Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/4211/przeczytaj-wywiad-z-michelle-cohen-corasanti

Przeczytaj wywiad z Michelle Cohen Corasanti

4 wartościowy tekst

Michelle Cohen Corasanti - urodzona w USA w 1966 roku, w konserwatywnej rodzinie żydowskiej, jest absolwentką studiów bliskowschodnich na uniwersytetach w Jerozolimie i Harvardzie. Prawniczka specjalizująca się w prawie międzynarodowym i prawach człowieka. Mieszkała we Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Egipcie i Izraelu. Drzewo migdałowe z 2012 roku to jej pisarski debiut, który ukazał się w Polsce nakładem wydawnictwa Sine Qua Non, pod patronatem naszego serwisu.

Czy jest to Pani pierwsza wizyta w Polsce i czy to prawda, że ma Pani polskie korzenie?

Tak, to moja pierwsza wizyta w Polsce. Jestem z pochodzenia Polką w jednej czwartej albo w trzech czwartych – zależy, czy Białystok, z którego pochodzili pradziadkowie ze strony mojego ojca uznać za część Polski. Moi pradziadkowie przyjechali do Stanów pod koniec dziewiętnastego wieku. Pradziadkowie ze strony ojca byli piekarzami w Białymstoku. Trzy pokolenia mojej rodziny prowadziły piekarnię w polskiej dzielnicy Nowego Jorku. Tu gdzie mieszkam w Stanach mamy dużą polską społeczność.

Czy mogłaby Pani opowiedzieć pokrótce czym zajmowała się Pani w ostatnich latach, tzn. przed ukazaniem się „Drzewa migdałowego”?

Przez osiem lat, zanim urodziłam bliźniaki, byłam prawniczką. Miałam to szczęście, że mogłam pozwolić sobie na to, żeby zostać z nimi w domu. Zaczęłam pisać „Drzewo migdałowe” kiedy dzieci szły do pierwszej klasy.

Pani powieść świadczy o znakomitym opanowaniu pisarskiego rzemiosła. Czy podejmowała Pani wcześniej jakieś próby pisarskie?

Nie zostałam pisarką, żeby opowiadać historie. Zostałam pisarką, bo miałam historię do opowiedzenia. Niezależnie, czy zabrałoby mi to rok, czy pięćdziesiąt lat, nie miałam zamiaru odpuścić, dopóki nie opowiem tego w sposób, który dotrze do ludzi. Ukończenie „Drzewa migdałowego” zajęło siedem lat, w tym czasie wzięłam udział w dwadziestu jeden kursach pisania, a sam tekst przeszedł przez ręce sześciu redaktorów. Czekałam ponad dziesięć lat, żeby dotrzeć do ludzi, więc miałam zamiar zrobić wszystko, co konieczne, żeby opowiedzieć moją historię jak najlepiej.

Czy ogromny sukces Pani debiutanckiej powieści był dla Pani zaskoczeniem, czy raczej spełnieniem oczekiwań i przewidywań?

To było całkiem niespodziewane. Kiedy pisałam „Drzewo migdałowe”, docelowymi czytelnikami byli Amerykanie, zwłaszcza żydzi. Stany Zjednoczone wspierają Izrael wojskowo i dyplomatycznie, a także finansowo, dając mu ponad trzy miliardy dolarów rocznie. W trakcie rządów Reagana Ameryka wspierała apartheid w RPA. Popierający apartheid dyplomata powiedział dyplomacie amerykańskiemu, że to nic nie szkodzi, że cały świat jest przeciwko apartheidowi, ponieważ dopóki mają poparcie USA, nie potrzebują nikogo więcej. Wydaje mi się, że sytuacja z Izraelem jest podoba. Brakuje nam w Stanach świadomości, co jest prawdą. Jesteśmy bombardowani syjonistyczną propagandą. Kiedy więc pisałam „Drzewo migdałowe”, nie przypuszczałam, że zyska ono międzynarodowy rozgłos.

Setki recenzentów porównywało „Drzewo migdałowe” do Chłopca z latawcem. Moim zdaniem Khaledowi Hosseiniemu udało się sprawić, że czytelnik spojrzał na świat oczyma Afgańczyka. Za pomocą porywającej opowieści pokazał nam kawałek nieznanego nam jak dotąd świata. W „Drzewie migdałowym” próbowałam sprawić, żeby czytelnik spojrzał na świat moimi oczami, żeby mógł doświadczyć tego, czego byłam świadkiem i czego się nauczyłam.

W wielu wywiadach mówiła Pani, że do napisania powieści zainspirował Panią właśnie „Chłopiec z latawcem” Khaleda Hosseiniego. Jacy jeszcze pisarze Panią inspirowali? U których podpatrywała Pani tajniki pisarskiego warsztatu?

Moją wielką inspiracją była „Chata wuja Toma” – powieść napisana przez białą kobietę, opowiedziana głosem czarnoskórego niewolnika. Podobno prezydent Lincoln powiedział, że Stowe, autorka książki, przyczyniła się do wybuchu wojny domowej, która położyła kres niewolnictwu. Potrzebowałam jakiegoś wzorca. Powieść Stowe zaczyna się w Kentucky, stanie, w którym niewolników traktowano wyjątkowo łagodnie, ponieważ nowe pojęcia należy wprowadzać stopniowo. Gdyby zaczęła w Luizjanie, dla czytelników jej współczesnych mogłoby to być za trudne. Uważała również, że białe kobiety będą miały więcej współczucia dla niedoli niewolników, dlatego wymyśliła postać taką jak Ewa, która jest piękna, delikatna, i która jest przeciwko niewolnictwu. Była osobą, którą czytelniczki mogły chcieć naśladować. Używała też chrześcijaństwa jako swoistego pomostu. Takie elementy „Chaty wuja Toma” wpłynęły na mnie.

Inspiruje mnie też Karol Dickens, ponieważ jest świetny w opisywaniu paskudnych warunków. Dalej „Płacz, ukochany kraju”, książka napisana przez białego pisarza z RPA, której narrator jest czarny. „Zabić drozda” Harper Lee. Oprócz klasyków, czytam wiele bestsellerów, żeby wiedzieć, co się czyta obecnie.

Czy wśród Pani lektur znalazły się książki polskich autorów?

Ulubioną książką mojego męża jest „Jądro ciemności” Josepha Conrada. Inni znani mi autorzy to Szalom Asz i Issac Bashevis Singer. Skończyłam arabistykę, więc czytam wielu autorów arabskich i żydowskich. Leon Uris był także w połowie Polakiem. Chętnie przyjmę jakieś sugestie. Czytam wiele książek, których akcja toczy się w Polsce, ale zdecydowanie za mało autorstwa polskich pisarzy.





Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 4  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1983
LubimyCzytać
01-07-2014 13:36
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 57
Pollyanna
01-07-2014 15:42
Genialny wywiad, zarówno pod kątem przeprowadzenia jak i wypowiedzi Autorki- która wykazała ogromną klasę, samoświadomość, wiedzę, talent oraz zaangażowanie. Jestem zaintrygowana jej nowowydaną powieścią o której mowa, i nie jest to zasługa szerokopasmowych reklam.
książek: 377
Paulina
01-07-2014 19:28
Bardzo ciekawy wywiad. Gratuluję.
książek: 675
BookLoaf
02-07-2014 09:14
Przeczytałam i teraz już się nie wymigam od tej książki. Muszę ją mieć. Bardzo ciekawy wywiad.
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Wielki sekret

Masakra. Przeczytałam kilkanaście książek tej autorki, ale takiego... czegoś jeszcze nie było. Nudna, denna, jakby napisana na siłę. Nie polecam. Spok...

zgłoś błąd zgłoś błąd