Zostawcie nas w spokoju

- Kategoria:
- horror
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Dead Eleven
- Data wydania:
- 2025-04-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-04-02
- Data 1. wydania:
- 2023-06-27
- Liczba stron:
- 448
- Czas czytania
- 7 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328733978
- Tłumacz:
- Anna Nowosielska
PRZERAŻAJĄCY I KLAUSTROFOBICZNY HORROR DLA FANÓW SERIALU STAMTĄD ORAZ POWIEŚCI GRADY'EGO HENDRIXA I THOMASA OLDEGO HEUVELTA
Willow Stone na podłodze pokoju swojego zmarłego syna widzi słowa: „Wyspa Clifford“. Nigdy wcześniej o niej nie słyszała, ale szybko dowiaduje się, że to miejsce niedaleko jej domu. Dlaczego syn to napisał? Willow, zdeterminowana, aby znaleźć odpowiedź, wyrusza na wyspę. Już po kilku dniach zdaje sobie sprawę, że to miejsce nie jest normalne. Wszyscy mieszkańcy mają obsesję na punkcie roku 1994 i zachowują się tak, jakby utknęli w jednym konkretnym dniu. Noszą stare i niemodne ubrania, unikają nowoczesnych technologii i – co może najbardziej intrygujące – każdego wieczoru oglądają pościg O.J. Simpsona. Nikt nie chce jej wyjaśnić, co się dzieje. Za to każdy powtarza, żeby na noc zaciągała zasłony i pod żadnym pozorem nie patrzyła w okno. Pięć tygodni po przybyciu na wyspę Willow znika. Harper, jej brat, podąża śladami siostry, chcąc ją odszukać. Gdy odkrywa, że to miejsce jest bardziej złowrogie, niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić, postanawia ujawnić całą prawdę. Lilly Becker, licealistka, która całe życie mieszka na wyspie, ma dość panujących tu zasad. Chce pomóc Harperowi. Musi tylko udowodnić, że to, w co wierzą mieszkańcy, jest oszustwem. Niektóre sekrety lepiej jednak zostawić w spokoju…
Kup Zostawcie nas w spokoju w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zostawcie nas w spokoju
Poznaj innych czytelników
282 użytkowników ma tytuł Zostawcie nas w spokoju na półkach głównych- Chcę przeczytać 162
- Przeczytane 114
- Teraz czytam 6
- Posiadam 32
- 2025 17
- Horror 4
- Chcę w prezencie 3
- Legimi 2
- Ebook 2
- Przeczytane 2025 2






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Zostawcie nas w spokoju
Witajcie moi kochani
Lubicie historię, w której występuje wątek zamkniętej społeczności?
Ja stwierdzam, że coraz bardziej mi się to podoba. I dziś chciałabym przedstawić Wam taką historię.
Tytuł: Zostawcie nas w spokoju
Autor: Jimmy Juliano
Wydawnictwo: Muza
Po tragicznej śmierci syna Willow przeprowadza się na wyspę Clifford. Pragnie rozpocząć życie od nowa. Podejmuje więc pracę i stara przyzwyczaić się do nowej społeczności. Po pewnym czasie odkrywa, iż mieszkańcy wyspy mają obsesję na punkcie 1994 roku, i zachowują się oraz wyglądają tak, jakby nadal ten rok trwał. Mimo wszystko akceptuje zastaną rzeczywistość i dalej czynnie uczestniczy w życiu społecznym. Niestety po kilku tygodniach znika bez śladu, a na wyspę przybywa jej brat Harper w celu jej odnalezienia. Nie przypuszcza on jednak, iż odkryje przerażającą tajemnicę, którą mieszkańcy strzegli od lat.
To była bardzo dobra lektura. Choć początkowo obawiałam się wątku utraty dziecka. Na szczęście był on na tyle skromny, iż nie zakłócił mi odbioru całej powieści. Fabuła zaciekawiła mnie już od pierwszych stron. Kobieta wyrusza samotnie na małą wyspę, aby rozpocząć tam nowe życie oraz rozwiązać pewna kwestię. Gdy tylko zorientowałam się w jakim kierunki zmierza historia, to już wiedziałam, że przypadnie mi do gustu. Dodatkowo motyw hermetycznie zamkniętej społeczności wraz z tajemniczym sekretem sprawił, że przepadłam. Dosłownie nie mogłam oderwać się od lektury, tak bardzo chciałam wiedzieć jak potoczą się losy bohaterów.
Co również mi się podobało to przedstawienie historii z różnych perspektyw oraz zamieszczenie listów, artykułów z gazet, czy rozmów sms, które bardzo urozmaiciły lekturę.
Pod względem akcji rozwijała się ona powoli, co uznałam za pozytywny aspekt powieści. Ponieważ informacje były dawkowane stopniowo, dzięki czemu mogłam poczuć mroczny i niepokojący klimat.
W aspekcie bohaterów byli oni bardzo różnorodni. Nie analizowałam ich jednostkowo. Wolałam postrzegać ich jako wspólnotę. Choć nie ukrywam, iż strata Willow oraz cała jej sytuacja bardzo mnie dotknęła. I jeżeli chodzi o relacje rodzinne, w obliczu tragedii, to zostały one bardzo dobrze ukazane.
Zakończenie historii było dla mnie bardzo satysfakcjonujące. Ponieważ wszystkie interesujące mnie kwestie zostały szczegółowo wyjaśnione. Także nie ukończyłam powieści z jakimiś niedopowiedzeniami, czy domysłami. I to bardzo mnie ucieszyło.
Reasumując „Zostawcie nas w spokoju” to powieść bardzo klimatyczna. Czytało mi się ją bardzo przyjemnie. Zachwyciła mnie swym mrocznym i niepokojącym klimatem oraz strzeżoną tajemnicą. Napisana została bardzo lekko, dzięki czemu czytało się ją bardzo szybko i przyjemnie.
Serdecznie polecam, strona.394
Witajcie moi kochani
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie historię, w której występuje wątek zamkniętej społeczności?
Ja stwierdzam, że coraz bardziej mi się to podoba. I dziś chciałabym przedstawić Wam taką historię.
Tytuł: Zostawcie nas w spokoju
Autor: Jimmy Juliano
Wydawnictwo: Muza
Po tragicznej śmierci syna Willow przeprowadza się na wyspę Clifford. Pragnie rozpocząć życie od nowa. Podejmuje...
Letnie, drętwe i grzeczniutkie skrzyżowanie From, Lost i Osady. I powinno mieć naklejkę young adult. Fragile young adult.
Letnie, drętwe i grzeczniutkie skrzyżowanie From, Lost i Osady. I powinno mieć naklejkę young adult. Fragile young adult.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMacie jakiś ulubiony horror?
Opowieść, która od pierwszych stron zaciska się wokół czytelnika jak wilgotna mgła znad jeziora. Wyspa Clifford nie jest tu tylko miejscem akcji. To organizm, który oddycha rytmem sekretów, milczenia i obsesyjnie pielęgnowanej rutyny. Czuć w niej rozkład, żałobę i coś jeszcze, trudnego do nazwania, co sączy się powoli pod skórę. Autor buduje atmosferę duszną i klaustrofobiczną, w której cisza bywa głośniejsza niż krzyk.
Najsilniejszym motywem tej historii nie jest samo paranormalne zagrożenie, lecz społeczność wyspy. Zamknięta, podejrzliwa i chora na własne legendy. Ich życie utkwiło w jednym dniu, w jednym roku, w jednym wspomnieniu, które powtarzają jak modlitwę albo klątwę. To horror powolny, pełzający, oparty na poczuciu, że każdy krok poza ustalony schemat może skończyć się katastrofą.
Narracja prowadzona z różnych perspektyw i w wielu formach potęguje uczucie chaosu i dezorientacji. Listy, wiadomości, relacje świadków i fragmenty wywiadów układają się w niepokojącą mozaikę, w której prawda nigdy nie jest pełna. To zabieg, który działa. Czytelnik, podobnie jak bohaterowie, błądzi w półcieniach, próbując oddzielić rzeczywistość od obsesji.
Nie jest to horror, który straszy nagle i brutalnie. To raczej historia, która męczy, uwiera i nie daje odetchnąć. Po lekturze zostaje uczucie lepkości. Jakby wyspa Clifford na chwilę przeniosła się do głowy czytelnika i nie chciała jej opuścić. „Zostawcie nas w spokoju” działa najlepiej wtedy, gdy czyta się ją wolno, późnym wieczorem, w ciszy. To książka, która nie pyta, czy chcesz poznać tajemnicę – ona sprawdza, czy udźwigniesz jej ciężar.
Macie jakiś ulubiony horror?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść, która od pierwszych stron zaciska się wokół czytelnika jak wilgotna mgła znad jeziora. Wyspa Clifford nie jest tu tylko miejscem akcji. To organizm, który oddycha rytmem sekretów, milczenia i obsesyjnie pielęgnowanej rutyny. Czuć w niej rozkład, żałobę i coś jeszcze, trudnego do nazwania, co sączy się powoli pod skórę. Autor buduje...
Bardzo dobry horror, który może nie aspiruje do wysokich lotów literatury, ale potrafi zapewnić miło spędzony czas. Czytałem z dużym zainteresowaniem. Fajny pomysł i sprawna realizacja. Tyle wystarczy aby otrzymać dobrą powieść :)
Bardzo dobry horror, który może nie aspiruje do wysokich lotów literatury, ale potrafi zapewnić miło spędzony czas. Czytałem z dużym zainteresowaniem. Fajny pomysł i sprawna realizacja. Tyle wystarczy aby otrzymać dobrą powieść :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa mną 47%, więc na tyle dużo, by ocenić, czy chcę kontynuować tę historię, czy nie. Dla mnie dużym problemem, co paradoksalnie było na początku dla mnie mocną stroną tej powieści, jest ta poszatkowana narracja z różnych perspektyw, innych bohaterów, listów, wiadomości czy wycinków z gazet, ale szczerze na tym etapie jest to tak nieangażujące. Poza tym sama Willow bardzo mnie irytuje, gdy dostajemy wstawki z jej spojrzeniem na rzeczywistość. Początkowo jeszcze jako tako ją broniłam, ponieważ ta skrajność behawioralna miała swoją podstawę, ale z czasem coraz mniej mnie jej postawa przekonywała
Za mną 47%, więc na tyle dużo, by ocenić, czy chcę kontynuować tę historię, czy nie. Dla mnie dużym problemem, co paradoksalnie było na początku dla mnie mocną stroną tej powieści, jest ta poszatkowana narracja z różnych perspektyw, innych bohaterów, listów, wiadomości czy wycinków z gazet, ale szczerze na tym etapie jest to tak nieangażujące. Poza tym sama Willow bardzo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zostawcie nas w spokoju” Jimmy Juliano.
Książka „Zostawcie nas w spokoju” napisana przez Jimmiego Juliano, to horror paranormalny, w którym wydarzenia mające na celu wywołanie strachu są zlokalizowane na nawiedzonej wyspie o nazwie Clifford (ta wyspa jest oczywiście fikcyjna),jednej z kilku wysp leżących na jeziorze Michigan, trzecim co do wielkości w kompleksie pięciu Wielkich Jezior Ameryki Północnej.
Generalnie, nawiedzona wyspa jest dla mnie nowością w literaturze. Z pewnością ten temat był już w jakiejś książce poruszany, ale nie jest tak popularny, jak nawiedzone domy.
Otóż, jedna z głównych bohaterek powieści, Willow Stone, mieszkanka Wildwood w stanie Illinois postanawia przeprowadzić się na wyspę Clifford około półtora roku po tragicznej śmierci jej syna, Jacoba. Jej małżeństwo nie przetrwało próby czasu po tragicznej utracie ich jedynego dziecka. Okazuje się jednak, że Willow znika bez śladu po pięciu tygodniach pobytu na wyspie. Jest to dość dziwne, ponieważ Willow miała na wyspie pracę, którą otrzymała wkrótce po przybyciu. Brat Willow, Harper, dowiaduje się o zaginięciu siostry oraz o jej ostatnim miejscu pobytu, więc wyrusza jej śladem na wyspę Clifford.
Początek książki wprowadza wyraźne napięcie i dobrze zwiastuje rozwijającej się fabule. Tak by się wydawało. Ale niestety, nie do końca tak jest. Wiadomo, że autorzy często dopiero w trakcie pisania książki wpadają na pomysły kolejnego toku wydarzeń. Ale dobrzy autorzy potrafią to tak wpleść w fabułę, że czytelnik niczego nie zauważa. Tutaj niektóre wątki są tak niefortunnie wprowadzone, doklejone, że stwarzają wrażenia sztuczności, lub niezgrabności przekazu. Według mnie, balansują co nieco na krawędzi śmieszności.
Nie twierdzę jednak, że książka nie jest interesująca. W znacznym stopniu fabuła jest dość ciekawa, stopniowo nabiera tempa, może bez specjalnego szału, ale autor dodaje co chwilę intrygujące epizody.
Niewątpliwie spodobała mi się mieszanka form zastosowana w powieści. Pojawia się tu narracja pierwszoosobowa, gdzie narratorem jest Harper. Wydarzenia związane z Willow i innymi głównymi bohaterami powieści, na przykład z pastorką Ritą Higgins, trochę zbuntowanym mieszkańcem wyspy, Vincentem oraz jego córką Lily a także innymi postaciami są opowiedziane trzecioosobowo. Autor wprowadził tu również formy epistolarne, gdy Willow relacjonuje wydarzenia na wyspie w swoich listach do męża Dominca. Lily natomiast często porozumiewa się ze swoim chłopakiem, Connorem, za pośrednictwem esemesów. Dodatkowo, niektóre rozdziały, to transkrypcja wywiadów z różnymi osobami w postaci dialogów. Na pewno taka mieszanka form wzbogaca powieść, a co ważniejsze formy te świetnie ze sobą współgrają. Opowiadanie historii z różnych punktów widzenia i przedstawienie jej w różnych formach narracyjnych jest frapującym trikiem zastosowanym przez autora i urozmaicającym całość fabuły.
Książce z pewnością przydałaby się jednak bardziej dogłębna korekta. Czasami miałam wrażenie, że powieść przetłumaczyła sztuczna inteligencja, albo jakaś niezbyt doskonała aplikacja wykorzystywana do tłumaczeń, bo nie wyobrażam sobie, aby człowiek mógł napisać te słowa: ”Usiłowałam pogadać o muzyce ze swoją rówieśnicą, chyba wspomniałam Ladę Gagę czy coś w tym stylu, a ona posłała mi takie spojrzenie…” Nie wierzę, że człowiek mógłby aż tak nie znać rynku muzycznego, żeby Lady Gagę nazwać Ladą Gagą.
Powieść „Zostawcie nas w spokoju” Jimmy’ego Juliano jako horror nie jest może bardzo przerażająca, trochę tu za mało grozy, ale wprowadza odpowiednią dla tego gatunku atmosferę, zagadkową, momentami nieprzewidywalną i zaskakującą. Pomimo kilku niedociągnięć ta książka jest w stanie przykuć czytelnika do fotela i zaabsorbować duszną aurą tajemniczej i pełnej sekretów wyspy. „Zostawcie nas w spokoju” to debiut literacki Jimmy’ego Juliano i z pewnością stanowi dobry start autora w jego karierze literackiej. Taką mam w każdym bądź razie nadzieję.
Książkę otrzymałam z serwisu Sztukater
„Zostawcie nas w spokoju” Jimmy Juliano.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka „Zostawcie nas w spokoju” napisana przez Jimmiego Juliano, to horror paranormalny, w którym wydarzenia mające na celu wywołanie strachu są zlokalizowane na nawiedzonej wyspie o nazwie Clifford (ta wyspa jest oczywiście fikcyjna),jednej z kilku wysp leżących na jeziorze Michigan, trzecim co do wielkości w kompleksie pięciu...
Słabo. Główny pomysł na którym opiera się historia nie trzyma się kupy. Ani to starsze, ani klimatyczne, ani oryginalne. Wszytko już gdzieś było, nawet próby autora na opowiadanie historii poprzez smsy i listy.
No i psychologiczna prostota postaci. Ich motywacje i zachowanie wymyślane chyba na kolanie. Lubicie te stare filmy, w których na koniec główny złol wyjawia nieszczęsnej ofierze szczegóły swojego niecnego planu? To tu będziecie bawić się przednie. W gratisie dostaniecie też pachnącego czosnkiem demona, a to już nie byle co ;)
To powieść, która mogla pozostać opowiadaniem - moim zdaniem szkoda czasu, no chyba że lubicie bardzo przeciętne książki.
Słabo. Główny pomysł na którym opiera się historia nie trzyma się kupy. Ani to starsze, ani klimatyczne, ani oryginalne. Wszytko już gdzieś było, nawet próby autora na opowiadanie historii poprzez smsy i listy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i psychologiczna prostota postaci. Ich motywacje i zachowanie wymyślane chyba na kolanie. Lubicie te stare filmy, w których na koniec główny złol wyjawia...
Wydawnictwo Muza w tym roku oferuje szeroką ofertę w kategorii horror, a „Zostawcie nas w spokoju” jest jednym z przedstawicieli tego osobliwego grona, na który dałam się skusić i nie żałuję. Jimmy Juliano w swojej opowieści przenosi nas do osobliwej społeczności, która zamieszkuje niewielką wyspę, skrywającą mnóstwo mrocznych tajemnic.
Machina niepokojących zdarzeń rusza w momencie, gdy Willow Stone odkrywa na podłodze w pokoju zmarłego syna napis o treści „Wyspa Clifford”. Willow nigdy o niej nie słyszała, nikt z jej bliskiego środowiska również. Pogrążona w żałobie kobieta za wszelką cenę pragnie znaleźć informacje na temat tego miejsca, które jak się okazuje znajduje się blisko jej domu. Willow ogarnięta siłą determinacji i pragnienia odnalezienia odpowiedzi, wyrusza w podróż na tajemniczą wyspę. W krótkim czasie po dotarciu na Wyspę Clifford okazuje się, że nie jest to zwyczajne miejsce, a jego mieszkańcy żyją jak w kapsule czasu, który zatrzymał się w roku 1994. Najbardziej upiorny jest fakt, że tutejsza społeczność wprost obsesyjnie odtwarza wydarzenia jednego konkretnego dnia bez końca, a ich otoczenie oraz styl ubierania się pozostają utrzymane w klimacie lat 90. Na wyspie brakuje także nowoczesnych technologii, a jej mieszkańcy każdy wieczór spędzają oglądając pościg O.J. Simpsona. Willow stara się dowiedzieć czegoś więcej o funkcjonowaniu wyspy, jednak mieszkańcy solidarnie milczą chroniąc tym samym swoje sekrety, każdy z nich natomiast uprzedza Willow, by pod żadnym pozorem nie patrzyła przez okno nocą i dbała o zasłonięte zasłony. Po kilku tygodniach kobieta znika bez śladu, a jej brat Harper wyrusza w podróż jej śladem próbując ją odnaleźć. W krótkim czasie mężczyzna odkrywa, że Wyspa Clifford skrywa więcej upiornych tajemnic niż początkowo się wydawało, a jej złowroga atmosfera pogłębia się coraz bardziej, co motywuje Hapera, by ujawnić prawdę na temat tego miejsca. Z pomocną dłonią przybywa Lily, licealistka, która ma już dość przebywania na wyspie oraz jej zasad, które mocno ograniczają swobodę życia. Tylko czy uda się przekonać mieszkańców, że można zmienić ich przyzwyczajenia i wiarę w dawno utarte oraz żywo obecne legendy, a zmiana przyniesie pozytywne skutki? Wiele osób twierdzi, że niektóre tajemnice lepiej pozostawić w spokoju, a naruszenie ściśle określonej rutyny grozi fatalnym skutkiem, który przyprawia o gęsią skórkę większość mieszkańców…
Trudno jest skrócić zarys fabuły tej opowieści, która zamyka się w niecałych 450 stronach, jednak zapewniam, że warto poświęcić jej chwilę. Dominują tu wątki małej społeczności i więzi międzyludzkich o nią opartych, jak również prób radzenia sobie z żałobą i pradawnym złem, które czyha za rogiem. Czytałam tę opowieść dość długo, jednak napisana jest w taki sposób, że absolutnie nie czułam się zagubiona w wątkach, a moje zainteresowanie nie gasło nawet na chwilę. Należy szczególnie docenić upiorną i duszną atmosferę tej małej wysepki oraz jej osobliwych mieszkańców. Nie spotkałam się wcześniej z wątkiem tak mocno zamkniętej społeczności i o tak charakterystycznym usposobieniu, w którym dominuje obsesja. Jimmy Juliano w plastyczny sposób kreuje swój świat oraz postaci, przez co książka zyskuje w odbiorze i umożliwia głębsze zakotwiczenie się w historii bez poczucia znużenia. Wraz z bohaterami czytelnik ma możliwość odkrywać kolejne tajemnice tego specyficznego miejsca, które coraz bardziej zadziwia. Opowieść jest przedstawiona z różnych perspektyw i uważam, że to bardzo dobry zabieg, który pogłębia ciekawość i urozmaica śledzenie rozwoju akcji, a także umożliwia spojrzenie na różne sytuacje pod szerszym kątem dzięki fragmentom rozmów, smsów czy listów. Tytuł ten szczególnie porwie osoby, które lubią motyw zamkniętych małych społeczności i wyraźnie odczuwalnej klaustrofobicznej atmosfery, jednak należy podkreślić, że akcja tutaj nie pędzi na łeb na szyję, lecz sunie powoli odkrywając przed czytelnikiem coraz więcej prawd i tajemnic. Dałam się porwać tej historii i mrocznemu klimatowi, który obecny jest od początku do końca, były też momenty grozy, które mogą przerazić niejedną osobę, a motyw upiornych istot pojawiających się wraz z nastaniem nocy jest ciekawie skonstruowany. Atmosferę napięcia buduje także nazewnictwo rozdziałów, które stopniują natężenie akcji oraz pogłębiają ciekawość i chęć, by wreszcie ułożyć wszystkie elementy układanki w odpowiednie miejsca, a tym samym spojrzeć wreszcie na solidną całość. Tytuł ten z pewnością spodoba się fanom serialu „Stamtąd”, który podejmuje podobne wątki i także oferuje wiele tajemnic, które wraz z bohaterami należy rozwikłać. Myślę, że tytuł ten spodoba się szczególnie czytelnikom, którzy mają niewielki próg strachu, jednak całość jest na tyle interesująca, że także odbiorcy lubiący mocniejszy wymiar wrażeń odnajdą tu coś dla siebie i będą czerpać radość z czytania. Od siebie dodam, że warto czytać tę książkę późnym wieczorem, a dla pogłębienia atmosfery polecam włączyć w tle muzykę z rodzaju dark ambient.
Wydawnictwo Muza w tym roku oferuje szeroką ofertę w kategorii horror, a „Zostawcie nas w spokoju” jest jednym z przedstawicieli tego osobliwego grona, na który dałam się skusić i nie żałuję. Jimmy Juliano w swojej opowieści przenosi nas do osobliwej społeczności, która zamieszkuje niewielką wyspę, skrywającą mnóstwo mrocznych tajemnic.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMachina niepokojących zdarzeń rusza...
“Mieszkańcy cię tu nie chcą. Ta wyspa to szept. Ktokolwiek w ogóle słyszał o wyspie Clifford, powtarza niezmiennie: Chcą, żeby zostawić ich w spokoju.”
“Po prostu, dorastając, słyszy się pewne rzeczy, niektórzy mówią, że widzą to czy tamto, ale nikt tak naprawdę o tym nie rozmawia, tylko jakby ciągle krążył dookoła. To dusi.”
“Jeśli ktoś widuje którąś z martwych istot, to przychodzi ona tylko do niego. Nie widzi jej nikt inny. Ani nie słyszy.”
W ciągu kilku ostatnich lat naoglądałem się różnych wydawców horrorów i nie chcę nikogo gloryfikować ponad stan, ale przyznam, że trzymam kciuki za imprint Akurat wydawnictwa Muzy i serię horrorów, którymi oficyna zaskakuje nas na przestrzeni ostatnich miesięcy. Zachodni rynek jest ogromny i nigdy nie zasypiemy tej ogromnej dziury zaległości względem Ameryki, dlatego tak po prostu jako czytelnika cieszy mnie fakt, że oficyna podejmuje rękawice, prezentując takie książki jak omawiane dziś “Zostawcie nas w spokoju” autorstwa Jimmiego Juliano.
Nie znacie tego autora? Spokojnie, to dopiero dobrze rokujący debiutant, który rozkręca się na rynku szukają przy okazji swojej literackiej drogi. “Zostawcie nas w spokoju” jest horrorem i ma wszystkie cechy, by was zaniepokoić, ale jednocześnie nie ma co ukrywać, że to dzieło, które dużo czerpie z thrillerów z nastawieniem na obyczajówkę i wolne/dokładne rozpisanie postaci. Znajdziecie tu takie elementy jak szukanie zaginionej siostry przeplatane jej retrospekcjami, odosobnioną wioskę negatywnie nastawioną na ingerencję z zewnątrz, tajemnic6e, przez którą trzeba się przebić, żeby zrozumieć pewne motywacje i w końcu rosnący niepokój dość szybko wbijający się w czaszkę. Naturalnie w dalszym ciągu to horror, ale gatunkowo dość mieszany.
“Zostawcie nas w spokoju” zabiera nas na północ Stanów Zjednoczonych, konkretnie do niedużej i odosobnionej wyspy Clifford, gdzie praktycznie będzie rozgrywała się cała narracja powieści. To właśnie tam przepada Willow Stone, która z początkowo nieokreślonych powodów szukała w okolicy czegoś, co ukoi ból po stracie dziecka. Czego dokładnie? Na to pytanie będzie musiał odpowiedzieć jej starszy brat Harper, który rusza tropem tej zagadki. W końcu, kto by odpuścił gdyby jego własna siostra, nagle pojechała w zupełnie obce miejsce bez słowa.
Debiut Jimmiego to powieść imitująca zebrane zapiski z wyprawy Harpera, stworzone z rozmów, strzępek artykułów i wywiadów a także listów, które nigdy nie trafiły do potencjalnego odbiorcy. Sporą część tekstu stanowi jego drogę do prawdy, w której po nitkach próbuje ułożyć drogę siostry, jednak nie zabrakło tu obecności samej zainteresowanej i osób z jej otoczenia. Niektóre fragmenty bywają naciągane, bo nie wierzę, że narrator mógł dokładnie wiedzieć co myślała dana osoba dwadzieścia lat temu, ale to taki szczegół, który ostatecznie nie wpływa na przyjemność z lektury.
Jak już wyżej wspomniałem nie jest to typowy horror, który atakuje was z pełną mocą, ale jednocześnie jest tu sporo elementów nadnaturalnych, które mogą was zaniepokoić/przestraszyć. Wolałbym uniknąć górolotnych nawiązań do Kinga czy wciskać kity, że Juliano jest drugim Stephenem, ale w pewnych kwestiach książka faktycznie może przypominać “Smętarz zwieżąt”. W końcu nieumarli nigdy nie zapominają o swoich krewnych i lubią wracać, nawet jeśli pozornie ich nie widzimy.
Moja opinia być może nie jest jakaś hurra optymistyczna, ale przeczytałem tę książkę przy jednym posiedzeniu i nawet nie poczułem kiedy dojechałem do ostatniej strony. Jest tu trochę oczekiwania (złośliwi napiszą, że wodolejstwa),ale ostatecznie wszystko prowadzi do zwiększania uczucia klaustrofobii i nacierania zła, czającego się gdzieś obok.
Polecam. Dobrze jest przeczytać od czasu do czasu rozrywkowy horror, który będzie przyzwoitą lekturą na wieczór.
“Mieszkańcy cię tu nie chcą. Ta wyspa to szept. Ktokolwiek w ogóle słyszał o wyspie Clifford, powtarza niezmiennie: Chcą, żeby zostawić ich w spokoju.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Po prostu, dorastając, słyszy się pewne rzeczy, niektórzy mówią, że widzą to czy tamto, ale nikt tak naprawdę o tym nie rozmawia, tylko jakby ciągle krążył dookoła. To dusi.”
“Jeśli ktoś widuje którąś z martwych istot,...
Sięgnęłam po nią, zachęcona głosami, że jest w stylu serialu "FROM". Zaspokoiła moje tęsknoty, dobrze się bawiłam.
Sięgnęłam po nią, zachęcona głosami, że jest w stylu serialu "FROM". Zaspokoiła moje tęsknoty, dobrze się bawiłam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to