czego by to doprowadziło? Do kryzysu? Do państw religijnych? Do przemocy? A może do rozwoju miłości? Kto wie czy wrócilibyśmy do wieków ciemnych czy nauka osiągnęłaby najwyższy poziom. Czekałem na niego i pragnąłem poznać jego historię.
Doktor Cook nie przyszedł sam. Obok niego stała mała, rudowłosa dziewuszka. Niczym Ania z Avonlea.
-Witam. Dziękuję za zaproszenie. - nie wyglądał na szaleńca. Ale wielu wariatów oszukiwało normalnych ludzi latami.
-Witam, a to kto?- wskazałem na dziewczynę.
-To mój dowód. Maria jest dowodem na istnienie Boga. Jest z nim połączona.
Prychnąłem.
-Doktorze, to nie dowód. Było wielu mistyków i tym podobnych. To nie dowód.
Dziewczyna popatrzyła mi w oczy i zadrżałem. Miała spojrzenie przenikliwego starca. Zaczęła mówić a jej głos był niczym spokojny szum morza. Powiedziała o mnie wszystko. Znała moje myśli, uczucia, najskrytsze pragnienia. Zaczęła mówić językami, odpowiadała na wszelkie pytania.
-Dlaczego Bóg jako dowód zesłał Ciebie Mario? Gdyby zszedł sam, ludzie by mu uwierzyli.
-Zesłał swojego syna, a ludzie go zabili. Dziś zesłał mnie, bym była jego oczami, jego głosem, jego darem dla was. To od ludzi zależy czy uwierzą. Bóg nikogo nie zmusza. A czy Pan, uwierzył w istnienie Boga?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd