-
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać28 -
Artykuły
Zaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać441 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Biblioteczka
2026-02-04
2026-02-01
Subtelna i powściągliwa, żeby nie powiedzieć pobieżna, historia o władzy, zemście i obsesji.
Subtelna i powściągliwa, żeby nie powiedzieć pobieżna, historia o władzy, zemście i obsesji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-29
Bardzo sprawnie napisana baśń dla dorosłych, ale kompletnie mnie nie poruszyła. Dużo niewykorzystanych wątków. Przerost formy nad treścią. I to miało nominację do Bookera... ¯\_(ツ)_/¯
#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule
Bardzo sprawnie napisana baśń dla dorosłych, ale kompletnie mnie nie poruszyła. Dużo niewykorzystanych wątków. Przerost formy nad treścią. I to miało nominację do Bookera... ¯\_(ツ)_/¯
#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule
2026-01-25
2026-01-15
Świetna, niemal medytacyjna proza, ale niestety przetykana dialogami, które są totalnym nieporozumieniem. Nie wiem, czy to tak miało wyglądać - pseudodowcipnie i niegramotnie - czy Johnson inaczej nie potrafi, ale te kilka rozmów działa tu jak przysłowiowa pięść do nosa: wytrącają z tego, co w tej książce najlepsze, i skutecznie psują odbiór całości.
To było moje drugie spotkanie z Johnsonem. Od Zagubionego wybrzeża odbiłam się przez słowotok godny Niagary; tutaj autor stawia na oszczędność i świetne opisy i właśnie dlatego tym bardziej irytuje, że całość nie domyka się tak, jak powinna.
Świetna, niemal medytacyjna proza, ale niestety przetykana dialogami, które są totalnym nieporozumieniem. Nie wiem, czy to tak miało wyglądać - pseudodowcipnie i niegramotnie - czy Johnson inaczej nie potrafi, ale te kilka rozmów działa tu jak przysłowiowa pięść do nosa: wytrącają z tego, co w tej książce najlepsze, i skutecznie psują odbiór całości.
To było moje drugie...
2026-01-11
No niezłe to, niezłe. Prawie dobre gdyby nie Laura - trudno mi było uwierzyć, że to 21-latka, bo przez większą część książki brzmiała jak przedziwny miks śnieżynki z ciocią dobra rada. Brakowało mi w niej młodości - tej językowej i tej emocjonalnej. Zresztą i rozmowy między młodymi w 2003 brzmiały podobnie co jest o tyle dziwne, że Autor wygląda na niewiele starszego od nich. Skąd więc ten dysonans? Chyba że tak teraz zachowują się ludzie 20+... W takim układzie nie mam pytań, mogę tylko ubolewać. Nie podobało mi się też standardowe wybielanie Zuzy - tradycyjnie dziewczyna ofiarą, "chłopcy" (jak ich określa Laura/Autor) sprawcami. No i kiks logiczny w końcówce (prysznic, spacer a przebranie i makijaż bez zmian? ejże, ejże), która jest najlepszą częścią książki. No niezłe to było, niezłe.
#WyzwanieLC2026
Przeczytam książkę z imieniem w tytule.
No niezłe to, niezłe. Prawie dobre gdyby nie Laura - trudno mi było uwierzyć, że to 21-latka, bo przez większą część książki brzmiała jak przedziwny miks śnieżynki z ciocią dobra rada. Brakowało mi w niej młodości - tej językowej i tej emocjonalnej. Zresztą i rozmowy między młodymi w 2003 brzmiały podobnie co jest o tyle dziwne, że Autor wygląda na niewiele starszego od...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-08
Horror opisany z punktu widzenia dziecka to bardzo dobry pomysł, ale Malermanowi nie udał się z braku konsekwencji. Lub braku umiejętności. Opowiadająca tę historię ośmiolatka jest albo zbyt dziecinna albo zbyt dojrzała jak na swój wiek - nic pośrodku. Poza tym "mrożący krew w żyłach"? Zdaje się, że ktoś w redakcji nie potrafi obsługiwać termostatu. 😉 To tylko zwykła i standardowa grozka, która może się sprawdzić na ekranie, ale nie na papierze.
Horror opisany z punktu widzenia dziecka to bardzo dobry pomysł, ale Malermanowi nie udał się z braku konsekwencji. Lub braku umiejętności. Opowiadająca tę historię ośmiolatka jest albo zbyt dziecinna albo zbyt dojrzała jak na swój wiek - nic pośrodku. Poza tym "mrożący krew w żyłach"? Zdaje się, że ktoś w redakcji nie potrafi obsługiwać termostatu. 😉 To tylko zwykła i...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-07-12
Dobra książka, chociaż na głównego sprawcę wpadłam niemal od razu... ¯\_(ツ)_/¯
Krótkie rozdziały nadają dynamiki, akcja ma ręce i nogi, więc w zasadzie wszystko się zgadza. Z jednym wyjątkiem. TO NIE JEST KSIĄŻKA O MORTCE. Znaczy Mortka tam występuje, są nawiązania do poprzednich części - chociaż powodem, dla którego Andrzej nie odbiera telefonów od ojca powinien być pobyt w więzieniu a nie nieporozumienie między panami - ale to po prostu nie jest w stylu cyklu. To bardziej podpada pod Bezimiennego. Nie wiem, może muszę sobie przypomnieć Mortkę od początku i wtedy zwrócę honor Autorowi, ale na dzisiaj - dobra książka, ale nie w stylu komisarza Mortki. I dlatego bez oceny.
#WyzwanieLC2025
Przeczytam książkę, której akcja dzieje się latem.
Dobra książka, chociaż na głównego sprawcę wpadłam niemal od razu... ¯\_(ツ)_/¯
Krótkie rozdziały nadają dynamiki, akcja ma ręce i nogi, więc w zasadzie wszystko się zgadza. Z jednym wyjątkiem. TO NIE JEST KSIĄŻKA O MORTCE. Znaczy Mortka tam występuje, są nawiązania do poprzednich części - chociaż powodem, dla którego Andrzej nie odbiera telefonów od ojca powinien być...
2026-01-06
Letnie, drętwe i grzeczniutkie skrzyżowanie From, Lost i Osady. I powinno mieć naklejkę young adult. Fragile young adult.
Letnie, drętwe i grzeczniutkie skrzyżowanie From, Lost i Osady. I powinno mieć naklejkę young adult. Fragile young adult.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-03
Amerykańskie zadupia i seryjni mordercy to moje klimaty, ale książka okazała się nudna, pełna klisz i papierowych postaci. No ale z drugiej strony, czegóż ja się spodziewałam po książce z tiktoka...?
Amerykańskie zadupia i seryjni mordercy to moje klimaty, ale książka okazała się nudna, pełna klisz i papierowych postaci. No ale z drugiej strony, czegóż ja się spodziewałam po książce z tiktoka...?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-10-10
Zacznijmy od tego, że to już kolejna książka z Rączym, ale po co o tym informować czytelnika? A wychodzi na to, że znajomość poprzednich części by się przydała, bo ni z tego i owego pojawiają się postaci, które są istotne dla akcji, ale o tym, kim są i skąd się wzięły, już nikt nie raczy wspomnieć.
A co do treści, och, słodki jeżu w morelach, czegóż tu nie ma... Zabójstwa, szajka pedofilska trzymająca władzę, międzynarodowi mściciele, polscy gangsterzy, ubecy, esbecy, kombatancko-solidarnościowe sentymenty, źli mężczyźni, zgorzkniałe kobiety, spiski, ściski i uściski. No i pan Kornel Rączy - sześćdziesięcioletni James Bond z Krowodrzy, niestrudzony bojownik o wolność, demokrację, prawo i sprawiedliwość. Do tego patos, nadmiar zbędnych postaci i informacji o nich, silenie się na erudycję, nadmiar fantazji i niedobór logiki oraz ubieranie butów.
Ufff, nigdy więcej.
Zacznijmy od tego, że to już kolejna książka z Rączym, ale po co o tym informować czytelnika? A wychodzi na to, że znajomość poprzednich części by się przydała, bo ni z tego i owego pojawiają się postaci, które są istotne dla akcji, ale o tym, kim są i skąd się wzięły, już nikt nie raczy wspomnieć.
A co do treści, och, słodki jeżu w morelach, czegóż tu nie ma... Zabójstwa,...
2024-11-08
2025-11-23
Średnia literatura środka. Typowa historia o beznadziejnych ludziach, którzy robią wszystko z wyjątkiem tej jedynej rzeczy, którą powinni, czyli rozmowy. Tu nie ma komu kibicować, chyba tylko mopsom.
Średnia literatura środka. Typowa historia o beznadziejnych ludziach, którzy robią wszystko z wyjątkiem tej jedynej rzeczy, którą powinni, czyli rozmowy. Tu nie ma komu kibicować, chyba tylko mopsom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-11-16
Bardzo dobra książka. Sprawiła, że po raz pierwszy (i pewnie ostatni) byłam #teammatematyka. Ale nie daję 8 z dwóch powodów - zakończenia i postaci Yasuko - do bólu stereotypowej uległej, słabej i posłusznej Japonki. Te dwie rzeczy nawet po skończonej lekturze podnoszą mi ciśnienie.
Bardzo dobra książka. Sprawiła, że po raz pierwszy (i pewnie ostatni) byłam #teammatematyka. Ale nie daję 8 z dwóch powodów - zakończenia i postaci Yasuko - do bólu stereotypowej uległej, słabej i posłusznej Japonki. Te dwie rzeczy nawet po skończonej lekturze podnoszą mi ciśnienie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Książka napisana w latach 60-tych, czyli w środku zimnej wojny, jest dziwnie letnia. Koniec nadchodzi cicho, spokojnie, nieśpiesznie. Rozumiem ten zabieg, ale w efekcie oczekiwanie na ten koniec nuży i lokatorów Termusha i czytelnika.
Książka napisana w latach 60-tych, czyli w środku zimnej wojny, jest dziwnie letnia. Koniec nadchodzi cicho, spokojnie, nieśpiesznie. Rozumiem ten zabieg, ale w efekcie oczekiwanie na ten koniec nuży i lokatorów Termusha i czytelnika.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to