-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10 -
Artykuły
Umrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać35 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska170
Biblioteczka
Dla poszerzenia wiedzy nt. historii i sytuacji Cypru owszem, warto przeczytać.
Ale nie jest to najlepiej na świecie napisana książka.
Chwilami miałam wrażenie, ze się zgubiłam, na której części Cypru jestem. Może jest to kwestia ułożenia tych historii w lepszą całość? Nie wiem. Kiszka niby nie obszerna, a trochę mi zajęło je przebrnięcie.
Dla poszerzenia wiedzy nt. historii i sytuacji Cypru owszem, warto przeczytać.
Ale nie jest to najlepiej na świecie napisana książka.
Chwilami miałam wrażenie, ze się zgubiłam, na której części Cypru jestem. Może jest to kwestia ułożenia tych historii w lepszą całość? Nie wiem. Kiszka niby nie obszerna, a trochę mi zajęło je przebrnięcie.
To jest znakomita książka.
Ciężko tu coś nawet powiedzieć słowami.
Jest świetnie napisana. Znakomity kunszt dziennikarski.
Nie jednego może zaskoczyć jeśli wcześniej nie czytał recenzji i opinii.
Ja nie czytałam i książka wcisnęła mnie w krzesło. Twarde, drewniane, niewykończone za dobrze krzesło. Gdzie przy każdym ruchu wchodzi pod skórę jakaś wystająca drzazga.
Historia, której nie znałam. Historia traum. Niemocy by je przerwać. Ale też, na szczęście, gorzko-dobrych przykładów.
Dwie myśli na koniec czytania, które mi przyszły do głowy.
Ta mi towarzyszy często podczas czytania (ale chyba, takie książki czytam) - ludzie są beznadziejni.
A druga - to historia ludobójstwa, i mam nadzieję że nikomu tu nic nie zaspojleruje.
Ogromna ciekawość jest we mnie jak to się stało, że Polka napisała taką książkę. Duma nie mniejsza jak zaskoczenie.
Gorąco polecam!
To jest znakomita książka.
Ciężko tu coś nawet powiedzieć słowami.
Jest świetnie napisana. Znakomity kunszt dziennikarski.
Nie jednego może zaskoczyć jeśli wcześniej nie czytał recenzji i opinii.
Ja nie czytałam i książka wcisnęła mnie w krzesło. Twarde, drewniane, niewykończone za dobrze krzesło. Gdzie przy każdym ruchu wchodzi pod skórę jakaś wystająca...
Książkę podarowała mi nowo poznaną współpasażerka lotu do Podgoricy.
Ma swoje naprawdę ciekaw momenty, ale też takie to szybkiego uspania wieczorem.
Miłośnicy wodnej fauny i flory nie powinni się nudzić.
Choć mnie trochę pod koniec męczyła
Książkę podarowała mi nowo poznaną współpasażerka lotu do Podgoricy.
Ma swoje naprawdę ciekaw momenty, ale też takie to szybkiego uspania wieczorem.
Miłośnicy wodnej fauny i flory nie powinni się nudzić.
Choć mnie trochę pod koniec męczyła
Jak na Pascala to niezły :)
Co ciekawe w porównaniu z amerykańskim Lonely Planet zupełnie inny. Zwraca uwagę na destynację i miejsca, których mimo obszerności LP nie ma.
Jeden akapit o bezpieczeństwie, co myśl jest bardzo ważne.
Brak trochę informacji kulturowych, np. o niechęci rozmów Kolumbijczyków o Pablo.
Mimo wszystko jeden z fajniejszych Pascali L., opisać tak duży i różnorodny kraj w tak małym formacie to sztuka :)
Jak na Pascala to niezły :)
Co ciekawe w porównaniu z amerykańskim Lonely Planet zupełnie inny. Zwraca uwagę na destynację i miejsca, których mimo obszerności LP nie ma.
Jeden akapit o bezpieczeństwie, co myśl jest bardzo ważne.
Brak trochę informacji kulturowych, np. o niechęci rozmów Kolumbijczyków o Pablo.
Mimo wszystko jeden z fajniejszych Pascali L., opisać tak duży...
W ręku mam wydanie z 2025.
Przewodnik jest dość obszerny. Dobrze opisane miejsca w calej Kolumbii.
Dużo ciekawostek, dużo wskazówek dot. bezpieczeństwa.
Niestety nie zawsze miejsca opisane w przewodniku, jak restauracje czy noclegi można znaleść w sieci np. na mapach Google.
Ale myślę, że można porządnie przygotować się do wycieczki :)
W ręku mam wydanie z 2025.
Przewodnik jest dość obszerny. Dobrze opisane miejsca w calej Kolumbii.
Dużo ciekawostek, dużo wskazówek dot. bezpieczeństwa.
Niestety nie zawsze miejsca opisane w przewodniku, jak restauracje czy noclegi można znaleść w sieci np. na mapach Google.
Ale myślę, że można porządnie przygotować się do wycieczki :)
Trzeba być chyba fanem piłki nożnej żeby czytanie tej książki miało sens. Sama chcieć dowiedzenia się czegoś o Kolumbii to za mało :)
Trzeba być chyba fanem piłki nożnej żeby czytanie tej książki miało sens. Sama chcieć dowiedzenia się czegoś o Kolumbii to za mało :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
To nie jest książka dla mnie.
Doceniam bardzo warstwę reportażu.
Ale pisanie, w stylu Marqueza zupełnie rozbija mi myślenie o faktach.
Zaczynam zastanawiać się czy my jeszcze jesteśmy w Puerto Berrio czy już w Mocondo.
Temat trudny, zaskakujący. Aż dziw, że czytamy o wydarzeniach, które miały miejsce jeszcze kilka lat temu, a może ciągle ?
Styl pisania może mnie nie pokonał bo dotarłam do końca, ale skutecznie zniechęcał.
Myślę, że fanom Gabriela García Márquez’a może przypaść do gustu :)
(trochę strach tam leci, ale jeśli ludzie w rzeczywistości są tacy jak w Mocondo to może być ciekawie)
To nie jest książka dla mnie.
Doceniam bardzo warstwę reportażu.
Ale pisanie, w stylu Marqueza zupełnie rozbija mi myślenie o faktach.
Zaczynam zastanawiać się czy my jeszcze jesteśmy w Puerto Berrio czy już w Mocondo.
Temat trudny, zaskakujący. Aż dziw, że czytamy o wydarzeniach, które miały miejsce jeszcze kilka lat temu, a może ciągle ?
Styl pisania może mnie nie...
Książka, którą trzeba przeczytaj przed podróżą do Kolumbii. Świetnie nakreślona historia i zależności polityczne ostatnich lat.
Wiele ciekawostek, które pomogą nie wejść na przysłowiową minę na mieści. Choć nie wiem czy to akurat dobre porównanie.
Nie powiem, przez historię o uchylonym oknie w samochodzie trochę zaczęłam się tej podróży obawiać. Czy aby jest tam dla zwykłego turysty bezpiecznie ?
Zobaczymy
Książka, którą trzeba przeczytaj przed podróżą do Kolumbii. Świetnie nakreślona historia i zależności polityczne ostatnich lat.
Wiele ciekawostek, które pomogą nie wejść na przysłowiową minę na mieści. Choć nie wiem czy to akurat dobre porównanie.
Nie powiem, przez historię o uchylonym oknie w samochodzie trochę zaczęłam się tej podróży obawiać. Czy aby jest tam dla...
Wojciech Tochman to jestem z moich ulubionych polskich reportażystów.
Choć ta książka była inna jak te, które do tej pory czytałam.
Głównie przez format - kilka krótszych reportaży.
Ale pisanie jak zawsze - najlepsze.
Nie ma tam ani jednej nieszczerej nuty, ani jednego słowa, które nie pasuje, które nie powinno się znaleść.
Wszystko się zgadza.
No i trochę przykro… jak zawsze u Tochmana
Wojciech Tochman to jestem z moich ulubionych polskich reportażystów.
Choć ta książka była inna jak te, które do tej pory czytałam.
Głównie przez format - kilka krótszych reportaży.
Ale pisanie jak zawsze - najlepsze.
Nie ma tam ani jednej nieszczerej nuty, ani jednego słowa, które nie pasuje, które nie powinno się znaleść.
Wszystko się zgadza.
No i trochę przykro… jak...
Świetna książka. Mocna. Dobrze napisana.
Nie znałam nowożytnej historii Sahary Zachodniej.
Teraz przeszła mi chęć na podróż do Maroko !
Świetna książka. Mocna. Dobrze napisana.
Nie znałam nowożytnej historii Sahary Zachodniej.
Teraz przeszła mi chęć na podróż do Maroko !
Pamiętam jak kilka lat temu czytałam „Cmentarz zapomnianych książek” Zafona i temat kupowania hiszpańskich dzieci długo potem utkwił mi w pamięci.
Książkę warto przeczytać choćby dlatego żeby bardziej zrozumieć dzisiejszą Hiszpanię.
Natura ludzka nie przestanie zaskakiwać, a szczególnie jej ciemna strona.
Pamiętam jak kilka lat temu czytałam „Cmentarz zapomnianych książek” Zafona i temat kupowania hiszpańskich dzieci długo potem utkwił mi w pamięci.
Książkę warto przeczytać choćby dlatego żeby bardziej zrozumieć dzisiejszą Hiszpanię.
Natura ludzka nie przestanie zaskakiwać, a szczególnie jej ciemna strona.
Myślę, że dla poczucia klimatu tamtych lat Azerbejdżanu książkę warto przeczytać. Szczególnie osobom podążającym do Azerbejdżanu :)
Myślę, że dla poczucia klimatu tamtych lat Azerbejdżanu książkę warto przeczytać. Szczególnie osobom podążającym do Azerbejdżanu :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Tryptyk o Kaukazie zakończony. Kto czytał potworzenie dwie części ten wie, że Wojciecha Góreckiego czyta się z dużą przyjemnością. Świetna robota reporterska.
To napewno nie ostatnia jego książka w moich rękach.
Polecam!
Tryptyk o Kaukazie zakończony. Kto czytał potworzenie dwie części ten wie, że Wojciecha Góreckiego czyta się z dużą przyjemnością. Świetna robota reporterska.
To napewno nie ostatnia jego książka w moich rękach.
Polecam!
Bardzo fajna książka o zakaukaskich krajach.
Na moje szczęście, bo wybieram się do Azerbejdżanu, połowa treści jest poświęcona właśnie niemu.
To pierwsza książka Pana Góreckiego jaką kiedykolwiek przeczytałam. Ale już mam kolejne 2 na czytniku (super że są w takiej wersji).
Czyta się bardzo dobrze :)
Bardzo fajna książka o zakaukaskich krajach.
Na moje szczęście, bo wybieram się do Azerbejdżanu, połowa treści jest poświęcona właśnie niemu.
To pierwsza książka Pana Góreckiego jaką kiedykolwiek przeczytałam. Ale już mam kolejne 2 na czytniku (super że są w takiej wersji).
Czyta się bardzo dobrze :)
Świetna książka o życiu borsuków.
Bardzo lubię czytać o florze, faunie i szeroko rozumianej naturze, ale nie ukrywam, że książkę podrzucił mi znajomy z dość osobistego powodu.
Otóż w gronie naszych przyjaciół mój mąż znany jest jako “ponury borsuk”.
Dziś już wiem jak bardzo mylne i niesprawiedliwe (dla borsuka) jest to porównanie ;)
Przeczytać warto. Od dziś będę bacznie rozglądać się podczas naszych leśnych wędrówek w poszukiwaniu nor, i ich mieszkańców i będę najszczęśliwszą osobą na świecie jak kiedyś do takiego spotkania dojdzie :)
Świetna książka o życiu borsuków.
Bardzo lubię czytać o florze, faunie i szeroko rozumianej naturze, ale nie ukrywam, że książkę podrzucił mi znajomy z dość osobistego powodu.
Otóż w gronie naszych przyjaciół mój mąż znany jest jako “ponury borsuk”.
Dziś już wiem jak bardzo mylne i niesprawiedliwe (dla borsuka) jest to porównanie ;)
Przeczytać warto. Od dziś będę bacznie...
Bardzo fajna książka o zakaukaskich krajach.
Na moje szczęście, bo wybieram się do Azerbejdżanu, połowa treści jest poświęcona właśnie niemu.
To pierwsza książka Pana Góreckiego jaką kiedykolwiek przeczytałam. Ale już mam kolejne 2 na czytniku (super że są w takiej wersji).
Czyta się bardzo dobrze :)
Bardzo fajna książka o zakaukaskich krajach.
Na moje szczęście, bo wybieram się do Azerbejdżanu, połowa treści jest poświęcona właśnie niemu.
To pierwsza książka Pana Góreckiego jaką kiedykolwiek przeczytałam. Ale już mam kolejne 2 na czytniku (super że są w takiej wersji).
Czyta się bardzo dobrze :)
Tak się zaczytywałam, że każda próba przerwania mi kończyła się “zawałem serca”.
Bo jest bardzo autentycznie mrocznie. W nocy wychodziły potwory i nie dawały mi spać.
Zakończenie - wkurzające. Jak życie czasami.
Bardzo dobra książka. Polecam
Tak się zaczytywałam, że każda próba przerwania mi kończyła się “zawałem serca”.
Bo jest bardzo autentycznie mrocznie. W nocy wychodziły potwory i nie dawały mi spać.
Zakończenie - wkurzające. Jak życie czasami.
Bardzo dobra książka. Polecam
Myślę że książka jest nierówna. Część rozdziałów, w których na pierwszym planie były sylwetki (często kobiece) była ciekawa. Ale część rozdziałów opisywała konkretne sytuacje i historie, i tu niestety czytało się je jak podręczniki do historii.
Ilość zła i pogodny jaka Afryka doświadczyła ze strony Europejczyków przeraża. Niby wszyscy o tym wiedzą, ale w kumulacji 400 stron trochę smuci.
Myślę, ze 5 to uczciwa ocena.
A tak na marginesie nie miałam pojedzie, ze tyle było zasłużonych dla Afrykańskich państw kobiet :)
Myślę że książka jest nierówna. Część rozdziałów, w których na pierwszym planie były sylwetki (często kobiece) była ciekawa. Ale część rozdziałów opisywała konkretne sytuacje i historie, i tu niestety czytało się je jak podręczniki do historii.
Ilość zła i pogodny jaka Afryka doświadczyła ze strony Europejczyków przeraża. Niby wszyscy o tym wiedzą, ale w kumulacji 400...
Kapuściński jak zawsze na propsie :)
Szczególnie część o Stanach, któreś dla mnie osobiście jest jeszcze nieodkrytym lądem, stąd wyobraźnia działa ze zdwojoną siłą.
Choć nie powiem, ciekawe się czyta o perspektywie na kraj sprzed 50 lat.
Książkę można przeczytać w jeden dzień, chyba że co stronę sprawdzą się aktualne fakty to zajmie trochę dłużej.
Edit. Niesamowite jest jednak jeszcze to, że kiedyś wszystkie te informacje do przygotowania się do podróży należało znaleść, włożyć wysiłek aby byś gotowym do rozmów z lokalną ludnością, w ogóle znaleść te osoby.
A dziś wystarczy wpisać deep researche i poczekać 5 minut.
Ta prostota w pozyskaniu informacji jest deprymująca
Kapuściński jak zawsze na propsie :)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczególnie część o Stanach, któreś dla mnie osobiście jest jeszcze nieodkrytym lądem, stąd wyobraźnia działa ze zdwojoną siłą.
Choć nie powiem, ciekawe się czyta o perspektywie na kraj sprzed 50 lat.
Książkę można przeczytać w jeden dzień, chyba że co stronę sprawdzą się aktualne fakty to zajmie trochę dłużej.
Edit. Niesamowite jest...