Przygody Smerfów. Nie igra się z postępem

Okładka książki Przygody Smerfów. Nie igra się z postępem
Ludo BoreckiThierry Culliford Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Przygody Smerfów (tom 21) Seria: Klub Świata Komiksu komiksy
48 str. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Przygody Smerfów (tom 21)
Seria:
Klub Świata Komiksu
Tytuł oryginału:
On ne schtroumpfe pas le progrès
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328116153
Tłumacz:
Maria Mosiewicz
Tagi:
smerfy komiks
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Przygody Smerfów. Smerfy hazardziści Ludo Borecki, Luc Parthoens Thierry Culliford
Ocena 7,1
Przygody Smerf... Ludo Borecki, Luc P...
Okładka książki Sałatka ze Smerfów Ludo Borecki, Thierry Culliford, Luc Parthoens
Ocena 7,1
Sałatka ze Sme... Ludo Borecki, Thier...

Podobne książki

Okładka książki Smerf Reporter Ludo Borecki, Thierry Culliford, Luc Parthoens
Ocena 7,2
Smerf Reporter Ludo Borecki, Thier...
Okładka książki Przygody Smerfów. Szare Smerfy Thierry Culliford, Alain Maury, Luc Parthoens
Ocena 7,3
Przygody Smerf... Thierry Culliford, ...
Okładka książki Przygody Smerfów. Smerfy hazardziści Ludo Borecki, Luc Parthoens Thierry Culliford
Ocena 7,1
Przygody Smerf... Ludo Borecki, Luc P...
Okładka książki Przygody Smerfów. Dzieciak u Smerfów Nine Culliford, Thierry Culliford, Jeroen De Coninck, Miguel Díaz Vizoso
Ocena 7,0
Przygody Smerf... Nine Culliford, Thi...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1868
1518

Na półkach:

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/04/nie-igra-sie-z-postepem-philippe.html

Pamiętacie te piękne czasy, kiedy wszystkie dzieci przybiegały z podwórka do domu o godzinie 19, po to, aby zasiąść przed telewizorem w celu obejrzenia Dobranocki? Z pewnością każdy, kto wychowywał się w czasie, gdy emitowano ten wieczorny blok programowy, do tej pory z rozrzewnieniem wspomina ulubione bajki. Moją, bezapelacyjnie!, były Muminki oraz Smerfy.

Pod nieobecność Papy Smerfa, wszystkie stworzonka proszą Pracusia o stworzenie pomocnych urządzeń w celu ułatwienia sobie codziennych obowiązków. Ten bez wahania spełnia ich pragnienia, w każdej minucie produkując coraz to nowsze wynalazki. Jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia, zatem Smerfy zaczynają wykorzystywać owe urządzenia do wszelkich czynności, w tym również spełniania każdej najmniejszej zachcianki. Pewnego dnia pomocnicy zaczynają wszczynać bunt, a role odwracają się. Na szczęście w porę nadchodzi Farmer, który błyskawicznie odszedł z wioski, kiedy jego towarzysze zachłysnęli się otaczającym dobrobytem, ponieważ nie mógł zrozumieć ich naiwności oraz lenistwa.

Historia, jaka przydarzyła się Smerfom, uświadamia, że nie zawsze warto iść na łatwiznę, ponieważ często to, co nie wymaga jakiegokolwiek wysiłku, okazuje się zgubne i wspaniałe jedynie na chwilę. Warto pamiętać, że nie każde ułatwienie jest dobre i pożyteczne. Komiks, który pozornie ma przynieść okazję do zabawy i miłego spędzenia wolnego czasu, nie tylko bawi, ale również uczy, przekazując istotne treści. Dodatkowym atutem są niezwykle barwne i nieprzekombinowane ilustracje, idealnie oddające klimat dawnych Smerfów.

Kto nie zna przesympatycznych niebieskich stworzonek, posiadających białe czapeczki i głowy pełne pomysłów? Któż nie pamięta złowieszczego czarodzieja Gargamela pragnącego złapać Smerfy? Albo jego kompana - rudego kota Klakiera, który często przypadkowo psuje plany swojego właściciela? Smerfy to ponadczasowa produkcja, która podbijała dziecięce serca wiele lat temu, a i teraz ma mnóstwo sympatyków. Pomimo upływu czasu, nadal jestem ich fanką i przyznam szczerze, że jednak Smerfy w starej wersji nie mają sobie równych, a wszelkie współczesne animacje to jedynie marne kopie.

Nawiązując jeszcze do pierwszego akapitu - nigdy nie zrozumiem decyzji o zdjęciu z wizji bajek, które od wielu lat uprzyjemniały czas zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom. Godzina 19:00 była wręcz magiczna i stanowiła swoistą ostoję, ponieważ każde dziecko wiedziało, że o tej porze musi być w domu, a po seansie bajkowym nadchodził czas kąpieli i położenia się do łóżka. Współczesne dzieci najczęściej nie mają takowej rutyny, a bajki, jakie przychodzi im oglądać, nierzadko nie mają nic wspólnego z tymi cudami, jakie widzieliśmy my. Dlatego jestem zwolenniczką zapoznawania dzieci z dawnymi produkcjami, ponieważ niejednokrotnie są one zdecydowanie bardziej wartościowe.

Kiedyś, mając kilkanaście lat mniej niż teraz, lubiłam czytać komiksy, szczególnie te z serii Gigant, ponieważ przepełniały biblioteczne półki. Jednak od niezwykle długiego czasu nie miałam w ręku żadnej historii obrazkowej, dlatego cudownie było powrócić do wspomnień, aby na chwilę znowu poczuć się dzieckiem. Dlatego polecam ten komiks wszystkim (i tym młodszym, i tym starszym), gdyż jest... smerfastyczny!

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2016/04/nie-igra-sie-z-postepem-philippe.html

Pamiętacie te piękne czasy, kiedy wszystkie dzieci przybiegały z podwórka do domu o godzinie 19, po to, aby zasiąść przed telewizorem w celu obejrzenia Dobranocki? Z pewnością każdy, kto wychowywał się w czasie, gdy emitowano ten wieczorny blok programowy, do tej pory z rozrzewnieniem wspomina...

więcej Pokaż mimo to

avatar
178
155

Na półkach: ,

Tym razem Smerfy przekonają się, że życie bywa czasem przewrotne i nie zawsze to co nowoczesne jest dobre. Wszystko zaczyna się w dniu, w którym niebieskie ludziki postanowiły się więcej ... nie męczyć. Pracuś korzystając ze swoich zdolności tworzy przeróżne maszyny, które wyręczają Smerfy w ich codziennych obowiązkach. We wiosce aż roi się od maszyn, a że nasi mali bohaterowie nie znają umiaru, to wpadają w ogromne tarapaty. Papa Smerf ląduje w więzieniu, a pozostałe Smerfy staja się ... nie zdradzę. Przeczytajcie sami.

Na 48 stronach znajdziemy mnóstwo akcji, humorystyczne rysunki i teksty. Komiks wydany jest bardzo ładnie. Rysunki są żywe, kolorowe i nawiązujące do wersji animowanej. Czcionka, jak na komiks, jest duża i wyraźna.

Tym razem Smerfy przekonają się, że życie bywa czasem przewrotne i nie zawsze to co nowoczesne jest dobre. Wszystko zaczyna się w dniu, w którym niebieskie ludziki postanowiły się więcej ... nie męczyć. Pracuś korzystając ze swoich zdolności tworzy przeróżne maszyny, które wyręczają Smerfy w ich codziennych obowiązkach. We wiosce aż roi się od maszyn, a że nasi mali...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1526
486

Na półkach: , , , ,

(...) Komiksy z niebieskimi skrzatami nie miały w Polsce szczęścia. Do ubiegłego roku ukazało się łącznie 10 tomów, począwszy od pierwszego. W latach 90. ubiegłego wieku najpierw wychodziły pod szyldem Naszej Księgarni (pierwsze pięć tomów), a pod koniec lat 90. edycję przejął Egmont, ale na krótko, bo opublikował jedynie kolejne pięć tomów. W ubiegłym, po siedemnastu latach przerwy, komiksowe opowieści z udziałem Smerfów znów u nas zagościły, edytorem kolejny raz jest Egmont.

Wróciły w dobrym czasie. Z sezonu na sezon zainteresowanie komiksami dla dzieci wzrasta. I chociaż od śmierci Peyo (właśc. Pierre Culliford) w 1992 roku seria produkowana jest przez różnych artystów, to nad całością czuwa syn autora – Thierry Culliford. W 2015 roku ukazały się tomy od 22 do 24. W ubiegłym miesiącu do księgarń trafił zeszyt o tytule „Nie igra się z postępem”, a oznaczony na grzbiecie cyfrą 21. Kolejny jest w zapowiedziach. Przygodę z Papą Smerfem i jego podopiecznymi można zacząć od obojętnie jakiego tomu, gdyż w każdym pomieszczono samodzielną historię, którą można czytać bez znajomości poprzednich.

Smerfy mają największe problemy wówczas, gdy najstarszego z nich nie ma we wiosce. I nie inaczej jest w wypadku „Nie igra się…”. Wszystkiemu winien jest Śpioch, który chciałby pomagać w pracy swoim współbraciom, ale tylko tyle, aby się nie napracować i nie zmęczyć. To on wpada na pomysł, żeby Pracuś zbudował machinę, która mogłaby mu pomóc w wykonywaniu niektórych zadań. Maszyna szybko została doceniona przez inne Smerfy. Najpierw Piekarz, Młynarz i Cieśla składają zlecenie na machinę ułatwiającą wykonywanie pracowniczych czynności. Potem idzie już lawinowo – każdy skrzat chce mieć swoje mechaniczne urządzenie.

(...) Graficznie album „Nie igra się z postępem” prezentuje się dobrze, rzecz jest miła dla oka: prostą, czystą i lekką kreskę połączono z przyjaznymi kolorami. Do tego bardzo klasyczne kadrowanie. Kilka razy podczas lektury się uśmiechnąłem, zwykle mamy do czynienia z humorem sytuacyjnym. Najzabawniej wypada scena, w której kąpiąca się Smerfetka pilnowana jest przez drewnianych bodyguardów, a ciekawski Łasuch natyka się na jednego z nich. Poza samą zabawą komiks ma także pewne walory dydaktyczne: docenienie fizycznej pracy rąk ludzkich (tj. smerfich). Całość jest ładna i zabawna, atrakcyjna dla czytelników w różnym wieku, choć głównie skierowana do tych najmłodszych. Sam dobrze się bawiłem i czekam na kolejną przygodę niebieskich skrzatów.

- - -
cały tekst można przeczytać tu:
https://dybuk.wordpress.com/2016/04/02/smerfy-21-nie-igra-sie-z-postepem/

(...) Komiksy z niebieskimi skrzatami nie miały w Polsce szczęścia. Do ubiegłego roku ukazało się łącznie 10 tomów, począwszy od pierwszego. W latach 90. ubiegłego wieku najpierw wychodziły pod szyldem Naszej Księgarni (pierwsze pięć tomów), a pod koniec lat 90. edycję przejął Egmont, ale na krótko, bo opublikował jedynie kolejne pięć tomów. W ubiegłym, po siedemnastu...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
3348
2447

Na półkach:

Smerfy mają wyjątkowo dużo pracy. Wszyscy postanowili odnowić, naprawić swoje domy w czasie nieobecności Papy Smerfa. nawet Ciamajda pomaga jak tylko może i jak na Ciamajdę przystało jego pomaganie kończy się kolejnymi katastrofami: a to Smerf Ważniak dostaje po głowie, a to młotek się łamie... Jedynie Śpioch nie jest w stanie wczuć się w klimat wielkich porządków i tradycyjnie sobie smacznie śpi. Oczywiście do czasu, kiedy Smerf Ważniak dostaje młotkiem po głowie. Wtedy jest zmuszony ewakuować się w inne miejsce. Do tego Ciamajda prosi go o pomoc i okazuje się, że pomoc wcale nie jest taka łatwa, bo przyniesienie nowego młotka dla smerfa, który jedynie zajmuje się odpoczywaniem jest bardzo trudne. To zmusza go do proszenia o pomoc Pracusia. Ten wymyśla pojazd, którym Śpioch może zawieźć młotek. Oczywiście nie jest to doskonały wynalazek, ale po ulepszeniu i stworzeniu kilku innych maszyn smerfy odkrywają, że można mieć wiele wolnego czasu i potrzebują rozrywek oraz odpowiedniej służby. Niestety nie potrafią dobrze traktować swoich urządzeń i kończy się to ich niewolą. Czy jest szansa na ocalenie? Przekonajcie się sami.
"Smerfy" to jedna z tych bajek, które uwielbiają i dzieci i dorośli. Komiksy są świetną alternatywą dla telewizji, a do tego zachęcają dzieci do czytania. Interesujące ilustracje, szybka akcja, pouczające doświadczenia, a wszystko ubrane w płaszczyk niewinnych (czasami niebezpiecznych) przygód niebieskich ludzików. "Nie igra się z postępem" to świetna lektura zarówno dla przedszkolaków, jak i nieco starszych dzieci. Opowieść może być doskonałym pretekstem na temat niszczenia zabawek czy złego traktowania zwierząt lub kolegów. Za pomocą prostej opowieści przekonamy dzieci, że lepiej dbać i szanować zarówno ludzi, zwierzęta, jak i przedmioty. Dużym plusem opowieści jest spora dawka humoru, przerysowanie sytuacji.

Smerfy mają wyjątkowo dużo pracy. Wszyscy postanowili odnowić, naprawić swoje domy w czasie nieobecności Papy Smerfa. nawet Ciamajda pomaga jak tylko może i jak na Ciamajdę przystało jego pomaganie kończy się kolejnymi katastrofami: a to Smerf Ważniak dostaje po głowie, a to młotek się łamie... Jedynie Śpioch nie jest w stanie wczuć się w klimat wielkich porządków i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
473
442

Na półkach: ,

Jakiś czas temu miałam okazję powrócić do historyjek o małych niebieskich skrzatach zwanych Smerfami, a że lubię takie sentymentalne powroty do dzieciństwa bez wahania sięgnęłam po kolejny komiks z ich przygodami pt. "Nie igra się z postępem".

Zawsze gdy Papa Smerf opuszcza wioskę małe Smerfy pakują się w ogromne tarapaty. Tak było i tym razem. Zaczęło się od tego, że Pracuś wynalazł dla Śpiocha maszynę, która umożliwiała mu pomaganie innym Smerfom bez jakiegokolwiek wysiłku. Smerfy podchwyciły pomysł i tłumnie ruszyły do Pracusia aby również dla nich wynalazł urządzenia pomagające w wykonywaniu codziennych obowiązków. Niestety Smerfy nie poprzestały na tym. Z dnia na dzień chciały więcej i więcej. Stały się leniwe i próżne i właśnie takie postępowanie sprowadziło na całą wioskę ogromne kłopoty...

Komiks jest zabawny zarówno pod względem treści jak i kolorowych rysunków, które nie zmieniły się mimo upływu lat. I choć po komiksy sięgam z dziećmi rzadko ten tytuł wywarł na nas bardzo pozytywne wrażenie. Historia jest zabawna, niedługa, na jakieś kilkanaście minut a i pouczająca. W końcu maszyny nie mogą zastąpić człowieka, przynajmniej nie we wszystkim a zupełne lenistwo nie może wyjść nikomu na dobre przynajmniej w dłuższej perspektywie ;)

Gorąco zachęcam do sięgnięcia po komiks a najlepiej całą rodziną. Rodzice powspominają dzieciństwo a dzieci miło spędzą czas poznając sympatycznych małych bohaterów, którzy już dawno temu podbili serca dzieci na całym świecie ;)

http://testowanieartdzieciece.blogspot.com/2016/02/nie-igra-sie-z-postepem-philippe.html

Jakiś czas temu miałam okazję powrócić do historyjek o małych niebieskich skrzatach zwanych Smerfami, a że lubię takie sentymentalne powroty do dzieciństwa bez wahania sięgnęłam po kolejny komiks z ich przygodami pt. "Nie igra się z postępem".

Zawsze gdy Papa Smerf opuszcza wioskę małe Smerfy pakują się w ogromne tarapaty. Tak było i tym razem. Zaczęło się od tego, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1148
292

Na półkach: ,

Jakiś czas temu miałam okazję powrócić do Smerfów, poprzez komiks "Sałatka ze Smerfów", wówczas niebieskie istotki miały nie lada problem. Tym razem odwiedzając wioskę Smerfów ubawiłam się czytając o ich "chęci" lenistwa i wypoczynku...

Tym razem Smerfy zapragnęły odpoczynku... Poprzez Pracusia, który skonstruował maszyny i pomocników, niebieskie stworzonka mogły leniuchować...jednak czy wyszło im to na dobre? O tym przekonacie się czytając komiks "Nie igra się z postępem".

Podczas czytania miałam okazję wiele razy uśmiechnąć się pod nosem. Chociaż nie jestem fanką komiksów, ten wyjątkowo przypadł mi do gustu. Zabawne wypowiedzi, przekomiczne rysunku oraz książkowa wersja, sprawiły, że poznawanie przygody Smerfów oraz ich perypetii było przyjemne.

Najbardziej podoba mi się to, że rysunki mają swój specyficzny, oryginalny wygląd. Nie zostały unowocześnione ani przerobione, dzięki temu miałam okazję przenieść się w czasie i przypomnieć sobie, jak jako dziecko przeżywałam przygody Smerfów.

"Nie igra się z postępem" to komiks, który nie tylko umila czas, ale także uczy, gdyż Smerfy dostały małą nauczkę, a dzięki temu czytelnik może zastanowić się nad sobą. Komiks polecam nie tylko dzieciom, ale i dorosłym.

Jakiś czas temu miałam okazję powrócić do Smerfów, poprzez komiks "Sałatka ze Smerfów", wówczas niebieskie istotki miały nie lada problem. Tym razem odwiedzając wioskę Smerfów ubawiłam się czytając o ich "chęci" lenistwa i wypoczynku...

Tym razem Smerfy zapragnęły odpoczynku... Poprzez Pracusia, który skonstruował maszyny i pomocników, niebieskie stworzonka mogły...

więcej Pokaż mimo to

avatar
7055
6004

Na półkach: , ,

NIE IGRAJ ZE SMERFAMI

Twórcy Smerfów, Peyo, od dawna nie ma już wśród nas, ale jego małe, niebieskie dzieci wciąż mają się doskonale. Kolejne komiksy z ich przygodami ukazują się nieprzerwanie, a dzięki Egmontowi możemy cieszyć się właśnie czwartym tomem kontynuacji stworzonej przez spadkobierców zmarłego mistrza.

Tym razem Smerfy dopada całkowite rozleniwienie. A wszystko za sprawą wynalazku Pracusia dla najmłodszych smerfiątek – nakręcanych zabawek. Jego pomysł przeszczepia się szybko na inny grunt, każdy ze Smerfów chce więcej udogodnień, ale w końcu nawet największe usprawnienia ułatwiające codzienne życie i obowiązki przestają wystarczać. Pracuś konstruuje więc roboty mające całkowicie wyręczyć Smerfy we wszystkim, jednak pojawiają się konflikty a w końcu także i poważniejsze problemy. Czyżby naszych małych, sympatycznych niebieskich bohaterów czekał bunt… drewnianych maszyn?

Czytanie „Smerfów” to jak zawsze przyjemność, ale przecież nie tylko. Każdy z komiksów o ich przygodach (czy też każdy z odcinków serialu, na którym sam się wychowałem, a który należał do czołówki moich ulubieńców tamtego okresu) niesie ze sobą przecież wartość dydaktyczną, a dla starszych – nutę satyry. I tak jest też, oczywiście, i tym razem. Jakby więcej pojawiło się za to humoru. W żartach zaś znalazło się także miejsce dla dowcipów dla nieco starszych odbiorców, jak choćby scena, w której jeden ze Smerfów podejmuje się próby podejrzenia biorącej prysznic Smerfetki. Oczywiście scena ta podana jest w bardzo łagodnej formie, odpowiedniej dla każdego wieku.

Najmocniejszą stroną nowych albumów o przygodach Smerfów jest jednak grafika. Rysunki Ludo Boreckiego i Pascala Garraya są identyczne z tymi, do jakich przyzwyczaił nas przez lata sam Peyo. Ta sama kreska, takie samo kadrowanie, identyczny wygląd postaci i tła, miękkie linie, stonowany, klasyczny kolor… Dla oka to prawdziwa przyjemność, nie tylko gdy ma się jednocyfrową liczbą lat.

Fanom humorystycznego komiksu, tym, którzy wychowali się na Smerfach a także tym, którzy mają w sobie po prostu coś z dziecka, polecam.

Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/02/19/smerfy-nie-igra-sie-z-postepem-ludo-borecki-thierry-culliford-i-inni/

NIE IGRAJ ZE SMERFAMI

Twórcy Smerfów, Peyo, od dawna nie ma już wśród nas, ale jego małe, niebieskie dzieci wciąż mają się doskonale. Kolejne komiksy z ich przygodami ukazują się nieprzerwanie, a dzięki Egmontowi możemy cieszyć się właśnie czwartym tomem kontynuacji stworzonej przez spadkobierców zmarłego mistrza.

Tym razem Smerfy dopada całkowite rozleniwienie. A...

więcej Pokaż mimo to

avatar
297
296

Na półkach:

Bardzo dobre opowiadanie z dużą porcją humoru ze świata niebieskich stworków. A wszystko przez to, że Smerfom znudziła się ciężka praca i Pracuś skonstruował maszyny i smerforoboty, które pomagają małym mieszkańcom w ich codziennych czynnościach.

Bardzo dobre opowiadanie z dużą porcją humoru ze świata niebieskich stworków. A wszystko przez to, że Smerfom znudziła się ciężka praca i Pracuś skonstruował maszyny i smerforoboty, które pomagają małym mieszkańcom w ich codziennych czynnościach.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przygody Smerfów. Nie igra się z postępem


Reklama
zgłoś błąd