-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać288 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać6
Czytelnicy autorami sukcesu
Zastanawialiście się, czy pisarze i pisarki zaglądają do lubimyczytać.pl, by poznać opinie o swoich książkach? Oto jak na recenzje zamieszczone w serwisie reagują: Dorota Masłowska, Joanna Opiat-Bojarska, Wojciech Chmielarz, Jakub Małecki, Szczepan Twardoch i Jakub Żulczyk.
Czy autorzy i autorki są odporni na krytykę czytelników? Czy martwią ich niskie, a cieszą wysokie noty, jakie im wystawiacie? A może ciekawi Was, ile gwiazdek przyznają swoim powieściom?
Poprosiliśmy sześcioro pisarzy o przeczytanie „z zaskoczenia” opinii zamieszczonych w serwisie. Bez wcześniejszej znajomości ich treści, pochlebnych, entuzjastycznych i oczywiście tych negatywnych. Nagraliśmy bardzo spontaniczne reakcje i przez kolejne dni będziemy Wam je prezentować.
W sumie do serwisu lubimyczytać.pl dodaliście już ponad 2 miliony opinii i 20 milionów ocen książek (stan na dzień 23.01.2018, a te liczby wciąż rosną!). Jesteście więc bez wątpienia autorami sukcesu pisarzy! A wkrótce zdecydujecie też, które książki zasługują na tytuł Książki Roku 2018. Czwarta edycja Plebiscytu na Książki Roku 2018 lubimyczytać.pl rusza już 1 lutego na stronie: lubimyczytac.pl/plebiscyt.
Tymczasem dziękujemy Wam za wszystkie oceny i opinie, które są inspiracjami dla pisarzy i innych czytelników. Zapraszamy do obejrzenia nagrań z naszymi bohaterami, którzy dzielnie stawiają czoło Waszym recenzjom.
komentarze [174]
Nie wszystko słyszałam wyraźnie, pisarka wypowiadała się jakby od
niechcenia. Nie znam jej twórczości zupełnie.
Miałabym jedynie ochotę na lekturę książki o Chopinie, no ale
cóż, tak do końca nie wiadomo, czy została ona wydana...:((
Nie wszystko słyszałam wyraźnie, pisarka wypowiadała się jakby od
niechcenia. Nie znam jej twórczości zupełnie.
Miałabym jedynie ochotę na lekturę książki o Chopinie, no ale
cóż, tak do końca nie wiadomo, czy została ona wydana...:((
A ja chętnie zobaczyłabym w gronie czytających opinie pisarzy:
- Romę Ligocką
- Hannę Krall
- Mariusza Szczygła (ucznia Pani Krall)
- Michała Głowińskiego (chociaż wątpię, by się zgodził)
- Stefana Chwina (też wątpię, ale może jednak?:))
- Łukasza Orbitowskiego
- Renatę Czarnecką
- Wojciecha Jagielskiego
- Wojciecha Tochmana
- Hannę Kowalewską
- Bohdana Urbankowskiego
- Annę Bikont
- Piotra Zychowicza
- Piotra Adamczyka
- Paulinę Wilk
- Joannę Bator
- Zbigniewa Białasa
- Pawła Huelle
- Ernesta Brylla
- Józefa Hena
- Jacka Dehnela
- Katarzynę Enerlich
- Cezarego Łazarewicza
Kolejność przypadkowa, mogłabym dodać jeszcze sporo nazwisk, te jako pierwsze przyszły mi na myśl:)
A ja chętnie zobaczyłabym w gronie czytających opinie pisarzy:
- Romę Ligocką
- Hannę Krall
- Mariusza Szczygła (ucznia Pani Krall)
- Michała Głowińskiego (chociaż wątpię, by się zgodził)
- Stefana Chwina (też wątpię, ale może jednak?:))
- Łukasza Orbitowskiego
- Renatę Czarnecką
- Wojciecha Jagielskiego
- Wojciecha Tochmana
- Hannę Kowalewską
- Bohdana...
Zapomniałem,zamówić Żulczyka .
Zapomniałem,zamówić Żulczyka .
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Właśnie przeczytałam całą dyskusję od A do Z, bo pojawiło się dużo nowych wpisów.
Jaki z lektury wysnułam wniosek?
Ano taki, że możemy krytykować nowy pomysł redaktorów LC albo chwalić (należę do drugiej grupy:)), ale trzeba obiektywnie przyznać, że rozruszali dyskusję na forum. I może powinni wziąć pod uwagę różne uwagi, dotyczące na przykład bardziej rozbudowanych komentarzy pisarzy, cytowania większej ilości negatywnych opinii oraz stworzenia czegoś w rodzaju "czytelniczego koncertu życzeń" - fajnie by było, gdybyśmy to my, czytelnicy, podpowiadali, kogo chcemy zobaczyć, usłyszeć i skomentować.
Właśnie przeczytałam całą dyskusję od A do Z, bo pojawiło się dużo nowych wpisów.
Jaki z lektury wysnułam wniosek?
Ano taki, że możemy krytykować nowy pomysł redaktorów LC albo chwalić (należę do drugiej grupy:)), ale trzeba obiektywnie przyznać, że rozruszali dyskusję na forum. I może powinni wziąć pod uwagę różne uwagi, dotyczące na przykład bardziej rozbudowanych...
U mnie wszystko słychać jak trzeba.
Nawet mi się spodobało, z wyjątkiem zdziwienia, że książka o Szopenie nie jest lekturą szkolną. Chociaż może to był żart?
U mnie wszystko słychać jak trzeba.
Nawet mi się spodobało, z wyjątkiem zdziwienia, że książka o Szopenie nie jest lekturą szkolną. Chociaż może to był żart?
Na pewno żart, przecież to cała Masłowska! 😊 Jeżeli napisała tę książkę w 1991 roku, musiała mieć wtedy 8 lat 😉. (Nie porównując- ja także jako dziewczynka m/w w tym wieku pisałam książkę o psach i kotach- moja mama ma ją do dziś i zawsze się z tego śmiejemy 😁).
Dla pewności sprawdziłam jeszcze listę wydanych książek tej Autorki, ale nie ma tam nic o Chopinie.
Na pewno żart, przecież to cała Masłowska! 😊 Jeżeli napisała tę książkę w 1991 roku, musiała mieć wtedy 8 lat 😉. (Nie porównując- ja także jako dziewczynka m/w w tym wieku pisałam książkę o psach i kotach- moja mama ma ją do dziś i zawsze się z tego śmiejemy 😁).
Dla pewności sprawdziłam jeszcze listę wydanych książek tej Autorki, ale nie ma tam nic o Chopinie.
A nie ma przypadkiem aparatu ortodontycznego na zębach? Tak mi coś tam mignęło, ale nie jestem pewna ;)
A nie ma przypadkiem aparatu ortodontycznego na zębach? Tak mi coś tam mignęło, ale nie jestem pewna ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZabawne. :-)
Zabawne. :-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamFilm, z Masłowską.Coś mało wyraźny.Ledwie rozumiem,co mówi.
Film, z Masłowską.Coś mało wyraźny.Ledwie rozumiem,co mówi.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niestety, nie czytałam żadnej z książek Autora, sympatycznego ( z uśmiechem na ustach)Wojciecha Chmielarza,ale po wypowiedzi betsy, jestem skłonna sięgnąć
po " Żmijowisko" :-)
Sam pisarz nie powiedział, którą ze swoich książek uważa za najsłabszą, którą zaś za najlepszą:-(
Niestety, nie czytałam żadnej z książek Autora, sympatycznego ( z uśmiechem na ustach)Wojciecha Chmielarza,ale po wypowiedzi betsy, jestem skłonna sięgnąć
po " Żmijowisko" :-)
Sam pisarz nie powiedział, którą ze swoich książek uważa za najsłabszą, którą zaś za najlepszą:-(
Przyznaję się bez bicia - żadnej książki Wojciecha Chmielarza nie przeczytałam, chociaż miałam kilka przymiarek:)
Po obejrzeniu filmiku nabrałam jednak ochoty na lekturę. Dlaczego? Może to płytkie, ale facet wydał mi się bardzo sympatyczny i rozbrajający (dlatego z Piotrem-Pietą się nie zgadzam w kwestii narcyzmu pisarza).
Przyznaję się bez bicia - żadnej książki Wojciecha Chmielarza nie przeczytałam, chociaż miałam kilka przymiarek:)
Po obejrzeniu filmiku nabrałam jednak ochoty na lekturę. Dlaczego? Może to płytkie, ale facet wydał mi się bardzo sympatyczny i rozbrajający (dlatego z Piotrem-Pietą się nie zgadzam w kwestii narcyzmu pisarza).
Chmielarz się rozwija od pierwszej książki. "Podpalacz"- debiut jest najsłabszy, "Żmijowisko"- najlepsze. Jego pisarstwo dojrzewa razem z nim. Myślałam nawet, że przeczyta moją opinię o "Żmijowisku" bo jest krótka i skondensowana, ale niestety!
Chmielarz się rozwija od pierwszej książki. "Podpalacz"- debiut jest najsłabszy, "Żmijowisko"- najlepsze. Jego pisarstwo dojrzewa razem z nim. Myślałam nawet, że przeczyta moją opinię o "Żmijowisku" bo jest krótka i skondensowana, ale niestety!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@betsy - "Żmijowisko" niedawno polecała mi dziewczyna z miejskiej biblioteki, ale zdecydowałam się na trzy tytuły z literatury faktu. Teraz zaczynam żałować, zwłaszcza że książka Denisa Urubko (Urubki???:)) bardzo mnie rozczarowała.
@betsy - "Żmijowisko" niedawno polecała mi dziewczyna z miejskiej biblioteki, ale zdecydowałam się na trzy tytuły z literatury faktu. Teraz zaczynam żałować, zwłaszcza że książka Denisa Urubko (Urubki???:)) bardzo mnie rozczarowała.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSzczerze się przyznaję, że poza Dorotą Masłowską, której Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną jest już klasyką i prawdziwym majstersztykiem językowym, zaś Paw królowej wywoływał we mnie salwy śmiechu swoją zjadliwą satyrą na polski szołbiznes, oraz Żulczykiem, przez którego Ślepnąc od świateł ledwo przebrnąłem (obrzydliwa, wstrętna postać głównego bohatera, potwornie wulgarne dialogi i takież też środowisko) nie znam żadnego z tych autorów. Natomiast co do narcyzmu, to zastanawiałem się też, czy nie jest to pewna ironiczna poza ;)
Szczerze się przyznaję, że poza Dorotą Masłowską, której Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną jest już klasyką i prawdziwym majstersztykiem językowym, zaś Paw królowej wywoływał we mnie salwy śmiechu swoją zjadliwą satyrą na polski szołbiznes, oraz Żulczykiem, przez którego Ślepnąc od świateł ledwo przebrnąłem (obrzydliwa, wstrętna postać głównego bohatera, potwornie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Kochani moi Znajomi i Nieznajomi z LC :) - jestem Wam bardzo wdzięczna za rekomendacje powieści Żmijowisko[bookLink]4844723|Żmijowisko[/bookLink] - czytam ją od wczoraj i coś czuję, że zarwę noc, a nie jest do dobre rozwiązanie, biorąc pod uwagę jutrzejszy poniedziałek, który zapowiada się na wariackich papierach;)
W dodatku powinnam jutro podczas pewnego spotkania wyglądać kwitnąco - cóż, najwyżej postawię na elegancką kieckę, szpilki i oryginalną biżuterię - może to odciągnie uwagę od cieni pod oczami.
A poważnie mówiąc - dawno nie czytałam tak wspaniałego kryminału i thrillera w jednym - kurczę, kto zabił???!!! Nie zasnę, dopóki się nie dowiem:)
Kochani moi Znajomi i Nieznajomi z LC :) - jestem Wam bardzo wdzięczna za rekomendacje powieści Żmijowisko[bookLink]4844723|Żmijowisko[/bookLink] - czytam ją od wczoraj i coś czuję, że zarwę noc, a nie jest do dobre rozwiązanie, biorąc pod uwagę jutrzejszy poniedziałek, który zapowiada się na wariackich papierach;)
W dodatku powinnam jutro podczas pewnego spotkania...
Czy tylko mnie się wydaje, że p. Chmielarz i Żulczyk wykazują sporo narcyzmu? A może to tylko taka ironia? Nieco lepiej wypadają pp. Małecki i Opiat-Bojarska, ale tu też nie ma jakichś fajerwerków dowcipu lub zaskakujących uwag. Generalnie blado wyglądają te komentarze, no bo chyba nie chodziło głównie o zacytowanie czytelników? Może pisarze nie potrafią się odnieść do opinii swoich czytelników, bo jest im niewygodnie, niezręcznie itp. lub lepiej im się pisze, niż na żywo komentuje? Kto wie? Czekam jeszcze na Masłowską.
Czy tylko mnie się wydaje, że p. Chmielarz i Żulczyk wykazują sporo narcyzmu? A może to tylko taka ironia? Nieco lepiej wypadają pp. Małecki i Opiat-Bojarska, ale tu też nie ma jakichś fajerwerków dowcipu lub zaskakujących uwag. Generalnie blado wyglądają te komentarze, no bo chyba nie chodziło głównie o zacytowanie czytelników? Może pisarze nie potrafią się odnieść do...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Żeby nie otwierać nowego wątku kilka słów o Masłowskiej - no cóż, zaskoczyła mnie sposobem wypowiedzi, ale może dlatego, że nie miałem okazji słuchać jej wcześniej. Wydała mi się, no cóż, nie jakimś wielkim autorem, który wymyśla różne majstersztyki językowe, ale, no właśnie, jak to określić? Chyba nieco zagubioną dziewczynką, choć nie pozbawioną odrobiny ironii. Czy taka jest rzeczywiście?
P.S. Generalna uwaga to, że pisarze niestety często tracą w trakcie kontaktu na żywo. Może dlatego, że są pisarzami, a nie telewizyjnymi showmenami, którzy żyją z publicznych wypowiedzi?
Żeby nie otwierać nowego wątku kilka słów o Masłowskiej - no cóż, zaskoczyła mnie sposobem wypowiedzi, ale może dlatego, że nie miałem okazji słuchać jej wcześniej. Wydała mi się, no cóż, nie jakimś wielkim autorem, który wymyśla różne majstersztyki językowe, ale, no właśnie, jak to określić? Chyba nieco zagubioną dziewczynką, choć nie pozbawioną odrobiny ironii. Czy taka...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejCHMIELARZ moja miłość!
CHMIELARZ moja miłość!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamProszę o panią Witkiewicz :-)
Proszę o panią Witkiewicz :-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJest to jak na razie dla mnie najciekawszy wywiad.
Jest to jak na razie dla mnie najciekawszy wywiad.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA co się stało z filmikami Chmielarza i Masłowskiej? Nie minął tydzień i już ich nie ma?
A co się stało z filmikami Chmielarza i Masłowskiej? Nie minął tydzień i już ich nie ma?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPremiera filmów z Wojciechem Chmielarzem i Dorotą Masłowską będzie miała miejsce kolejno jutro i pojutrze o godzinie 12:00. Zapraszamy!
Premiera filmów z Wojciechem Chmielarzem i Dorotą Masłowską będzie miała miejsce kolejno jutro i pojutrze o godzinie 12:00. Zapraszamy!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOstatnio to aktorzy,polecają książki.I chcą grać w ich ekranizacjach.
Ostatnio to aktorzy,polecają książki.I chcą grać w ich ekranizacjach.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa ze swojej strony.Chętnie bym wysłuchał słów.Katarzyny Bondy.O jej powieści Czerwony Pająk.Bo jakoś nie ma nazbyt wielu pozytywnych opinii.
Ja ze swojej strony.Chętnie bym wysłuchał słów.Katarzyny Bondy.O jej powieści Czerwony Pająk.Bo jakoś nie ma nazbyt wielu pozytywnych opinii.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Sądzę, że komentarz autorki mógł by być co najmniej ciekawy ;). ,,Czerwony Pająk '' to ogólnie porażka. Cena książki jest wysoka, a treść pozostawia wiele do życzenia. Z tymże w takich/ i innych przypadkach/ działa czysty marketing. Książka dobrze rozreklamowana. Idzie jak woda, a potem pas. Wyprzedaż. Na koniec kurzy się tylko i odchodzi w zapomnienie.
Odnośnie komentarzy. Mnie ciekawią bardziej te , które są komentarzami pisarzy dla pisarzy. Kupujesz książkę, a tam z tyłu na okładce same znakomitości polecają dany egzemplarz. Tak się czasem zastanawiam czy to prawda, czy to ściema, a użyte w niej znane nazwiska są tylko kolejną podpuchą dla czytelnika. Osobiście nie biorę tych i innych komentarzy pod uwagę.Jest to tylko czysta ciekawość w tym wypadku.
Nie czytam też tego co większość czytelników. A jeżeli już to nie w tym samym czasie. Muszę albo ja dojrzeć do danej książki albo dana książka do mnie. Nie kieruję się nawet opiniami z LC. Bo jak często wychodzi, to mam odrębne zdanie od większości. Książki wybieram na chybił/ trafił i można by było zasugerować, że to jest kwestia przypadku.Z tymże przypadki nie istnieją :)
Nie lubię ganić pisarzy za ich dzieła. Nie robię tego umyślnie. Zawsze staram się w danej książce znaleźć coś pozytywnego. Docenić wysiłek, poświęcony czas. Niemniej nie zawsze idzie to w obie strony;)
Sądzę, że komentarz autorki mógł by być co najmniej ciekawy ;). ,,Czerwony Pająk '' to ogólnie porażka. Cena książki jest wysoka, a treść pozostawia wiele do życzenia. Z tymże w takich/ i innych przypadkach/ działa czysty marketing. Książka dobrze rozreklamowana. Idzie jak woda, a potem pas. Wyprzedaż. Na koniec kurzy się tylko i odchodzi w zapomnienie.
Odnośnie...
Oczywiście, że komentarze z tyłu książki są podpuchą i jest to czysty marketing. W którymś artykule "Książek" Wyborczej temat marketingu BESTSELLERÓW był fajnie rozwinięty, nawet była podana cena ile się za taki komentarz z tyłu książki płaci (kojarzy mi się kilka tyś ale mogę się mylić, w Polsce).
Oczywiście, że komentarze z tyłu książki są podpuchą i jest to czysty marketing. W którymś artykule "Książek" Wyborczej temat marketingu BESTSELLERÓW był fajnie rozwinięty, nawet była podana cena ile się za taki komentarz z tyłu książki płaci (kojarzy mi się kilka tyś ale mogę się mylić, w Polsce).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zanim prawda założy buty, to kłamstwo obiegnie już połowę świata, ale to prawda będzie na końcu na mecie triumfować.
Dobra książka się obroni. Słaba książka początkowo może się wybić poprzez marketing, manipulacje czytelnikami, ale w końcowym efekcie marnie skończy. Jako podpórka pod chybocący się stolik albo jako podkładka pod kubek z kawą, bo tam jest jej miejsce. Dobre i bardzo dobre książki zapamiętuje się na całe lata. Pamięta się przez całe życie, te kiepskie triumfują moment, chwilę, dwie, potem znikają z prestrzeni publicznej, tak samo jak ich autorzy. Z bestsellerów za 44.99 robi się 9.99 lub 4.99. Im wyżej wzlecisz, nie mając pokory i szacunku tym gorzej dupa ( za przeproszeniem ) boli jak będzie pisarz spadał. Pan Bóg stworzył fana, fan stworzył w tym przypadku pisarza. Trochę pokory, dystansu nie zawadzi żadnemu nawet najbardziej poczytnemu autorowi.
Zanim prawda założy buty, to kłamstwo obiegnie już połowę świata, ale to prawda będzie na końcu na mecie triumfować.
Dobra książka się obroni. Słaba książka początkowo może się wybić poprzez marketing, manipulacje czytelnikami, ale w końcowym efekcie marnie skończy. Jako podpórka pod chybocący się stolik albo jako podkładka pod kubek z kawą, bo tam jest jej miejsce. Dobre...
O dobrze ująłeś ,te obniżkę.Cen w moim mieście.Jest półka,gdzie są takie obniżki.Przyznam,czasem z nich korzystam.Może,te książki są tak przeceniane.Bo są
a)słabe
b) są dobre,tylko ludzie nie mają funduszy na ich zakup.,
O dobrze ująłeś ,te obniżkę.Cen w moim mieście.Jest półka,gdzie są takie obniżki.Przyznam,czasem z nich korzystam.Może,te książki są tak przeceniane.Bo są
a)słabe
b) są dobre,tylko ludzie nie mają funduszy na ich zakup.,
Jednak czasami i na obniżkach można znaleźć perełki. Przynajmniej dla mnie, która nie lubi chodzić utartymi ścieżkami. Parę już takich znalazłam.
Jednak czasami i na obniżkach można znaleźć perełki. Przynajmniej dla mnie, która nie lubi chodzić utartymi ścieżkami. Parę już takich znalazłam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMam tak samo. Na wyprzedażach kupuję same cudeńka :)
Mam tak samo. Na wyprzedażach kupuję same cudeńka :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA ja co jakiś czas bywam w Poznaniu i wciąż mam wielki sentyment do antykwariatu niedaleko Starego Rynku - istnieje od kilkudziesięciu lat, kupowałam w nim książki, będąc studentką (nieraz kosztem obiadu:)) i teraz za każdym razem potrafię coś dla siebie wyszukać. Czasem to naprawdę Prawdziwe Skarby (szkoda tylko, że zapomniane - wiele z nich zasługuje na wznowienia).
A ja co jakiś czas bywam w Poznaniu i wciąż mam wielki sentyment do antykwariatu niedaleko Starego Rynku - istnieje od kilkudziesięciu lat, kupowałam w nim książki, będąc studentką (nieraz kosztem obiadu:)) i teraz za każdym razem potrafię coś dla siebie wyszukać. Czasem to naprawdę Prawdziwe Skarby (szkoda tylko, że zapomniane - wiele z nich zasługuje na wznowienia).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Pan Żulczyk jak dla mnie jest bardzo zabawny z wysoką samooceną:-)
Mnie zaś jakiś czas temu, dziękował poznański pisarz, Jan
Grzegorczyk, którego sobie bardzo cenię(!)
Ujęła mnie przyjemna i skromna wypowiedz w ocenie swoich książek Jakuba Małeckiego:-))
Pan Żulczyk jak dla mnie jest bardzo zabawny z wysoką samooceną:-)
Mnie zaś jakiś czas temu, dziękował poznański pisarz, Jan
Grzegorczyk, którego sobie bardzo cenię(!)
Ujęła mnie przyjemna i skromna wypowiedz w ocenie swoich książek Jakuba Małeckiego:-))
Ja też bym chciała, żeby pojawił się jakiś komentarz od autorów. W zaistniałej formie można jedynie poznać ich twarze, a nie opinie. Dobre i to, zwłaszcza jeśli autor wygląda jak Jakub Małecki :)
Ja też bym chciała, żeby pojawił się jakiś komentarz od autorów. W zaistniałej formie można jedynie poznać ich twarze, a nie opinie. Dobre i to, zwłaszcza jeśli autor wygląda jak Jakub Małecki :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMi kiedyś dziękowała.Justyna Drzewiecka.Za Niepowszedni.
Mi kiedyś dziękowała.Justyna Drzewiecka.Za Niepowszedni.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMi kiedyś dziękowała.Justyna Drzewiecka.Za Niepowszedni.
Mi kiedyś dziękowała.Justyna Drzewiecka.Za Niepowszedni.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPomysł z filmikami jest świetny, bo przybliża nam czytelnikom postacie autorów. Nawet tak krótkie filmiki pozostawiają po sobie jakieś wrażenia.
Pomysł z filmikami jest świetny, bo przybliża nam czytelnikom postacie autorów. Nawet tak krótkie filmiki pozostawiają po sobie jakieś wrażenia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
O widzę, że u Pana Żulczyka samokrytycyzm nie istnieje.
A to taka ważna cecha.
O widzę, że u Pana Żulczyka samokrytycyzm nie istnieje.
A to taka ważna cecha.
Szkoda że takie krótkie te filmiki, bo sam pomysł świetny, no i opinie wybrane "odgórnie" (a ja tak bym chciała, żeby Pan Jakub Żulczyk przeczytał moją o "Ślepnąc od świateł"- niekoniecznie na głos, ale żebym mogła zapytać o kilka rzeczy, czy chociaż zobaczyć Jego reakcję... 😁). No nic, najbardziej ciekawa jestem Doroty Masłowskiej... 🙂
Szkoda że takie krótkie te filmiki, bo sam pomysł świetny, no i opinie wybrane "odgórnie" (a ja tak bym chciała, żeby Pan Jakub Żulczyk przeczytał moją o "Ślepnąc od świateł"- niekoniecznie na głos, ale żebym mogła zapytać o kilka rzeczy, czy chociaż zobaczyć Jego reakcję... 😁). No nic, najbardziej ciekawa jestem Doroty Masłowskiej... 🙂
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA ja najbardziej czekam na Twardocha :)
A ja najbardziej czekam na Twardocha :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBeata-Chiara nie zawsze trzeba znać reakcję (nawet okazaną twarzą) o danej recenzji, grunt, że czytał i przyjął do wiadomości;)
Beata-Chiara nie zawsze trzeba znać reakcję (nawet okazaną twarzą) o danej recenzji, grunt, że czytał i przyjął do wiadomości;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Agnesto, to też, mnie akurat chodziło o to, że moja opinia nt. "Ślepnąc od świateł" jest dość osobista... (A i tak sporo przemilczałam 🤗). Kiedyś, lata temu, pracowałam jako barmanka w jednym z klubów odwiedzanych przez tzw. "warszawkę" i trochę otarłam się o to środowisko 😉.
@Agnesto, to też, mnie akurat chodziło o to, że moja opinia nt. "Ślepnąc od świateł" jest dość osobista... (A i tak sporo przemilczałam 🤗). Kiedyś, lata temu, pracowałam jako barmanka w jednym z klubów odwiedzanych przez tzw. "warszawkę" i trochę otarłam się o to środowisko 😉.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Kusicie tym Ślepnąc od świateł.Wzgórze psów,też za mną chodzi.
Jutro zamawiam w bibliotece./
Kusicie tym Ślepnąc od świateł.Wzgórze psów,też za mną chodzi.
Jutro zamawiam w bibliotece./
@filozof,polecam. Ciekawa jestem Twojej reakcji. A że zwracasz uwagę na szatę graficzną, osobiście poleciłabym Ci to wydanie, która sama czytałam (z kobietą, blondynką, nie okładkę filmową). Ja na pewno przeczytam coś jeszcze Żulczyka.
@filozof,polecam. Ciekawa jestem Twojej reakcji. A że zwracasz uwagę na szatę graficzną, osobiście poleciłabym Ci to wydanie, która sama czytałam (z kobietą, blondynką, nie okładkę filmową). Ja na pewno przeczytam coś jeszcze Żulczyka.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zgadzam się z poprzednimi wpisami, że pomysł ok, ale wykonanie nie wnosi dużo. Uśmiechnęli się, przeczytali, nie skomentowali. Po co? :P
A tak na marginesie, to książki obu tych Panów lubię, ale Żulczyka lubiłam o wiele bardziej, kiedy znałam tylko jego prozę. Od kiedy poszłam z nim kiedyś na spotkanie i zaczęłam śledzić profil na fb, lubię go coraz mniej, niestety. Według mnie to strasznie inteligentny oraz strasznie arogancki facet, który zupełnie nie szanuje swoich czytelników (co zresztą imo na tym filmiku widać).
Zgadzam się z poprzednimi wpisami, że pomysł ok, ale wykonanie nie wnosi dużo. Uśmiechnęli się, przeczytali, nie skomentowali. Po co? :P
A tak na marginesie, to książki obu tych Panów lubię, ale Żulczyka lubiłam o wiele bardziej, kiedy znałam tylko jego prozę. Od kiedy poszłam z nim kiedyś na spotkanie i zaczęłam śledzić profil na fb, lubię go coraz mniej, niestety. Według...
chyba jestem w mniejszości, ale ja lubię charakterek Żulczyka, no nie wiem, jego arogancja jest urocza w moich oczach
chyba jestem w mniejszości, ale ja lubię charakterek Żulczyka, no nie wiem, jego arogancja jest urocza w moich oczach
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Akurat Coben z pewnością aktywnie udziela się na Instagramie i kilka razy udostępial zdjęcia z Polski. Co do do opinii może wrzucił test do google tłumacza jeśli był ciekawy ( ale to moje przypuszczenie bo ja bym tak zrobiła 😉 ).
Myślę że żyjemy w takich czasach, że jeśli twórca chce to ma możliwość czytania bezpośredniego czytania swoich opinii (w mnie nawet Mróz raz skomentował) ale czy to ma sens... Pewnie że pozytywne fajnie się czyta, konstruktywne coś wnoszą ale cała reszta...? Ja bym paranoi dostała 😁 Odbiór książki zależy nie tylko od tego czy książka jest dobra ale także od czytelnika a to najbardziej niepewny element.
Akurat Coben z pewnością aktywnie udziela się na Instagramie i kilka razy udostępial zdjęcia z Polski. Co do do opinii może wrzucił test do google tłumacza jeśli był ciekawy ( ale to moje przypuszczenie bo ja bym tak zrobiła 😉 ).
Myślę że żyjemy w takich czasach, że jeśli twórca chce to ma możliwość czytania bezpośredniego czytania swoich opinii (w mnie nawet Mróz raz...
Szkoda,że zagraniczni pisarze.Nas nie czytają.Bo nie jestem pewny ,czy Coben.Nas czyta.
Szkoda,że zagraniczni pisarze.Nas nie czytają.Bo nie jestem pewny ,czy Coben.Nas czyta.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA ja jestem dziwnie pewna, że wcale nas nie czyta. Bo musiałby znać polski, który nie jest na świecie popularnym językiem, lub ktoś musiałby mu przetłumaczyć. I dlaczego miałby czytać akurat nas, a nie dowolną inną nację czytającą i komentującą jego książki? A na czytanie wszystkich czasu by mu nie starczyło, bo jego książki tłumaczone są na wiele języków.
A ja jestem dziwnie pewna, że wcale nas nie czyta. Bo musiałby znać polski, który nie jest na świecie popularnym językiem, lub ktoś musiałby mu przetłumaczyć. I dlaczego miałby czytać akurat nas, a nie dowolną inną nację czytającą i komentującą jego książki? A na czytanie wszystkich czasu by mu nie starczyło, bo jego książki tłumaczone są na wiele języków.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDlatego,napisałem.Że chyba nie.
Dlatego,napisałem.Że chyba nie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNapisałeś, że nie jesteś pewny, czy czyta. To nie to samo, co "chyba nie". "Nie jestem pewny czy..." oznacza "Wydaje mi się, że tak, ale tak na pewno to tego nie wiem", a to jest stanowisko przeciwne do "Wydaje mi się, że nie (ale szkoda, chciałbym żeby tak)". Tyle w temacie, odpowiedziałam na to, co napisałeś, bo trudno się odnosić do tego, co miałeś na myśli, jeśli pisałeś całkiem co innego.
Napisałeś, że nie jesteś pewny, czy czyta. To nie to samo, co "chyba nie". "Nie jestem pewny czy..." oznacza "Wydaje mi się, że tak, ale tak na pewno to tego nie wiem", a to jest stanowisko przeciwne do "Wydaje mi się, że nie (ale szkoda, chciałbym żeby tak)". Tyle w temacie, odpowiedziałam na to, co napisałeś, bo trudno się odnosić do tego, co miałeś na myśli, jeśli...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Monika przepraszam, ale się czepiasz się.
@Monika przepraszam, ale się czepiasz się.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamwłaściwie uroczą inicjatywą byłoby przetłumaczenie najciekawszych opinii na temat twórczości autora obcojęzycznego na jego rodzimy język w ramach prezentu jubileuszowego or sth
właściwie uroczą inicjatywą byłoby przetłumaczenie najciekawszych opinii na temat twórczości autora obcojęzycznego na jego rodzimy język w ramach prezentu jubileuszowego or sth
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
A czepiam się. Bo przegięciem jest pisanie jednego, a potem twierdzenie, że napisało się co innego, przegięciem jest kompletne nie panowanie nad tym, co się pisze, nad rozbieżnością pomiędzy pomyślanym i napisanym. Bo jeśli zamiast posługiwać się wspólnym językiem zaczniemy każdy pisać po swojemu, a po napisaniu nadawać słowom i zdaniom sens zupełnie inny niż jest to w słownikach przyjęte, nieznany nikomu prócz piszącego, to będzie to kres języka i możliwości porozumiewania się pomiędzy ludźmi. I nie mów mi, że jest to perspektywa odległa i nieprawdopodobna, bo już teraz większość nie potrafi czytać ze zrozumieniem nawet tekstu napisanego poprawnie, jakie jest więc rozumienie tekstów niepoprawnych? Znacząca część obserwowanych przeze mnie na LC dyskusji i kłótni polega na tym, że dyskutanci w ogóle nie rozumieją wypowiedzi przeciwnika i odpowiadają na wyimaginowane poglądy i argumenty, a nie na to, co druga osoba napisała. A tu podobno sami zaprawieni w czytaniu... A co z resztą społeczeństwa? Kto, jak nie my, powinien bronić naszego języka przed degeneracją i zapomnieniem?
Staram się być wyrozumiała, czepiam się rzadko i dalece nie wszystkiego, czego czepić bym się chciała, ale czasem po prostu nie zdzierżę i muszę. Bo innym jakoś to nie przeszkadza, a potem czepiają się korekty w książkach - czego się czepiać, jeśli korektor wychowuje się na tym języku, którym posługujemy się na co dzień?
A czepiam się. Bo przegięciem jest pisanie jednego, a potem twierdzenie, że napisało się co innego, przegięciem jest kompletne nie panowanie nad tym, co się pisze, nad rozbieżnością pomiędzy pomyślanym i napisanym. Bo jeśli zamiast posługiwać się wspólnym językiem zaczniemy każdy pisać po swojemu, a po napisaniu nadawać słowom i zdaniom sens zupełnie inny niż jest to w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Różnica w wypowiedzi filozofa nie ma aż tak wielkiego znaczenia i może oznaczać to samo. Dla zwykłego zjadacza chleba nie ma żadnej różnicy. Tym bardziej, że nasz filozof ma wyrobiony swój ekscentryczny styl pisania i to jego wizytówka. Mnie się podoba, podchodzi do tematu czytania bardzo ludzko, bez tego całego zadęcia. A czyta więcej niż my wszyscy.
A jeśli chodzi o kwestię korektorów to oni mają specjalne wykształcenie i to ich praca, żeby książka była poprawnie wydana. A nasze opinie tutaj to tylko hobby i nie ma co oczekiwać od ludzi, że będą pisać swoje wypowiedzi ze słownikiem w ręku.
Różnica w wypowiedzi filozofa nie ma aż tak wielkiego znaczenia i może oznaczać to samo. Dla zwykłego zjadacza chleba nie ma żadnej różnicy. Tym bardziej, że nasz filozof ma wyrobiony swój ekscentryczny styl pisania i to jego wizytówka. Mnie się podoba, podchodzi do tematu czytania bardzo ludzko, bez tego całego zadęcia. A czyta więcej niż my wszyscy.
A jeśli chodzi o...
Monika, ależ pojechałaś:)
Wrzuć na luz, kobieto:) :))
Monika, ależ pojechałaś:)
Wrzuć na luz, kobieto:) :))
ale wy zawsze dmuchacie na tego Monka
ale wy zawsze dmuchacie na tego Monka
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJestem przekonana, ze 'Monika' miala dobre intencje w kwestii dbalosci o nasz jezyk. Jednak obawiam sie, ze zabraklo tu szerszego spojrzenia i odrobiny taktu. Otoz odnoszac sie do wpisow przesympatycznego czytelnika 'filozof', powinnismy zawsze najpierw przeczytac co, i jak pieknie napisal o sobie na swoim koncie na LC. To moze sklonic do glebszej refleksji i poszanowania jego staran.
Jestem przekonana, ze 'Monika' miala dobre intencje w kwestii dbalosci o nasz jezyk. Jednak obawiam sie, ze zabraklo tu szerszego spojrzenia i odrobiny taktu. Otoz odnoszac sie do wpisow przesympatycznego czytelnika 'filozof', powinnismy zawsze najpierw przeczytac co, i jak pieknie napisal o sobie na swoim koncie na LC. To moze sklonic do glebszej refleksji i poszanowania...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejA ja jestem przekonana, że nie miała dobrych intencji. I że nie zadała sobie trudu, żeby wejść na profil "Filozofa". Myślę, że interesuje ją tylko podgrzewanie atmosfery i popisywanie się własną elokwencją. Spotykam ją na wielu dyskusjach i zawsze w tym samym stylu. Podejrzewam, ze jest pracowniczką LC lub współpracującą mającą między innymi za zadanie podgrzewanie dyskusji.
A ja jestem przekonana, że nie miała dobrych intencji. I że nie zadała sobie trudu, żeby wejść na profil "Filozofa". Myślę, że interesuje ją tylko podgrzewanie atmosfery i popisywanie się własną elokwencją. Spotykam ją na wielu dyskusjach i zawsze w tym samym stylu. Podejrzewam, ze jest pracowniczką LC lub współpracującą mającą między innymi za zadanie podgrzewanie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@betsy - o Matko z córką! Może jestem za stara albo zbyt naiwna, ale wciąż trudno mi uwierzyć, że tacy ludzie istnieją...
@betsy - o Matko z córką! Może jestem za stara albo zbyt naiwna, ale wciąż trudno mi uwierzyć, że tacy ludzie istnieją...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie wysuwałbym tak daleko idących wniosków jak nazywanie Moniki ukrytym prowokatorem. Na pewno nie tajnie współpracującym z LC. LC woli siedzieć spokojnie, nie wywoływać awantur i wchodzić, nie powiem gdzie, młodym i poczytnym autorom. Jest to po prostu biznes i ja to rozumiem.
A Monika to po prostu purystka językowa, która nie lubi niechlujstwa językowego. Sam miałem z nią parę ostrych dyskusji, ale prywatnie wydaje się być w porządku. Trochę musi popracować nad swoim temperamentem i ostrym wytykaniem błędów.
Nie wysuwałbym tak daleko idących wniosków jak nazywanie Moniki ukrytym prowokatorem. Na pewno nie tajnie współpracującym z LC. LC woli siedzieć spokojnie, nie wywoływać awantur i wchodzić, nie powiem gdzie, młodym i poczytnym autorom. Jest to po prostu biznes i ja to rozumiem.
A Monika to po prostu purystka językowa, która nie lubi niechlujstwa językowego. Sam miałem z...
Podejrzenia swoje opieram na tym, ze tłumaczyła się z relacji przyznania nagrody Gombrowicza Marcinowi Wicha, (zapytałam,dlaczego dostał lornetkę, nie było początkowo nic na ten temat) cytuję "tak nam wytłumaczono", (nie było podanego autora relacji) oraz z innych wyjaśnień działania serwisu. Z jednej strony tłumaczy mechanizm na przykład wybierania oficjalnych recenzentów LC a z drugiej krytykuje poprawność serwisu i dąży do konfrontacji. Wyjaśnia, że z nudów.
Podejrzenia swoje opieram na tym, ze tłumaczyła się z relacji przyznania nagrody Gombrowicza Marcinowi Wicha, (zapytałam,dlaczego dostał lornetkę, nie było początkowo nic na ten temat) cytuję "tak nam wytłumaczono", (nie było podanego autora relacji) oraz z innych wyjaśnień działania serwisu. Z jednej strony tłumaczy mechanizm na przykład wybierania oficjalnych recenzentów...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej:) Okreslenie kogos purysta jezykowym wcale nie musi byc mile. Moze dotyczyc osob przekonanych o swojej nieomylnosci jezykowej. Puryzm jako postawa jezykowa to jedna ze skrajnych form preskryptywizmu, ktora moze sie sprawdzac w sytuacjach formalnych ale w jezykoznawstwie nie jest - mowiac delikatnie - mile widziana. Kiedys Przewodniczacy Rady Jezyka Polskiego powiedzial, ze 'Zaden jezykoznawca nie powie o sobie, ze jest purysta, tak jak nikt nie powie, ze jest szowinista'.
:) Okreslenie kogos purysta jezykowym wcale nie musi byc mile. Moze dotyczyc osob przekonanych o swojej nieomylnosci jezykowej. Puryzm jako postawa jezykowa to jedna ze skrajnych form preskryptywizmu, ktora moze sie sprawdzac w sytuacjach formalnych ale w jezykoznawstwie nie jest - mowiac delikatnie - mile widziana. Kiedys Przewodniczacy Rady Jezyka Polskiego powiedzial,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@betsy, to teraz żeby komuś odpowiedzieć to trzeba wejść na jego profil i zobaczyć co tam o sobie maznął oraz co czyta? hmmm, nie przesadzajmy
@betsy, to teraz żeby komuś odpowiedzieć to trzeba wejść na jego profil i zobaczyć co tam o sobie maznął oraz co czyta? hmmm, nie przesadzajmy
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLudzie, dajcie spokój! 🤗 Fakt, sama zauważyłam że Monika dyskutowała nawet po wybraniu zwycięskich prac w konkursach literackich, ale- jak to ładnie ująć- wolę zrobić coś sensowniejszego, niż wdawać się w bezsensowną polemikę z osobą, która mnie przegada, bo ma na to czas! (Ja np nie mam) 😁. Wrzućcie wszyscy na luz!✌
Ludzie, dajcie spokój! 🤗 Fakt, sama zauważyłam że Monika dyskutowała nawet po wybraniu zwycięskich prac w konkursach literackich, ale- jak to ładnie ująć- wolę zrobić coś sensowniejszego, niż wdawać się w bezsensowną polemikę z osobą, która mnie przegada, bo ma na to czas! (Ja np nie mam) 😁. Wrzućcie wszyscy na luz!✌
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@betsy
Nie wiem, nie znam szczegółów. Aż tak nie śledzę tego co się dzieje na portalu.
@ChristinaL
Nie mówiłem, że moje określenie jest miłe. ;)
I tak o to zrobiła nam się dyskusja o dwójce ludzi, z których jedna odcięła się od tego wszystkiego, a druga jest nieobecna i nawet nie może się obronić.
Moje ulubione. Heh...
@betsy
Nie wiem, nie znam szczegółów. Aż tak nie śledzę tego co się dzieje na portalu.
@ChristinaL
Nie mówiłem, że moje określenie jest miłe. ;)
I tak o to zrobiła nam się dyskusja o dwójce ludzi, z których jedna odcięła się od tego wszystkiego, a druga jest nieobecna i nawet nie może się obronić.
Moje ulubione. Heh...
Ło matko, ale się porobiło!
Do wszystkich obrońców kolegi filozofa:
Nie przesadzajcie z tym braniem go pod opiekę, nie traktujcie go jak bezradnego inwalidy, niezdolnego do samodzielnego myślenia i zrozumiałego wypowiadania się, którego każdą wypowiedź trzeba uznać za dobrą i pochwalić, bo cudem jest samo to, że zdołał się wypowiedzieć, nieważne jak. Widuję tu filozofa od lat, przesadą byłoby twierdzenie, że go znam, ale nie jest mi też całkowicie obcy, i jakoś dotąd nie zauważyłam u niego znaczących problemów w wyrażaniu tego, czym chce się z nami podzielić. Jest niepełnosprawny, to prawda. Ma, co widać w każdej wypowiedzi, specyficzne podejście do interpunkcji, popełnia też liczne literówki, ale wszystko to nie oznacza, że nie umie myśleć albo tych myśli wyrażać. Zwykle pisze całkiem do rzeczy, a zatem można, należy wręcz, traktować go poważnie, jak partnera w rozmowie, a nie przeszkadzające w niej małe dziecko, które trzeba przytulić, pogłaskać po główce i można kompletnie nie zwracać uwagi na wyrażane przez nie opinie.
Napisał, co napisał, odpowiedziałam, a on na to, że no przecież napisał, ale wcale nie to, co rzeczywiście napisał poprzednio. No więc wyjaśniłam mu różnicę pomiędzy tym, co napisał najpierw i tym co później. Nie złośliwie, bardziej po to, żeby mu pokazać, na co tak właściwie odpowiadałam, wytłumaczyć się ze swojej odpowiedzi, a jemu wytłumaczyć co znaczyła jego pierwsza wypowiedź, jeśli przypadkiem zdarzyło się tak, że tym razem nie to napisał, co napisać by chciał i nie zdaje sobie z tego sprawy. Wskazałam błąd pokazując na czym on polega, a nie ubliżając autorowi i odsyłając go do poradni językowej i wyjaśniłam co nieco, ale nie pisząc wprost, że to lekcja i że może warto nadrobić zaległości szkolne - to się nazywa konstruktywna krytyka, daje szansę poprawy chcącemu z niej skorzystać, bo uczymy się całe życie, każdy oczywiście w granicach swoich możliwości, ale mało kto całkowicie się zatrzymuje i do dalszej nauki nie jest zdolny. Uczymy się głównie na błędach, swoich i cudzych, ale uczymy się dopiero wtedy, kiedy uświadomimy sobie, że były błędami, inaczej, na błędach nie rozpoznanych, uczymy się tylko ich powtarzania i powielania.
Potraktowałam filozofa jak pełnoprawnego współużytkownika, bez złośliwości, ale też bez litowania się nad bezbronnym biedactwem, bo nie wydaje mi się, żeby tego właśnie potrzebował. Nie rozumiem, co w tym widzicie niewłaściwego.
@betsy
Masz rację, nie zadałam sobie trudu, by przed napisaniem swoich wypowiedzi wejść na profil "Filozofa". Bo żadnego Filozofa nie znam, kolega przedstawia się skromniej, jako "filozof", a nie "Filozof" :)
I też nie zadałam sobie trudu, by wejść na jego profil. Bo znam go od naprawdę bardzo, bardzo dawna, dłużej niż masz tu konto, co najmniej od czasów, kiedy był detektywemmonkiem, a to było jeszcze przed wiejskimfilozofem, który ostatnio zmienił się w samego już tylko filozofa.
A tak w ogóle, to od kiedy trzeba zapoznawać się z profilem użytkownika, z którym rozmawia się na forum? Przyznaję się bez bicia, spośród uczestników tego wątku nie zaglądałam (lub było to dawno i nie pamiętam) do Łosi i ChristinyL, a do allison ostatnio całe lata temu - i żadnej z nich nie planuję w najbliższym czasie nadrabiać. Ciebie też bym tu wypisała, gdyby nie to, że zajrzałam już wcześniej w ostatnich tygodniach czy miesiącach. Nie czuję się winna, że nie sprawdzam, z kim rozmawiam - czy Ty, zanim wdasz się w niezobowiązującą pogawędkę z nieznajomym na przystanku, w autobusie, w sklepie, najpierw żądasz od niego okazania dowodu osobistego, świadectwa maturalnego i CV? Bo ja nie, po prostu rozmawiam z nieznajomym.
Nie, nie jestem pracownikiem ani współpracownikiem LC. Jestem tylko aktywnym, ale całkowicie szeregowym użytkownikiem. A odpowiadam na różne pytania po prostu dlatego, że znam na nie odpowiedzi lub mam co do nich mocne przypuszczenia. W przypadku wielu dyskusji pytania wynikają z tego, że pytający nie zadał sobie trudu przeczytania ze zrozumieniem artykułu, pod którym dyskusja się wywiązała, a zatem odpowiadam powołując się na przeczytany tekst, kiedy indziej wymaga to po prostu tzw. wiedzy ogólnej lub sprawdzenia czegoś w źródłach zewnętrznych, choćby nawet w Wikipedii. A jeśli chodzi o działanie serwisu, to po prostu jestem tu już zarejestrowana od ponad 7 lat, a korzystam jeszcze dłużej, pamiętam nawet czasy sprzed obecnego Kierownictwa, bo serwis jest od nich starszy, a zatem miałam mnóstwo czasu na dogłębne poznanie rozmaitych jego możliwości i niedociągnięć. Co mam na potwierdzenie tych słów? Nic niestety, bo ponad rok korzystałam bez rejestracji, a zatem oficjalne konto obecnych Adminów, czyli użytkownika LubimyCzytać jest od mojego o ładnych kilka miesięcy starsze - trzeba mi było zarejestrować się przy pierwszej wizycie, to teraz mogłabym udowodnić, że jestem tu dłużej od Zarządu, a zatem nie przyszłam tu jako ich pracownik. Cóż, nie zrobiłam tego, bo wtedy nie podejrzewałam, że kiedykolwiek zostanę posądzona o bycie tajnym współpracownikiem :)
Podgrzewanie atmosfery? Przejrzyj więcej dyskusji, zwróć większą uwagę na to, kiedy i w jaki sposób się odzywam, po czyjej najczęściej staję stronie. Jeśli objaśnianie nieznanego, wyjaśnianie nieporozumień, stawanie pośrodku i przekonywanie adwersarzy, że ich poglądy są częściowo zbieżne lub przynajmniej niesprzeczne, nazywasz podgrzewaniem atmosfery, to chyba się nie rozumiemy. Jest jeszcze dbałość o jaki taki porządek, z jednej strony "czepianie się" błędów tam, gdzie prowadzą do nieporozumień lub gdzie są promowane, z drugiej czepianie się ludzi, którzy spamują gdzie popadnie, bez zwracania uwagi na to, jaki chaos wprowadzają na forum.
Ach, byłabym zapomniała! Czasem staję naprzeciw wszystkim, wzywam do przeczytania ze zrozumieniem sensacyjnego artykułu, poszukania innych źródeł informacji na temat, który ledwie nam zarysowano, przeanalizowania tego, co nam się wmawia i zastanowienia się nad tym, czego nie napisano. Żądam dowodów lub przynajmniej wiarygodnych przesłanek, wzywam współużytkowników do wstrzymania się z hejtem do czasu zapoznania się z faktami, apeluję o nie branie bezmyślnego udziału w medialnym linczu, jeśli polega się tylko na niesprawdzonych pogłoskach. Tak, w tych przypadkach faktycznie przyznaję się do celowego podgrzewania atmosfery. Przecież mogłabym się przyłączyć albo przynajmniej nie odzywać - byłoby lepiej, spokojniej, wszyscy zgodnie hejtowaliby to samo, bo jeśli obiekt hejtu im podrzucono, to przecież na pewno na to zasługuje, a kto próbuje w linczu przeszkadzać, ten na pewno robi to tylko po to, żeby coś podgrzać i zamieszać :)
Popisywanie się własną elokwencją - proszę bardzo, masz kolejny przykład, chyba jeden z dłuższych :)
A jak już chcesz cytować, to cytuj dokładnie, a nie przytaczaj z niepamięci, proszę, oto link do przywołanej przez Ciebie wypowiedzi, poniżej do artykułu, który ja tam cytowałam i z którego wynikało wszystko to, co pytającym wyjaśniłam:
http://lubimyczytac.pl/dyskusja/433/18916/marcin-wicha-z-gombrowiczem/p8054...
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/10819/marcin-wicha-z-gombrowiczem
Nie "tłumaczyłam się z relacji przyznania nagrody", jak mi to imputujesz, ale wyjaśniałam dwóm osobom nieumiejącym czytać ze zrozumieniem, co w artykule zostało napisane.
@ChristinaL
Dzięki! Poznałam nowe słowo, już sprawdziłam co znaczy, pędzę doczytać dokładniej, w Wikipedii jest obszerny artykuł na temat preskryptywizmu. A w słowniku PWN nawet nie ma takiego słowa! Ale już deskryptywizm jest, a w Wikipedii o nim króciutko - oto dowód, że należy korzystać z różnorodnych źródeł :)
Jeszcze raz dzięki, zawsze to miło trochę się dokształcić.
@Kubencjusz_Ziegler
Obrażona się nie czuję, widzę, że nazywając mnie purystką nie miałeś na myśli tego, co słowo to znaczy dla ChristinyL.
Czuję się jednak wywołana do odpowiedzi, a zatem wyjaśniam, że nie tylko nie jestem purystką w żadnym z tych znaczeń, ale nawet bardzo mi do puryzmu daleko. Po pierwsze nie protestuję przeciwko naturalnym zmianom języka, nie walczę z zapożyczeniami, neologizmami i innymi, ale tylko i wyłącznie z błędami językowymi, a i to dalece nie wszystkimi. I po drugie nie wytykam ich ludziom wszędzie i na każdym kroku, ale tylko tam, gdzie: 1. piszący z błędami czepia się innych lub siebie w jakiś sposób ponad nich wywyższa czy stawia im za wzór, jak nie językowy, to np. patriotyczny; 2. błędy sadzą "autorytety" lub teksty ich pełne są nagradzane (dlatego czepiam się artykułów firmowanych przez LC i rozstrzygnięć konkursów, ale uwaga: czepiam się jurorów za to, co nagradzają, a nie uczestników za ich pisanie); 3. błąd prowadzi do nieporozumienia, np. co innego ktoś myśli, co innego pisze, a potem powołuje się na to, co pomyślane, ale niezgodne z napisanym, a niekiedy ma jeszcze pretensje, że nie tak go zrozumiano, jak chciał się wyrazić - wytykam nie po to, żeby się przyczepić i piętnować (jak piętnuję błędy "autorytetów" i "profesjonalistów"), ale w celach edukacyjnych, z nadzieją że skrytykowany czegoś się nauczy i w przyszłości będzie pisał uważniej, zastanawiając się nad tym, jak zostanie zrozumiany i czy zgodnie ze swoim zamysłem.
Dążę do precyzji, zrozumiałości języka, a nie do jego czystości, a zatem nazywanie mnie purystką czy nawet preskryptywistką jest raczej nietrafione.
jest nieobecna i nawet nie może się obronić.
Zawsze można obronić się z opóźnieniem. Ma to nawet swoje zalety, bo można na każdy zarzut odpowiedzieć raz, nie trzeba powtarzać odpowiedzi pod każdym wystąpieniem :)
Zainteresowanych informuję, że, na wypadek gdyby filozof poczuł się przeze mnie obrażony, przeprosiłam go już przez PW.
Ło matko, ale się porobiło!
Do wszystkich obrońców kolegi filozofa:
Nie przesadzajcie z tym braniem go pod opiekę, nie traktujcie go jak bezradnego inwalidy, niezdolnego do samodzielnego myślenia i zrozumiałego wypowiadania się, którego każdą wypowiedź trzeba uznać za dobrą i pochwalić, bo cudem jest samo to, że zdołał się wypowiedzieć, nieważne jak. Widuję tu filozofa od...
@ Monika.Tłumaczenie przyjmuję. W takim razie LC powinno Ci płacić za tłumaczenie zasad swoich niektórych posunięć, bo robisz to szybciej niż oni a często zamiast nich. Nie zmienia to faktu, że styl Twoich wypowiedzi odbieram jako napastliwy a potok słów, który wylewasz sprawia wrażenie jakby puściła przepełniona tama... Nie chcę się z Tobą wdawać w dalsze polemiki. Ty masz prawo pisać jak chcesz a mnie się to może nie podobać. Pozdrawiam.
@ Monika.Tłumaczenie przyjmuję. W takim razie LC powinno Ci płacić za tłumaczenie zasad swoich niektórych posunięć, bo robisz to szybciej niż oni a często zamiast nich. Nie zmienia to faktu, że styl Twoich wypowiedzi odbieram jako napastliwy a potok słów, który wylewasz sprawia wrażenie jakby puściła przepełniona tama... Nie chcę się z Tobą wdawać w dalsze polemiki. Ty...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Czasem nie można się obronić z opóźnieniem, ale niech będzie.
Nie wiem jak inni, ale ja nie traktuję filozofa jako kogoś nie zdolnego do normalnej dyskusji. Po prostu w dyskusji stanąłem bardziej po jego stronie. Tak jak się to robi w dyskusjach pomiędzy ludźmi.
W sumie fajnie, że odpowiedzią do mnie tak ładnie podsumowałas całą swoją wypowiedź. Chociaż tłumaczysz nieco pokrętnie. Wybaczam Ci, jednak. :)
Czasem nie można się obronić z opóźnieniem, ale niech będzie.
Nie wiem jak inni, ale ja nie traktuję filozofa jako kogoś nie zdolnego do normalnej dyskusji. Po prostu w dyskusji stanąłem bardziej po jego stronie. Tak jak się to robi w dyskusjach pomiędzy ludźmi.
W sumie fajnie, że odpowiedzią do mnie tak ładnie podsumowałas całą swoją wypowiedź. Chociaż tłumaczysz nieco...
no i. super że
się wyjaśniło :)
nabiliśmy niepotrzebnie komentarze pod durnym artykułem xd
no i. super że
się wyjaśniło :)
nabiliśmy niepotrzebnie komentarze pod durnym artykułem xd
Chyba nas wszystkich za bardzo poniosło -;).
@Monika "czepiaj" mnie się, jeżeli tylko na to zasługuję. Nie jestem wszystkowiedząca i zawsze cieszę się jak mogę coś poprawić i się czegoś nauczyć. Dyskusje z Twoim udziałem są zawsze ciekawe. Ja lubię polemiki z Tobą.
Chyba nas wszystkich za bardzo poniosło -;).
@Monika "czepiaj" mnie się, jeżeli tylko na to zasługuję. Nie jestem wszystkowiedząca i zawsze cieszę się jak mogę coś poprawić i się czegoś nauczyć. Dyskusje z Twoim udziałem są zawsze ciekawe. Ja lubię polemiki z Tobą.
Już sobie wszystko wyjaśniliśmy.Między nami jest zgoda.
Już sobie wszystko wyjaśniliśmy.Między nami jest zgoda.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@filozof - Wielki Ukłon w Twoją stronę, bo we mnie napuszony tekst Moniki wzbudził niesmak.
Udowodniłeś swoim wpisem, że NAPRAWDĘ MASZ KLASĘ, nawet jeśli jesteś z przecinkami na bakier:)
Pozdrawiam:) - dla ścisłości: Ciebie, nie Monikę:)
@filozof - Wielki Ukłon w Twoją stronę, bo we mnie napuszony tekst Moniki wzbudził niesmak.
Udowodniłeś swoim wpisem, że NAPRAWDĘ MASZ KLASĘ, nawet jeśli jesteś z przecinkami na bakier:)
Pozdrawiam:) - dla ścisłości: Ciebie, nie Monikę:)
:-D,już dobrze
:-D,już dobrze
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKażda opinia powinna być automatycznie kierowana przez LC na skrzynkę autora książki, względnie jego spadkobierców. Dwa tygodnie na ustosunkowanie się do opinii. Jak w urzędzie. Za zwłokę kary finansowe.
Każda opinia powinna być automatycznie kierowana przez LC na skrzynkę autora książki, względnie jego spadkobierców. Dwa tygodnie na ustosunkowanie się do opinii. Jak w urzędzie. Za zwłokę kary finansowe.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zwykle urzędowo powinno się odpowiadać NIEZWŁOCZNIE (cokolwiek to znaczy). Maksymalny czas na urzędowe odpowiedzi na piśmie to 30 dni - niechby i tak było:)
W tym przypadku to jednak raczej nierealne:)
Zwykle urzędowo powinno się odpowiadać NIEZWŁOCZNIE (cokolwiek to znaczy). Maksymalny czas na urzędowe odpowiedzi na piśmie to 30 dni - niechby i tak było:)
W tym przypadku to jednak raczej nierealne:)
Ale po co?
Ale po co?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTaki pisarz, jeden z drugim, musi wiedzieć, że łatwo nie ma. Nie wystarczy napisać i basta. Że będą opinie czytelników LC, pytania, wątpliwości co miał na myśli i pytania co będzie w drugim tomie. Nie każdy czytelnik ma czas czekać.
Taki pisarz, jeden z drugim, musi wiedzieć, że łatwo nie ma. Nie wystarczy napisać i basta. Że będą opinie czytelników LC, pytania, wątpliwości co miał na myśli i pytania co będzie w drugim tomie. Nie każdy czytelnik ma czas czekać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSkoro czytelnik nie ma czasu czekać, to niech da pisarzowi pisać kolejną książkę, a nie każe mu się "ustosunkowywać" do każdej opinii :D
Skoro czytelnik nie ma czasu czekać, to niech da pisarzowi pisać kolejną książkę, a nie każe mu się "ustosunkowywać" do każdej opinii :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA jaki to pisarz sam książki pisze w czasach obecnych? Tych co u niego terminują ma od książek pisania. Pisarz ma się udzielać, bywać. Biznesów doglądać. Książki piszą praktykanci.
A jaki to pisarz sam książki pisze w czasach obecnych? Tych co u niego terminują ma od książek pisania. Pisarz ma się udzielać, bywać. Biznesów doglądać. Książki piszą praktykanci.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Łokieć_Pana_D skąd masz takie informacje. Ci najlepsi piszą sami i nie pod publiczkę.
@Łokieć_Pana_D skąd masz takie informacje. Ci najlepsi piszą sami i nie pod publiczkę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@jatymyoni u mnie piszą praktykanci. Zadzwonię do Nesbo, jak tam u niego.
@jatymyoni u mnie piszą praktykanci. Zadzwonię do Nesbo, jak tam u niego.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNa szczęście są tacy pisarze, którzy piszą sami i mają coś wartościowego do przekazania innym. Takich pisarzy warto czytać. Ostatnio przeczytałam i obejrzałam książkę o Warholu. Zaskoczyło mnie, że on ciągle wszystkich wokół pytał się co ma malować, bo nie ma pomysłów.Oprócz tego miał ileś zawsze praktykantów. Wiem dlaczego niezbyt lubię prace Warhola. Takie skojarzenie, ale można odnieść też do pisarzy. Myślę,że na przykład Wiesław Myśliwski,którego cenię pisze swoje książki sam.
Na szczęście są tacy pisarze, którzy piszą sami i mają coś wartościowego do przekazania innym. Takich pisarzy warto czytać. Ostatnio przeczytałam i obejrzałam książkę o Warholu. Zaskoczyło mnie, że on ciągle wszystkich wokół pytał się co ma malować, bo nie ma pomysłów.Oprócz tego miał ileś zawsze praktykantów. Wiem dlaczego niezbyt lubię prace Warhola. Takie skojarzenie,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
@jatymyoni masz rację. Warhola lubię jednak. Czynił sztukę z niczego.
Chciałbym Ci delikatnie zasugerować, nie traktuj moich wpisów zbyt serio. LC to najlepszy literacki portal w Polsce. Mnóstwo piszących tu czytelników ma duże przygotowanie merytoryczne. Żyją literaturą. Ja jestem kominiarzem. Ja tylko czerpię z wiedzy tych osób.
Jestem tu, jakby, przystawką. Nawet nie wiem, czy świeżą ;)
@jatymyoni masz rację. Warhola lubię jednak. Czynił sztukę z niczego.
Chciałbym Ci delikatnie zasugerować, nie traktuj moich wpisów zbyt serio. LC to najlepszy literacki portal w Polsce. Mnóstwo piszących tu czytelników ma duże przygotowanie merytoryczne. Żyją literaturą. Ja jestem kominiarzem. Ja tylko czerpię z wiedzy tych osób.
Jestem tu, jakby, przystawką. Nawet nie...
@jatymyoni, jeżeli chodzi o Warhola, to pozwolę sobie trochę go "usprawiedliwić"- wszak był twórcą kierunku zwanego pop-artem! Sztuką dla mas. Pokazującą, że puszka zupy pomidorowej może być "piękna" (mnie akurat to się nie podobało, wolę jego portrety metodą sitodruku).
Przy okazji pozwolę sobie polecić- dla sympatyków Warhola i tych, którzy chcą dowiedzieć się jak to wyglądało "od wewnątrz"- pamiętnik jednej z jego muz:
15 minut sławy. Moje lata z Andy Warholem[bookLink]76398|15 minut sławy. Moje lata z Andy Warholem[/bookLink]
@jatymyoni, jeżeli chodzi o Warhola, to pozwolę sobie trochę go "usprawiedliwić"- wszak był twórcą kierunku zwanego pop-artem! Sztuką dla mas. Pokazującą, że puszka zupy pomidorowej może być "piękna" (mnie akurat to się nie podobało, wolę jego portrety metodą sitodruku).
Przy okazji pozwolę sobie polecić- dla sympatyków Warhola i tych, którzy chcą dowiedzieć się jak to...
@Łokieć_Pana_D Przecież ja też traktuję tę dyskusję z przymrużeniem oka.
Warhol był artystą bardzo nierównym. czasami powtarzającym się. Jak wynika z książki, którą ja czytałam ciągle szukał nowych pomysłów, bo mu ich brakowało. Był chyba pierwszym, który mówił, że sztuka to biznes i maluje tak aby jak najwięcej zarobić. Na pewno była to fascynująca osobowość, dlatego sięgnęłam po jego album. Niektóre prace mnie się podobają, niektóre nie, ale to jest kwestia gustu. Nie przepadam za pop-artem, ale niektóre prace z tego kierunku są bardzo interesujące.
@Łokieć_Pana_D Przecież ja też traktuję tę dyskusję z przymrużeniem oka.
Warhol był artystą bardzo nierównym. czasami powtarzającym się. Jak wynika z książki, którą ja czytałam ciągle szukał nowych pomysłów, bo mu ich brakowało. Był chyba pierwszym, który mówił, że sztuka to biznes i maluje tak aby jak najwięcej zarobić. Na pewno była to fascynująca osobowość, dlatego...
Pomysł bardzo fajny ale realizacja - zupełnie nic nie wnosi. Spodziewałam się jakiś komentarzy, refleksji, odniesienia do tych opinii (raptem 3 u Małeckiego?). Wykonanie bez polotu, zbyt "roboczo", mogłoby być bardziej w stylu wywiadu, rozwinięte myśli, a nie dziwne krępacje przed kamerą, dukanie i przecieranie oczu.
Pomysł bardzo fajny ale realizacja - zupełnie nic nie wnosi. Spodziewałam się jakiś komentarzy, refleksji, odniesienia do tych opinii (raptem 3 u Małeckiego?). Wykonanie bez polotu, zbyt "roboczo", mogłoby być bardziej w stylu wywiadu, rozwinięte myśli, a nie dziwne krępacje przed kamerą, dukanie i przecieranie oczu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoże z czasem portal urozmaici tę formę. Od czegoś trzeba zacząć. A jeśli opinie nas, czytelników, są brane pod uwagę, to powinniśmy za jakiś czas faktycznie liczyć na COŚ WIĘCEJ:)
Może z czasem portal urozmaici tę formę. Od czegoś trzeba zacząć. A jeśli opinie nas, czytelników, są brane pod uwagę, to powinniśmy za jakiś czas faktycznie liczyć na COŚ WIĘCEJ:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamFajnie się ogląda reakcje autorów na komentarze, chociaż trochę po nich widać, że nie czują się swobodnie i chyba się odrobinkę stresują występem przed kamerą ;) Osobiście uważam, że fajny pomysł, ale można by go jeszcze rozwinąć. Np. Jak już autor przeczyta te komentarze i zobaczymy jego reakcję, to niech się do nich w jakiś sposób odniesie. Czy zgadza się z taką opinią czy się nie zgadza (nie mówię tu o odnoszeniu się do tego czy komuś książka się podobała czy nie, ale np. ktoś napisał że według niego główny bohater zachował się nielogicznie, albo uważa że bohater powinien postąpić inaczej i tutaj autor wyjaśnia dlaczego zdecydował się na takie a nie inne rozwiązanie). Albo jeśli ktoś pisze, że w tym i w tym miejscu nie rozumiał zamysłu autora, to dobra okazja żeby autor wytłumaczył jak przysłowiowy "chłop krowie na rowie", co chciał tym przekazać. Coś w ten deseń. Myślę, że to też mogłoby być ciekawe :)
Fajnie się ogląda reakcje autorów na komentarze, chociaż trochę po nich widać, że nie czują się swobodnie i chyba się odrobinkę stresują występem przed kamerą ;) Osobiście uważam, że fajny pomysł, ale można by go jeszcze rozwinąć. Np. Jak już autor przeczyta te komentarze i zobaczymy jego reakcję, to niech się do nich w jakiś sposób odniesie. Czy zgadza się z taką opinią...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej


