Invincible 2

Okładka książki Invincible 2
Bill CrabtreeRobert Kirkman Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Invincible [Egmont] (tom 2) Seria: Klub Świata Komiksu komiksy
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Invincible [Egmont] (tom 2)
Seria:
Klub Świata Komiksu
Tytuł oryginału:
Invincible. Ultimate collection, vol. 2
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2018-12-05
Data 1. wyd. pol.:
2018-12-05
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328135710
Tłumacz:
Agata Cieślak
Tagi:
komiks superhero
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Outcast: Opętanie #6 - Scaleni Paul Azaceta, Robert Kirkman
Ocena 6,0
Outcast: Opęta... Paul Azaceta, Rober...
Okładka książki Invincible 12 Robert Kirkman, Ryan Ottley, Cory Walker
Ocena 8,2
Invincible 12 Robert Kirkman, Rya...
Okładka książki Oblivion Song, tom 4 Lorenzo De Felici, Robert Kirkman
Ocena 0,0
Oblivion Song,... Lorenzo De Felici, ...
Okładka książki Invincible 11 Robert Kirkman, Ryan Ottley, Cory Walker
Ocena 8,2
Invincible 11 Robert Kirkman, Rya...

Podobne książki

Okładka książki Invincible 1 Mark Englert, Dave Johnson, Robert Kirkman, Ryan Ottley, Cliff Rathburn, Matt Roberts, Terry Stevens, Cory Walker
Ocena 7,6
Invincible 1 Mark Englert, Dave ...
Okładka książki Invincible 3 Robert Kirkman, Ryan Ottley
Ocena 8,1
Invincible 3 Robert Kirkman, Rya...
Okładka książki Invincible 4 Robert Kirkman, Ryan Ottley
Ocena 7,8
Invincible 4 Robert Kirkman, Rya...
Okładka książki Invincible 5 Jason Howard, Robert Kirkman, Ryan Ottley
Ocena 7,9
Invincible 5 Jason Howard, Rober...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
572
155

Na półkach: , , ,

Druga zbiorówka Niezwyciężalnego zrobiła mi dokładnie to, co pierwsza: najpierw zaskoczyła przeciętnością, by następnie podstępnie wciągnąć w to trykotowe uniwersum.
Początek jest banalny, opada kurz po szoku z końcówki tomu pierwszego. Gdzieś w okolicach 17. „rozdziału” byłem pewny, że części następnej nie kupię. A potem… te wrzucane od niechcenia nowe wątki, ta zagęszczająca się fabuła, ta coraz fajniejsza kreska i kolory, ten nagły odskok z Allenem… jestem zauroczony!
Chyba jednak kupię następny tom, cholera.

Druga zbiorówka Niezwyciężalnego zrobiła mi dokładnie to, co pierwsza: najpierw zaskoczyła przeciętnością, by następnie podstępnie wciągnąć w to trykotowe uniwersum.
Początek jest banalny, opada kurz po szoku z końcówki tomu pierwszego. Gdzieś w okolicach 17. „rozdziału” byłem pewny, że części następnej nie kupię. A potem… te wrzucane od niechcenia nowe wątki, ta...

więcej Pokaż mimo to

avatar
483
436

Na półkach:

Podobało mi się. Widać, że tworcy (co zresztą Kirkman sam przyznaje) mają już pewność, że cykl zostanie na dłużej i mogą poszerzyć świat, dodać postacie, wątki poboczne i tajemnice.
Bardzo ciekawie się to wszystko rozwija, z kilkoma wątkami i przekonującym zachowaniem postaci (na szczęście dramaty nastolatkow ograniczone do minimum).
Graficznie standard dla superbohaterow - ladne, dynamiczne, ale nic porywajacego.
Bede czytal dalej.

Podobało mi się. Widać, że tworcy (co zresztą Kirkman sam przyznaje) mają już pewność, że cykl zostanie na dłużej i mogą poszerzyć świat, dodać postacie, wątki poboczne i tajemnice.
Bardzo ciekawie się to wszystko rozwija, z kilkoma wątkami i przekonującym zachowaniem postaci (na szczęście dramaty nastolatkow ograniczone do minimum).
Graficznie standard dla superbohaterow -...

więcej Pokaż mimo to

avatar
99
84

Na półkach:

W komiksie kontynuujemy wątek z tomu poprzedniego, więc główny bohater będzie musiał skonfrontować się z wydarzeniami z tomu pierwszego. Tom drugi jest komiksem o wiele bardziej emocjonalnym, lecz w dalszym ciągu dostajemy bardzo młodzieżowo i lekko napisany komiks. Jeśli miałbym wybrać który tom jest lepszy, miałbym duży kłopot, oba raczej są na tym samym wysokim poziomie, nie jest to może arcydzieło, lecz jako ciekawy młodzieżowy komiks sprawdza się rewelacyjnie. Z jednej strony śledzimy losy jednego z najpotężniejszych superbohaterów a z drugiej chłopaka i jego problemy miłosne, szkolne i rodzinne. W tomie drugim mamy o wiele więcej czasu na poznanie głównego bohatera, co jest bardzo dużą zaletą Mam jednak wrażenie, że zaprezentowany na końcówce komiksu nowy główny przeciwnik naszego bohatera jest bardzo pretekstowy, lecz tak naprawdę będę mógł go ocenić po przeczytaniu tomu 3, może tam sytuacja się poprawi. Rysunki pasują do prezentowanej opowieści, bardzo dobrze sprawdzają się w krwawych scenach akcji.

W komiksie kontynuujemy wątek z tomu poprzedniego, więc główny bohater będzie musiał skonfrontować się z wydarzeniami z tomu pierwszego. Tom drugi jest komiksem o wiele bardziej emocjonalnym, lecz w dalszym ciągu dostajemy bardzo młodzieżowo i lekko napisany komiks. Jeśli miałbym wybrać który tom jest lepszy, miałbym duży kłopot, oba raczej są na tym samym wysokim poziomie,...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
40
40

Na półkach: ,

Kirkman przyznaje się, że postawił w zawartych tu zeszytach na rozwój świata, więc zamiast zamknięcia różnych wątków, otwiera masę nowych, które się z nimi przeplatają. Wszystkie z nich są poprowadzone bardzo dobrze, zarówno kolejne superbohaterskie wyczyny Marka, o wiele ciekawsze niż poprzednio, jego rozterki człowieka wkraczającego w dorosłość, jak i historie poświęcone innym postaciom. Ta mieszanka superbohaterskiego odlotu, i normalnych, ludzkich relacji, będąca sercem komiksu, mimo bardziej chaotycznego tempa niż poprzednio, pozostaje świetną lekturą.

Kirkman przyznaje się, że postawił w zawartych tu zeszytach na rozwój świata, więc zamiast zamknięcia różnych wątków, otwiera masę nowych, które się z nimi przeplatają. Wszystkie z nich są poprowadzone bardzo dobrze, zarówno kolejne superbohaterskie wyczyny Marka, o wiele ciekawsze niż poprzednio, jego rozterki człowieka wkraczającego w dorosłość, jak i historie poświęcone...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1277
1030

Na półkach:

Jest odrobinę lepiej niż w tomie 1, ale to wciąż nie jest poziom, na jaki liczyłem.

Swoją drogą, mimo najszczerszych chęci, nie potrafię nie porównywać tej serii do innej superbohaterskiej teen dramy - Ms. Marvel. I odnoszę wrażenie, że pod względem prowadzenia wątków obyczajowych i żyćkowych rozkmineczek Kirkman nie dorasta G. Willow Wilson do pięt. Na kartach tych kilku przeczytanych przeze mnie dotąd cieniuteńkich trejdów scenarzystka zdołała przekazać (i wzbudzić we mnie) o wiele, wiele, wiele więcej emocji niż Kirkman na przestrzeni tych dwóch opasłych tomiszczy.

Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej, bo serio chciałbym się do tych postaci przywiązać i im kibicować, a jak na razie jestem na etapie "I don't care what happens to these people" (vide -> TV Tropes i "Eight Deadly Words").

instagram.com/polishpopkulture/

Jest odrobinę lepiej niż w tomie 1, ale to wciąż nie jest poziom, na jaki liczyłem.

Swoją drogą, mimo najszczerszych chęci, nie potrafię nie porównywać tej serii do innej superbohaterskiej teen dramy - Ms. Marvel. I odnoszę wrażenie, że pod względem prowadzenia wątków obyczajowych i żyćkowych rozkmineczek Kirkman nie dorasta G. Willow Wilson do pięt. Na kartach tych kilku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3858
1945

Na półkach: , ,

Komiksy superbohaterskie znacznie różnią się od innych dzieł w tym gatunku tym, że bohater prawie nigdy nie jest zwykłym bohaterem, który ratuje kogoś z opresji, ale posiada jakieś nieprawdopodobne moce, które zyskuje w sytuacjach, które innych pozbawiły by życia, albo naraziły na kalectwo co najmniej. Taki Spider-man, to najlepszy przykład. A znowu Superman, to ktoś kto swoje moce-można by rzec-odziedziczył. Długo by wymieniać.
Ostatnio wpadł mi do rąk komiks, który przedstawia nowe spojrzenie na super herosów i ich niesamowite moce. Jest to album „Invincible”. A skończyłem właśnie czytać drugi tom, a działo się naprawdę dużo.

Z okładki możemy dowiedzieć się że:
Druga część nowej superbohaterskiej opowieści o Marku Graysonie, znanym jako Invincible. Po wydarzeniach z poprzedniego tomu, które wywróciły jego świat do góry nogami, Mark stara się poukładać sobie wszystko na nowo. Ale nie jest to łatwe. Piętrzą się przed nim kolejne wyzwania: rzesze arcyłotrów, zagrożenia z innych światów… i ukończenie liceum. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, ale też nikt go nie uprzedził, jak trudny jest żywot superbohatera. Zachęcam do lektury.

Słowem podsumowania i ujmując to jednym zdaniem – można by rzec że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu, albo że się jej nie wybiera. Nasz bohater nie dość, że musi sobie radzić z traumatycznymi wydarzeniami, któych był świadkiem, to jeszcze musi pogodzić swoją rolę ucznia i superbohatera. Trochę to przypomina Petera Parkera i jego prawie że identyczne rozterki. Ale być może to tylko moje odczucia. Co do rysunków nie mogę im nic zarzucić. Doskonale oddają sytuację pełne akcji, jak i te w których musimy oglądać bohatera zmagającego się ze swoimi demonami. Polecam wszystkim, którzy cenią komiksy superbohaterskie, a jednocześnie chcieliby zobaczyć odmienne spojrzenie na ten temat.

Komiksy superbohaterskie znacznie różnią się od innych dzieł w tym gatunku tym, że bohater prawie nigdy nie jest zwykłym bohaterem, który ratuje kogoś z opresji, ale posiada jakieś nieprawdopodobne moce, które zyskuje w sytuacjach, które innych pozbawiły by życia, albo naraziły na kalectwo co najmniej. Taki Spider-man, to najlepszy przykład. A znowu Superman, to ktoś kto...

więcej Pokaż mimo to

avatar
208
150

Na półkach:

W bardzo krótkim czasie Kirkmanowi udało się osiągnąć to co DC czy Marvelowi zajęło lata. Stworzenie niezwykle ciekawego pełnego nietuzinkowych postaci uniwersum super bohaterskiego. W odróżnieniu od świata Czarnego młota od Lemire czy świata Chłopców Ennisa nie mamy tu hołdów czy parodii istniejących bohaterów od wspomnianych wcześniej gigantów. Postaci są w dużym stopniu oryginalne a wplecenie tego wszystkiego w normalne sytuacje (szkoła, studia życie rodzinne) wydaje się być strzałem w dziesiątkę. Mój jedyny zarzut to otwieranie wielu wątków których rozwiązanie zobaczymy dopiero w kolejnych tomach, ale do tego czasu możemy zapomnieć o ich zawiązaniu (jest to natomiast zrozumiałe w przypadku zbiorczych wydań zeszytówek ukazujących się co miesiąc - w przypadku zeszytów łatwiej śledzić fabułę na bieżącą niż hurtem jak w przypadku wydań zbiorczych). Czekam na kontynuację!

W bardzo krótkim czasie Kirkmanowi udało się osiągnąć to co DC czy Marvelowi zajęło lata. Stworzenie niezwykle ciekawego pełnego nietuzinkowych postaci uniwersum super bohaterskiego. W odróżnieniu od świata Czarnego młota od Lemire czy świata Chłopców Ennisa nie mamy tu hołdów czy parodii istniejących bohaterów od wspomnianych wcześniej gigantów. Postaci są w dużym stopniu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
101
7

Na półkach:

Robert Kirkman należy do najsympatyczniejszych twórców komiksów, przynajmniej takie sprawia wrażenie w czasie wywiadów oraz paneli na wszelkich conach. W każdym zdaniu widać jego miłość do komiksów, superbohaterów i wszystkiego co jest z nimi związanego.
Seria Invincible to w mojej opinii list miłosny do lat dzieciństwa, ale pisałem o tym w recenzji pierwszego tomu więc nie będę się powtarzał. Jednak trzeba to wiedzieć, by źle nie zrozumieć formy tego komiksu, jako próby stworzenia własnego uniwersum na podobieństwo Marvela lub DC. Dla mnie jest to zabawa formułą, puszczanie oka do czytelnika i zachęta do wspólnej zabawy. Ja się na coś takiego piszę.
Lepiej niż Zombie

Drugi tom Invincible wciąż cieszy, jak poprzedni, a na pewno o wiele bardziej niż o szerzej znany tytuł Kirkmana, Żywe Trupy. Istnieją jednak pewne podobieństwa: Kirkman wydaje się lubić, gdy bohaterowie robią głupie rzeczy lub po prostu są ogólnie tępymi. W Żywych Trupach było to irytujące jako narzędzie literackie, eksplorujące zwyczajną małostkowość ludzkiej natury i idiotyzm codziennego życia z tłem apokalipsy zombie, które uważałem za psujące fabułę i frustrujące, ponieważ wolałbym widzieć, jak ludzie faktycznie działają w nadzwyczajnych okolicznościach. Głupota i małostkowość bohaterów doprowadzają mnie do szaleństwa, ale w Invincible nie przeszkadza mi to tak bardzo. Po pierwsze, nie jest to aż tak wyraźne - wiele postaci jest w rzeczywistości dość sprytnych, a po drugie tytułowa postać jest emocjonalnie zakłopotanym nastolatkiem, więc może zrobić kilka błędów z powodu braku doświadczenia życiowego
Tom ten jest rozwinięciem poprzedniego i jedzie już rozpędzony, więc mamy tutaj do czynienia z jeszcze bardziej dziwacznymi, prześmiewczymi a jednocześnie często śmiertelnie poważnymi tematami i tropami. Przyjemność z czytania jest wielka, postaci są wyraziste, idealnie wpisując się w stworzoną przez Kirkmana stylistykę.
Idealna receptura
Ogólnie jednak bardzo lubię Invincible. Komiks jest zabawny, dramatyczny i trochę tajemniczy (z Viltrumitami czającymi się w tle). W tomie tym Kirkman nieco tonuje parodię (choć od czasu do czasu kpi z Watchmanów Alana Moore'a), a przynajmniej jego parodia zmienia się na bardziej "meta". Pojawiają się żarty ze stylu Stana Lee-narratora , w tym ten na temat postaci uprawiających seks poza kartami komiksu, w którym narrator stwierdza, że "w końcu jest to komiks rodzinny". To zabawne bo to na pewno nie jest coś, co chciałbyś, żeby czytały dzieci, z tymi wszystkimi wypatroszeniami, wytrzeszczami, nieustannym chaosem i innymi formami przemocy. Kiedy ona się pojawia, jest szokująca, co sugeruje mi, że jest ona wykorzystywana z dobrym skutkiem, a nie dla samego pokazywania kikutów kończyn i krwawych plam.

Robert Kirkman należy do najsympatyczniejszych twórców komiksów, przynajmniej takie sprawia wrażenie w czasie wywiadów oraz paneli na wszelkich conach. W każdym zdaniu widać jego miłość do komiksów, superbohaterów i wszystkiego co jest z nimi związanego.
Seria Invincible to w mojej opinii list miłosny do lat dzieciństwa, ale pisałem o tym w recenzji pierwszego tomu więc nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
7064
6013

Na półkach: , , ,

SUPERHERO SPOTYKA ANTIHERO

„Invincible” to seria wyrosła na podobnym gruncie, co na przykład znakomity „Czarny Młota” Jeffa Lemire’a. Jej twórca, autor bestsellerowych „Żywych trupów”, zebrał najróżniejsze komiksowe motywy, które fascynowały go przez lata, wrzucił do jednego garnka, dodał do tego nieco świeżości i sporo własnej, brutalnej estetyki, po czym zmiksował i zaserwował czytelnikom. Mógł wyjść z tego odgrzewany kotlet, na dodatek doprawiony w sposób, który niezbyt do niego pasował, na szczęście całość okazała się bardzo smacznym daniem. I choć ze stwierdzeniem, że to najlepsza seria superhero zgodzić się nie mogę, każdy miłośnik zarówno tego gatunku, jak i opowieści antihero, znajdzie tu coś dla siebie i będzie bawił się naprawdę dobrze.

Mark Grayson nigdy nie był zwykłym licealistą, choć starał się za takiego uchodzić. Bo niby jak mógł by nim być, będąc jednocześnie synem kosmity i superbohatera, Omni-Mana? Jego życie wywróciło się do góry nogami, kiedy w nim też objawiły się nadludzkie moce. Przybrał więc imię Invincible, przywdział kostium i ruszył do walki ze złem. Potem jednak wszystko znów wywróciło się o sto osiemdziesiąt stopni i teraz Mark usiłuje jakoś sobie to wszystko poukładać. Nie idzie mu to zbyt dobrze, tak samo, jak pogodzenie kariery herosa i ucznia, a ani wrogowie nie chcą ustąpić, ani także okres końca liceum nie należy do najłatwiejszych i najspokojniejszych. Przed Invinciblem czeka więc wiele trudności i problemów, którym może nie podołać…

Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/12/invincible-tom-2-robert-kirkman-ryan.html

SUPERHERO SPOTYKA ANTIHERO

„Invincible” to seria wyrosła na podobnym gruncie, co na przykład znakomity „Czarny Młota” Jeffa Lemire’a. Jej twórca, autor bestsellerowych „Żywych trupów”, zebrał najróżniejsze komiksowe motywy, które fascynowały go przez lata, wrzucił do jednego garnka, dodał do tego nieco świeżości i sporo własnej, brutalnej estetyki, po czym zmiksował i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
898
898

Na półkach: ,

Wszystko co dobre w części pierwszej, jest też w drugiej. Podoba mi się dodatkowo poczucie humoru autora delikatnie sygnalizowane co jakiś czas (tutaj superheroes na etacie w korporacji, od 9:00 do 17:00)

Wszystko co dobre w części pierwszej, jest też w drugiej. Podoba mi się dodatkowo poczucie humoru autora delikatnie sygnalizowane co jakiś czas (tutaj superheroes na etacie w korporacji, od 9:00 do 17:00)

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Invincible 2


Reklama
zgłoś błąd