Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Według mnie, jest to e-book dla każdego użytkownika SM, bo nawet jeśli ktoś nie ma z nimi "problemu" warto być świadomym jak wirtualny świat na nas wpływa i w porę wyłapać czy to nas dotyczy czy nie. Dla mnie to nie książka tylko dla początkujących, bo choć zawiera znane już sposoby na walkę z nawykiem sięgania po telefon bez zastanowienia, to warto je wdrożyć, bo jak słusznie Joasia zauważa i z tym zgadzam się w 100% - trzeba zacząć od podstaw, a większość osób uważa, że tutaj trzeba jakiegoś magicznego sposobu, do tej pory nieodkrytego - tak jak w odchudzaniu - większość nie chce słyszeć o jedzeniu warzyw/owoców/aktywności fizycznej i wysypianiu się (przecież musi być jakaś dieta cud!) :) Tak samo tutaj: wprowadź ograniczenia, zapisz cele, notuj obserwacje, nie traktuj tego jako detoks i sprawdzenie siebie, ale długotrwały plan działania. Jeśli podstawy nie działają i ulegamy pokusom, to znaczy, że raczej czas na spotkanie się ze specjalistą i terapię, bo problem może być głębszy.

Podoba mi się porządne, teoretyczne wprowadzenie do tematu i dopiero późniejsze otrzymanie narzędzi, które zadziałają pod warunkiem, że NAPRAWDĘ je zastosujemy, a nie odłożymy na bok, bo przecież przeczytaliśmy już książkę, więc wiemy co i jak.

Określenie mediów jako marketingowe to strzał w 10! - przecież właśnie tak jest, na każdym kroku finalnie, każdy chce nam coś sprzedać. Warto się odciąć/ograniczać choćby po to, żeby wrócić do korzeni, odkrywać to co nam się po prostu podoba, co chcemy zrobić/robić w wolnym czasie (czy nawet czytać!!!), a nie to, co pokazały nam akurat media we "wspaniałych" algorytmach.

Z minusów książki - oczywiście normalna cena jest zaporowa, ale nie jest to pierwszy e-book blogerki/influencerki, który kupiłam w podobnej cenie, więc nie ma zaskoczenia. Jestem za tym, żeby pieniądze trafiały w większej części do autora niż pośredników i szanuję najzwyczajniej w świecie ich pracę, więc za nią płacę i dobrowolnie zgadzam się na cenę, która jest niczym w porównaniu do ceny naszego zdrowia psychicznego.

Według mnie, jest to e-book dla każdego użytkownika SM, bo nawet jeśli ktoś nie ma z nimi "problemu" warto być świadomym jak wirtualny świat na nas wpływa i w porę wyłapać czy to nas dotyczy czy nie. Dla mnie to nie książka tylko dla początkujących, bo choć zawiera znane już sposoby na walkę z nawykiem sięgania po telefon bez zastanowienia, to warto je wdrożyć, bo jak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Moim zdaniem autorka pomyliła się z tematem książki... i może powinna napisać książkę o kulturze arabskiej? Były bardziej ciekawe niż opisy życia w złotej klatce, do której dobrowolnie wskoczyła, a potem szok i niedowierzanie, że tak kolorowo to nie jest i nie można z niej wychodzić kiedy ma się na to ochotę. Losy autorki nie budzą mojego współczucia, ponieważ jako Polka wiedziała z czym wiąże się wejście w tę kulturę, nawet jeśli nie wiedziała o wszystkim to średnio oczytany człowiek wie, jak wygląda tam pozycja kobiety i że gwałty, pobicia, zabójstwa, handel ludźmi i prostytucja jest niestety na porządku dziennym. Nie czytałam innych książek tej autorki, ale za to wiem, dokładnie jakie są to pozycje, bo takiej reklamy auto pisarskiej to jeszcze jak czytam - nie spotkałam.

Moim zdaniem autorka pomyliła się z tematem książki... i może powinna napisać książkę o kulturze arabskiej? Były bardziej ciekawe niż opisy życia w złotej klatce, do której dobrowolnie wskoczyła, a potem szok i niedowierzanie, że tak kolorowo to nie jest i nie można z niej wychodzić kiedy ma się na to ochotę. Losy autorki nie budzą mojego współczucia, ponieważ jako Polka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie rozumiem fali negatywnych komentarzy. To prawda, wiele brakuje tej pozycji, przede wszystkim więcej wypowiedzi "drugiej strony", która przemawia za obowiązywaniem celibatu. Jednakże nie skreślałabym całkowicie tej książki, zmieniłabym jedynie tytuł - bo o istocie celibatu nie dowiemy się zbyt wiele, to raczej zbiór luźnych opowieści o patologiach jakie mają miejsce w strukturach Kościoła. Nic nowego, teoretyczna zaprawa do obejrzenia "Kleru", który moim zdaniem jest dużo gorszy niż ta książka.

Nie rozumiem fali negatywnych komentarzy. To prawda, wiele brakuje tej pozycji, przede wszystkim więcej wypowiedzi "drugiej strony", która przemawia za obowiązywaniem celibatu. Jednakże nie skreślałabym całkowicie tej książki, zmieniłabym jedynie tytuł - bo o istocie celibatu nie dowiemy się zbyt wiele, to raczej zbiór luźnych opowieści o patologiach jakie mają miejsce w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka o wszystkim i o niczym. O życiu i śmierci. O przeszłości i przyszłości. O życiu w świecie zbyt nowoczesnym. O Kaśce.

Książka o wszystkim i o niczym. O życiu i śmierci. O przeszłości i przyszłości. O życiu w świecie zbyt nowoczesnym. O Kaśce.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Pierwszy raz z Żulczykiem. Falstart.

Pierwszy raz z Żulczykiem. Falstart.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie da się powstrzymać tej siły, która po przeczytaniu książki pcha Cię do działania mimo wszystko. Coś pięknego, szczególnie dla biegaczy.

Nie da się powstrzymać tej siły, która po przeczytaniu książki pcha Cię do działania mimo wszystko. Coś pięknego, szczególnie dla biegaczy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Sekrety urody Koreanek to poradnik, który polecam wszystkim tym dziewczynom, które chcą bardziej zadbać o wygląd swojej cery, skóry i ciała ogólnie, niezależnie od tego, czy są na początku swojej drogi uważnej pielęgnacji czy są już ekspertkami, ponieważ nawet eksperci znajdą tu coś dla siebie albo dowiedzą się zupełnie czegoś nowego. Książka była dla mnie porządnym kopniakiem do tego, żeby poświęcać skórze więcej czasu i odpowiednio o nią zadbać już za młodu, bo później może być po prostu za późno i pewnych zmian oraz czasu nie cofniemy.

http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/08/byc-kobieta-byc-kobieta.html

Sekrety urody Koreanek to poradnik, który polecam wszystkim tym dziewczynom, które chcą bardziej zadbać o wygląd swojej cery, skóry i ciała ogólnie, niezależnie od tego, czy są na początku swojej drogi uważnej pielęgnacji czy są już ekspertkami, ponieważ nawet eksperci znajdą tu coś dla siebie albo dowiedzą się zupełnie czegoś nowego. Książka była dla mnie porządnym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Uważam, że pisanie tego typu poradników jest dość ciężkim i przede wszystkim odpowiedzialnym zadaniem. Joasia już na początku zaznacza, że wszystko o czym przeczytamy jest szczere i bezpośrednie, i po przeczytaniu książki jak najbardziej potwierdzam te słowa. Jeśli ktoś ma w sobie tyle wytrwałości i determinacji, aby czytać i korzystać z profesjonalnych poradników psychologicznych, proszę bardzo, niech Budzi W Sobie Olbrzyma. Ja nie należę do takich osób, dlatego prosty przekaz na poziomie stylu pisania Joasi trafia do mnie najlepiej. Joasia nie używa żadnych skomplikowanych terminów odnośnie prowadzenia swojego życia w koncepcji „slow”, nie znajdziemy tu też magicznych porad typu: „słuchaj monologów motywacyjnych”, „pamiętaj, że co cię nie zabije, to cię wzmocni” albo „Upadłeś? Podnoś tyłek i …. (wiecie co)”. Takimi i podobnymi technikami kołczowymi usiane jest poł internetu. I scrollujesz dzień za dniem tego fejsa, przeglądasz zdjęcia słodkich kotów, oglądasz durne filmiki (niektóre naprawdę są durne) na youtubie, lecz ni w ząb pomaga ci to przy rozwiązaniu twoich problemów, odrabianiu lekcji, sporządzaniu raportu i wykonaniu po prostu zadań/obowiązków przypadających na dany dzień. „Ach, ten wieczór, który spędziłam przed laptopem, kłócąc się z kimś anonimowo w internecie. Niezapomniany!” – śmieję się za każdym razem, kiedy czytam ten fragment ;-)

(...) „Slow life” polecam każdemu, kto miewa w życiu momenty, w których ma ochotę pociąć się mokrym herbatnikiem, kładzie czajnik elektryczny na kuchence gazowej lub podczas oglądania serialu przypomina sobie o obowiązkach i ogląda serial zestresowany.

moja recenzja: http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/06/slow-life-wedug-joanny-glogazy.html

Uważam, że pisanie tego typu poradników jest dość ciężkim i przede wszystkim odpowiedzialnym zadaniem. Joasia już na początku zaznacza, że wszystko o czym przeczytamy jest szczere i bezpośrednie, i po przeczytaniu książki jak najbardziej potwierdzam te słowa. Jeśli ktoś ma w sobie tyle wytrwałości i determinacji, aby czytać i korzystać z profesjonalnych poradników...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie wykorzystałam wszystkich porad z książki Joasi, ponieważ zmiana „szafy” to proces długoterminowy, a także - finansowy. Nie, nie wywaliłam wszystkiego z szafy, co ma poliester, bo nagle stałam się zagorzałą zwolenniczką slow fashion. Książka Joasi zmieniła natomiast sposób mojego myślenia, podejścia do mody oraz przybliżyła mi pojęcie bycia świadomym konsumentem w tej dziedzinie.
(...) A gdyby tak… „zafundować sobie najlepszy luksus na jaki nas stać?”. O ile przyjemniej jest pójść na zakupy, jeśli nie jest to obowiązek, kupować rzeczy, których cena jest wykładnikiem jakości i naszego późniejszego zadowolenia. Luksus to pojęcie względne, dlatego jak trafnie zauważa Joasia – pozwólmy sobie na kupowanie najlepszych rzeczy, na jakie nas aktualnie stać. Cechą slow fashion jest to, że zamiast pięciu szmatławych bluzek kupionych po 19,90, lepiej jest kupić jedną, wykonaną z dobrej bawełny za 99 zł, która posłuży ci na lata. Jakość, nie ilość.

moja recenzja: http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/05/slow-fashion-modowa-rewolucja.html

Nie wykorzystałam wszystkich porad z książki Joasi, ponieważ zmiana „szafy” to proces długoterminowy, a także - finansowy. Nie, nie wywaliłam wszystkiego z szafy, co ma poliester, bo nagle stałam się zagorzałą zwolenniczką slow fashion. Książka Joasi zmieniła natomiast sposób mojego myślenia, podejścia do mody oraz przybliżyła mi pojęcie bycia świadomym konsumentem w tej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie bardzo rozumiem falę negatywnych komentarzy, jakie ukazują się pod adresem „Diabeł ubiera się u Prady”, ponieważ owszem, film okazał się nieco lepszy, ale i książka jest przyjemnym i lekkim czytadłem. Film różni się przede wszystkim innym zakończeniem niż w książce, ale większość innych faktów została niezmieniona. Poza tym uważam, że film nie zostałby okrzyknięty fenomenem, gdyby nie tak dwie, wspaniałe aktorki w nim występujące. Książkowy „Diabeł ubiera się u Prady” to doskonała pozycja dla kogoś, kto chce się „zresetować” po ostatnich lekturach, taki trochę odmóżdczacz, ale naprawdę zabawny. Poza tym, to opowieść nie tylko o modzie, urodzie i apaszkach od Hermesa, ale o tym, że kariera, blichtr i kiecka za 40 tys. dolarów nie wynagrodzą nam nadszarpanego zdrowia, zaniedbanych przyjaźń i utraconych miłości. Chyba, że chcemy skończyć jak Miranda Priestly i być bezwzględną, ale najlepiej ubraną – zimną suką.

moja recenzja: http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/05/diabe-ubiera-sie-u-prady.html
;)

Nie bardzo rozumiem falę negatywnych komentarzy, jakie ukazują się pod adresem „Diabeł ubiera się u Prady”, ponieważ owszem, film okazał się nieco lepszy, ale i książka jest przyjemnym i lekkim czytadłem. Film różni się przede wszystkim innym zakończeniem niż w książce, ale większość innych faktów została niezmieniona. Poza tym uważam, że film nie zostałby okrzyknięty...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/04/poliestrowe-wiezienie.html

Choć „W kraju niewidzialnych kobiet” Qanta opowiada o sprawiedliwości, jako głównej cesze islamu, to po przeczytaniu jej powieści można mieć co do tego poważne wątpliwości. Często pod płaszczykiem ślepej wiary w islam, ukrywa się prawdziwa i ciemna strona jej wyznawców. Qanta jest doskonałym obserwatorem, potrafi szczegółowo opisywać otaczającą ją rzeczywistość, stawia trafne hipotezy i wnioski. Z perspektywy muzułmanki wychowanej na Zachodzie, której przyszło mieszkać w hermetycznym kraju, Qanta dokonuje nie tylko porównania tych dwóch różnych światów, ale przede wszystkim skupia się też na swoim własnych spostrzeżeniach, przemyśleniach, emocjach i uczuciach.
(...) Świat się zmienia i zmieniają się ludzie. Zmienia się również Arabia Saudyjska i prawdopodobnie wiele innych, muzułmańskich krajów. Kobiety doczekały się wielu zmian w postaci zniesienia uprzednio narzuconych im ograniczeń. Qanta opisuje Arabię w początkach XXI wieku, toteż nie wszystkie zawarte w niej fakty znajdą odzwierciedlenie w dzisiejszych realiach. Niemniej jednak polecam tę książkę wszystkim, którzy chcą dowiedzieć się czegoś o islamie, kulturze arabskiej, pozycji kobiet-muzułmanek oraz o tym, jak wygląda codzienne życie w Rijadzie.

http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/04/poliestrowe-wiezienie.html

Choć „W kraju niewidzialnych kobiet” Qanta opowiada o sprawiedliwości, jako głównej cesze islamu, to po przeczytaniu jej powieści można mieć co do tego poważne wątpliwości. Często pod płaszczykiem ślepej wiary w islam, ukrywa się prawdziwa i ciemna strona jej wyznawców. Qanta jest doskonałym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Tak samo jak w pierwszej książki Kingi „Prowadził nas los”, książka – „Moja Afryka” została napisana w formie dziennika podróżniczego. Taka forma ma swoje wady i zalety. Jedną z zalet jest rzeczywiste i chronologiczne odtworzenie wspomnień z podróży, jedną z wad – niestety, skupienie się na opisywaniu rzeczy w sposób nieco mechaniczny, bezemocjonalny, pozbawiony tego ‘ducha przygody’
(...)Jedynymi momentami, które wzbudzały we mnie emocje, są te fragmenty, w których Kinga snuje plany na swoją przyszłość, dalsze wyprawy i kolejne nieodkryte miejsca, albo obiecuje spotkanym na drodze ludziom, że jeszcze tu wróci, lub spotkają się na innym kontynencie. Jak wiemy, marzenia Kingi ukróciła niestety ta afrykańska wariatka – malaria, ale pozostały też setki zdjęć, dzienniki podróżnicze i przede wszystkim inspiracja dla wielu innych ludzi, którym brak odwagi na spełnianie marzeń, nawet tych najbardziej szalonych, dzikich i egzotycznych.

Moja recenzja: http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/04/moja-afryka-kinga-choszcz-znow-w-podrozy.html

:)

Tak samo jak w pierwszej książki Kingi „Prowadził nas los”, książka – „Moja Afryka” została napisana w formie dziennika podróżniczego. Taka forma ma swoje wady i zalety. Jedną z zalet jest rzeczywiste i chronologiczne odtworzenie wspomnień z podróży, jedną z wad – niestety, skupienie się na opisywaniu rzeczy w sposób nieco mechaniczny, bezemocjonalny, pozbawiony tego ‘ducha...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Niektóre książki są jak Rosja. To po prostu stan umysłu. Taka też jest ta książka, która nigdy ze mnie nie wyjdzie.
„Tysiąc wspaniałych słońc” to powieść bardzo trudna. Trudna, choć piękna i wstrząsająca zarazem. Zasady jakie obowiązują w islamskiej kulturze, przedmiotowe traktowanie kobiet, talibska wówczas władza: zakazująca wychodzenia z domu, czytania książek, słuchania muzyki, a zezwalająca na frywolne zabijanie ludzi, zwłaszcza kobiet, to coś, czego po prostu nie jestem w stanie objąć swym zachodnim myśleniem. Ani trochę. Niestety jeszcze bardziej boli to, że gdzieś tam w innych krajach taka sytuacja nadal ma miejsce, choć wydawałoby się, że to już nie te czasy, nie ten wiek, nie ta mentalność. Trudny optymizm wypływa jednak w momencie, kiedy losy Mariam i Lajli splatają się i od tej pory razem dźwigają trudy codziennego życia. Pokazują jak wiele afgańska kobieta, a przede wszystkim – matka, jest w stanie znieść, ile zaryzykować, aby zapewnić dziecku lepsze życie i to w obliczu nieustającej wojny i ciągłego strachu przed własnym mężem. I tylko miłość i cień nadziei daje im siłę do dalszej walki. „Tysiąc wspaniałych słońc” to książka na miarę „Kwiatu pustyni” – jej historia już na zawsze utkwi Ci w pamięci, choćbyś nie wiem jak starał się o niej zapomnieć.

Moja recenzja: http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/03/khaled-hosseini-tysiac-wspaniaych-sonc.html :)

Niektóre książki są jak Rosja. To po prostu stan umysłu. Taka też jest ta książka, która nigdy ze mnie nie wyjdzie.
„Tysiąc wspaniałych słońc” to powieść bardzo trudna. Trudna, choć piękna i wstrząsająca zarazem. Zasady jakie obowiązują w islamskiej kulturze, przedmiotowe traktowanie kobiet, talibska wówczas władza: zakazująca wychodzenia z domu, czytania książek,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

"Nie sięgajcie po tę książkę, jeśli macie nadzieję, że będzie to poradnik modowy (a ja tak myślałam), co nie trudno zrobić bo przyciągającym napisie na okładce książki, głoszącym, iż jest to jedyna książka o stylu, której potrzebujesz. Otóż nie potrzebujesz jej. Wystarczy odwrócić książkę, aby przeczytać blurb i dowiedzieć się o czym tak naprawdę jest. To dobra pozycja dla tych, którzy podążają za modowymi newsami, lubią Garance Doré i wiedzą, że książka nie będzie niczym odkrywczym, bo już dawno temu osiągnęli swój bezgraniczny, modowy błogostan.
Love Style Life to przygoda o dorastaniu autorki, spowiedź z jej drogi do kariery (od nizin po pierwsze miejsca w rzędzie na Fashion Week’ach), o francuskich normach w ubiorze oraz w życiu, a także o kulcie doskonałości w Nowym Jorku. Love style life- miłość, styl, życie, tytuł książki jest trafiony i najlepiej informuje nas o tematyce książki. To przyjemna lektura dla oczu i do porannej kawy, ale nie jest to przewodnik czy informator po szeroko rozumianym fashion. Inspiracja – oto czym dla mnie była."

Moja trzy słowa:
http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/02/jedyna-ksiazka-o-stylu-ktorej.html#more

Zapraszam :)

"Nie sięgajcie po tę książkę, jeśli macie nadzieję, że będzie to poradnik modowy (a ja tak myślałam), co nie trudno zrobić bo przyciągającym napisie na okładce książki, głoszącym, iż jest to jedyna książka o stylu, której potrzebujesz. Otóż nie potrzebujesz jej. Wystarczy odwrócić książkę, aby przeczytać blurb i dowiedzieć się o czym tak naprawdę jest. To dobra pozycja dla...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/02/autobiografia-po-singapursku.html
Recenzja :)

"Paweł prowadzi nas po swojej muzycznej ścieżce, która biegła jak sinusoida – raz wyżej, raz niżej, to znaczy raz lepiej, a raz gorzej. Ale zawsze z ogromem pasji i autentyczności w każdym utworze wygrywanym na perkusji. Jako czytelnicy, jesteśmy świadkami tworzenia się różnych zespołów, z którymi grywał Paweł, czasem amatorsko, czasem „do kotleta”, a czasem na większych koncertach. Dowiadujemy się, co się robi w Singapurze po pracy, jakie knajpy w mieście są najlepsze, gdzie można posłuchać muzyki na żywo i gdzie jam-sesje trwają do białego rana. Podobnie jak w Bezsenności w Tokio, Singapur czwarta rano jest swego rodzaju przewodnikiem, w tym przypadku - po Singapurze, jednak z takimi informacjami, których nie znajdziemy w żadnych ulotkach dla turystów."

http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/02/autobiografia-po-singapursku.html
Recenzja :)

"Paweł prowadzi nas po swojej muzycznej ścieżce, która biegła jak sinusoida – raz wyżej, raz niżej, to znaczy raz lepiej, a raz gorzej. Ale zawsze z ogromem pasji i autentyczności w każdym utworze wygrywanym na perkusji. Jako czytelnicy, jesteśmy świadkami tworzenia się różnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/01/witajcie-na-dzikim-zachodzie.html#more

Wiele lat temu Cejrowski marzył o własnym, prywatnym kawałku ziemi na Dzikim Zachodzie. Marzenie się ziściło, a swoje przygody z tego okresu życia, Cejrowski utrwalił na kartach tej pięknie wydanej książki. Na prerii nie dzieje dużo, ale lekkie i humorystyczne pióro autora sprawia, że książka jest idealną pozycją do przeczytania o każdej porze roku. W wiosnę- na budzące się nadzieje, w lato-koniecznie w hamaku i ze szklaneczką ulubionego drinka, w jesień – kiedy chcemy jeszcze posmakować trochę słońca, a w zimę – jako zapowiedź, że lato już na horyzoncie.

Wojciech Cejrowski – „jego poglądy są jak sól. Jego książki – jak miód, migdały, wanilia i pieprz”. Książki Cejrowskiego albo się lubi, albo nie. Jeśli nie jesteś entuzjastą jego stylu, to daruj sobie, jeśli jednak jesteś, to zrób sobie margaritę i posłuchaj…

http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/01/witajcie-na-dzikim-zachodzie.html#more

Wiele lat temu Cejrowski marzył o własnym, prywatnym kawałku ziemi na Dzikim Zachodzie. Marzenie się ziściło, a swoje przygody z tego okresu życia, Cejrowski utrwalił na kartach tej pięknie wydanej książki. Na prerii nie dzieje dużo, ale lekkie i humorystyczne pióro autora sprawia, że książka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Moja recenzja:
http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/01/zniwa-za-cormoran-strike-znow-prowadzi.html

"Nie uważam się, za starą wygę, jeśli chodzi o powieści kryminalno-detektywistyczne, jednakże i tym razem, łatwa dedukcja, proste powiązanie faktów i tropów szybko naprowadziły mnie na poznanie tożsamości mordercy. W odróżnieniu do poprzednich części zabrakło tu elementu zaskoczenia w stylu: „Wooow, to naprawdę on zrobił? Ten cichy i spokojny dziadek, a nie tamten buntowniczy osiłek?”. Można powiedzieć, że autor(ka) zagubiła się nieco w plątaninie poruszanych w książce wątków, zaprzepaszczając nieco potencjał, który w niej drzemie. W pewnym momencie miałam problem ze zrozumieniem na czym tak naprawdę autor(ka) chciała się skupić: czy na trudnej przeszłości Strike’a oraz skutkach poznawania nieodpowiednich wtedy ludzi, czy na mrzonkach Robin o byciu detektywem, a może na przygotowaniach ślubnych Robin i Matthew? Finalnie, od wątku śledczego już bardziej interesował mnie wątek relacji pomiędzy Strike’m i Robin oraz to, w jakim kierunku potoczy się ich dalsza współpraca. Ale… to przecież miała być powieść detektywistyczna, a nie romans, prawda?"

Moja recenzja:
http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/01/zniwa-za-cormoran-strike-znow-prowadzi.html

"Nie uważam się, za starą wygę, jeśli chodzi o powieści kryminalno-detektywistyczne, jednakże i tym razem, łatwa dedukcja, proste powiązanie faktów i tropów szybko naprowadziły mnie na poznanie tożsamości mordercy. W odróżnieniu do poprzednich części zabrakło tu elementu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Lekcje Madame Chic, to momentami nieco przesadzony poradnik o tym jak żyć elegancko i z pasją. Po każdym rozdziale znajdziemy listę najważniejszych przykazań, z których jedne uznamy za naprawdę pożyteczne, inne zaś – za nazbyt formalne i niepraktyczne w starciu z polską kulturą.

Cała recenzja tutaj:
http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/01/francja-elegancja-chic-czy-shit.html#more

;-)

Lekcje Madame Chic, to momentami nieco przesadzony poradnik o tym jak żyć elegancko i z pasją. Po każdym rozdziale znajdziemy listę najważniejszych przykazań, z których jedne uznamy za naprawdę pożyteczne, inne zaś – za nazbyt formalne i niepraktyczne w starciu z polską kulturą.

Cała recenzja...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Debiutancka powieść Pauli Hawkins była dla mnie taka, jak jej tytuł – niczym pociąg. Nadjechała z wielkim łomotem, pasażerowie wsiedli do niej, zagłębili się w jej fabule, po czym wysiedli na swojej stacji i zapomnieli o podróży.

Moja recenzja:
http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/01/wsiasc-do-pociagu-byle-jakiego.html#more

Debiutancka powieść Pauli Hawkins była dla mnie taka, jak jej tytuł – niczym pociąg. Nadjechała z wielkim łomotem, pasażerowie wsiedli do niej, zagłębili się w jej fabule, po czym wysiedli na swojej stacji i zapomnieli o podróży.

Moja recenzja:
http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/01/wsiasc-do-pociagu-byle-jakiego.html#more

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jerzy Kukuczka, wybitny polski taternik, alpinista i himalaista powiedział: „Widziałem w górach ludzi, którzy nigdy nie chodzą do kościoła. A tam się modlili”.
Czasami każdemu przydałoby się takie wejście na najwyższy punkt Ziemi, aby przekonać się, że wobec całego świata, Twoje problemy, pieniądze, osiągnięcia, sukcesy i wszystkie doczesne udogodnienia, przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Jesteś tylko Ty i Twój duch walki, jeśli tylko go masz. Stare porzekadło mówi, że jeżeli chcesz poznać dobrze jakiegoś człowieka – zabierz go w góry. One wszystko weryfikują. Każdą słabość i wady charakteru. W Himalajach nie każdy zdaje ten egzamin. Niektórzy się poddają lub umierają, bo Everest nie jest do zdobycia, on może jedynie pozwolić Ci łaskawie wspiąć się na niego. (...)
Czy zdobycie Mount Everestu coś zmienia? Czy wart jest tylu wyrzeczeń, poświęceń, nieprzespanych nocy i katuszy ciała? Odpowiedź niesie Norgay Tenzig, jeden z pierwszych zdobywców tej góry: "Każdy ma swój Everest". Ten Everest możemy pokonywać codziennie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.


Moja recenzja:
http://czytamwszedzie.blogspot.com/2015/12/gora-gor-trzeci-biegun-dach-swiata.html

;-)

Jerzy Kukuczka, wybitny polski taternik, alpinista i himalaista powiedział: „Widziałem w górach ludzi, którzy nigdy nie chodzą do kościoła. A tam się modlili”.
Czasami każdemu przydałoby się takie wejście na najwyższy punkt Ziemi, aby przekonać się, że wobec całego świata, Twoje problemy, pieniądze, osiągnięcia, sukcesy i wszystkie doczesne udogodnienia, przestają mieć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to