rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Druga część serii "Gangsterzy" jest naprawdę całkiem niezłą książką. Co prawda przypadła mi do gustu mniej, niż "Serce gangstera", ale przede wszystkim ze względu na postać Antona - w zdecydowanej większości czasu okropnie mnie irytował! Gdy pojawił się na koniec pierwszej części, pomyślałam sobie "Tak! To jest to! Jeden z braci jest impulsywny, najpierw myśli - potem robi, ale pojawił się on! Ganster idealny!" - zaczynając drugą część byłam przygotowana na opanowanego, lodowatego gangstera bez serca, strasznego egzekutora, przed którym trzęsą się najwięksi mafiozi Las Vegas - natomiast Anton częściej sprawiał na mnie wrażenie rozwydrzonego chłopaczka z problemami emocjonalnymi, kompletnie nieprzystosowanego do życia, do którego był przecież przygotowywany od urodzenia.
Pomijając temat głównego bohatera, książka jest naprawdę niezła. Fabuła bardzo fajnie się rozwija, jest dynamiczna, niewiele jest momentów, które mogą znudzić.
Jest to chyba najlepsza seria tego gatunku napisana przez polską autorkę - język jest przyjemny, nie jest płytki i sztuczny, nawet pomimo bardzo licznych wulgaryzmów, nie miałam absolutnie żadnych problemów z wyobrażeniem sobie, że dokładnie takich słów w tym momencie bohaterowie użyliby w rzeczywistości.
Podsumowując, naprawdę polecam tę serię i z chęcią przeczytam kolejną książkę pani Wolf, bo robi naprawdę kawał niezłej roboty - spodziewałam się dużo gorszej jakościowo książki, a dostałam fajną pozycję do przeczytania przed snem.

Druga część serii "Gangsterzy" jest naprawdę całkiem niezłą książką. Co prawda przypadła mi do gustu mniej, niż "Serce gangstera", ale przede wszystkim ze względu na postać Antona - w zdecydowanej większości czasu okropnie mnie irytował! Gdy pojawił się na koniec pierwszej części, pomyślałam sobie "Tak! To jest to! Jeden z braci jest impulsywny, najpierw myśli - potem robi,...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Pomysł na fabułę? Świetny! Wykonanie? Brak słów. Jeden z najgorzej napisanych romansów. Jest tyle wspaniałych książek na tym świecie, tyle fantastycznych romansów, a ja musiałam trafić na książkę napisaną tak infantylnie, takim prostackim językiem, czułam się, jakbym czytała jakieś funfiction 13-letniej dziewczynki z głową pełna marzeń o księciu na białym koniu, który na końcu okazuje się skończonym dupkiem. Dawno nie spotkałam się z tak słabo napisana książka. O ile pomysł na fabułę, na postacie mógłby być naprawdę fenomenalny, o tyle sposób napisania tej książki, jej język, przedstawienie uczuć to kompletne dno. Autorka nawet w najmniejszym stopniu nie poradziła sobie z opisaniem uczuć głównych bohaterów - a na opisywaniu uczuć przede wszystkim bazuje ta książka! Doprawdy, nie polecam żadnym czytelnikom i czytelniczkom, którzy spotkali się już z romansami na poziomie - ta pozycja będzie fenomenalnym rozczarowaniem roku.
Dokończyłam ją tylko z jednego powodu - mój książkoholizm i moja natura nigdy nie pozwalają mi odłożyć książki, jeśli już zaczęłam ją czytać, nawet wtedy, gdy trafiam na najgorszy gniot świata.
Czytałam inne książki tej autorki, ale naprawdę żadna z nich nie była tak słaby, tak płytka i infantylnie napisana, jak "Sponsor". Jedyne, czego jestem pewna po tej lekturze, to to, że z pewnością nie sięgnę po druga część tej "serii".

Pomysł na fabułę? Świetny! Wykonanie? Brak słów. Jeden z najgorzej napisanych romansów. Jest tyle wspaniałych książek na tym świecie, tyle fantastycznych romansów, a ja musiałam trafić na książkę napisaną tak infantylnie, takim prostackim językiem, czułam się, jakbym czytała jakieś funfiction 13-letniej dziewczynki z głową pełna marzeń o księciu na białym koniu, który na...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Biorąc te książkę do ręki, czułam niesamowita ekscytację. Wszystko wskazywało na to, że będzie to najbardziej kontrowersyjna pozycja, jaką miałam możliwość przeczytać. Jakże srodze się rozczarowałam! Fabuła jest bardzo płytka, nie ma w niej żadnych zwrotów, żadnych momentów, które mogłyby zainteresować czytelnika i zachęcić go do dalszej lektury. Każda syruacja, która zapowiadała się ciekawie, ucinana jest przez autora w sposób, który sugeruje, że po prostu nie miał on pomysłu na pociągnięcie tematu - a muszę szczerze przyznać, że takich momentów kilka było. Styl pisarza jest niemożliwie wręcz infantylny, wymuszony, bardzo sztuczny. Odniosłam wrażenie, że autor na siłę stara się być kontrowersyjny, inny niż wszyscy. Moim zdaniem w ogóle mu się to nie udało.
Tematyka zapowiadała się świetnie, ale nie zawsze sam pomysł gwarantuje sukces. W tej książce zabrakło umiejętności, talentu i pomysłu na udźwignięcie historii. Na plus zaliczam jedynie to, że czyta się to szybko, można wziąć do ręki, odbębnić i mieć z głowy bez większego wysiłku.

Biorąc te książkę do ręki, czułam niesamowita ekscytację. Wszystko wskazywało na to, że będzie to najbardziej kontrowersyjna pozycja, jaką miałam możliwość przeczytać. Jakże srodze się rozczarowałam! Fabuła jest bardzo płytka, nie ma w niej żadnych zwrotów, żadnych momentów, które mogłyby zainteresować czytelnika i zachęcić go do dalszej lektury. Każda syruacja, która...

więcej Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Cóż mogę napisać o tej książce?
Pani Lipińska po "sukcesie" pierwszej części postanowiła całkowicie puścić wodze swojego braku talentu.
Jeśli ktoś uważa, że pierwsza część tej serii jest najgorszą książką, jaką w życiu czytał, to druga część okaże się naprawdę WIELKIM zaskoczeniem.
"50 twarzy Greya" przy "Tym dniu" to majstersztyk w każdym calu.

Cóż mogę napisać o tej książce?
Pani Lipińska po "sukcesie" pierwszej części postanowiła całkowicie puścić wodze swojego braku talentu.
Jeśli ktoś uważa, że pierwsza część tej serii jest najgorszą książką, jaką w życiu czytał, to druga część okaże się naprawdę WIELKIM zaskoczeniem.
"50 twarzy Greya" przy "Tym dniu" to majstersztyk w każdym calu.

więcej Pokaż mimo to