Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
862334 czytelników
1930 dyskusji
120545 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Poruszająca historia - wygraj książkę "Przemytnik słów".

Poruszająca historia - wygraj książkę "Przemytnik słów".

Keiko to urokliwa Japonka, która spędza każdą noc z innym mężczyzną. Wystarczy, że zdoła on poruszyć ją za sprawą własnego wiersza bądź opowieści. Bruno Labastide to podstarzały i samotny Francuz , który żył z oszukiwania kobiet. Po latach hedonizmu i naciągania osiada w Wenecji, gdzie spotyka fascynującą Japonkę. Komentator sportowy Ricardo Kublait relacjonuje mecze zgodnie ze swoimi marzeniami a nie rzeczywistością i niszczy karierę. Horacio Ricotta, przepisuje książki na receptę, podobnie jak lekarz lekarstwa, ale utrzymuje się z pracy konsjerża w biurowcu. „Przemytnik słów” to subtelna lektura - niesie ze sobą wiele pozornie różnych opowieści, które uzupełniają się niczym elementy skrupulatnie opracowanej układanki.

Bruno, niezwykły bajarz i oszust, gdy zbliża się do japońskiej piękności, kończą mu się pomysły na przejmujące opowieści. Która z kiedykolwiek zasłyszanych lub przeczytanych opowieści najbardziej rozbudziła Waszą wyobraźnię? Czy była to babcina bajka na dobranoc? Ważna dla Was lektura? A może artykuł w gazecie? Napiszcie, dlaczego właśnie ta historia ujęła Was najbardziej!

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Przemytnik słów - Jacek Skowroński

Przemytnik słów

Autor: Natalio Grueso

Keiko to urokliwa Japonka, która spędza każdą noc z innym mężczyzną. Wystarczy, że zdoła on poruszyć ją za sprawą własnego wiersza bądź opowieści. Słowa zapalają w niej ogień namiętności i pasji. I tak każdego wieczora Keiko tworzy swój prywatny teatr poezji i rozkoszy. Bruno Labastide to podstarzały i samotny Francuz , który żył z oszukiwania kobiet. Po latach luksusu, hedonizmu i naciągania osiada w Wenecji i tam, w mieście melancholii i dekadencji spotyka fascynującą Japonkę. Bruno, niezwykły bajarz i oszust o urzekającym, rozbrajającym kobiety uśmiechu, nie jest w stanie uzyskać wstępu do jej raju, ponieważ, ku własnemu zaskoczeniu, gdy zbliża się do japońskiej piękności, kończą mu się pomysły na przejmujące opowieści. Mężczyzna spędza całe dnie na poszukiwaniu doskonałej historii. W książce Natalio Grueso prócz Kaiko i Bruna występują bohaterowie, którzy na długo zawładną myślami czytelników. Jest tam m. in. komentator sportowy Ricardo Kublait, który relacjonuje mecze zgodnie ze swoimi marzeniami a nie rzeczywistością i niszczy karierę, Horacio Ricotta, który przepisuje książki na receptę, podobnie jak lekarz lekarstwa, ale utrzymuje się z pracy konsjerża w biurowcu. „Przemytnik słów” to subtelna podróż, pełna wzruszeń, marzeń i głębokich uczuć, prowadząca przez Paryż, Wenecję, Buenos Aires, Szanghaj, Gwatemalę, ukazując to, co pozostało z życia barwnych bohaterów – samotność i porażkę. Historie zawarte w tej książce to mieszanka bólu przeplatającego się z miłością. Ta wyjątkowa lektura niesie ze sobą wiele pozornie różnych opowieści, które uzupełniają się niczym elementy skrupulatnie opracowanej układanki, tworząc zadziwiający pejzaż życia. Nastrojowe historie dotykają do żywego i są niczym wędrówka po magicznej krainie uczuć z poruszającym zakończeniem. "Każdego wieczoru, kiedy słońce chowało się na zachodzie, młoda Japonka o nieśmiałym uśmiechu i oczach koloru miodu siadała przy biurku i otwierała listy, które wrzucono jej do skrzynki. I co wieczór znajdowała tam, w kopertach wypełnionych historiami i wierszami, jakiś skarb, precyzyjne słowo, nieskrępowany liryzm, czystą namiętność. „Gdybym nie wierzył w ponowne spotkanie, śmierć nadeszłaby zaraz po naszym rozstaniu. Jakiż piękny wers napisał, pomyślała. Sądzę, że dziś zostanie moim wybrankiem”. –fragment książki

Regulamin
  • Konkurs trwa od 14 maja do 21 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Muza.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1979
LubimyCzytać
14-05-2018 14:11
Przemytnik słów Przemytnik słów
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 252
Agnieszka
14-05-2018 14:54
Jako dziecko nigdy nie przepadałam za czytaniem książek. Czasem wypożyczyłam coś z biblioteki i bardzo długo czytałam, bo zawsze było coś innego "do roboty", coś ważniejszego, przyjemniejszego. Tak było póki nie sięgnęłam kiedyś po książki Małgorzaty Musierowicz i Alfreda Szklarskiego. Wyrosłam już z tych autorów, ale do dzisiaj pamiętam nie tylko treści tych książek, ale emocje towarzyszące przy ich czytaniu. Zaciekawienie, rozbawienie, ciekawostki o których można było się z dowiedzieć w trakcie czytania. Książki te uczą, bawią i niosą ze sobą morały. Autorzy potrafią tak zaciekawić, że czyta się je jednym tchem i pobudzają wyobraźnię. Szczególnie książki Szklarskiego z serii o Tomku w różnych zakątkach świata.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 47
anin
14-05-2018 16:06
Keith Donohue "Skradzione dziecko" - książka, która przez przypadek wpadła w moje ręce. Na początku dość sceptycznie podeszłam do tematu, bo nie należy do mojego ulubionego gatunku, a tu ciach! Ani się obejrzałam a tu już połowa treści za mną! Drugą połowę czytałam z wielkim żalem, że już za chwilę się skończy. Pamiętam, że bardzo długo nie mogłam się otrząsnąć z wrażeń, które przeżywałam razem z bohaterem. Zakochałam się w tej baśni dla dorosłych, bo była swego rodzaju drogowskazem do szukania własnego "ja", pozwalała poznać siebie w sposób do tej pory mi nieznany. Nie umiem wskazać jednoznacznie największych zalet powieści czy fragmentów, przy których na zmianę śmiałam się i płakałam, ale często wracam myślami do Henry'ego i własnego dzieciństwa, by zastanowić się nad sobą i tym, czy rzeczywiście jestem takim człowiekiem, jakim chciałam być jako dziecko.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 352
Jędrek
14-05-2018 17:37
Pierwszą opowieścią, która mnie zafascynowała było być może „Kontiką do nikąd” - urocza książeczka w kolorach atramentowym i żółtym z dodatkiem brązu. Świetne przybliżenie najmłodszym istoty wyprawy tratwą Kontiki. Jakie wrażenie na mnie zrobiła odczułem po kilkudziesięciu latach kiedy znalazłem w internecie jej skany i wszystko mi się przypomniało. Nie wiem czy wtedy już umiałem czytać. Może nawet nie? Albo dopiero się uczyłem.
Miałem dziesięć lat, nie więcej, kiedy w domowej biblioteczce mamy i taty trafiłem na podręcznik fizyki. To było przedwojenne dziełko. Pisane bardzo przystępnym językiem i tak jakoś zajmująco. Trafiłem na zadanie skonstruowania peryskopu dla łodzi podwodnej. Próbowałem rozwiązać, ale nie wpadłem na to eleganckie i proste rozwiązanie. To mnie przekonało do książki, którą czytałem nawet na szkolnych przerwach wzbudzając tym zdumienie wśród kolegów, których starsze rodzeństwo dopiero zaczynało jej poznawanie. Książka i to jedno zadanie rozbudziło moją wyobraźnię i pragnienie poznania na długie lata.
Po skończeniu czwartej klasy u progu lata dostałem podręczniki na kolejny rok, świeże pachnące, bo nowe nie tylko wyglądem ale obiecującą treścią. Wtedy zafascynował mnie podręcznik historii. Bez reszty pochłonął mnie starożytny Egipt, a zwłaszcza jego dość proste, ale nie mniej interesujące innowacje techniczne.
Nie mogę tu nie wspomnieć o Juliuszu Verne i jego barwnych opowieściach, które w późniejszym okresie zajmowały moją wyobraźnię bez reszty.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 118
InBook
14-05-2018 19:01
"Cień wiatru" Zafona to powieść, która pozwoliła mi się przenieść do Barcelony. Książka napisana obrazowym, pełnym fascynacji i pięknem językiem sprawia, że każdy czytelnik podróżuje do Hiszpanii. "Cień wiatru" był moją pierwszą "nie-lekturą" przeczytaną w całości, bez przymusu a z żywym zainteresowaniem. Pamiętam jak po jej przeczytaniu jedyne czego pragnęłam to jak najszybciej polecieć do Barcelony i przejść szlakiem powieści. Książka jest magiczna, bo w niezwykły sposób porusza wyobraźnię czytelnika, także moją, sprawia, że przenosimy się do opisywanego miasta. Od pierwszego przeczytania wracałam do niej wielokrotnie i za każdym razem odkrywałam w niej coś nowego.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
14-05-2018 21:52
Ja przeżywam opowieści, które sama stworzę. Daję swoim bohaterom życie. Ja często piszę swoje teksty na konkursy. Kiedyś stworzyłam historię na konkurs lodziarni. Napisałam o zielonych rusałkach i o wodniku, który przywiózł im maszynę do lodów tak aby mogły się lodami ochłodzić. Ja wygrałam ten konkurs, a mój tekst nie tylko mi samej się podobał, ale też był dla mnie ważny gdyż pierwsza praca jaką wykonywałam w życiu to była praca na lodziarni. Robiłam też wówczas desery lodowe. Dlatego ta opowieść, którą sama wymyśliłam jest dla mnie ważna.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 82
Burza
15-05-2018 08:59
Takich historii było wiele, ale wymienię tylko trzy, które jako pierwsze przychodzą mi zawsze na myśl.
Pierwsza: poznana jeszcze przed okresem przedszkolnym. „Czerwony Kapturek”, ulubiona bajka dzieciństwa. I to wyobrażanie sobie na sto różnych sposobów, co by było gdyby… i ważna lekcja w okresie dzieciństwa o tym, że ostrożność nikomu jeszcze nie zaszkodziła.
Druga:” Ania z Zielonego Wzgórza” i cudowne lata podstawówki. Pierwsza książka, do której tak bardzo chciałam wejść, aby móc żyć na pięknej wyspie Księcia Edwarda, poznać Anię, Dianę, Marylę i Mateusza, przeżyć choć chwilę w pięknym świecie Lucy Maud Montgomery.
Nauczyła mnie wrażliwości. Tego by odważnie marzyć, wyrażać swoje myśli, nazywać kwiaty i miejsca; z zachwytem patrzeć na każdy promień słońca i każdą kroplę deszczu.
Trzecia: „Harry Potter” i moje lata gimnazjum, wchodzenia w dorosłość. Nauka o tym, jak ważna jest przyjaźń wierna, a nie popularność i grono przebojowych znajomych. Lekcja tolerancji, odwagi, wiary w wygraną dobra ze złem. I znów: przeżywanie wszystkich wydarzeń z książki wciąż i wciąż na nowo. Wymyślanie własnych historii, wątków i wersji. I co najważniejsze: dostrzeganie magii w naszym świecie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 208
Bury
15-05-2018 09:28
Znam na pamięć wiele cytatów, dwa wiersze i wszystko co udało mi się zapamiętać, lub postanowiłem nauczyć się tego na pamięć jest dla mnie ważne. Lubię też historię, które wymyśliłem sam.

Ale niewątpliwie jedną z moich ulubionych jest baja jaką Geralt opowiada Ciri w Brokilonie z książki Miecz przeznaczenia. Ta o kocie i lisie.

To naprawdę dobra bajka i ma doskonałą zaletę. Mianowicie dla każdego dziecka nadchodzi taki moment, że zna już wszystkie bajki opowiadane przez rodziców, dziadków, wujków i ciocie - ale tej nie znają i naprawdę miło popatrzeć jak dzieciaki słuchają jakieś bajki pierwszy raz.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 307
Klaudia
15-05-2018 10:01
Miałam przyjaciółkę, która często lubiła opowiadać mi różne historie. Nie wszystkie były prawdziwe, ale jednak jedna z nich trafiła do mnie bardzo mocno. Ona mieszkała w Wielkiej Brytanii, dokładniej w Londynie i dzięki temu często spotykała sławne osoby. Pewnego razu opowiedziała mi o tym jak spotkała swoją idolkę i moja wyobraźnia się uruchomiła. Zaczęłam sobie wyobrażać, że to ja jestem wielką gwiazdą i mam fanów. Jednak dopiero po paru miesiącach zdałam sobie sprawę, że życie gwiazdy nie jest takie cudowne jak wiele ludzi myśli. Moje przemyślenia na ten temat zmieniły całkowicie moje spojrzenie na każdego mojego idola. Jestem naprawdę pod wrażeniem, jak oni wszyscy dają sobie radę chronić swoją prywatność. Dzięki mojej przyjaciółce i jej historii zaczęłam mieć inne spojrzenie na świat pod względem osób sławnych.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 376
Mystery
15-05-2018 11:22
Moja mama 30 lat temu trafiła szóstkę w Lotto. Do dziś nam o tym opowiada z pewnym smutkiem, gdyż ostatecznie nie otrzymała pieniędzy...
Miała wtedy 18 lat i wiele marzeń. Gdy udało jej się trafić najwyższą wygraną w Lotto nie mogła w to uwierzyć. Jednak po chwili z przerażeniem stwierdziła,że nie wysłała kuponu, więc nagroda przepadła...
Wszyscy w domu skakali wokół niej uradowani, a ona stała jak skamieniała i zdołała wydukać:
- Nie wysłałam kuponu....
W tamtych czasach były to ogromne pieniądze, które mogły jej i rodzinie zapewnić dostatnie życie. Jednak najwidoczniej tak musiało być...
Teraz mama twierdzi,że kto wie, jak by się potoczyło jej życie, gdyby wysłała wtedy ten kupon...Ale niczego nie żałuje i cieszy się z każdej chwili :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd