Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
857562 czytelników
1907 dyskusji
119529 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Witaj na świecie! - wygraj książkę "Problem".

Witaj na świecie! - wygraj książkę "Problem".

Hannah ma piętnaście lat. Jest inteligentna i błyskotliwa. Jest też w ciąży. Aaron jest nowy w szkole i nie lubi zwracać na siebie uwagi. Zatem dlaczego decyduje się udawać ojca nienarodzonego dziecka Hannah? W dorosłym życiu napotkasz niejeden PROBLEM, ale tylko stawiając mu czoła dowiesz się, co jest naprawdę ważne…


Posiadanie dziecka to ogromna życiowa rewolucja i niesamowita odpowiedzialność, bez względu na wiek rodziców. Prawdopodobnie rodzice opowiadali Wam o Waszych pierwszych chwilach na świecie, dyskretnie ocierając oczy chusteczką. Może nawet uwiecznili je na kliszy fotograficznej. Opiszcie swoje pierwsze zdjęcie lub przywołajcie nostalgiczną historię o tym, jak pojawiliście się w życiu Waszych rodziców.


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Problem - Jacek Skowroński

Problem

Autor: Non Pratt

Dziewczyna, chłopak i…. Hannah ma piętnaście lat. Jest inteligentna i błyskotliwa. Jest też w ciąży. Aaron jest nowy w szkole i nie lubi zwracać na siebie uwagi. Zatem dlaczego decyduje się udawać ojca nienarodzonego dziecka Hannah? W dorosłym życiu napotkasz niejeden PROBLEM, ale tylko stawiając mu czoła dowiesz się, co jest naprawdę ważne…

Regulamin
  • Konkurs trwa od 4 stycznia do 11 stycznia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Zielona Sowa.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1926
LubimyCzytać
04-01-2018 11:18
Problem Problem
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 70
Szyszka
04-01-2018 13:46
W mojej rodzinie jedno moje zdjęcie z dzieciństwa nieustannie wywołuje salwy śmiechu. Wyobraźcie sobie...

Pyzata 2-letnia dziewczynka stoi na "stylowej" meblościance typowej dla lat 80-90 tych. Tłuściutkie krzywe nóżki, duży bandzioszek ukryty pod kolorową sukienką z 2 pomponikami w pasie. Na głowie 2 małe kiteczki, nie to różki ni to fryzura. A w tle... w tle cała gama "rarytasów" tamtych czasów, niczym w sklepie...opakowania po dezodorantach, napojach w kartonikach lub puszkach. Takie skarby :)

Rodzinka się śmieje, a mąż skwitował z uśmiechem, że tez chce takiego szkraba :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 373
Mystery
04-01-2018 13:52
Byłam nieplanowanym dzieckiem, rodzice mieli już syna i nie chcieli tak szybko kolejnego dziecka.
Co ciekawe, moja mama aż do szóstego miesiąca ciąży nie wiedziała o niej.
Jednak później bardzo się ucieszyła.
Urodziłam się o kilka tygodni za szybko w taksówce,w drodze na bal karnawałowy. Tata był bardzo zestresowany, ale jakoś odebrał poród i do dziś z rozrzewnieniem wspominają tą cudowną chwilę :-)
Miałam być Filipem, bo wyrwałam się jak Filip z konopi, ale jednak zostałam Darią :-)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 110
GutatoLama
04-01-2018 14:40
Po moim narodzeniu lekarze stwierdzili, że mam jakieś problemy ze zdrowiem. Od razu zabrali mnie mamie, zrobili transfuzję krwi i musiałam leżeć w inkubatorze. Jak się później okazało, wszystko było tylko pomyłką lekarzy, byłam zdrowa i transfuzja w ogóle nie była potrzebna. Od razu po urodzeniu miałam więc przykrą przygodę ze służbą zdrowia, ale w zamian żyję już 20 lat i od tamtego czasu w ogóle nie miałam do czynienia ze szpitalami (poza odwiedzaniem znajomych). Mogę więc powiedzieć, że zostaje mi to wynagrodzone :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 756
Klaudia
04-01-2018 16:07
Jedno z moich pierwszych zdjęć to cała seria fotografii zrobionych gdy byłam małym bobasem i pluskałam się nago w wannie! 

Definitywny hit w całym albumie rodzinnym! Patrząc na te zdjęcia widzę pulchniutką, małą dziewczynkę siedzącą w wannie, z szeroko śmiejącymi się ustami. Rączki uderzają w taflę wody, która pluskając, wywołuje tyle pozytywnych emocji! Zza ugiętej nóżki wyłania się nieśmiało żółta gumowa kaczuszka. Kto by pomyślał, że kąpiel sprawiała kiedyś tyle radości!

Zawsze zastanawiałam się, dlaczego większość rodziców robi swoim małych pociechom właśnie takie nagie zdjęcia w wannie. Teraz już rozumiem. Może początkowo te zdjęcia wywoływały w nas irytację i zażenowanie, jednak z czasem zaczęliśmy się uśmiechać na widok tej pamiątki wesołego i beztroskiego dzieciństwa. Nikt nie zaprzątał sobie wtedy głowy nagością, czy zachlapaną łazienką. Każda najmniejsza rzecz wydawała się niesamowicie ważna i ciekawa. Wanna wypełniona wodą zdawała się być całym światem, a pluskanie się – niekończącą się przygodą. Dwie zdrowe rączki i dwie zdrowe nóżki – to wszystko, czego było nam wtedy potrzeba do pełni szczęścia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 289
anteeekg
04-01-2018 16:17
Z czasów, gdy jeszcze w każdym domu nie gościł aparat fotograficzny, o popularnych "cyfrówkach" czy lustrzankach śnili może tylko futuryści, zostało mi jedno zdjęcie. Pierwsze zdjęcie niespełna dwuletniego chłopczyka, w krótkich spodenkach z szelkami, koszulką z krótkim rękawkiem. Na pierwszy plan przebija się natomiast przerażona mina i zapłakane oczy - bo przecież wizyta u fotografa była strasznym przeżyciem. Towarzysząca na zdjęciu ukochana mama i ulubiony miś dodają mu jednak otuchy, a dziś w chwili refleksji przywołują na twarzy uśmiech, a w sercu radosne wspomnienia chwil, gdy ta dwójka wspierała go w życiu...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 799
ogarbejbe
04-01-2018 16:23
Byłam wymarzonym dzieckiem. Urodziłam się w niedzielę, w dniu wielkiej imprezy rodzinnej szykowanej przez moich rodziców. Mama wylądowała na porodówce, tata przypalił bigos, każdy był w stresie, ale za to jak dobrze wujkowie opijali narodziny nowego członka rodziny. Mama ma do tej pory żal do Taty, że się napił, ale sąsiedzi zawsze mówili, że cieszył się z pierworodnej córeczki i każdemu o tym opowiadał. Może dlatego taka ze mnie trochę imprezowa dziewczyna?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
04-01-2018 16:29
Ja jestem pierwszym dzieckiem swoich rodziców i urodziłam się mniej więcej rok po ich ślubie. Moje pierwsze zdjęcie było z mamą i zostało zrobione jeszcze w szpitalu. Mama siedzi na łóżku szpitalnym i trzyma mnie w ramionach. Moja mama jak mnie urodziła miała zaledwie 22 lata. Ja w jej wieku byłam studentką i pojechałam na objazd naukowy na Białoruś i ani w głowie mi było zakładanie rodziny.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 245
Sharra
04-01-2018 19:19
Moje pojawienie się na świecie nie wpłynęło wyłącznie na życie rodziców. Również i na życie mojej siostry.
Mama dwa miesiące przed urodzeniem musiała spędzić w szpitalu, a tata przez ten czas zajmował się moją trzyletnią siostrą. Poród zaczął się dość późno wieczorem. Kiedy tato został poinformowany, zerwał się podekscytowany do szpitala. W ostatniej chwili przed wyjściem porwał kamerę wideo z pierwszą lepszą kasetą.
Oczywiście było to przejmujące wydarzenie. Lekarz pozwolił tacie przeciąć pępowinę, a potem rodzice przyglądali mi się z rozczuleniem. Urodziłam się wcześniakiem, więc razem z mamą jeszcze przez jakiś czas zostałam w szpitalu. Tato przywoził do nas wszystkie babcie, wujków i oczywiście moją starszą siostrę. Nagraniom nie było końca. Uwieczniona została prawie każda chwila początków mojego życia.
Gdy w końcu nas wypuszczono, rodzice urządzili przyjęcie. Zjechała się cała rodzina. Podczas imprezy temat zszedł nagle na pierwszy poród mamy. Wtedy też tata wszystko nagrywał. Zaproponował, żebyśmy obejrzeli tamtą relację. Zaczął szukać w szafie kasety z odpowiednim nagraniem. Nie trwało to długo, z jakiegoś powodu była na samym wierzchu. Odpalił.
I rzeczywiście pojawiła się moja malutka siostra, dopiero po urodzeniu. I nagle… Obraz zniknął, a zaraz potem wyskoczyło nagranie ze mną. Rodzice byli załamani.
Tata przez nadmiar emocji, kiedy wezwali go do szpitala, nie wziął pustej kasety, ale tą z narodzin mojej siostry.
Skasowałam jej pierwsze wspomnienia. Dosłownie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 832
Pola
04-01-2018 23:36
Ojej, jaka historia, trochę smutne, ale jednak trochę zabawne. :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 122
Moba
04-01-2018 19:23
Ja jako jedyna byłam planowanym dzieckiem swoich rodziców.
Jestem owocem Walentynek A.D.1989 R.
Będąc ze mną w ciąży mama ponoć nie mogła obyć się bez krówek (cukierków), podczas gdy inni już nie mogli na nie patrzeć.
Może nie będę skromna, ale uważam się za najbardziej udane dziecię moich rodzicieli.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd