rozwińzwiń

Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości

Okładka książki Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości autora Jacob Chabot, Mairghread Scott, 9788310134486
Okładka książki Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości
Jacob ChabotMairghread Scott Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Seria: Naukomiks popularnonaukowa dziecięca
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
popularnonaukowa dziecięca
Format:
papier
Seria:
Naukomiks
Tytuł oryginału:
Robots and Drones: Past, Present, and Future
Data wydania:
2020-03-11
Data 1. wyd. pol.:
2020-03-11
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788310134486
Tłumacz:
Bogumił Bieniok
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości



książek na półce przeczytane 1791 napisanych opinii 739

Oceny książki Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości

Średnia ocen
7,7 / 10
44 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości

avatar
5795
5733

Na półkach:

Może mniej o dronach, czego byłam bardziej ciekawa, ale świetnie przedstawiony rozwój i osiągnięcia robotyki.

Może mniej o dronach, czego byłam bardziej ciekawa, ale świetnie przedstawiony rozwój i osiągnięcia robotyki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
153
145

Na półkach:

Fajna jest

Fajna jest

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
106
99

Na półkach:

Polecam dla dzieci ciekawych świata technologii - przewodnikiem po historii robotów i dronów jest sympatyczny ptaszek Pouli, który tłumaczy czytelnikowi historię powstania szeroko rozumianych robotów, komputerów i finalnie dronów. Treść ogarnia dziecko 6-letnie i szkolne również.

Polecam dla dzieci ciekawych świata technologii - przewodnikiem po historii robotów i dronów jest sympatyczny ptaszek Pouli, który tłumaczy czytelnikowi historię powstania szeroko rozumianych robotów, komputerów i finalnie dronów. Treść ogarnia dziecko 6-letnie i szkolne również.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

88 użytkowników ma tytuł Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości na półkach głównych
  • 52
  • 34
  • 2
21 użytkowników ma tytuł Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości na półkach dodatkowych
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości

Inne książki autora

Okładka książki Avengers kontra X-men. Część 3 Jason Aaron, Brian Michael Bendis, Ed Brubaker, Jacob Chabot, Jim Cheung, Olivier Coipel, Katie Cook, Mike Deodato Jr., Matt Fraction, Kieron Gillen, Christopher Hastings, Jonathan Hickman, Kathryn Immonen, Stuart Immonen, Adam Kubert, Jeph Loeb, Jim Mahfood, Ed McGuinness, Ramón Pérez, Tom Raney, Dan Slott, Leinil Francis Yu
Ocena 7,4
Avengers kontra X-men. Część 3 Jason Aaron, Brian Michael Bendis, Ed Brubaker, Jacob Chabot, Jim Cheung, Olivier Coipel, Katie Cook, Mike Deodato Jr., Matt Fraction, Kieron Gillen, Christopher Hastings, Jonathan Hickman, Kathryn Immonen, Stuart Immonen, Adam Kubert, Jeph Loeb, Jim Mahfood, Ed McGuinness, Ramón Pérez, Tom Raney, Dan Slott, Leinil Francis Yu
Okładka książki Marvel Tsum Tsum: Takeover! David Baldeón, Jim Campbell, Jacob Chabot, Terry Pallot
Ocena 8,0
Marvel Tsum Tsum: Takeover! David Baldeón, Jim Campbell, Jacob Chabot, Terry Pallot
Jacob Chabot
Jacob Chabot
Bestsellerowy rysownik nominowany do Eisner Award. Najbardziej znany jako twórca komiksów o Spongebobie i Simpsonach oraz autor książki "The Mighty Skullboy Army".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rekiny. Najlepsi myśliwi w przyrodzie Joe Flood
Rekiny. Najlepsi myśliwi w przyrodzie
Joe Flood
Kiedy oglądam propozycje edukacyjne dla dzieci i młodzieży bardzo zazdroszczę tego, że w czasach mojego dzieciństwa nie było takich książek i różnorodnych zajęć. Autorzy materiałów prześcigają się w sposobie przyciągnięcia widza i czytelnika. I myślę, że robią to dobrze, ponieważ bardzo dużo młodych odkrywców sięga po różnorodne materiały. Tworząc publikacje popularnonaukowe dla dzieci i młodzieży i sięgając po nie trzeba pamiętać, że nic tak skutecznie nie przyciąga dziecięcej i młodzieżowej uwagi jak komiksy. Jak wykorzystać ten fakt do przemycania informacji naukowych? Wydawnictwo Nasza Księgarnia ma na to sposób: przetłumaczyło bardzo popularną serię „Science Comics”, w której możemy znaleźć opowieści o dinozaurach, rekinach, zjawiskach cieplarnianych, wodzie, kotach, drapaczach chmur, niedźwiedziach polarnych, robotach, psach, chorobach, maszynach latających, nietoperzach, rafach koralowych i wielu, wielu innych. Tematyka jest szeroka i różnorodna. Każdy tom napisał specjalista w danej dziedzinie oraz skonsultowano z naukowcami, dlatego mamy pewność, że nasze pociechy będą miały do czynienia z wiedzą, a nie uprzedzeniami czy przekonaniami. Do tej pory na rynku polskim pojawiły się trzy tomy tomy: „Dinozaury. Skamieliny i pióra”, „Rekiny. Najlepsi myśliwi w przyrodzie” oraz „Roboty i drony”. Dwa pierwsze tomy łączy przekonanie o niebezpieczeństwie i agresji opisanych zwierząt. Dinozaury najczęściej kojarzą się z tyranozaurem, a rekiny z żarłaczem białym i często zapominamy, że jest wiele gatunków zbyt małych i za bardzo nastawionych na tryb życia niezagrażający nikomu. O ile w przypadku prehistorycznych gadów jest nam to łatwo przyjąć do wiadomości to chrzęstnoszkieletowe ryby jednak nadal wywołują w nas skojarzenie z żarłaczami i filmami grozy. Poczucie zagrożenia nie jest też obce w kontekście robotów. Wizje autorów filmów science fiction (fanatastyki naukowej) wcale nie sprawiają, że czujemy się bezpieczniejsi. Wręcz przeciwnie: roboty kojarzą na się tak samo źle jak dinozaury i rekiny. A może nawet jeszcze gorzej, bo o ile zwierzęta możemy jakoś poskromić to armii drapieżnych robotów już nie. A jaka jest prawda na temat tych książkowych bohaterów? O tym dowiecie się z książek. Z tomu poświęconego dinozaurom dowiemy się, że fascynacja nimi trwa od kilku wieków. Wcześniej gigantyczne kości znajdywane w różnych miejscach pozwalały na snucie niezwykłych opowieści o olbrzymach, gigantach, smokach. Nim zajęto się nimi naukowo powstało wiele legend i mitów wyjaśniających ich pochodzenie, wpływ na ludzkie życie i wyginięcie. Przypisywano im różne cechy. W kulturze zachodniej były uosobieniem zła zwalczanego przez świętych. Kości dawały duże pole do manewru wszystkim pragnącym zaimponować fantazją i wiedzą. Dopiero XVIII-XIX wiek dały początki naukowemu podejściu do tematu i narodzeniu się geologii, za której prekursora uważa się Williama Smitha, autora pierwszej geologicznej mapy Anglii. Epoka romantyzmu to nie do końca czas odchodzenia od nauki, ale poszerzanie współpracy z ludźmi, korzystanie z ich odkryć, czego przykładem może być intensywna praca Mary Anning z naukowcami. Niewykształcona kobieta z biednej rodziny bardzo szybko poszerzała wiedzę na temat prehistorycznych zwierząt i pomagała w poszukiwaniach skamielin. Właśnie o takich ciekawostkach możemy dowiedzieć się z książki „Dinozaury. Skamieliny i pióra” MK Reeda z ilustracjami Joe’a Flooda. Autorzy zabierają nas w świat dinozaurów przenosząc o wiele milionów lat w przeszłość. Na pierwszych stronach widzimy maszerujące stada, pływające olbrzymy, latające pterodaktyle, prowadzące intensywne życie toczące się wokół zdobywania pokarmu i walki o przetrwanie. Tajemnicze zniknięcie i odkrycie skamielin w starożytności dało początki mitom, a później opowieściom o świętych oraz rycerzach. Dowiemy się również, w jaki po raz pierwszy zainteresowano się nimi naukowo i w jaki sposób zainteresowano się tym, co kryje w sobie ziemia. Ten temat staje się pretekstem do opowiedzenia w jaki sposób niektóre kości przetrwały miliony lat, a inne nie. Nie zabraknie też tematu powstawania nazewnictwa prehistorycznych zwierząt. To staje się pretekstem do opowiedzenia o tym, czym jest geologia, paleontologia, koprolity oraz podzielenia się informacją możliwości znalezienia konkursu na nazwę do odkrytego dinozaura. Śledzenie kolejnych etapów odkryć naukowców pomaga zrozumieć, że nauka to ciągłe poszukiwanie i nie ma wiedzy niepodważalnej. Młodzi czytelnicy z komiksu dowiedzą się o naukowych sporach oraz ciągłej ewolucji teorii dotyczących dinozaurów. Nie zabraknie też informacji o tym, jakie żyjące zwierzęta są spokrewnione z właścicielami skamieniałych kości oraz w jaki sposób po miednicy ocenia się ich pokrewieństwo. Ponad to znajdziemy w niej wiedzę na temat dawnego położenia lądów, sposobu oznaczania skał, oceniania wieku skamielin. W opowieści o dinozaurach zawarto również informacje o wkładzie kobiet w naukę. Poza niewykształconą Mary Anning posiadającą rozległą wiedzę oraz niezwykły zmysł obserwacji znalazło się też miejsce dla Migmom Talbot z kolegium Mount Hohyoke, która była pierwszą naukowczynią zajmującą się dinozaurami. Na końcu publikacji zawarto aktualny stan wiedzy o dawnych zwierzętach, sposobach przechowywania kości, badaniach dotyczących mórz. Z tomu „Rekiny. Najlepsi myśliwi w przyrodzie” dowiemy się o uprzedzeniach krążących wokół tych niezwykłych ryb oraz jak przekładają się one na rosnące zagrożenie dla gatunku. Poznamy niesamowitą różnorodność tych zwierząt: od maleństw mieszczących się w dłoni człowieka po prehistoryczne giganty. Te ostatnie będą pretekstem do pokazania nam po raz kolejny dinozaurów, ponieważ początki życia rekinów sięgają właśnie czasów, kiedy na Ziemi królowały wielkie gady. Cenna będzie też wiedza na temat tego, dlaczego tak niewiele szczątek po nich zostało oraz jaki wpływ ma budowa ciała na zwrotność i szybkość zwierzęcia. Pojawią się też przeglądy najbardziej interesujących przedstawicieli, ich diety, wyglądu, sposobu poruszania się, polowania oraz środowiska, w którym żyją. Pokazanie różnic między przedstawicielami gromady kręgowców wodnych oraz sposobu funkcjonowania ciała pozwala na lepsze poznanie. Bardzo interesujące są opisy układu krwionośnego i pokarmowego, mięśni, budowy chrząstki oraz sposobów rozmnażania się, a także znaczenie i różnorodność budowy szczęki. W książce znajdziemy taż sporo informacji na temat początków złej sławy tych morskich drapieżników i wiedzę na temat tego, dlaczego nie są najgroźniejsze. Pojawią się też takie nazwiska jak Peter Benchley (autor powieści „Szczęki”) czy Bethany Hamilton (surferce, która po utracie ręki w czasie spotkania z rekinem wróciła na deskę) oraz powieść „Moby Dick” Hermana Melville'a. Joe Flood zabiera nas w wyprawę zarówno po wiedzy naukowej jak i kulturowych obrazach wpływających na nasze przekonanie dotyczące tych drapieżnych ryb. Po świecie technologii w tomie „Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości” autorstwa Mairghread Scott i Jacoba Chabota oprowadza nas Pouli, czyli starożytny latający ptak wykonany przez Archytasa około 350 roku p.n.e.. Niedoskonały wynalazek przez kolejne pokolenia mógł być udoskonalany. Każdy projektant bazował na doświadczeniu wcześniejszych i dzięki temu mamy teraz wiele latających obiektów: robotów i dronów. Od Pouli dowiemy się jak rozpoznać, które urządzenia należą do określonej grupy, odkryjemy, co łączy starożytną fontannę z nowoczesnym ekspresem do kawy i odkurzaczem. Krok po kroku zobaczymy, które urządzenia w naszym domu mają tylko komputery, a które są robotami. Do tego zrozumiemy znaczenie starożytnej techniki w budowie nowych urządzeń. Dowiemy się też jak duże znaczenie ma dzielenie się wiedzą i doświadczeniem, poznamy pierwsze sterowane zabawki i roboty, a także maszyny piszące, kody, języki programowania, pierwsze komputery, wielość urządzeń mających wbudowane różnorodne czujniki, wpływ robotów na jakość życia i zmianę podejścia do pracy. Poznamy też wpływ robotów i dronów na obecny stan wiedzy, możliwość niesienia pomocy w przypadku kataklizmów, znaczenie w badaniu kosmosu. Do tego zgłębimy zasady ruszania się poszczególnych elementów urządzeń, sposobu przemieszczania się robotów i dronów, a także przekonamy się, że każdy z nas może nauczyć się budować takie urządzenia i jest to bardzo ważne w postępie, ponieważ różni ludzie mają odmienne doświadczenia i spostrzeżenia i dzięki temu mogą przyczynić się do ulepszania istniejących już robotów przez wskazywanie obszarów do poprawienia, usunięcia lub rozwinięcia. Młodych czytelników pewnie zaskoczy to, że dużo cennej wiedzy będą mogli zdobyć buszując w bibliotekach. Wejdziemy też w obszar elektryczności i sposobów zasilania różnorodnych urządzeń, poznamy czym jest roboetyka, jak bardzo ważne jest stawianie granic i refleksja nad tym, ile wolności możemy dać urządzeniom. Do tego odwiedzimy dom, który jest robotem. Poznamy, w jaki sposób takie budowle ułatwią nam życie. A na końcu książki znajdziemy różnorodne komputery, elementy robotów, roboty i drony oraz słownik, który wprowadzi nas w świat specjalistycznego słownictwa. Wszystkie książki z serii „Naukomiks” to niepozorne lektury pełne ilustracji. Wejście w ich treści zaskakuje czytelnika ogromem przekazywanych informacji nieograniczających się do zamieszczenia ilustracji przybliżających nam wygląd zwierząt, opisu jego funkcji, ale zawierająca sporą dawkę informacji o tym, z jakimi problemami mieli do czynienia naukowcy, w jaki sposób rywalizowali ze sobą, a także pokazaniem jak bardzo kobiety - mimo dyskryminacji – były zaangażowane w naukową pracę. Poznamy znaczenie wkładu każdego z nas w ogólny postęp, a to sprawia, że czytelnik czuje się w pewien sposób odpowiedzialny za zdobytą wiedzę. Całość barwna, pełna przyciągających wzrok ilustracji, niedługich informacji zachęcających do lepszego poznawania. Bardzo dobrze zszyte strony oprawiono w solidną okładkę, dzięki czemu książka jest estetyczna i trwała. Osobiście jestem zachwycona książkami. Myślę, że lektura będzie przydatna w edukacji przedszkolaków oraz uczniów szkoły podstawowej. Zdecydowanie polecam.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na105 lat temu
Dinozaury. Skamieliny i pióra M.K. Reed
Dinozaury. Skamieliny i pióra
M.K. Reed Joe Flood
Na początku dzieje paleontologii jako nauki są tu przekazywane troszkę drętwo, ale szybko płynność narracji się rozkręca i potem już ciężko odłożyć ten komiks przed doczytaniem go do końca. Bardzo przyjemne ilustracje, chociaż spodziewałam się jednak nieco większej ilości szczegółów (puste oczy dinozaurów mi się nie podobały) oraz większej konsekwencji w sposobie rysowania upierzonych gatunków. Welociraptory są tu bowiem mocno podobne do stricte jaszczurowatych raptorów z Parku Jurajskiego, tyle tylko że mają pióra, zamiast m.in. mieć także sporo delikatniejszą budowę szczęk. Plus z jakiegoś dziwnego powodu wszystkie pierzaste dinozaury mają nadal dość "łysawe" głowy, co jak dla mnie wyglądało nienaturalnie i wytrącało nieco z lektury. Tak jakby ilustrator stał w rozkroku między starą szkołą a nowymi rekonstrukcjami, co wydaje się dziwne dla komiksu z ewidentnie edukacyjnymi celami, i to takimi naprawdę ambitnymi jak na pozycję dla dzieci. Tak samo zdziwił mnie brak grzebienia na głowie spinozaura, skoro cała reszta jego anatomii była bardzo dobrym odwzorowaniem rekonstrukcji z 2014 roku (która to rekonstrukcja jest już zupełnie nieaktualna, swoją drogą, ale oczywiście w roku wydania nikt nie mógł tego przewidzieć - co w sumie pięknie pasuje do głównego przesłania komiksu o nieustannych zmianach w naszej wiedzy o naturze). Aha, tłumaczenie jest miejscami drewniane, na szczęście nie za często. Ale jednak na tyle, że chciałam sprawdzić, kto był jego autorem, i tu niespodzianka - nie ma informacji o tłumaczu. Aż sprawdzałam parę razy, no ale nie ma. Ponarzekałam, ale to w sumie drobiazgi, komiks i tak mi się podobał. Interesujący nawet dla dorosłych, jeśli nie czytali wcześniej o historii paleontologii. Ps. Jedna gwiazdka mniej za kompletny brak terizinozaura. :P
Żółw-w-filiżance - awatar Żółw-w-filiżance
ocenił na71 rok temu
Psy. Od drapieżników do obrońców Andy Hirsch
Psy. Od drapieżników do obrońców
Andy Hirsch
O jacie!! Kupiłam ten komiks w ciemno widząc pieski na okładce... Przyznaję, że zupełnie nie spodziewałam się tak wartościowej treści!! Główny bohater - kundelek imieniem Rudy, wprowadza nas w historię psów oraz opowiada o ich behawioryźmie. Książka zawiera naprawdę masę informacji. Zapoznaje nas z pojęciami naukowymi i ważnymi postaciami takimi jak Mendel, Darwin czy Bielajew oraz przeprowadzonymi przez nich badaniami. Całkiem szczegółowo opisuje genetykę, a zaraz po niej dobór naturalny i powstawanie ras od strony stricte naukowej. A wszystko to chyba w najbardziej przystępnej formie jaką dane mi było zobaczyć - lekkiej, zabawnej i wzbogaconej o cudowne ilustracje! Dałabym 10 gwiazdek, ale brakuje mi podziału na rozdziały. Oczywiście rozumiem koncept szybkiej podróży odbywanej przez głównego bohatera, ale treści, i co za tym idzie - informacji, jest tak wiele, że z pewnością może lekko przytłaczać. Jeśli chodzi o merytorykę to zauważyłam jeden błąd, który mógł być też celowym zabiegiem(?): wilki nie zaatakowałyby człowieka, który zabiera ich potomstwo, tak jak nam to sugeruje komiks - strach przed ludźmi jest silniejszy. Myślę jednak, że nawet jeśli takich małych niedociągnięć jest więcej to wartość treści na niczym nie traci. Jeśli nam mało to wniknięcie w świetną bibliografie rozszerzy nam psie tematy. <3 Bardzo polecam dla starszych dzieci i rodziców!!
Gabrysia Przysiężniak - awatar Gabrysia Przysiężniak
ocenił na91 rok temu
Przygoda dzika Toniego Halika Magdalena Kozieł-Nowak
Przygoda dzika Toniego Halika
Magdalena Kozieł-Nowak Mirosław Wlekły
,,Przygoda Dzika Toniego Halika’’ Mirosława Wlekłego to kolejna książka, którą przeczytaliśmy gdy leżeliśmy w domu chorzy. Tak więc nadrabiając zaległości opowiem Wam o niej odrobinkę abyście też zechcieli po nią sięgnąć :) Ta książka to prawdziwa przygoda! Od pierwszych stron wciągnęła mnie historia chłopca, który chciał zostać Indianinem, a potem naprawdę spełnił swoje marzenie. Tony Halik to niesamowita postać – odważny, ciekawy świata i bardzo zabawny. Razem z żoną i kamerą wyruszył do Ameryki Południowej i przeżył tam tyle niesamowitych rzeczy, że nie mogłam się oderwać od czytania. Najbardziej podobało mi się to, że książka jest pełna ciekawostek – o dżungli, o zwierzętach, o plemionach. A wszystko to opowiedziane lekko i z humorem. Ilustracje też są cudowne – kolorowe, szczegółowe, naprawdę pomagają wyobrazić sobie te wszystkie miejsca i przygody. To książka, która nie tylko bawi, ale też uczy. Dzięki niej można dowiedzieć się, jak wygląda życie w innych częściach świata i że warto mieć marzenia – nawet te szalone! Nie mogę też nie zwrócić uwagi na ilustracje, które są tak zabawne i dopełniają idealnie te przygody :) Brawa tutaj dla Magdaleny Kozieł-Nowak !!! Polecam ją każdemu dziecku, które lubi podróże, odkrywanie świata i ciekawe historie. Można spokojnie już ją czytać dzieciom od około 6 roku życia. Świetnie sprawdzi się też dla trochę starszych dzieci – do ok. 10–11 lat – bo historia jest ciekawa, zabawna i zawiera dużo prawdziwych informacji o świecie. Młodsze dzieci będą zachwycone przygodami i ilustracjami, a starsze docenią ciekawostki i humor. Dorośli też się nie będą nudzić przy wspólnym czytaniu! Polecam :)
bajkowe_zacisze - awatar bajkowe_zacisze
ocenił na810 miesięcy temu
Co budują zwierzęta? Emilia Dziubak
Co budują zwierzęta?
Emilia Dziubak
Każdy rodzić, chyba, w swoim życiu staje w sytuacji, i to niejednej, w której jest zasypywany tysiącami pytań. Czasem nawet całymi milionami. W życiu dziecka przychodzą różne etapy ciekawości. Pierw poznaje świat jako taki, później sfery zainteresowań zaczynają zataczać coraz szersze kręgi, a jeden z nich zahacza o świat zwierząt. Świat barwny i wielce interesujący, ale przede wszystkim obszerny. Nawet dla rodzica. Ale jeśli już doszliście do tego etapu, że Wasza pociecha domaga się informacji o tym, gdzie mieszkają zwierzęta i jak te ich domy wyglądają, to oto przed Wami książka, która zaspokoi głód wiedzy niejednej małej latorośli. Co budują zwierzęta? Emilii Dziubak bowiem są nieocenioną skarbnicą odpowiedzi na pytania młodych entuzjastów zwierząt. Autorka odkrywa przed nimi i nami rodzicami świat, o którym nam się nie śniło (filozofowie pewno wiedzieli co nieco) lub do tej pory nie przywaliwszy do tego wagi. Wszak gniazdo to gniazdo, a nora to nora. Jak się jednak okazuje gniazdo gniazdu nierówne tak jak i nora norze. Emilia Dziubak, która jest jednocześnie autorką tekstu i ilustracji ukazała to dobitnie. Ale nie tylko to. Zacznijmy jednak chronologicznie, a przynajmniej tak mniej więcej. Pierwsze, o czym przeczytamy, to niejako legenda odczytywania znaków dotyczących tego gdzie zlokalizowany jest zwierzęcy dom. Czy powinniśmy go szukać pod ziemią, a może na niej? A być może wysoko w koronach drzew lub wewnątrz pni? Następnie poznajemy materiały, z których wykonywane są owe domostwa – zwierzaki mają równie duży wybór co ludzie, z tym że w większości wypadków są w stu procentach eko. :) Dalej przechodzimy już do domów. Różnych. Moje dzieci co rusz wzdychały lub wołały „wow, a patrz tutaj”. Jest więc co oglądać. Na pierwszy rzut mamy ptaki – chyba nikogo nie dziwi ten wybór. Gniazda, które budują, mają bowiem tyle form i kształtów, że nie sposób nie czuć podziwu wobec ich pracy przy budowie. I mowa tutaj i o rodzimych gatunkach, które znamy i możemy obserwować w Polsce, ale też i odrobinie egzotyki np. taki Kiwi, czy Tukan. Zajdziecie tutaj także owady, co też nie powinno Was dziwić. Poznacie budowę pszczelego królestwa, zajrzycie też do termitów i kilku innych gatunków. Nie brak także słów kilku o pajęczakach – ten rozdział wzbudził we mnie... No cóż, dla tych, co mnie znają, żadną tajemnicą nie jest, że pająki wzbudzają we mnie paniczny strach, więc gdy tylko niczego niespodziewająca ja trafiła na te strony... Gęsia skórka to było takie minimum, jeśli chodzi o reakcję, jednak... Same domy tych ośmionożnych stworzeń są doprawdy fascynujące (i przerażające zarazem). Po kilku chwilach grozy wchodzimy z butami do mieszkań ssaków, jakich konkretnie dowiecie się tylko wtedy, gdy zgłębicie Co budują zwierzęta?. Ale to nie koniec. Znajdziecie w tej publikacji także informacje o budowlach wodnych, czy też o domach będących kamuflażem. Słów kilka przeczytacie także o działalności człowieka w tym temacie... I wszystkie te informacje, które są naprawdę ciekawe i w zupełności zaspokoją głód wiedzy dzieci, oczywiście do pewnego wieku, opatrzone są ilustracjami, od których nie sposób oderwać wzroku. Całość jest po prostu fenomenalna. Być może ciut nieporęczna, bo to spory format, ale jeśli nie da się jej wygodnie trzymać w rękach, to wygodnie przegląda się ją na podłodze. :) Jeśli więc Wasi milusińscy kochają przyrodę i zwierzęta i są zwyczajnie ciekawi, jak to z tymi domami dużych i małych stworzeń jest, to koniecznie zaopatrzcie się w Co budują zwierzęta? Emilii Dziubak – nie pożałujecie.
Mich3le - awatar Mich3le
ocenił na95 lat temu
Daj gryza. Smakowite historie o jedzeniu Daniel Mizieliński
Daj gryza. Smakowite historie o jedzeniu
Daniel Mizieliński Aleksandra Mizielińska Natalia Baranowska
Gotowanie to dla wielu czysta przyjemność i rozkosz, ale dla innych, do których zaliczam się ja, niestety, ale jest to pewnego rodzaju katorga czy przykry obowiązek. Nigdy specjalnie akurat ta czynność, nie sprawiała mi większej satysfakcji, chociaż przyznam, że pozytywne opinie na temat moich potraw zawsze gdzieś tam przyjemnie podbudowywały moje ego. Wychowałam się na tradycyjnej polskiej kuchni, moja mama była pasjonatką gotowania i wymyślania dla naszej rodziny przeróżnych nietypowych dań, podziwiałam ją zawsze za to, że z niczego potrafiła stworzyć fantastyczne jedzenie i za to, że nic nie marnowała, nie wyrzucała nigdy żywności do śmieci, jak to niestety robi wiele osób, choć nie przyznaje się do tego. Nie przywiązuję większej wagi do tego co jem, aczkolwiek staram się odżywiać w miarę zdrowo i regularnie, ale sami zapewne wiecie, jak to jest. Czasem zdarzy się jakieś danie na szybko, czy fast food, mówiąc wprost. Posiadając dwoje dzieci, w tym jedno z dosyć poważnymi problemami żywieniowymi, byłam zmuszona do tego, żeby wziąć się w garść i zająć tą niezbyt lubianą przeze mnie dziedziną życia i wydaje mi się, że nawet nie wyszło mi to tak źle, ale o to musicie już Moi Drodzy Czytelnicy zapytać moich bliskich:))) Książka "Daj gryza..." według mnie jest w miarę dobrym przewodnikiem po jedzeniu nie tylko dla dzieci, do których głównie jest skierowana, ale tak samo do osób w każdym wieku. To takie kompendium wiedzy, nietypowych historii i intrygujących ciekawostek, o których często nie wiemy, czy mamy tylko bardzo ogólne pojęcie. Rozumiem, że autorzy musieli mocno się spiąć w wyborze najważniejszych według nich informacji i w zasadzie nie można się tutaj do czego przyczepić, ale w czasach permanentnego niemalże atakowania nas czy właśnie bardzo młodych ludzi kolorowymi czy krzykliwymi obrazami, trochę jak dla mnie tu tego za dużo, ciężko skupić się na konkrecie , a to chyba też ma znaczenie, żeby przekazać jakąś tam wiedzę. Za dużo tych soczystych, kwiecistych, zbyt intensywnych, efekciarskich bodźców, które niekoniecznie takiego małoletniego czytelnika zachęcą do poznawania historii związanej z jedzeniem. Już nie wspominając o niektórych przepisach kulinarnych, do których składniki raczej ciężko byłoby zdobyć, nie mówiąc o ich wykonaniu. Brak jakiejś konsekwencji, z jednej strony książka skierowana do młodego czytelnika, a z drugiej za dużo tu momentami tzw. dorosłych treści. Mimo to uważam, że można po nią sięgnąć, żeby czegoś tam się jednak dowiedzieć:)
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na63 lata temu
Wiedźmun. Tom 1. Słodki zapach potwora o zmierzchu Tomasz Samojlik
Wiedźmun. Tom 1. Słodki zapach potwora o zmierzchu
Tomasz Samojlik
"WIEDŹMUN 1 słodki zapach potwora o zmierzchu" Tomasza Samojlika słusznie budzi oczywiste skojarzenia, ale zapewniam, że w środku skojarzeń będzie więcej. Ten pierwszy tom dobrze wprowadza w przygodę i jak to u tego autora bywa (co zdążyłam zauważyć np. przy jego komiksach o Ryjówce) jest też edukacyjny aspekt - przyrodniczy. Samo odwołanie do WIEDŹMINA już jest bardzo... łapiące za sentymenty, ale odnalazłam tu również WŁADCĘ PIERŚCIENI, westerny, baśnie, czy nawet GRĘ O TRON. Taki szalony miks inspiracji w komiksie dla dzieci jest świetny, bo jeśli mały czytelnik wpadnie w miłość do czytania komiksów, książek, to wcześniej czy później pozna pierwowzory bohaterów występujących u Samojlika. Jeśli zaś chodzi o aspekt edukacyjny, to polega on - podobnie jak w przypadku SAGI O RYJÓWCE - na zwróceniu uwagi na ochronę środowiska. O nasz świat trzeba dbać, więc to także mocny argument za tym komiksem, Kolory bardzo mi się podobają. Komiks jest barwny, energiczny, wesoły. Może nie jestem wielką fanką stylu, kreski artysty, ale potwory są urocze. Na podsumowanie napiszę, że to atrakcyjna propozycja dla dzieci, zaś dorosły czytelnik z przyjemnością odnajdzie szereg odniesień do klasyki literatury fantasy... bo chyba tak mogę już nazwać WIEDŹMINA, nie mówiąc już o WŁADCY PIERŚCIENI. To dobry tom wprowadzający i choć mnie nie zachwycił, to doceniam pomysł i przesłanie i będę kontynuować czytanie WIEDŹMUNA. potwory? czy aby one? czy może my? tom 1 WIEDŹMUN Wydawnictwo Kultura Gniewu krótkie gatki
πPi - awatar πPi
ocenił na61 rok temu
Ocean to pikuś Łukasz Wierzbicki
Ocean to pikuś
Łukasz Wierzbicki
Ocean to pikuś – czyli pasjonująca opowieść o niezwykle odważnym człowieku… Głównym bohaterem tej opowieści jest Aleksander Doba. Starszy pan, który absolutnie niczego się nie boi i mimo swego podeszłego już wieku postanawia przepłynąć Ocean Spokojny udając się z Afryki ku Ameryce. Pełen optymizmu i dobrego humoru Olek wyrusza kajakiem w podróż swego życia ku nowej przygodzie. I choć ocean zwie się spokojnym to podczas tej wyprawy kilkakrotnie pokazuje swe prawdziwe, nieco mniej spokojne oblicze. Bohater ten zmierzył się z wieloma trudnościami. Bo cóż tu zrobić, gdy wokół tyle wody, ale zupełnie nie nadającej się do picia? A odsalarka zawiodła… Jak załatwić swe intymne potrzeby? W jaki sposób się wykąpać? W jaki sposób poradzić sobie z niechcianymi gośćmi na pokładzie? I jak wyjść cało ze spotkania z nieobliczalnymi piratami albo prawdziwymi potworami z morskich głębin? Temu nieustraszonemu podróżnikowi i niepoprawnemu absolutnie marzycielowi udało się pokonać te wszystkie przeszkody, by osiągnąć upragniony cel. I wyłącznie dzięki swojemu niezłomnemu uporowi w wieku 70 lat dokonał wręcz niemożliwego. Przemierzył cały ocean i to jemu aż trzykrotnie cały świat bił brawo. Podobnie jak autor miałam okazje poznać Olka Dobę osobiście. Rzeczywiście był on radosnym gawędziarzem z niesamowitym temperamentem, o ogromnym harcie ducha, którego trudno będzie zapomnieć. Niesamowity człowiek. Polecam dużym i małym tą interesująca lekturę. Być może dzięki niej uda się i Wam zrealizować jakieś arcy nieprawdopodobne plany. Kto wie? Ja nie mam w sobie aż tyle odwagi, ale pewne „absurdalne” marzenie noszę ciągle w sobie 😉
Iska - awatar Iska
oceniła na82 lata temu
Wilki. Historie prawdziwe Daniel Mizieliński
Wilki. Historie prawdziwe
Daniel Mizieliński Aleksandra Mizielińska Michał Figura
Jak sama nazwa wskazuje – zmyśleń i bajeczek nie będzie. Świetne kompendium wiedzy o wilkach. Można wiele dowiedzieć się o ich diecie, terytoriach, życiu rodzinnym. Autorzy obalają kilka mitów, między innymi ten najpopularniejszy – czyli o wilkach, które atakują ludzi. Tajemnicą poliszynela jest, że robią to tylko te osobniki, które człowiek wcześniej oswoił i próbował wychować. Zdrowe, silne i dzikie zwierzę nas unika. Gdy trasa jego wędrówki przebiega obrzeżami miasta najczęściej pokonuje je nocą, gdy są znikome szanse na natknięcie się na ludzi. Z książki można wiele dowiedzieć się o pracy naukowców i badaczy zajmujących się wilkami. Znajdziemy tu informacje o tym, w jaki sposób zwierzęta są tropione, jak zakładane są fotopułapki i obroże wyposażone w nadajnik GPS. Autorzy pokażą na czym polega udzielanie pomocy lekarskiej w azylu dla zwierząt. Będzie również trochę dydaktyki. O tym jak ważna jest ochrona przyrody, o tym, że nie należy zabijać wilków, o tym, że edukacja jest kluczem do zmiany postrzegania dzikiej przyrody. Historie kolejnych wilczych rodzin są elementem spajającym komiks. Ponieważ są ukazane realistycznie, nie zawsze kończą się dobrze, tym większe wrażenie robią na odbiorcach. Podziwiałam również kreskę i to pomimo tego, że nie jestem fanką rysunków państwa Mizielińskich. Wiernie oddali zachowanie zwierząt, a nawet ich cechy charakterystyczne. Czytanie tego komiksu to czysta przyjemność wzbogacona rzetelną wiedzą. Polecam.
ilo99 - awatar ilo99
ocenił na811 dni temu
Alicja w krainie przyszłości, czyli jak działa sztuczna inteligencja Ryszard Tadeusiewicz
Alicja w krainie przyszłości, czyli jak działa sztuczna inteligencja
Ryszard Tadeusiewicz Maria Mazurek Marcin Wierzchowski
Sztuczna inteligencja brzmi dla Was intrygująco czy przerażająco? Bez względu na to, co kto o niej myśli, trzeba pogodzić się z faktem, że niemal na każdym kroku mamy z nią do czynienia, często zupełnie nieświadomie. Nawet teraz – otwierasz Instagrama i widzisz ten post, widzisz go, bo algorytmy uznały, że będzie dla Ciebie interesujący. To nikt inny, jak sztuczna inteligencja podsuwa Ci treści w sieci bazując na twoich preferencjach. Czy tego chcemy czy nie z AI korzystamy na co dzień – wyszukując informacje, podróżując, sprawdzając pogodę, korzystając z telefonu. I naprawdę trudno nam sobie wyobrazić życie bez tych wszystkich udogodnień. Lubimy myśleć o AI jako zaawansowanych systemach przyszłości, a jednak ona obecna jest z nami już od dawna i niepostrzeżenie, coraz szerzej panoszy się w naszym świecie. Dla osób z mojego pokolenia to wszystko wydaje się stosunkowo nowe, bo pamiętam czasy, gdy technologia raczkowała, ale nasze dzieci żyją w świecie, gdzie sztuczna inteligencja jest powszechna. Dlatego książki takie jak „Alicja w krainie przyszłości czyli jak działa sztuczna inteligencja” Ryszarda Tadeusiewicza i Marii Mazurek są genialnym źródłem wiedzy zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, o tym czym jest i w czym pomaga nam AI. Nim w naszych domach królować będą roboty andromorficzne jak u Alicji, trochę czasu jeszcze minie, ale lektura książki pozwoli zrozumieć świat pełen sztucznej inteligencji, wyjaśni czym ona jest, jak funkcjonuje, do czego jest wykorzystywana i czy może zdominować i przejąć świat. Opowiedziana w formie dialogów Alicji z rodzicami i wujkiem przekazuje ogrom wiedzy. Wszystko doprecyzowują i obrazują ilustracje Marcina Wierzchowskiego utrzymywane w komputerowym klimacie. Wiele w niej trudnych zwrotów i technicznych określeń, lecz wszystkie zostały jasno wytłumaczone i opisane, tak żeby każdy mógł zrozumieć. Solidna dawka wiedzy, w przyjemnej formie. Warto po nią sięgnąć, a teraz dostępna jest również w formie słuchowiska.
poczytajmy_razem - awatar poczytajmy_razem
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości

Więcej
Jacob Chabot Roboty i drony. Dawno temu, teraz i w przyszłości Zobacz więcej
Więcej