Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Już sam tytuł jak i okładka sugerują jakim typem człowieka jest Łukasz Kaznowski, autor swojej biograficznej książki pt. „Luzak na kółkach”. Czapeczka z daszkiem na głowie, w ...

O życiu łamacza stereotypów

Autor recenzji:
Tytuł książki: Luzak na Kółkach
Autor książki: Łukasz Kaznowski
7,14 (7 ocen i 3 opinie)

„Książka niszczy doszczętnie wszelkie stereotypy dotyczące niepełnosprawności. Udowadnia, że każdy jest zdolny pokonywać niewyobrażalne bariery, jeżeli mocno tego pragnie – wykorzystując możliwości, a nie skupiając się na ograniczeniach. Autor ukazuje, że dobro potrafi ujawniać się w najmniej spodziewanych sytuacjach , miejscach, a także ludziach.”

Czytając ten blurb, nie było mowy o tym bym przeszła obok tej książki obojętnie. Zawsze, wszędzie i chętnie otwieram szeroko oczy i umysł na próby łamania stereotypów związanych z osobami niepełnosprawnymi i ich życiem. A jeśli dodatkowo robi to sama osoba niepełnosprawna, to nie jestem w stanie powstrzymać się nie tyle przed poznaniem punktu widzenia tegoż człowieka, co przed próbą oceny czy jego wysiłki zakończyły się sukcesem czy też spłynęły na panewce.

Już sam tytuł jak i okładka sugerują jakim typem człowieka jest Łukasz Kaznowski, autor swojej biograficznej książki pt. „Luzak na kółkach”. Czapeczka z daszkiem na głowie, w zębach papieros, w ręku whisky, a sam otoczony przez kobiety, muzykę i kosze do gry w koszykówkę, czyli to, co Łukasz w życiu kocha najbardziej i czego praktycznie nigdy w jego życiu nie brakowało, choć życie pod względem zdrowotnym specjalnie go nie rozpieszczało. Mimo, że urodził się jako zupełnie zdrowy człowiek, to tok życia przyniósł mu w tej materii znaczące zmiany. Początkowe, zdawałoby się, niegroźne przeziębienie zakończyło się ciężką chorobą pod postacią rdzeniowego zaniku mięśni i koniecznością poruszania się na wózku.

Czy w związku z tym Łukasz zamienił życie na smutną egzystencję? Czy poddał się chorobie w pełni i pogrążył w umartwianiu się nad swoim losem? Absolutnie nie. I tu już w wyraźny i jakże cieszący moje oko sposób łamany jest jeden z podstawowych stereotypów związanych z ludźmi, którzy żyją z niepełnosprawnością. Wszak, w oczach wielu, osoby te to cierpiętnicy wiecznie użalający się nad sobą, chowani pod kloszem rodziców i oglądający świat jedynie za okien własnych mieszkań czy domów. Oczywiście takich przypadków nie brakuje, ale zdecydowanie nie są one normą. Już nie. Nie w naszych czasach.

Łukasz pokazuje nam przy pomocy swoich zapisków z życia, że mimo fizycznych ograniczeń można być szczęśliwym. Można mieć pasje, można aktywnie uczestniczyć w sportowych przedsięwzięciach (uczestnictwo w meczach to dla autora norma), muzycznych (wyjazd na duży i tłumny festiwal? proszę bardzo!). Można imprezować z przyjaciółmi wszędzie, gdzie tylko się tego zapragnie (nawet w klubie, do którego trzeba wejść na piętro po schodach, a windy w budynku brak). I wreszcie, można cieszyć się seksem tak jakby żadnego schorzenia nie było, choć stawia ono mocne ograniczenia ruchowe.

Jednak nie będę tu piewcą pieśni o cudownym życiu każdej osoby niepełnosprawnej, bo byłoby to nie do końca szczere z osobami, które cenią sobie moje zdanie na temat przeczytanych przeze mnie książek. Dlaczego? Dlatego, że Łukasz to szczęściarz totalny (z czego na pewno sam zdaje sobie pewnie sprawę). Po pierwsze, ma wspaniałych rodziców, którzy robili i zapewne nadal robią wszystko, by ułatwić mu życie i uczynić je możliwie najlepszym. Są ludźmi niesamowicie kochającymi, pomocnymi i chyba też otwartymi – tak zakładam, bo na pewno wiele aspektów z życia ich syna na pewno było dla nich szokiem (nie wiem czy jest jakiś rodzic na świecie, który przeszedłby obojętnie wobec faktu, że ich syn korzysta z usług prostytutek). Żyjemy w świecie, w którym każdy chce ułatwić sobie życie maksymalnie i pragnie, by wszystko i wszyscy wokół je ułatwiali. W związku z tym nie każdy rodzic jest w stanie udźwignąć rolę opiekuna dziecka ze schorzeniem.

Po drugie, Łukasz trafia na wspaniałych ludzi wokół siebie – począwszy od licznych opiekunów, a kończywszy na niesamowitych przyjaciołach, którzy zabierali go na liczne wypady – czy to muzyczne czy sportowe – i nie marudzili gdy trzeba było targać na górę jego elektryczny wózek, który waży grubo ponad sto kilogramów. Nie napiszę w tej chwili, że taki stan rzeczy to norma u każdej osoby zmagającej się z niepełnosprawnością. Sama znam takie przypadki, w których osoby te, mimo że prosiły o pomoc w zwyczajnym wyjściu z domu, do kina, knajpy czy gdziekolwiek, to jej nie otrzymywały, bo…brak czasu…bo brak chęci…bo wiązało się to z logistycznym przedsięwzięciem.

Tak, Łukasz jest szczęściarzem jak już wspomniałam, ale szczęściarzem, który umiejętnie z tego faktu korzysta i nie chowa się za fasadą niepełnosprawności i pokazuje, że on jak każdy inny może żyć nie tyle normalnie, co po prostu tak jak sam chce.

Cieszę się też, że w swojej książce autor mówi otwarcie o swojej seksualności. Nie przyklasnę tu może w stu procentach formie i słowom, którymi posługuje się Łukasz, by opowiedzieć o swoich erotycznych przygodach (bo mnie jako kobietę chwilami jedno i drugie z lekka uwierało), ale wysoce cenię ten wyraźny i głośny akcent w mówieniu o temacie tabu. Wszak, dla wielu Polaków nie ma czegoś takiego jak życie erotyczne osób niepełnosprawnych, a tu się okazuje, że jednak ono jest i to nierzadko jest bardzo udane.

Życie Łukasza to świetny przykład tego, że nie każdy niepełnosprawny człowiek żyje z danym schorzeniem, co żyje normalnie, ale z „przyczepioną” do niego na stałe chorobą. Takim dodatkowym bagażem, którego nie da się wyrzucić, ale z którym dalej można praktycznie wszystko. Może jest troszkę trudniej i ciężej (w końcu to nadbagaż), ale przynajmniej sobie człowiek dodatkowe mięśnie wyrobi – te mentalne. Bo przecież ogranicza nas tylko umysł oraz granice, które sami sobie stawiamy.

Ewa Szczepańska



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W najciemniejszym kącie

Tortury psychiczne mogą być znacznie gorsze od fizycznego znęcania się. Zwłaszcza gdy otoczenie nie tylko wręcz gloryfikuje dręczyciela, ale uznaje of...

zgłoś błąd zgłoś błąd