Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Batman 9/1992

Tłumaczenie: Katarzyna Rustecka
Cykl: Batman (tom 22)
Wydawnictwo: TM-Semic
5,78 (9 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
2
6
4
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Batman #460-461
data wydania
ISBN
12308447
liczba stron
52
słowa kluczowe
komiks, batman, catwoman, tm-semic
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Camillos

Pierwszy występ Catwoman... Mrrrau!!!

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 288
Wroński | 2016-02-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Komiks
Przeczytana: 25 lutego 2016

Na moim bazarku, w pawilonie z używanymi książkami, znalazłem parę ładnie zachowanych zeszytówek o superbohaterach. Odkrycie zelektryzowało mnie totalnie. Przeżyłem deja vu. Jakbym cofnął się do lat 90-tych, do ustawionych w kolejce, zniecierpliwionych chłopaków z osiedla, stojących przy „zielonych kioskach”, kiedy co miesiąc wychodził nowy numer Tm-Semic. Nie pamiętam pierwszych odcinków, z tej prostej przyczyny, że w 1990 jeszcze ssałem smoczek, a mój pierwszy egzemplarz, pochodził z 1996 roku i nie przetrwał próby czasu. Jakże wielkie było moje rozczarowanie, kiedy zacząłem czytać odcinek 9 z 1992 roku, dokładnie wczoraj i odkryłem, że Catwoman jaką znałem nie ma nic wspólnego z komiksowym pierwowzorem. Bohaterką jest enigmatyczna brunetka bez ambicji, która profesjonalnie zajmuje się kradzieżami. Wychodzi na to, że najnowsza wersja Catwoman z ostatniego filmu o Mrocznym Rycerzu Christophera Nolana, jest najbardziej zbliżona do oryginału z komiksu. Może zabrzmi to arogancko, ale ja chcę zachować w pamięci wersję Catwoman Tima Burtona z fenomenalną kreacją Michelle Pfeiffer. Catwoman Pfeiffer była niezrównaną blond kusicielką i jednocześnie przerażającą psychopatką, której postępowanie zawsze przyprawiało mnie o gęsią skórę. Wracając jednak do opisywanego zeszytu trzeba podkreślić, że bez wątpienia należy on do tych średnio interesujących w całej serii o Batmianie, ale za to rysunki wykonane przez trio Grata, Breyfogle oraz Sale są naprawdę świetne. I na zakończenie tej opinii napiszę o reakcji mojego kolegi z dzieciństwa, który po przeczytaniu tego komiksu zapytał mnie: „To Kobieta Kot nie jest blondynką?”. To chyba najlepszy dowód na to, jak trwale zakorzeniony jest w masowym odbiorze kultowy wizerunek Catwoman wykreowany przez Michelle Pfeiffer... Meow!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dom na szczycie klifu

To moje pierwsze spotkanie z Hannah Richell i z pewnością nie ostatnie. Stara, urokliwa, XIX -wieczna posiadłość z widokiem na morze, a w niej rodz...

zgłoś błąd zgłoś błąd