Święto przebiśniegu

242 str. 4 godz. 2 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Dzieła Wybrane Bohumila Hrabala
- Tytuł oryginału:
- Slavnost sněženek
- Data wydania:
- 2008-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1981-01-01
- Liczba stron:
- 242
- Czas czytania
- 4 godz. 2 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788360318539
- Tłumacz:
- Jan Stachowski
Jak się człowiek uchleje, to w Kersku też jest Kilimandżaro - mawiał przyjaciel Bohumila Hrabala Josef Prochazka. Święto przebiśniegu to zbiór opowiadań o niezwykłych mieszkańcach tej małej miejscowości niedaleko Pragi, a zarazem po hrabalowsku zabawny i przejmujący portret epoki (sur)realnego socjalizmu.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Święto przebiśniegu w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Święto przebiśniegu
Poznaj innych czytelników
828 użytkowników ma tytuł Święto przebiśniegu na półkach głównych- Przeczytane 487
- Chcę przeczytać 330
- Teraz czytam 11
- Posiadam 133
- Ulubione 19
- Literatura czeska 19
- Czechy 11
- 2014 7
- Chcę w prezencie 4
- Hrabal 4






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Święto przebiśniegu
Wspaniała literatura, wciągająca, a jednocześnie przenikliwa, mądra. Nie ma się co rozpisywać, po prostu trzeba przeczytać. Jedynie zaskoczyło mnie duże zróżnicowanie opowiadań pod względem nastroju, aczkolwiek ma to też swój urok.
Wspaniała literatura, wciągająca, a jednocześnie przenikliwa, mądra. Nie ma się co rozpisywać, po prostu trzeba przeczytać. Jedynie zaskoczyło mnie duże zróżnicowanie opowiadań pod względem nastroju, aczkolwiek ma to też swój urok.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażda kolejna książka Hrabala wydaje mi się lepsza od poprzedniej, a to wszak moja 13. Z niepokojem myślę już o tym, że nieuchronnie zbliża się koniec tych rozkoszy…
„Święto przebiśniegu” to empatii pełne opowiadania dziejące się na pierwszy rzut oka w słynnym hrabalowym Kersku, wśród najbardziej, jak można sądzić, jego zwyczajnych mieszkańców.
Tylko że to wcale nie żadne Kersko. To celny obraz świata jako takiego, ludzi którzy nie końca udali się temu, kto miał ich stworzyć. Tak naprawdę to obraz tragizmu ludzkiego życia, któremu niedaleko do mało zabawnej śmieszności. Co ważne, ten tragizm obejmuje także naszych braci mniejszych. Czy mi się tylko zdaje, że Hrabal czasem nawet bardziej empatycznie pisze o nich niż o nas, ludziach….?
W tym kontekście należy się szczególnie wystrzegać mocno zaraźliwej przypadłości publiczności czytającej, jaką jest coraz częstsze utożsamianie narratora z autorem. Myślę, że tam gdzie teraz jest - jeśli jest - Hrabal musi się nieźle zaśmiewać z udanego chwytu, na który wielu się nabiera i jeszcze się nabierze.
Nie ma tu żadnego idealizowania życia - to najmniej co można powiedzieć o świecie przedstawionym. W tych opowiadaniach jest po prostu prawda o człowieku, owszem najczęściej gorzka, często nawet przerażająca. To naprawdę żadne tam wesołe opowiadanka o śmiesznych przypadkach ludzi, z których można se jaja robić małym kosztem (niczym, z przeproszeniem, u niejakiego Evžena Bočeka) – a taki obraz Autora wciąż może dominować.
Na palcach jednej dłoni drwala można w tym zbiorze policzyć słabsze teksty, za to niełatwo wskazać najlepsze, bo znakomitych jest większość.
Moja uwagę zwróciło antymyśliwskie opowiadanie „Najpiękniejsze oczy” (wiadomo: sarnie). Mimo że utrzymane w konwencji naiwnej dziecięcej bajeczki – narratorem jest koziołek, któremu zabito matkę - to porusza przecież i ta perspektywa, i jakże aktualny temat rozpasania tej szczególnej grupy społecznej. Na szczęście jej wszechwładza wydaje się u nas jakby powoli ograniczać…
„A kiedy spojrzałem w te najpiękniejsze oczy, to zobaczyłem, że z oczu mamusi wolno spływają wielkie łzy, jęczała i tym jękiem nakazywała nam, abyśmy uciekli, rozbiegli się na wszystkie strony, abyśmy uciekli śmiertelnemu nieszczęściu, które spotkało ją w postaci mężczyzn w zielonych strojach”.
Absolutnie wspaniała wydała mi się też „Uczta” o zwaśnionych sąsiednich kołach myśliwskich, niemal gotowych na zabijanie już nie tylko zwierząt, ale i samych siebie - w sporze o dzika zranionego na terenie jednego koła, a padłego już w innym. Tak prawdziwego obrazu środowiska dawno już nie czytałem…
Każdą strunę duszy porusza „Wściekła krowa”, gdzie smutny psi los nikogo za bardzo nie porusza.
„W naszej okolicy pełno jest zabłąkanych psów, psów, które zostały wyrzucone z samochodu i teraz wysiadują przy stacji benzynowej albo na leśnym parkingu, przyglądając się każdemu kierowcy, który się tam zatrzymał, czy to przypadkiem nie jego pan”.
„Ale właściciele psiaków nie zatrzymują się po to, żeby spotkać swego wiernego pieska, tylko żeby raczej wyrzucić z auta kolejnego psiaka i szybko odjechać, tak więc w naszych lasach piesków jest pod dostatkiem”.
Jeszcze groźniejsza dla tamtej społeczności staje się krowa, której zamarzyła się wolność. Motyw polowania na nią ma dwoisty charakter: „Zdziczała krowa mogłaby zaatakować człowieka, a przecież człowiek jest najwyższą wartością nie tylko w słowach, lecz także w czynach, zwłaszcza dzisiaj, gdy ja i pozostali towarzysze strzeżemy zdobyczy socjalizmu przed wrogiem, nawet gdyby tym wrogiem miała być zdziczała krowa”.
I ten swobodny erotyzm, zupełnie inny niż u nas, bo religijnymi okowami niezmiażdżony, np. „Moczę w tej świętej wodzie palec i udzielam sobie chrztu, żegnam się znakiem krzyża, pionową linią twego przyrodzenia i poziomą twych ust”.
Przy okazji: równie wybitne opowiadanie „Beatrycze”, o zachwycającej zakonnicy, zupełnie innej niż wszystkie.
Inne cytaty
„W głosie wibrowała złość, ale i czułość, widocznie na tym leśnym odludziu muszą na siebie krzyczeć, bo ludzie poprzez ten krzyk upewniają się, że są, że istnieją i że się kochają".
„Gdy później przekonał sam siebie, że musi przyjąć to, co jest mu dane, brać życie takie, jakie jest, zawierzyć swemu przeznaczeniu, wtedy pierwszy raz się roześmiał i śmiał się długo, aż osiągnął pogodny uśmiech i stwierdził, że beznogi może żyć na świecie, być może nawet żyjąc bardziej niż wszyscy ci, co biegają”.
„Stoczą ten trwający od niepamiętnych czasów, nie tylko między zwierzętami, lecz także wśród ludzi straszny bój o męskość, czyli też o władzę, i będą zwycięzcami, do czasu gdy przyjdzie jeszcze silniejszy”.
„I ja miałem taką zmienną naturę, jednego dnia mógłbym wziąć w ramiona całą ludzkość, a kiedy indziej obmyślałem najpotworniejsze zbrodnie ludobójstwa”.
Na koniec cytat najbardziej trafnie podsumowujący całość: „Jeśli chodzi o ludzkość, nie mam żadnych złudzeń”.
Każda kolejna książka Hrabala wydaje mi się lepsza od poprzedniej, a to wszak moja 13. Z niepokojem myślę już o tym, że nieuchronnie zbliża się koniec tych rozkoszy…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Święto przebiśniegu” to empatii pełne opowiadania dziejące się na pierwszy rzut oka w słynnym hrabalowym Kersku, wśród najbardziej, jak można sądzić, jego zwyczajnych mieszkańców.
Tylko że to wcale nie...
Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
I pomyśl, że na drugie nie masz szans
Po co ten stres, myślisz, że nie masz nic
Każdy ma - nawet ty
Czasem trzeba to po prostu znaleźć
Miłość, noc i deszcz, życie też
Dla tego warto starać się
Powiedz, czy naprawdę nic nie jesteś wart
Znajdź to w sobie, tak
Acidland MYSLOVITZ
Hrabala można , a nawet powinno się czytać...tak ...to czysta przyjemność...ale można Go nieoczekiwanie spotkać...i wtedy ocieramy się o mistykę...mnie się przytrafiło....opowiem...co mi tam..
Do mego zacnego miasta zawitał Waterland czyli cyrk na wodzie...a więc w Alejach słodkie foki i cudne syrenki , plakaty , banery , głośniki...i czuje , że muszę , że inaczej będę żałował , że to jak Real Madryt w Radomsku....
I wtedy....ocieniona ławeczka , dwóch autochtonów ze stadem małpek...
-Słuchaj co to jest ten cyrk na wodzie?
- Nie wiem....ale to pewnie to samo co burdel na kółkach....
Zaśmiałem się , głęboki wdech , zacisnąłem powieki....i zobaczyłem...
Kilimandżaro nad Kerskiem.....Boże jakie to było piękne....
Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI pomyśl, że na drugie nie masz szans
Po co ten stres, myślisz, że nie masz nic
Każdy ma - nawet ty
Czasem trzeba to po prostu znaleźć
Miłość, noc i deszcz, życie też
Dla tego warto starać się
Powiedz, czy naprawdę nic nie jesteś wart
Znajdź to w sobie, tak
Acidland MYSLOVITZ
Hrabala można , a nawet powinno się czytać...tak ...to...
Po kolejnej porcji prozy Hrabala znów dziwię się, jak można utożsamiać Hrabalową twórczość z lekkimi opowiastkami przesyconymi czeskim humorem... Albo inaczej: jak można jego twórczość ograniczać tylko do tego? Nie pojmę tego nigdy.
Ponownie przekonałam się bowiem, jak bardzo życiowe są opowieści snute przez tego czeskiego pisarza - jest w nich wszystko. Tak, bywa i zabawnie. Ale przede wszystkim jest refleksyjnie, nierzadko zwyczajnie smutno. Hrabal pisze z wyczuciem drobnych momentów, pozornie błahych sytuacji i ludzkich emocji, które nie objawiają się w chwilach wzniosłych, ale nade wszystko w tych najzwyklejszych ze zwykłych, nad którymi wielu mogłoby przejść do porządku dziennego, nie zaszczycając ich żadnym przemyśleniem.
Przenosimy się do Kerska. Zbiór opowiadań dotyczy jego mieszkańców. Ci, chociaż nazwalibyśmy ich może maluczkimi, stają się bohaterami opowieści, nad którymi jednak warto się zatrzymać i które w swojej pozorności dotykają spraw w życiu najistotniejszych. Choć nie jest to powieść, miałam poczucie, że wszystkie zebrane w tym tomie zdarzenia tyczą się jednego, że między ludźmi, którzy pojawiają się na kartach tej książki, istnieje coś wspólnego. I że to wspólne jest czymś ponadczasowym, a więc dotyczy również mnie. Nas. Dzisiaj.
W niektórych momentach musiałam tę książkę odkładać. Hrabalowe zdania i Hrabalowe myśli wymagają niespiesznego podejścia. I sączą się do środka długo, a każda kropelka uderza z mocą dla kropelki całkiem nadzwyczajną. Poruszyły mnie wszystkie opowieści, ale oczywiście były też te szczególne. Wśród nich to tytułowe, a także wybitnie wzruszająca opowieść o losach pewnego jelenia, historia pewnej leśnej gospody i niezwykła rzecz o przyjaźni oraz ludzkich zmaganiach... W każdym jednak z tych opowiadań zawarta jest jakaś życiowa prawda. Nie morał, bo Hrabal nigdy nie moralizuje. Z pewnością był czujnym obserwatorem wszystkiego wokół i czułym, mądrym człowiekiem, który poza tymi przymiotami pisał jeszcze tak wspaniale...
Cóż mogę jeszcze dodać? Czytajcie.
https://www.instagram.com/justynaczytuje/?hl=pl
https://www.facebook.com/JustynaCzytuje
Po kolejnej porcji prozy Hrabala znów dziwię się, jak można utożsamiać Hrabalową twórczość z lekkimi opowiastkami przesyconymi czeskim humorem... Albo inaczej: jak można jego twórczość ograniczać tylko do tego? Nie pojmę tego nigdy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonownie przekonałam się bowiem, jak bardzo życiowe są opowieści snute przez tego czeskiego pisarza - jest w nich wszystko. Tak, bywa i...
U Hrabala jedne opowiadania są lepsze, a inne gorsze. Zdarzają się też rzeczy genialne. "Święto przebiśniegu" to zbiór nierówny, ale tych przebłysków geniuszu jest kilka i te kilka pozwala pokłonić się do ziemi przed tym producentem najwybitniejszych na świecie, półtorastronnicowych zdań wielokrotnie złożonych.
Z literaturą jest jak z muzyką. Tekst, tak jak melodia, powinien płynąć, brzmieć i porywać człowieka swoim nurtem. Przez prozę Hrabala się płynie, czytając zamyka się oczy i daje zabrać opowieściom o prostych ludziach czeskiej prowincji. Umie Hrabal odnajdywać wyjątkowość i dobro tam, gdzie chyba nikt by ich nie odnalazł. W mitomanach, karierowiczach, okrutnikach, ludziach z nerwicami, albo po prostu ludziach, w których wszyscy dopatrywaliby się samego zła, próżności, uciążliwości dla innych, czy zwykłego okrucieństwa, odnajdywana jest ta cząstka dobra i sympatii, którą Hrabal wydobywa, pielęgnuje i opisuje z umiejętnością prawdziwego poety.
A Hrabala poznałem dzięki wczesnej prozie Krzysztofa Vargi, który w "45 pomysłach na powieść" i "Bildungsroman" próbował bardzo udanie naśladować styl Czecha. U tego Vargi brakuje jednak tego kluczowego dla geniuszu wyjścia poza ciemność, pesymizm i smutek tęsknoty za przeszłością. Bohaterowie, zarówno ludzcy, jak i zwierzęcy (człowiek to też zwierze!) to zwykli ludzie, których ten pisarz wnikliwie prześwietla i wydobywszy tę iskierkę, dmucha na nią troskliwie. Z troskliwością dmucha nawet na sąsiada z sąsiedniej gminy, który wpada na pomysł, by zorganizować pogrzeb pisarza i planuje tę ceremonię z wszystkimi szczegółami. I nawet okrutni myśliwi, choćby ci z opowiadania "Najpiękniejsze oczy", okrutni mordercy rodziny młodego zwierzaka, nie budzą czystej nienawiści dla ich procederu.
Wszystko i wszyscy w tych opowiadaniach są poczciwi, ciepli i zasługujący na zrozumienie, utrwalenie, wspominanie z sympatią. Jest w tych tekstach zgoda na świat taki, jakim on jest. Ta piękna akceptacja jest tym, co bardzo podziwiam.
U Hrabala jedne opowiadania są lepsze, a inne gorsze. Zdarzają się też rzeczy genialne. "Święto przebiśniegu" to zbiór nierówny, ale tych przebłysków geniuszu jest kilka i te kilka pozwala pokłonić się do ziemi przed tym producentem najwybitniejszych na świecie, półtorastronnicowych zdań wielokrotnie złożonych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ literaturą jest jak z muzyką. Tekst, tak jak melodia,...
Czytając tę książkę, stajesz się jednym z mieszkańców Kerska.
Czytając tę książkę, stajesz się jednym z mieszkańców Kerska.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to43/180/2022
Wyzwanie LC kwiecień 2022 – Książka z kwiatkiem
Zbiór krótkich opowiadań. Zwariowanych, jak to u Hrabala. I w formie, i w treści. O ludziach śmieszne, o zwierzętach smutne.
43/180/2022
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyzwanie LC kwiecień 2022 – Książka z kwiatkiem
Zbiór krótkich opowiadań. Zwariowanych, jak to u Hrabala. I w formie, i w treści. O ludziach śmieszne, o zwierzętach smutne.
Niektóre opowiadania wybitne, inne były mniej zapadające w pamięć. Typowy Hrabal. Afirmacja życia.
Niektóre opowiadania wybitne, inne były mniej zapadające w pamięć. Typowy Hrabal. Afirmacja życia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowyższy zbiór opowiadań zaliczam do naprawdę udanych,nie często bowiem się zdarza,aby z pośród dwudziestu opowiadań zawartych w jakimkolwiek zbiorze ,aż piętnaście osiągnęło najwyższy poziom literacki a tak w moim mniemaniu jest w przypadku powyższego zbioru .Na szczególne wyróżnienie zasługuje np. "Pan Metek",w którym to opowiadaniu tytułowy pan Metek opanowany jest manią kupowania wszystkiego co mu pod rękę wpadnie i nie ważne czy potrzebne czy nie potrzebne,pan Metek ciągle kupuje całe góry ,niepotrzebnego,wybrakowanego "badziewia",jakże to prawdziwe i ponadczasowe,osobiście znalazłem u siebie cztery sprawne klawiatury komputerowe ,czyli w jakimś stopniu również mam coś z pana Metka i myślę,że nie jestem w tych odczuciach osamotniony.Kolejnym ponadprzeciętnym opowiadaniem jest opowiadanie pt." Leli",ukazujące wielkość ,bezmiar i bezinteresowność przyjaźni ,częstokroć niedocenianej,albo docenianej zbyt późno ,traktowanej jak coś co się nam należy tylko dlatego,że jesteśmy po prostu :fajni". Przyzwyczajeni do darów i ofiar składanych nam przez przyjaciół,często zapominamy odwzajemnić się w ten sam sposób,lub zwlekamy z tym zbyt długo i gdy jest już za późno,przychodzi refleksja i żal,że :czegoś nie dopełniliśmy,że powinniśmy,mogliśmy itp..Do zabawniejszych i lżejszych emocjonalnie należy zaliczyć opowiadanie pt. "Złota kiełbasa" ,ukazujące nasze przywiązanie do jedzenia,nasze wchłanianie niezliczonej ilości pokarmów,bez liczenia się z konsekwencjami takiego postępowania,co w końcu prowadzi do uzależnienia jak od narkotyku.Na wyróżnienie zasługują także : "Święto przebiśniegu","Przyjaciele","Koty i ludzie" oraz "Wariacja na temat pięknej panny". Jedyne zastrzeżenie mam do opowiadania " Beatrycze ", które w moim mniemaniu B.Hrabal pisał będąc chyba w złym nastroju,nie mogąc znaleźć dziury w całym,czepił się zakonnicy Beatrycze,która podrażniła go swoją miłością do ludzi.Podsumowując :książka na najwyższym poziomie,napisana lekkim piórem,bez wydziwiania i zawiłości ale nie pozbawiona mądrości,napisana gawędziarskim stylem jakże charakterystycznym dla twórczości Hrabala,znajdziemy tu utwory od przekomicznych po traumatycznie smutne ,jednym słowem -samo życie.Polecam
Powyższy zbiór opowiadań zaliczam do naprawdę udanych,nie często bowiem się zdarza,aby z pośród dwudziestu opowiadań zawartych w jakimkolwiek zbiorze ,aż piętnaście osiągnęło najwyższy poziom literacki a tak w moim mniemaniu jest w przypadku powyższego zbioru .Na szczególne wyróżnienie zasługuje np. "Pan Metek",w którym to opowiadaniu tytułowy pan Metek opanowany jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiadania nierówne, niecierpliwiące. Morał czy dalsze wydarzenia często są do wychwycenia jeszcze długo przed końcem opowiadania, co jest dość frustrujące, bo trzeba przetrwać kolejne strony już wiedząc co autor ma na myśli i do czego zmierza a ten się upiera by się z akcją nie spieszyć a zapetlać zachowania bohaterów. Niestety, wszystkie próby dobrnięcia do końca książki bezowocne, nie byłam w stanie przeczytać nawet do połowy. Tylko cześć opowiadań ciekawi i zaskakuje, zdecydowana większość wywołuje frustrację.
Opowiadania nierówne, niecierpliwiące. Morał czy dalsze wydarzenia często są do wychwycenia jeszcze długo przed końcem opowiadania, co jest dość frustrujące, bo trzeba przetrwać kolejne strony już wiedząc co autor ma na myśli i do czego zmierza a ten się upiera by się z akcją nie spieszyć a zapetlać zachowania bohaterów. Niestety, wszystkie próby dobrnięcia do końca książki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to