-
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać28 -
Artykuły
Zaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać441 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Biblioteczka
2025-12-31
2017-10-01
2024-10-05
2021-07-13
2020-07-10
2021-06-22
2022-01-07
2023-07-31
2023-07-18
2023-07-08
Jako dziecko zaśmiewałam się gdy mama czytała mi Cudaczka na dobranoc. Niektóre fragmenty weszły do rodzinnego kanonu. Przy zabawie z kotem nie można nie powiedzieć pzur fsu poduczki lap, wiadomo.
Tamto wydanie pozostawiam ocenione na 10 gwiazdek, bo ostatecznie, chcąc nie chcąc, była to chyba moja ulubiona książka w dzieciństwie. Ale to, przeczytane obecnie, oceniam na naciągane 6, bo, kurczę, dalej jest miejscami zabawnie, ogólny morał wypływający z historii samego Cudaczka jest ok, ale czy powiedziałabym jakiemukolwiek dziecku, że wygląda obrzydliwie, bo płacze? No nie. Czy krzyczałabym na dziecko i wlała mu w tyłek za to, że nie chce ubrać jednego ubrania i woli drugie? Realia i wiedza zmieniła się na tyle, że jednak nie. I jakoś nie umiem przymknąć na te zagrania oka.
Nie mówiąc o tym, że jak się tak zaśmiewałam w dzieciństwie, to zupełnie nie zauważyłam, że jestem takim panem Byle-Jak. Teraz czytało się to jak reportaż, a nie fikcję. Reality check dla mnie. Tylko u mnie okazało się z czasem, że to moje bylejactwo jest książkowym ADHD. Ciekawe jak tam u niego ;)
Jako dziecko zaśmiewałam się gdy mama czytała mi Cudaczka na dobranoc. Niektóre fragmenty weszły do rodzinnego kanonu. Przy zabawie z kotem nie można nie powiedzieć pzur fsu poduczki lap, wiadomo.
Tamto wydanie pozostawiam ocenione na 10 gwiazdek, bo ostatecznie, chcąc nie chcąc, była to chyba moja ulubiona książka w dzieciństwie. Ale to, przeczytane obecnie, oceniam na...
2023-07-07
2023-06-28
2023-05-11
2023-05-03
2022-10-19
W punktach:
- Intertekstualność, której jest pełno i ma sens! - sporo sobie wynotowałam książek do przeczytania i rzeczy do natknięcia się na nie, mimo, że z szeroko pojętym samorozwojem mam do czynienia o wiele dłużej niż statystyczna Kowalska. Jednocześnie cytaty i odwołania nie drażnią, bo są tam jako część przekazu, a nie po to, żeby autorka się chwaliła jaka to ona oczytana.
- Tekst nie wstydzi się duchowości, jako części życia człowieka, a jednocześnie nie odstrasza żonglowaniem etykietkami i wytartymi określeniami.
- Opisuje archetypy, z którymi chyba wszyscy się spotkaliśmy, ba, które nosimy w sobie - i robi to z delikatnością, a jednocześnie bez owijania w bawełnę.
- Jest dobrze napisana, co czyni ją przystępną nie tylko dla tych, którzy już nie wiadomo ile przeczytali i na ilu godzinach terapii byli, ale także tych, którzy ani tego ani tego kijem nie dotknęli.
Mniej cynizmu, czytelnicy! :)
W punktach:
- Intertekstualność, której jest pełno i ma sens! - sporo sobie wynotowałam książek do przeczytania i rzeczy do natknięcia się na nie, mimo, że z szeroko pojętym samorozwojem mam do czynienia o wiele dłużej niż statystyczna Kowalska. Jednocześnie cytaty i odwołania nie drażnią, bo są tam jako część przekazu, a nie po to, żeby autorka się chwaliła jaka to ona...
2021-07-14
2020-07-06
2022-08-09
2022-08-02
2021-10-10
Bardzo dobra w kategorii bajek dla dorosłych i piszę to całkiem serio i nieironicznie! Miałam kilka zastrzeżeń natury... powiedzmy, racjonalnej, ale nie przeszkadzało mi to zbytnio. "Comfort read", do którego pewnie jeszcze kiedyś wrócę, bo napisane jest tak zręcznie, że czytając w pociągu pełnym rozmawiających ludzi nie rozproszyłam się ani razu.
Bardzo dobra w kategorii bajek dla dorosłych i piszę to całkiem serio i nieironicznie! Miałam kilka zastrzeżeń natury... powiedzmy, racjonalnej, ale nie przeszkadzało mi to zbytnio. "Comfort read", do którego pewnie jeszcze kiedyś wrócę, bo napisane jest tak zręcznie, że czytając w pociągu pełnym rozmawiających ludzi nie rozproszyłam się ani razu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to