Na gigancie

Tłumaczenie: Jan Kabat
Wydawnictwo: Albatros
6,38 (69 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
9
7
21
6
16
5
12
4
4
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Runaway
data wydania
ISBN
9788365781772
liczba stron
400
język
polski
dodał
Cabro

Pięciu nastolatków z marzeniami. Pięć dekad strachu. JEDNA MROCZNA PRAWDA. Glasgow, 1965 rok. Jack Mackay, nieustępliwy, uparcie dążący do celu nastolatek, nie wyobraża sobie życia, które miałoby być nudne i przewidywalne. Chłopak ma tylko jedno marzenie, a jest nim przeprowadzka do Londynu. Udaje mu się przekonać czterech muzyków ze swojego zespołu, by wyjechali do Wielkiej Brytanii, gdzie...

Pięciu nastolatków z marzeniami.
Pięć dekad strachu.
JEDNA MROCZNA PRAWDA.

Glasgow, 1965 rok. Jack Mackay, nieustępliwy, uparcie dążący do celu nastolatek, nie wyobraża sobie życia, które miałoby być nudne i przewidywalne. Chłopak ma tylko jedno marzenie, a jest nim przeprowadzka do Londynu. Udaje mu się przekonać czterech muzyków ze swojego zespołu, by wyjechali do Wielkiej Brytanii, gdzie czeka ich kariera muzyczna.

Glasgow, 2015 rok. Sześćdziesięciosiedmioletni Jack Mackay nie ma odwagi spojrzeć wstecz na życie pełne niepowodzeń i przeciętności. Wciąż nękają go obrazy tego, co wydarzyło się przed pięćdziesięciu laty. Dręczą go wspomnienia, przed którymi tak uciekał.

Londyn, 2015 rok. Martwy mężczyzna leży w jednopokojowym mieszkaniu. Nad jego ciałem stoi bezlitosny zabójca. Nie odczuwa żadnych wyrzutów sumienia. To, co pięć dekad temu zaczęło się jako niewinna pogoń nastolatków za marzeniami, dziś stało się koszmarem na jawie, gotowym zniszczyć życie wszystkich pięciu mężczyzn.

„Na gigancie” jest trzymającym w napięciu thrillerem, przedstawiającym losy trwającej półwiecze przyjaźni między pięcioma chłopakami, których połączyły wspólna pasja i wspólne marzenia, a wszystko to na tle dwóch wyjątkowo klimatycznych miast.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1725,3919,na-gigancie.html

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1725,3919,na-gigancie.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 661

Opowieść o dorastaniu

A gdyby tak…? Rzucić wszystko, nie przejmować się już niczym i wyjechać, gdzieś daleko tropem własnych marzeń? Niech pierwszy podniesie rękę ten, komu choć raz taka wizja nie zaprzątała głowy. Ten, którego nigdy rzeczywistość dnia codziennego nie przytłoczyła. Ten, którego pragnienia co i rusz próbując dojść do głosu, nie były szybko i brutalnie uciszane głosem rozsądku. Oczyma wyobraźni jakoś nie widzę tłumnie podniesionych dłoni.

Peter May, szkocki pisarz i scenarzysta, najpewniej sam dobrze zna ten stan. Stan, w którym wydaje się, że nie ma lepszego wyjścia od spakowania najpotrzebniejszych rzeczy i wyruszenia w daleką podróż. Wszak sam wplótł ten motyw w ramy swojej najnowszej powieści pt. „Na gigancie”.

Pod tym niewyszukanym i prostym tytułem kryje się opowieść o Jacku Mackay’u i jego przyjaciołach, którzy w jesieni swojego życia postanawiają odbyć długą podróż tropem zdarzeń sprzed wielu lat, do Londynu. To tam, gdy byli młodzi, zostawili kawałek siebie samych i teraz, po latach, chcą tam wrócić, by tę zbłąkaną część odnaleźć. Po to, by móc odejść z tego świata pogodzonym z przeszłością, by zaznać spokoju. Jednak nie będzie to takie proste, jakby mogło się wydawać (zwłaszcza, że jeden z nich jest ciężko chory).

Całą tę podróż czytelnik odbywa wraz z bohaterami za pomocą licznych retrospekcji. Raz jesteśmy w 2015 roku, a za chwilę cofamy się do lat 60. ubiegłego wieku. W Londynie lat 60., Jack wraz z kumplami szuka spełnienia snów związanych z karierą muzyczną –...

A gdyby tak…? Rzucić wszystko, nie przejmować się już niczym i wyjechać, gdzieś daleko tropem własnych marzeń? Niech pierwszy podniesie rękę ten, komu choć raz taka wizja nie zaprzątała głowy. Ten, którego nigdy rzeczywistość dnia codziennego nie przytłoczyła. Ten, którego pragnienia co i rusz próbując dojść do głosu, nie były szybko i brutalnie uciszane głosem rozsądku. Oczyma wyobraźni jakoś nie widzę tłumnie podniesionych dłoni.

Peter May, szkocki pisarz i scenarzysta, najpewniej sam dobrze zna ten stan. Stan, w którym wydaje się, że nie ma lepszego wyjścia od spakowania najpotrzebniejszych rzeczy i wyruszenia w daleką podróż. Wszak sam wplótł ten motyw w ramy swojej najnowszej powieści pt. „Na gigancie”.

Pod tym niewyszukanym i prostym tytułem kryje się opowieść o Jacku Mackay’u i jego przyjaciołach, którzy w jesieni swojego życia postanawiają odbyć długą podróż tropem zdarzeń sprzed wielu lat, do Londynu. To tam, gdy byli młodzi, zostawili kawałek siebie samych i teraz, po latach, chcą tam wrócić, by tę zbłąkaną część odnaleźć. Po to, by móc odejść z tego świata pogodzonym z przeszłością, by zaznać spokoju. Jednak nie będzie to takie proste, jakby mogło się wydawać (zwłaszcza, że jeden z nich jest ciężko chory).

Całą tę podróż czytelnik odbywa wraz z bohaterami za pomocą licznych retrospekcji. Raz jesteśmy w 2015 roku, a za chwilę cofamy się do lat 60. ubiegłego wieku. W Londynie lat 60., Jack wraz z kumplami szuka spełnienia snów związanych z karierą muzyczną – każdy z nich ma głowę pełną marzeń o zarabianiu na tym, co każdy z nich tak bardzo kocha. Młodzieńczą beztroskę i wiarę we własne talenty, jednak nieco przyćmiewa im rzeczywistość, która okazuje się być nie tak prosta jak im się wydawało, że będzie. Droga do realizacji marzeń okazuje się być kręta i wyboista, a jej kres przynosi coś, czego nikt by się nie spodziewał…

Także ja nie spodziewałam się takiego zakończenia opowieści Maya, choć siłą rzeczy węszyłam w niej wątek kryminalny. I owszem, wątek ów znalazł się na kartach „Na gigancie”, ale jest jakby tłem dla całej powieści – nie jego głównym motywem, dlatego czytelnicy nastawieni na gęsto ścielące się trupy, mogą czuć się nieusatysfakcjonowani lekturą. Nie na tym polega jej urok. To przede wszystkim opowieść o młodzieńczych ideałach, dążeniu do spełnienia marzeń, o przyjaźni, o naiwności i ślepej wierze w ludzi. To opowieść o dorastaniu i o odpowiedzialności za własne czyny.

Pod kątem warsztatu, jak i technicznej strony powieści, Peter May bardzo mile mnie zaskoczył – nie brak mu wprawy w tworzeniu powieści, w których retrospekcja pojawia się często. Całość dobrze się ze sobą łączy stanowiąc spójną całość sprawiając, że „Na gigancie” czyta się szybko i przyjemnie. Nie mam niestety jeszcze porównania, jeśli chodzi o inne tytuły tego autora, bo pierwszy raz się z nim spotykam, ale na pewno nie ostatni. Peter May niebawem znów zagości w moim życiu, do czego i was serdecznie namawiam. Wyruszcie do Londynu, by spełniać marzenia – a nuż spotkacie tam Lennona?

Ewa Szczepańska

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Thriller psychologiczny czerpiący z tradycji amerykańskiej powieści gotyckiej, thriller o trwającej półwiecze przyjaźni między pięcioma chłopakami i poruszająca powieść spod znaku LGBT dla nastolatków – to tylko niektóre propozycje wydawnictw na zbliżający się tydzień. Polecamy nowości ukazujące się pod patronatem lubimyczytać.pl!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd