Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Twardocha. Spotkanie całkiem pozytywne. Z opisu książki spodziewałam się czegoś prostego. Osadzonego w międzywojennej Warszawie, wśród różnic kulturowych, w gangsterskim stylu, ale jednak czegoś prostego, idealnego na niedzielny wieczór. W zamian dostałam pytanie: kim jesteśmy? Biednym, siedemnastoletnim Mojsze, synem pobożnego żyda? Starcem, który u schyłku życia, próbuje przelać je na papier? Budzącym podziw bokserem i strach porucznikiem gangu Jakubem? Królem tej jednej chwili niepodzielnie rządzącym tym kawałkiem Warszawy? Wiemy jak kończą królowie. Tak jak wszyscy inni. Pożarci przez Litani rozkładają się w jego trzewiach.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Twardocha. Spotkanie całkiem pozytywne. Z opisu książki spodziewałam się czegoś prostego. Osadzonego w międzywojennej Warszawie, wśród różnic kulturowych, w gangsterskim stylu, ale jednak czegoś prostego, idealnego na niedzielny wieczór. W zamian dostałam pytanie: kim jesteśmy? Biednym, siedemnastoletnim Mojsze, synem pobożnego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

To niby tylko krótki dodatek, ale moim zdaniem kompletnie niepotrzebny. Nic nie wnosi, tylko streszcza fabułę pierwszego tomu.

To niby tylko krótki dodatek, ale moim zdaniem kompletnie niepotrzebny. Nic nie wnosi, tylko streszcza fabułę pierwszego tomu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Udało mi się ją skończyć za drugim podejściem po kilkuletniej przerwie. Było ciężko, spodziewałam się trochę czegoś innego. Całość przypominała trochę przegląd poglądów filozoficznych i ustrojów politycznych występujących na każdej sytuacji metra. Fenomen czarnych pojawiających się na początku dość szybko rozmywa się, by pojawić się na sam koniec. Raczej nie sięgnę po drugi tom.

Udało mi się ją skończyć za drugim podejściem po kilkuletniej przerwie. Było ciężko, spodziewałam się trochę czegoś innego. Całość przypominała trochę przegląd poglądów filozoficznych i ustrojów politycznych występujących na każdej sytuacji metra. Fenomen czarnych pojawiających się na początku dość szybko rozmywa się, by pojawić się na sam koniec. Raczej nie sięgnę po drugi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Dramat goni dramat, a poziom niedorzeczności wybija dziurę w suficie. Rozumiem, że mając lat naście każde uczucie jest wielką miłością, a kryzys tragedią, ale jakieś pierwsze 6 rozdziałów sprawiało mi fizyczny ból. To trochę tak jakby zamówić Romeo i Julię (do których odniesień nie brakuje) z Temu.

Dramat goni dramat, a poziom niedorzeczności wybija dziurę w suficie. Rozumiem, że mając lat naście każde uczucie jest wielką miłością, a kryzys tragedią, ale jakieś pierwsze 6 rozdziałów sprawiało mi fizyczny ból. To trochę tak jakby zamówić Romeo i Julię (do których odniesień nie brakuje) z Temu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Fajnie jest czasem chwycić po tytuł, o którym się tylko słyszało jakiejś urywki i wydało wyrok wiecznego potępienia. Bo wiecie wampiry he he błyszczą feerią barw zamiast płonąć w świetle dnia. I tak o to możemy się mile zaskoczyć. Nie jest to co prawda arcydzieło literatury jakiegokolwiek gatunku, ale nie jest też wybitnie zła. Jak na obecne standardy młodzieżówek to jest całkiem... Poprawna? W stylu vanilla story. Nie ma w niej nic gorszącego, a Edward nie jest typowym toksycznym bad boy'em. Jeśli boicie się krwawych opisów łowów na wszelkie istoty żywe, to spokojnie, również ich nie uświadczycie.

Na koniec zostaje nam jeszcze Bella. W pewnym momencie przestało mnie śmieszyć/irytować jej zachowanie i specyficzny tok myślenia. Dosłownie wszyscy w książce, włącznie z nią samą doskonale wiedzą, że Bella jest tylko dodatkiem dla swojej nieodpowiedzialnej matki. A w zasadzie zrobi dla niej wszystko i zniknie z życia, gdy tylko przestanie być potrzebna. Nic więc dziwnego, że jest gotowa rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady razem z nową wampirzą rodziną.

Fajnie jest czasem chwycić po tytuł, o którym się tylko słyszało jakiejś urywki i wydało wyrok wiecznego potępienia. Bo wiecie wampiry he he błyszczą feerią barw zamiast płonąć w świetle dnia. I tak o to możemy się mile zaskoczyć. Nie jest to co prawda arcydzieło literatury jakiegokolwiek gatunku, ale nie jest też wybitnie zła. Jak na obecne standardy młodzieżówek to jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Wszechobecna bieda, głód, choroby, analfabetyzm, nieefektywna praca ponad wszelkie siły i kompletny brak perspektyw na poprawę swojego życia. Poruszane w książce tematy to w sumie nic nowego przy wyobrażeniach polskiej wsi. Co jednak zaskakuje, przynajmniej mnie, że przytaczane tu historie wydarzyły się mniej niż sto lat temu. Mamy 1937 rok, a faktem rodem ze średniowiecza jest "polski kołtun" i wręcz polowanie na czarownice.

Sto lat później wciąż aktualne są podziały na Polskę A, B, C, dyskusje o dostęp do aborcji, reformy służby zdrowia i ograniczenie obcych wpływów w gospodarce.

Książka trochę chaotyczna, trochę powtarzalna i trochę jednostronna.

Wszechobecna bieda, głód, choroby, analfabetyzm, nieefektywna praca ponad wszelkie siły i kompletny brak perspektyw na poprawę swojego życia. Poruszane w książce tematy to w sumie nic nowego przy wyobrażeniach polskiej wsi. Co jednak zaskakuje, przynajmniej mnie, że przytaczane tu historie wydarzyły się mniej niż sto lat temu. Mamy 1937 rok, a faktem rodem ze średniowiecza...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

To był mój pierwszy kontakt z tym autorem. Nie wiem czego właściwie się spodziewałam, ale zdecydowanie nie tego. Na koniec nasuwają mi się dwa wnioski: każdego dnia coraz bardziej oddalamy się od Boga oraz zmuszanie kogokolwiek do spożywania prawie surowej dyni jest barbarzyństwo.

To był mój pierwszy kontakt z tym autorem. Nie wiem czego właściwie się spodziewałam, ale zdecydowanie nie tego. Na koniec nasuwają mi się dwa wnioski: każdego dnia coraz bardziej oddalamy się od Boga oraz zmuszanie kogokolwiek do spożywania prawie surowej dyni jest barbarzyństwo.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Króciutka książka wybrana trochę przez przypadek, a w zasadzie przyciągnęła mnie okładka. Ale do rzeczy. Poznajemy historię i mały zakres problemów z jakimi boryka się dwoje osób. Kompletne różnych i jednocześnie podobnych w swoich przejściach. Łączy ich trudne dzieciństwo pełne krzywdy, nienawiści i poczucia winy, które towarzyszy im wpływając na każdy aspekt życia.

On -bity i poniżany przez matkę od wczesnego dzieciństwa pragnie teraz tylko wbić szpikulec do lodu w brzuch jakiejś kobiety, usłyszeć dźwięk przycinanych ścięgien Achillesa i patrzeć na płynącą z wolna krew, na jej twarz wykrzywioną strachem i bólem. Utwierdza się w przekonaniu, że musi kogoś zabić by nie skrzywdzić żony i dziecka.

Ona - wykorzystywana seksualnie przez ojca, teraz bardzo rozchwiana młoda kobieta szukająca bólu i jakiejś formy spełnienia pracując jako call girl w agencji BDSM. Wytypowana jako ofiara mylnie interpretuje jego zachowanie.

Koniec jest tak samo trudny jak cała ich historia. Trochę szkoda, że kończy się w taki sposób.

Króciutka książka wybrana trochę przez przypadek, a w zasadzie przyciągnęła mnie okładka. Ale do rzeczy. Poznajemy historię i mały zakres problemów z jakimi boryka się dwoje osób. Kompletne różnych i jednocześnie podobnych w swoich przejściach. Łączy ich trudne dzieciństwo pełne krzywdy, nienawiści i poczucia winy, które towarzyszy im wpływając na każdy aspekt życia.

On...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Cień Michael Miller, Adrianne Strickland
Ocena 6,8
Cień Michael Miller, Adrianne Strickland

Na półkach: ,

Po opisie spodziewałam się czegoś innego. Miały być zwroty akcji, tajemnice, a główną osią sci-fi. Wyszła dość sztampowa młodzieżówka z "romansem" na pierwszym planie i całą resztą jako słabe tło niemrawej akcji. Najbardziej podobała mi się okładka.

Po opisie spodziewałam się czegoś innego. Miały być zwroty akcji, tajemnice, a główną osią sci-fi. Wyszła dość sztampowa młodzieżówka z "romansem" na pierwszym planie i całą resztą jako słabe tło niemrawej akcji. Najbardziej podobała mi się okładka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Historia łatwa i przyjemna. Niespecjalnie straszna, czasami śmieszna. Zakładając, że bawi Cię wizja morderczych zombi miśków. Mnie bawi.

Historia łatwa i przyjemna. Niespecjalnie straszna, czasami śmieszna. Zakładając, że bawi Cię wizja morderczych zombi miśków. Mnie bawi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Mam wrażenie, że każdy kolejny tom wojny lotosowej był coraz gorszy. Pierwszy był mega, drugi już średni, natomiast trzeci i ostatni był co najwyżej mierny. Było za dużo wątków kończących się po maksymalnie 2/3 rozdziałach, nie wiele wnoszących do ogólnej historii, przewidywalnych i mających wrażenie mocno wymuszonych. Jakby autor albo miał jeszcze mnóstwo pomysłów, których z jakichś powodów nie mógł zawrzeć w kolejnej książce ale koniecznie chciał je zamieścić, albo to zwykłe zapchaj dziury, by wyszło więcej stron.

Ogólnie jest mi strasznie przykro. Bardzo spodobała mi się ta seria, a jej zwięczenie było tak rozczarowujące, że przebrnęłam przez nie z wielkim trudem.

Mam wrażenie, że każdy kolejny tom wojny lotosowej był coraz gorszy. Pierwszy był mega, drugi już średni, natomiast trzeci i ostatni był co najwyżej mierny. Było za dużo wątków kończących się po maksymalnie 2/3 rozdziałach, nie wiele wnoszących do ogólnej historii, przewidywalnych i mających wrażenie mocno wymuszonych. Jakby autor albo miał jeszcze mnóstwo pomysłów, których...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Śmieszne są koleje losu i dokąd nas prowadzą. Od samego początku bohaterka w zasadzie o niczym nie decyduje w swoim życiu. O wyjeździe z domu, rodzinnej wioski, pracy w domu kupca, czy później na statku. Nie decyduje, ona tam trafia na skutek decyzji innych i chyba w sumie jest jej to obojętne.

Po jednej dokonanej przez siebie decyzji trafia na "czarny ląd" i znowu rozwój wypadków, jej własne niezdecydowanie i chaotyczność sprawia, że równie szybko się żeni z kimś do kogo może czuje sympatie, i równie szybko ponownie wdowieje zostając właścicielką najbardziej dochodowego przybytku po tej stronie Afryki. Nie robiąc nic.

Ciekawe jest pokazanie hierarchii społecznej i stosunków międzyludzkich jakie panowały w Afryce na przykładzie portugalskiej kolonii. Wszechobecny strach i wzajemna nienawiść. Tak duże różnice kulturowe, że praktycznie nie sposób znaleźć wspólnych cech. Dojmujący smutek i wymuszony śmiech.

Śmieszne są koleje losu i dokąd nas prowadzą. Od samego początku bohaterka w zasadzie o niczym nie decyduje w swoim życiu. O wyjeździe z domu, rodzinnej wioski, pracy w domu kupca, czy później na statku. Nie decyduje, ona tam trafia na skutek decyzji innych i chyba w sumie jest jej to obojętne.

Po jednej dokonanej przez siebie decyzji trafia na "czarny ląd" i znowu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Miejsce akcji północ - jest
Motyw zemsty - jest
Prowadząca sprawę detektyw indywidualistka - jest
Zmęczony życiem z bogatą przeszłością partner - jest
Mocno zarysowane charaktery postaci - są
Ambitne, ignorujące teorie podwładnych szefostwo - jest
Szczegółowe opisy zbrodni - są
Klasyczny skandynawski kryminał - jest

Książka nie jest ani szczególnie zła, ani dobra. Jest tak pośrodku. Akcja trochę za wolno się kształtuje i przez pierwsze 300 stron jest raczej żmudna. Opisy zbrodni wbrew pozorom, czy opiniom również nie były szczególnie krwawe, czy makabryczne i stanowiły naprawdę mały element całości.

Miejsce akcji północ - jest
Motyw zemsty - jest
Prowadząca sprawę detektyw indywidualistka - jest
Zmęczony życiem z bogatą przeszłością partner - jest
Mocno zarysowane charaktery postaci - są
Ambitne, ignorujące teorie podwładnych szefostwo - jest
Szczegółowe opisy zbrodni - są
Klasyczny skandynawski kryminał - jest

Książka nie jest ani szczególnie zła, ani dobra. Jest tak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Jestem zaskoczona. Nie spodziewałam się tak zarówno prostej jaki i słodko-gorzkiej historii, która wciągnie mnie bez reszty, zostawiając na koniec uczucie pustki. Fabuła jest dosyć oczywista, jednak emocje zawarte na kartkach książki przenikają na wskroś czytelnika. Smutek, żal, rozpacz, gorycz, poczucie winy towarzyszą nam przez większość czasu, przekazane w tak lekkiej i dostępnej formie.

Jestem zaskoczona. Nie spodziewałam się tak zarówno prostej jaki i słodko-gorzkiej historii, która wciągnie mnie bez reszty, zostawiając na koniec uczucie pustki. Fabuła jest dosyć oczywista, jednak emocje zawarte na kartkach książki przenikają na wskroś czytelnika. Smutek, żal, rozpacz, gorycz, poczucie winy towarzyszą nam przez większość czasu, przekazane w tak lekkiej i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

To czy jest jedną z najdowcipniejszych książek podróżniczych, można polemizować. Na pewno jest lekka, nie wypełniona specjalistycznym żargonem i poza krótką historią Cook'a nie ma w niej nic o kanibalach. Tak tylko napomknę gdyby ktoś jeszcze nabrał się na tytuł :)

Sama w sobie jako książka podróżnicza była średnio ciekawa. To raczej były luźne przemyślenia autora z pobytu na wyspach. Wyspach na środku Pacyfiku, właściwie bardzo małych wyspach zmagających się z przeludnieniem, wszechobecną biedą, brudem, chorobami, pasożytami, wysoką śmiertelnością, uzależnieniami i wręcz absurdalną korupcją. Także pokazującą odrobinę inną wizję rajskich wysp reklamowanych w przewodnikach.

Jednak to co się chyba najbardziej rzuca w oczy, często wypominane przez autora, jest jak bardzo działania ONZ, instytucji charytatywnych oraz przekazywane przez różne państwa środki pomocowe są albo całkowicie oderwane od rzeczywistości, wydawanie setek tysięcy dolarów na problemy, które nie poprawią w żaden sposób życia mieszkańców wyspy, albo dawane jako łapówki dla rządu by np. móc łowić w danym miejscu tuńczyki. W miejscu w którym 40% całej ilości wyławianego tuńczyka jest na potrzeby ludności wyspy. W sytuacji, gdy głównym źródłem pożywienia jest ryba, ich brak w tym miejscu jest trochę kiepski. Również konsultanci przyjeżdżający "pomóc", głównie narzekają na warunki i wyjeżdżają nic nie zmieniając. Ale czy można pomóc komuś kto tej pomocy nie chcę?

Po jej przeczytaniu mam mieszane uczucia. Z jednej strony złość i niechęć do państw wykorzystujących wszystkie zasoby małego państwa z drugiej zdziwienie, zaskoczenie na zachowanie mieszkańców Kiribati, którzy zatwardziali w swojej tradycji i przekonaniach nie chcą robić absolutnie nic by poprawić swój byt. Nie obchodzi ich cokolwiek chyba, że jest to brak alkoholu.

To czy jest jedną z najdowcipniejszych książek podróżniczych, można polemizować. Na pewno jest lekka, nie wypełniona specjalistycznym żargonem i poza krótką historią Cook'a nie ma w niej nic o kanibalach. Tak tylko napomknę gdyby ktoś jeszcze nabrał się na tytuł :)

Sama w sobie jako książka podróżnicza była średnio ciekawa. To raczej były luźne przemyślenia autora z pobytu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

W swojej nieświadomości miałam szczęście poznać treść tego dzieła za pomocą audiobooka. I prawdopodobnie na tym kończą się plusy. Szczerze mówiąc papierową, wersję porzuciłabym najpewniej już po pierwszych trzech rozdziałach i może zaoszczędziłam bym sobie kilku ładnych godzin życia. Może zwyczajnie mam inną wyobrażenie thrillera w głowie niż autorka.

Wracając do plusów i niuansów fabuły, wspominałam może, że taką fajną zaletą audiobooków jest to, że możemy ich słuchać w samochodzie, w domu robiąc obiad, pisząc pracę, czy jakąkolwiek czynność, która powiedzmy, że wymaga swoistego tła. Coś żeby tam brzdąkało w tle, niezbyt wymagające, nie odwracające uwagi, taki szum. Ostatnia noc Olivii idealnie się do tego nadaje. Wsłuchując się w pierwszy rozdział masz dużą szansę na odgadnięcie całej fabuły i jakże zawiłych jej sekretów. Dzięki czemu praktycznie do samego końca możesz na spokojnie co jakiś kwadrans wyłapywać informacje potwierdzające Twoje przewidywania.

A że sama akcja jakoś szczególnie wartka nie jest, to dobre pół książki przebiega mniej więcej tak: matka - mam tajemniczą przeszłość, muszę wszystko poświęcić dla córeczki, jest taka idealna, a może jednak nic nie wiem o jej życiu? Córka - matka ma sekrety, całe życie mnie okłamywała, jest taka perfidna i obłudna, wezmę się obrażę. I tak w kółko, rozdział po rozdziale. Flaki z olejem, dawno nie miałam do czynienia z czymś tak nudnym, schematycznym i oczywistym. Jedyny aspekt psychologiczny po przeczytaniu/wysłuchaniu występuje w formie mojej irytacji i kwestionowania swoich życiowych wyborów.

Serio nie polecam tego nikomu.

W swojej nieświadomości miałam szczęście poznać treść tego dzieła za pomocą audiobooka. I prawdopodobnie na tym kończą się plusy. Szczerze mówiąc papierową, wersję porzuciłabym najpewniej już po pierwszych trzech rozdziałach i może zaoszczędziłam bym sobie kilku ładnych godzin życia. Może zwyczajnie mam inną wyobrażenie thrillera w głowie niż autorka.

Wracając do plusów i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Co prawda sytuacja przedstawiona w książce jest mocno wyolbrzymiona, rozdmuchana i bardzo antyutopijna. Sama historia głównego bohatera nie jest jakoś szczególnie interesująca. Nie czekamy z zapartym tchem na jego rozwój, "przygody", które przeżywa. To co w Roku 1984 tak naprawdę zapada w pamięć, zatrzymuję cię i wciska w fotel jest ideologia.

Partia jest wszystkim. Partia jest władzą, a władza jest wszystkim. Nie może ona istnieć bez solidnych podstaw, a te są jedynie konstruktem społecznym stworzonym przez ludzi dla ludzi. Jedyna różnica jest w tym, że w całym tym cyrku musi istnieć hierarchia. Z jasnymi zasadami i wyraźnym podziałem. Gdyż ład i porządek nie jest przyjacielem równości. Jeśli chcemy mieć niepodważalną władzę musimy mieć coś co poróżni ludzi, podzieli ich na lepszych i gorszych oraz da im uzasadnienie tego stanu rzeczy. Potem wystarczy tylko pilnować by wszyscy wierzyli w słuszność tego stanu rzeczy, a wszystkich wychodzących przed szereg usunąć.

Zadziwiające dla mnie (jako młodej osoby i żyjącej praktycznie od początku w świecie pełnym nie tylko radia i telewizji, ale także Internetu, czyli wszędobylskich mediów społecznościowych i milionów portali informacyjnych) jest fakt jak książka z lat '50 pokazuje, że głównym czynnikiem utrzymującym władzę na obecnej pozycji jest zwykła propaganda. Fakt jak łatwo jest manipulować masami jeżeli kontrolujesz media. To wtedy władza pokazuje nam w co wierzyć, czego pragniemy, czego potrzebujemy i czego oczekujemy. Pojedyncze jednostki mogą coś tam kwestionować w tej czy innej sprawie, ale na ogół masy mało to obchodzi. Im zależy tylko na tym minimum egzystencji, na którym się znajdują i potrafią przełknąć każdą papkę, którą się im przekaże.

Kolejnym takim intrygującym zagadnieniem jest władza dla władzy. Nie chodzi już o taką władzę jaką sobie wyobrażamy i łączymy z feudalizmem, ani taką, która wiąże się z zaszczytami, pieniędzmi, wpływami. Nie, tu władza istnieje dla samej świadomości władzy. Od początku do końca jest wykreowana, również jej twarz Wielkiego Brata. Nie widzimy kto tym tak naprawdę zarządza, liczy się tylko kontrola i Partia.

Krótko mówiąc przeczytanie tej pozycji daje sporo do myślenia. Łącznie z uświadomieniem sobie pewnych mechanizmów, które na mniejszą skalę, ale jednak mogą być wykorzystane również w naszej rzeczywistości.

Co prawda sytuacja przedstawiona w książce jest mocno wyolbrzymiona, rozdmuchana i bardzo antyutopijna. Sama historia głównego bohatera nie jest jakoś szczególnie interesująca. Nie czekamy z zapartym tchem na jego rozwój, "przygody", które przeżywa. To co w Roku 1984 tak naprawdę zapada w pamięć, zatrzymuję cię i wciska w fotel jest ideologia.

Partia jest wszystkim....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Słodka Madonno, ale to było dobre. Mroczny klimat, akcja osadzona w Polsce, duchy z przeszłości i tajemnice oraz ta charakterystyczna dla Grzędowicza sarkastyczno-smutna narracja sprawia, że nie pamiętam kiedy ostatnio tak szybko skończyłam książkę.

Słodka Madonno, ale to było dobre. Mroczny klimat, akcja osadzona w Polsce, duchy z przeszłości i tajemnice oraz ta charakterystyczna dla Grzędowicza sarkastyczno-smutna narracja sprawia, że nie pamiętam kiedy ostatnio tak szybko skończyłam książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Często słyszymy, że osoby chore, ze schizofrenią, nie wiedzą, że tak naprawdę są chore. Nie jest tak w przypadku Alex, która ma pełną świadomość, że nie wszystkie elementy jej otoczenia, czy chociażby osoby, faktycznie istnieją. Ponadto bohaterce stale towarzyszy strach, że ktoś odkryje, że jest chora i że własna matka zamknie ją w zakładzie.

Książka mnie urzekła, trafiając wprost do mojego serca. Zarówno dzięki swojej prostocie przekazu, jak i możliwości wejścia w skórę bohaterki. Momentami było śmiesznie, momentami było tak strasznie smutno, na koniec było idealnie.

Często słyszymy, że osoby chore, ze schizofrenią, nie wiedzą, że tak naprawdę są chore. Nie jest tak w przypadku Alex, która ma pełną świadomość, że nie wszystkie elementy jej otoczenia, czy chociażby osoby, faktycznie istnieją. Ponadto bohaterce stale towarzyszy strach, że ktoś odkryje, że jest chora i że własna matka zamknie ją w zakładzie.

Książka mnie urzekła,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Nie wiem, czy to ze względu na moje wypaczone poczucie humoru, ale dawno tak się nie uśmiałam przy książce. Która nawiasem mówiąc ma wszystko: dynamiczne sceny walki, ciekawe wątki poboczne, ujmujących bohaterów, demony, wiedźmy, syrenki i parę innych. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ujmujące jest, że Grossbartowie, pomimo całej swej nikczemności i wprost niezwykłej chciwości, niezłomnie trzymali się do samego końca swoich zasad i mimo że wypaczonej, ale jednak bezgranicznej wierze w Najświętszą Panienkę.

P.S. Uwielbiam szczęśliwe zakończenia.

Nie wiem, czy to ze względu na moje wypaczone poczucie humoru, ale dawno tak się nie uśmiałam przy książce. Która nawiasem mówiąc ma wszystko: dynamiczne sceny walki, ciekawe wątki poboczne, ujmujących bohaterów, demony, wiedźmy, syrenki i parę innych. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ujmujące jest, że Grossbartowie, pomimo całej swej nikczemności i wprost niezwykłej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to