Mój pies jest dinozaurem

Okładka książki Mój pies jest dinozaurem
Jackie French Wydawnictwo: Wilga Seria: Zwariowane rodzinki opowiadania, powieści dla dzieci
112 str. 1 godz. 52 min.
Kategoria:
opowiadania, powieści dla dzieci
Seria:
Zwariowane rodzinki
Tytuł oryginału:
My Dog the Dinosaur
Wydawnictwo:
Wilga
Data wydania:
2016-03-02
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-02
Liczba stron:
112
Czas czytania
1 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328032262
Tłumacz:
Małgorzata Fabianowska
Tagi:
rodzina pies
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
3425
2522

Na półkach:

Wiele przełomów w życiu ludzi zaczyna się od urodzin i to nie samego narodzenia się, ale właśnie od świętowania kolejnej rocznicy. Przez przypadek kolejne święto Gucia, prośba o spełnienie jego marzeń o posiadaniu psa sprawiają, że cała rodzina trafia do schroniska, gdzie oglądają różnorodne rasy psów. Już wtedy mamy okazję przyjrzeć się tej dość specyficznej rodzince. Mama jest zakręconą informatyczką próbującą napisać program do nawiązania kontaktu z obcymi cywilizacjami i zachowuje się tak jak stereotypowy mężczyzna: mało ją interesuje dom oraz jego wystrój i wychowanie dzieci, poświęcanie czasu rodzinie. Najchętniej wróciłaby ze schroniska do domu, usiadła przed komputerem i tworzyła, a synowi dałaby prawdziwego psa-robota lub program udający psa. Adopcja prawdziwego zwierzaka przechodzi granice jej wyobraźni. Tata jest jej całkowitym przeciwieństwem: nosi piżamę w kaczuszki, kolekcjonuje słodziutkie figurki zwierząt, jest miłośnikiem gadżetów, dba o czystość, wystrój domu, gotowanie, wychowanie dzieci i czuje się troszeczkę zagubiony W odnalezieniu mu pomógłby milusi, wesolusi pekińczyk. Siostra Gucia, Fisia, delikatne ma tylko imię. Poza tym jeździ na motocyklu, podnosi ciężary i jest najgroźniejszą bramkarką w mieście. Praca nocą to dla niej nic strasznego. Jej zdaniem jedyny warty uwagi pies to rottweiler, którego wszyscy by się bali.
Niestety solenizantowi żaden nie przypadł do gustu. Ogląda, grymasi i szuka. Jeszcze nie wie jakiego psa, ale wie, że to musi być jego przyjaciel, a nie całej zwariowanej rodziny. W końcu w rogu klatki dostrzega najdziwniejszego czworonoga, który nie szczeka, boi się kotów, a do tego je sałatę, trawę i wszelkie rośliny, ale na pewno nie karmę dla psów i mięso. Ponad to ten nowy pies kocha spać z nowym właścicielem i rośnie w zawrotnym tempie, przez co niszczy łóżko swojego właściciela, a później nie mieści się nawet w pralni. Na szczęście Gucio ma miłą i mądrą sąsiadkę, Petkę, która uratuje go z opresji. Dzieci razem przeżyją piękne przygody, a do tego staną się prawdziwymi bohaterami, do czego bardzo przyczyni się pies Kropsa.
„Mój pies jest dinozaurem” to świetna lektura dla przedszkolaków oraz uczniów szkoły podstawowej. Pełna humoru lektura wzbogacona interesującymi ilustracjami sprawia, że dzieci chętnie słuchają i czytają opowieść, która z jednej strony jest im bardzo bliska, a z drugiej opowiada o chłopięcych marzeniach posiadania psa, a może nawet dinozaura. Nocne wykradanie się bohaterów z domu, niezwykła koleżanka o nie dziewczęcych zainteresowaniach i pościg za złodziejami, wygrana meczu, bycie bohaterem oraz zakończenie, po którym możemy spodziewać się dalszych przygód Kropsy, sprawiają, że po książkę chętnie sięgną chłopcy i dziewczęta. U nas (ze względu na własnego dużego, włochatego, śliniącego się psa przewodnika) książka stała się jedną z ulubionych lektur.

Wiele przełomów w życiu ludzi zaczyna się od urodzin i to nie samego narodzenia się, ale właśnie od świętowania kolejnej rocznicy. Przez przypadek kolejne święto Gucia, prośba o spełnienie jego marzeń o posiadaniu psa sprawiają, że cała rodzina trafia do schroniska, gdzie oglądają różnorodne rasy psów. Już wtedy mamy okazję przyjrzeć się tej dość specyficznej rodzince. Mama...

więcej Pokaż mimo to

avatar
820
435

Na półkach: ,

Kto nie marzył o psie? Prawie każde dziecko pewnego dnia podchodzi do rodzica i mówi, że chce zwierzątko. Jest to stały schemat w życiu każdego. Część z was pewnie niedawno było na tym etapie, inni mają go przed sobą jako rodzic. Cieszycie się? Gucio dostał możliwość wybrania sobie prezentu na urodziny i wybrał... psa! Razem z rodzicami i siostrą udał się do schroniska, by wybrać swojego nowego ulubieńca. To zastanawiające, że dzieci często nie decydują się na słodkie, małe szczeniaczki, czy zabawne futrzaki, tylko na te malutkie, smutne zwierzątka, których nikt nie chce. Tak samo było w tym przypadku. Tak oto Kropsa trafiła do nowego domu. Wszyscy ją pokochali, mimo tego że okazała się dziwnym psem... Czy na pewno psem? Czy ostatecznie odnajdzie się w domu Gucia? Czym się zajmuje jego dziwna sąsiadka i dlaczego tak bardzo intryguje ją zwierzę małego chłopca?

Z "Zwariowanymi rodzinkami" spotkałam się całkiem niedawno. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym cyklu i byłam bardzo ciekawa, co nowego pojawiło się dla naszych młodych czytelników, co teraz ma ich zachęcić do poznania własnej wyobraźni i czytania. Poprzednia książeczka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Teraz przyszedł czas na kolejną, która swoją drogą zaintrygowała mnie. Pies dinozaur? Pomyślałam, że to musi być ciekawe. Prawie każde dziecko przechodziło "fazę prehistorii". Do dzisiaj na moich półkach zalegają encyklopedie na ten temat i zmyślone opowiadania. Czy "Mój pies jest dinozaurem" jest godne, by znaleźć się w tych cennych dziełach?

Autor wpadł na dość oryginalny pomysł. Historii o tych weteranach dawnych czasów jest naprawdę dużo. Większość ma zabawiać młodsze osoby, ale pojawiły się również takie produkcje jak "Park Jurajski". W "Zwariowanych rodzinkach" temat jest całkiem inaczej ujęty i właśnie to przypadło mi do gustu. Jest to wręcz szalona koncepcja, ale bez wątpienia rozwija wyobraźnie i pozwala oderwać się od codziennego schematu. Tymbardziej że jest to komiczny sposób, który nieraz wywołał uśmiech na moich ustach i pozwolił na odpoczynek.

Fabuła opowieści jest bardzo wciągająca. To jest jej największy plus. Mimo że to nie jest powieść na mój wiek, to i tak nie mogłam się oderwać. Tę ponad setkę stron przeczytałam naraz i byłam zawiedziona, że to już koniec. Język jest bardzo prosty, ale pozwala również dzieciom na naukę nowych słów, dlatego jestem przekonana, że z taką samą pasją oddadzą się lekturze. W końcu nie jest to przymusowa książka do szkoły, tylko coś, co przyciągnie każde dziecko do czytania. Historia naprawdę jest ciekawa i w pewien sposób nieprzewidywalna. Jak już wcześniej wspomniałam, pojawia się komizm sytuacyjny, sprawiający, że i dorosły, i mały szkrab zaśmieje się nieraz podczas tej opowieści.

Niestety nie do końca przypadł mi do gustu główny bohater – Gucio. Jest to dla mnie papierowa postać, która poza podstawowymi cechami nie wykazuje żadnych innych. Brakuje mu pewnego typu polotu, co bardzo mnie irytowało. Po przeczytaniu "Zwariowanych rodzinek" nie jestem w stanie powiedzieć zbyt dużo o nim. Natomiast jego siostra – Fisia – zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, mimo że pojawiała się rzadko. Przez te kilka epizodów ukazała wiele swoich cech. W opowiastce jest wiele barwnych charakterów, znacznie różniących się od siebie, dzięki czemu powieść jest bardziej barwna.

Tematyka historii jest pouczająca i wyjątkowo istotna dla dzieci. Dla mnie już nie odgrywała tak istotnej roli, ale pamiętam, jak kiedyś bardzo przejmowałam się sprawami tego typu i wzruszały mnie wszystkie takie opowiadania. Myślę, że rodzice również powinni być obecni przy czytaniu tej książki, ponieważ jest ona dla nich ostrzeżeniem. Oczywiście nie mówię tu o jakiś wielkich groźbach, ale można wyciągnąć z niej wiele przemyśleń dotyczących wychowania i przede wszystkim miłości.

Tak sama jak w poprzedniej części "Zwariowanych rodzinek" zwróciłam uwagę na ilustracje. Są zabawne, przez co ubarwiają książkę i pozwalają na lepsze wyobrażenie sobie niektórych zdarzeń. Nie jest ich też za dużo, co jest bardzo pozytywnym aspektem, ponieważ to ma być pewnego rodzaju powieść, a nie album z pięknymi obrazkami.

Przyznaję, że "Mój pies jest dinozaurem" jest dobrą książką, która bez wątpienia spodoba się dzieciom. Nie jest idealna, ale ma wiele dobrych stron i można z nią spędzić mile czas.

Kto nie marzył o psie? Prawie każde dziecko pewnego dnia podchodzi do rodzica i mówi, że chce zwierzątko. Jest to stały schemat w życiu każdego. Część z was pewnie niedawno było na tym etapie, inni mają go przed sobą jako rodzic. Cieszycie się? Gucio dostał możliwość wybrania sobie prezentu na urodziny i wybrał... psa! Razem z rodzicami i siostrą udał się do schroniska, by...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mój pies jest dinozaurem


zgłoś błąd