Album z opowieściami

Okładka książki Album z opowieściami autora Antonis Georgiou, 9788395394096
Okładka książki Album z opowieściami
Antonis Georgiou Wydawnictwo: Książkowe Klimaty Seria: Greckie Klimaty literatura piękna
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Greckie Klimaty
Data wydania:
2019-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395394096
Tłumacz:
Przemysław Kordos
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Album z opowieściami w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Album z opowieściami

Średnia ocen
7,0 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Album z opowieściami

avatar
1696
836

Na półkach: , , ,

Georgiou dzieli się z czytelnikami opowieściami rodzinnymi, pełnymi anegdot, wywołującymi zarówno śmiech, jak i łzy, a wszystko to mocno splecione z historią Cypru.

Mógłbym porównać tę książkę do historii własnego życia opowiadanych przez współpasażerów w dalekobieżnym pociągu z przedziałami, jakie nieraz słyszałem, zwłaszcza w czasach dzieciństwa. Opowiadający pozwala sobie na wiele intymnych szczegółów świadomy tego, że z słuchającym pewnie nigdy więcej się nie spotka.

Georgiou dzieli się z czytelnikami opowieściami rodzinnymi, pełnymi anegdot, wywołującymi zarówno śmiech, jak i łzy, a wszystko to mocno splecione z historią Cypru.

Mógłbym porównać tę książkę do historii własnego życia opowiadanych przez współpasażerów w dalekobieżnym pociągu z przedziałami, jakie nieraz słyszałem, zwłaszcza w czasach dzieciństwa. Opowiadający pozwala...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
976
583

Na półkach: , , , ,

Od wspomnienia do wspomnienia, od opowiadającego do opowiadającego, zmiana za zmianą bez ostrzeżenia. Do tego ogromna ilość zdjęć jak przypuszczam bliższej i dalszej rodziny autora oraz wycinki prasowe po grecku, które przykro to pisać, były dla mnie tylko stronami do przewinięcia.
I choć zupełnie nie odnalazłam się w takiej patchworkowej formie, obraz Cypru który się wyłonił zaskoczył mnie i zrekompensował wszechogarniający chaos informacyjny.
O ile forma to kwestia gustu to niewybaczalne są błędy konwersji do ebooka. Partie dwukolumnowe nieczytelne. Przy wycinkach brakuje odsyłaczy do tłumaczeń znajdujących się na końcu książki, które z kolei są tam podpisane numerami stron, a takie odniesienie to w tym wypadku abstrakcja. Z niecierpliwością czekam na chwilę kiedy wydawcy zrozumieją, że przełożenie 1:1 z papieru na ebook nie zawsze jest rozsądne.

Od wspomnienia do wspomnienia, od opowiadającego do opowiadającego, zmiana za zmianą bez ostrzeżenia. Do tego ogromna ilość zdjęć jak przypuszczam bliższej i dalszej rodziny autora oraz wycinki prasowe po grecku, które przykro to pisać, były dla mnie tylko stronami do przewinięcia.
I choć zupełnie nie odnalazłam się w takiej patchworkowej formie, obraz Cypru który się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
963
394

Na półkach: ,

Dość trudno się przedziera przez galimatias osób i ich zbiorowy strumień świadomości. Ale warto to zrobić dla paru głębokich wzruszeń.

Dość trudno się przedziera przez galimatias osób i ich zbiorowy strumień świadomości. Ale warto to zrobić dla paru głębokich wzruszeń.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

92 użytkowników ma tytuł Album z opowieściami na półkach głównych
  • 64
  • 27
  • 1
20 użytkowników ma tytuł Album z opowieściami na półkach dodatkowych
  • 12
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Album z opowieściami

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mówić prawdę Josef Formanek
Mówić prawdę
Josef Formanek
„Wojna to nie tylko krew i patos; to przede wszystkim gigantyczny, logistyczny absurd, w którym śmierć miesza się z farsą” – ta myśl zdaje się przyświecać Josefowi Formánkowi w jego powieści „Mówić prawdę”. Autor, znany ze skłonności do zgłębiania mroków ludzkiej duszy, tym razem serwuje nam opowieść zanurzoną w sardonicznym poczuciu humoru i wojennej grotesce, która zmusza do rewizji naszych wyobrażeń o heroizmie. Formánek mistrzowsko nakreśla sytuację Bernarda – Czecha, który zrządzeniem losu i historii zostaje wcielony do SS, potem oportunistycznie dołącza do Armii Czerwonej. Ten wyjściowy paradoks staje się fundamentem dla całej narracji. Wojna w oczach Bernarda nie jest wielką sprawą, lecz serią groteskowych zdarzeń, w których ideologia ustępuje miejsca czystemu przypadkowi. Autor operuje czarnym humorem, pokazując absurdalność wojskowej machiny, gdzie mundury z runami SS noszą ludzie, którzy najchętniej znaleźliby się gdziekolwiek indziej. Groteska wojenna objawia się tu w kontrastach: w zestawieniu brutalnych egzekucji z prozaicznymi problemami żołądkowymi czy biurokratycznym chaosem, który towarzyszy masowemu zabijaniu. Pragnienie przeżycia za wszelką cenę u Żydówki Sophie Bernard poczytuje za ocaloną z piekła miłość. Najbardziej prowokującym elementem książki jest jednak miałkość przeżyć bohatera. Bernard nie jest ani wielkim zbrodniarzem, ani ukrytym sprawiedliwym. To postać uderzająco przeciętna, dryfująca przez historię bez wyraźnego moralnego kompasu. Formánek z premedytacją odmawia mu głębokich refleksji, które mogłyby go uszlachetnić. Jego przeżycia są płytkie, skupione na instynktownym przetrwaniu, co czyni lekturę irytującą, a jednocześnie fascynująco prawdziwą. Bernard to banalność zła w najczystszej postaci – nie zła czynionego z nienawiści, ale z braku charakteru i poddania się nurtowi wydarzeń. Głównym wnioskiem Formánka jest przekonanie, że historia rzadko wybiera herosów; częściej miele w swoich żarnach ludzi przypadkowych, którzy po latach sami nie potrafią wyjaśnić motywów swoich czynów. „Mówić prawdę” to prowokacyjne pytanie o to, czy prawda o człowieku w ogóle istnieje, czy jest tylko sumą losowych zdarzeń. Plusy: Unikalny ton: Połączenie tragizmu z niemal czeskim szwejkowskim humorem daje odświeżającą perspektywę na II wojnę światową. Styl: Język Formánka jest gęsty, mięsisty i pełen celnych metafor. Brak dydaktyzmu: Autor nie poucza, pozostawiając czytelnika z poczuciem dyskomfortu. Minusy: Brak empatii: Skrajna bierność i miałkość Bernarda sprawiają, że trudno zaangażować się emocjonalnie w jego losy. Fragmentaryczność: Momentami powieść sprawia wrażenie zbioru anegdot, co osłabia tempo głównej narracji. To solidna, gorzka i intelektualnie stymulująca lektura dla tych, którzy mają odwagę spojrzeć na historię bez filtrów narodowej martyrologii.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Frankenstein w Bagdadzie Ahmed Saadawi
Frankenstein w Bagdadzie
Ahmed Saadawi
„Frankenstein w Bagdadzie” Ahmeda Saadawiego to powieść, która w nieoczywisty sposób łączy realizm, grozę i groteskę, by opowiedzieć o świecie dotkniętym wojną. Już od początku widać, że książka nie chce być klasyczną historią z wyraźnym bohaterem i uporządkowaną fabułą. Saadawi wybiera formę poszarpaną, pełną dygresji i urwanych wątków, jakby chciał pokazać, że o pewnych doświadczeniach da się mówić tylko w takim właśnie, rozchwianym rytmie. I choć ta forma bywa trudna, to z czasem zaczęłam rozumieć, że jest ona częścią sensu tej opowieści. Najsilniejsze wrażenie zrobił na mnie sposób, w jaki autor przedstawia Bagdad. Miasto żyje tu jak osobny bohater: hałaśliwe, napięte, niespokojne. Czytając, czułam, że codzienność jego mieszkańców jest mieszanką przyzwyczajenia i stale obecnego strachu. Ludzie próbują prowadzić zwykłe życie, ale każdy ich gest odbywa się w cieniu możliwej tragedii. Paradoksalnie to nie tytułowy Frankenstein budzi tu największy strach, lecz zwyczajność, która została tak głęboko naruszona, że przestaje przypominać samą siebie. Sam Frankenstein stał się dla mnie niezwykle poruszającą metaforą. To stworzenie zrodzone z potrzeby zachowania godności ofiar, a mimo to coraz bardziej uwikłane w przemoc. Z początku wydaje się kimś, kto niesie sprawiedliwość, jednak szybko traci tę rolę. Wchłania w siebie kolejne elementy i narasta w nim chaos. Aż trudno określić, czym właściwie jest: wyrzutem sumienia, efektem desperacji, a może symbolem społeczeństwa rozbitego na części. Najbardziej przejmujące było to, że z czasem staje się równie zagubiony jak ludzie, których miał bronić. W tej książce uderzyła mnie także nieobecność klasycznego bohatera. Postacie pojawiają się i znikają, czasem na chwilę wracają, ale żadna nie rozwija się w sposób, do jakiego przywykłam. Nawet Mahmud (młody dziennikarz, który początkowo wygląda na kogoś istotnego)ostatecznie błąka się między własnymi pragnieniami a oczekiwaniami innych. W pierwszej chwili brakowało mi postaci, z którą mogłabym się związać, ale im dłużej czytałam, tym bardziej rozumiałam, że to wybór przemyślany. W świecie, który nie daje ludziom przestrzeni na przemianę, trudno oczekiwać, że bohaterowie będą się zmieniali. Nie ukrywam, że w drugiej połowie powieści czułam narastające zmęczenie. Wątki zaczynały wymykać się spod kontroli, pojawiały się kolejne osoby i kolejne motywy, które czasem urywały się zbyt szybko. Miałam momenty, kiedy trudno było mi utrzymać koncentrację i kiedy myślałam, że książka mogłaby być bardziej zwartej formy. Ale kiedy spojrzałam na to z dystansu, zrozumiałam, że ten bałagan jest odzwierciedleniem miasta. Bagdad nie pozwala na logiczny porządek. Wojna zjada strukturę. Autor nie tyle gubi fabułę, co pokazuje, że w takim miejscu fabuła po prostu nie może być równa i przewidywalna. Mimo tych trudności książka zostawiła mnie z silnym poczuciem, że dotknęłam czegoś prawdziwego. Nie w sensie dokumentalnym, ale emocjonalnym. Saadawi pokazuje ludzi uwikłanych w przemoc, która nie znika wraz z końcem konfliktu. A to wszystko bez patosu, czasem z ironią, czasem z czułością, ale zawsze z wyraźnym zrozumieniem dla ludzkiej słabości. „Frankenstein w Bagdadzie” nie jest powieścią, która wzbudza zachwyt. Nie jest łatwa, nie jest gładka i nie dba o komfort czytelnika. Ale porusza. I zostaje w pamięci właśnie dlatego, że opowiada o świecie, którego nie da się ułożyć w spójną opowieść. O świecie, w którym ludzie próbują żyć mimo tego, że wszystko wokół jest zszyte z niepasujących do siebie kawałków
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na84 miesiące temu
Tango śmierci Jurij Wynnyczuk
Tango śmierci
Jurij Wynnyczuk
Oszesztybożenkodroga! Co to było? Nazywana jedną z najważniejszych ukraińskich powieści ostatnich lat „Tango śmierci” Wynnyczuka potrafi powalić na kolana i powala. Może nie nazwał bym tego knockdownem, ale knockout zaliczony. Sięgając po kilka okresów czasowych Wynnyczuk przybliża Czytelnikowi specyfikę Lwowa… Tylko że, IMO, Lwowa XX-wiecznego, od którego ten aktualny XXI-wieczny, starszy (ale niekoniecznie mądrzejszy),znacznie się oddala, gdzie na tabliczce upamiętniającej Stanisława Lema pisze się Lviv a nie Lwów. Z tej perspektywy spojrzeć też można na prozę Wynnyczuka, gdzie cała wielokulturowość czwórki bohaterów Polaka, Ukraińca, Żyda i Niemiec łączy się poprzez wątek narodowościowy i ich ojców, którzy zginęli walcząc o niepodległą ukraińską Ukrainę. Opowieść tego czasu jest pełna konkretu, chociaż ma dawkę magii… Tytułowe tajemnicze tango, mające magiczną moc. Niezwykła biblioteka rodem jak z bajki, pełna tajemnic i niezwykłych niezwykłości jako ciekawy zabieg, ciekawa historia, wpleciona w ogólną narrację i będąca jednak trochę poza nią. Na pierwszy plan wychodzi jednak okrucieństwo torturowania Lwowa przez kolejnych najeźdźców w okresie II wojny światowej. Druga linia czasowa, koniec XX wieku, pokazana z perspektywy profesora filologii jest bardziej artystyczna, luźniejsza i niedookreślona narodowościowo. Pojawia się jednak wątek wyraźnie sugerujący dziedzictwo Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, wywodzącej się ze swojej matki – niesławnego KGB. Główny bohater tej linii czasu mówi, że „zostały tylko kamienie, a wszystko inne – ludzie, język, kultura – zniknęło i stało się snem”. Bohaterowie tego okresu wydają się bardziej efemeryczni, niedookreśleni, mgliści; jakby mieli trudność z samookreśleniem. Wydają się być duchami własnej wyobraźni i snu. Dwie równoległe narracje, zaczynające się jak zwykła powieść, powoli przeistaczają się w pełna magicznego realizmu baśń. A potem ponownie wraca do prozy okrutnej i bolesnej. Pełen jestem podziwu, że w tym wszystkim Wynnyczuk utrzymuje także zdolność do żonglowania czarnym humorem, który synergicznie wpisuje się w narrację, nie zaburzając rytmu. Odkrycie, doznanie i zamieszanie.
ZaaQazany - awatar ZaaQazany
ocenił na92 lata temu
Ewa ze swych zgliszcz Ananda Devi
Ewa ze swych zgliszcz
Ananda Devi
Wracam do prozy Anandy Devi i na Mauritius, bo to, jak autorka wzburzyła mój umysł podczas lektury „Zielonego sari”, pozostanie we mnie na długo. No i dlatego, że to wyśmienita, choć niełatwa, literatura. O ile w „Sari” grozę i obrzydzenie budziła postać ojca, tak w „Ewie” całe zło (ale ubrane w gruby cudzysłów, bo nie wypływa ono z dziewczęcego serca, ale jest w oczach i na ustach innych) kryje się w tytułowej postaci. Ewa sprzedaje siebie – wszystko to, co ma najcenniejsze, a więc młodość i niewinność. Ciało za przybory szkolne, to jej pierwsza transakcja, nieporadna, wypełniona niezręcznym dotykiem, pospieszna i trochę śmieszna. Ale wyzuta z emocji, tak jak wszystkie kolejne, bo Ewa przystępuje do świata, w którym jej uległość i "skwapliwość" (tak ją odczytują mężczyźni),wypalone zostają na jej ciele niczym znamię. Są przy tym dwie Ewy – ta w środku tkanek, odporna i myśląca i ta, która zbudowana jest z zaokrągleń, miękkości i uroku. Samo mięso, puste, nieczujące. Szokuje dziecięca dziewczęcość i dorosła beznamiętność, oburza postawa nauczyciela i tych, którzy widzą w Ewie przedmiot pożądania i kontraktu handlowego, naczynie i zapłatę jednocześnie. Ewa to motyl złapany w siatkę. Devi pisze o Ewie równie bezdusznie jak Ewa, która odczuwa każdy kolejny „raz”. Znamionuje, że wszystko, co związane jest z ciałem, pachnie, odurza, cuchnie. Budzi odrazę. Devi jest mistrzynią chwil, słów i obrazu; nie da się mistyki zdań oddać w tak krótkiej opinii. Wokół Ewy krążą nie tylko łowcy. Jest Savita, której los połączy życie Ewy i dwójki kumpli, z których jeden najzwyczajniej na świecie kocha. I prócz spętanych relacji środowiskowych (o nich świetnie pisze w posłowiu tłumacz Krzysztof Jarosz),dostajemy wątek zbrodni, który pcha wózek z Ewą pod górę, by rozpędzić się na jej drugim zboczu. Z ponurej, niemalże klaustrofobicznej opowieści o losie i beznadziei dostajemy historię o uprzedzeniach i niesprawiedliwości. A później wszystko to się „przewala”, by wybić na powierzchnię morza jak nowa wyspa. I znów to, co wywołało u mnie poczucie, że Devi przemyślała każde słowo i wątek, to ostatnie karty książki, kiedy Ewa wstaje ze zgliszcz. Te akapity to kwintesencja literatury,objawienie pełni kobiecej furii, którą to – a jakże to zgrabne, Devi powiązała z wybuchem wulkanu. Polecam z całą odpowiedzialnością. Ale trzeba się w tę historię wgryźć, znaleźć nieco wolnego czasu, bo proza Devi musi ułożyć się w głowie. Ale warto spędzić z nią każdą minutę.
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na710 miesięcy temu

Cytaty z książki Album z opowieściami

Więcej
Antonis Georgiou Album z opowieściami Zobacz więcej
Antonis Georgiou Album z opowieściami Zobacz więcej
Antonis Georgiou Album z opowieściami Zobacz więcej
Więcej