Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/publicystyka/5782/150-urodziny-malej-dziewczynki

150. urodziny małej dziewczynki

19 wartościowy tekst

Pamięci dr. Tomasza Marciniaka - znawcy komiksu, wielbicielowi Alicji

Alicja w Krainie Czarów kończy już 150 lat! Dokładnie 4 lipca minęło półtora wieku od premiery książki „Alice’s Adventures in Wonderland” („Przygody Alicji w Krainie Czarów”) pióra Lewisa Carrolla. Mimo iż to wiek bardziej odpowiedni dla czarownicy niż dla niepokornej wiktoriańskiej dziewczynki przyznać trzeba, że zupełnie się ona nie zestarzała, a jej przygody fascynują nas z upływem czasu coraz bardziej. Wonderland  czyli miejsce, w którym bohaterka się znalazła, w większości polskich przekładów zwane jest Krainą Czarów, ale w gruncie rzeczy nie uświadczymy tam żadnych czarów, czarowników ani czarownic, a raczej dziwy, dziwaków i ich dziwactwa, a nawet wariactwa. Znajdziemy tam także pure nonsens, absurd, satyrę, zagadki logiczne i matematyczne.

Wszystko zaczęło się w 1862 roku od pewnej lipcowej wycieczki łodzią po Tamizie, której uczestnikami byli wielebni Dodgson (znany później jako Lewis Carroll) i wielebny Robinson Duckworth oraz trzy siostry Liddell z zaprzyjaźnionej z pierwszym z nich rodziny i córki przełożonego tegoż: Lorina (w wieku 13 lat), Alice (10 lat) i Edith (8 lat). Podczas rejsu, dla umilenia dziewczynkom czasu, wielebny Dodgson opowiedział im historię, pełną humoru, aluzji i parodii znanych siostrom wierszyków, której bohaterką była Alice (Alicja). Imienniczce wymyślonej dziewczynki opowieść tak się spodobała, że poprosiła później duchownego o jej spisanie. Zapisał on tę historię i rok później pokazał nieukończoną jeszcze książkę kilku osobom, wśród których znalazł się bajkopisarz Henry Kingsley oraz autor literatury dziecięcej George MacDonald. Wszyscy czytelnicy rękopisu zachwycali się tą niezwykłą opowieścią i zachęcali autora do jej opublikowania. Dodgson rozbudował oryginalną opowieść, dzięki czemu jej objętość zwiększyła się prawie dwukrotnie, i pod koniec listopada 1864 roku przekazał on rękopis „Alice’s Adventures Under Ground” (bo taki był pierwotny tytuł książki) z ilustracjami własnego autorstwa najpierw Alice Liddell. Zaś dokładnie trzy lata po pamiętnej wycieczce, 4 lipca 1865 roku, dzieło zostało opublikowane z ilustracjami sir Johna Tenniela pod znanym nam dziś tytułem „Alice's Adventures in Wonderland”. Sześć lat później ukazała się jego kontynuacja „Throung the Looking-Glass and What Alice Found There”, również z ilustracjami Tenniela, zaś w  1886r. Carroll opublikował faksymile rękopisu „Alice’s Adventures Under Ground”. Natomiast w 1890 ukazała się „The Nursery "Alice"” - specjalne (skrócone i uproszczone przez samego autora) wydanie książki dla dzieci w wieku od zera do pięciu lat.

O czym opowiadały powyższej książki? Posługując się satyrą, absurdem i pure nonsensem autor krytykował w nich wiktoriańską edukację, sposób odnoszenia się do dzieci, a zwłaszcza dziewczynek, sztywną etykietę oraz sztuczność w relacjach. Wykorzystał w tym celu znane dziewczynkom i sobie postaci z życia codziennego, ukryte pod postaciami zwierząt – np. siebie sportretował jako Dodo z uwagi na to, że wypowiadając własne nazwisko często się jąkał, powtarzając dwukrotnie pierwszą jego sylabę; Kaczor symbolizuje wielebnego Robinsona Duckwortha (jednego z uczestników wycieczki po Tamizie), Lora to Lorina Liddell, a Orlątko to Edith Liddell. Carroll używa parodii znanych dziewczynkom wiktoriańskich wierszyków, nawiązuje do angielskich zwyczajów (np. popołudniowa herbatka) i historii, przedstawia w karykaturalnym świetle funkcjonowanie sądu itd. Książka naszpikowana jest aluzjami i odniesieniami, grami słownymi i wieloznacznościami, z których znaczna część nie jest oczywista dla współczesnego czytelnika. Doskonałą pomocą w lekturze jest opublikowane przez amerykańskiego pisarza Martin Gardner w 1960r., przez lata uzupełniane aż do ostatecznej edycji w 2001r. specjalne wydanie książki The Annotated Alice (dosł. „Alicja z przypisami”; niestety brak polskiego wydania), w której tekstom obu książek o Alicji (Przygody Alicji w Krainie Czarów oraz Alicja po drugiej stronie lustra) towarzyszą bardzo obszerne przypisy, wyjaśniające ukryte aluzje, a także oryginalne treści wiktoriańskich poematów parodiowanych w książkach.

Twórca przewrotnej książki o Alicji, Charles Lutwidge Dodgson, był anglikańskim duchownym, matematykiem i fotografem, a także autor ponad 250 prac z dziedziny matematyki i logiki. Prace naukowe publikował podpisane swoim oryginalnym nazwiskiem, natomiast utwory literatury pięknej pod pseudonimem Lewis Carroll, który powstał z łacińskich odpowiedników imion autora (Carolus Lodovicus) ułożonych w odwrotnej kolejności, których pisownia została następnie nieco wygładzona na bardziej angielską. Studiował matematykę i  teologię w Christ Church College na Uniwersytecie Oksfordzkim, a następnie pracował tam jako wykładowca i badacz, zostając po wielu latach profesorem matematyki. Uwielbiał łamigłówki  i zagadki logiczne. Pasjonował się także fotografią i wykonał wiele portretów sławnych osób (m. in. poety A. Tennysona czy malarza D. G. Rossettiego), a dzięki doskonałym fotografiom dziewczynek i chłopców został uznany za jednego z najlepszych fotografików portrecistów dzieci w XIX wieku oraz prekursora fotografii artystycznej. Jego prace fotograficzne uwodzą klimatem, wdziękiem małych modeli oraz eksperymentami formalnymi (m.in. nakładanie się planów). Jakkolwiek piękne i o wysokim poziomie artystycznym, fotografie Dodgsona wzbudzają od XX wieku kontrowersje z uwagi na prezentowane na nich akty dzieci, które - w połączeniu z wiedzą o sympatii autora dla małych dziewczynek i urządzanych przez niego dla nich przyjęciach - dały podstawy hipotezom o pedofilii duchownego. Nie ma jednakże żadnych dowodów przemawiających za potwierdzeniem tej tezy. Poza tym warto pamiętać, że w czasach wiktoriańskich fotografowanie nagich dzieci nie było niczym niezwykłym, a ponadto Dodgson wykonywał swoje prace za zgodą i wiedzą rodziców dziewczynek.

Wróćmy jednak do pierwszej książki o Alicji. Dzieło doczekało się uznania i doskonale sprzedawało, a jego popularność nie słabnie po dziś dzień, a wręcz przeciwnie – z czasem książka (przetłumaczona na ponad 120 języki i opublikowana w ponad 100 wydaniach w samej tylko Wielkiej Brytanii) i postać Alicji oraz inni bohaterowie doczekali się sławy i stali się rozpoznawalni w każdym zakątku świata. Wydaje się, że sukces opowieści kryje się w jej rewolucyjności – była to jedna z pierwszych książek dla dzieci, napisanych by dostarczyła im rozrywki, a nie morałów (które zresztą Carroll w książce wyśmiewa w wypowiedziach Księżnej) i przestróg przed niewłaściwym zachowaniem (warto tu wspomnieć o makabrycznym dziele Heinricha Hoffmanna „Złota Różdżka”  znanym też jako „Staś Straszydło”, gdzie dzieci straszyło się za bycie niegrzecznym karami w postaci np. obcięcia placów i innymi przyjemnościami). Ponadto Carroll, jako znawca dziecięcej psychiki, doskonale wyczuł, co spodoba się dzieciom i nie oszczędził krytyki ani systemowi edukacji (czy coś wam to przypomina?), ani dorosłym jako takim – Alicja w sytuacjach niepewności usiłuje zyskać uznanie deklamowaniem wierszy, które zawsze wychodzą nie tak, a wszyscy dorośli w książce posługują się absurdalnymi zasadami i przejawiają zaburzenia charakterologiczne lub psychiczne, czyli upraszczając - są szaleni.

Triumfalny podbój serc czytelników w różnych wieku i w różnym czasie – w kolejnych dekadach XIX, XX i XXI wieku - dzieło Lewisa Carrolla zawdzięcza także bez wątpienia swojej genialnej treści, pełnej wątków matematycznych, teleologicznych, logicznych, lingwistycznych oraz nośnej wieloznaczności, dzięki której ludzie w różnych czasach i z różnych kultur odnajdują w nim coś bliskiego i przemawiającego dokładnie do nich. Atrybuty postaci, ich symboliczne znaczenie oraz wiele związków frazeologicznych czy specyficznych sytuacji przeniknęło do kultury popularnej i stało się częścią ludzkiej świadomości. Bogaty w znaczenia motyw spadania w głąb króliczej nory, rozważania Alicji na temat tego, kim jest czy przechodzenie na drugą stronę lustra (w drugiej książce o Alicji) stały się odniesieniem dla różnych grup społecznych, często postrzegających się jako wykluczone czy dyskryminowane: feministek, osób transseksualnych czy osób z zaburzeniami psychicznymi. Te same treści rozważane są także w kontekście poszukiwania własnej tożsamości w różnych okresach ludzkiego życia – w dzieciństwie, adolescencji, dorosłości. Poza tym bogata symbolika opowieści o Alicji służy także kontrkulturze – w latach 60-tych XX wieku nawiązania do książek o Alicji znalazły się z takich piosenkach, jak „White Rabbit” Jefferson Airplane (1967) czy „Lucy in the Sky with Diamonds” (1967) i „I Am the Walrus”  (1967) The Beatles. Nawiązania czy aluzje do dzieła Lewisa Carrolla stosowane bywają także w celach artystycznych w sztuce (teatr, balet, opera, film, muzyka, sztuki wizualne i inne) oraz  w celach użytkowych – design, moda, rozrywka czy gastronomia.

Postać kilkuletniej Alicji miała także ogromne znaczenie dla literatury dziecięcej. Od czasu ukazania się „Przygód  Alicji w Krainie Czarów” książka przez wiele dziesięcioleci uważana była za swoisty wzorzec z Sèvres doskonałej literatury dla dzieci. Gdy A.A. Milne, po publikacji „Kubusia Puchatka”, został przez jednego z recenzentów porównany do Carrolla, uznał to za najwyższy możliwy komplement.  dzieło Carrolla wywarło także wpływ na twórców literatury powszechnej, zwłaszcza brytyjskiej i anglojęzycznej, choć nie tylko. Jednym z wielkich entuzjastów książki była królowa Wiktoria, znalazła ona także oddanego miłośnika w osobie Oscara Wilde’a. Inspirację znalazł w niej także genialny James Joyce pisząc swoje wielkie dzieło „Finnegans Wake (Finneganów tren)”. Roland Topor napisał „Alicję w krainie liter” wyraźnie zafascynowany postacią Alicji. Motywy świata wymyślonego przez Dodgsona odnajdziemy także w twórczości polskich pisarzy: Andrzeja Sapkowskiego („Złote popołudnie”) czy Jacka Piekary („Alicja i ciemny las”).

autor: John Tenniel | autor: Natalia Derevianko

Książka nie odniosłaby zapewne takiego sukcesu gdyby nie świetne ilustracje Johna Tenniela. Carroll znany ze swojego pedantyzmu stawiał rysownikowi bardzo konkretne wymagania – najpierw zasugerował dziewczynkę (Mary Hilton Badcock nie została przez ilustratora zaakceptowana; następna była Alexandra „Xie” Kitchin, która stała się pierwowzorem rysunkowej Alicji) mającą stanowić wzór Alicji, by następnie wyliczać mu optymalną ilość kresek na centymetr kwadratowy czy – jako duchowny – zabraniać pracy nad ilustracjami w niedzielę. W rezultacie po wydaniu pierwszego tomu przygód Alicji relacje między oboma dżentelmenami były tak złe, że Carroll rozglądał się za innym rysownikiem do tomu „Po drugiej stronie lustra”. W rezultacie jednak doszło do ponownej współpracy, z korzyścią dla spójnej wizji świata przedstawionego i postaci obu książek oraz dla czytelników. Na obronę autora można dodać, że gdy Tenniel odmówił zilustrowania epizodu opowieści z osą w peruce Carroll wykreślił ten fragment ze swojego dzieła.

Bogactwo wyobraźni pisarza i skonstruowana przez niego kraina i jej mieszkańcy stanowiła i wciąż stanowi wyzwanie i inspirację dla kolejnych pokoleń artystów pracujących nad ilustracjami do książki lub nią inspirowanych. Autorów prac graficznych do książki można już liczyć w setkach. Wśród nich byli tak wybitni artyści, jak Arthur Rackham, Mervyn Peake, Anthony Browne czy Salvador Dali. Wydaje się, że żadna inna książka na świecie nie doczekała się tak wielu i tak różnorodnych ilustracji: od klasycznych i uważanych za idealne dla młodszych dzieci prac Helen Oxenbury, przez urzekające malarskim rozmachem dzieła Rodneya Matthewsa, przez postmodernistyczno-diaboliczne prace, których autorka jest Camille Rose Garcia, do steampunkowej estetyki niezwykłych ilustracji Olega Lipchenko czy rebelianckich rysunków Ralpha Steadmana. Wciąż powstają nowe dzieła sztuki ilustratorskiej, inspirowane dziełami Carrolla, a ich stworzenie oraz poziom artystyczny stanowi swoisty papierek lakmusowy talentu ich autorów.

W polskich wydaniach istotną kwestią od samego początku był przekład książki na język polski. W przypadku tego tekstu, jak rzadko kiedy (poza może pracami Jamesa Joyce’a i jeszcze tylko kilku innych autorów) tłumacze stawali w obliczu dokonania niemożliwego oraz szczególnie zwielokrotnionego dylematu: wierność czy walory literacko-estetyczne. Oryginalny tekst Carrolla jest bowiem naszpikowany idiomami, grami słownymi, dwu- lub wieloznacznościami czy nieprzetłumaczalnymi „inside jokes” (żartami, które rozumieją tylko dane osoby, np. będące świadkiem jakiegoś wydarzenia).

„Alice’s Adventures in Wonderland” (polski tytuł książki występuje w 5. wariantach) możemy obecnie przeczytać w 11. polskich przekładach, których autorami są następujący tłumacze: Adela S. (1910r. - to raczej spolszczenie tekstu, który został tu także skrócony; przez wiele lat uważany za zaginiony przekład został odkryty przez dr Ewę Rajewską i można go obecnie zobaczyć w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu); Maria Morawska (1927r. – wolny przekład z dużą dozą ingerencji tłumaczki, wiersze przełożył Antoni Lange); Antoni Marianowicz (1955r. – tłumaczenie odbiega od oryginału na rzecz przybliżenia tekstu polskiemu czytelnikowi, stąd np. parodie wiktoriańskich wierszyków tłumacz zastąpił wierszykami polskimi; przekład lubiany przez dzieci również dzięki wielu wznowieniom); Maciej Słomczyński (1965r. - pierwszy przekład zgodny z oryginałem i zamysłem autora; zawiera dużo anglicyzmów, uznawany za tekst raczej dla starszych czytelników); Robert Stiller (1986r. – przekład kładący nacisk na walory estetyczne tekstu, zawiera przypisy wyjaśniające niuanse epoki wiktoriańskiej i genezy książki; przez niektórych uważany za najlepszy); Jolanta Kozak (1999r. - tłumaczenie uwspółcześnia język utworu, by ułatwić dzieciom jego lekturę, wierne oryginałowi); Tomasz Misiak (dokładny rok nieznany, ok. 2000r. – przekład z naciskiem na przybliżenie tekstu polskim nastolatkom, teksty wierszy parodiują wierszyki znanej dzieciom polskim);  Krzysztof Dworak (2010r. tłumaczenie wierne oryginałowi, napisane uwspółcześniony językiem); Bogumiła Kaniewska (2010r. – tłumaczka założyła, że przekład będzie dla dzieci bardziej przyjazny niż wcześniejsze);  Magdalena Machay (2010r. – przekład wierny oryginałowi, napisany przystępnym językiem, wydany wraz z opracowaniem jako lektura); Elżbieta Tabakowska (2012r. – tekst nawiązuje do polskich realiów kulturowych, zawiera kilka ważnych zmian, np.. w nazwach postaci).

Dwunaste, niezwykłe tłumaczenie autorstwa Grzegorza Wasowskiego, które pojawi się w księgarniach lada dzień, zaskakuje już na etapie czytania tytułu – Perypetie Alicji na Czarytorium. Pomyślany jako publikacja w 150. rocznicę wydania książki tom zawiera liczne niespodzianki, wśród których znajdziemy m.in. ilustracje 21 artystów oraz przekład wierszy z drugiego tomu przygód Alicji. Inni wydawcy także nie próżnują – w tym roku ukazały się dwa wydania książki (ale ze znanymi już przekładami) z nowymi ilustracjami – opublikowane przez Wydawnictwo Olesiejuk i Wydawnictwo Siedmioróg.

Warto dodać, że spotkać możemy mnóstwo adaptacji oryginalnego tekstu książki: od książeczek sztywno stronicowych, przez książeczki rozkładane, po książki interaktywne czy dla młodszych czytelników, a także komiksy czy mangi inspirowane dziełem Carrolla. Znaleźć można także powieści nawiązujące wyraźnie do pierwowzoru, jak Alicya Patricka Senecala, Automated Alice Jeffa Noona, „Alicję w krainie zombi” Geny Showalter (kolejne tomy cyklu) czy mistyfikację Kevina Sweeneya „Exeunt Alice” reklamowaną jako zaginiona część trylogii o Alicji, a także wiele innych. Niedługo ukaże się także książka Dom po drugiej stronie lustra Vanessy Tait, prawnuczki Alice Liddel.

Rok 2015r. jest szczególny – na całym świecie postanowiono w szczególny sposób uczcić urodziny Alicji. Odbywają się specjalne wydarzenia kulturalne, spotkania, teatry i opery wystawiają swoje adaptacje książki, a wydawcy z różnych krajów zalewają miłośników morzem nowych publikacji – wydaniami samej książki oraz dziełami krytycznymi jej dotyczącymi czy biografiami Lewisa Carrolla. W Wielkiej Brytanii, poza pięknymi nowymi wydaniami książki w różnorodnej stylistyce i oprawie graficznej, uczczono ten niezwykły rok serią znaczków pocztowych (do oglądnięcia na tej stronie) oraz innymi gadżetami wypuszczonymi na rynek przez Royal Mail.

W Polsce możemy cieszyć się wspominanymi wyżej nowymi wydaniami książki (oraz oczekiwanym nowym tłumaczeniem Grzegorza Wasowskiego), a także licznymi przedstawieniami teatralnymi, operami, operetkami i musicalami w różnych miastach naszego kraju. W dniach 22-23 kwietnia 2015r. w Poznaniu odbyła się także dwudniowa konferencja naukowa ”Dla kogo Alicja? Dzieci i młodzież jako odbiorcy różnych tekstów kultury (w 150. rocznicę «Alice’s Adventures in Wonderland»”, podczas której badacze i miłośnicy Alicji mogli wysłuchać wystąpień pracowników naukowych i studentów, zajmujących się książkami o Alicji w kontekście literackim, translatorskim, kulturowym, historycznym, socjologicznym i psychologicznym i wielu innych kontekstach. To były prawdziwe dwudniowe urodziny Alicji.

Alicja, symbol niepokornej i poszukującej siebie osoby, wciąż inspiruje różnych twórców i czytelników. Wszystkiego najlepszego, Alicjo. Kolejnych 150 lat.


Pokaż wszystkie teksty publicystyczne.
Komentarze
Autor:  Róża_Bzowa |  wypowiedzi: 9  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 128
Jola
06-07-2015 08:58
Ta książka do mnie nie trafiła, nie przemówiła i nie wywarła na mnie większego wpływu. Może dlatego, że nie lubię świata fantazji.
książek: 536
Jillian
06-07-2015 09:56
Ciekawy artykuł :) Książkę w przyszłości sobie odświeżę :)
książek: 232
Maczadro
06-07-2015 10:28
Sama książka do mnie nie trafiła mimo, że gustuje w abstrakcji i absurdzie to nie miała tego czegoś, jakiegoś ukrytego sensu tak by za każdym z tych szaleństw stało coś większego, na szczęście te oczekiwania spełniła egranizacja książek Lewisa "American McGee's Alice" i "Alice: Madness Returns", obie mają według mnie dojrzalszą fabułę, a przy tym absurd i psychoza jest na dużo większym... Sama książka do mnie nie trafiła mimo, że gustuje w abstrakcji i absurdzie to nie miała tego czegoś, jakiegoś ukrytego sensu tak by za każdym z tych szaleństw stało coś większego, na szczęście te oczekiwania spełniła egranizacja książek Lewisa "American McGee's Alice" i "Alice: Madness Returns", obie mają według mnie dojrzalszą fabułę, a przy tym absurd i psychoza jest na dużo większym poziomie :)
pokaż więcej
książek: 6567
Róża_Bzowa
07-07-2015 18:37
A dla mnie Lewis był genialny właśnie dlatego, że "Alicja" nie jest tak jednoznaczna, jak gra. F2x (psychoza) i koniec.

A książkę możemy odczytać jako: sen, marzenie, chwilową utratę przytomności, omdlenie, wizję magiczną, wizję abstrakcyjną, postawę antyspołeczną, bunt młodzieńczy, osobowość wyprzedzająca swoje czasy itd. Hippisi widzieli w niej odlot po LSD. Psychoanalitycy i terapeuci...
A dla mnie Lewis był genialny właśnie dlatego, że "Alicja" nie jest tak jednoznaczna, jak gra. F2x (psychoza) i koniec.

A książkę możemy odczytać jako: sen, marzenie, chwilową utratę przytomności, omdlenie, wizję magiczną, wizję abstrakcyjną, postawę antyspołeczną, bunt młodzieńczy, osobowość wyprzedzająca swoje czasy itd. Hippisi widzieli w niej odlot po LSD. Psychoanalitycy i terapeuci widzą tam magiczny rytuał inicjacji w dorosłość, archetyp, podświadomość lub nieświadomość zbiorową. Jest jeszcze wiele innych odczytań, np. filozoficzne - solipsyzm czy inne. Oraz wiele innych z odmiennych perspektyw. Całe bogactwo.

Do mnie ta książka też nie przemówiła w dzieciństwie. Może to kwestia wrażliwości, może wieku, a może oczytania.
Gdy byłam nieco starsza oczarowała mnie, a teraz, z upływem czasu, im bardziej ją "znam" (co jest niewykonalne) tym więcej odkrywam przy kolejnej lekturze - nowe, jeszcze bardziej genialne treści i motywy.

Co do sensów - tam jest tyle cudownych wieloznaczności i aluzji, nawiązań i innych takich, że ambitnym czytelnikom polecam czytanie w oryginale.

Jeśli bowiem myślicie (a raczej - myślimy), że znacie tę książkę po przeczytaniu jednego polskiego tłumaczenia - mylicie się.
Jeśli myślicie podobnie po lekturze wszystkich 12 tłumaczeń - j.w.

Oryginał przybliża nas (lekko) do odkrycia sensu.
Tak po 20 czytaniu :-D
pokaż więcej
książek: 529
KotzCheshire
08-07-2015 00:03
Świetny tekst :) uwielbiam Alicję, wielkie dzięki za opublikowanie tego ;D
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Plaga samobójców

Życie nie zawsze jest usłane różami, są gorsze i lepsze dni, jednak tych gorszych zaczyna być coraz więcej i więcej. W USA z dnia na dzień coraz więce...

zgłoś błąd zgłoś błąd