-
Artykuły
Czytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać488 -
Artykuły
Literacki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Najpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Przeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać3
Biblioteczka
2011-07-20
2011-09-05
2011-03-04
2011-07-11
2011-06-21
2011-04-21
2011-05-22
2011-05-03
2011-01-22
2010-04
2011-03-29
"Gdyby serialowego Ojca Mateusza umiejscowić w Wilkowyjskiej scenerii "Rancza", a wszystko to przenieść w lata siedemdziesiąte, jak nic otrzymalibyśmy... Księdza Rafała!"
Tak rozpoczęłam recenzję debiutanckiej powieści Macieja Grabskiego. "Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy" to druga książka w dorobku literackim tego pisarza. Równie udana!
Jak łatwo się domyśleć, mamy do czynienia z kontynuacją losów przesympatycznych bohaterów pierwszej części opowieści o Gródku. W mieścinie jednak wiele się zmienia. Tytułowe niespokojne czasy naprawdę dają o sobie znać. Świat dookoła staje się groźny. Zza każdego rogu czyhają niebezpieczeństwa. Co począć?!
Ksiądz Rafał zawsze da sobie radę :)
W fabułę książki pan Grabski wplótł więcej wątków sensacyjnych niż w pierwszej części. Dzięki temu akcja jest bardziej napięta, ale oczywiście książkę czyta się równie miło i chętnie pochłania się kolejne strony.
Dodam jeszcze, że w tej części przeczytamy wiele o Mai, młodszej siostrze księdza, której postać wzbudziła we mnie ogromną sympatię.
Autor książki posiadł niezwykłą umiejętność selekcji informacji. Opisuje nie to, co najważniejsze, lecz to, co najciekawsze. Przykładowo: o samej wigilii Bożego Narodzenia wspomina tylko w jednym zdaniu - że się odbyła. Zaś na ciekawe sytuacje mając miejsce podczas przygotowań poświęca wiele stron. Dzięki temu nie brnie w żmudne opisy uroczystości, które przecież sami dobrze znamy z własnego corocznego doświadczenia, lecz opisuje sytuacje zabawne i niecodzienne.
Ale wróćmy do samej książki. Jej klimat jest utrzymany w klimacie pierwszej części. Z pewnością powinni ją przeczytać ci, których zachwycił 'Ksiądz Rafał'. A wszyscy, którzy jeszcze o nim nie słyszeli, albo nie mieli okazji przeczytać:
Marsz do księgarni i czytać obie części! Obowiązkowo! :D
Serdecznie polecam! :)
"Gdyby serialowego Ojca Mateusza umiejscowić w Wilkowyjskiej scenerii "Rancza", a wszystko to przenieść w lata siedemdziesiąte, jak nic otrzymalibyśmy... Księdza Rafała!"
Tak rozpoczęłam recenzję debiutanckiej powieści Macieja Grabskiego. "Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy" to druga książka w dorobku literackim tego pisarza. Równie udana!
Jak łatwo się domyśleć, mamy do...
2011-02-26
Życie, byt, istnienie - można odczytywać w różnych kategoriach.
Życie człowieka to jednak z jednej strony biologiczne funkcjonowanie jego organizmu, a z drugiej - świadomość, która kształtuje osobowość, a także rządzi emocjami i uczuciami. Kiedy pozbawieni zostajemy jednej z tych dwóch najważniejszych płaszczyzn naszej egzystencji, normalne funkcjonowanie w społeczeństwie nie jest do końca możliwe. Tak i było w przypadku Feral...
Feral jest chimerą.
Cóż to takiego?
W naszym świecie nie istnieją. A jeśli nasz świat nie do końca jest światem prawdziwym? Jeśli to, co nazywamy codziennością, jest tylko niewielką cząstką rzeczywistości?
Wyruszmy zatem w fascynującą podróż w głąb mrocznego Nowego Miasta - Nowej Atlantydy.
"[Jej mieszkańcy] chcą stworzyć idealne społeczeństwo. Utalentowani i inteligentni będą na szczycie, obsługiwani przez tych mniej uzdolnionych. Wszystko będzie kontrolowane. Żadnej przemocy, żadnych wojen. Nieroby umrą z głodu, jeśli nie wezmą się do pracy. Przestępcy będą karani zgodnie z przewinieniami, oko za oko, ząb za ząb, więc nie będzie zbrodni."
Nowa Atlantyda nie jest jednak tak wspaniała, jak się prezentuje. To właśnie tam powstają istoty, które bez skrupułów maja zabijać przeciwnika. To tam powstają istoty pozbawione sumienia, których nie nauczono co to są uczucia. 'Miasto' to świat zupełnie inny od tego, który znamy z codziennego doświadczenia. To świat, który nie pozwala na słabości i upadki, nie pochyla się nad cierpiącymi, głodnymi i chorymi. Nie wyciąga pomocnej dłoni. Wymaga, ale nie oferuje nic w zamian.
Feral jest chimerą.
Chimerą, czyli człowiekiem, któremu wszczepiono geny wilka. Ludzką postacią zawładnął umysł dzikiego drapieżnika, który pragnie atakować wrogów i bezlitośnie pokonywać słabszych, ale jednocześnie bratersko wstawiać się za swoimi pobratymcami. Feral żyje w tym sztucznym, zatrutym przez nieustanne dążenie do ogarnięcia władzą całego świata, społeczeństwie.
Wyszkolona zabójczyni wszystkiego co słabsze dostrzega zło swego świata, w momencie, kiedy staje przed strasznym wyborem. Może ochronić niewinnego człowieka przed gniewem przełożonych, jednocześnie przeciwstawiając się wyznawanym przez szesnaście lat życia wartościom, lub też pozostać wierna wpajanym przez całe życie ideałom, a w zamian skazać na śmierć osobę, która na nią nie zasługuje, gdyż znalazła się w Mieście przypadkiem, nie będąc w pełni świadoma nawet tego, co się z nią stało.
Kate Wild w swojej powieści poruszyła kwestię samotności i braku miłości w okresie dzieciństwa i dojrzewania bohaterki. Feral od urodzenia żyła w rygorze. Za każde, nawet najdrobniejsze przewinienie była surowo karana karami cielesnymi. Musiała być posłuszna, punktualna i niezwykle sprawna fizycznie. Kadeci Nowej Atlantydy nie mogą żyć swoimi uczuciami. Nie mają bliskich osób. Dopiero kiedy Feral przeniosła się do prawdziwego świata, odkryła, że istnieją ludzie, którym na niej zależy, którzy postrzegają ją jako rodzinę, przyjaciółkę, a nie tylko jako maszynę do zabijania, wreszcie którzy ją kochają.
Kate Wild udało stworzyć się powieść głęboką i wzruszającą, która w żadnym stopniu nie przypomina współczesnej prozy 'wampirycznej'. Poza ciekawą i wartką akcją niesie pewne przesłanie.
To naprawdę interesująca i pochłaniająca pozycja dla każdego. Moja ocena - najwyższa.
Życie, byt, istnienie - można odczytywać w różnych kategoriach.
Życie człowieka to jednak z jednej strony biologiczne funkcjonowanie jego organizmu, a z drugiej - świadomość, która kształtuje osobowość, a także rządzi emocjami i uczuciami. Kiedy pozbawieni zostajemy jednej z tych dwóch najważniejszych płaszczyzn naszej egzystencji, normalne funkcjonowanie w społeczeństwie...
2011-02-20
Bohater, jedyny realny w fikcyjnej rzeczywistości "Pałacu", wraz z nadejściem wojny pozostaje sam we wsi, sam w wielkiej posiadłości. Ogrom pałacu. Niezliczone komnaty, których nigdy nie widział i nawet nie wiedział o ich istnieniu. Pustka, przeraźliwa pustka. Tylko Jakub. I jego myśli. Oto z czym dane było zmierzyć się zwykłemu pasterzowi.
Zasiadając w fotelach i oglądając uwiecznione na płótnach wydarzenia, bohater wyobraża sobie jedynie co by robił, gdyby dane było mu wcielić się w rolę arystokraty. Następnie sam doświadcza 'bycia' władcą. Istniejący tylko w jego głowie lokaje i służący wkrótce wykonują jego polecenia i spełniają jego prośby. Odwiedzają go inni możni, z którymi dyskutuje o problemach natury osobowościowej. W końcu przytacza też wspomnienia z okresu swego panowania, którego tak naprawdę przecież nie było.
"Pałac" jest przykładem mieszania się fikcji z rzeczywistością. Czytelnik, wystawiony na próbę, zaczyna zastanawiać się, czy to, co czyta, dzieje się naprawdę w fabule książki, czy tylko i wyłącznie w głowie Jakuba.
'Wiesław Myśliwski za pomocą żywego monologu bohatera ukazuje pełną napięć dynamikę ludzkiej świadomości' - [wyd. Znak]. W powieści panują zmienne nastroje. Raz bohater radzi cieszyć się z życia, później twierdzi, że nie ma ono sensu. W całej książce spotykamy się z różnymi życiowymi problemami, poruszamy kwestię życia i śmierci, czasu, wychowania, starości, wolności, pamięci, miłości i wielu innych aspektów ludzkiej egzystencji. Powieść pokazuje, że tak naprawdę wszystko zależy od naszego spojrzenia na świat. Myślenie nie może być nam narzucone z góry. Chociaż w wielu sytuacjach jesteśmy przymuszeni do wykonywania różnych czynności, to tak naprawdę to, jak je postrzegamy zależy od nas samych.
Warto wspomnieć też o wydaniu. Jest to bardzo ładnie oprawiona w twardą oprawę książka. Okładka owinięta jest dodatkowo obwolutą. Także wewnątrz kartki są z dobrej jakości papieru. Osobiście tym, co mnie najbardziej do przeczytania tej książki zachęciło był tytuł i okładka. Tak ładną książkę warto mieć na swojej półce :)
"Pałac" jako powieść psychologiczna z pewnością jest dla czytelnika wielkim wyzwaniem. Pomimo, że brakuje wartkiej akcji i fabuły, warto, aby każdy spróbował zmierzyć się z tą książką, z nadzieją, że pokaże ona czytelnikowi nowy kąt patrzenia na świat, lecz bez względu na to, czy to spojrzenie miałoby stać się jego własnym. "Pałac" wprowadza w melancholię, wywołuje wiele refleksji i pobudza do rozmyślań. Myślę, że jest oryginalnym sposobem na oderwanie się od nieustannej życiowej gonitwy.
Przeczytanie jej polecam głównie tym, których interesuje psychologia i ludzka osobowość.
Bohater, jedyny realny w fikcyjnej rzeczywistości "Pałacu", wraz z nadejściem wojny pozostaje sam we wsi, sam w wielkiej posiadłości. Ogrom pałacu. Niezliczone komnaty, których nigdy nie widział i nawet nie wiedział o ich istnieniu. Pustka, przeraźliwa pustka. Tylko Jakub. I jego myśli. Oto z czym dane było zmierzyć się zwykłemu pasterzowi.
Zasiadając w fotelach i...
2011-02-18
Dwoje bohaterów na tropie tajemniczej zagadki mogącej podważyć dotychczasową wiedzę o początkach europejskich cywilizacji - tak w kilku słowach można pokrótce opowiedzieć o tej książce. Ale... mówmy więcej!
"Złoto Spartan" zainteresowało mnie już samym tytułem. Brzmi on przygodowo i tajemniczo. Po przeczytaniu krótkiego opisu wiedziałam, że to coś dla mnie. Tak oto, jako pierwszy w moje ręce autorstwa pana Cusslera, trafił prześwietny sensacyjno-kryminalny thriller na szerokim tle historycznym.
W powieści na samym już, prawie, początku poznajemy miłe i radosne małżeństwo, Remi i Sama Fargo, którzy całe swoje życie poświęcają na rozwiązywanie tajemniczych zagadek. Remi i Sam to ludzie sympatyczni i dobroduszni, a przy tym niezwykle szczęśliwi. Połączyła ich wspólna pasja, wzajemne zrozumienie i poczucie humoru. Otacza ich gromada równie bezinteresownych i miłych osób. W rozmowach między tymi bohaterami wszystko jest oczywiste i naturalne - zero zakłamania, fałszu i naiwnej gry. Czytając "Złoto Spartan" odczuwamy, jakbyśmy to my uczestniczyli w rozmowach, jakbyśmy to my właśnie wraz z bohaterami brali udział w wydarzeniach. Przygoda książkowa staje się naszą przygodą.
Akcja książki bardzo szybko mknie do przodu, co oczywiście powoduje ogromną ciekawość czytelnika co do przyszłych wydarzeń. Autor jednak z umiarkowaniem wprowadza nowe postacie. Dzięki temu umożliwia nam dokładne poznanie osobowości poszczególnych bohaterów, a jednocześnie nie wrzuca nas w wir postaci, w którym moglibyśmy się pogubić.
Osobiście wielką sympatię wzbudził we mnie autor, nadając jednemu z epizodycznych bohaterów swoje nazwisko. Pomimo, iż Fargowie spotykają go na swej drodze tylko raz, prowadzą z nim rozmowę przez zaledwie dwie strony, a 'Cussler' nie wnosi do fabuły zbyt wielu szczegółów, staje się dzięki temu zabiegowi postacią, o której się nie zapomina.
"Złoto Spartan" nie jest książką, w której przez cały czas główna myśl krąży wokół jednego problemu, a pod koniec nagle TRACH! i wszystko jasne. W tej powieści bohaterowie co rusz odkrywają nowe zagadki, pokonują kolejne przeszkody, dowiadują się nowych rzeczy. Napięcie towarzyszy przez całą książkę, ale ze względu na rozbudowany motyw powieści jest to książka, do której można powrócić bez myśli: 'przecież i tak wiem jak się skończy'.
Podsumowując, dzięki tej książce nabrałam przekonania, że jeśli kiedykolwiek zetknę się z innymi powieściami Clive Cusslera na pewno nie przejdę wobec nich obojętnie i zagoszczą one w moim czytelniczym kąciku. Mam nadzieję, że nastąpi to już wkrótce :)
Dwoje bohaterów na tropie tajemniczej zagadki mogącej podważyć dotychczasową wiedzę o początkach europejskich cywilizacji - tak w kilku słowach można pokrótce opowiedzieć o tej książce. Ale... mówmy więcej!
"Złoto Spartan" zainteresowało mnie już samym tytułem. Brzmi on przygodowo i tajemniczo. Po przeczytaniu krótkiego opisu wiedziałam, że to coś dla mnie. Tak oto, jako...
2011-02-21
Z pewnością nie byłoby Ci łatwo przetrwać pierwsze chwile po śmierci bliskiej osoby. Szczególnie jeśli w młodym wieku umiera Twoja jedyna siostra, a jednocześnie najlepsza przyjaciółka. Wtedy wsparcie w cierpieniu jest nieocenione.
Lennie ma dopiero siedemnaście lat. Nie poznała swego ojca, a matka zostawiła ją i jej siostrę Bailey, kiedy były jeszcze bardzo małe. Wychowywana jest przez babcię i jej przyjaciela. Po stracie siostry jedyną osobą, która potrafiłaby zrozumieć jej ból jest chłopak Bailey, Toby. Młodzi spędzają razem coraz więcej czasu, coraz bardziej się do siebie zbliżają. Oboje mają też poczucie winy, że zdradzają Bails.
W tym samym czasie Lennie poznaje Joego. Joe także pragnie wesprzeć ją w jej cierpieniu, ale Lennie wie, że nie zdążył poznać siostry Lennie, więc nie jest w stanie zrozumieć jej bólu po tej stracie. Mimo to Lennie zauważa, że Joe nieodwracalnie wkroczył do jej życia, serca i umysłu, czy tego chce czy nie.
Jedną z niewielu rzeczy, które irytowały mnie w książce była Sarah. Ta niby pozytywnie zakręcona przyjaciółka głównej bohaterki normalnie stałaby się dla mnie symbolicznym przypieczętowaniem powieści do grupy typowej współczesnej literatury młodzieżowej. Stałaby, ponieważ "Niebo jest wszędzie" jest niebanalną opowieścią o poszukiwaniu własnej drogi w obliczy nieszczęścia i konieczności rozpoczęcia nowego życia.
Powieść Jandy Nelson jest bardzo poważna. Wywołuje głębokie emocje i zmusza do refleksji. Nelson stworzyła bohaterkę z osobowością, emocjami i uczuciami. Lennie nie jest rozhisteryzowaną nastolatką, która zbzikowała z samotności po śmierci swojej siostry - idolki, lecz jest dojrzałą dziewczyną, niezapominającą o przeszłości, ale jednocześnie pragnącą dalej żyć, tak, aby realizować swoje marzenia i dążyć do samospełnienia. Jest bohaterką, z którą, z czasem czytania, czytelnika coraz bardziej łączy więź emocjonalna i pragnienie rozwiązania problemów w jej życiu.
Autorka poruszyła w swoim dziele wiele ważnych problemów, o których typowe nastolatki w dzisiejszych czasach bardzo często zapominają. W obecnych czasach na każdym kroku spotykamy się z komercjalizacją uczuć. Powoli zapominamy o takich wartościach jak miłość, przyjaźń, a także wsparcie, empatia czy zwykła pomoc. Nelson w swej poruszającej książce przypomina, że nie liczy się tylko to, co narzucają nam media, lecz prawdziwe znaczenie ma to, co znajduje się we wnętrzu naszego serca i duszy.
Książkę "Niebo jest wszędzie" za jej walory psychologiczne poleciłabym dosłownie każdemu, ale ze względu na fabułę i styl kierowałabym ją szczególnie do nastolatek. Jednak z postacią Lennie myślę, że każdy mógłby się utożsamić. Powieść naprawdę może zmienić nasz dotychczasowy punkt widzenia na życie, nasze i bliskich nam osób. Ukazuje także jak wygląda rozszarpana dusza człowieka, którego życie uległo obrotowi do góry nogami w wyniku jakiejś tragedii.
Jest jedyna w swoim rodzaju. Wyjątkowa.
"Niebo jest wszędzie, zaczyna się u Twoich stóp"
http://recenzje-ciekawych-ksiazek.blogspot.com/
Z pewnością nie byłoby Ci łatwo przetrwać pierwsze chwile po śmierci bliskiej osoby. Szczególnie jeśli w młodym wieku umiera Twoja jedyna siostra, a jednocześnie najlepsza przyjaciółka. Wtedy wsparcie w cierpieniu jest nieocenione.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLennie ma dopiero siedemnaście lat. Nie poznała swego ojca, a matka zostawiła ją i jej siostrę Bailey, kiedy były jeszcze bardzo małe....