Ośmiorniczka

Okładka książki Ośmiorniczka
Ian Fleming Wydawnictwo: Przedsiębiorstwo Wydawnicze „Rzeczpospolita” S.A. Cykl: James Bond (tom 14) kryminał, sensacja, thriller
104 str. 1 godz. 44 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
James Bond (tom 14)
Tytuł oryginału:
Octopussy & The Living Daylights
Wydawnictwo:
Przedsiębiorstwo Wydawnicze „Rzeczpospolita” S.A.
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1989-01-01
Liczba stron:
104
Czas czytania
1 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361565284
Tłumacz:
Jarosław Kotarski
Tagi:
james bond 007 ośmiorniczka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
96 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
461
456

Na półkach:

Ostatnią ukończoną przez Fleminga powieścią z serii był "Człowiek ze złotym pistoletem", lecz pozostawionych przez niego opowiadań wystarczyło akurat na jeszcze jeden, bardzo krótki, zbiór. "Ośmiorniczka" zaczyna się od opowiadania tytułowego, które jest też najlepszym w zbiorze - Bond odgrywa w nim rolę trzecioplanową, ale nic nie szkodzi. Dalej jest już dość biednie: "Własność pewnej damy" to opis najnudniejszej operacji w historii brytyjskiego wywiadu, "W obliczu śmierci" to tekst ze zwrotem akcji, który nawet w 1965 roku zapewne nie robił na nikim większego wrażenia, a "007 w Nowym Jorku" nie zasługuje nawet na zdanie komentarza. Powieści o Bondzie nigdy nie wyróżniały się niczym szczególnym, ale nawet biorąc pod uwagę dotychczasowe fluktuacje jakości, trudno te dwie ostatnie książki - "Człowieka..." i "Ośmiorniczkę" - nazwać inaczej niż kompletnym rozczarowaniem.

Ostatnią ukończoną przez Fleminga powieścią z serii był "Człowiek ze złotym pistoletem", lecz pozostawionych przez niego opowiadań wystarczyło akurat na jeszcze jeden, bardzo krótki, zbiór. "Ośmiorniczka" zaczyna się od opowiadania tytułowego, które jest też najlepszym w zbiorze - Bond odgrywa w nim rolę trzecioplanową, ale nic nie szkodzi. Dalej jest już dość biednie:...

więcej Pokaż mimo to

avatar
567
567

Na półkach: , , ,

145/150/2020
Wyzwanie LC listopad 2020 - Autor z kraju na zachód od Polski
Krótkie opowiadanka do łyknięcia przed spaniem. W pierwszym Bond namierza mordercę i złodzieja z czasów wojny (tytułowa "Ośmiorniczka"). Opowiadanie nie jest o tym, jak Bond namierza, tylko o tym, jak zły wspomina, co niedobrego zrobił. Kolejne - wielki świat: licytacje klejnotów, a w tle pracownica MI5 szpiegująca dla KGB. W trzecim Bond rusza z odsieczą innemu brytyjskiemu agentowi - ma skasować snajpera. Ostatnie, dosłownie kilka stron, to podróż 007 z drobną misją do Nowego Jorku. W samolocie Bond snuje plany na popołudnie i wieczór. Bynajmniej nie szpiegowskie ;-)
Miłą lektura, ale w sumie niewiele akcji. Jednak klimat lat 50-tych jak zawsze mnie urzeka. Oczywiście, klimat w Europie Zachodniej, bo w Polsce - szkoda gadać.
Film pewnie będzie inny, skoro książka to cztery różne opowiadania. Sprawdzę niebawem.
"James Bond zawsze uważał Berlin za ponure, nieprzyjazne miasto, którego zachodnia część miała tandetny blichtr tombaku zamiast chromowanego połysku amerykańskich samochodów."
I o Berlinie Wschodnim: "Salę oświetlał czerwonawy blask podczerwonych grzejników, nadając fałszywie rumiany wygląd gościom, pijącym tradycyjną "filiżankę kawy na dziesięć szklanek wody" (...).
PS. Co do filmu. Tytułowa Ośmiorniczka to kobita zafascynowana tymi paskudami. Wątłe powiązania z pierwszym opowiadaniem powieści. Tatuś miał coś za uszami a Bond go zdemaskował. Trochę jest zapożyczone z drugiego opowiadania, chociaż filmowe jajko Faberge nijak się ma do tej cudowności opisanej przez Fleminga. Znaczy, filmowcy przyoszczędzili. Cała reszta filmu to wytwór wyobraźni reżysera i scenarzysty. Roger Moore ma znowu małą przygodę z krokodylem. Poza tym biega po dachu pędzącego pociągu (dym bucha i para, bo to parowóz) i z niego dramatycznie zwisa. Najbardziej jednak mnie bawi nadmiar scen, w których usiłują go zabić seriami z automatu i nic, a 007 elegancko wypuszcza po jednej kulce ze swojego pistoleciku i wróg za każdym razem pada. Nieważne, w Indiach, czy w NRD, ni cholery strzelać nie umieją.
No i ostania scena: 007 jak zwykle w akcji erotycznej. Łódź, słońce migoczące na wodzie i głos Ośmiorniczki: "Och, James"....
Och, Boże...

145/150/2020
Wyzwanie LC listopad 2020 - Autor z kraju na zachód od Polski
Krótkie opowiadanka do łyknięcia przed spaniem. W pierwszym Bond namierza mordercę i złodzieja z czasów wojny (tytułowa "Ośmiorniczka"). Opowiadanie nie jest o tym, jak Bond namierza, tylko o tym, jak zły wspomina, co niedobrego zrobił. Kolejne - wielki świat: licytacje klejnotów, a w tle pracownica...

więcej Pokaż mimo to

avatar
961
684

Na półkach:

Strasznie mi przykro,że akurat ta antologia opowiadań o przygodach Jamesa Bonda zamyka całą serię (została też wydana po śmierci autora), ponieważ mocno odstaje od reszty. Opowiadania są średnio ciekawe, natomiast "007 w Nowym Jorku" to jakiś żart. Ogromna szkoda. Ale całościowo oceniam serię jako bardzo dobrą i ta ostatnia wpadka tego raczej nie zmieni.

Strasznie mi przykro,że akurat ta antologia opowiadań o przygodach Jamesa Bonda zamyka całą serię (została też wydana po śmierci autora), ponieważ mocno odstaje od reszty. Opowiadania są średnio ciekawe, natomiast "007 w Nowym Jorku" to jakiś żart. Ogromna szkoda. Ale całościowo oceniam serię jako bardzo dobrą i ta ostatnia wpadka tego raczej nie zmieni.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
400
341

Na półkach: , , ,

No i przeczytałem. Dopełnienie historii Banda by Ian Fleming. Nic dodać nic ująć - fajne!

No i przeczytałem. Dopełnienie historii Banda by Ian Fleming. Nic dodać nic ująć - fajne!

Pokaż mimo to

avatar
381
246

Na półkach: ,

Muszę przyznać, że choć filmy o Bondzie lubię nawet bardzo, to książi są tak potwornie nudne... Naprawdę, żadnej przyjemności. Stanowczo odradzam.

Muszę przyznać, że choć filmy o Bondzie lubię nawet bardzo, to książi są tak potwornie nudne... Naprawdę, żadnej przyjemności. Stanowczo odradzam.

Pokaż mimo to

avatar
227
44

Na półkach: , ,

Książka ma zaledwie 100 stron. W sam raz na jeden wieczór.

Książka ma zaledwie 100 stron. W sam raz na jeden wieczór.

Pokaż mimo to

avatar
142
68

Na półkach:

Po obejrzeniu wszystkich filmow z Bondem, w koncu zdecydowalam sie siegnac po ksiazki. Ta, chociaz ostatnia u mnie byla pierwsza, krociutka, w sam raz na wolne popoludnie. Szczerze mowiac, klimat rozni sie troszke od filmowego, jednak po jednej, tak krotkiej ksiazce ciezko o obiektywna opinie. Napewno zaraz siegne po kolejne.

Po obejrzeniu wszystkich filmow z Bondem, w koncu zdecydowalam sie siegnac po ksiazki. Ta, chociaz ostatnia u mnie byla pierwsza, krociutka, w sam raz na wolne popoludnie. Szczerze mowiac, klimat rozni sie troszke od filmowego, jednak po jednej, tak krotkiej ksiazce ciezko o obiektywna opinie. Napewno zaraz siegne po kolejne.

Pokaż mimo to

avatar
133
27

Na półkach: ,

Po prostu Bond :)

Po prostu Bond :)

Pokaż mimo to

avatar
178
177

Na półkach: ,

Ostatni tom przygód 007 jest niestety zbiorem opowiadań. Na dodatek bardzo krótkim, bo zawiera 100 stron na które przypadają cztery niewielkie historie.

W rok po opublikowaniu "Człowieka za Złotym Pistoletem", stwierdzono, że powinno się wydać opowiadania, które nie zostały umieszczone wcześniej w żadnym zbiorze. I tak w 1966 roku opublikowano dwie historie w tomie pod tytułem Octopussy & The Living Daylights, w którym znalazły się oba wymienione. W 1967 roku został powiększony o kolejny tytuł: The Property of a Lady. A w 2002 ukazała się czwarta historia, której tytuł ewoluował z Reflections in a Carey Cadillac poprzez Agent 007 in New York w 007 in New York.

Często piszę, że podchodzę do jakichś tytułów Fleminga sceptycznie. Nie byłem zadowolony, że będę musiał czytać kolejny zbiór opowiadań, ale sceptycyzmu u mnie za grosz. Stwierdziłem, że sto stron, to wystarczająco mało, by nie przejmować się tym, ugryźć się w język i nawet "na chama" ukończyć kolejny tom. Całe szczęście okazało się, że jest to jedyny zbiór opowiadań, jaki przetrawiłem i przy którym dobrze się bawiłem w ciągu ostatnich sześciu lat.


Ośmiorniczka - o kontrowersyjnym tytule (Octopussy) pisałem już we wcześniejszych recenzjach. I tak, to ta sama. Była "Ośmiornica" i "Ośmiornisia", a teraz przyszło na najbardziej pasujący tytuł: "Ośmiorniczka", chociaż nadal stoję za swoim tytułem - "Ośmiornizda".

Film był tak słaby, że całe szczęście, że nie mają wiele ze sobą wspólnego. Ośmiorniczka występująca w filmie pod tym samym tytułem to córka głównego bohatera tegoż opowiadania, a sceny z filmu dzieją się w jakiś czas po fabule tej krótkiej historii. Major Dexter Smythe nieźle naskrobał podczas II wojny światowej. Żył w przeświadczeniu, że uszło mu na sucho. Jednak Bond zjawia się z propozycją nie do odrzucenia.

Może nie zrobiło na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia, ale jest na całkiem dobrym poziomie. Największą ciekawostką jest to, że 007 nie gra tutaj jakiejś znaczącej roli. Pierwsze skrzypce należą do majora Smythe'a.

John Griswold sugeruje, że "Ośmiorniczka" dzieje się zaraz po "Operacji Piorun". Nie wiem, dlaczego tak? Nie znalazłem jakiejś konkretnej aluzji co do tego, ale następnym razem, postaram się w takiej kolejności to przeczytać.

Własność pewnej damy - ten tytuł miał być wykorzystany do trzeciego filmu z Daltonem, niestety problemy z realizacją przyczyniły się do zaniechania projektu. Większość akcji, czyli dzieło Faberge i dom aukcyjny zostały wykorzystane w filmie "Ośmiorniczka". Biorąc pod uwagę to, że za Daniela Craig'a zaczęto wracać do niewykorzystanych tytułów, to właśnie ten jest moim faworytem w tym "wyścigu".

Pani Freudenstein, pracownica w MI6 jest podwójnym szpiegiem. Od Sowietów dostaje wynagrodzenie w postaci Szmaragdowej Sfery Faberge, którą chce "opchnąć" na aukcji. Bond ma za zadanie złapać rezydenta sowieckiego wywiadu, który będzie podbijał cenę Sfery.

Niestety, najsłabsze opowiadanie w zbiorze. Jakoś specjalnie nie trzyma w napięciu, nie ma za wiele akcji. Umiejscowić ją można między kolejnym opowiadaniem "W obliczu śmierci", a pierwszymi, pięcioma rozdziałami "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości".

W obliczu śmierci - tytuł oryginalny to The Living Daylights. Polskie tłumaczenie filmu miało również takie nazwy, jak "Światło dnia" i "Żywe światło dnia", co chyba bardziej było fair w stosunku do angielskiego związku frazeologicznego. Pierwsza część z Daltonem była dla mnie powiewem świeżości, po zmęczonym i "prześmiesznym" Rogerze. Dalton to powrót do pierwszych dwóch Bondów oraz ukłon w stronę literackiego pierwowzoru. Uwielbiam tę część z tego powodu, że przynajmniej na chwilę powrócono do "mroczności" serii, a kolejną taką próbą był dopiero "Casino Royale" z Craigiem.

Fabuła opowiadania traktuje o próbie ucieczki agenta 272 z Berlina Wschodniego do Zachodniego. Pech chciał, że sowieci dowiadują się o planach i na straży czatuje jeden z ich najlepszych snajperów, o pseudonimie "Kurok". MI6 za to, dowiaduje się, że "oni wiedzą" i kierują tam swojego strzelca - Jamesa Bonda.

Może brzmieć banalnie, ale uważam te opowiadanie za gwóźdź programu całego zbioru. Większość utworu została wykorzystana w pierwszych dwudziestu minutach filmu o tym samym tytule, a chronologicznie stawia się go między "Ośmiorniczką", a "Własnością pewnej damy". Trzyma w napięciu i jest bardzo dynamicznie, jak na trzy dniowe leżenia na materacu z karabinem w dłoniach.

007 w Nowym Jorku - filmu o takim tytule brak i jakoś nie wierzę, by w najbliższej przyszłości ten tytuł został wykorzystany. Przy masie produkcji sequeli, które w tytule kończą się na "... in New York", myślę, że nie pójdą w tę stronę twórcy.

Historia powstania tego dziesięcio stronicowego opowiadania sięga innej książki napisanej przez Fleminga - Thrilling Cities, które są raczej reportażami o miastach, które zwiedził. Niezbyt przychylnie wypowiedział się w niej o Nowym Jorku, więc wydawca poprosił go o napisanie opowiadania, które zneutralizowałoby nieco traumę nowojorczyków po przeczytaniu reportażu. I mniej więcej tak powstało opowiadanie, które po około czterdziestu latach trafiło do Wielkiej Brytanii.

James Bond siedząc w samolocie rozmyśla o sprawie, jaką ma do załatwienia w Nowym Jorku. Przy okazji układa sobie plan dnia, co zwiedzi, gdzie będzie kochać się z Solange i co zje. Całe rozwiązanie akcji znajduje się w ostatnim akapicie, wszystko wcześniejsze to opinia 007 o tym mieście, która jest tak sarkastyczna, że ciekaw jestem, czy wydawcy się to spodobało. Najbardziej znanym aspektem opowiadania, jest przepis na jajecznicę Bonda.

To jest niewielkie arcydziełko, jeśli chodzi o Fleminga. Dopiero tutaj skondensowana jest cała esencja humoru, kunsztu i sarkazmu Iana. Najlepsze opowiadanie, jakim można zakończyć taką długą serię, jaką jest James Bond. A akcja dzieje się między pierwszymi pięcioma rozdziałami "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości", a "Szpiegiem, który mnie kochał".


Podsumowując, jest to najlepszy zbiór opowiadań, jaki czytałem ostatnimi czasy. Może "Własność..." trochę odstaje od reszty, ale nie jest złe. I cieszę się, że pod sam koniec serii nie zostało to w jakiś sposób zniszczone. Będę dobrze wspominał wszystkie tomy. Dobrze się bawiłem robiąc sobie dłuższe przerwy między tomami. Miałem wiele wątpliwości co do poszczególnych tytułów i opinia się nie zmienia, ale jako całość jestem na serio zachwycony. Od czasu "Mrocznej Wieży" dawno mnie żadne tomiszcza nie przyciągnęły, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. I wiele można mówić złego na Fleminga, ale wybaczam mu wszystko co popełnił w tych książkach, bo bawiłem się wybornie.

Serię o agencie 007 Iana Fleminga czytałem od 6 stycznia 2009 do 23 lutego 2011.


http://majinfox.blogspot.com/

Ostatni tom przygód 007 jest niestety zbiorem opowiadań. Na dodatek bardzo krótkim, bo zawiera 100 stron na które przypadają cztery niewielkie historie.

W rok po opublikowaniu "Człowieka za Złotym Pistoletem", stwierdzono, że powinno się wydać opowiadania, które nie zostały umieszczone wcześniej w żadnym zbiorze. I tak w 1966 roku opublikowano dwie historie w tomie pod...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ośmiorniczka


Reklama
zgłoś błąd