Najlepsze przyjaciółki

Okładka książki Najlepsze przyjaciółki
Shannon HaleLeUyen Pham Wydawnictwo: Jaguar Cykl: Przyjaciółki [Jaguar] (tom 2) komiksy
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Przyjaciółki [Jaguar] (tom 2)
Tytuł oryginału:
Best Friends
Wydawnictwo:
Jaguar
Data wydania:
2020-01-29
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-29
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376868271
Tłumacz:
Małgorzata Kaczarowska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Przyjaciółki na zawsze Shannon Hale, LeUyen Pham
Ocena 8,9
Przyjaciółki n... Shannon Hale, LeUye...
Okładka książki Prawdziwe przyjaciółki Shannon Hale, LeUyen Pham
Ocena 7,9
Prawdziwe przy... Shannon Hale, LeUye...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1063
1048

Na półkach:

Jakiś miesiąc temu zaprezentowałem na blogu "Prawdziwe przyjaciółki. Komiks Shannon Hale, zilustrowany przez LeUyen Pham, która opisywała swoje dzieciństwo. A konkretniej pierwsze objawy depresji, rywalizację o bycie osobą zauważoną w szkole i należącą do popularnej grupy. Jej praca wywarła na mnie bardzo silne wrażenie i obudziła wspomnienia z tamtego okresu, które mnie po dziś dzień mnie dręczą. Wiecie, ja bardzo zazdrościłem Shannon tego co miała. Owszem, nie było jej lekko, co również pokazuje drugi komiks "Najlepsze przyjaciółki". Trafiła jednak na osoby wyrozumiałe, które pomogły jej się podnieść. Miała faktyczne koleżanki, a nie tylko papierowe, odwracające wzrok gdy tylko pojawi się najmniejszy problem. Ja tego nie miałem i stąd ta zazdrość. Ten tom tylko ją podsycił.

"Najlepsze przyjaciółki" wydawnictwo Jaguar podesłało mi bardzo szybko, bo raptem kilka dni po opublikowaniu recenzji "Prawdziwych przyjaciółek". Jednak tym razem spodziewałem się tego, co czeka mnie podczas lektury, a dodatkowo nadal ciężko psychicznie znosiłem poprzedni komiks. Dlatego długo zwlekałem, aby przeczytać "Najlepsze przyjaciółki", co i tak zajęło mi blisko trzy dni, kosztowało mnie dwa ataki paniki i kilka bezsennych nocy. Wiem, ze osobie z zewnątrz może się to wydawać absurdalne, ale od 23 lat walczę z ciężką depresją, która mocno rzutuje na moje zdrowie zarówno psychiczne oraz fizyczne. Do tego część opisywanych przez autorkę scen jest mi wyjątkowo dobrze znana, z tą różnicą, że ona miała szczęście i nie zabrnęła w nich za daleko. Może dlatego, że była dziewczyną, a może dlatego, że faktycznie miała dwie prawdziwe przyjaciółki i grono koleżanek podnoszących ją na duchu. W moim wypadku było zupełnie inaczej.

Komiks skupia się na szóstej klasie szkoły podstawowej, gdy młoda, już nastoletnia osoba, zaczyna zupełnie inaczej patrzeć na relacje damsko-męskie, czy w tym wypadku damsko-damskie. Dorasta się, hormony zaczynają buzować, nasze ciało nabiera nowych kształtów i nawyków. Innymi słowy - zasady się zmieniają. To właśnie o nich, nadążaniem za byciem modnym oraz tych relacjach pisze Shannon w swojej pracy. Zwraca tutaj uwagę, że pewne trendy społeczne i kulturowe, narzucające odgórnie pewne ramy ideologiczne, np. wychowanie w duchu religijnym, niekoniecznie są dobre. Do tego młoda osoba wstydzi się zwierzyć dorosłym ze swoich lęków, a ich bagatelizowanie może skończyć się tragicznie.

Tak samo próba dopasowania się do grupy społecznej, aby tylko nie wypaść z obiegu. Aby być cool i lubianym. To może sprawić, że zniszczymy swoją prawdziwą tożsamość. Shannon ma bardzo bogatą wyobraźnię, chciała być pisarką, ale to było "mało interesujące" dla jej koleżanek. Zatem kryła się z tym. Miałem podobnie, gdyż w szóstej klasie szkoły podstawowej zacząłem pisać swoje pierwsze opowiadania oraz tworzyć uniwersum fantasy, które w 2000 roku nazwałem Dream Wars. Różnica pomiędzy mną a Shannon była taka, że ona nadal miała nadzieję i trafiła na ludzi, którzy pomogli jej rozwijać talent pisarski. U mnie nadzieja umarła, zaś moja polonistka i inni nauczyciele wyśmiali moje prace, bo gramatycznie były co najwyżej dostateczne. Dodawszy do tego znęcanie się fizyczne oraz psychiczne ze strony szkolnych kolegów, zaowocowało w jedyny możliwy sposób. Shannon opisuje jak również otarła się o depresję, gdyż kilka osób ja prześladowało, ale na jej szczęście udało jej się wydostać z tego nim było za późno.

W komiksie autorka pięknie opisuje przygodę swej postaci w świecie fantasy. Chciałbym powiedzieć, że na tym polu widzę również między nami podobieństwo, ale byłoby to zwyczajne kłamstwo. Ona ciągle ma nadzieję, jej postać, mimo że nieraz smutna i przeżywająca niebezpieczne przygody oraz doświadczająca zdrady, ma siłę. Czerpie ją z prawdziwych przyjaciółek, z pasji z osób, które wspierają ją na jej drodze do celu. Cholernie jej tego zazdroszczę. Bowiem gdy jej literacka postać znalazła magiczny klejnot i przemierzała wraz z zaprzyjaźnionym lwem odległą krainę, moja była pogrążona w nienawiści i budowała z za pomocą magii Sanktuarium Cierni. Miejsce gdzie wszyscy jej wrogowie mieli cierpieć, a ich ból tylko napędzał mojego bohatera dodając mu siły.

Oba komiksy Shannon Hale, świetnie zilustrowane przez LeUyen Pham i pokolorowane ręką Hilary Sycamore, są bardzo ważne. W bardzo dobitny sposób obrazują młodą osobę zmagającą się pierwszymi symptomami depresji. Nie tylko w postaci głównej bohaterki, ale szczególnie w osobach jej towarzyszących. Starszej siostrze, którą koleżanki nienawidziły, zazdrosnej koleżance z klasy, wyładowującej się na innych z powodu własnych problemów ignorowanych przez najbliższych, czy zazdrosnego chłopaka. Ten komiks jest ważny i niesie nadzieję. Bowiem wystarczy jedna dobra, ale przy tym szczera do pomocy, dusza, która może ocalić taką młodą osobę przed koszmarem. Cieszę się zatem, że takie dzieła powstają, zwracają uwagę na problem, podsuwają rozwiązanie go oraz dają nadzieję. Nadzieję, którą ja utraciłem lata temu.

Jakiś miesiąc temu zaprezentowałem na blogu "Prawdziwe przyjaciółki. Komiks Shannon Hale, zilustrowany przez LeUyen Pham, która opisywała swoje dzieciństwo. A konkretniej pierwsze objawy depresji, rywalizację o bycie osobą zauważoną w szkole i należącą do popularnej grupy. Jej praca wywarła na mnie bardzo silne wrażenie i obudziła wspomnienia z tamtego okresu, które mnie po...

więcej Pokaż mimo to

avatar
295
295

Na półkach:

Druga część „Prawdziwych przyjaciółek”, podobnie jak pierwsza została przeczytana/pochłonięta przez moją prawie jedenastolatkę w tempie iście ekspresowym. Bardzo utożsamia się z główną bohaterką i myślę, że tak samo zrobi większość czytelniczek w podstawówkowym wieku. Skomplikowane, ale bliskie i znane relacje między rówieśnikami, pogmatwana szkolna rzeczywistość, rywalizacja, chęć dostosowania się – wszystko to, mimo że akcja komiksu toczy się w latach 80-tych i 90-tych tworzy obraz także współczesnej młodzieży. Jeśli chodzi o stosunki międzyludzkie, to pewne rzeczy pozostają niezmienne, prawda? Mijają pokolenia, a młodzi ludzie zawsze chcą być akceptowani, lubiani i popularni i aby dostosować się do wymagań rówieśników działają często wbrew sobie i swoim ideałom. W tomie drugim „Przyjaciółek” Sara jest już w wymarzonej szóstej klasie. Wszystko wskazuje na to, że jej pozycja w Grupie jest ugruntowana, a Aśka, która tej Grupie przewodzi jest jej najlepszą przyjaciółką. Okazuje się jednak, że nasza bohaterka nie nadąża za przyjaciółkami i zawsze jest coś, co spędza jej sen z powiek i według jej mniemania oddala ją od rówieśników: nieznajomość najnowszych szlagierów, umiłowanie dziecięcych zabaw i psikusów, które dorastającym koleżankom wydają się zbyt infantylne i nudne, zmuszanie się do dobrej zabawy w nielubianym parku rozrywki, a przede wszystkim zmierzenie się z zawiścią i zazdrością rówieśniczek. Wszystko to sprawia, że mimo odnoszonych sukcesów Sara ciągle czuje się osamotniona i niepewna odkładając na bok marzenia o byciu znaną pisarką. Pojawia się temat nerwicy szkolnej, jakże dobrze mi znany! Zdecydowanie dorastanie nie jest łatwe.
Prezentowaną dziś powieść graficzną czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Odkrywane w miarę lektury drugie dno jest już mniej przyjemne, ale wartościowe i potrzebne, ponieważ zmusza do refleksji i kto wie, może rachunku sumienia? Zakończenie natomiast jest optymistyczne i potwierdza tezę, którą wpajam także własnemu dorastającemu dziecku o tym, że trzeba cierpliwie i sukcesywnie dążyć do spełnienia własnych marzeń, a nie cudzych oczekiwań. Wydawnictwo Jaguar wykonało kawał dobrej roboty dając nam możliwość przeczytania całej serii, która jest wynikiem własnych szkolnych doświadczeń i wspomnień Autorki w cudowny sposób potrafiącej spojrzeć na szkolne lata z perspektywy czasu, a więc obiektywnie i z dystansem. Praktyczne i kolorowe wydanie, z miękką okładką, a w środku mnóstwo treści oraz emocjonalne i oddające klimat powieści rysunki, które można godzinami oglądać i które są inspiracją dla czytelniczek. Nie dziwi już fakt, że to bestseller New York Timesa. Cała serię moja córka pokochała od pierwszego wejrzenia i poleca bardzo, zwłaszcza dziewczynkom 8+. Są ponadczasowe, uniwersalne i nieprzemijające. I bardzo, bardzo potrzebne zwłaszcza do nabrania dystansu, oswojenia szkolnych lęków i…pozostania sobą.

Druga część „Prawdziwych przyjaciółek”, podobnie jak pierwsza została przeczytana/pochłonięta przez moją prawie jedenastolatkę w tempie iście ekspresowym. Bardzo utożsamia się z główną bohaterką i myślę, że tak samo zrobi większość czytelniczek w podstawówkowym wieku. Skomplikowane, ale bliskie i znane relacje między rówieśnikami, pogmatwana szkolna rzeczywistość,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
250
246

Na półkach:

Bardzo fajny komiks. Szybko się czyta.

Bardzo fajny komiks. Szybko się czyta.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1869
1519

Na półkach: , ,

Jestem Sara, często nie rozumiem, jak muszę postępować, żeby być lubianą. Czasami robię pewne rzeczy wbrew sobie, aby zdobyć przyjaciółki lub je przy sobie utrzymać. Chyba jednak nie zawsze rozumiem zasady, jakie obowiązują w relacjach. Koleżanki podpuszczają mnie, sprawdzają, wytykają wszystkie błędy... Boję się, bo nigdy nie wiem, czy moje słowa lub czyny zostaną odpowiednio odebrane. Robię wszystko, aby wiedzieć, co jest teraz modne i dobrze widziane... Ale i tak czuję się brzydka, głupia i niewarta bycia popularną. Marzę o byciu pisarką, ale na pewno mi się to nie uda. W domu też mnie nie rozumieją. Jestem średnim, niezauważanym dzieckiem, które ma być tylko grzeczne i posłuszne. Jestem beznadziejna, często boli mnie brzuch z nerwów, nie nadaję się do niczego. Czuję się samotna wśród ludzi.
***

Z Sarą utożsami się każda osoba w wieku podstawówkowym - jej rozterki ewoluują wraz z wiekiem. Każdy, nawet młody człowiek, boryka się z problemami i cudowne jest to, iż te komiksy pokazują, że wszystko mija, a po burzy zawsze wychodzi słońce. Trzeba tylko mieć przy sobie PRAWDZIWYCH przyjaciół, dla jakich nie musimy się zmieniać, a także zaakceptować siebie, bo jesteśmy wspaniali.

Jestem zachwycona tą serią - prosta, miejscami zabawna, a w innych momentach poruszająca. Żałuję, że takich cudeniek nie było, gdy byłam w podstawówce i cieszę się, iż będą mogły poznać je moje dzieci. Lektura obowiązkowa, zwłaszcza, że porusza temat nerwicy i depresji dziecięcej!

"Przyjaźń (...) była jak planszówka, ale jak zaczynałam łapać zasady - one się zmieniały. "

Jestem Sara, często nie rozumiem, jak muszę postępować, żeby być lubianą. Czasami robię pewne rzeczy wbrew sobie, aby zdobyć przyjaciółki lub je przy sobie utrzymać. Chyba jednak nie zawsze rozumiem zasady, jakie obowiązują w relacjach. Koleżanki podpuszczają mnie, sprawdzają, wytykają wszystkie błędy... Boję się, bo nigdy nie wiem, czy moje słowa lub czyny zostaną...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3351
2450

Na półkach:

"Przyjaciółki" to cykl komiksów stworzonych przez autorkę Shannon Hale i ilustratorkę Leuyen Pham. Każdy tom wprowadza nas do innego etapu życia bohaterki. Miałam o każdym z tomów napisać osobno, ale oddzielnie tracą one troszkę na wartości. Owszem, można wchodzić w świat Sary obojętnie, od którego tomu, ale warto to zacząć od pierwszego. Nawet jeśli jest się nastolatką kończącą szkołę podstawową, ponieważ ten komiks to nie tylko zwyczajna opowieść o bohaterce, stojącej przed różnymi wyzwaniami stawianymi przez relacje społeczne, dorastanie, uczenie się, ale przede wszystkim są to opowieści terapeutyczne pozwalające popatrzeć na siebie z boku, uświadomić sobie, że z podobnymi rozterkami nie jesteśmy same oraz odkryć, kiedy i dlaczego warto kończyć niektóre znajomości, kiedy skorzystać z pomocy specjalistów i że owa pomoc nie jest niczym złym.
Sara to typ samotniczki, która ma duży problem za nadążaniem za rówieśnikami. Bardzo długo miała jedną przyjaciółkę. Ta jednak stała się częścią „Grupy”. Narastającym uczuciom smutku i samotności zaczynają towarzyszyć marzenia o byciu lubianą i popularną, aby i ona mogła stać się członkinią elitarnej „Grupy”. Widzimy tam dziewczyny próżne, rywalizujące ze sobą o względy „przywódczyni”. Dziewczyny są tu skazane na łaskę lub niełaskę liderki. To sprawia, że zamiast współpracować bywają dla siebie niemiłe, obgadują się za plecami, docinają sobie. Sara stara się przypodobać wszystkim. Nie jest to zadanie łatwe, ale los podsunie jej parę okazji do odbicia się w pozycji grupy na wyższy poziom. Szczęście nie trwa wiecznie, bo mamy sporo mącenia, obgadywania, podstępów, wyśmiewania. W końcu Sara traci grunt pod nogami i przyjaciółki odcinają się od niej. Na szczęście rękę do niej wyciągają dwie starsze dziewczyny. Sara uczy się, że popularność można zdobyć nie tylko przez dogryzanie innym, ale przez życzliwość. Jej nowe towarzyszki są całkowitym przeciwieństwem poprzednich koleżanek. Dają jej dużo wsparcia. Niestety rok dobiega do końca, przyjaciółki idą do gimnazjum, a ona zostaje sama na polu bitwy. Widzimy jak zmienia się, kiedy na nowym etapie nauki trafia do artystycznych grup, gdzie może próbować nowych rzeczy. Ciągle musi zmagać się z kompleksami. Jakby tego było mało jest tu też sporo rywalizacji między siostrami, docinek. Dopiero lepsze poznanie rozterek starszej siostry Sara ją rozumie i potrafi nawiązać z nią relację, by stać się jej najlepszą przyjaciółką.
Komiksy z cyklu „Przyjaciółki” to historie o brutalnym dojrzewaniu pełnym wyzwań, poczucia niesprawiedliwości. Dorastanie nie ma tu w sobie niczego z zabawy i radości. To ciągły stres, o to, czy wypadło się dobrze, czy inni nas akceptują. Wszystko troszkę przez to, że rodzice za bardzo zwracają uwagę na to, aby córka była lubiana. Ze względu na czas, w którym dzieje się akcja (koniec XX wieku) mamy tu mnóstwo tekstów, które niestety dziewczyny słyszą i dziś. Sara jest strofowana, że ma być cicho, być grzeczna, dbać o siebie, podobać się chłopcom, dobrze się uczyć, starać się być posłuszną partnerką jakiegoś chłopca, liczyć się ze zdaniem chłopaków itd. Dużo tu takich patriarchalnych napomnień, ale są one przepuszczone przez filtr wątpliwości Sary: dlaczego ona musi, a chłopcy nie? Dlaczego chłopacy mogą coś robić, a dziewczyny nie?
Shannon Hale pokazuje nam, że dorastanie nie jest łatwe. To niesamowicie trudne zadanie, któremu towarzyszy duża presja społeczna, przez co jest bardzo stresujące i może prowadzić do załamania nerwowego, depresji. Autorka w komiksie dzieli się własnymi doświadczeniami, opowiada o osobistych traumach oraz wątpliwościach, różnych etapach drogi i staczaniu się gdzieś w otchłań osamotnienia. Pokazuje, że są osoby, które po latach wspominają szkołę z niechęcią, dla których uczenie się było ciągiem wyzwań, traumatycznych wydarzeń, które nawet po latach wracają w pamięci. Jest jedną z tych, które nie wspominają szkoły z sentymentem i żalem, że nie może do niej wrócić. I wcale jej się nie dziwię. Pokazana przez nią Sara to dziewczyna, o której rówieśnicy mogą powiedzieć, że jest inna, dziwna. A przecież każdy z nas jest inny i dziwny, bo nie ma dwóch takich samych osób. Nie ważne są tu fakty tylko przypięta łatka. A ta ciągnie się za Sarą przez całą edukację. Jej wrażliwa, artystyczna dusza sprawia, że każde wydarzenie przeżywa intensywnie. Zarówno sukcesy, jak i porażki, ale tych drugich dostrzega więcej.
W pierwszym tomie mamy szybkie spojrzenia na poszczególne lata nauki, istotne zmiany, przeprowadzki koleżanek, próbę dostania się do elitarnej „Grupy”. Nie jest to łatwe, bo dziewczyny rywalizują o względy popularnej Aśki. Docinki, kpiny wśród dziewczyn to norma. Do tego trzeba nadążyć za tym czy można bawić się z chłopakami czy nie, bo inaczej można być wyśmianym. Można być też nielubianym za brak znajomości seriali, nienadążanie za trendami mody oraz ulubioną muzyką. Relacje dziewczęco-chłopięce naprawdę potrafią skomplikować świat. Sara często znika w krzakach, aby wypłakać swój smutek. I to staje się powodem do kpin. Staje się beksa, której można wbić szpileczkę, a kiedy asertywnie broni się powiedzieć „Idź sobie popłacz”.
W drugim tomie bohaterka chodzi już do szóstej klasy. Poprzednie lata były dla niej wyzwaniem. Teraz wszystko ma się zmienić, bo staje się najlepszą przyjaciółką Aśki, najpopularniejszej dziewczyny w szkole, która wszystkim narzuca, co mają robić. Z Sarą jest podobnie. Mimo tego jest szczęśliwa, że znajduje się w centrum uwagi przebojowej rówieśniczki. Codzienność u jej boku nie jest łatwa. Sara ciągle mierzy się z rywalizacją innych dziewczyn z „Grupy”. Do tego obowiązuje tu bycie na topie, czyli orientacja, kiedy można żartować, jakie piosenki są modne, w co można się ubierać, kiedy rozmawiać z chłopakami i wiele, wiele innych, które sprawiają, że Sara każdego dnia zastanawia się jak powinna postępować, co powiedzieć, żeby nie zrobić z siebie pośmiewiska. To dbanie o akceptacje każdego dnia jest coraz trudniejsza. Zwłaszcza, że w jej otoczeniu jest ktoś, kto próbuje ją poróżnić ze wszystkimi znajomymi.
W trzecim tomie Sara chodzi już do gimnazjum (szóstej i siódmej klasy). Tu trafia do nowej grupy rówieśników i nawiązuje z nimi nic porozumienia. Są bardziej przyjaźni, otwarci, mają podobne zainteresowania i to sprawia, że bohaterka nie musie się zmieniać. Może rozwijać swoje talenty, ale ta sielanka trwa do czasu, kiedy w grę wchodzi rywalizacja o role w filmach i przedstawianiach. Do tego nasilają się problemy damsko męskie, które Sara podsyca czytaniem romansideł o miłości od pierwszego wejrzenia. W nich dziewczyny są idealne i uwielbiane. A ona? Taka przeciętna, ruda i chuda. Do tego przyjaciel trajkoczący ciągle o miłości do szkolnej piękności. Koleżanki od czasu do czasu wbijające igłę. Dziewczyna musi mierzyć się z wieloma wyzwaniami społecznymi: byciem piękną, sławną, doskonałą, posiadaniem chłopaka, odnoszeniem sukcesu. Wszystko kończy się wielką porażką. Nawet zostanie uczennicą miesiąca staje się pretekstem do wyśmiania, bo to już nie ten etap, kiedy kujonów jeszcze się ceni. Teraz już się wyśmiewa, ale Sara zauważa to zdecydowanie za późno. Kolejne porażki kończą się spadkiem poczucia humoru, który zwieńcza depresja. Shannon Hale porusza tu ważny temat leczenia, unikania wizyt u specjalistów, odgrywania roli szczęśliwej, żeby nikt nie uznał jej za psychicznie chorą i przez to zostaje same ze swoimi emocjami. Dzieli się z czytelnikami tym, że dziś dałaby sobie wówczas pomóc, bo byłoby jej łatwiej żyć. Uświadamia też młodych ludzi, że nie ma czegoś takiego jak przyjaciółki na zawsze, bo te młodzieńcze znajomości często szybko się rozpadają. Ludzie zmieniają miejsca zamieszkania, grupy rówieśnicze i tam znajdują kolejnych przyjaciół. A prawdziwą przyjaźń, w której czuje się szczęśliwa znalazła dopiero po latach.
Cykl „Przyjaciółki” Shannon Hale to komiksy o codzienności w szkole, niebezpieczeństwie udawania kogoś innego i ciągłego dopasowywania się do innych, skupiania się na ich oczekiwaniach, wizjach spędzania czasu oraz zainteresowania. To blokuje rozwój własnych talentów i tworzy poczucie ciągłej porażki, bo ciągle trzeba się starać być innym. Nauka w szkole i uczenie się cudzych oczekiwań jest trudnym wyzwaniem.
Shannon Hale i LeUyen Pham, stworzyły świetny piękny i mądry komiks oparty w dużej mierze o własne doświadczenia autorki. Dzięki temu jest to rewelacyjny materiał terapeutyczny, który pozwoli nastolatkom przeanalizować swoje postępowanie, zobaczyć, czy one też chcą popełniać te błędy, zadać sobie pytanie czy dążenie do akceptacji określonej grupy jest warta zachodu i uświadomić sobie jak dużą cenę mogą za ten stres zapłacić. Rywalizacja nastolatków jest brutalna. Nie ma tu oszczędzania nikogo. Z tego wyścigu można wyjść z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi i depresją, z którą mierzy się Sara.
Uważam, że po ten cykl powinna sięgnąć każda dziewczyna i kobieta, bo poruszane w nim tematy są bliskie każdej grupie wiekowej. Autorka podsuwając określone sceny zmusza nas do refleksji na temat tego, czy na pewno chcemy postępować tak jak Sara. To, że nie chodzimy już do szkoły tylko do pracy lub zajmujemy się wychowaniem dzieci inną formą zarabiania zamiast chodzić do pracy nie sprawia, że nagle mamy inne problemy. Raczej tylko ich przybywa. Do tego musimy mierzyć się z tym, co inni mówią o naszych dzieciach, a to już dużo większy ciężar w wyścigu o akceptację, uznanie i uwagę. Autorka uświadomi nam też, jakich błędów nie popełniać jako rodzice (i tu cykl powinien trafić w ręce ojców córek).
„Przyjaciółki” to świetna lektura, która będzie doskonałym punktem wyjścia do rozmów o przyjaźni, traktowaniu różnych osób, szykanach, przemocy psychicznej, wyborach, które podejmujemy, żeby się przypodobać innym, ale mają one zbyt duży wpływ na naszą przyszłość, żeby tak się poświęcać. Sara jest uosobieniem każdej z nas: jest dojrzała i odpowiedzialna, ale to nie ma dla niej znaczenia. Ważna dla niej jest akceptacja innych. Ta potrzeba przynależności przysłania jej wiele spraw i skłania do popełniania błędów. A do ilu takich ślepych zaułków my zawędrowałyśmy? Jak bardzo czasami nasze zaangażowanie w przyjaźń jest jednostronna? Jak bardzo jesteśmy manipulowane? To problemy ważne w każdym wieku.
Pozornie są to komiksy tylko o relacjach między dziećmi, ich zachowaniach w różnych sytuacjach, ale dużo tu rzeczy uniwersalnych, wymagań społecznych, którym nie zawsze jesteśmy stawić czoła, braku wiary w siebie, niskiego poczucia własnej wartości i ciągłego porównywania się z innymi oraz zamartwiania się o to, co oni myślą i mówią na nasz temat. Shannon Hale uświadamia nam jak niesamowicie ważne jest uwierzenie w siebie, dostrzeżenie zalet, rozwijanie talentów, odcinanie się od osób podcinających nam skrzydła i sprawiających, że czujemy się w ich towarzystwie źle.
Bardzo podoba mi się, że trudne tematy przedstawiono tu w formie komiksowej. Niełatwe problemy nastolatków (ale nie tylko) pozwalają czytelnikom na nieco inne spojrzenie na siebie i swoje relacje z otoczeniem, zadanie sobie ważnych pytań. Pokazane problemy naprawdę są uniwersalne dla kobiet w każdym wieku, które muszą mierzyć się z patriarchalnymi wymogami oraz przemocą społeczną tłamszącą ich energię do działania oraz pomysły. Zdecydowanie polecam!

"Przyjaciółki" to cykl komiksów stworzonych przez autorkę Shannon Hale i ilustratorkę Leuyen Pham. Każdy tom wprowadza nas do innego etapu życia bohaterki. Miałam o każdym z tomów napisać osobno, ale oddzielnie tracą one troszkę na wartości. Owszem, można wchodzić w świat Sary obojętnie, od którego tomu, ale warto to zacząć od pierwszego. Nawet jeśli jest się nastolatką...

więcej Pokaż mimo to

avatar
202
166

Na półkach:

"Najlepsze przyjaciółki" to drugi tom o Sarze i jej towarzyszkach autorstwa Shannon Hale i ilustratorki Leuyen Pham.

Sara z przyjaciółkami zaczyna szóstą klasę. Niby wszystko powinno być takie samo, a jednak jest inne.
Przychodzi taki moment, że dzieci stają się nastolatkami. Starają się być doroślejsi. Zmieniają swoje zachowania, chcą być modni. Chłopcy zaczynają zwracać uwagę na dziewczyny, chcą się z nimi kolegować, a nawet chodzić.
Sarę to wszystko trochę przytłacza. Nie wie jak powinna się zachowywać, gdyż nie chce stracić przyjaciółek. Myśli jedno, a mówi drugie i źle się z tym czuje.
Często tak się dzieje, gdy chcemy dopasować się do otoczenia i chcemy być lubiani. Powielamy zachowania grupy, choć nie zawsze jest to zgodne z naszymi poglądami. Przez takie zachowania dzieci boją się mieć własne zdanie, boją się być inne. Dochodzi wtedy nawet do stanów lękowych, do zaburzeń. A przecież każdy z nas jest inny, wartościowy i to jest piękne. Zawsze powinniśmy być sobą.

"Najlepsze przyjaciółki" to drugi tom o Sarze i jej towarzyszkach autorstwa Shannon Hale i ilustratorki Leuyen Pham.

Sara z przyjaciółkami zaczyna szóstą klasę. Niby wszystko powinno być takie samo, a jednak jest inne.
Przychodzi taki moment, że dzieci stają się nastolatkami. Starają się być doroślejsi. Zmieniają swoje zachowania, chcą być modni. Chłopcy zaczynają...

więcej Pokaż mimo to

avatar
192
169

Na półkach: ,

Komiks czy jak kto woli powieść rysunkowa świetnie obrazuje rozterki młodego człowieka w okresie dojrzewania związane z pierwszymi miłościami, akceptacją przez rówieśników, chęcią przynależności do grupy. Rewelacyjnie uchwyca stany emocjonalne, które towarzyszą nastolatkowi w tym trudnym okresie jego życia. Książka warta przeczytania. Dziękuję za tę możliwość Moni i jej Book Tourowi.

Komiks czy jak kto woli powieść rysunkowa świetnie obrazuje rozterki młodego człowieka w okresie dojrzewania związane z pierwszymi miłościami, akceptacją przez rówieśników, chęcią przynależności do grupy. Rewelacyjnie uchwyca stany emocjonalne, które towarzyszą nastolatkowi w tym trudnym okresie jego życia. Książka warta przeczytania. Dziękuję za tę możliwość Moni i jej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
639
378

Na półkach:

Wyjątkowo szybka lektura, co wcale nie oznacza, że lekka. Przede wszystkim fajnie przedstawione, w formie komiksowej, niełatwe problemy nurtujące współczesnych nastolatków. Owszem, możemy pospekulować, czy rzeczywiście historia opowiadana przez amerykańską autorkę odnosi się do Polski, ale można zaryzykować stwierdzenie, że jednak nastolatki wszędzie mają podobne problemy. Rozterki głównej bohaterki są bardzo realne, pełne emocji i wzruszeń, co sprawia, że czytamy ten komiks z ciekawością i zainteresowaniem.
Polecam i młodzieży i dorosłym.

Wyjątkowo szybka lektura, co wcale nie oznacza, że lekka. Przede wszystkim fajnie przedstawione, w formie komiksowej, niełatwe problemy nurtujące współczesnych nastolatków. Owszem, możemy pospekulować, czy rzeczywiście historia opowiadana przez amerykańską autorkę odnosi się do Polski, ale można zaryzykować stwierdzenie, że jednak nastolatki wszędzie mają podobne problemy....

więcej Pokaż mimo to

avatar
40
17

Na półkach:

Komiks o przyjaźni jest ciekawy i szybko się go czyta

Komiks o przyjaźni jest ciekawy i szybko się go czyta

Pokaż mimo to

avatar
155
45

Na półkach: ,

Najlepsze przyjaciółki” to komiks mający ponad 250 stron, w którym możemy poznać problemy dziewczyn, przyjaciółek, które są w szóstej klasie. Przez co komiks kierowany jest do młodszej grupy czytelników jednak ja również spędziłam z nią świetnie czas.
Pomimo formy komiksu poruszane są poważne tematy takie jak akceptacja, poznawanie siebie, poszukiwanie przyjaciół, popularność w szkole czy zdrowie psychiczne.
Główna bohaterka to Sara, dziewczyna, która pomimo swojego młodego wieku ma różne problemy, jest wycofana, chce mieć grono przyjaciół jednak zupełnie nie potrafi odnaleźć się w popularnej GRUPIE.

Szczery, wzruszający komiks przedstawiający wartości oraz ważne tematy w taki sposób, aby trafiły do młodszego i starszego czytelnika.

Najlepsze przyjaciółki” to komiks mający ponad 250 stron, w którym możemy poznać problemy dziewczyn, przyjaciółek, które są w szóstej klasie. Przez co komiks kierowany jest do młodszej grupy czytelników jednak ja również spędziłam z nią świetnie czas.
Pomimo formy komiksu poruszane są poważne tematy takie jak akceptacja, poznawanie siebie, poszukiwanie przyjaciół,...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Najlepsze przyjaciółki


Reklama
zgłoś błąd