Druuna #1: Morbus Gravis. Delta

Okładka książki Druuna #1: Morbus Gravis. Delta
Paolo Eleuteri Serpieri Wydawnictwo: Kurc Cykl: Druuna (tom 1) komiksy
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Druuna (tom 1)
Tytuł oryginału:
Morbus Gravis. Druuna
Wydawnictwo:
Kurc
Data wydania:
2016-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-01
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788392138778
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
48 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
346
344

Na półkach:

Druuna to jeden z klasyków włoskiego komiksu, który trafił na polski rynek w eleganckim wydaniu nakładem wydawnictwa Kurc. Bywa jednak, że tytuły od lat cieszące się dobrą opinią brzydko się starzeją i na dłuższą metę kwalifikujemy je jako ciekawe jedynie przez sentymenty. Jak jest w przypadku Druuny?

Tytułowa bohaterka żyje w świecie przywodzącym na myśl standardowe wizje postapokaliptyczne, choć w momencie powstania (1985 rok) nie były jeszcze tak popularne. Brakuje żywności, świeżej wody, ocaleni mieszkają w spustoszonych ruinach, moralność i człowieczeństwo ustępują miejsca rozwiązłości i walce o przetrwanie. Nielicznych żyjących dziesiątkuje wirus, który oprócz zmieniania ofiar w krwiożercze monstra wywołuje także zwiększony popęd seksualny. Jednym z zakażonych jest Schastar, ukochany Druuny, skrywający wiedzę o prawdziwej “twarzy” wyniszczonego miasta. Pomóc może mu jedynie trudno dostępne serum.

Nie jestem fanem komiksów erotycznych, w tym jednak przypadku Druuna przyciągała uwagę nie tylko krągłościami protagonistki, ale także postapokaliptycznym sztafażem, którego nigdy nie mam dość. Pozytywne wrażenia to w głównej mierze zasługa znakomitego zwizualizowania świata. Miasto jest zniszczone, brudne, pełne groźnych mutantów i nie mniej niebezpiecznych ludzi, pogrążonych w szaleństwie oraz moralnej zgniliźnie, i to się czuje tak dzięki scenariuszowi, jak i precyzyjnie kreślonym rysunkom Paolo Eleuteri Serpieriego. Spodobał mi się też ogólny zamysł fabularny twórcy, który poza czerpaniem pełnymi garściami z klasyków postapo, śmiało wykorzystuje motywy znane chociażby z powieści (nasza recenzja) Non stop Briana W. Aldissa. Oczywiście Serpieri inaczej rozkłada akcenty, modyfikuje znajome pomysły i dodaje sporo erotycznych wstawek, dostarczając odbiorcom ciekawej mieszanki. Niestety niepozbawionej dotkliwych wad.

Całą recenzję znajdziecie na Wypowiemsie.pl:
http://wypowiemsie.pl/recenzja-druuna-1-morbus-gravis-delta/

Druuna to jeden z klasyków włoskiego komiksu, który trafił na polski rynek w eleganckim wydaniu nakładem wydawnictwa Kurc. Bywa jednak, że tytuły od lat cieszące się dobrą opinią brzydko się starzeją i na dłuższą metę kwalifikujemy je jako ciekawe jedynie przez sentymenty. Jak jest w przypadku Druuny?

Tytułowa bohaterka żyje w świecie przywodzącym na myśl standardowe wizje...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
427
20

Na półkach:

To był mój pierwszy komiks od lat. Przyciągnęła mnie do niego oprawa wizualna i nieziemsko piękna okładka (ukryta pod papierem).
I muszę powiedzieć, że nie sięgnę po kolejne.

O ile bardzo przemawia do mnie strona wizualna o trochę irytujące jest to, że czasem się gubię. Ale to jest niewielki problem.
Gigantycznym problemem natomiast jest dla mnie scenariusz jak i dialogi. Scenariusz ma fajne założenia ale jego wykonanie jest takie sobie. Jest dużo scen które zupełnie nic nie wnoszą a dialogi wydają się często być wręcz niepowiązane (co może być winą tłumaczenia ale nie wiem tego).
Obstawiam, że problem jest w powstaniu oryginału, który jak internety podpowiadają, powstał w 1985r.

To był mój pierwszy komiks od lat. Przyciągnęła mnie do niego oprawa wizualna i nieziemsko piękna okładka (ukryta pod papierem).
I muszę powiedzieć, że nie sięgnę po kolejne.

O ile bardzo przemawia do mnie strona wizualna o trochę irytujące jest to, że czasem się gubię. Ale to jest niewielki problem.
Gigantycznym problemem natomiast jest dla mnie scenariusz jak i dialogi....

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
533
11

Na półkach: ,

Grafika świetna, scenariusz może być, natomiast bohaterka to naiwna i głupiutka dziewczynka.

Grafika świetna, scenariusz może być, natomiast bohaterka to naiwna i głupiutka dziewczynka.

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
388
27

Na półkach: , , ,

Dawno nie pisałem żadnej opinii, ale w tym przypadku jednak muszę, bo komiks zostawił mnie jednak w poczuciu pewnego... niesmaku? Zażenowania? Oczywiście ktoś mógłby napisać "toż to Serpieri, mogłeś się spodziewać ostrej jazdy!". To prawda, jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy komiksem spod znaku "seks i przemoc", ocierającą się o pornografię dystopią, a Druuną.

I piszę to, widząc naprawdę sporo elementów wartych pochwały. Komiks wygląda pięknie - i to nie tylko, gdy w kadrze znajduje się tyłek protagonistki. Miasto pogrążające się w szaleństwie, ruinie i degrengoladzie, mutanty atakujące zwykłych ludzi i owi ludzie coraz mocniej przypominający zwierzęta - świat Druuny odpycha już od pierwszych stron. Podobała mi się historia, niekoniecznie odkrywcza, ale posiadająca kilka ciekawych twistów oraz ogólny nastrój opowieści, który najprościej dałoby się streścić jako "kiła i mogiła". I naprawdę chciałbym lubić ten komiks... gdyby nie był tak k*rewsko dzbanowski.

Jasne, mamy lata 80, Heavy Metal, golizna i odcięte kulasy, rozumiem. Rozumiem, że główna bohaterka częściej paraduje nago, niż w jakimkolwiek przyodziewku; że jest uosobieniem tropu Madonny i Ladacznicy (w tym przypadku jest obydwiema); przeżyłbym już nawet, że niemal każde jej zetknięcie się z mężczyznami kończy się seksem. Nie polubiłbym, ale przeżył. Tyle że nie, autorowi to nie wystarcza i dlatego niemal każda kobieta w "Druunie" zostaje wcześniej czy później zgwałcona (z wyjątkiem starej prostytutki, która zaraz ginie i oprawczyni, należącej do aparatu władzy). I nie, nie dam się przekonać, iż wynika to ze względów fabularnych, że Serpieri chciał "ukazać absolutny upadek ludzkości", bo pokazał to wystarczająco dobitnie w innych miejscach. Nie, te sceny - ze szczególnym uwzględnieniem sceny z mutantem - to zwykły, ordynarny fanserwis, epatujący zwykłym upodleniem, doprawionym jeszcze tropem "może boli, ale wiem, że ci się podoba". Like... WTF?

Kupiłem "Druunę" wiedziony mglistym wspomnieniem jakiś urywków, pojedynczych rozdziałów i widokiem głównej bohaterki, doprawionym poczuciem nostalgii za klimatami kina/komiksów eksploatacji. Cóż... czasem jednak warto zweryfikować swoje wspomnienia i poczytać coś przed zakupem...

Dla mnie "Druuna" jest pierwszym od wielu lat komiksem, który kupiłem i którego z całą przyjemnością się pozbędę.

Dawno nie pisałem żadnej opinii, ale w tym przypadku jednak muszę, bo komiks zostawił mnie jednak w poczuciu pewnego... niesmaku? Zażenowania? Oczywiście ktoś mógłby napisać "toż to Serpieri, mogłeś się spodziewać ostrej jazdy!". To prawda, jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy komiksem spod znaku "seks i przemoc", ocierającą się o pornografię dystopią, a Druuną.

I piszę...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
300
12

Na półkach: ,

0:Anima
Zerówka mi się na swój sposób podobała, autorowi zdecydowanie lepiej wychodzi opowiadanie obrazem niż słowem.

1:
Historia w miarę ciekawie się rozpoczęła. Główna bohaterka wykorzystuje swoje piękne ciało w celu zdobycia serum dla siebie i ukochanego, który został zainfekowany. Stara się być ostrożna, aby nie wyszło na jaw, że ukrywa w swoim domu jednego z mutantów.
Zainteresowała mnie relacja łącząca Druunę i Shastara, ale niestety wraz z rozwojem akcji coraz bardziej się rozmywa. Zakończenie pierwszego tomu jest mocno naciągane.

2:
Im dalej, tym większy chaos. Sadyzm i gwałty. Wartościowej treści tu tyle, co kot napłakał, dialogi wtórne i nieciekawe. Druuna nie zaskarbiła sobie mojej sympatii. Została przedstawiona jako bezmyślne biegające w samych majtkach "narzędzie" w rękach wyższej siły. Jej najczęstsze powiedzonka: "O, mój Boże!" i "Pomyślę o tym jutro". :D

3:
Jest ciut lepiej niż w drugiej części, ale nadal jest to dla mnie przyjemny wizualnie bełkot. Po czwartą część nie sięgnę.

0:Anima
Zerówka mi się na swój sposób podobała, autorowi zdecydowanie lepiej wychodzi opowiadanie obrazem niż słowem.

1:
Historia w miarę ciekawie się rozpoczęła. Główna bohaterka wykorzystuje swoje piękne ciało w celu zdobycia serum dla siebie i ukochanego, który został zainfekowany. Stara się być ostrożna, aby nie wyszło na jaw, że ukrywa w swoim domu jednego z...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
165
52

Na półkach:

Nie ma co się oszukiwać, siłą napędową tego komiksu jest nagi tyłek głównej bohaterki. Znajdziemy tu seks, przemoc i perwersje w post apokaliptycznej otoczce. A ja to lubię. Wszystkie niedoskonałości fabularne przesłoniły mi cycki Druuny. Jednak drugiego tomu chyba już nie kupię...

14.04.2020 - dokupiłem i przeczytałem następne tomy. Seria zmienia się w pornola. Tom 1 to przedszkole w porównaniu z tym co zobaczymy dalej. Druuna przypomina zachowaniem gwiazdę porno. W jej ustach znajdziemy więcej penisów niż mądrych wypowiedzi. Komiks ten to prymitywna rozrywka, ale za to jaka fajna ;)

Nie ma co się oszukiwać, siłą napędową tego komiksu jest nagi tyłek głównej bohaterki. Znajdziemy tu seks, przemoc i perwersje w post apokaliptycznej otoczce. A ja to lubię. Wszystkie niedoskonałości fabularne przesłoniły mi cycki Druuny. Jednak drugiego tomu chyba już nie kupię...

14.04.2020 - dokupiłem i przeczytałem następne tomy. Seria zmienia się w pornola. Tom 1 to...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1712
486

Na półkach: , ,

Wydany w maju album „Druuna: Anima” to była właściwie mała przystawka. Przedsmak, który miał jedynie zaostrzyć apetyt przed właściwą serią. Komiks wywiązał się z zadania wyśmienicie. Wielu czytelników z niecierpliwością oczekiwało na właściwą premierę serii, która pierwotnie została wykreowana w latach 80. ubiegłego wieku przez Paolo Serpieriego.

W pierwszym tomie wydania zbiorczego pomieszczone zostały dwa oryginalne tomy: „Morbus Gravis” oraz „Deltę”, które delikatnie spaja fabuła i występująca w roli głównej Druuna. Akcja komiksu dzieje się w bliżej nieokreślonej przyszłości, w wielkim Mieście bez nazwy. Mieszkańcy żyją w ciągłym strachu przed tajemniczą i nadzwyczaj groźną zarazą. Epidemia zagraża wszystkim, bo wystarczy dotknąć kogoś zarażonego, a człowiek zamienia się w odrażającego, mackowatego stwora, który kieruje się najniższymi instynktami. Można uniknąć zarażania. Należy tylko przyjmować serum rozdzielane przez władzę. Zasady dystrybucji nie są jasne. Protagonistka pozyskuje dodatkowe fiolki kupcząc swoim ciałem.

(...) Włoski artysta wykreował rzeczywistość odrażającą i obleśną, bezduszną i lubieżną. Świat trawiony śmiertelną chorobą, która odbiera rozum i zdrowy rozsądek. Wszędzie tylko ruiny i zgliszcza. Między zwalonymi budynkami przemykają przerażeni, ubrani w łachmany ludzie, których cała egzystencja sprowadza się do ciągłego uciekania przed wojskiem i groźnymi mutantami. Śmierć i cierpienie są stałym elementem życia w Mieście. Jedynie misja głównej bohaterki niesie ze sobą niewielki snop światła.

(...) „Druuna” to mroczny, mizoginistyczny, miejscami pornograficzny komiks, adresowany tylko do dorosłego czytelnika. Czytelnika, który chciałby podjąć trud przeniknięcia przez fasadę opowieści, aby gdzieś pod spodem poszukać prawdy o prawdziwej naturze człowieka.

- - -
cały tekst można przeczytać tu:
https://dybuk.wordpress.com/2016/12/20/druuna-1-morbus-gravis-delta/

Wydany w maju album „Druuna: Anima” to była właściwie mała przystawka. Przedsmak, który miał jedynie zaostrzyć apetyt przed właściwą serią. Komiks wywiązał się z zadania wyśmienicie. Wielu czytelników z niecierpliwością oczekiwało na właściwą premierę serii, która pierwotnie została wykreowana w latach 80. ubiegłego wieku przez Paolo Serpieriego.

W pierwszym tomie wydania...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
608
130

Na półkach:

Genialna historia, świetna kreska. Bardzo, bardzo dobry komiks.

Genialna historia, świetna kreska. Bardzo, bardzo dobry komiks.

Pokaż mimo to

1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Druuna #1: Morbus Gravis. Delta


Reklama
zgłoś błąd