Ptaki w całości. Jacek Karczewski holistycznie o pierzastych mieszkańcach Polski

LubimyCzytać LubimyCzytać
24.11.2021

patronat lubimyczytaćpl„Zobacz ptaka” to trzecia książka Jacka Karczewskiego, która wykluła się w ostatnich latach. Ci, którzy przeczytali „Noc Sów...” i „Jej wysokość Gęś...” znajdą w najnowszej pozycji autora pewne znajome wątki. Nie będzie to jednak przeszkadzało w lekturze. Różne „ptasie” czasowniki ukryte w tym tekście są zapożyczeniem pomysłu, którego autor użył w przedmowie swej książki. Ciąg dalszy pisany więc będzie z drżeniem serca i z nadzieją na od-autorskie wybaczenie. Wszak szpaki często wplatają w swój śpiew zasłyszane dźwięki. Piszący te słowa nie śmie aspirować do ich pieśni, szuka wyłącznie usprawiedliwienia.

Ptaki w całości. Jacek Karczewski holistycznie o pierzastych mieszkańcach Polski

Ptaki trzeba zobaczyć

Zobacz ptaka Jacek KarczewskiJacek Karczewski stara się słowem „zobaczyć” objąć nie tylko doznania wzrokowe. Jego książka holistycznie podchodzi do ptasiego świata. Każdy rozdział poświęcony jest jednemu z występujących w Polsce gatunków ptaków. To środowiskowe nisze, w których każdy z gatunków czuje się świetnie (z podgatunkiem Homo sapiens ssp. lector włącznie). Autor zabiera czytelników w te rejony i prowadzi niczym Beatrycze bohatera Dantego – po sferach niebieskich (tak, tak, łatwo zapomnieć, że „Boska Komedia” – to także nieba; nie jedno, ale kilka, nie wszyscy i nie wszelką nadzieję winni więc porzucać).

Reklama

Bohaterowie tej niezwykłej książki poruszają się w trzech wymiarach (co najmniej), wielowymiarowe są też ich opisy. Nie są li tylko charakterystyką gatunku, zbiorem ciekawostek na jego temat. Meandrują śmiało wśród kulturowych odniesień, ptasich zainteresowań, onomatopeicznie oddają świat ptasich dźwięków. „Zobacz ptaka” oznacza w tym wypadku: odbieraj ptasią obecność tymi zmysłami, jakie masz do dyspozycji. Jeśli ptaka nie ujrzysz, to nie znaczy, że go nie zobaczysz. Musisz się otworzyć na obecność upierzonych istot dookoła. Przysiądź na gałązce, złóż skrzydła i nastaw na odbiór. Jacek Karczewski swoją książką to „otwarcie się” ułatwi. A może warto wzbić się i polecieć – w kluczu, za autorem, do widnokręgu w poszukiwaniu lepszego miejsca; lub posejmikować, choćby na facebookowych profilach.

Gdzie patrzeć? Czego wyglądać? Czego nasłuchiwać?

Przy całej wielowymiarowości opisy ptaków mają pewien układ, który, po zachwyceniu się, ułatwi rozpoznanie podmiotu, który zachwyt wzbudził. Pod koniec opisu każdego z gatunków można podfrunąć do pytań. „Gdzie patrzeć?” to pytanie, które pozwoli napotkać ptaka w konkretnym miejscu. Z pozoru znaczące to samo, ale jednak nie do końca: „Czego wyglądać?” odnoszące się do zmysłu wzroku, przydatne obserwatorom. „Czego nasłuchiwać?” – pytanie to, a właściwie znajdująca się przy każdym z opisywanych gatunków odpowiedź pomoże zlokalizować przedstawiciela pierzastego świata wtedy, gdy z różnych względów zobaczyć go nie jesteśmy w stanie. No i jeszcze „Kiedy?” bowiem nie wszyscy ptasi obywatele naszego kraju i ziem okolicznych spędzają tu cały rok. Pytanie to przenosi czytelników w dodatkowy nieomal, czwarty wymiar, w ostatnich czasach ulegający różnego rodzaju fluktuacjom.

Zobacz ptaka

Holistycznie, onomatopeicznie, magicznie… Czyli jak?

Ptaki to nie tylko obiekt ornitologicznych obserwacji, czy nasłuchiwania i rejestracji ich głosów. One stanowią często wyzwania techniczne, też oczywiście ważne. Jacek Karczewski przypomina, jednak, że „zobaczyć” znaczy o wiele więcej niż tylko „obserwować”, „nasłuchiwać”, „poczuć”. „Zobaczyć” znaczy „doznawać” – bywa, że w nieokreślonej fizjologicznymi zmysłami przestrzeni. Ptaki były i są elementem kultury, religii, wydawane przez nie dźwięki inspiracją dla kompozytorów. Te wszystkie odniesienia znajdują się w książce. To przy jednym, to przy innym bohaterze autor płynnie i ze swadą przechodzi od opisu gatunku do dygresji o związanych z nim wierzeniach, zwyczajach czy ludzkich zachowaniach. Książka „Zobacz ptaka” to opis świata, w którym egzystują razem: nieporadne dwunogie ssaki o wielkich głowach, w których lęgną się dziwne myśli oraz pierzaste stworzenia unoszące się w powietrzu, skaczące wśród leśnej ściółki, wydatkujące często wielkie ilości energii, żeby obwieszczać otoczeniu, że są, że istnieją, że tu i teraz to najlepsze, co może się zdarzyć.

Zobacz ptaka

Czule, ale bez czułostkowości

Jacek Karczewski opisuje swoich bohaterów z ogromną czułością i pokorą, precyzyjnie wytyczając granicę, oddzielającą atencję od bambinizmu i czułostkowości. Poszczególne gatunki ptaków są, jakie są, potrafią walczyć, zabijać – także pobratymców; z drugiej zaś strony towarzyszyć partnerce lub partnerowi przez całe życie, bez chęci szukania nowej drogi, kiedy „druga połowa” odejdzie.

Reklama

Autor z podobną pokorą podchodzi też do ludzkich zachowań, często przyczyniających się do zmniejszania liczby pierzastych istnień. Pisze i nazywa po imieniu to, co złe z ludzkiej strony, jednak próżno doszukiwać się na kartkach inkwizycyjnych zapędów. Wskazuje rozwiązania, w sytuacjach niejednoznacznych, częściej pytaniami skłania do myślenia, niż formułuje niepodważalne twierdzenia.

Wielu ornitologów wyposażonych w sporą wiedzę fachową, nie raz i nie dwa zmiesza z błotem rozmówcę, czy dyskutanta na internetowym forum. Dlaczego? Ot wystarczy popełnić jakiś idiotyczny z ich punktu widzenia błąd lub zadać wynikające z ignorancji pytanie. Ornitolodzy przez duże „or” lubią formułować sądy o tym, czego ich zdaniem nie wolno, lub o tym, co jest dla ptaków najważniejsze. W „Zobacz ptaka” takich aksjomatycznych zapędów trudno się doszukać. Opisywane sytuacje mają w oczach autora dobre i złe strony, dla ptaków i dla ludzi. Oba światy: istot ziemskich i istot powietrznych stykają się ze sobą zaledwie na krótkie chwile – Jacek Karczewski nie zamierza tracić czasu na cokolwiek innego niż zachwyt, nim ulecą. Piękno ptasiego śpiewu jest istotniejsze niż jego przyczyna. Oczywiście czytelnik zostanie poinformowany, jakie ów śpiew ma znaczenie dla samych ptaków; książka jest jednak pisana przez człowieka – dla ludzi. Jaki sens miałoby udawanie, że jest inaczej ? Najpierw zachwyt, „zobaczenie”, a wtedy i na wiedzę znajdzie się miejsce. Mało tego wiedza ta zagnieździ się (tak, tak) w głowie dużo łatwiej.

Zobacz ptaka

Uwaga! Będzie laurka

Książka zrywa z krzywdzącymi stereotypami, dotyczącymi na przykład miejskich gołębi; pokazuje, że zmiany, jakie gatunek ludzki wygenerował w środowisku, niektórym gatunkom ptaków stworzyły okazję do rozwoju w zupełnie nowym kierunku (sokoły wędrowne).
Jeśliby dla kogoś tekst był nazbyt „popularny”, a za mało „naukowy” – pod koniec, oprócz indeksu bohaterów publikacji, znajdzie gigantyczną bibliografię naukowych pozycji ornitologicznych inkrustowaną zgodnie z holistycznym charakterem tej książki nazwiskami Jonasza Kofty, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej czy Jana Sztaudyngera.

I jeszcze na koniec, warto wspomnieć, że z ogromnego szacunku dla każdej żyjącej istoty, choć w tym wypadku pewnie głównie pierzastej, wynika bardzo interesujące podejście autora do zjawiska inwazyjności przedstawicieli ptasiego świata. Zrywa on, a przynajmniej nieco rozciąga, obowiązującą, przyciasną doktrynę. Stosunek ów pokrywa się z, pewnie równie kontrowersyjnym, postrzeganiem świata innych gatunków przez piszącego te słowa.
Rzeczony piszący na sam koniec przyznaje, że dywagując na temat tej książki, nie był, nie jest i pewnie już nie będzie obiektywny. Będzie zachwycony…
I już!

Zobacz ptaka Jacek Karczewski

Książka „Zobacz ptaka” jest już dostępna w sprzedaży.

Artykuł na podstawie książki autorstwa Jacka Karczewskiego we współpracy z Wydawnictwem Poznańskim

Reklama

komentarze [3]

Sortuj:
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Cleopatrapl 27.11.2021 22:31
Czytelniczka

„Jej wysokość gęś” mnie zauroczyła. Od tej pory po nocach śni mi się Biebrza. Znalazłam już hotel, przewodnika i chętnych na wypad. Teraz nie pozostaje nic innego jak czekać do kwietnia, by doświadczyć tych wszystkich cudów ptasiej natury. Na szczęście do tego czasu można sobie umilić długie zimowe wieczory kolejnymi pozycjami Pana Jacka.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Remigiusz Koziński 25.11.2021 16:48
Redaktor

Swoją drogą ciekawe, jak bogatą mamy historię onomatopeicznych zbitek liter lub wręcz wyrazów imitujących ptasią mowę. Ciekawe, czy jakiś polonista analizował. Już profesor Sokołowski praktycznie każdy ptasi śpiew "tłumaczył" na ludzką mowę, Jacek Karczewski też to robi. Jakoś bardziej to do mnie przemawia niż - pewnie z naukowego punktu widzenia doskonalszy i obiektywny -...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
LubimyCzytać 24.11.2021 10:01
Administrator

Zapraszamy do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd