Król Jezus

Okładka książki Król Jezus
Robert Graves Wydawnictwo: Officyna powieść historyczna
560 str. 9 godz. 20 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Tytuł oryginału:
King Jesus
Wydawnictwo:
Officyna
Data wydania:
2012-03-25
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
560
Czas czytania
9 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-62409-14-3
Tłumacz:
Maciej Świerkocki
Tagi:
jezus chrystus
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oficjalne recenzje i

Mesjasz zdemaskowany



276 0 130

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
78 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
776
721

Na półkach: , , , , ,

Powieść historyczna autora dylogii o cesarzu Klaudiuszu. Obejmuje w sumie zbliżony okres, tyle że w peryferyjnym – z punktu widzenia Rzymu – królestwie Judei. I nie jest to zbeletryzowana edycja ewangelii czy nowa wersja dzieła Renana.
Autor, będąc znawcą tematu oraz historii, przedstawił swoją wersję tych wydarzeń, przy okazji prostując wiele pojęć niedzielnych czytelników, czy raczej słuchaczy Biblii. M.in. zdjął z faryzeuszy odium obłudników, tłumacząc ich doktrynę, wyjaśnił jak można rozumieć rozmnożenie pokarmów jak również dlaczego powszechne były kramy na terenie świątyni. I podkreślił, że ten straszny Herod od rzezi niewiniątek właściwie to w ogóle nie był Żydem (szczególnie dla swoich poddanych). Wreszcie zupełnie inaczej niż w ewangeliach wygląda kuszenie Jezusa na pustyni czy przemienienie na górze Tabor.
Największe kontrowersje będą budzić jednak sprawy najważniejsze. Już na początku dowiadujemy się że Józef, biblijny mąż Marii był … faryzeuszem. No ale najciekawsza jest teza autora dotycząca oczywiście pochodzenia Jezusa. Aczkolwiek to tylko powieść, to podobno autor sam w nią wierzył.
Jednym słowem bardzo dobrze napisana powieść historyczna, bez infantylizmu właściwego dla zbeletryzowanych biblijnych historii (vide „Ben-Hur”). Zmusza do myślenia i pochylenia czoła przed wiedzą i pomysłami Gravesa.
Oczywiście taka niekanoniczna wizja będzie nie do zaakceptowania dla ludzi jedynie religijnych, ale naprawdę wierzących powinna skłonić do pogłębienia swojej wiedzy, przede wszystkim poprzez lekturę Biblii i pozycji historycznych traktujących o starożytności na Bliskim Wschodzie.

Powieść historyczna autora dylogii o cesarzu Klaudiuszu. Obejmuje w sumie zbliżony okres, tyle że w peryferyjnym – z punktu widzenia Rzymu – królestwie Judei. I nie jest to zbeletryzowana edycja ewangelii czy nowa wersja dzieła Renana.
Autor, będąc znawcą tematu oraz historii, przedstawił swoją wersję tych wydarzeń, przy okazji prostując wiele pojęć niedzielnych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1592
1591

Na półkach:

Wnuk króla Heroda. Syn króla Antypatra i świątynnej służki Miriam, jedynej córki "Joachima Lewity należącego do tak zwanych Dziedziców Dawida" i Hanny z rodu Mikal. Wychowany przez ojczyma, który dał mu ojcostwo, braci i ciesielski fach. Uczeń o ponadprzeciętnej inteligencji i dociekliwości uczonego, przerastający wiedzą swoich nauczycieli. Członek zakonu Esseńczyków, w którym studiował Pismo pod kierunkiem Mistrza Postulantów. Mąż Marii, córki Kleopasa. Prawowity dziedzic królewskiego tronu Żydów, poeta, uzdrowiciel, mędrzec, nauczyciel etyki, prorok i wizjoner państwa żydowskiego, w którym pod jego łaskawymi rządami, wierząc w Boga Ojca, "żyliby całkowicie wolni od grzechu, niedostatku, chorób i strachu przed śmiercią".
A imię jego było… Jezus.
Ten sam, którego znam z Biblii, odzianego w szaty mistycyzmu, wyniesionego do roli Syna Bożego, zrównanego z samym Bogiem i ostatecznie nim obwołanym. Dwie wykluczające się biografie. Jedna człowieka, druga Boga.
Herezja?
Dokładnie tak pomyślano, kiedy ta pozycja ukazała się w Portugalii i Irlandii, i nałożono na nią anatemę, zdjętą dopiero w połowie lat 70. XX wieku. W Anglii, gdzie miała swoją premierę w 1946 roku, w tym samym czasie, zdążyło się już ukazać 6 wydań. W Polsce nieformalny zakaz jej czytania chyba nadal obowiązuje, skoro nawet w polskiej Wikipedii jej tytuł nie jest wymieniany w dorobku literackim autora, mimo że było o niej głośno, kiedy po polskiej premierze w 1995 roku, otrzymała nominację do nagrody translatorskiej Literatury na świecie i nagrody literackiej Tygodnika Kulturalnego.
W obu przypadkach jak najbardziej zasłużenie.
Miałam wrażenie bycia świadkiem opisywanych wydarzeń ówczesnych czasów, życia ludzi, ich obyczajów, sposobu myślenia, a nawet wysławiania się. Wymagało to ode mnie całkowitego przejścia w inny wymiar rzeczywistości, odrzucenia wiedzy mi współczesnej na temat Jezusa i dotychczas znanych pojęć. Było trudno, ale autor, aby mi ułatwić pełne zrozumienie jego przedstawionej hipotezy na temat życia Jezusa, zastosował dwa sposoby.
Pierwszym była metoda analeptyczna, w której narrator nie był bezpośrednim świadkiem opisywanych wydarzeń. Uczynił więc odtwarzającym i opowiadającym historię, Agabusa Dekapolitańczyka żyjącego w Rzymie za czasów cesarza Domicjana, a więc kilkadziesiąt lat po śmierci Jezusa, który spisując jego biografię, opierał się na doświadczeniach własnych (będąc małym dzieckiem spotkał proroka), przekazach ustnych, Świętych Księgach hebrajskich, Czynach i Powiedzeniach Jezusa i powierzonych mu tekstach przez ukrywających się Żydów. Ten zabieg pozwolił na zastosowanie drugiej metody – wykorzystanie źródeł historycznych zgromadzonych przez autora do umieszczenia ich w fabule powieści z jednoczesną możliwością komentowania sytuacji politycznej, religijnej i społecznej, będących tłem za życia Jezusa i po jego śmierci, z punktu widzenia osoby myślącej racjonalnie oraz niezaangażowanej emocjonalnie i religijnie tak, jak ma to miejsce w przypadku przekazu synoptycznego, jakimi są znane mi Ewangelie Apostolskie Nowego Testamentu. To właśnie te komentarze, wolne od współczesnych interpretacji narosłych przez wieki, których stan wiedzy datowany był na rok 93, pomogły mi zrozumieć na nowo pojęcia, które obecnie mają zupełnie odmienną definicję i znaczenie oraz swobodne operowanie nimi w budowaniu obrazu na podstawie późniejszych dialogów i opowieści bohaterów powieści. Chociaż od czasu do czasu łapałam się na wybieganiu przed szereg w interpretacji niektórych wydarzeń, przytaczając pod nosem argumenty na przykład Anny Świderkówny z Rozmów o Biblii, dotyczących problematyki dziewictwa Marii. Powrót do fundamentów i podstaw wiary chrześcijańskiej był bardzo trudny. Spotęgowany stylem i kwiecistością ówczesnego języka pełnego przenośni, zawiłych opowieści, przypowieści, alegorii, metafor, cytatów z jedynego ówcześnie obowiązującego Pisma Żydów, przekazów z czasów tradycji i zwyczajów pogańskich, często sięgających do mitów obcych kultur, czyniących fabułę gęstą, pełną znaczeń i wniosków z mitologicznej historii porównawczej tychże kultur, bym mogła sama ocenić różnicę między faktami i plotką, wydarzeniami historycznymi i narosłym mistycyzmem, dawnym językiem przekazu i współczesnym, w maksymalnym skupieniu i koncentracji nad tym gęstym znaczeniowo i pełnym treści tekście. Jednocześnie przepięknym w alegorycznych opowieściach, które były jak inteligentne bajki tłumaczące proste sprawy w symboliczny sposób, by można było sobie pojęcia abstrakcyjne, zwizualizować i na odwrót, opowieści zawiłe przetłumaczyć na proste ich rozumienie.
Ta opowieść nie była dla mnie odkrywcza w zasadniczej sprawie odzierającej Jezusa z boskości i czyniącej z niego wyjątkowego, ale człowieka, którego intrygi ludzi władzy świeckiej i religijnej pozbawiły należnego mu królewskiego tronu, bo tak od zawsze utrzymywali Żydzi, a potem potwierdził to Koran, a także niektóre odłamy chrześcijaństwa. Była odkrywcza w demaskowaniu procesu zniekształcania faktów historycznych poprzez intrygi, kłamstwo, przeinaczenia i plotki, którym sprzyjał czas oraz ukazanie sposobu interpretacji zdarzeń i zawartej w niej symboliki, by stała się bardziej zrozumiała i dosłowna.
Uczyła myślenia.
I w tym sensie ta książka jest „niebezpieczna”, zwłaszcza dla Kościoła katolickiego. Przeciwstawia się jego dotychczasowej logice rozumowania, "że wiele zdarzeń wspomnianych w Ewangelii przekracza zdolność pojmowania ludzkiego i należy je przyjmować na wiarę", jak podkreśla autor w swoim Komentarzu historycznym, co rodzi z kolei okazję do wielu nadużyć ze strony kleru, jak wielokrotnie pokazała historia. Podważa dotychczasową interpretację biblijną, uczy racjonalnego patrzenia na wydarzenia, zmienia znaczenie pojęć i wypowiadanych słów (chociażby słowa „amen”), demaskując narosłe fałszerstwa „poprawiaczy” Biblii, którzy "tak opacznie pojęli jego misję, iż uczynili go centralną postacią nowego kultu, który gdyby żył, sam Jezus z pewnością traktowałby ze wstrętem i przerażeniem". Mocne słowa i mocna ocena. Można poczuć się oszukanym, chociaż autor wcale nie miał takiego zamiaru, pisząc – "Jestem jak najdalszy od zamiaru urażenia ortodoksyjnych katolików, którzy mogą zlekceważyć moją opowieść jako nieistotną dla ich wiary". I chociaż sam nie podaje źródeł swojej wiedzy, by ją uwiarygodnić (to jej jedyna wada, ale poważna, lubię dowody, zwłaszcza w tak delikatnej materii), tłumacząc się ich zbytnią obszernością, to uczynił to za niego (jak podaje wydawca) Joseph Raymond wydaną w 2010 roku książką Herodian Messiah: Case for Jesus As Grandson of Herod. Autor zatem ogranicza swoją rolę do dostarczyciela alternatywnej wiedzy, do której każdy ma prawo.
Dopiero wtedy reszta pozostaje kwestią wiary.
naostrzuksiazki.pl

Wnuk króla Heroda. Syn króla Antypatra i świątynnej służki Miriam, jedynej córki "Joachima Lewity należącego do tak zwanych Dziedziców Dawida" i Hanny z rodu Mikal. Wychowany przez ojczyma, który dał mu ojcostwo, braci i ciesielski fach. Uczeń o ponadprzeciętnej inteligencji i dociekliwości uczonego, przerastający wiedzą swoich nauczycieli. Członek zakonu Esseńczyków, w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1420
1420

Na półkach: ,

No tak średnio bym powiedział, raczej nie polecam.

Przeczytałem trochę książek w młodości :) .


To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.

No tak średnio bym powiedział, raczej nie polecam.

Przeczytałem trochę książek w młodości :) .


To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
729
695

Na półkach: , , ,

Doceniam, i to bardzo, sam koncept powieści. Trzymając się ram doskonale nam wszystkim znanej historii Graves stworzył jednak dzieło zupełnie nowatorskie. Historia życia i śmierci Jezusa jest przestawiona w zupełnie inny sposób, w niektórych szczegółach różni się i to znacząco - zresztą historia życia większości bohaterów też różni się drastycznie - ich motywacje i charakter zresztą też, ale pomimo tego i tak prawie zawsze przebieg wydarzeń jest zbieżny z tym, który znamy. Pierwszy przykład z brzegu: wg książki Jezus nie był synem Bożym, a wnukiem Heroda, prawowitym następcą tronu (co było, w połączeniu z obsesją Heroda na tle strachu przed utratą władzy, przyczyną rzezi niewiniątek oraz powodem, dla którego na krzyżu znalazł się napis "Jezus Chrystus, Król żydowski"). Takich przykładów znajdujemy w "Królu Jezusie" mnóstwo.

Niestety, książka ma wady. Po pierwsze, trudny i nudny styl - o ile Klaudiusza jeszcze dało się czytać (i to z przyjemnością) o tyle tutaj wszystkie wady stylu Gravesa są jeszcze bardziej widoczne. Po drugie (powiązane z pierwszym) - nadmiar teologicznych dysput o niczym, ciągnących się i przez kilka stron. Najmniej jednak spodobało mi się to, że Graves nie poszedł na całość i nie uczłowieczył w pełni Jezusa; wciąż jest czymś na kształt półboga - nadal uzdrawia chorych, dokonuje cudów i zmartwychwstaje.

Średnio polecam. Kto lubi kontrowersję, nie boi się rzeczy uderzających w religię może z ciekawości przeczytać. Ja jednak, pomimo swojej bezbożności, ogólnie się zawiodłem.

Doceniam, i to bardzo, sam koncept powieści. Trzymając się ram doskonale nam wszystkim znanej historii Graves stworzył jednak dzieło zupełnie nowatorskie. Historia życia i śmierci Jezusa jest przestawiona w zupełnie inny sposób, w niektórych szczegółach różni się i to znacząco - zresztą historia życia większości bohaterów też różni się drastycznie - ich motywacje i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
106
3

Na półkach:

Wszyscy sympatycy "kodów" Browna muszą sięgnąć po "króla Jezusa" bo to wyjątkowo ciekawa spekulacja ale jeszcze lepsze jest to ,że obok "fantazji " mamy tu całą serię informacji , na które autor musiał solidnie zapracować ,m in świetnie opisane zwyczaje esseńczyków , i to już nie są wymysły ale skutek długoletnich badań nad historią żydów

Wszyscy sympatycy "kodów" Browna muszą sięgnąć po "króla Jezusa" bo to wyjątkowo ciekawa spekulacja ale jeszcze lepsze jest to ,że obok "fantazji " mamy tu całą serię informacji , na które autor musiał solidnie zapracować ,m in świetnie opisane zwyczaje esseńczyków , i to już nie są wymysły ale skutek długoletnich badań nad historią żydów

Pokaż mimo to

avatar
24
17

Na półkach:

Graves zasypuje nas w tej pozycji ogromną ilością mitów i ich interpretacji, nie każdemu to odpowiada ale jeśli ktoś interesuje się religioznawstwom to powieść ta z pewnością przypadnie mu do gustu.
Momentami można autorowi zarzucić, że "przynudza", ale naprawdę warto wytrwać do końca.

Graves zasypuje nas w tej pozycji ogromną ilością mitów i ich interpretacji, nie każdemu to odpowiada ale jeśli ktoś interesuje się religioznawstwom to powieść ta z pewnością przypadnie mu do gustu.
Momentami można autorowi zarzucić, że "przynudza", ale naprawdę warto wytrwać do końca.

Pokaż mimo to

avatar
718
25

Na półkach: , ,

Słowo „poganin” kojarzy nam się jednoznacznie - przedstawiciel innej religii niż chrześcijańskiej. To właśnie chrześcijanie w naszym kręgu kulturowym opisywani są jako wierzący w jedynego, prawdziwego Boga. Co jednak, jeśli ktoś określi chrześcijan poganami? Najcięższa z możliwych herezja?

Chrześcijanie nie mają lekko. Stale są wystawiani na ośmieszenie i podważenie swej wiary. Najwięcej kontrowersji od wieków budzi boskie pochodzenie Jezusa, jego cuda, śmierć i zmartwychwstanie. Robert Graves, angielski poeta i pisarz urodzony pod koniec XIX wieku, w swej powieści historycznej „Król Jezus” ustami niejakiego Agabusa Dekapolitańczyka opowiada swoją wizję życia Chrystusa, a wizja ta daleko mija się z tekstem Nowego Testamentu.

Agabus Dekapolitańczyk kreśli dzieje Jezusa od 89 roku, kilkadziesiąt lat po jego śmierci. Narrator już od pierwszej karty swej historii wyjawia istotę teorii autora i przedstawia Jezusa jako prawowitego dziedzica Heroda, króla Żydów, cudotwórcę, którego obecnie „sekta znana jako chrestiańscy poganie” czci. Jezus jest tu istotą „człowieczego pochodzenia” i jako syn Antypatra II – najstarszego syna Heroda – prawowitym dziedzicem tronu. Co więcej, osobą, która nigdy nie uważała siebie za Syna Boga w dosłownym tego rozumieniu.

Wraz z następnymi kartami powieści, obalane są kolejne twierdzenia chrześcijan. Dowiadujemy się o mitycznym pochodzeniu niektórych chrześcijańskich obrzędów czy o poważnych przekręceniach znaczeń treści Testamentów, lub zbyt dosłownym ich rozumieniu. Największą kontrowersją, w moim odczuciu, jest sposób przedstawienia śmierci Jezusa i jej okoliczności. Nie zdradzając szczegółów, co bardziej wrażliwych chrześcijan teoria Gravesa może zszokować.

Powieść składa się głównie z dialogów między prorokami i innymi bohaterami przytoczonych przez rzymskiego hagiografa. Na początku autor opowiada o czasach panowania Heroda i wyjaśnia świeckie korzenie Chrystusa, następnie zaś nakreśla historię jego dzieciństwa, młodości, aż po wiek średni i jego działalności jako proroka, aż po śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie.

Graves przyznaje w posłowiu, że każdy element historii jest oparty na tradycji i pokaźnej historycznej dokumentacji, na temat której niestety niczego więcej nie mówi. Autor wiele czerpie z apokryfów, w tym z chyba najsłynniejszej Ewangelii Judasza, wiedzy historycznej, ksiąg judaizmu – w tym Talmud (pisząc na przykład o Marii Magdalenie, jako czarownicy Miriam zwanej układaczką włosów) oraz oczywiście samej Biblii. Jest to więc nie tylko powieść biograficzna, w której wiedza historyczna na temat Jezusa uzupełniana jest hipotezami i fikcją (nieraz mocno wybujałą), ale także pokaźne źródło wiedzy na temat potomków Dawida.

„Król Jezus” to arcydzieło. Mając w pamięci książki starające się dorównać skandalowi powieści Gravesa – piszę to nie bez kozery. Do rewelacji o Jezusie należałoby jednak lepiej podchodzić chłodno i czerpać przyjemność z doskonale, kunsztownie wręcz, opisanych czasów biblijnych. Przeniesiona w czasie do początku naszej ery mogłam się tylko poddać magii opisywanych wydarzeń, życia i obyczajów ówczesnych ludzi misternie przekazanych w archaizującej formie, które doskonale oddał tłumacz – Maciej Świerkocki. Jeśli chodzi zaś o bulwersujące - określane mianem heretyckie - tezy Gravesa – lepiej traktować je, jako zaproszenie do konstruktywnej polemiki, niż jako próba obalenia podwalin całego chrześcijaństwa.

Słowo „poganin” kojarzy nam się jednoznacznie - przedstawiciel innej religii niż chrześcijańskiej. To właśnie chrześcijanie w naszym kręgu kulturowym opisywani są jako wierzący w jedynego, prawdziwego Boga. Co jednak, jeśli ktoś określi chrześcijan poganami? Najcięższa z możliwych herezja?

Chrześcijanie nie mają lekko. Stale są wystawiani na ośmieszenie i podważenie swej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
215
207

Na półkach: ,

Piękna rzecz.
Narodziny chrześcijaństwa ukazane w kontekście ogromnej ilości mitów i legend religijnych, które w czasach Jezusa tworzyły kulturę narodów i plemion basenu Morza Śródziemnego.
Mankamentem biblijnych ewangelii jest to, że ich narracja oderwana jest od całego kontekstu kulturowo-społecznego antycznego świata, a Jezus i apostołowie działają w jakimś odrealnionym uniwersum.
A u Gravesa wreszcie widać, że coś z czegoś wynika, i to w sposób bardzo konkretny.
Oczywiście nie jest ważne, czy wersja życiorysu Chrystusa ukazana przez Gravesa jest bardziej "prawdopodobna" niż ta powszechnie znana. Jezus Gravesa nie jest też ani "lepszy", ani "gorszy" od ewangelijnego, nie jest to Jezus, w którego "lepiej byłoby wierzyć".
Ale lektura Gravesa to przede wszystkim doskonała intelektualna zabawa.
Gorąco polecam.

Piękna rzecz.
Narodziny chrześcijaństwa ukazane w kontekście ogromnej ilości mitów i legend religijnych, które w czasach Jezusa tworzyły kulturę narodów i plemion basenu Morza Śródziemnego.
Mankamentem biblijnych ewangelii jest to, że ich narracja oderwana jest od całego kontekstu kulturowo-społecznego antycznego świata, a Jezus i apostołowie działają w jakimś odrealnionym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
280
185

Na półkach: ,

Pozycja przeciętna. Podana w formie, która mi do końca mi nie odpowiada, dlatego przeczytałem ją z przerwami.
Co do treści to ... no właśnie co? Mamy tu powieść historyczną z Jezusem jako głównym bohaterem i kolejną wersją jego żywota. Jak dla mnie nic specjalnego. Zastanawiam się dlaczego wokół tej powieści było tyle szumu? Dlatego, że Graves przedstawia Jezusa jako prawowitego króla żydowskiego. Jak to mówią "ameryki nie odkrył". Przecież nad każdym krzyżem jest tabliczka "INRI" (Iesus Nasarenus Rex Iudeorum). A jeśli nie o to chodzi, to może o to, że przedstawił Jezusa jako reformatora, filozofa i rewolucjonistę w jednym. A może szum wokół tej powieści był dlatego, że przedstawił w niej Jezusa jako człowieka a nie syna Bożego? To też nie powinno budzić sensacji skoro Jezus został uznany za syna bożego dopiero na Soborze Nicejskim w 325 r.
Interpretacji życia Jezusa Graves dokonał, jak sadzę, w oparciu o ewangelie (ponoć do książki nie dołączył przypisów i bibliografii, bo była zbyt obszerna), a ewangelie to źródła wątpliwe często stojących w sprzeczności wobec siebie, które powstały na długo po śmierci Jezusa, a nawet ewangelistów. Tak więc, dzieło Gravesa, to interpretacja interpretacji, której moim zdaniem można poświecić czas, ale tylko wówczas gdy szuka się taniej sensacji lub nie ma nic innego pod ręka do przeczytania.

Pozycja przeciętna. Podana w formie, która mi do końca mi nie odpowiada, dlatego przeczytałem ją z przerwami.
Co do treści to ... no właśnie co? Mamy tu powieść historyczną z Jezusem jako głównym bohaterem i kolejną wersją jego żywota. Jak dla mnie nic specjalnego. Zastanawiam się dlaczego wokół tej powieści było tyle szumu? Dlatego, że Graves przedstawia Jezusa jako...

więcej Pokaż mimo to

avatar
418
223

Na półkach: ,

Nie jestem w stanie napisać nic o tej książce. Najnudniejsza książka z jaką miałem do czynienia. Nie wiem co jest w niej kontrowersyjnego.

Nie jestem w stanie napisać nic o tej książce. Najnudniejsza książka z jaką miałem do czynienia. Nie wiem co jest w niej kontrowersyjnego.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Robert Graves Król Jezus Zobacz więcej
Robert Graves Król Jezus Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd