małgorzata pyzik 
44 lat, kobieta, Kraków, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 2 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-24 21:05:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Domek na drzewie (tom 7)

Seria książek o piętrowym domku na drzewie, towarzyszy mojemu synowi już od kilku lat. Gdy zobaczyłam, że domek ma już 91 pięter, pomyślałam jak sobie tym razem autorzy poradzą z różnorodnością, bo przecież wiadomo, że im więcej kondygnacji i większa seria, to może stać się monotonnie i nie ciekawić już tak jak za pierwszym razem. Muszę jednak przyznać, że Andy i Terry są tutaj w swojej... Seria książek o piętrowym domku na drzewie, towarzyszy mojemu synowi już od kilku lat. Gdy zobaczyłam, że domek ma już 91 pięter, pomyślałam jak sobie tym razem autorzy poradzą z różnorodnością, bo przecież wiadomo, że im więcej kondygnacji i większa seria, to może stać się monotonnie i nie ciekawić już tak jak za pierwszym razem. Muszę jednak przyznać, że Andy i Terry są tutaj w swojej szczytowej formie, ostatnie piętra domku są już naprawdę bardzo wysoko, trzeba uważać żeby nie spaść, dlatego przebywanie na nich jest okraszone dodatkowym ryzykiem. Wiadomo, że to co ciekawi, co jest niebezpieczne, przykuwa uwagę jeszcze bardziej i motywuje do ekstremalnych wyzwań. Jak w każdym z tomów, również tu wydawca Nochal naciska na autorów aby nowa książka powstała jak najszybciej, mają oni tak zwany deadline i starają się dotrzymać terminu. Czy jest to w ogóle możliwe jeśli do domku, jako goście, przyjeżdżają krewni wydawcy? Jak w roli opiekunów poradzą sobie autorzy, którzy do tej pory w ogóle nie mieli możliwości sprawdzić się w takiej sytuacji? Na pewno jako pierwsza będzie o tym wiedzieć wróżka wszystkowiedząca, która fantastycznie spełnia się w tej roli. Co prawda niczego się od niej nie dowiemy jeśli odpowiednio nie sformujemy standardowego pytania. Jej odpowiedzi są wtedy bardzo konkretne i wprowadzą głównych bohaterów w dość silny niepokój. Czy największy wir wodny jaki stworzyli, może stać się niebezpieczny dla przybyszów, czy smaczne ogromne bagietki podwodne spełnią również jakieś inne zadanie i najważniejsze, czy autorzy polubią rolę opiekunów dzieci??
Czytelnicy otrzymali książkę z niezwykle szybką akcję, tutaj wiele rzeczy dzieje się naraz, trzeba być bardzo dobrym obserwatorem i dokładnie oglądać też ilustracje, aby czegoś ważnego dla treści nie przeoczyć. Tak jak we wszystkich poprzednich tomach, fabuła biegnie troszkę osobno, a drugie tło, inne wydarzenia przedstawione są właśnie w formie graficznej. Podkreślałam kiedyś, że jest to bardzo dobra seria dla tych którzy niekoniecznie lubią czytać ale lubią śmiać się. Tutaj wesołych chwil na pewno nie zabraknie. Jest to powieść napisana w dużej mierze w formie komiksowej więc nie oczekujmy od niej wiele treści. Najważniejsze, że szybko polubimy bohaterów, ponieważ pełni są zarówno wad jak i zalet typowo ludzkich, takich z jakimi mamy na co dzień do czynienia. Są postaciami bardzo wyimaginowanymi, lecz stają przez to ogromnie realni. Jestem pełna podziwu do nieustającej ilości pomysłów, które realizują w czasie rozbudowy swojego domku. Gdybym miała taką możliwość, na pewno z niejednego bym skorzystała. Może i wy coś podpatrzycie i wykorzystacie we własnym domu, dzieci na pewno byłyby zachwycone. Polecam!

pokaż więcej

 
2018-07-17 18:28:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Bodzia stale spotykają ciekawe przygody, na dodatek to właśnie on jako pierwszy, spotkał Obcego. Takie historie przydarzają mu się non stop, Pulpet jest trochę zazdrosny, bo jak to może być, żeby jego najlepszego przyjaciela stale spotykały tak fantastyczne wydarzenia, a on, Pulpet w nich w ogóle nie uczestniczy. Chłopcy lubią ze sobą przebywać i razem spędzać wolny czas, w szkole chodzą do... Bodzia stale spotykają ciekawe przygody, na dodatek to właśnie on jako pierwszy, spotkał Obcego. Takie historie przydarzają mu się non stop, Pulpet jest trochę zazdrosny, bo jak to może być, żeby jego najlepszego przyjaciela stale spotykały tak fantastyczne wydarzenia, a on, Pulpet w nich w ogóle nie uczestniczy. Chłopcy lubią ze sobą przebywać i razem spędzać wolny czas, w szkole chodzą do tej samej klasy, ale to właśnie jest zawsze tak, że to Bodzio zauważy coś ciekawego. Mało tego, sam potrafi zbudować urządzenie, dzięki któremu można nawiązać kontakt z obcymi. A Pulpet tak niekoniecznie, mało co widzi wokół siebie, ale nie przeszkadza to wzajemnej relacji chłopców i nie powoduje to między nimi żadnych kłótni, wręcz przeciwnie, takie wydarzenia jeszcze bardziej pogłębiają ich przyjaźń. Ten tom przygód chłopców poświęcony jest głównie przybyszom z kosmosu, jak też kolorowi zielonemu. Seria „Poczytam ci mamo” w której ukazała się następna część ich przygód, to publikacje w których dzieci mają możliwość przeczytać krótkie rozdziały na przykład rodzicom. Czcionka jest duża, wyraźna, tak, że nie sposób pomylić się w czytaniu. Teksty dotyczą codzienności młodych bohaterów, tym razem łączy ich właśnie temat obcych. Bardzo lubię prozę Grzegorza Kasdepke i z reguły sięgam po każdy jego nowy tytuł, ale muszę szczerze stwierdzić, że akurat te historyjki, Bodzio i Pulpet nie do końca mnie przekonują. Rozumiem założenie, że mają być niedługie, jednak niektóre z nich wydają mi się pod koniec ciut urwane a z chęcią czytelnik poznałby ich ciąg dalszy. Jest jednak w tym wydaniu coś, co ja z całego serca momentalnie pokochałam. Są to ciekawe i zabawne ilustracje. Ich autor, Daniel de Latour, stworzył prace, na które patrzy się z ogromną przyjemnością i żałuje, że nie ma ich więcej. Cudowny pojazd Obcych stworzony z konewki czy wizerunek turysty z kosmosu, który utknął przy trzepaku, to zdecydowanie moje ulubione ilustracje. Nowe przygody Bodzia i Pulpeta myślę że przypadną do gustu młodym czytelnikom, ponieważ dają możliwość własnej interpretacji historii jak i jej dalszego rozbudowania. Na pewno docenią siłę przyjaźni jak i jej konsekwencje. Poruszane w tekście tematy są ogromnie aktualnie, potrzeba sprzątanie i nie zaśmiecania świata dotyczy każdego z nas, i warto tłumaczyć najmłodszym, że dbanie o własną planetę, jest tak samo ważne jak opieka klasowymi roślinami. Poprośmy najmłodszych aby role na chwilę się obróciły i teraz oni nam przeczytali tę historię. Ważne, by nie tylko ćwiczyli tę umiejętność lecz również zobaczyli, jak dużą przyjemność mogą sprawić tym swoim najbliższym.

pokaż więcej

 
2018-07-09 20:07:44
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Otaczający nas świat, często wydaje się skomplikowany i trudny. Dla dzieci bywa nieraz ogromną niewiadomą, z każdym dniem poznają go dokładniej. Tylko w dzieciach nie ma tego lęku, ich uczucia są z reguły jasne i proste. Gdy spotykają się z czymś nowym, ich reakcje są żywiołowe i ogromnie szczere. Często przez to wydają się dość okrutne, a przecież bierze się to z nieznajomości danej rzeczy... Otaczający nas świat, często wydaje się skomplikowany i trudny. Dla dzieci bywa nieraz ogromną niewiadomą, z każdym dniem poznają go dokładniej. Tylko w dzieciach nie ma tego lęku, ich uczucia są z reguły jasne i proste. Gdy spotykają się z czymś nowym, ich reakcje są żywiołowe i ogromnie szczere. Często przez to wydają się dość okrutne, a przecież bierze się to z nieznajomości danej rzeczy czy tematu. Książki, które zawierają treści mogące im zrozumieć nasz świat, poznać własne i cudze emocje są ogromnie przydatne do rozwoju ich świadomości i charakteru. „Wielka księga wartości” to wspaniała dydaktyczna pomoc, która nie tylko ma na celu przedstawienie ciekawej opowieści lecz również zapoznanie dziecka z różnymi uczuciami i sytuacjami, które mogą dla niego być trudne. Szesnaście historii, jakże różnych choć poruszających te same trudne tematy i problemy, jakie może napotkać w codziennym życiu nasze dziecko. Czy tolerancja to coś trudnego, co to takiego solidarność, czy akceptować siebie to znaczy polubić się, to tylko niektóre z pytań, na jakie odpowiedź może tu znaleźć najmłodszy czytelnik. Opowiadania bardzo proste w treści, bez wyszukanych porównań, wprowadzają w świat, w sposób ogromnie zrozumiały. Czy życzliwość popłaca, czy uczucia młodych są równie ważne jak dorosłych, czy życie bez empatii jest prostsze?
Bardzo ładne wydanie, w twardej oprawie, z sympatycznymi ilustracjami katalońskiego artysty, ogromnie przypadło mi do gustu. Na pewno wykorzystam je na zajęciach z dziećmi, i pozwolę na ich indywidualny odbiór, łatwo będzie można wtedy pomówić o uczuciach, które towarzyszyły dzieciom w czasie poznawania tekstu. Podoba mi się, że autorki pamiętały o tym, że dzieci wyczują każdy fałsz i dlatego ich opowiadania niosą ze sobą zarówno pozytywne jak i negatywne emocje. To również świetna książka do wieczornego czytania, można je wpleść w rozmowę o mijającym dniu.
Tego typu literatury jest w tej chwili sporo na rynku wydawniczym i miałam obawy, czy ta pozycja nie powieli innych. Zaskoczyła mnie świeżością i malowniczymi sceneriami. Zdecydowanie polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-08 19:18:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Jeśli opowiadamy o swoich czworonożnych milusińskich, to najczęściej, że są kochane, przytulaśne, charakterne, jedyne w swoim rodzaju, czasem złośliwe i mające swoje zdanie. Koty od wieków stanowiły dla właścicieli zagadkę, nigdy nie wiadomo było dlaczego właściwie uznają jakiegoś właściciela i któregoś pana, a innego w ogóle nie akceptują. Właściwie tak najbardziej powszechna jest określenie,... Jeśli opowiadamy o swoich czworonożnych milusińskich, to najczęściej, że są kochane, przytulaśne, charakterne, jedyne w swoim rodzaju, czasem złośliwe i mające swoje zdanie. Koty od wieków stanowiły dla właścicieli zagadkę, nigdy nie wiadomo było dlaczego właściwie uznają jakiegoś właściciela i któregoś pana, a innego w ogóle nie akceptują. Właściwie tak najbardziej powszechna jest określenie, że kot nie ma swojego pana lecz, że go sobie przyporządkowuje. Autor książki „O czym myślą koty” bardzo skrupulatnie podszedł do zadanego sobie tematu. W jednej z części książki wspomina, opisuje swoje obserwacje dotyczące jego malutkiego kotka, w drugiej zaś zaprasza nas do naukowej dyskusji, która jednak zdecydowanie zwalnia wcześniejszą narrację ale przynosi również czytelnikowi mnóstwo ciekawych informacji o tych stworzeniach. Czy książka wznosi coś nowego? Myślę że tak, zwłaszcza ta część naukowa w wielu miejscach mnie mocno zaciekawiła, jak na przykład temat krzyżowania ras czy dawania ostrzegawczych znaków przed atakiem. Autor wiele miejsca poświęca budowie i funkcjonowaniu kociego mózgu, przedstawia, która jego część najbardziej uaktywnia się w czasie obcowania z człowiekiem, stawia pytania, czy w ogóle jest możliwość wytresowania kota oraz rozwodzi się o jego bezwzględnym charakterze łowcy. Porusza temat kota w mieście, jego adaptacji do warunków, snuje wnioski czy jest to dobre miejsce dla tego zwierzęcia. Akcentuje również problem dotyczący bezdomności kotów we Włoszech i USA, stara się dać wskazówki w jaki sposób można pomóc tym zwierzętom. Autorowi udaję się obalić wiele powtarzanych przez ludzi mitów, zwraca również uwagę na emocje jakie towarzyszą tym czworonogom. Na pewno nie mamy tutaj do czynienia stricte z opracowaniem naukowym, lecz wnioskami, które nasuwają się autorowi po obserwacji jego czworonoga i poznaniu wielu o nim informacji. Miłośnicy tych zwierząt, na pewno będą pod wrażeniem jego skrupulatnej pracy, lecz i mam nadzieję, że również dostrzegą pewne miejsca, gdzie autor zostawia czytelnikowi osobistą furtkę na interpretację pewnych zachowań kocich. Historia czarnej Augusty staje się motorem działań autora, stara się on jak najlepiej przedstawić czytelnikowi pewne ważne elementy życia tych zwierząt, również dużo czasu i miejsca poświęca ich historii i udamawia ich przez człowieka. Czy darzymy te zwierzęta dużą miłością czy też niekoniecznie, uczciwie musimy stwierdzić, że są one bardzo ciekawymi istotami, i nie mam tu na myśli tylko tych przysłowiowych 7 lat życia życia ale również pewne informacje, które dowodzą o tym, że ich mózg jest bardzo rozwinięty.

Ciekawa, choć troszkę nierówna lektura. Proponuję ocenić samemu.

pokaż więcej

 
2018-06-27 21:10:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Dzieci fascynuje budowa człowieka. Od małego często zasypują dorosłych pytaniami; co to jest, do czego służy, dlaczego ciało tak funkcjonuje a nie inaczej i do czego potrzebne nam są różne narządy. Klarę również fascynuje nie tylko świat wokół niej, lecz i medycyna, chciałaby poznać jak funkcjonuje człowiek. W przyszłości, marzy by zostać lekarką albo pielęgniarką. Klara jest pilną uczennicą,... Dzieci fascynuje budowa człowieka. Od małego często zasypują dorosłych pytaniami; co to jest, do czego służy, dlaczego ciało tak funkcjonuje a nie inaczej i do czego potrzebne nam są różne narządy. Klarę również fascynuje nie tylko świat wokół niej, lecz i medycyna, chciałaby poznać jak funkcjonuje człowiek. W przyszłości, marzy by zostać lekarką albo pielęgniarką. Klara jest pilną uczennicą, wyszukuje wiadomości i stara się uzupełnić swoją wiedzę, szuka również pomocy u dorosłych i znajduje ją u dziadka, który swoimi rysunkami, w sposób przejrzysty pokazuje jej, jak funkcjonuje nasze ciało. Starszy pan odpowiada na mnóstwo pytań, którymi tak często zasypują nas rodziców, najmłodsi. I na przykład: dlaczego mamy czkawkę, kiedy mówimy jąkając się, dlaczego nam się kręci w głowie po karuzeli i kiedy nam było czy w brzuchu. Dziadek jest ogromnie pomysłowy i jego rysunki w pełni zadowalają małą badaczkę i odpowiadają na jej pytania. Prace Nikoli Kucharskiej oglądałam już w książce „ Wielka księga zabawek i łamigłówek”, podobały mi się dlatego z zaciekawieniem sięgnęłam po obecny tytuł, by zorientować się, jak sobie poradziła sobie z tak trudnym tematem. I cóż, zrobiła to naprawdę świetnie, a teksty w pełni ilustracje uzupełniają. Ogromnie podobają mi się niektóre wytłumaczenia jak na przykład: co to jest alergia, „ bo Klara ma alergię na Franka czyli go nie lubi ale można też mieć alergię na jedzenie, pyłki w powietrzu czy sierść zwierząt. Kiedy nasz organizm broni się przed danym czynnikiem dostajemy wysypki, zaczyna nam się lać z nosa lub mamy problem z oddychaniem”. Przy każdej stronie możemy spędzić z dzieckiem mnóstwo czasu, oprócz wyjaśnienia jakie zadanie ma dany narząd, są tutaj również umieszczone objaśnienia powiedzeń jak na przykład, co to znaczy sokoli wzrok albo ośrodek leniuchowania lub co to znaczy wstać lewą nogą lub jest wiercipiętstwo. Mnie zafascynował układ nerwowy i świetne ukazanie tego jak powstaje bodziec czuciowy, możemy prześledzić reakcję organizmu przez całe ciało. Ważną częścią jesteś rozdział o zdrowym jedzeniu i trybie życia. Oprócz wskazówek, umieszczone są piramidy żywieniowe i objaśniona bardzo ważna rola układu trawiennego.
Chciałam tę książkę podarować mojej siostrzenicy, lecz gdy sen ją zauważył, powiedział „nie ma mowy”. Siedzi teraz i studiuję każdą kartkę, skupiając się na każdej stronie i tak już ponad godzinę, co w jego przypadku jest już naprawdę wielkim sukcesem. Tak naprawdę, to chętnie go posłucham, książka ta podoba mi się wyjątkowo ponieważ przedstawiona treści są bardzo łatwo przyswajalne, głównie właśnie dzięki ilustracjom oraz sposobie sformułowania opisu. Dlaczego mamy łaskotki, pot ma niemiły zapach, do czego służą migdałki, gdzie mamy centrum wzmożonego zaglucenia nosa? Odpowiedzi na te pytania i na wiele wiele innych, znajdziemy właśnie w tej książce. Kochani rodzice naprawdę zanim podsuniecie ją dziecku, na spokojnie najpierw przeglądnijcie sami, żeby nie wybuchać takim śmiechem jak ja, w czasie rozmowy z dzieckiem, bo cała nauka wtedy idzie w las. Wróżę tej książce ogromne powodzenie i zdecydowanie ją polecam nie tylko dla najmłodszym ale również uczniom szkoły podstawowej. Jest to fantastyczna pomoc dydaktyczna, która nie znudzi się a naprawdę poszerzy wiadomości.

pokaż więcej

 
2018-06-21 16:04:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Dla najmłodszych posiadanie psa to tylko przyjemność, często zapominają o tym, że to również są pewne obowiązki. Paulina Wyrt w swojej książce ukazuje je w ciekawy sposób, podkreślając jednak, że najważniejsze jest uczucie jakie łączy właściciela z jego czworonogiem. Feler to uroczy psiak, którego opiekunem staje się Lila. Radość z obu stron jest ogromna, jednak przed dziewczynką jeszcze sporo... Dla najmłodszych posiadanie psa to tylko przyjemność, często zapominają o tym, że to również są pewne obowiązki. Paulina Wyrt w swojej książce ukazuje je w ciekawy sposób, podkreślając jednak, że najważniejsze jest uczucie jakie łączy właściciela z jego czworonogiem. Feler to uroczy psiak, którego opiekunem staje się Lila. Radość z obu stron jest ogromna, jednak przed dziewczynką jeszcze sporo pracy. Przede wszystkim musi iść do weterynarza a później czeka ją długa nauka, np. że kot niekoniecznie musi oznaczać wroga.
Książka ta to niewątpliwie perełka nie tylko dla młodych miłośników zwierząt. Fantastyczne, barwne ilustracje przyciągają oko, ciekawe polecenia do wykonania, moc pożytecznych informacji, wszystko to sprawia, że czas biegnie zdecydowanie za szybko. Młody czytelnik na pewno z zainteresowaniem będzie oglądał wyposażenie gabinetu weterynarza, czy poznawał różne rasy psów jak i ich drzewo genealogiczne. Jak wygląda psi żywot w czasie pór roku i jaką lubią najbardziej ? Czy kubraki w czasie zimy uważają za przydatne? Czy pracują jak ludzie i jakie zawody mogą wykonywać? Dzieci pokochają Felera od pierwszej strony, bo to ogromnie sympatyczny psiak tylko troszkę brakuje mu ogłady. Na pewno Lila sobie z tym poradzi. Bo to co łączy obydwoje, na pewno będzie warte, wszystkich jej zabiegom.
Zawsze podkreślam, że ogromnie ważne są ilustracje, i że mam lekkiego fioła na tym punkcie. Wielokrotnie kupowałam książki tylko z powodu ilustratora, i muszę przyznać, że grupa ulubionych z każdym dniem rośnie. Paulina Wyrt na pewno ją powiększy i z zainteresowaniem sięgnę po inne bajki przez nią ilustrowane, ponieważ kolorystyka i jej wizja wyglądu bohaterów ogromnie przypadła mi do gustu.
Czy Feler poprawi swoje zachowanie, a rodzice Lili będą mogli spokojnie wyspać się ?
Zapraszam go ciekawej i wesołej lektury w czasie której poćwiczymy też spostrzegawczość i rozwiążemy zagadki. Niekoniecznie tylko z dzieckiem!

pokaż więcej

 
2018-06-06 18:02:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Poczytaj mi mamo (tom 4)

W dzieciństwie uwielbiałam gdy wieczorem,któreś z rodziców, czy też starsza siostra, czytali lub opowiadali mi różne historie. Bajki z serii „Poczytaj mi mamo” zawsze stały na honorowym miejscu na mojej półce z książkami. Pamiętam też, że bardzo też lubiłam czasopismo Świerszczyk; kolorowe, pełne zagadek i zadań do wykonania również stanowiło dla mnie świetną zabawę. Księga czwarta z serii... W dzieciństwie uwielbiałam gdy wieczorem,któreś z rodziców, czy też starsza siostra, czytali lub opowiadali mi różne historie. Bajki z serii „Poczytaj mi mamo” zawsze stały na honorowym miejscu na mojej półce z książkami. Pamiętam też, że bardzo też lubiłam czasopismo Świerszczyk; kolorowe, pełne zagadek i zadań do wykonania również stanowiło dla mnie świetną zabawę. Księga czwarta z serii „Poczytaj mi mamo” to zbiór bardzo interesujących tekstów, dzięki którym dorośli powrócą na chwilę do dziecięcych lat a dzieci będą mogły rozwinąć swoją wyobraźnię.
Bajki takich klasyków jak Stanisław Jachimowicz i Maria Konopnicka oraz współczesnych pisarzy zapraszają w świat marzeń, uczą trudnej sztuki życia, wzajemnej tolerancji, rozwijają ciekawość świata. Ważną rolę odgrywają tutaj ilustracje np. Piotra Wojciechowskiego, Marii Uszackiej czy Anny Stylo-Ginter. Miłym wspomnieniem są dla mnie ilustracje Włodzimierza Terechowicza, które naprawdę towarzyszą mi od najmłodszego dzieciństwa poprzez lata młodzieńcze. Pamiętam książki Jerzego Broszkiewicza właśnie z jego rysunkami. Zawsze miałam do nich słabość i rozpoznawałam je z daleka. Najważniejszą rzeczą, łączącą te bajki to jest po prostu ich uniwersalność,z biegiem lat w ogóle nie tracą na swoim znaczeniu. Wręcz przeciwnie, niektóre przypominają o wartościach które ostatnio schodzą na drugi plan. Jest więc opowiadanie o przyjaźni, o nauce świata, o tym jak warto być kreatywnym i o naszych słabościach, jak na przykład obżarstwo. Pamiętam jak usiłowałam z ciasta piernikowego zrobić razem z mamą piernikowego rycerza, nigdy jednak nie był tak prześliczny jak na ilustracjach Anna Stylo- Ginter. Przeglądając tę serię zawsze ogarnia mnie pewna nostalgia, bo jak to jest, że te same teksty są tak ważne dla nas dorosłych jak i stają się takie dla naszych najmłodszych czytelników. Widząc nieraz reakcje dziecka w czasie czytania bajki, możemy stwierdzić, że aktualność ich jest jak najbardziej na miejscu i że warto zawsze próbować dziecku pokazać świat niekoniecznie naszymi oczami lecz uczyć go marzyć, nie bać się pewnych wyobrażeń i tego że w życiu warto być kreatywnym. Warto czasem porzucić codzienny wyścig z czasem i zrobić sobie z dzieckiem przerwę. Przy tych fantastycznych bajkach czas również pobiegnie zdecydowanie za szybko.

pokaż więcej

 
2018-06-05 09:47:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Zbliżające się Mistrzostwa Świata w piłce nożnej to bardzo dobry moment na przypomnienie sobie historii futbolu, sukcesów Polaków, czy ciekawych drużyn innych państw. U mnie w domu zawsze mecze rodaków oglądało się obowiązkowo, co prawda niejednokrotnie przy tym rosło ciśnienie i można było dostać zawału ale zawsze mocno trzymało się kciuki. Jakie były losy piłki nożnej i kolejnych mistrzostw?... Zbliżające się Mistrzostwa Świata w piłce nożnej to bardzo dobry moment na przypomnienie sobie historii futbolu, sukcesów Polaków, czy ciekawych drużyn innych państw. U mnie w domu zawsze mecze rodaków oglądało się obowiązkowo, co prawda niejednokrotnie przy tym rosło ciśnienie i można było dostać zawału ale zawsze mocno trzymało się kciuki. Jakie były losy piłki nożnej i kolejnych mistrzostw? Na to pytanie znajdziemy dokładne informacje właśnie w tym opracowaniu, które będzie pomocą nawet dla całkowitego laika. Kto kiedy rozegrał jaki mecz, jaki był wynik, kto strzelił bramkę, czy wydarzyło się coś ciekawego czy śmiesznego. Bardzo dobra, przejrzysta grafika, barwne, często zabawne ilustracje, pozwalają na szybkie przyswojenie piłkarskich faktów. Książka ta pomoże nie tylko młodym, starsi na pewno z przyjemnością przypomną sobie chwile, w czasie których być może nawet uczestniczyli. Sylwetki interesujących piłkarzy, ich najważniejsze gole, ciekawe sytuacje z nimi związane. Znajdziemy tu również rozpiskę grup na zbliżające się mistrzostwa, kiedy to tłumnie będzie przed ekranami, i pewnie nie obejdzie się bez kłótni w rodzinie. Co prawda teraz mamy wygodę, możemy oglądnąć mecz nawet w autobusie na telefonie ale nie ma to jak zasiąść przed telewizorem z przyjaciółmi i z całym oprzyrządowaniem.
Mistrzostwa Europy to również wielkie wydarzenie piłkarskie i mało kto pamięta, że to Henry Delaunay, działacz sportowy był jego pomysłodawcą. Jego marzenie spełniło się po 33 latach, niestety on sam nie dożył tego momentu. Na jego cześć nazwano puchar, o który walczą najlepsze drużyny Europy. Pierwsze Euro odbyło się we Francji w 1960 roku. W eliminacjach wystartowało 17 zespołów a do decydujących rozgrywek zakwalifikowały się 4 drużyny. Pierwszym mistrzem został Związek Radziecki, który w finale pokonał Jugosławię.
W tym opracowaniu znajdziemy takich ciekawostek mnóstwo, dlatego będzie on wspaniałą lekturą dla całej rodziny. Miło powrócić do chwil, kiedy nasza drużyna była o włos od zdobycia mistrzostwa świata, i przypomnieć sobie składy drużyn. Nie można zapomnieć jak wiele różnych emocji dostarczają nam piłkarze, i że stanowią dla Polaków stały temat towarzyskich rozmów. Z dumą patrzymy na nich gdy wygrywają, smucimy się, gdy coś nie wyjdzie. Podobno 80% Polaków uważa się za eksperta w tej dziedzinie, ja do nich nie zaliczam się ale na pewno będę mocno trzymać kciuki. Co prawda dzięki tej książce moja wiedza zdecydowanie zwiększyła się, ale panowie w mojej rodzinie cały czas traktują mnie jak przysłowiową blondynkę. I tak myślę, że nieźle ich zaskoczę !

pokaż więcej

 
2018-06-04 16:52:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Kosmos to jedna z pasji mojego syna. Potrafi godzinami wpatrywać się w rozgwieżdżone niebo, i rozpoznawać znane mu gwiazdozbiory. Stale planujemy wyjazd do obserwatorium w Niepołomicach lecz ciągle pogoda robi nam psikusa. Dlatego gdy zobaczyłam ten poradnik od razu wiedziałam, że będzie to świetny prezent na Dzień Dziecka. Bardzo ciekawa, twarda okładka zapowiadała moc zawartych w książce... Kosmos to jedna z pasji mojego syna. Potrafi godzinami wpatrywać się w rozgwieżdżone niebo, i rozpoznawać znane mu gwiazdozbiory. Stale planujemy wyjazd do obserwatorium w Niepołomicach lecz ciągle pogoda robi nam psikusa. Dlatego gdy zobaczyłam ten poradnik od razu wiedziałam, że będzie to świetny prezent na Dzień Dziecka. Bardzo ciekawa, twarda okładka zapowiadała moc zawartych w książce informacji. I nie pomyliłam się, ten ogromnie wygodny, nie za wielkiego formatu poradnik, jest kopalnią wiadomości o gwiazdozbiorach, planetach, meteorach, kometach i przestrzeni kosmicznej. Ogromnie podoba mi się on również od strony graficznej, która w bardzo prosty sposób ilustruje poszczególne gwiazdozbioru, dzięki czemu łatwo zapamiętać ich nazwy. Do każdego z nich zawarta jest szczegółowa informacja, skąd wziął nazwę, w której części nieba mamy go szukać i jak mocno świeci. I tak na przykład Mała Niedźwiedzica bywa nazywana również Małym Wozem. To właśnie w jej obrębie leży Gwiazda Polarna czyli Polaris. Ma ona bardzo duże znaczenie w astronawigacji ponieważ jest stałym punktem na niebie. W wielu kulturach doczekała się różnych potocznych określeń jak np. „gwiazda przewodnia” czy „gwiazda morza”. Syriusz z kolei to najjaśniejsza gwiazda Wielkiego psa i zarazem najjaśniejsza na całym nocnym niebie. Jej nazwa pochodzi z greki i dosłownie znaczy „palący” lub „ognisty”. W starożytności stanowił on podstawę kalendarza astronomicznego. Choć wygląda jak pojedyncza, w rzeczywistości jest gwiazdą podwójną. Tego typu informacji jest w poradniku mnóstwo. Przystępnie napisane, pełne ciekawostek, powodują, że łatwo zapamiętać podane wiadomości. Jezuita Nicolas -Louis de Lacaille, lubił nadawać konstelacjom nazwy narzędzi i instrumentów naukowych, a także tych związanych ze światem sztuki. Trzynaście jego gwiazdozbiorów znajduje się w obecnym systemie. Są to np. Cyrkiel, Rylec , Węgielnica.
Młody czytelnik może sięgnąć tu również po szczegółowe wiadomości dotyczące planet, ich budowie i wielkości. Dowie się co to komety i meteoryty, jak poprzez wieki kształtowały się wyobrażenia na temat wszechświata. Pozna mity, lecz przede wszystkim zdobędzie podstawową wiedzę na temat gwiazd.
Warto zaopatrzonym w ten poradnik, razem z dzieckiem, wybrać się przy odpowiedniej pogodzie nocą na spacer. Być może stanie się to początkiem głębszego zainteresowania. Obojętne czy tak się stanie takie wspólne chwile na długo zostaną w pamięci. Zdecydowanie polecam.

pokaż więcej

 
2018-05-27 16:29:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Kiedy skończyłam czytać „Ścieżki nadziei” autorstwa Evansa, raczej nie przypuszczałam, że znowu sięgnę po jego książki, poruszające pośrednio temat drogi. Poprzedni cykl „Dzienniki pisane w drodze” wydawał mi się już na tyle wyczerpujący, że sądziłam, że już więcej nie można do niego nic dodać. Ciekawość jednak skłoniła mnie by poznać najnowsze dzieło autora. Według mnie jego twórczość można... Kiedy skończyłam czytać „Ścieżki nadziei” autorstwa Evansa, raczej nie przypuszczałam, że znowu sięgnę po jego książki, poruszające pośrednio temat drogi. Poprzedni cykl „Dzienniki pisane w drodze” wydawał mi się już na tyle wyczerpujący, że sądziłam, że już więcej nie można do niego nic dodać. Ciekawość jednak skłoniła mnie by poznać najnowsze dzieło autora. Według mnie jego twórczość można podzielić na dwie grupy; tę która ma nam uprzyjemnić czas, pełna romansowych motywów i dobrych zakończeń i tę, która, czy chcemy, czy nie, zmusza nas do refleksji nad życiem, niby o pozbawionej dużych emocji treści a jednak, nie pozwalająca nam obok przejść obojętnie.
„Sprzedawca marzeń” należy właśnie do takiej kategorii. Opowieść o człowieku, który wspina się po szczeblach kariery zbijając majątek, w rezultacie stając naprzeciw własnym demonom. Często jak on idziemy przez z życie z wytyczonym celem, wpatrzeni tylko w niego, nie słuchając i nie reagując na znaki dawane przez własne ciało. Zrealizowanie własnych marzeń, wydaje nam się nadrzędnym celem. Kiedy potkniemy się, dopiero wtedy dochodzi do nas, jakimi byliśmy ludźmi, jak byliśmy odbierani przez innych i czy naprawdę, droga, którą podążaliśmy była tą, jaką chcieliśmy wybrać.
„Sprzedawca marzeń” to historia o próbie odkupienia własnych win, ogromnej stracie, której wartość jest właściwie nie do obliczenia. To opowieść o długiej,trudnej drodze, pełnej nieudanych prób naprawy błędów lecz i o ogromnym zwycięstwie. Charles to postać w pewnym sensie ogromnie tragiczna, lecz w jakiś irracjonalny sposób wzbudzająca w czytelniku nadzieję.
Evans po raz któryś udowadnia, że jest mistrzem literatury, w której ogromną rolę odgrywają nie tylko uczucia lecz i pewna elementy filozofii i religii. Wielokrotnie spotykałam się z opinią, że jego powieści są przewidywalne ale nigdy, że ich treść jest płytka, że jako autor bazuje na kilku tematach, które stara się przedstawiać, za każdym razem w inny sposób. Lecz czy i życie nie bywa czasem przewidywalne i czy może dla wielu stanowić nudny temat? Przecież to ono jest ogromną niewiadomą, niezapisanymi stronicami, motywujące lub całkowicie nas deprymujące . Najważniejsi są ludzie jakich spotkamy na własnej drodze. W każdym z nas znajdują się struny, dotąd nie poruszone, których dźwięk może nas w przyszłości prawdziwie zaskoczyć. Autor nie tylko stara się nam to przypomnieć, lecz i w jakiś sposób przestrzec, byśmy nie zapomnieli o tym, jak główny bohater. Nie da się uciec od samego siebie a jeśli próbujemy, często kończy się to tragicznie. Charles zaczyna dostrzegać to co do tej pory omijał nie tylko wzrokiem. Czy uda mu się nadać nowy kierunek swojemu życiu ? Zapraszam do lektury.

pokaż więcej

 
2018-05-20 12:47:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Poczytaj mi mamo (tom 5)

Bajeczki z serii „Poczytaj mi mamo” towarzyszą mi od najmłodszych lat. Malutkie, zawsze świetnie ilustrowane, z mądrym tekstem, były towarem poszukiwanym i deficytowym. Do tej pory skrzętnie przechowuję parę egzemplarzy, nie mogąc się z nimi rozstać. Niedawno na rynku wydawniczym pokazała się już piąta część zbiorowego tomu wydawnictwa „Nasza Księgarnia”. Ogromnie pomysł wznowienia tych... Bajeczki z serii „Poczytaj mi mamo” towarzyszą mi od najmłodszych lat. Malutkie, zawsze świetnie ilustrowane, z mądrym tekstem, były towarem poszukiwanym i deficytowym. Do tej pory skrzętnie przechowuję parę egzemplarzy, nie mogąc się z nimi rozstać. Niedawno na rynku wydawniczym pokazała się już piąta część zbiorowego tomu wydawnictwa „Nasza Księgarnia”. Ogromnie pomysł wznowienia tych tekstów, od samego początku bardzo mi się podobał i z ogromną ciekawością, zaglądałam do każdego kolejnego tomu z nadzieją, że trafię na taki którego wcześniej nie spotkałam, lub z sentymentem powspominam już sobie znany. I tym razem wzruszenie wzięło górę. Dziesięć historii skutecznie przypomniało dziecięce chwile i ten czas, który nie wymagał od nas podejmowania trudnych decyzji i zawsze mogliśmy liczyć na wsparcie. Teksty poruszają ważne sprawy małych ludzi i stworzeń, ich problemy, dylematy, plany i marzenia. Po raz enty, bez znużenia podróżowałam razem z Panem Maluśkiewiczem, w jego łupince od orzecha w poszukiwaniu wieloryba i nie mogłam powstrzymać się od uśmiechu widząc urokliwe ilustracje Mirosława Pokory. Przeżywałam dylematy małej pszczółki, która chciała łąkę przenieść do ula malując ściany i razem z nią było mi przykro, że nikt nie chce jej zrozumieć, czy też przysłuchiwałam się dyskusji przyjaciół, którzy chcieli zamieszkać we wspólnym domu, lecz dla każdego miał on wyglądać inaczej.
Tyle poruszonych ważnych spraw, zarówno dla młodego jak i starszego czytelnika , ponadczasowych tematów, rozwiązywania problemów, które służą dobrym relacjom pomiędzy rówieśnikami.
Umieszczone tu między innymi teksty Małgorzaty Musierowicz, Barbary Lewandowskiej czy Wiery Badalskiej to historie, które momentalnie wciągają czytelnika, zmuszają do pewnej uwagi i skupienia, wzruszają, bawią lecz każde z nich pozostawia czytelnika z pewnym pytaniem, na które sam sobie musi odpowiedzieć. Całkowicie jestem pod urokiem fantastycznych ilustracji Zdzisława Byczka, Grażyny Rogowskiej, Wandy Orlińskiej, Mieczysława Kwacza, Zdzisława Witwickiego czy też Janiny Krzemińskiej. Nie sposób tu wyróżnić któregoś z nich, każdy wnosi swój styl, własne widzenie bajkowego miejsca, po to tekst był dla dzieci bardziej przejrzysty i bliski. To właśnie ich prace dodają tej serii tego ciepłego i magicznego klimatu. To właśnie dzięki nim nieraz po nie sięgamy, by odnaleźć się w zapomnianym świecie i zaznajomić z nim nasze dzieci.
Miło jest wrócić do tych wydań, ponieważ absolutnie nic nie straciły na swojej aktualności lecz wręcz przeciwnie, oferują całą gamę emocji i przeżyć. Sięgnijmy po nie jeszcze raz i razem z dziećmi spróbujmy rozwiązać problemy bohaterów. Takie wspólne chwile na pewno długo pozostaną w pamięci.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
213 188 1023
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (7)

zgłoś błąd zgłoś błąd