Piernik do wiatraka, czyli komiksowe crossovery

Bartek Czartoryski
13.06.2021

„Co by było, gdyby…”, zastanawiali się nie raz fani komiksu. Częstokroć wydawcy, szukając drogi do ich serc (i kieszeni) prześcigali jednak wyobraźnię, sięgając po szalone pomysły.

Piernik do wiatraka, czyli komiksowe crossovery
Reklama

Bitwa stulecia! Tak krzyczały komiksowe nagłówki, zapowiadające wyczekiwany i spektakularny pojedynek Supermana ze Spider-Manem z 1976 roku. Komiks opowiadający o owym pojedynku i prędko zawartej zgodzie między dwoma bohaterami, którym przyszło znowu ratować świat, był efektem umowy Marvela i DC na pierwszy superbohaterski crossover. Potem poszło już może nie lawinowo, ale świat zaczął się oswajać z różnościami, które serwowali redaktorzy głowiący się nieustannie nad tym, czym można by zaskoczyć komiksiarzy. Trudno wybrać zaledwie dziesięć pozycji z setek, lecz, z okazji ukazania się u nas wydania zbiorczego serii „Batman/Wojownicze Żółwie Ninja”, wyłuskałem kilka crossoverów, o których istnieniu, być może, nie mieliście pojęcia.

Niekoniecznie każdy jest wart natychmiastowego przeczytania, lecz nie traktujcie owego zestawienia jako listy pozycji polecanych; to raczej wycinek prezentujący bogactwo świata komiksu, który potrafi zaskoczyć pomysłami, na które my nigdy w życiu byśmy nie wpadli.

Komiksowe crossovery

1. DC vs. Marvel (1996)

Lata dziewięćdziesiąte chyba na zawsze zostaną zapamiętane jako dekada schyłkowa, kiedy przeżywający kryzys amerykański komiks chwytał się brzytwy. Dlatego też uznano, że przyszedł czas, aby bohaterowie z obu stron wydawniczej barykady nareszcie poszli na noże. Negocjacje dwóch największych graczy łatwe nie były, bo przecież ani DC, ani Marvelowi nie było śpieszno przyznać, że ten czy inny heros dostałby po łbie od gieroja konkurencji. Stąd to głosujący korespondencyjnie fani mieli wybrać, kto wygra daną potyczkę (nie licząc tych, których wynik ustalili między sobą redaktorzy). I tak Wolverine pobił Lobo, a Batman powalił samego Kapitana Amerykę. Oficjalnie był remis, ale fakt faktem, że Marvel wygrał sześć bitek, a DC tylko pięć.

2. Star Trek/X-Men (1996)

Znowu lata dziewięćdziesiąte. Niby tylko jeden zeszyt i kilkadziesiąt stron, ale jest to crossover na tyle ciekawy, że godny poświęcenia mu tych paru zdań. Komiks ten narodził się bowiem jako flagowe dzieło imprintu Paramount Comics, który miał służyć Marvelowi za nic innego jak licencyjne źródełko. Sam projekt nie pożył zbyt długo, ale pomysł na pożenienie załogi Enterprise i drużyny mutantów okazał się na tyle nośny, że powtórzono go jeszcze parokrotnie, zarówno na łamach komiksu, jak i w książce. Może nie jest to wiekopomne dzieło, ale gdzie indziej zobaczymy scenę, w której statek kapitana Kirka uderzony zostaje z piąchy przez Gladiatora? Ano właśnie.

3. Batman/Sędzia Dredd: Sąd nad Gotham (1991)

A to już klasyk, do tego dostępny bez problemu po polsku (bo wydany u nas parę lat temu w większym zbiorze). Napisany przez Johna Wagnera i Alana Granta, brytyjski duet, który swojego czasu odświeżył postać Batmana, i narysowany przez będącego w szczytowej formie Simona Bisleya, łączy pozornie nieprzystające do siebie uniwersa. Dwaj bohaterowie skaczą między Mega City One i Gotham, chcąc powstrzymać i Sędziego Śmierć, i Stracha na wróble, próbując przy tym nie rzucić się sobie do gardeł. „Sąd nad Gotham” z jednej strony udanie konfrontuje dwie zupełnie różne postawy etyczne i jest interesującą refleksją nad samą ideą sprawiedliwości, a z drugiej to, po prostu, porządny komiks akcji. Panowie spotkali się potem jeszcze trzykrotnie.

4. Batman versus Predator (1991)

Rzecz już kultowa, również dlatego, że była to jedna z pierwszych podobnych rzeczy wydanych po polsku. Komiks napisał Dave Gibbons (rysownik słynnych „Strażników”) i zupełnie serio potraktował pomysł na historię detektywistyczną z kosmicznym łowcą. Brutalną, mroczną, a przy tym dostarczającą mnóstwo dorosłej zabawy. Starcie Batmana z Predatorem spodobało się czytelnikom na tyle, że Nietoperz zmagał się z jego rodakami jeszcze trzykrotnie. Ostatnio spotkali się w 2007 roku, w komiksie pod tytułem… „Superman and Batman versus Aliens and Predator”.

5. Darkman vs. Army of Darkness (2006-2007)

Tutaj lekko nagniemy zasady, bo żadna z postaci nie jest oryginalnie bohaterem komiksu, ale łatwo wyjaśnić ich obecność na tej liście. Darkman, zgodzony z wyobraźni Sama Raimiego jeszcze zanim ten wyreżyserował „Spider-Mana”, to wynik miłości filmowca do superbohaterszczyzny. Ash z kolei, bohater trylogii „Martwe zło” (też autorstwa Raimiego), złapał drugi oddech na łamach serii komiksowej. Sprzymierzeni, muszą stawić czoło siłom piekielnym.

6. Superman & The Masters of the Universe (1982)

Superman walczył już chyba z każdym, ale takiego przeciwnika jeszcze nie spotkał. Na początku lat osiemdziesiątych He-Man przeżywał renesans popularności i firma Mattel chwytała się każdego sposobu, żeby sprzedać swój produkt. W zeszycie tym Superman zostaje przeniesiony do królestwa Eternii i, po bijatyce, szukając drogi do domu, sprzymierza się z He-Manem przeciwko jak zawsze złowrogiemu Szkieletorowi. Dwaj bohaterowie spotkali się po latach raz jeszcze, kiedy serię o księciu Adamie zaczęło wydawać DC. I znowu skończyło się bójką.

7. JLA/Avengers (2003-2004)

Zgoda, była już wyżej bitka między Marvelem a DC, ale to trochę inna para kaloszy, bo ścierają się nie wybrani (lub przypadkowi) herosi, ale flagowe drużyny superbohaterskie, słynna Liga Sprawiedliwości z nie mniej słynnymi Avengers. Pomysł ten dojrzewał jeszcze od lat siedemdziesiątych, ale światło dzienne ujrzał dopiero po paru dekadach. DC i Marvel niejako podnieśli stawkę tym, że komiks jest kanoniczny, czyli nie jest to jedynie ćwiczenie stylistyczne i pierdółka sklecona na boku. Może daleko tej pozycji do wybitności, ale jest cenna, bo prędko czegoś takiego już nie zobaczymy. Marvel należy dzisiaj do Disneya, konkurenta firmy-matki DC.

8. Lobo/Maska (1997)

Kolejna pozycja otoczona u nas nostalgicznym kultem, bo wydana po polsku jeszcze za czasu świetności wydawnictwa TM-Semic. Lobo, kosmiczny zawadiaka, otrzymuje zlecenie na posiadacza Maski, lecz, uprzednio dając sobie po razie, ostatecznie sprzymierzają się, żeby wspólnie zgarnąć nagrodę. Tyle że jeden nie może ufać drugiemu, co kończy się serią tyleż komicznych, co brutalnych sprzeczek. No i, oczywiście, bliżej finału musiała też nastąpić wyczekiwana chwila założenia Maski przez Lobo. Na przestrzeni lat Lobo spotykał także mnóstwo postaci z uniwersum DC, na czele z Batmanem, Supermanem, Aquamanem i Hitmanem.

9. RoboCop Versus The Terminator (1992)

Nie taki głupi pomysł, jakby mogło się wydawać. Komiks, wydany w roku premiery drugiego filmu z Arnoldem Schwarzeneggerem jako T-1000 i pomiędzy sequelami „RoboCopa”, napisany przez samego Franka Millera, jest naprawdę niezły. Ba, co więcej, jest lepszy niż późniejsze kontynuacje obu serii filmowych. W tej wersji historii upadku ludzkości Terminatorzy zostają wysłani do przeszłości, aby chronić superglinę przed rebeliantami, bowiem to od RoboCopa zaczyna się droga maszyn do zdobycia autonomii. Oczywiście z czasem sytuacja się komplikuje. Komiks był na tyle popularny, że powstała na jego podstawie gra pod tym samym tytułem. Również niezła.

10. Batman/Wojownicze Żółwie Ninja (2015-2016)

Nowość wydawnicza na naszym rynku. Żółwie, przeniesione przez Kranga do równoległej rzeczywistości, trafiają do Gotham. Ale mało tego, razem z nimi ląduje tam Shredder. Aby wykopać gościa z powrotem tam, gdzie jego miejsce, będą jednak potrzebowały kogoś, kto zna miasto od podszewki – Batmana. Fabuła może wydawać się absurdalna, ale na tym przecież zasadzają się podobne komiksy, żeby nadać sens odjechanemu pomysłowi. A ten spodobał się na tyle, że dopisano również spin-off, zrealizowano animowaną adaptację i dorzucono wszystkie cztery Żółwie jako grywalne postacie w grze „Injustice 2”, gdzie pierzemy nadludzi ze świata DC.

Popuśćcie wodze fantazji i podzielcie się z nami, jakie inne crossovery chętnie byście przeczytali.

Reklama

komentarze [4]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Mauro666 28.06.2021 08:37
Czytelnik

Z ciekawostek i dostępne obecnie: Aliens vs. Predator vs. Terminator lub 
Predator vs. Judge Dredd vs. Aliens - Dziel i plącz. O ile Alien vs Predator to już może jeszcze nie klasyka, ale na stałe zagościło się to uniwersum, to dorzucenie Sędziego i Terminatora to już klasyczny przykład crossovera. Ocenę pozostawię czytającym

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Krzysiek Żuchowicz 16.06.2021 12:45
Autor

Siedziałem trochę w komiksach, ale że aż tyle było kombinacji, nie wiedziałem. I w sumie co by tu dodać, skoro tyle stworzono miksów. . . Może Iron Man vs. Terminator?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Voltar 14.06.2021 09:56
Czytelnik

Przyczepię się odrobinę do sformułowania "Na początku lat osiemdziesiątych He-Man przeżywał renesans popularności". Ta zabawka i kreskówka wtedy dopiero przeżyła swój huczny debiut. O drobnym renesansie popularności możemy mówić dzisiaj (filmy dokumentalne Netflixa, projekt planszówki CMON).

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Bartek Czartoryski 10.06.2021 16:21
Tłumacz

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd