Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/7882/dobrze-wyjsc-z-pisarzem-wislawa-i-kornel

Dobrze wyjść z pisarzem: Wisława i Kornel

4 wartościowy tekst

Dobrze można wyjść z pisarzem, czytając jego powieści, ale czasami jeszcze lepiej wyjdzie się na złamaniu jego prywatności i zajrzeniu do listów, jakie wymieniał z partnerem czy przyjaciółmi. Dziś o listach Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza zebranych w tomie „Najlepiej w życiu ma Twój kot”.

Wrócić z Targów Książki w Krakowie bez nowych książek to jak wrócić bez tarczy. Wrócić z Targów Książki w Krakowie bez ani jednej nowej pozycji byłoby prawdziwą zbrodnią przeciw czytelnictwu. A takiej nie dość, że prawdopodobnie nie wybaczyłoby mi moje najbliższe otoczenie, to na dodatek nie wiem, czy sama umiałabym uporać się z tym poczuciem winy. Na szczęście, tym razem nic równie przykrego mi się nie przydarzyło i pospiesznie donoszę, że z Krakowa wróciłam m.in. z tomem korespodencji Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza.

Przepadam za czytaniem cudzej korespodencji. Lubię też czytać własną, ale jakoś jej mniej dostaję i cokolwiek mniej genialnie jest napisana, niż ta, którą posyłali sobie wielcy pisarze. Gdy trafiają się ciekawe pary korespondentów, nie potrafię przejść obok nich obojętnie. Kilka lat temu czytałam np. listy Paula Austera i J.M. Coetzee’ego Tu i teraz. Listy 2008-2011 i byłam zauroczona niektórymi ich fragmentami (choć teraz nie pamiętam już zbyt dobrze jakimi; pewnie tymi, w których panowie pisali do siebie o pisaniu – te zazwyczaj najbardziej mnie ciekawią). Jestem też wielbicielką listów Henry’ego Millera i Lawrence’a Durrella zebranych w książce Listy. 1935-1980. Podobały mi się też bardzo listy rzeźbiarki Aliny Szapocznikow i Ryszarda Stanisławskiego wydane pod tytułem Kroją mi się piękne sprawy (jak to wspaniale, lekko jest napisane, nawet gdy chodzi o sprawy nadzwyczaj trudne). A gdybym na dłuższą zadumę sobie pozwoliła, to tych zbiorów korespondecji jeszcze więcej bym wymyśliła. W tej chwili dość jednak powiedzieć, że jestem cichą wielbicielką epistolografii. (Tu: westchnienie).

Gdy tylko więc usłyszałam o wydaniu korespodencji Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza, wiedziałam, że będę musiała je zdobyć i przeczytać. I nie myliłam się w swoich przeczuciach, że będzie to wspaniały kawałek literatury. Oj jest nim, i to na jakim, niedościgłym dla wielu poziomie!

Kup książkę

Przytoczę Wam dla przykładu jeden z moich chwilowo ulubionych fragmentów (tych chwil mam już sporo zaznaczonych ołóweczkiem na marginesie książki). Pisze Wisława Szymborska do Kornela dnia 10 lipca 1968 roku:

Myślę tu o Tobie ciągle i kocham Cię bezustannie (tylko z przerwą obiadową). Chcę bardzo, żebyś był zdrów i w dobrym humorze. Miauczenie Twojego kota dochodzi wśród nocnej ciszy aż na moją ulicę. Widać z tego, że nic nie robi tylko tęskni, a przecież zostawiłeś mu jak zwykle prace zlecone, pewnie jakąś nową i znakomitą powieść do napisania. Czytałam jego ostatnią nowelę w „Tyg[odniku] P[owszechnym]”. Jest bardzo piękna. Naprawdę, wielką masz pociechę z tego miłego stworzenia. Ja tu nikogo nie mam, krasnoludki z powodu upałów odmówiły wszelkiej pomocy, a zresztą szczerze mówiąc są to tylko mali grafomani.

Oprócz takich uroczych wyznań i sformułowań, książkę wypełniają kolaże autorstwa poetki i pocztówki uzupełnione przez nią o dialogi w dymkach. Prawie równie błyskotliwe jak jej wiersze, a przecież pisane zupełnie od niechcenia, jak i cała korespodencja.

W czytaniu cudzych listów bowiem najbardziej pociąga mnie nie tylko voyeuryzm (choć też, wiadomo), ale to, że można poznać styl pisarzy, ich sposób mówienia i metody (że tak powiem) zawiązywania relacji z bliskimi – przyjaciółmi, rodziną czy, jak w tym przypadku, ukochanymi. Jak się do siebie odnoszą? Jak to między nimi działało? I jak to przekładało się na pisanie i postrzeganie przez nich twórczości? Swojej? A cudzej? Czy są tu głosy i opinie na ten temat? A może znajdą się ciekawe przemyślenia o przeczytanych książkach? Nigdy nie wiadomo, na jaki złoty odcinek (z naszego subiektywnego punktu widzenia) się trafi w takim zbiorze. Możliwe, że to stanowi największą frajdę i przygodę, gdy czyta się list – nawet jeżeli nie do nas jest adresowany.

A Wy? Lubicie czytać zbiory listów? Jaki pisarz jest Waszym ulubionym korespondentem?

Powiązane treści:
Dobrze wyjść z pisarzem: Nagroda Bookera

Fala prasowych informacji i komentarzy odnośnie laureata tegorocznej edycji The Man Booker Prize for Fiction skłoniła mnie do refleksji nad tym, czy prestiż Bookera ma dla mnie znaczenie i dlaczego ma. Przyjrzałam się swoim półkom pod kątem książek uhonorowanych tą Nagrodą. Było naprawdę sporo takich, które wywarły na mnie wielkie wrażenie.



więcej
Dobrze wyjść z pisarzem: Colette

Pamiętam, jak pierwsze zdanie „Klaudyny w szkole”, poprzedzone wstępem pełnym leniwego, kociego wdzięku, uwiodło mnie jako dwunasto-trzynastoletnią dziewczynkę. Czytanie kolejnych tomów cyklu miało wymiar guilty pleasure, z tym że nie miałam wtedy pojęcia o istnieniu czegoś takiego. Przyjemność była wtedy tylko przyjemnością, bez poczucia winy, bez skruchy.



więcej
Dobrze wyjść z pisarzem: John Steinbeck

Przed nami jest tysiąc rodzajów życia, ale przeżyjemy tylko jedno. I w tym jednym, krótkim życiu nie warto czytać kiepskich książek – z tym stwierdzeniem chyba wszyscy się zgodzimy. Za to warto znaleźć w nim czas na przeczytanie choćby jednej książki amerykańskiego giganta, Johna Steinbecka.



więcej

Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  Joanna |  wypowiedzi: 3  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1034
Joanna
02-11-2016 16:04
Zapraszam do dyskusji.
książek: 6766
allison
02-11-2016 18:24
Od lektury autentycznych listów wolę powieści epistolarne (za mistrzostwo w tym temacie uważam Niebezpieczne związki Niebezpieczne związki oraz Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek Od lektury autentycznych listów wolę powieści epistolarne (za mistrzostwo w tym temacie uważam Niebezpieczne związki Niebezpieczne związki oraz Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek.
Jedynie w przypadku ulubionych pisarzy sięgam po ich listy z zainteresowaniem, więc korespondencję Wisławy Szymborskiej z Kornelem Filipowiczem na pewno przeczytam (na razie cierpliwie czekam, aż zawita do mnie św. Mikołaj:)).
Na swoją kolej czekają na moich półkach Pokrewne dusze. Wybór listów Pokrewne dusze. Wybór listów - na razie jednak nie mam na nią czasu.
pokaż więcej
książek: 274
cjanek
06-11-2016 14:05
Czy ktoś wie, kiedy będzie ebook?
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Koziorożec 12. Patrick

Komiks obyczajowy. Właściwie jest to samodzielna opowieść i można ją czytać bez znajomości poprzednich tomów. Historia ma fajny, jesienny klimat, któr...

zgłoś błąd zgłoś błąd