Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
793137 czytelników
1689 dyskusji
108122 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Młodzi jesteście, życia nie znacie - wygraj książkę "Ostatni intruz".

Młodzi jesteście, życia nie znacie - wygraj książkę "Ostatni intruz".

Detektywi Antoinette Conway oraz Stephen Moran jako najmłodsi w wydziale zabójstw dostają najnudniejsze sprawy, przy których trudno się wykazać. Ta, którą właśnie mają się zająć, wygląda na banalną kłótnię kochanków, która wymknęła się spod kontroli. Aislinn Murray zostaje znaleziona martwa, w salonie, tuż obok stołu nakrytego do romantycznej kolacji. Antoinette nie może się oprzeć wrażeniu, że już gdzieś widziała ofiarę… Przełożeni naciskają na jak najszybsze rozwiązanie sprawy. Jednak im więcej Stephen i Antoinette dowiadują się o blond piękności, tym bardziej oczywiste staje się, że wcale nie była taka idealna...


Czuliście się kiedyś jak młodzi detektywi z najnowszej książki Tany French – bez możliwości wykazania się? Czy spotkaliście się z sytuacją, w której ktoś traktował Was pobłażliwie ze względu na wiek, utożsamiając go z brakiem umiejętności? A może nigdy nie spotkaliście się z takim zachowaniem?


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Ostatni intruz - Jacek Skowroński

Ostatni intruz

Autor: Tana French

Nowa powieść królowej irlandzkiego kryminału, uznana przez Gillian Flynn za „hipnotyzującą”, a przez Stephena Kinga za „olśniewającą”. Detektywi Antoinette Conway oraz Stephen Moran jako najmłodsi w  wydziale zabójstw dostają najnudniejsze sprawy, przy których trudno się wykazać. Ta, którą właśnie mają się zająć, wygląda na banalną kłótnię kochanków, która wymknęła się spod kontroli. Aislinn Murray zostaje znaleziona martwa, w  salonie, tuż obok stołu nakrytego do romantycznej kolacji. Antoinette nie może się oprzeć wrażeniu, że już gdzieś widziała ofiarę… Przełożeni naciskają na jak najszybsze rozwiązanie sprawy. Jednak im więcej Stephen i Antoinette dowiadują się o  blond piękności, tym bardziej oczywiste staje się, że wcale nie była taka idealna...

Regulamin
  • Konkurs trwa od 9 listopada do 16 listopada włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Albatros.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1602
LubimyCzytać
09-11-2017 12:08
Ostatni intruz Ostatni intruz
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 19
Informacjonistka
13-11-2017 13:21
Jestem młodą dziewczyną, a połowę życia mam przed sobą. Jako najmłodsza w mojej małej rodzinie czuję się jak dziecko, które zabawnie jest denerwować i bardzo łatwo ignorować. Z biegiem czasu staram się nie przywiązywać do tego większej wagi, gdyby wiedzieli wszystko co robiłam nigdy nie padły by słowa ‘’jeszcze mało wiesz o życiu’’ Chociaż mieszkam z nimi pod jednym dachem, zaskakujące jest to... Jestem młodą dziewczyną, a połowę życia mam przed sobą. Jako najmłodsza w mojej małej rodzinie czuję się jak dziecko, które zabawnie jest denerwować i bardzo łatwo ignorować. Z biegiem czasu staram się nie przywiązywać do tego większej wagi, gdyby wiedzieli wszystko co robiłam nigdy nie padły by słowa ‘’jeszcze mało wiesz o życiu’’ Chociaż mieszkam z nimi pod jednym dachem, zaskakujące jest to jak mało mnie znają. Dla tych których spotykam po za granicami mieszkania jestem dziewczyną po psychologii z dyplomem. Choć nie biorę od nikogo pieniędzy, wiele razy jestem proszona o spotkanie na ‘’terapie przed małżeńską’’, ‘’pomoc w relacjach rodzinnych’’ niestety tylko po to. Oczywiście są też tacy co uważają mnie za infantylną wśród grona znajomych. Niezależnie w jakim jestem towarzystwie jestem, czuję się o wiele bardziej dorosła niż jestem w rzeczywistości, ale równocześnie jak mała dziewczynka która chciałaby kupić sobie piękną interaktywną zabawkę, która wygląda jak Tyranozaur. Jest świetny i ryczy!
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 780
Lilianna
09-11-2017 13:29
Bardzo często spotykałam się z takim traktowaniem, a to za sprawą bycia najmłodszym dzieckiem. Moje rodzeństwo jest ode mnie dużo starsze i na samym początku wspólnego życia często zdarzało się, że nie słuchali co mam do powiedzenia albo jak już wysłuchali to moje zdanie i tak nie miało znaczenia. Często okazywało się, że miałam rację, ale sami przede mną tego nigdy nie przyznali. Tak samo z resztą zachowywali się moi rodzice i reszta rodziny. Ciężko być dużo młodszym w rodzinie. Obecnie ta różnica nie jest taka już ogromna w wysłuchaniu mojego zdania, ale nie raz jeszcze walczę ze zdaniami typu: „będziesz starsza to zrozumiesz”; „co ty tam wiesz, młoda jesteś jeszcze”; „swoje przeżyłam to wiem lepiej”. Nie wiem czy można wygrać tą batalię, ale niech żałują, że nie chcą mnie czasami słuchać. Wydaję mi się, że to właśnie młody wiek i brak doświadczenia pomaga czasami patrzeć na różne sprawy świeżym okiem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 863
zlatawiecz
09-11-2017 15:23
Niestety u mnie jest na odwrót - wszyscy traktują mnie jak starszą niż jestem. A że się tak zachowuję, to już inna kwestia.
Jedynie cioteczki były parę lat temu oburzone, że się maluję i zakładam szpilki(wysokie szpilki), ale mama szybko je zjechała, przypominając ile mam lat;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
ReadOn
09-11-2017 15:58
Niedocenienie, odrzucenie, niezrozumienie... to chleb powszedni każdego młodego człowieka w okresie dojrzewania. Chyba każdy ze stąpających po ziemi i wodzie spotkał się z brakiem przychylności. Owe "uprzejmości" nie ominęły także mojej osoby. Dzieciaki są złośliwe, a kiedy jeszcze dołoży się do kotła okulary, piegi i aparat na zęby można robić karierę, jako maskotka szkolna. I nie mówię tu o maskotce szkolnej drużyny siatkówki. Prędzej o worku treningowym osiedlowych Sebastianów, bynajmniej nie anonimowych. Ale siedmiolatką nie można być całe życie i przyszedł czas dorastania. Nie, nie. Nic się nie polepszyło, wręcz odwrotnie. Do okularów, piegów i aparatu na zęby dołączyli wszystkim znani czerwoni przyjaciele. Kiedy ma się naście lat, plany na przyszłość wybiegające dalej, niż sobotnia impreza i zamiłowanie do pisania, można ignorować zaczepki „uprzejmych” rówieśników, ale kiedy polonistka, przypominająca bardziej Baba Jagę, niż nauczycielkę, rujnuje marzenia o zostaniu światowej sławy pisarką, świat może przewrócić się do góry nogami. Jak zatem wyjść z takiego nędznego położenia? Tą samą metodą, którą każde amerykańskie kaczątko, nagle zdobywa chłopaka i staje się gwiazdą szkoły. Należy uwierzyć w siebie. Okulary zastąpiłam soczewkami, piegi polubiłam, aparat zdjęłam, a nauczycielka? Wiedźma z Bagien powiła malutkiego potworka i odleciała na miotle, gotować zupę z żab. Mimo, że szkołę skończyłam, pisarką nie zostałam, ale kto by się tym przejmował.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 392
Ayasha
09-11-2017 16:32
Zdarzyło się, że ktoś potraktował mnie pobłażliwie ze względu na wiek. Miało to miejsce w sytuacji, w której chciałam wtrącić swoje zdanie podczas rozmowy z innymi i usłyszałam, że jestem trochę za młoda żeby zabierać głos w takiej sprawie, bo co ja tam mogę wiedzieć. Zdarzyło się to kilka lat temu, ale nie uważam jednak, że usłyszałam to wtedy słusznie i muszę przyznać, że poczułam się trochę dziwnie. Przecież często bywa tak, że młody wiek nie oznacza wcale braku umiejętności. Nie każdy jednak jest w stanie to dostrzec.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 108
Maleństwo
09-11-2017 17:18
Wydaje mi się, że każdy się z czymś podobnym spotyka, ja zetknęłam się z tym nawet niedawno. O dziwo potraktowała mnie tak własna siostra, czyli osoba, po której bym się tego nie spodziewała w najmniejszym stopniu. Zarzuciła mi ona, że nic nie wiem o świecie i najlepiej, żebym się nie wypowiadała, bo jestem za młoda. Wtedy poczułam, że moja duma i dość spore ego ucierpiały w znacznym stopniu, zwłaszcza, że poszło o popularny teraz ruch antyszczepionkowy. Rodzona siostra zarzuciła mi kompletny brak wiedzy na ten temat, co jeszcze bym jakoś przełknęła, ale argument, że jestem za młoda na wypowiedzi na ten temat mnie rozjuszył, ponieważ dla mnie to nieważne, czy ma się lat 20, czy 89, zawsze można mieć własne zdanie i je przedstawić, żeby wejść w dyskusję. Pominę fakt, że jestem na bio-chemie i interesuję się szczepionkami właśnie, więc naprawdę sporo materiału przetrząsnęłam na ten temat, a moja siostra swoje stanowisko uzasadniała wiadomościami pochodzącymi z wątpliwych stron internetowych. Także wtedy głównie przez mój wiek zostałam uznana za osobę niepoważną i niezdolną do rozmowy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 256
TheLazyDumpling
09-11-2017 18:09
Ja właściwie spotykam się z tym na codzień, gdyż nadal mam naście lat. Właściwie nikt mnie nie traktuje poważnie, nawet w tematach, którymi się interesuję i mam o nich jakąś wiedzę. Ostatnio zwróciłam komuś drobną uwagę na temat ortografii (zamiast "w ogóle" napisał: "wogle"). Najpierw się na mnie bardzo zdenerwował, a potem zaczął powoływać się na mój brak doświadczenia. Na końcu zaś odszedł z podniesioną dumnie głową, wymieniając porozumiewawcze spojrzenia z pozostałymi i rzucając jakieś kąśliwe uwagi na mój temat. Trochę mnie to wybiło z rytmu, zwłaszcza, że to była tylko drobna sprawa, ale z kolei byłam przyzwyczajona do takiego zachowania - zawsze, gdy zwracam uwagę komuś starszemu ode mnie albo przekazuję jakieś wiadomości, jestem traktowana z góry lub krytykowana.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 311
Jolka
10-11-2017 09:27
To była moja pierwsza praca.Zaczęłam kiedy miałam 40 lat,ponieważ opiekuje się niepełnosprawna córką.Chciałam coś zrobić dla siebie,zmienić coś w życiu.Kiedy stanęłam po raz pierwszy na swoim stanowisku pracy czułam jak każdy się we mnie gapi i myśli.. Co ta staruszka tu robi?..Wiadomo,że na początku jak każdy popełniałam błędy,z biegiem czasu myślałam,że jest ok.Jednak przez przypadek dowiedziałam się,że wszystko co robię to jest nie może aż tak bardzo źle ale poprawiano moje błędy nie mówiąc mi o tym wprost.Czułam się jak odrzutek społeczeństwa ,jakbym była traktowana jak trędowata.To było nie do zniesienia.Miałam ochotę rzucić to w cholerę ale pomyślałam,że nie dam Im powodu do satysfakcji,że nie dałam rady.Zawzięłam się jak nigdy.Powiedziałam,że lepiej aby mi pokazano co robię źle,zamiast mnie traktować jak zgniłe jajko i traktować mnie delikatnie ze względu na wiek. Nikt w końcu nie rodzi się Einsteinem,zawsze jest ten pierwszy raz..
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1794
Audrey
16-11-2017 23:05
Brawo za odwagę! Sama choruję od dzieciństwa i moja mama też wiele przeszła w związku z moim leczeniem. Niech się Pani nigdy nie poddaje, w kobietach tkwi wielka siła. Wszystkie jesteśmy wartościowe i godne szacunku :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1267
anius90
10-11-2017 09:36
Ja wyglądam zdecydowanie młodziej niż powinnam, dlatego stale spotykam się z tym, że traktują mnie jak dziecko :( dziecko, które nic nie wie, niczego nie potrafi zrobić, załatwić. Zawsze tak było i nadal nic się nie zmieniło, niezależnie od tego jak bardzo bym się starała. Nawet jeśli dotyczy to prozaicznej sytuacji to i tak jest to frustrujące, że nikt nie widzi we mnie odpowiedzialnej, inteligentnej i DOROSŁEJ osoby :(
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 130
IreneAdler
10-11-2017 17:39
Takie sytuacje zdarzają się, nie ma w tym nic odkrywczego. Jesteśmy narodem,w którym jeden jest zawsze lepszy od drugiego, nawet nie bacząc na wiek. Ale sytuacja, która przydarzyła mi się kilka tygodni temu doprowadziła mnie do prawdziwej furii. W pobliżu mojego miejsca pracy pewien mężczyzna uległ wypadkowi. Oczywiście zbiegowisko ludzi, jakby do miasta przyjechał Tom Hanks. No to ja widząc, że jak człowiek leżał, tak leży, myślę zobaczę przynajmniej czy oddycha. Widać było, że ma zakrwawiony rękaw, czyli trzeba opatrzyć rany. No to przedzieram się przez tłum, podchodzę do mężczyzny, aż tu nagle czyjeś ręce łapią mnie za kurtkę i ciągną w tył. "A Ty gdzie małolato, nie znasz się, jeszcze mu jakąś krzywdę zrobisz!" I zostałam tak wypchnięta poza tłum. Szkoda tylko, że wracałam z właśnie ukończonego kursu pierwszej pomocy, z w pełni wyposażoną apteczką w torbie, a ofiara wypadku otarła się o śmierć, bo nikt jej nie pomógł do czasu przybycia karetki...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd