Kim jest Ludka Skrzydlewska? Rozmowa z autorką książki „Sentymentalna bzdura“

LubimyCzytać
12.02.2020

– Ludka to tylko kolejna zwykła dziewczyna kryjąca się za klawiaturą swojego laptopa. Na zewnątrz wyglądam normalnie, ale w głowie kłębi mi się tysiąc żyć tysiąca bohaterek, jedno bardziej burzliwe od drugiego – mówi o sobie Ludka Skrzydlewska, autorka „Sentymentalnej bzdury”, gorącego romansu z wątkiem kryminalnym, który ukazał się 12 lutego nakładem wydawnictwa Editio Red.

Kim jest Ludka Skrzydlewska? Rozmowa z autorką książki „Sentymentalna bzdura“

Veronica, dziewczyna z niewielkiego angielskiego miasteczka, od pięciu lat mieszka w Londynie. Trenuje krav magę, pracuje w różnych firmach, zmienia korporacje jak rękawiczki. Dokładnie tak jak niektórzy ludzie zmieniają partnerów. Tyle że Veronica nie ma nikogo, kim byłaby zainteresowana. Za plecami nazywana „królową śniegu”, ma uzasadnione powody, by odczuwać niechęć do mężczyzn, szczególnie tych, którym się podoba.

Dziewczyna została zaproszona na ślub starszej siostry — i ma poważny kłopot. Wizyta w rodzinnych stronach to powrót do historii, o której od pięciu lat próbuje zapomnieć. Za smutną przeszłością Veroniki stoi konkretna osoba, niejaki Carter, drapieżca seksualny z rodu o szerokich koneksjach. Niestety także brat pana młodego. Rodzice Veroniki marzą, by wyswatać ją z Carterem. Aby tego uniknąć, dziewczyna postanawia pojawić się na weselu w towarzystwie jakiegokolwiek mężczyzny, którego będzie mogła przedstawić jako swojego narzeczonego.

Na szczęście londyński przyjaciel Tony podsuwa jej swojego brata Henry’ego, przystojnego i sympatycznego geja, który wspaniałomyślnie zgadza się odegrać rolę przyszłego męża. Veronica jest uratowana!

Tylko że Henry wcale nie jest gejem, a jego postępowaniem kierują konkretne pobudki…

Reklama

Natalia Milewska*Jak w kilku zdaniach zachęciłabyś czytelników, a właściwie głównie czytelniczki, do przeczytania Sentymentalnej bzdury?

Ludka Skrzydlewska: „Sentymentalna bzdura” to powieść równocześnie lekka i poruszająca trudne tematy. Romantyczna i dramatyczna. Czyta się ją szybko, łatwo i przyjemnie, jest w niej spora dawka humoru, mimo że opowiada o istotnych kwestiach ― porzuceniu przez najbliższych, próbach oderwania się od traumy z przeszłości. Myślę, że spodoba się czytelniczkom, które od romansu oczekują czegoś więcej niż tylko słodkich słówek i scen erotycznych.

Ponad milion odsłon na Wattpadzie ― to świetny wynik. Byłaś zaskoczona taką popularnością Sentymentalnej bzdury? Wszak na tej platformie można znaleźć setki, jeśli nie tysiące, romansów.

Rzeczywiście byłam tym zaskoczona. „Sentymentalna bzdura” była moim pierwszym tekstem opublikowanym na Wattpadzie i bardzo szybko zyskała spore grono czytelniczek, praktycznie bez żadnych starań z mojej strony. Nie reklamowałam jej, nie zachęcałam nikogo do lektury ― sama wpadła do rankingów Wattpada i dlatego trafiło na nią mnóstwo ludzi. To było bardzo przyjemne patrzeć, jak coraz więcej osób czyta „Sentymentalną bzdurę”.

Czy myślisz, że właśnie ten milion przekonał wydawnictwo Editio Red do podpisania z tobą umowy na wydanie tej i kolejnych książek?

Myślę, że był to jeden z całkowicie zrozumiałych czynników. Duże grono czytelniczek na Wattpadzie oznacza po pierwsze, że tekst w jakimś stopniu jest już wypróbowany i się przyjął, a po drugie, że autorka ma swoją wypracowaną grupę czytelniczą. Jestem jednak przekonana, że w równym stopniu wpływ na to miały mój styl i jakość zaproponowanych tekstów.

Ludka Skrzydlewska autorka książki „Sentymentalna bzdura”Akcja tego romansu toczy się za granicą, a dokładniej w Anglii, akcje swoich kolejnych książek również umieszczasz poza Polską. Skąd taki pomysł? Czy nie miałaś problemów z opisami miejsc, ze szczegółami?

Akcja zarówno tej, jak i innych moich książek toczy się poza granicami Polski właśnie dlatego, że uwielbiam opisy różnych miejsc i research konieczny przy wyborze takiej lokalizacji. Pisałam już o Bostonie, Mediolanie, Kalifornii, Luizjanie czy Las Vegas i zawsze najprzyjemniejszą częścią pracy jest poznawanie tych miejsc poprzez zbieranie informacji o nich, przespacerowanie się po okolicy za pomocą Google Maps i czytanie o lokalnych zwyczajach. Przyzwyczaiłam się do umieszczania akcji poza granicami Polski i jakoś do tej pory mi się to nie znudziło.

Kim jest Ludka Skrzydlewska? Jak przedstawiłabyś się naszym czytelnikom?

Ludka to tylko kolejna zwykła dziewczyna kryjąca się za klawiaturą swojego laptopa. Na zewnątrz wyglądam normalnie, ale w głowie kłębi mi się tysiąc żyć tysiąca bohaterek, jedno bardziej burzliwe od drugiego. Kiedyś chciałam być tłumaczką literatury i redaktorką, potem mi przeszło, teraz zdarza mi się dorabiać jako korektorka. Los rzucił mnie do korporacji, w której nieźle sobie radzę, ale jako rasowa introwertyczka i tak wolę zamknąć się w domu z moim psem. Pewnie nigdy nie ośmieliłabym się niczego wydać, gdyby nie ambicja, która kazała mi udowodnić sobie, że mogę i potrafię. W taki właśnie sposób idę przez życie, z każdym dniem coś sobie udowadniając.

Reklama

Skąd czerpiesz literackie inspiracje?

Zewsząd. Wszystko może być inspiracją. Ostatnio wystarczyło jedno zdanie z książki, którą czytałam. Innym razem jakaś uwaga wypowiedziana przez znajomego, kiedy indziej fragment piosenki. Inspiracja czai się wszędzie, trzeba jedynie mieć oczy i umysł szeroko otwarte, by ją zauważyć.

Nad czym teraz pracujesz?

W planach wydawniczych mam trzy powieści, które są obecnie przygotowywane do druku. Pierwsza z nich to romans biurowy z wątkiem kryminalnym, w którym dwaj bracia rywalizują o względy głównej bohaterki. Druga to opowieść o Polce, która zaczyna wszystko od nowa w Mediolanie, gdzie dzięki protekcji matki zatrudnia się w pewnym domu mody jako asystentka fotografa. Równocześnie piszę inne teksty. Mam w głowie tyle pomysłów, że nie mogę przestać. Jeśli kiedyś przestanę, będzie to prawdopodobnie oznaczało, że nie żyję.

Fot. otwierająca: Marlena Formas vel Król
*Natalia Milewska – pracownica wydawnictwa Editio.

Reklama

komentarze [2]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2507
4
12.02.2020 10:25

Zapraszamy do dyskusji.


706
53
12.02.2020 18:43

Myślę, że to najlepszy debiut, jaki do tej pory miałam przyjemność czytać. Potrzebujemy takich książek!


zgłoś błąd