Katarzyna 
status: Czytelnik, dodał: 27 książek, ostatnio widziany 15 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-10 09:00:41
Ma nowego znajomego: Gola
 
2019-01-07 00:52:19
Ma nowego znajomego: bookini-w-poscieli
 
2019-01-06 21:50:46
Ma nowego znajomego: Northman
 
2019-01-06 20:12:39
Ma nowego znajomego: Kasia
 
2019-01-06 16:14:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

„… W Europie nikt nie potrafi się odpowiednio zachować. Z obcą kobietą nie rozmawia się o miłości – powiedziała gniewnie. – I nie przygląda się jej takimi pożądliwymi oczami …”

Święto Trzech Króli sprawiło, że w wielu miejscach Polski zarówno na południu, jak i na północy panuje niepowtarzalna atmosfera. To nie tylko kolorowe orszaki, ale i jedność, która jest nam niezwykle potrzebna. Liczę...
„… W Europie nikt nie potrafi się odpowiednio zachować. Z obcą kobietą nie rozmawia się o miłości – powiedziała gniewnie. – I nie przygląda się jej takimi pożądliwymi oczami …”

Święto Trzech Króli sprawiło, że w wielu miejscach Polski zarówno na południu, jak i na północy panuje niepowtarzalna atmosfera. To nie tylko kolorowe orszaki, ale i jedność, która jest nam niezwykle potrzebna. Liczę na to, że popołudnie spędzicie z rodziną, ale i z książką, która jest niezmiernie miłym towarzyszem na tak chłodne wieczory.

„Dziewczyna znad Złotego Rogu” to niezwykle klimatyczna powieść. Pokazuje dwa światy, ale i różnice pomiędzy Wschodem i Zachodem. Czytelnik doświadczy niepewności, straty i romantycznej historii. Kobieta i mężczyzna mają mieć swoje własne role. To np. wychowanie kształtuje posłuszeństwo i odpowiednie zachowanie.

Autorem książki jest Kurban Said właśc. Lew Nussimbaum – pisarz i dziennikarz. Na swoim koncie ma bestsellerową powieść pt. „Ali i Nino”. Syn żydowskiego potentata naftowego i pochodzącej z rosyjskiej arystokracji komunistki zafascynowany orientem, przeszedł na islam i występował, jako Essad Bej - potomek azerskiego księcia. „Dziewczyna …” powstała w 1938 roku i doczekała się kilkunastu wersji językowych. Wielu badaczy twórczości artysty, uważa go za niezwykle barwną postać. Głęboko ukazane kontrasty robią wrażenie.

Asiadeh Anbari, to córka wysokiej rangi urzędnika imperium osmańskiego. Po pierwszej wojnie światowej znalazła się w Berlinie. Studentka filologii, dokładnie tureckiego językoznawstwa porównawczego, jest młoda. Ma piękne szare oczy, miękkie włosy. To bogate zainteresowania czynią ją interesującą. Przeznaczeniem dziewczyny było zostanie żoną młodego księcia, którego los rzucił do Nowego Jorku. Młodzi nigdy się nie spotkali, ale kobieta czuje się związana swoistą obietnicą i bezskutecznie próbuje kontaktować się z narzeczonym.

Po pewnym czasie wiąże się z lekarzem pochodzenia bośniackiego. Para bierze ślub i wyjeżdża do Wiednia. Asiadeh i Hassę łączy gorące uczucie, ale dzieli praktycznie wszystko. Myślę tu o zainteresowaniach, kulturze, czy sprawach wiary. Wyobrażenia o małżeństwie, czy życiu rodzinnym są zdecydowanie odmienne. Kolejny raz podział na miejsce dla kobiety i mężczyzny robią na mnie ogromne wrażenie. Miejsca przeznaczone specjalnie dla kobiet, sprawiają, że mężczyźni nie mają tam wstępu. Ustalony rytm dotyczy każdego dnia. Podobnie jest z miłością. O niej się nie mówi. O uczuciu mówią ręce, oczy i przesłona twarzy, która spada dopiero w noc ślubną. Alexander Hassa jest inny, czuły i ceni swoją wybrankę. Uważa, że dziewczyna jest romantyczką i zachowuje się, jakby naprawdę „wyskoczyła z baśni tysiąca i jednej nocy …”

Nagle w mieście zjawia się turecki książę, któremu kobieta była przyrzeczona. Sprawy zaczynają się komplikować. Kobieta będzie musiała wybrać pomiędzy miłością, a wiernością swojej rodzinnej tradycji. Czy jej wybór będzie trafny? A może przekreśli wszystko?

Odbiorca pozna fale Bosforu, kopuły wielkich meczetów i odległe wzgórza. Publikacja podkreśla, że to odwaga jest przywilejem młodości. Książka jest fascynująca, momentami przeraża, ale i zachwyca. Może dlatego, że odbiorca poznaje dwa światy. Niezbadane drogi Allaha są narzędziem kształtującym los, ale i wybór właściwej drogi. Podkreślony jest zewnętrzny byt i zgoda z wewnętrzną świadomością.

Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
http://zarska18.blogspot.com/

Wydawnictwo: WAB – Grupa Wydawnicza Foksal
Oprawa: miękka
Liczba stron: 318
Przełożyła: Agnieszka Gadzała
Projekt okładki i stron tytułowych: Tomasz Majewski
(nowość wydawnicza)

pokaż więcej

 
2019-01-06 11:00:12
Ma nowego znajomego: Monika
 
2019-01-04 18:05:00
Ma nowego znajomego: lillithu
 
2019-01-01 17:46:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„… Coś zrobię, cokolwiek, by się rozwinąć, by spróbować z całych sił nie ponieść porażki … Potrzebuję przynajmniej roli mówionej albo najlepiej stałego angażu, czegoś, co uzasadni te lata prób …”

Dzisiaj jest idealny dzień, by przybliżyć Wam książkę pt. „ Być Może Kiedyś”. Liczę, że i Wasze noworoczne postanowienia okażą się hitem. Zawód aktora wymaga wielu wyrzeczeń. A może potrzebne jest...
„… Coś zrobię, cokolwiek, by się rozwinąć, by spróbować z całych sił nie ponieść porażki … Potrzebuję przynajmniej roli mówionej albo najlepiej stałego angażu, czegoś, co uzasadni te lata prób …”

Dzisiaj jest idealny dzień, by przybliżyć Wam książkę pt. „ Być Może Kiedyś”. Liczę, że i Wasze noworoczne postanowienia okażą się hitem. Zawód aktora wymaga wielu wyrzeczeń. A może potrzebne jest jeszcze szczęście? Nasza bohaterka jest ambitna, ma poważne plany i nie lubi myśleć o wyjściu awaryjnym. Ale czy słusznie?

Autorką książki jest Lauren Graham. Aktorka najbardziej znana jest z ról w serialach „Kochane kłopoty”, oraz „Parenthood”. Występowała na Broadwayu. Ukończyła anglistykę w Bernard College, oraz aktorstwo na Southern Methodist University. Mieszka w Nowym Jorku i Los Angeles. Podobno błyskotliwe dialogi zawarte w powieści i obserwacje na temat wielkiego show – biznesu, są oparte na jej własnym doświadczeniu.

Musimy przenieść się trochę wstecz ;-) Dzięki „wszystkiemu”, pamiętam te czasy. Byłam już małą dziewczynką, czyli nie jestem taka stara ;-) Jest styczeń 1995 roku, a Franny Banks zostało już tylko pół roku z trzyletniego deadline’u (ostatecznego terminu), który sobie wyznaczyła, gdy przyjechała do Nowego Jorku, marząc o Broadwayu i „ważnych” rolach.

Póki co, może pochwalić się jedynie reklamą paskudnych świątecznych swetrów i kelnerowaniem w klubie komediowym. Dziewczyna marzy o czymś wyjątkowym i czeka na swój czas. Jej znakiem rozpoznawczym są niesforne, kręcone włosy. Niestety branża jest dość trudna i panuje w niej swoiste prawo dżungli. Współlokatorzy – czyli najlepsza przyjaciółka Jane oraz Dan, aspirujący pisarz science fiction – okazują jej wsparcie, ale Franny wie, że fanklub złożony tylko z dwóch oddanych osób, to raczej niewielki sukces. Zdjęcie zasłon, by zostać tzw. rannym ptaszkiem też może nie wystarczyć.

W tle powieści czytelnik odnajduje dość gwarny Nowy Jork. Czy jest on kuźnią talentów? A może to nie miejsce dla młodych dziewcząt. Ojciec wspiera córkę. Sam podarował kobiecie organizer marki Filofax, w brązowej skórze i powiedział: „ … Do notowania twoich spotkań. Jestem pewien, że będzie ich wiele …”

Wszyscy mówią jej, że potrzebuje znienawidzonego przez większość „planu B” i chociaż ona „prawie” potrafi wyobrazić sobie powrót do domu i założenie rodziny, ze swoim bardzo porządnym, ale byłym chłopakiem, nie jest gotowa zrezygnować z marzeń i zrobienia kariery na miarę swoich idolek, czyli Diane Keaton i niepowtarzalnej Meryl Streep. Jeszcze nie.

Czasami w branży zdarzają się i tacy, którzy dają poczucie bezpieczeństwa i mają odpowiedź na wszystko, nawet jeśli się nie znają na danym temacie. Kiedy Franny chce pójść ich śladem, w międzyczasie z radością zadowala się jakąkolwiek rolą mówioną i znalezieniem zdającej egzamin kombinacji produktów do włosów… Może pomoże to jej w czymś niewiarygodnym? A gdzie tu czas na miłość? Przyznam szczerze, że nie raz uśmiechnęłam się podczas lektury.

Książkę bardzo lekko się czyta. Fabuła jest spójna i nie męczy. Wciąga bezgranicznie, bo każda czytelniczka może śledzić wszystkie przygody od strony myśli, ale i zapisek z kalendarza. Sam notatnik zawiera wiele. To drobne fiszki, listy zakupów, rysunki, oraz określone spotkania.
Gorąco polecam ambitny obraz Nowego Jorku.

Katarzyna Żarska
http://zarska18.blogspot.com/

Wydawnictwo: ZYSK i S – KA
Oprawa: miękka
Liczba stron: 424
Tłumaczyła: Agnieszka Szymił
Projekt graficzny okładki: Wioletta Markiewicz
Premiera:05.11.2018 r.
(nowość wydawnicza)

pokaż więcej

 
2018-12-30 16:45:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„… Ekonomiczny rozwój Azji Wschodniej to jedno z najważniejszych wydarzeń na świecie w drugiej połowie XX wieku …”

Przed Wami przepięknie wydana publikacja, oparta na badaniach, życiu, ale i spostrzeżeniach historyków i politologów. Książka skupia się na nowej epoce w polityce światowej, zmieniającym się układzie cywilizacji, nowym ładzie, wyglądzie Zachodu i reszty świata, oraz nadchodzącej...
„… Ekonomiczny rozwój Azji Wschodniej to jedno z najważniejszych wydarzeń na świecie w drugiej połowie XX wieku …”

Przed Wami przepięknie wydana publikacja, oparta na badaniach, życiu, ale i spostrzeżeniach historyków i politologów. Książka skupia się na nowej epoce w polityce światowej, zmieniającym się układzie cywilizacji, nowym ładzie, wyglądzie Zachodu i reszty świata, oraz nadchodzącej przyszłości.

To bardzo dużo faktów i pojęć, dlatego trzeba czytać ją bardzo uważnie. Amerykański politolog Samuel P. Huntington dowodzi, że źródłami konfliktów międzynarodowych stają się już nie ideologie czy gospodarka, ale różnice kulturowe, wywodzące się w znacznej mierze z podziałów religijnych i przesądzające o tożsamości narodów. Autor wyjaśnia ewolucję polityki światowej i próbuje odpowiedzieć na pytanie, co dalej z cywilizacją Zachodu. Książka doceniona została nawet przez Henry’ego Kissingera.

Pasjonaci historii zwrócą uwagę na politykę światową pod koniec XX i na początku XXI wieku. Pierwsze lata po zakończeniu zimnej wojny stały pod znakiem przemian symboli i tożsamości. Polityka globalna stała się wielobiegunowa, ale jednocześnie jej podmiotami jest wiele cywilizacji. Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że „polityka służy nie tylko promowaniu interesów, ale i określaniu tożsamości”. Zgadzam się z tym. Media obecnie porównują wewnętrzne działania Polski i Francji, tylko, że według możnych tego świata we Francji jest wszystko OK. Na pewno? Według mnie to sprawa mocno dyskusyjna.

A gdzie w tym ważnym mechanizmie jesteśmy MY? Odbiorca może porównać sukcesy Azji Wschodniej, postkomunistyczne społeczeństwo byłego Związku Radzieckiego, czy najpotężniejszą cywilizację Zachodu. Kiedy inne cywilizacje rosną w siłę, zachodnia kultura traci na atrakcyjności. Stąd może fascynacja islamem, taoizmem, czy buddyzmem. Cywilizacja islamska i chińska różnią się od siebie znacząco pod względem religii, kultury społecznej, tradycji, czy stylu życia społeczeństwa. Według mnie, obie rosną w siłę.

Kwestia rozprzestrzeniania się broni masowej zagłady nabrała pierwszorzędnego znaczenia. Wiele teorii popartych jest statystykami np. chińskie dostawy broni.

Statystyki i politycy zapewne wiedzą swoje. Im większa potęga, tym szersze środki zapobiegawcze. Nie mamy na to wpływu. Bogaty kraj ma więcej przywilejów. Ważnymi czynnikami stała się praca, godziny nadliczbowe, konsumpcja zbiorowa i indywidualna, ale jeśli chodzi o Europę – niski przyrost naturalny. W islamie większa liczba dzieci, tym „większe” szczęście. Niestety budżet socjalny niektórych państw może tego nie wytrzymać.

Wnioski są dość jasne. W starciu cywilizacji Europa i Ameryka albo się zjednoczą, albo zginą. To samo dotyczy wielkich cywilizacji świata, z ich wspaniałym dorobkiem w dziedzinie literatury, sztuki, nauki, techniki, moralności i humanizmu.

Gorąco polecam
Katarzyna Żarska
http://zarska18.blogspot.com/

Wydawnictwo: ZYSK i S – KA
Oprawa: twarda
Przełożyła: Hanna Jankowska
Liczba stron: 583
Premiera: 04.12.2018 r.
(nowość wydawnicza)

pokaż więcej

 
2018-12-30 16:45:10
 
2018-12-29 16:22:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„… Sexy jest w głowie, sexy to świadomość swoich mocnych stron i zadowolenie z siebie. A przez to, że moja definicja jest taka, że oddaje to, iż mam czuć ze sobą dobrze … tak się właśnie czuję …”

Nowa książka w tak ponury dzień, jest najlepszym lekarstwem. Jeśli już skończyłyście sprzątać, czy przygotowywać obiad, musicie odnaleźć chwilę tylko dla siebie. W nawiązaniu do naszej publikacji to...
„… Sexy jest w głowie, sexy to świadomość swoich mocnych stron i zadowolenie z siebie. A przez to, że moja definicja jest taka, że oddaje to, iż mam czuć ze sobą dobrze … tak się właśnie czuję …”

Nowa książka w tak ponury dzień, jest najlepszym lekarstwem. Jeśli już skończyłyście sprzątać, czy przygotowywać obiad, musicie odnaleźć chwilę tylko dla siebie. W nawiązaniu do naszej publikacji to jedno z ważnych rozwiązań, by zająć się sobą i naładować baterie na nadchodzący tydzień. Dla mnie # GIRLSTALK, to swoisty poradnik.

Autorkami książki są Paulina Klepacz i Karolina Cwalina – Stępniak. Pani Karolina to tradycjonalistka. Jest wierząca i nie jest pesymistką. Z kolei Pani Paulina, jest feministką. Magazyn „G’rls ROOM” jest częścią jej samej. Pisze o seksualności, tym co wkurza i życiu. Tematy dotyczą codzienności. Wiele z nich akcentuje poczucie własnej wartości i samooceny.

Według pisarek komunikacja międzyludzka szwankuje. Obie Panie odniosły sukces i wiedzą, że wszystko zaczyna się w głowie. Tematycznie książka jest podzielona na kilka części. Rozmowy z dziennikarkami, psychologami, specjalistami świata mody, czy makijażystami, są bardzo pozytywne.

Publikacja to zbiór rozmów, z osobami, które zdecydowały podzielić się swoimi doświadczeniami, często z różnych dziedzin. Bo czy istnieje złoty środek? Nie ma takiego, który by wszystkich uszczęśliwił, więc chyba trzeba być szczęśliwym, po swojemu i zadbać o siebie.

Czytając książkę zaznaczyłam wiele myśli i cytatów. Moja koleżanka śmieje się, że to „zboczenie zawodowe”, ale przyznam z ręką na sercu, że podoba mi się stwierdzenie, że trzeba być pozytywnym egoistą. Dobrze – bo wtedy możemy odkryć to, co w sobie lubimy. Eksponujmy to! „Kiedy zaczniemy to robić regularnie, to w końcu, wejdzie nam w krew pozytywne patrzenie na siebie …”

Musimy też słuchać swojego ciała. To ono wysyła bodźce, czasami przypomina o zmianach, czy bólu. Zaniedbywanie siebie i odkładanie planów, czy marzeń na później, nie jest najlepszym sposobem, aby przeżyć życie w pełni i mieć poczucie satysfakcji i spełnienia. Wcale nie chodzi tu o figurę modelki, czy okrągłego pączka. Jeśli dotyczy to urody, najważniejszy jest ruch, przebywanie na świeżym powietrzu i umiejętne radzenie sobie ze stresem, bo najbardziej Nas postarza.

Według autorek istotne są kilkudniowe wakacje dla organizmu. To sen, spacer, brak makijażu, taki reset. Dla mnie np. to wizyta u kosmetyczki, czy fryzjer. Ciekawa jestem Waszych sposobów? Czekam na komentarze pod postem recenzji.

Gorąco polecam i kibicuję Nam Wszystkim, by zmieniać siebie na lepsze ;-) ;-) ;-)

Katarzyna Żarska
http://zarska18.blogspot.com/

Wydawnictwo: SENSUS – Wydawnictwo HELION
Oprawa: miękka
Projekt okładki i skład książki: Alina Rybacka – Gruszczyńska
Ilustracje: Anna Halarewicz
Liczba stron: 368
(nowość wydawnicza)

pokaż więcej

 
2018-12-26 19:33:26
Ma nowego znajomego: Tatiasza Aleksiej
 
2018-12-26 13:22:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

„… Trzeba robić to, co człowiek ma w sercu, i czekać na swój czas …”
(Zbigniew Wodecki 1950 – 2017)

Recenzja nie będzie laurką, czy jakimś podniosłym wyznaniem. Jest szczera, jak książka, która oprócz tego, że jest doskonałym źródłem informacji przedstawia artystę z dwóch płaszczyzn.

Autorami publikacji są Kamil Bałuk i Wacław Krupiński. Biografia podzielona jest na dwie części. Pierwsza...
„… Trzeba robić to, co człowiek ma w sercu, i czekać na swój czas …”
(Zbigniew Wodecki 1950 – 2017)

Recenzja nie będzie laurką, czy jakimś podniosłym wyznaniem. Jest szczera, jak książka, która oprócz tego, że jest doskonałym źródłem informacji przedstawia artystę z dwóch płaszczyzn.

Autorami publikacji są Kamil Bałuk i Wacław Krupiński. Biografia podzielona jest na dwie części. Pierwsza nosi nazwę – ZBYSZEK i jest reporterską opowieścią Kamila Bałuka o tym, jak Zbigniew Wodecki spotkał Mitch&Mitch i co z tego wynikło. Druga zaś, wywiad rzeka Wacława Krupińskiego, czyli rozmowy prowadzone od października 2010 do maja 2011 roku, przed występem na OFF Festivalu. Czytelnik dostaje dwie wizje. To ta bardziej prywatna i czysto zawodowa. Mówi się potocznie, że „czas leczy rany”. W przypadku Pana Zbigniewa Wodeckiego, to wielka strata. Wiele pozytywnych opinii wypowiadają inne gwiazdy np. Alicja Majewska, Irena Santor, czy Włodzimierz Korcz podczas swoich występów.

Świat artystyczny, w którym poruszał się Zbigniew Wodecki ograniczał się początkowo do Krakowa. W 1971 roku akompaniował na skrzypcach Ewie Demarczyk, którą uważano wówczas za gwiazdę wielkiego formatu. Książka uzupełniona jest czarno – białymi fotografiami. Dzięki dokumentom jest wiarygodna. Wodeckiego później określano, mianem skrzypka na miarę czasów. Cechowała go lekkość, odpowiednie wyczucie chwili i talent. Czasami opowiadał, że denerwowała go ignorancja muzycznych niuansów, zarówno przez słuchaczy, jak i samych muzyków.

To też marzenia wypowiadane żartem w wywiadach. Pozwolę sobie przytoczyć mały fragment: „ … Ja to mam takie marzenie, że za dziesięć lat będę jechał Brooklynem. Tam widać piękny Manhattan, jak na pocztówce. I na tym Manhattanie będzie taki sztrajf przez całą Piątą Avenue w poprzek, będzie napisane: Zbigniew Wodecki koncert 16:00, 18:00, 20:00 – biletów brak …” Ktoś mógłby powiedzieć, że po co muzykowi marzenia? A jednak …

Dla mnie, jako zwykłego czytelnika Wydawnictwo Agora zrobiło świetną robotę. Odbiorca nie dostaje papki, która ma się dobrze sprzedać. Publikacja jest perfekcyjna i dobrze przemyślana. Wodecki był eleganckim panem z telewizji, showmanem, potem nastał wybuch „Zbyszkomanii”.

Urodził się w sobotę w krakowskim szpitalu im. Narutowicza. Nie był orłem w nauce, ale miał charakter. Wiedział, że musi przejść z klasy do klasy. Czy ukształtowało go ojcostwo? A może Wodecki był typem lekkoducha? Pytań jest wiele, ale niektóre odpowiedzi są zaskakujące. Fotografie przybliżają też inne wspomniane gwiazdy polskiej muzyki. To też taka lekcja historii w pigułce.

Uważał się za dobrego kierowcę, a energią była dla niego ucieczka przed prozą normalnego życia. Na końcu publikacji oprócz posłowia i podziękowań znajduje się „Alfabet Zbigniewa Wodeckiego”. Liczę, że sięgnięcie po publikację i dowiecie się, co w nim jest ;-)

Gorąco polecam, bo książka jest doskonałym dodatkiem do tego, by świąteczna atmosfera była jeszcze bardziej niesamowita, czyli z książką w tle.

Katarzyna Żarska
http://zarska18.blogspot.com/

Wydawnictwo: Agora
Oprawa: twarda
Projekt graficzny okładki: Krzysztof Iwański
Liczba stron: 480
(nowość wydawnicza)

pokaż więcej

 
2018-12-24 12:57:48
Ma nowego znajomego: Ledarg1916
 
2018-12-24 10:55:51
Ma nowego znajomego: na_marginesie_ksiazk
 
Moja biblioteczka
411 337 4580
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (132)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd