Ogród rozpaczy ziemskich

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- El descontento
- Data wydania:
- 2025-08-13
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-08-13
- Data 1. wydania:
- 2023-10-04
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383674070
- Tłumacz:
- Ewa Ratajczyk
Nie jesteś sama. Masz Orfidal, YouTube Premium i żadnych dramatów.
Marisa radzi sobie świetnie. Mieszka w modnej dzielnicy Madrytu, ma kreatywną pracę w agencji reklamowej. W dzień odwiedza Muzeum Prado, wieczorami sączy wino na balkonie. Z sąsiadem Pablem spotyka się na niezobowiązujący seks. Z Eleną wspomina szalone czasy studiów.
Brzmi jak dobre życie? To dlaczego Marisa coraz częściej płacze, kiedy dzwoni budzik?
Nagle znika jedyna z pracy koleżanka, z którą naprawdę się polubiła. Leki uspokajające i filmy na YouTubie przestają działać. Nawet zakupy w Carrefourze nie przynoszą ulgi. I już tylko wizja rzucenia się pod samochód brzmi jak obietnica wiecznych wakacji.
Ogród rozpaczy ziemskich to opowieść o pustce, która potrafi rozgościć się w samym środku „idealnego” życia. O tym, co ukryte za filtrami Instagrama i sztucznymi uśmiechami. I o tym, jak blisko jest od perfekcyjności do kompletnego zagubienia.
Bo kto z nas nie szuka miłości i spełnienia? Albo chociaż siły, żeby wstać w poniedziałek.
Kup Ogród rozpaczy ziemskich w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ogród rozpaczy ziemskich
Poznaj innych czytelników
3368 użytkowników ma tytuł Ogród rozpaczy ziemskich na półkach głównych- Chcę przeczytać 2 113
- Przeczytane 1 218
- Teraz czytam 37
- Posiadam 169
- 2025 109
- 2026 51
- Literatura piękna 21
- Chcę w prezencie 20
- Ulubione 14
- E-book 12































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ogród rozpaczy ziemskich
Rewelacja. Nie sądziłam, że znajdzie się ktoś, kto podsumuje wszystkie moje myśli na temat pracy w jednej książce, i to w tak wybitny sposób. Utożsamiam się z tym, że jakakolwiek praca sprawia, że czuję się absolutnie beznadziejnie i braknie mi czasu na wartościowe dla mnie aktywności, na przykład te związane z tworzeniem sztuki. Nie wiem, co więcej dodać - cudnie dekadenckie współczesne dzieło.
Rewelacja. Nie sądziłam, że znajdzie się ktoś, kto podsumuje wszystkie moje myśli na temat pracy w jednej książce, i to w tak wybitny sposób. Utożsamiam się z tym, że jakakolwiek praca sprawia, że czuję się absolutnie beznadziejnie i braknie mi czasu na wartościowe dla mnie aktywności, na przykład te związane z tworzeniem sztuki. Nie wiem, co więcej dodać - cudnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"I was looking for a job, and then I found a job, and heaven knows I'm miserable now." — The Smiths
Co się dzieje, gdy chodzimy do pracy, której nienawidzimy? Gdy każdemu zajęciu, spotkaniu i interakcji towarzyszy lęk, a my staramy się je ograniczać do minimum? Beatriz Serrano w swojej powieści skupia się właśnie na tych pytaniach, przyglądając się życiu Marisy, dyrektorki kreatywnej w agencji reklamowej w Madrycie. Ta książka jest absurdalna, wciągająca i bardzo trudna do odłożenia — myślę, że skończyłem ją w trzy dni. Śmiałem się, uśmiechałem i nie wierzyłem w to, co czytam, będąc czasem całkowicie zszokowanym złośliwymi i celnymi uwagami Marisy, które ta świetnie ukrywa w swoim strumieniu świadomości. Powieść ta ukazuje problem, z którym zmaga się dziś wielu ludzi — brak poczucia sensu w codziennych działaniach. I choć nie daje natychmiastowych odpowiedzi na pytania egzystencjalne, zapewnia fascynującą perspektywę.
"I was looking for a job, and then I found a job, and heaven knows I'm miserable now." — The Smiths
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo się dzieje, gdy chodzimy do pracy, której nienawidzimy? Gdy każdemu zajęciu, spotkaniu i interakcji towarzyszy lęk, a my staramy się je ograniczać do minimum? Beatriz Serrano w swojej powieści skupia się właśnie na tych pytaniach, przyglądając się życiu Marisy,...
Bardzo przemawia do mnie ten język i opisywane środowisko. Udana próba opowiedzenia o pewnym okresie życia głównej bohaterki.
Bardzo przemawia do mnie ten język i opisywane środowisko. Udana próba opowiedzenia o pewnym okresie życia głównej bohaterki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to❓Na ile jesteśmy autentyczni w codziennym życiu?
Reklama – nie jest już tylko dźwignią handlu, to raczej walec, który przejeżdża po wszystkim, co jeszcze walczy o autentyczność. Jest bezlitosna, owszem, ale w tej bezlitosności zadziwiająco szczera: nikt tu nie udaje, że chodzi o coś więcej niż sprzedaż, nawet jeśli opakowaną w modne slogany o „wartościach”. Ironia polega na tym, że im bardziej reklama próbuje być „ludzka”, tym bardziej obnaża swoją mechaniczną naturę. To trochę jak uśmiech z billboardu – szeroki, idealny i kompletnie pusty. Praca w branży reklamowej wymaga wyjątkowo billboardowego uśmiechu.
Praca – w niniejszej powieści to nie tyle obowiązek, co osobliwy rytuał, w którym równie ważne jak wykonywanie zadań jest… umiejętne ich omijanie. Autorka zdaje się sugerować, że naprawdę dużo pracy trzeba włożyć w to, by nauczyć się pracy unikać – i robi to z podziwu godną konsekwencją. Główna bohaterka dryfuje między spotkaniami, mailami i pozorną produktywnością, a kiedy w zasięgu wzroku pojawi się idealistycznie naiwny student... cóż, sam jest sobie winien. Nie samą pracą człowiek żyje – ale w korporacji czasem trudno znaleźć dowód na istnienie czegokolwiek poza nią. Ratunkiem jest wypad integracyjny – a może jest dokładnie na odwrót?
Rita – staje się postacią niemal metafizyczną, koleżanka z pracy, której nikt tak naprawdę nie znał, mało kto pamięta, ale wszyscy udają, że jest inaczej. Jest jak wspólne złudzenie podtrzymywane dla świętego spokoju, symbol sztuczności relacji budowanych przy ekspresie do kawy. Autorka trafnie punktuje tę biurową grę pozorów, w której uprzejmość zastępuje autentyczność, a rozmowy są bardziej rytuałem niż komunikacją. Rita mogłaby nie istnieć – i właśnie dlatego pasuje tu idealnie.
"Ogród rozpaczy ziemskich" to ironiczna opowieść o pracy w świecie, w którym reklama bez skrupułów obnaża mechanizmy rządzące rzeczywistością, a codzienność biurowa staje się grą pozorów. Sens pracy jest nieuchwytny, więc bohaterowie chętnie stronią od obowiązków. Na tym tle wybrzmiewa sztuczność relacji międzyludzkich – powierzchownych, uprzejmych i często równie iluzorycznych jak sama struktura, w której powstają. Finał – wspólny wyjazd i następująca po nim wymiana mailowa – majstersztyk!
❓Na ile jesteśmy autentyczni w codziennym życiu?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReklama – nie jest już tylko dźwignią handlu, to raczej walec, który przejeżdża po wszystkim, co jeszcze walczy o autentyczność. Jest bezlitosna, owszem, ale w tej bezlitosności zadziwiająco szczera: nikt tu nie udaje, że chodzi o coś więcej niż sprzedaż, nawet jeśli opakowaną w modne slogany o „wartościach”. Ironia polega...
Czasami trzeba takich książek i treści.
Czasami trzeba takich książek i treści.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzereklamowana. Myślę, że być może utożsamią się z nią nie tyle millenialsi (tak jest reklamowana),ale ludzie sfrustrowani pracą biurową.
Przereklamowana. Myślę, że być może utożsamią się z nią nie tyle millenialsi (tak jest reklamowana),ale ludzie sfrustrowani pracą biurową.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa i trochę inna niż to, co zwykle czytam - to była moja pierwsza książka o takiej tematyce. Bardzo dobrze sprawdziła się jako wakacyjna lektura, bo czytało się ją lekko i szybko. Momentami bywała jednak nieco mroczna i skłaniała do refleksji nad tym, co potrafi kryć się w ludzkich głowach. Ja jestem raczej pogodną osobą, więc chwilami było to dla mnie trochę zaskakujące, ale może właśnie to nadało tej historii charakteru.
Ciekawa i trochę inna niż to, co zwykle czytam - to była moja pierwsza książka o takiej tematyce. Bardzo dobrze sprawdziła się jako wakacyjna lektura, bo czytało się ją lekko i szybko. Momentami bywała jednak nieco mroczna i skłaniała do refleksji nad tym, co potrafi kryć się w ludzkich głowach. Ja jestem raczej pogodną osobą, więc chwilami było to dla mnie trochę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść Marisy, samotnej, 32-letniej pracownicy agencji reklamowej z Madrytu, która nienawidzi swojej pracy i codziennie z wielkim trudem zwleka się z łóżka, aby udać się do biura. Kluczowy jest tu następujący cytat: „o stres przyprawiała mnie nie sama praca (...),ale to, że muszę pracować. Poświęcać osiem godzin od poniedziałku do piątku na wykonywanie alienujących i niesatysfakcjonujących zadań w otoczeniu ludzi, z którymi byłam zmuszona prowadzić bezowocne, nudne rozmowy na absurdalnie wyświechtane tematy, takie jak hipoteki, miejsca parkingowe, słowa źle wypowiadane przez dzieci lub najnowszy serial obejrzany na Netfliksie.” Z powodu ciągłego stresu bohaterka wpada w stany lękowe, narkotyzuje się, nadużywa alkoholu, oczywiście ulgi jej to nie przynosi... A o jej życiu osobistym lepiej nie mówić...
W opisie Serrano praca w korporacji jest grą, udawaniem. Trzeba pokazywać dobry humor, dziarskość i gotowość do ciężkiej harówki. A jeśli ktoś nie okazuje entuzjazmu, to szybko wypluwany jest przez system. Charakterystyczny cytat: „gdy chodzi o dział sprzedaży, istnieje tylko jedna strategia: uśmiech i przytaknięcie”.
Jeszcze jeden epizod, oto jedna z pracownic, prawie przyjaciółka Marisy pewnego dnia znika, potem okazuje się, że zmarła. I co, i nic, nikt, łącznie z Marisą, nic nie wie (a może nie chce wiedzieć?): jak zmarła, co z rodziną, kiedy pogrzeb, kompletna pustka. Był człowiek, nie ma człowieka. Czy rzeczywiście tak jest w korpo? Nie wiem, nie miałem nieprzyjemności...
Taka historia mogłaby się zdarzyć w każdym dużym europejskim mieście, wszędzie są korporacje, które mają określaną kulturę pracy i wszędzie korposzczury (i szczurzyce) dosyć szybko się wypalają.
Ciągłe narzekanie Marisy dosyć szybko zaczęło mnie irytować. Nurtowało mnie pytanie dlaczego nie rzuci tej pracy w diabły i zacznie nowe życie? Znam trochę historii takich osób, chociaż straciły finansowo, żyje im się dużo lepiej. W sumie znużyły mnie opowieści tej pani, która prowadzi na pozór dobre życie: „zajadam się przysmakami, na które większość ludzi nie może sobie pozwolić”, ale tak naprawdę jest tam rozpacz, niemniej nie robi nic, aby to zmienić.
Zakończenie książki jest słabe, ale nie odbiega specjalnie poziomem od reszty. No nie jest to wielka literatura, prawdę mówiąc na podobne tematy wolę czytać Piotra C., chociaż jest śmieszniej...
Słuchałem audiobooka w dobrej interpretacji Ewy Jakubowicz.
Opowieść Marisy, samotnej, 32-letniej pracownicy agencji reklamowej z Madrytu, która nienawidzi swojej pracy i codziennie z wielkim trudem zwleka się z łóżka, aby udać się do biura. Kluczowy jest tu następujący cytat: „o stres przyprawiała mnie nie sama praca (...),ale to, że muszę pracować. Poświęcać osiem godzin od poniedziałku do piątku na wykonywanie alienujących i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrafnie, a zarazem lekko - o bohaterki i moim korpo życiu.
Trafnie, a zarazem lekko - o bohaterki i moim korpo życiu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mieszane odczucia wobec tej książki...
Marisa ma życie jak w Madrycie (dosłownie!),ale go nie docenia, bo cierpi na zaburzenia lękowe. Do tego – istotna informacja – Marisa nie znosi swojej pracy. Praca jak praca, nie jest moim zdaniem jakaś wyjątkowo koszmarna, po prostu bohaterka pracuje tam już od kilku lat i odczuwa naturalne w tej sytuacji wypalenie zawodowe, a wspomniane zaburzenia oraz niedawna śmierć koleżanki mogą tylko pogarszać sprawę.
Możliwe, że ta rozchwytywana obecnie książka wzbudza aplauz osób pracujących w korporacjach i odnajdujących w biurze Marisy sytuacje podobne do znanych z własnego życia. Ja takiego odniesienia nie mam, może więc dlatego satyra na korpoświatek nie przemawiała do mnie. Co do samej Marisy, jeśli nawet sporadycznie mówiła (lub myślała) coś mądrego, to znacznie częściej irytowała swoją gigantyczną wręcz nieodpowiedzialnością, nieuczciwymi zagraniami i hipokryzją (krytykowała współpracowników, a sama była jedną z najpaskudniejszych postaci w biurze). Sympatii we mnie zdecydowanie nie wzbudziła. Niepokoi mnie zatem, że tak wielu czytelników się z nią utożsamia...
Czyta się bardzo lekko. Książka jest w znacznej mierze przygnębiająca, ale okraszona czarnym humorem i groteską. Parsknęłam śmiechem raz, ale solidnie.
Zastanawiałam się, co miało być przesłaniem tej książki i najpierw wydawało mi się, że chodzi tu o wgląd w umysł osoby cierpiącej na zaburzenia lękowe, które mogą sprawić, że całkiem fajne życie będzie odbierane jako okropne. Aż nadciąga groteskowe zakończenie, którego wydźwięk można nawet uznać w pewnym sensie za szkodliwy... ale nie będę spojlerować.
Wielkie brawa dla tłumaczki za przekład tytułu! Po prostu genialny pomysł, dużo lepszy niż tytuł oryginalny ("Niezadowolenie").
Mam mieszane odczucia wobec tej książki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarisa ma życie jak w Madrycie (dosłownie!),ale go nie docenia, bo cierpi na zaburzenia lękowe. Do tego – istotna informacja – Marisa nie znosi swojej pracy. Praca jak praca, nie jest moim zdaniem jakaś wyjątkowo koszmarna, po prostu bohaterka pracuje tam już od kilku lat i odczuwa naturalne w tej sytuacji wypalenie zawodowe, a...