-
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać30 -
Artykuły
Zaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać441 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Biblioteczka
2025-12
2025-12
Przyznam, że do autora byłem zrażony już wcześniej, po bardzo męczącym gniocie o komornikach, tym niemniej temat mnie zaciekawił, więc usiłowałem podejść do tej pozycji.
Książki pisane dla kasy pod z góry założoną tezę są z reguły słabe, ale to jest niestety tępa propaganda dla pożytecznych idiotów wielbiących ducha kijowa.
Ogólnie bełkot.
Przyznam, że do autora byłem zrażony już wcześniej, po bardzo męczącym gniocie o komornikach, tym niemniej temat mnie zaciekawił, więc usiłowałem podejść do tej pozycji.
Książki pisane dla kasy pod z góry założoną tezę są z reguły słabe, ale to jest niestety tępa propaganda dla pożytecznych idiotów wielbiących ducha kijowa.
Ogólnie bełkot.
2025-09
2025-09
2025-09
2025-09
2025-09
2025-09
Niezłe, choć mogłoby być dużo lesze, ale autor chyba nie mógł się zdecydować czy pisze poważną adaptację, czy parodię Szekspira. Poszczególne sceny są mocne, ale nie tworzą mocnej całości, jakby były klejone trochę z przypadku, bez większej myśli przewodniej. Dla mnie to przerost formy nad treścią.
Najlepszym podsumowaniem jest finałowa scena ze Sweno, która jest głupia i efektowna jednocześnie.
Niezłe, choć mogłoby być dużo lesze, ale autor chyba nie mógł się zdecydować czy pisze poważną adaptację, czy parodię Szekspira. Poszczególne sceny są mocne, ale nie tworzą mocnej całości, jakby były klejone trochę z przypadku, bez większej myśli przewodniej. Dla mnie to przerost formy nad treścią.
Najlepszym podsumowaniem jest finałowa scena ze Sweno, która jest głupia i...
2025-09
2025-09
2025-09
Dziwaczne i nietypowe dla tego autora.
Poszczególne fragmenty tej powieści przygodowej dla młodzieży / kryminału / horroru / dramatu psychologicznego są dobrze napisane, ale według mnie nie trzymają się kupy. Trochę jakby autor miał pomysły, ale nie mógł się zdecydować o czym i dla kogo chce napisać.
W zasadzie z tej lektury pamiętam głównie dziwaczność.
Dziwaczne i nietypowe dla tego autora.
Poszczególne fragmenty tej powieści przygodowej dla młodzieży / kryminału / horroru / dramatu psychologicznego są dobrze napisane, ale według mnie nie trzymają się kupy. Trochę jakby autor miał pomysły, ale nie mógł się zdecydować o czym i dla kogo chce napisać.
W zasadzie z tej lektury pamiętam głównie dziwaczność.
2025-07
2025-08
2025-07
No nie za bardzo.
Nie jest to ani beletrystyka, ani dokument. Autor dowolnie miesza udokumentowane fakty historyczne, popularne legendy, oraz wytwory własnej wyobraźni. Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie brak jakiejś osi przewodniej fabuły. Samo miejsce akcji to trochę mało. Czytając miałem wrażenie postępującego chaosu, uznaniowe przeskoki czasowe, a sam wybór „migawek” jest dla mnie dziwny, choćby Heliogabal, który akurat w historii Rzymu nie zapisał się niczym, nawet na bohatera negatywnego się nie nadaje (gdzie mu tam do Tyberiusza, Kaliguli, Nerona, czy Karakalli). Przy okazji, autor chyba nie jest za dobry z matematyki, skoro uważa, że od Cezara do Heliogabala minęły dwa tuziny pokoleń; nawet w starożytności dziesięciolatkowie raczej się jeszcze nie rozmnażali.
Jest to wszystko opisane dość ciekawie, natomiast – według mnie – mętnie. Sam wybór postaci które wywarły wpływ na historię Rzymu subiektywny, trudno mi zrozumieć brak Mariusza, Trajana, Hadriana, Aecjusza, pobieżne wzmiankowanie Marka Aureliusza, czy Oktawiana Augusta. Są za to np. wzmiankowany Heliogabal i bizantyjski wódz Belizariusz.
Nie twierdzę, że ta książka jest zła, ale porzuciłem ją w połowie, co mi się rzadko zdarza.
No nie za bardzo.
Nie jest to ani beletrystyka, ani dokument. Autor dowolnie miesza udokumentowane fakty historyczne, popularne legendy, oraz wytwory własnej wyobraźni. Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie brak jakiejś osi przewodniej fabuły. Samo miejsce akcji to trochę mało. Czytając miałem wrażenie postępującego chaosu, uznaniowe przeskoki czasowe, a sam wybór...
2025-05
2025-05
2022
2025-05
2025-05
2025-05
Nie zgadzam się z opiniami o obniżeniu poziomu.
Poziom nadal – jak na polską fantastykę – jest bardzo wysoki i utrzymuje ten świat w pierwszej trójce (z Sapkowskim i Kresem). Fabuła jest ciekawa i logiczna, warsztat znakomity.
Problem jest zupełnie inny, ale może powodować u czytelników jednak pewien niesmak i wrażenie, że zostali oszukani. Po siedmiu latach otrzymaliśmy coś, co jest powieścią bardzo krótką, na tle poprzednich – połową książki. Sytuację pogarszają zabiegi wydawnictwa dla sztucznego wywołania wrażenia zwiększenia objętości, prawdopodobnie dla uzasadnienia wysokiej ceny.
Nie mam pojęcia, czy jest to problem utraty weny twórczej i ostateczne zebranie do kupy czegoś, co było napisane może w ciągu roku, dopchnięcia kolanem i wydania dla utrzymania zainteresowania. To trochę pasuje do szamotaniny z cyklami Martina albo może bardziej Rothfusa. Może jest jakiś problem z wydawnictwem, które pisało, że dostało ten krótki tekst do korekty, chyba trzy lata temu. Może to kwestia problemów zdrowotnych autora, nie wiem o co konkretnie chodzi, ale tu w opiniach ludzie też o tym piszą.
W każdym razie jestem pewien, że do utrzymania zainteresowania nie wystarczy pisanie jednej strony na tydzień i wydanie kolejnej mini powieści za kilka lat.
W ciągu najbliższych dwóch lat pewnie się przekonamy.
Autorowi życzę zdrowia.
A książkę oceniam dobrze, ale jestem rozczarowany. Taki paradoks.
Nie zgadzam się z opiniami o obniżeniu poziomu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoziom nadal – jak na polską fantastykę – jest bardzo wysoki i utrzymuje ten świat w pierwszej trójce (z Sapkowskim i Kresem). Fabuła jest ciekawa i logiczna, warsztat znakomity.
Problem jest zupełnie inny, ale może powodować u czytelników jednak pewien niesmak i wrażenie, że zostali oszukani. Po siedmiu latach otrzymaliśmy...