Cytaty z książki „Fallen” (21)
  • Anioł, który powinien iść do diabła i nigdy nie wracać. więcej
    Karen EricksonFallen
  • - Chcę, byś dotknął mojej cipki i powiedział mi, jak mokra jestem,
    - Jordan wyszeptała mu to do ucha, jej wargi ocierały się o jego
    uwrażliwione ciało. – Chcę, byś włożył palce głęboko we mnie i bawił się
    moją łechtaczką i sprawił, że dojdę. A następnie, gdy moje ciało będzie
    wciąż drżało od orgazmu, chcę, żebyś pchnął we mnie swoim kutasem.
    Chcę, byś pieprzył mnie mocno, Gabrielu. Tak mocno, że aż omdleję.
    Możesz to dla mnie zrobić68?
    Gabe zadrżał, bardziej pod wpływem jej słów niż faktu, że jej język
    pieścił jego małżowinę uszną. Boże, cholera, dobrze ją wyszkolił. Tylko
    kilka dni razem, a już dokładnie wiedziała, co zrobić, jak naciskać guziki.
    Jakby byli dla siebie stworzeni.
    Byliśmy. Byliśmy do tego stworzeni. Kocham ją, a ona kocha
    mnie - i będziemy razem wiecznie.
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • Gabe zamknął oczy i przełknął ślinę. Próbował odepchnąć
    przerażające znaczenie przeszłości, zaciemniającej jego kolejny ruch,
    jednak było to bez znaczenia.
    Jego ręce drżały, gdy ruszył w górę i odgarnął włosy z jej twarzy.
    Wpatrywała się w niego tak ufnymi oczami. Wszystko w nich świeciło,
    każde uczucie, każdy strach, każdy kawałek zaufania.
    I zaufała mu. Wiedział to bez wątpienia i nagle przestał czuć głód.
    Nie był godzien. On po prostu… nie był. I wierzyła w niego - mimo
    tego, że ją zawiódł wcześniej, ostatnio, w przeszłości - wciąż to robiła.
    - Będzie bolało - wymruczał przy jej uchu, całując ją tam
    delikatnie. Był pełny takich czułych gestów w stosunku do niej, że mu to
    zamąciło w głowie.
    - Wiem. - kiwnęła głową i odetchnęła głęboko. Brzmiała na taką
    dzielną. - Proszę, Gabrielu. Po prostu to zrób.
    Wolno, z niesłychanym oddaniem, pchnął w nią. Najpierw
    wprowadził tylko głowę kutasa, a uczucie gorących, wewnętrznych mięśni
    zaciskających się wokół niego sprawiło, że zmróżył oczy. Naprężyła się
    pod nim ponownie, jej całe ciało naciągnęło się mocno, jej oddech stał się
    urywany, więc wyszeptał słodkie słowa do jej ucha. Słowa pociechy,
    erotyczne słowa. Chciał doprowadzić ją do szaleństwa, chciał złagodzić jej
    strach.
    Zmiękła wokół niego, poczuł, jak mokry wytrysk jej śmietanki
    zwilżył głowę jego fiuta i pchnął mocniej. Oddech utkwił mu w gardle, gdy
    poczuł, że jest w niej. Mocne, jedwabiste gorąco okryło go, jej zadyszane
    małe szepty zachęciły go, i pchnął. Głęboko. Wypełniając ją aż po
    rękojeść.
    - Och. - Wydała zdyszany mały krzyk i wygięła się pod nim w łuk,
    prawie jak gdyby chciała oprzeć się o niego. Kochanek zamarł nad nią, by
    jej ciało przywykło do niego. Opadłą na materac, jej oczy były zamknięte,
    klatka piersiowa podnosiła się i opadała z każdym oddechem. Piersi
    Jorgan poruszały się z każdym ruchem - poszukała jego spojrzenia i
    zdała sobie sprawę, że tam ją zaniedbał.
    Chryste, była samolubnym osłem.-ta nie ma jak ten pierwszy raz:)).
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • - Wiem. I masz rację. Przepraszam. Ale nie jestem wyrozumiałym
    typem faceta. Nie jestem mężczyzną dla ciebie. Nie daję kwiatów
    dziewczynie i nie zabieram jej na randki. Do diabła, nigdy nie miałem
    dziewczyny. Spotykam kogoś, podoba mi się, pieprzę ją. Koniec historii. -
    Nie pozwolił nikomu dostać się zbyt blisko. Trudno jest dzielić się
    poufałością, gdy nie rozumie się swojego życia.
    - Jesteś surowy - szepnęła.
    - Tak, naucz się tego teraz i odejdź. Zniszczę cię, jeśli mnie
    wpuścisz. A nie sądzę, byś dostała coś w zamian. – Odsunął się od niej,
    natychmiast zaczęło mu jej brakować, ale odepchnął tę myśl.
    Ta kobieta, ta głupia dziewczynka nie była kimś dla niego, pomimo
    tego, co powiedziała Darla. Nieważne jak często się spotykali, to nie było
    nic dobrego.
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • Cóż, gdyby ktoś naprawdę za nią jechał. Kurwa, nie miał zielonego
    pojęcia, ale to było naprawdę podejrzane. Nieokreślony samochód jechał
    za nimi, zachowując dystans, ale oderwał się od krawężnika w tym
    samym czasie, co jego motor ryknął pod salonem. Nie było żadnego
    powodu, by ktoś chciał śledzić jego tyłek, więc musieli chcieć jej.
    Ślicznego aniołeczka, który spał w jego pokoju gościnnym, jęcząc
    tak głośno, że aż się obudził. Przysiągłby, że słyszy, jak wypowiedziała
    jego imię.
    Jego kutas był z tego powodu twardy jak skała.
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • -Dziecinko, miałaś przede mną tajemnicę. – Znów się pochyliła, by
    mu się przyjrzeć, brwi opuszczone w sposób, który sugerował obawę. -
    Nie wiedziałem, że radzisz sobie tak dobrze z takimi słowami. Moja
    świntusząca dziewczynka.
    Uśmiechnęła się i przycisnęła czoło do jego czoła, ich usta były tak
    blisko siebie, że dzielili ten sam oddech.
    - Uczyłam się od mistrza
    - Robiłaś to. – Zjechał palcami w dół i dotknął jej jednego,
    miękkiego pośladka. Obniżył palce, drażniąc jej wejście, a ona
    zachłysnęła się w odpowiedzi na jego dotyk. – Lubisz, gdy pogrywam z
    tobą w taki sposób, kochanie?
    - Lubię - odpowiedziała z westchnieniem, przybliżając wargi do
    niego. – Dotknij mnie tam jeszcze raz.
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • Jej oczy zamknęły się, gdy jej dotknął, jego ręce na jej piersiach,
    ściśniętych i pasujących do jego rąk. Wygięła się w łuk pod wpływem jego
    dotyku, mimo strachu, złapała go za szyję i przysunęła do siebie.
    Przechylił głowę, ocierając się o nią ustami. Westchnęła z przyjemności.
    - Powiedz, że należysz do mnie.
    - Należę do ciebie - powiedziała bez wahania Jordan.
    - Oddałbym ci wszystko, Jordan. Wszystko. – Zatrzymał się, jej
    anioł, pozwalając, by jego słowa wtopiły się w nią. – Jesteśmy ze sobą
    związani. To powinien być twój czas odejścia. Jednak ocaliłem cię. Teraz
    jesteś moja, na zawsze.
    - Na zawsze - szepnęła, wypuszczając surowy oddech, gdy jego
    ręka znalazła się między jej nogami.
    Pogłaskał ją tam i zwilgotniała. Gorąco przepłynęło przez jej ciało
    pod jego dotykiem, pod wpływem ognia w jego oczach, pod naporem jego
    słów. Należała do niego. Zawdzięczała mu wszystko. Uwolnił ją od
    śmierci i dał życie.
    - Kochaj mnie, Jordan. - Teraz była naga, jego palce wślizgnęły się
    miedzy jej opuchniętą płeć, krzyczała pod wypływem rodzącego się w niej
    uczucia.
    - Kim jesteś? – Walczyła, by go zobaczyć, dostrzec jego rysy.
    Brzmiał znajomo, czuła go jeszcze bardziej.
    - Nie znasz mnie? - Wyglądał na urażonego, zranionego, cofnął się.
    Gorąco, które było, teraz znikło, poczuła się samotna, pusta.
    Niedokończona.
    - Znam, znam! Po prostu potrzebuję cię zobaczyć! – Rozpaczliwie.
    - Otwórz oczy, Jordan. Jestem bliżej, niż myślisz.
    - Ocaliłeś mnie raz… - Pozwoliła swoim słowom rozejść się w
    jasnym znaczeniu. Ocalił ją i opuścił. Pragnęła go z powrotem.
    - I ocalę cię ponownie. Raz za razem. I co więcej, ilekroć będziesz
    mnie potrzebować, będę tu. Należysz do mnie, Jordan. Kiedy będziemy
    mogli być ze sobą, to będzie inne od wszystkiego, czego doświadczyłaś.
    Jego obietnica zabrzmiała pysznie. Tak bardzo chciała należeć do
    niego.
    - Powiedz mi ją.
    - Przyjdź do mnie - jego usta dryfowały nad jej policzkiem,
    wilgotne, pełne wargi i język liżący jej ciało. – Otwórz oczy i mnie
    znajdź.....
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • Jezus. Nawet mógł usłyszeć, jak odetchnęła, i pieprzyć to, ale to go
    pociągało. Jego ciało natychmiast zareagowało, był twardszy niż kamień,
    a jego fiut jej jeszcze nawet nie dotknął.
    Cóż, dotknął jej. Miękka, delikatna skóra, nawet przez rękawiczki
    ciepła i kusząca, gładka przestrzeń jej pleców przytłoczyła go. Studiował
    miejsce, gdzie szczyt jej dżinsów rozchylił się, podczas gdy malował na jej
    skórze. To pozwoliło mu ujrzeć linię białej bawełny jej majtek. Ich widok
    sprawił, że po jego czole popłynął pot, sprawił, że jego ręce trzęsły się,
    robiąc nawet najmniejszy ruch.
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • Mogła poczuć jego zapach, mogła go
    widzieć, każdy pojedynczy cal, a jeśli nie wyjdzie jak najszybciej, rzuci się
    na niego, błagając, by ją pieprzył.
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • Pochylając głowę, obsypał pocałunkami jej słodkie, bujne ciało,
    wciągając głęboko jej zapach. Jej skóra była tak miękka, a sutki twarde.
    Trącił je nosem. Liznął czubkiem języka, wziął jeden do ust i zaczął ssać.
    - Gabriel - szepnęła, trzymał jego głowę, palce zacisnęła na
    włosach. Poczuł, jak poluzowała się wokół jego kutasa. Jej całe ciało
    złagodniało i wolno, tak wolno, że miał nadzieję, że ledwie to zauważa,
    wycofał się z niej.
    A następnie zatonął z powrotem.
    Westchnienie przyjemności uszło z niej i zrobił to jeszcze raz, ssąc
    zaniedbany sutek przez cały czas, gdy pieprzył ją powolnymi,
    posuwistymi ruchami. Tam i z powrotem, głębiej i głębiej, jej mokre,
    ciasne tkanki wciągały jego długość, czyniąc go cholernie szalonym.
    Sprawiając, że zobaczył gwiazdy.
    Przeklęte gwiazdy. To nigdy wcześniej się nie zdarzało.
    Nie w ten sposób.
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • Podążyła za nim, opuszczając spojrzenie na jego twardy i
    umięśniony, pod ciemnymi jeansami, tyłek34. Poczuła nagłe pragnienie,
    aby go dotknąć. Wsunąć rękę do tylnej kieszeni i uszczypnąć. Widziała,
    jak aktorzy to robią w filmach, w telewizji. Widywała to również w
    miejscach publicznych, gdy wychodziła na zewnątrz35. Młode pary
    chodzące za rękę, a ich dłonie schowane w kieszeniach swoich
    kochanków36.
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • Pstryknął w spuchnięty, mały węzeł ciała na szczycie jej szparki,
    ssał go, a ona krzyknęła. Przerwał, rzucił na nią okiem, jego wargi były
    wilgotne od jej soków, jego ciemne oczy pełne czystej niegodziwości.
    - Lubisz, kiedy ssę twoją łechtaczkę?
    Powiedział to z ogromnym nieposłuszeństwem - i kochała to.
    - Tak - wyszeptała, wypychając biodra ku jego twarzy. – Zrób to
    jeszcze raz.
    - Ach, mój słodki, mały anioł – zamruczał, zanim powrócił do jej
    cipki. Pożerał ją ze zdeterminowanym naciskiem, który zabierał jej dech.
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • Zrzucił swoją bieliznę najszybciej jak mógł i naga skóra w końcu
    nawiązała kontakt z nagą skórą, wysyłając trzask świadomości przez jej
    żyły, zalewając ją. Czy to będzie bolało, gdy w nią wejdzie? Czuła potężny,
    gorący i ciężki ucisk na swoim brzuchu i mogłaby przysiąc, że poczuła
    wilgotne miejsce, gdzie jego fiut stykał się z nią. Sięgając między nich,
    dotknęła go, jej palce zacisnęły się wokoło jego grubej erekcji, ściskając
    delikatnie.
    - Kurwa - wymamrotał i chciała się zaśmiać. - Dotykaj mnie dalej,
    a położę kres nocy, zanim jeszcze się zaczęła.
    - Nie możemy tak robić, czy możemy? – Skąd się wzięła w niej ta
    zalotna strona? - Ale chcę cię dotknąć. Ja nigdy… nie dotykałam
    mężczyzny w ten sposób.
    Przewrócił się na plecy i trzymał ręce jakby w ofercie.
    - Więc daję ci szansę.
    Jordan przyjęła ofertę, praktycznie rzucając się na niego, gdy leżał
    rozłożony w poprzek łóżka. Przejechała palcami po jego klatce piersiowej,
    wplatając je w ciemne włoski rosnące pośrodku. Jej palce pokryły
    smugami jego brzuch i zachichotała, gdy napiął się pod jej dotykiem. Był
    pięknie zbudowany, najbardziej zachwycający mężczyzna, jakiego
    kiedykolwiek widziała. Gdy spojrzała w górę i napotkała jego spojrzenie,
    zdała sobie sprawę, że ten mężczyzna należy do niej. Mogła zrobić
    wszystko to, na co miała ochotę. Ten pomysł podekscytował ją tak
    bardzo, że sięgnęła po jego kutasa i głaskała go raz w górę, raz w dół.
    Gabriel uwolnił drżący oddech, jego głowa uderzyła w poduszki,
    gdy zamknął oczy.
    - Jordan - szepnął.
    Dreszcz wystrzelił w górę jej kręgosłupa, gdy wypowiedział jej
    imię. Kontynuowała głaskanie go, a kiedy to nie wystarczyło, pochyliła
    się, liżąc drogę do rozszerzonej głowy jego kutasa. Mruknął i zaczął
    jęczeć, gdy jej wargi zakryły główkę. Poczuła smak kremowego płynu,
    który skapywał ze szpary i jęknęła, czując słony smak.
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • - Jest czysta. Nienaruszona. Idealna dla ciebie. – Ryder wymruczał
    nisko, jego spojrzenie również się w nią wbiło.
    - Nie potrzebuję dziewicy. I skąd, do diabła, wiesz, że jest czysta? –
    Nie pragnął nieśmiałej kobiety w swoim łóżku, bezmyślnie wystraszonej,
    której nogi byłby tak mocno ściśnięte, że potrzebowałby łomu, by je
    rozdzielić. Rozpłakałaby się, gdyby zobaczyła go nago, krzyczałaby, gdyby
    w nią wszedł i... taaa!
    Nie.
    więcej
    Karen EricksonFallen
  • - Może mnie nabierasz - wymruczał, całe jego ciało aż się skręciło,
    gdy wysunęła język i nerwowo oblizała dolną wargę. To liźnięcie poczuł
    prawie na czubku swojego penisa.
    Jezus.
    - Zamierzasz zabrać mnie do mojego mieszkania czy nie? -
    Zignorowała szyderstwo, które prawdopodobnie w tej chwili byłoby
    najlepsze.
    więcej
    Karen EricksonFallen
Jak mogę dodać nowy cytat?
Znajdź autora lub książkę, następnie w sekcji "cytaty" kliknij link Dodaj cytat.
Popularne tagi cytatów
więcej
zgłoś błąd zgłoś błąd