Oswobodzenie silnej kobiety. Nieskalana miłość Matki Uwielbionej do dzikiej duszy

Okładka książki Oswobodzenie silnej kobiety. Nieskalana miłość Matki Uwielbionej do dzikiej duszy
Clarissa Pinkola Estés Wydawnictwo: Zysk i S-ka nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
436 str. 7 godz. 16 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Tytuł oryginału:
Untie the Strong Woman: Blessed Mother's Immaculate Love for the Wild Soul
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2016-06-13
Data 1. wyd. pol.:
2016-06-13
Liczba stron:
436
Czas czytania
7 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377851760
Tłumacz:
Małgorzata Kalinowska
Tagi:
Małgorzata Kalinowska estes religia psychologia opowieść duchowość
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
5,7 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
240
210

Na półkach:

„Jeżeli poszukujecie modlitwy, która pozwoli pamiętać o najczystszej i najprawdziwszej miłości, możecie sięgnąć po tę: „O Stwórco, uczyń ze mnie codziennie, dziś i na zawsze, naczynie dla Dziecka Miłości!”

Myślę, że w mężczyźnie lub kobiecie, którzy odmawiają taką modlitwę, stopniowo namnażają się duchowe komórki ich istnienia – dzielą, łączą, przemieszczają, rozwijają, niczym w ciąży. Czuje się w sobie trzepot przypominający cynobrowe motyle skrzydła osłaniające niezłomne serce, co sygnalizuje rozwijającą się w głębi miłość, która rodzi się wciąż na nowo w codziennym życiu. Z nami, dla nas, przez nas”.

Jeśli macie teraz mniej więcej taką minę: o.0, pomyślcie, jak ja się czułam, kiedy brnęłam przez kolejne strony. Udało mi się dotrwać do końca, a łatwo nie było. Co się nawzdychałam i naprzewracałam oczami, to moje. Były momenty, gdy myślałam, że więcej patosu i egzaltacji nie zniosę. Ale uparłam się, że doczytam. Czemu tak się zawzięłam? Bo to dzieło autorki „Biegnącej z wilkami”, książki-legendy, kobiecej Biblii, spisanego na papierze wsparcia dla tysięcy kobiet. „Biegnąca...” to opus magnum, nad którym Clarissa Pinkola Estes pracowała przez 21 lat. Kiedy dowiedziałam się o nowej książce, w której ponoć mocno zbacza w religijność, zaniepokoiłam się. Czyżby na stare lata zdewociała? Pobiegłam do biblioteki, wypożyczyłam i męczyłam od grudnia. Teraz Wy pomęczcie się ze mną. Albo nie – jeśli macie delikatne uczucia religijne.

Bez wątpienia „Oswobodzenie Silnej Kobiety” to książka o matce Jezusa. Bardzo chciałam, żeby tak nie było. Starałam się nie zwracać uwagi na liczne odniesienia do Matki Boskiej. Szukałam drugiego dna, zachwytu nad żeńską energią, kobiecością, płodnością i całą resztą czczoną od zarania ludzkości. Nigdy wcześniej i przy żadnej innej książce tak bardzo nie ślepłam na treść, udając, że pisarka nie ma na myśli tego, co ma na myśli. No bo czemu miałaby tak drastycznie zboczyć ze ścieżki, którą szła przez lata? Dlaczego miałaby odrzucić mądrość nabytą przez życie, chwycić za różaniec i modlić się do utraty tchu? I to do postaci, którą chrześcijańscy duchowni zmieniali, wręcz deformowali, a z pewnością odczłowieczali przez stulecia. Na kolejnych synodach wykłócali się, czy można ją czcić, czy nie można, bo z jednej strony to matka boga, ale z drugiej tylko naczynie. No i kobieta – kto widział, żeby stawiać ją na piedestale? Finalnie powstał szablon pokornej służki i matki, równie nierealny co jej macierzyństwo. Jak to pisał swego czasu Wojtyła („List Jana Pawła II do kobiet”): „To „królowanie” Maryi jest służeniem! To Jej służenie jest „królowaniem””! Ona miałaby być Silną Kobietą?

Nieważne, jak bardzo się starałam. Pierwszą część czytałam z nadzieją, drugą ze złością, a trzecią z rezygnacją. W okolicach połowy musiałam się poddać i przyznać, że czytam wytwór osoby rozkochanej w Matce Boskiej. Przy czym nie jest to Maryja, do której przyzwyczaili się polscy katolicy. To Nasza Pani, Matka Uwielbiona, Święta Kobieta, Silna Kobieta, wreszcie Matka Boża z Guadalupe, patronka obu Ameryk. Autorka poświęca jej dziesiątki modlitw (które bez mrugnięcia okiem omijałam) i co rusz przywołuje jej imię. Przytacza mnóstwo przykładów zachłanności, okrucieństwa i pogardy, jaką tzw. cywilizowany człowiek niósł ze sobą przez wieki. Gdzie się nie pojawił, wszystko niszczył nie kagankiem, a pochodnią oświaty. Miażdżył zastaną kulturę i krzewił chrześcijaństwo mieczem. Bezlitośnie tępił dawne wierzenia, zwłaszcza w boginie. Przy czym dla autorki każde z nich było jakąś wersją kultu Silnej Kobiety, czyli finalnie Maryi. Próbowano je wyplenić, a Silną Kobietę (Maryję) – uwięzić. W przeszłości niszcząc świątynie i zastępując je „prawilnymi”, a później zabraniając wiernym modlić się do swojej opiekunki. Tak jak to było w Parafii Naszej Pani z Guadalupe, gdzie po remoncie kościoła zakryto mural z Matką Miłosierdzia. Protestujący usłyszeli: „Maryja ma swoje miejsce! Ma klęczeć u stóp krzyża!”

Autorka widzi w Maryi Boginię Matkę, co stanowczo odrzucam. Wielu chrześcijan (i katolików) zrobi to samo, choć z zupełnie innych pobudek. Dla nich to będzie jakaś forma bluźnierstwa, a dla mnie bzdura. I to dość bezczelna. Kult Bogini Matki jest kultem prastarym, a chrześcijaństwo powstało ledwie 2 tysiące lat temu. To – obok islamu – jedna z najmłodszych religii świata, choć jej twórcy oparli ją na wierzeniach wcześniejszych, m.in. sumeryjskich. Nie zgadzam się na zawłaszczenie dziedzictwa kulturowego tylu cywilizacji przez jeden konkretny nurt. Szczególnie taki, który przyczynił się do krzywd milionów ludzi. Nie ma znaczenia, że w teorii to łagodna religia miłości i szacunku do bliźniego. Liczą się fakty.

Czy jest coś, co mi się w tej natchnionej książce podobało? Czy znalazłam w niej coś poza modlitwami i wspomnieniami kontaktów z Matką Uwielbioną, sięgającymi wczesnego dzieciństwa? Tak. Autorka uważa, że nie ma licencji na relacje z Maryją. Nie trzeba żadnej pieczęci „approved by Vatican”. Nikt nie musi „zasłużyć” na cud objawienia, bo ten może spotkać każdego (pomijam, czy ww. istnieje). Jednocześnie nikt nie ma prawa ustalać reguł ani przywłaszczać sobie Silnej Kobiety – więzić jej metaforycznie, w szablonach czy dosłownie, za ścianą jak wspomniany mural. „Stosując ograniczenia, które mają uregulować, kto jest, a kto nie jest uprawniony do spotykania się z Naszą Panią, Kościół przesadza ją do coraz mniejszych doniczek”. Każdy może wierzyć w nią tak, jak chce, wyobrażać ją sobie w dowolny sposób. Z ciemną twarzą, jak afrykańskie Czarne Madonny, otoczoną kwiatami lub wyglądającą jak „nieznajomy, który okaże wam dobroć przywracającą wam siły”.

Spodobała mi się też przypowieść o tym, jak trafić do nieba. Jahwe robił w niej obchód po włościach i zdziwiony zauważył wiele dusz, których – według niego – nie powinno tam być. Między innymi, dostrzegł Cyganów grających w kości, dziecięce prostytutki, parę uprawiającą seks czy księży bawiących się z potomstwem. Była też kobieta modląca się po swojemu, nie jak nakazuje katechizm. Święty Piotr wyjaśnił bogu, że co prawda odprawia delikwentów spod bram nieba, ale tylnym wejściem wpuszcza ich Maryja i jej syn. Kurtyna.

Podsumowując, „Oswobodzenie Silnej Kobiety” kosztowało mnie sporo nerwów. Wielokrotnie miałam chęć zwrócić książkę do biblioteki. Nie wątpię, że autorka jest dobrą, poczciwą osobą, która pomogła rzeszom ludzi. Ma złote serce i roztacza wokół siebie niesamowitą energię. Ale nie trafia do mnie jej uduchowiony styl i nie przekonuje teza, że Maryja to Bogini Matka. Niemniej przeczytam „Biegnącą z wilkami”, a to, czy to zrobię, zależało właśnie od lektury „Oswobodzonej”. Czyli bilans wychodzi na plus.

„Jeżeli poszukujecie modlitwy, która pozwoli pamiętać o najczystszej i najprawdziwszej miłości, możecie sięgnąć po tę: „O Stwórco, uczyń ze mnie codziennie, dziś i na zawsze, naczynie dla Dziecka Miłości!”

Myślę, że w mężczyźnie lub kobiecie, którzy odmawiają taką modlitwę, stopniowo namnażają się duchowe komórki ich istnienia – dzielą, łączą, przemieszczają, rozwijają,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
24
12

Na półkach:

Strasznie nudna pełna fanatyzmu religijnego książka. Miałam wrażenie jakbym czytała literaturę świadków Jehowy. Niesamowicie się wynudziłam, kto doczytał to coś do końca należy mu się pomnik za wytrwałość. Szkoda pieniędzy i czasu na to coś jeżeli się nie jest fanatykiem religijnym. Wielkie rozczarowanie. Było wiele opinii że ta książka " Oswobodzenie silnej kobiety" ma w sobie dużo feminizmu. Uważam ż to duża przesada. Autorka pisze o ludzkim cierpieniu, wojnach, zniewoleniach, niesprawiedliwości. Czy każdy kto o tym mówi to od razu feministka? Według mnie feminizm, wyklucza się z religią a tymbardziej katolicką. Tutaj nie widzę żadnego feminizmu w tej książce. Jest to sztucznie rozdmuchane, autorka jest przeciwko aborcji, bardzo narzuca swoją opinię na ten temat. Cała książka jest poświęcona Matce Boskiej, z ogromnym fanatycznym uwielbieniem, pełno modlitw, wierszy poświęconych Matce Boskiej. Podobno jest to archetyp jak niektórzy mówią. To jest usilne doszukiwanie się czegoś czego tam nie ma, jakiegoś głębszego sensu. Kto jest wierzący móże będzie zadowolony, innym nie polecam.

Strasznie nudna pełna fanatyzmu religijnego książka. Miałam wrażenie jakbym czytała literaturę świadków Jehowy. Niesamowicie się wynudziłam, kto doczytał to coś do końca należy mu się pomnik za wytrwałość. Szkoda pieniędzy i czasu na to coś jeżeli się nie jest fanatykiem religijnym. Wielkie rozczarowanie. Było wiele opinii że ta książka " Oswobodzenie silnej kobiety"...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1085
89

Na półkach: ,

I jak tu opisać moje wrażenia po przeczytaniu tej książki? Ogromne rozczarowanie... Byłam pod wielkim wrażeniem Biegnącej z wilkami. Temat nowej książki bardzo mnie zaciekawił - pisarka zajmująca się archetypami sięga po tak ważną dla naszej kultury postać Matki Boskiej. Niestety, niewiele z tego wynika. Owszem, są opisane wzruszające historie i czasem książka nawet zaciekawia. Jednak ja po jej przeczytaniu mam ogromne wrażenie, no nie wiem, obcowania z jakimś kiczem? Nie wiem nawet jak nazwać to odczucie. Rozdział o matkojebcach - no naprawdę czegoś równie żenującego nie czytałam dawno. Żal ogromny, bo temat niezwykły, nadzieje ogromne i... nic :(

I jak tu opisać moje wrażenia po przeczytaniu tej książki? Ogromne rozczarowanie... Byłam pod wielkim wrażeniem Biegnącej z wilkami. Temat nowej książki bardzo mnie zaciekawił - pisarka zajmująca się archetypami sięga po tak ważną dla naszej kultury postać Matki Boskiej. Niestety, niewiele z tego wynika. Owszem, są opisane wzruszające historie i czasem książka nawet...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
191
22

Na półkach:

Byłam i jestem zachwycona "Biegnącą z wilkami", stale do niej wracam. Czekałam na kolejną książkę. Tym większe jest moje rozczarowanie tą pozycją. Już sama okładka wzbudziła moją konsternację. Nie przemawia do mnie tego rodzaju katolicka symbolika prostego ludu. Szukając głębi i dojrzałego mistycyzmu stale natrafiałam na barierę, którą odbierałam jako kicz sztucznych kwiatków i kolorowych obrazków, infantylizm i dewocję. Moje serce pozostało zamknięte, umysł zaś poruszony wrażeniem, że coś z moją ulubioną autorką jest nie tak.

Byłam i jestem zachwycona "Biegnącą z wilkami", stale do niej wracam. Czekałam na kolejną książkę. Tym większe jest moje rozczarowanie tą pozycją. Już sama okładka wzbudziła moją konsternację. Nie przemawia do mnie tego rodzaju katolicka symbolika prostego ludu. Szukając głębi i dojrzałego mistycyzmu stale natrafiałam na barierę, którą odbierałam jako kicz sztucznych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
61
15

Na półkach: ,

„Oswobodzenie Silnej Kobiety” to książka o najpotężniejszej kobiecej mocy jaką jest moc odrodzenia i odnajdywania życiowej siły. To duchowy podręcznik dla zagubionych, skrzywdzonych i szukających ukojenia. Gdy zdradziliśmy coś, co dla nas istotnie, gdy nasze życie zmierza donikąd, gdy rozpaczliwie próbujemy uciekać przed czymś lub kimś, kto nas zranił Clarissa Pinkola Estés obiecuje uzdrowienie.

Lekarstwo przynosi czczona od tysiącleci Święta Kobieta. Bogini – Matka. Dla Estés to przede wszystkim Maryja a „Oswobodzenie Silnej Kobiety” staje się przez to książką głęboko religijną. To hołd złożony Matce Boskiej pełen modlitw. Poetycka próba przekazania doświadczenia wiary, która ma przemawiać do duszy, nie głowy. Umysły spragnione analiz, które wszystko chciałyby zrozumieć i rozebrać na części znajdą tu jedynie ślad historii Bogini-Matki. Ci Czytelnicy, którzy nie potkną się o poezję religijną i litanie „Jasnych Panien, Czarnych Madonn i Wiecznych Dziewic” (czyli esencję książki) znajdą u Estés wskazówki, jak odzyskać uzdrowienie i łączność z własną duszą.

Książka, która w zamierzeniu ma być „siekierą na zamarznięte morze w naszym wnętrzu” jest patetycznym wywodem, któremu towarzyszą liczne wspomnienia z prywatnego życia. Zamiast psychologicznych czy etnologicznych analiz i interpretacji, jak w „Biegnącej z wilkami” otrzymujemy świadectwo wiary starszej pani, która z pomocą drobnego pijaczyny buduje w przydomowym ogródku pomnik Matki Boskiej z Guadalupe. Zamiast poruszających wyobraźnię opowieści mamy 400-stronicową litanię opisującą przymioty Świętej Kobiety.

Estés pokazuje się jako osoba głęboko uduchowiona, która traktuje swoje życie jako wypełnianie woli Maryi, nieustannie zastanawiając się, czego chce od niej Matka Boska czy czego pragnie ją nauczyć. A chce, by ta głosiła dobrą nowinę o pocieszeniu jakie daje wiara. „Oswobodzenie Silnej Kobiety” opowiada o tym, jak się uzdrowić z pomocą Matki Boskiej. Cały wywód książki dotyczy przymiotów Świętej Matki, które powinniśmy w sobie rozwijać i duchowych powinności, dzięki którym możemy odzyskać kontakt z tym, co w nas święte.

Estés wielokrotnie podkreśla, że brak szacunku dla własnej duszy, czyli tego, co w nas święte ma tragiczne skutki: pozbawia nas sił do działania, budzi lęk i niszczy twórcze zdolności. Pisze, że oddzielenie od świętości (które rozumie jako utratę kontaktu z własnym wnętrzem) skutkuje jałowym życiem pełnym psychicznych zapaści. Jednak tam, gdzie inni widzą jedynie rozpacz czy brak wyjścia z trudnej sytuacji Estés znajduje tęsknotę za uleczeniem. To, czego według niej potrzebują zagubione dusze to pomoc od osób, które dbają o relację, z tym co święte i zaopiekowanie się sobą z matczyną miłością.

http://www.blowminder.com/2016/10/01/oswobodzenie-silnej-kobiety-recenzja/

„Oswobodzenie Silnej Kobiety” to książka o najpotężniejszej kobiecej mocy jaką jest moc odrodzenia i odnajdywania życiowej siły. To duchowy podręcznik dla zagubionych, skrzywdzonych i szukających ukojenia. Gdy zdradziliśmy coś, co dla nas istotnie, gdy nasze życie zmierza donikąd, gdy rozpaczliwie próbujemy uciekać przed czymś lub kimś, kto nas zranił Clarissa Pinkola Estés...

więcej Pokaż mimo to

avatar
196
152

Na półkach: ,

Zabierając się za tę książkę popełniłam kardynalny błąd. Od samego początku patrzyłam na nią przez pryzmat "Biegnącej z wilkami". Nie można odmówić jej głębi, mądrości. Ale jak dla mnie jest jednak za bardzo religijna i osobista. Chociaż kilka perełek można w niej znaleźć.

http://niebieska-sukienka.pl/oswobodzenie-silnej-kobiety-clarissa-pinkola-estes/

Zabierając się za tę książkę popełniłam kardynalny błąd. Od samego początku patrzyłam na nią przez pryzmat "Biegnącej z wilkami". Nie można odmówić jej głębi, mądrości. Ale jak dla mnie jest jednak za bardzo religijna i osobista. Chociaż kilka perełek można w niej znaleźć.

http://niebieska-sukienka.pl/oswobodzenie-silnej-kobiety-clarissa-pinkola-estes/

Pokaż mimo to

avatar
1458
32

Na półkach: , ,

Jeśli ktoś po dziele pani Estes spodziewał się kolejnej "Biegnącej z wilkami"- może się rozczarować.
Jeśli nie ma się takich wymagań, można zachwycić się cudownym opisem pewnej odwiecznej miłości, która przenika wszystkich ludzi. Mam wrażenie, że tą książkę trzeba jednak czytać "po swojemu", nic nie jest tu podane na tacy, a pewne dosłowności o których pisze autorka lepiej przemienić w metafory, które można odnieść do swojego życia. Książka nie jest łatwa, nie jest oczywista- ale to kolejna pozycja, w której można odnaleźć trochę śpiewu własnej duszy, należącej do...czegoś większego.

Jeśli ktoś po dziele pani Estes spodziewał się kolejnej "Biegnącej z wilkami"- może się rozczarować.
Jeśli nie ma się takich wymagań, można zachwycić się cudownym opisem pewnej odwiecznej miłości, która przenika wszystkich ludzi. Mam wrażenie, że tą książkę trzeba jednak czytać "po swojemu", nic nie jest tu podane na tacy, a pewne dosłowności o których pisze autorka lepiej...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

zgłoś błąd