rozwińzwiń

Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham

Okładka książki Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham autorstwa Simon Bisley, Alan Grant, John Wagner
Okładka książki Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham autorstwa Simon Bisley, Alan Grant, John Wagner
Simon BisleyAlan Grant Wydawnictwo: TM-Semic Cykl: Wydanie Specjalne (tom 8) Seria: Wydanie Specjalne komiksy
66 str. 1 godz. 6 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Wydanie Specjalne (tom 8)
Seria:
Wydanie Specjalne
Tytuł oryginału:
Batman/Judge Dredd: Judgment on Gotham
Data wydania:
1993-09-01
Data 1. wyd. pol.:
1993-09-01
Liczba stron:
66
Czas czytania
1 godz. 6 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Dariusz Matusik
Mogą powstrzymać siłę zagrażającą ich obu światom... Jeśli przestaną ze sobą walczyć...
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham

Średnia ocen
7,3 / 10
60 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham

avatar
980
108

Na półkach:

W Gotham zjawia się Judge Death, gdzie natychmiast zaczyna zabijać każdego, kto się napatoczy. Powstrzymuje go Batman i przypadkiem przenosi się do Mega-City I. Tam wdaje się w bójkę z Sędzią Dreddem a następnie wraz telepatką Judge Anderson wraca do Gotham. W jego mieście tymczasem Judge Death znalazł sobie nowe ciało i nawiązał współpracę z mistrzem strachu Scarecrow. Ścigając zarówno Judge Death jak i Batmana do Gotham przybywa także Judge Dredd.

Każdy z bohaterów jest mniej lub bardziej odmóżdżony i działa tylko dla zasady. Judge Death zabija jak leci, Paskudna Maszyna uderza każdego z główki, Judge Dredd chce każdego aresztować. Ich wypowiedzi są równie prymitywne jak zachowania. Opowieść niczym nie zaskakuje i trudno się przy niej dobrze bawić, jeśli ma się choćby najmniejsze wymagania.

Zupełnie inaczej prezentuje się warstwa ilustracyjna, która podnosi wartość komiksu o kilka poziomów. Bisley to artysta oryginalny i jest tutaj w dobrej formie (choć nie każdemu jego styl może się podobać). Eksperymentuje z bryłą i konturem nadając postaciom wyrazisty efekt przestrzenny. Niestety oprócz szczegółów, które wyglądają genialnie są też takie, które się nie sprawdzają. Kobiety nie wypadają zbyt urodziwie, w zasadzie brak drugiego planu a jeśli pojawia się Gotham to nie da się go rozpoznać (a nawet odróżnić od futurystycznego Mega-City I).

Dzieło zasłynęło również z tego powodu iż to chyba jedyny komiks wydany przez TM-SEMIC tak elegancko na grubym śliskim papierze.

W Gotham zjawia się Judge Death, gdzie natychmiast zaczyna zabijać każdego, kto się napatoczy. Powstrzymuje go Batman i przypadkiem przenosi się do Mega-City I. Tam wdaje się w bójkę z Sędzią Dreddem a następnie wraz telepatką Judge Anderson wraca do Gotham. W jego mieście tymczasem Judge Death znalazł sobie nowe ciało i nawiązał współpracę z mistrzem strachu Scarecrow....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
545
507

Na półkach: ,

Nie byłam pewna, co powinnam sądzić po pierwszym spojrzeniu na ten komiks, ale okazał się być całkiem dobry. Mogę powiedzieć, że nawet bardzo dobry.
Osobiście lubię trochę psychiczne rzeczy, tematy, refleksje... takie, które zostawiają dużo do własnej interpretacji.
Rysunki w tym dziele różnią się całkowicie od tych, które znam z innych komiksów, ale nie oznacza to, że są gorsze. Podoba mi się sposób, w jakim zostały przedstawione poszczególne postacie.
Czytałam komiks po angielsku, znalazłam taki w swojej bibliotece i muszę przyznać, że było trochę ciężko, ponieważ autorzy zastosowali tu mnóstwo skrótów i slangu.
Ogólnie bardzo mi się podobał i mogę spokojnie polecić.

Nie byłam pewna, co powinnam sądzić po pierwszym spojrzeniu na ten komiks, ale okazał się być całkiem dobry. Mogę powiedzieć, że nawet bardzo dobry.
Osobiście lubię trochę psychiczne rzeczy, tematy, refleksje... takie, które zostawiają dużo do własnej interpretacji.
Rysunki w tym dziele różnią się całkowicie od tych, które znam z innych komiksów, ale nie oznacza to, że są...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8356
7049

Na półkach: , ,

W Gtoham zjawia się dziwaczny JudgeDeath. Piekielna istota wymierzająca własną, chora sprawiedliwość. Gdy w wyniku starcia z Batmanem traci ciało, wraca do swego wymiaru. Batman przypadkiem trafia tam za nią. Na jego drodze staje Sędzia Dredd, obrońca Mega City I, i zunając go za wroga, zamyka w więzieniu. Uratowany przez pomocnicę Dredda Batman staje do walki z Deathem i Scarecrrowem, która ma miejsce w Gotham…


I znów oceniam dzieło z listy 10 najlepszych wydanych w Polsce Batmanów. Tym razem dzieło z miejsca 3, przez wielu uznawane za najlepszy TM-Semicowy komiks z nietoperzem. I choć do scenariusza mam spore zastrzeżenia, to grafika po prostu mnie urzekła.
Fabuła w tym komiksie to coś, co zasługuje na ocenę ledwie 5 gwizdek. Scenariusz to sztampowy crossover, w którym nie dzieje się nic zaskakującego, emocjonującego czy ciekawego. Ot kolejna seria walk aż do przewidywalnego do bólu finału, w którym dobro, jak wiadomo od pierwszej strony, zwycięża. Nie wiem, czy twórca chciał zrobić historię tą na poważnie, czy raczej jako pastisz, nie mniej nie wyszło mu ani to ani to.

Inną sprawą są za to rewelacyjne rysunki Bisleya. Perełka, która bije na głowę jego dokonania znane z Lobo. Szczegółowe, realistyczne, ale i komiksowe, miejscami proste… Urzekające to odpowiedni na nie przymiotnik. Zupełnie jakbym oglądał malowidła, a nie grafikę komiksową.

Tak więc wniosek jest prosty: komiksu czytać raczej nie warto, ale obejrzeć, to już inna sprawa.

W Gtoham zjawia się dziwaczny JudgeDeath. Piekielna istota wymierzająca własną, chora sprawiedliwość. Gdy w wyniku starcia z Batmanem traci ciało, wraca do swego wymiaru. Batman przypadkiem trafia tam za nią. Na jego drodze staje Sędzia Dredd, obrońca Mega City I, i zunając go za wroga, zamyka w więzieniu. Uratowany przez pomocnicę Dredda Batman staje do walki z Deathem i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

86 użytkowników ma tytuł Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham na półkach głównych
  • 76
  • 10
48 użytkowników ma tytuł Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham na półkach dodatkowych
  • 23
  • 15
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham

Inne książki autora

Okładka książki Lobo Big Fraggin Compendium Book One Simon Bisley, Keith Giffen, Alan Grant, Val Semeiks, praca zbiorowa
Ocena 8,3
Lobo Big Fraggin Compendium Book One Simon Bisley, Keith Giffen, Alan Grant, Val Semeiks, praca zbiorowa
Okładka książki Co się stało z Krzyżowcem w pelerynie? I inne opowieści o Batmanie Simon Bisley, Mark Buckingham, George Freeman, Neil Gaiman, Mike Hoffman, Andy Kubert, Alan Moore
Ocena 7,0
Co się stało z Krzyżowcem w pelerynie? I inne opowieści o Batmanie Simon Bisley, Mark Buckingham, George Freeman, Neil Gaiman, Mike Hoffman, Andy Kubert, Alan Moore
Okładka książki Aliens. Kolonialni marines / Żniwiarze Tony Akins, John Arcudi, Simon Bisley, Dan Jolley, John Nadeau, Allen Nunis, Kelly Puckett, Chris Warner
Ocena 7,1
Aliens. Kolonialni marines / Żniwiarze Tony Akins, John Arcudi, Simon Bisley, Dan Jolley, John Nadeau, Allen Nunis, Kelly Puckett, Chris Warner
Okładka książki Globalne Pasmo Lee Bermejo, Simon Bisley, Warren Ellis, David Lloyd, Brian Wood
Ocena 6,3
Globalne Pasmo Lee Bermejo, Simon Bisley, Warren Ellis, David Lloyd, Brian Wood
Okładka książki Wojownicze Żółwie Ninja. Bodycount Simon Bisley, Kevin Eastman
Ocena 5,3
Wojownicze Żółwie Ninja. Bodycount Simon Bisley, Kevin Eastman
Okładka książki Batman/Sędzia Dredd: Wszystkie spotkania Simon Bisley, Glenn Fabry, Alan Grant, Cam Kennedy, Val Semeiks, John Wagner
Ocena 7,2
Batman/Sędzia Dredd: Wszystkie spotkania Simon Bisley, Glenn Fabry, Alan Grant, Cam Kennedy, Val Semeiks, John Wagner
Okładka książki Slaine: Rogaty Bóg (wyd. zbiorcze) Simon Bisley, Pat Mills
Ocena 8,1
Slaine: Rogaty Bóg (wyd. zbiorcze) Simon Bisley, Pat Mills
Simon Bisley
Simon Bisley
Brytyjski grafik, malarz, twórca komiksów. Matka artysty była Polką. Simon Bisley współpracuje z magazynem Heavy Metal oraz z największymi amerykańskimi wydawnictwami komiksowymi, m.in. z DC Comics, Marvel Comics, Verotik. Autor komiksów: "ABC Warriors", "Lobo", "Sláine: Rogaty bóg", "Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Batman: Miecz Azraela Dennis O'Neil
Batman: Miecz Azraela
Dennis O'Neil Joe Quesada Kevin Nowlan
Gdybym miał na szybko wymienić dwa komiksy które najbardziej mi utkwiły w pamięci ze starych czasów, to byłyby to Daredevill Franka Millera i właśnie "Sword of Azrael" Dennis O'Neila i Joe Quesady, i dlatego niemal z radością powróciłem do tego wydawnictwa. I cóż, mimo że od pierwszej lektury tego komiksu minęło już prawie 30 lat, to jestem usatysfakcjonowany. Komiks, co prawda, nie zrobił już na mnie takiego wrażenia jak wiele lat temu, ale wciąż czytałem go z dużą przyjemnością. Pozornie nie jest to jakaś wybitna i skomplikowana historia. Jest to opowieść o początkach Jean Paula Valleya Jr. jako Azraela i jego spotkaniu z Brucem Waynem. Opowieść jest pełna akcji i mistycyzmu, a opowieść nie jest skomplikowana, ale to co wyróżnia ten komiks to nastrój, kadry i kreska Joe Quesady. Wizualnie ten komiks jest śliczny, kadry bardzo sensowne a historia opowiedziana ciekawie i co ważne, realistycznie. Nie doszukałem się tu żadnych błędów w przedstawionej historii, wszystko jest sensowne i spójne. Przed ponowną lekturą tego zeszytu spodziewałem się że będzie to ocena 9/10, ale ocena "świetna" to byłoby chyba troszkę za dużo, biorąc pod uwagę fabułę tego zeszytu, która aż tak wybitna nie jest. "Daredevill" Millera przestawił genezę postaci lepiej i zdaje się być lepszym komiksem, ale Miecz Azraela na pewno jest pozycją bardzo dobrą i z czystym sumieniem mogę go polecić jako jedną z najciekawszych pozycji do przeczytania. Tym bardziej że to właśnie Jean Paul Valley zaczął odgrywać główną rolę w Knighquest, za które zabiorę się już wkrótce.
mika_el - awatar mika_el
ocenił na82 lata temu
Batman versus Predator Dave Gibbons
Batman versus Predator
Dave Gibbons Andy Kubert Adam Kubert
"Predator" z 1987 roku to film dla mnie wyjątkowy, którego widziałem już z 20 razy i który z drapieżnika z kosmosu zrobił postać już niemal kultową. Biorąc się za czytanie "Batman vs. Predator" ponad dwadzieścia lat temu, nie spodziewałem się że komiks o Predatorze może być niemal tak kultowy jak w/w film. Historia napisana przez Dave Gibbons'a i Andy Kuberta spełnia wszystkie wymagania komiksu totalnego. Czytając te komiks po raz kolejny, nie znalazłem w nim w zasadzie żadnego słabego punktu. Historia jest sensowna, ciekawie napisana, wciągająca, mroczna i prawdopodobna. Batman jest człowiekiem z krwi i i kości, nie lata w przestworzach na linie jak Superman, tylko jest człowiekiem, obrońcą Gotham i detektywem. Predator jest natomiast taki, jaki być powinien, odważny, honorowy i waleczny. Prawdziwy łowca, która wykańcza swoich wybrańców jednego po drugim. Jak myśliwy. Kadry są zmontowane po mistrzowsku, odgłosy radia czy komentarze walki bokserskiej opisujące kolejne kroki Drapieżcy to przemyślana i mistrzowska robota. No i późniejsze odzywki Predatora, imitujące usłyszane wcześniej głosy to crem de la crem tego komiksu. Teksty zapadają w pamięć, nawet po latach. Takie "piękny dzień dzisiaj w biurze" do dzisiaj pozostało w mojej pamięci pomimo wielu, wielu lat od czytania tego komiksu po raz pierwszy. Klimatu dodają także czarne strony tego komiksu, no i to co chyba najważniejsze, wspaniała i klimatyczna kreska Andy Kuberta. Ten komiks jest po prostu wizualnie piękny. I niemała tego zasluga drugiego z braci Kubertów, nakładającego tusz. Wszystko jest tutaj dopracowane w najdrobniejszych szczegółach aby było pięknie i klimatycznie. I krwisto. Komiks ten to jedna z najlepszych rzeczy jakie zostały wydane przez TM-Semic i jeśli miałbym go do czegoś porównać to do Daredevilla Franka Millera, który też ma swoj klimat i jest świetnie napisany. Choć poziom rysunku Andy Kuberta cenie sobię znacznie wyżej niż Romity Jr. O ile jednak Daredevil jest dziełem, którym niemal wszyscy się zachwycają, to Batman vs. Predator cieszy się mniejszą popularnością. Zupełnie nie zasłużenie, bo pod pewnymi względami jest to komiks lepszy od Daredevilla. Jak dla mnie to powinno się go oprawić w ramkę i powiesić na ścianie. I pokazywać młodym adeptom sztuki komiksowej jak powinno się pisać komiksy. Jestem zaskoczony trochę, że do dziś nikt nie postanowił zekranizować tego komiksu, bo material jest na to świetny. Ale rozumiem, że nie było łatwo o prawa do DC Comics i Dark Horse Comics jednocześnie. Dzisiaj, gdy Predator należy już prawnie do Marvela, takie połączenie dwóch światów wydaje się być jeszcze bardziej nie do przeskoczenia. Szkoda. Może kiedyś. Pozostaje więc pozostać przy komiksie i wracać do niego co jakiś czas, bo warto. Czyta się go jak najlepszy film. Dla fanów Predatora, zapoznać się z tym dziełem to obowiązek. Szczególnie jeśli jedt się fanem Predatora z udziałem Arniego. Dla fanów Batmana to również powinien być obowiązek, bo Batman jest tutaj w swojej najlepszej wersji.
mika_el - awatar mika_el
ocenił na102 lata temu
Aliens vs. Predator Randy Stradley
Aliens vs. Predator
Randy Stradley Phill Norwood Chris Warner
WALKA SIĘ ZACZYNA Trzydzieści lat minęło dokąd na polskim rynku debiutował… Nie, Alien jeszcze wtedy nie miał okazji gościć w komiksach nad Wisła, ale ściśle z nim powiązany łowca, czyli Predator, już tak. Obcy pojawił się rok później w albumie „Aliens versus Predator”, a choć chyba wszyscy pokochali ten tom – bodajże najgrubszy, jaki TM-Semic wydało, bo liczący 148 stron, co było wyjątkiem: Semici cięto tak, by nie przekraczały 132 stron – na kolejne komiksy z Alienami czekać musieliśmy potem dobrych pięć lat. Predator miał więcej szczęścia, ale też rzadko się pojawiał. Nie zmienia to jednak faktu, że wydanie „AvP” stało się wielkim sukcesem TM-Semic i do dziś komiks ten wymieniany jest jako jeden z najlepszych z ich oferty. No i słusznie, bo to serio świetna rzecz, nastrojowa i intrygująca. I o niebo lepsza od dwóch filmów, które inspirowała. Predatorzy sprowadzają na planetę Ryushi Obcych, by urządzić sobie na nich polowanie. Pech chce, że na tej samej planecie znajdują się ludzie, którzy wyeksploatowali już swój świat i szukają kolejnych, do pozyskiwania dóbr naturalnych. Wplątani w walkę dwóch morderczych kosmicznych ras ranczerzy, będą musieli przetrwać, tylko czy to możliwe? I jak poradzi sobie z tym wszystkim młoda Machiko Noguchi, która stoi na czele osadników? http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2023/05/aliens-vs-predator-randy-stradley-phill.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na72 lata temu
Lobo / Maska Alan Grant
Lobo / Maska
Alan Grant John Arcudi Doug Mahnke Keith Williams
Z PUDŁA WYGRZEBANE, CZ VIII Kosmiczna rasa wynajmuje Lobo do schwytania najwiekszego twardziela we wszechświecie, który z map wymazał w ostatnim czasie całe galaktyki. Szybko nasz rzeźnik wpada na jego trop. Trop postaci w zielonej masce. Drobny problem jest taki, że nosiciela Maski zabić się nie da, a dodatkowo jego moce sa praktycznie nieograniczone. Jakby tego było mało, okazuje się, że winny zbrodnim nie jest obecny nosiciel maski, drobny złodziejaszek, który wpadł na nią przypadkim, a jej poprzedni właściciel. Kto nim jest? Lobo i Maska wyruszają razem w odmęty wszechświata siejąc bezsensowną śmierć i zniszczenie, by tylko dorwać przeciwnika. Dopiero kiedy jednak to Lobo zostaje nowym nosicielem maski, zaczyna się największa masakra, jaka można sobie wyobrazić... "Lobo/Mask" to jeden z tych komiksów o przygodach rzeźnika, które wykraczają poza ramy przedstawionej w nim histori, stając się (czasem zapewne nie zamierzenie) satyrą na Amerykę, medium komiksu, ludzką mentalnośc, a nawet - jak w tym przypadku - kreskówki. Całośc podana z typowym humorem pozbawionym często większej logiki i akcją pędzącą syzbciej niż pociag ekspresowy, nie pozbawiona jest też auto krytycyzmu, a to duża zaleta. Świetne są też rysunki Douga Mahnke (autora późniejszego "Hitman/Lobo"),które odpowiednio krwawo i realistycznie przedstawiają to, co należało tak przedstwaić. Polecam wszytskim lubiącym niełze, szybkie, emocjonujące komiksy z nutka czegoś ponad jedynie zwykłą rozrywkę, choć teraz, po 14 latach od premiery, nie łatwo będzie znaleźć "Lobo/Maskę".
Wkp - awatar Wkp
ocenił na712 lat temu
Mega Marvel #01: Spider-Man - Torment Todd McFarlane
Mega Marvel #01: Spider-Man - Torment
Todd McFarlane
"Cierpienie" to obok historii "Maski" kolejny pokaz kunsztu graficznego Todda Mcfarlane'a. Tym razem Todd jest sam sobie sterem i okrętem i tworzy całkowicie autorską historię, ukazują szczyty swoich możliwości graficznych. Rysunki skakającego na linie Spider-Mana, pięknych kobiet jak Mary Jane czy też kusząca kształtami wiedźma, jak i dzikiego i krwiożerczego potwora jakim jest tutaj Lizard, są pokazem umiejętności i gustu autora. Pięc zeszytów tej niespiesznie toczącej się opowieści pozwala ukazać cały kunszt McFarlena. Jego wizjonerstwo i niesamowite przywiązanie do szczegółów, o jakie dziś już coraz trudniej. Pod tym względem "Torment" to arcydzieło. Gorzej jest natomiast z scenariuszem. Co prawda otrzymujemy mroczną opowieść w klimatach psychodeliki, ale jednocześnie można odnieść wrażenie że autor dopiero zaczyna z pisaniem scenariuszy. Widać to szczególnie po tekstach czy chyba nie do końca przemyślanym zakończeniu, które niczego nie wyjaśnia w kwestii historii, a przynajmniej pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Fabuła jest jednak całkiem niezła i przy lekkiej modyfikacji mogłaby posłużyć nawet jako podkład pod mroczny, psychodeliczny film. "Cierpienie" to jednak przede wszystkim rysunek. Jest to pozycja która aż prosi się o to, żeby ją wydać w większym formacie. "Torment" na taki szczególny format zasługuje, bo oglądać ten komiks to czysta przyjemność. Rysunki 10/10 Fabuła 6/10
mika_el - awatar mika_el
ocenił na82 lata temu
Lobo: Śmierć i podatki Alex Horley
Lobo: Śmierć i podatki
Alex Horley Keith Giffen Alan Grant
Z PUDŁA WYGRZEBANE, CZ XXII Dzis po 12 latach od jego wydania sięgam po komiks, którego ukazanie sie na naszym rynku niezmiernie mnie swego czasu cieszyło. "Lobo: Śmierć i podatki", bo o nim mowa, to dzieło, które w kręgach fanów szalonego rzeźnika od zawsze cieszyło się popularnością i kultowością. Jak przeszło próbę czasu? Lobo po raz kolejny wikła sie w problemy. Oto jego przyjaciółka Ramona, u której ma zaciągnięty dług wdzięcznści, potrzebuje jego pomocy. Jej kochanek bowiem uciekł z ponad 6 milionami kredytek a u niej zjawił się fiskus z żądaniem zapłaty 2 milionwó podatków. Jesli tego nie zrobi, zostanie uśmiercona, jej ciało sprzedane a dług rozłożony na najbliższych. Lobo wyrusza więc odnaleźć jej byłego, a za nim rusza agent Międzygwiezdnego Kartelu Skarbowego, którego moca jest to, ze nikt nie może go dotknąć, a także pracownik drogówki, który chce odzyskać należność za niezapłacone mandaty... Tylko jakie sznse na zwycięzstwo ma nasz Lobo skoro Skarbówka, jesli nawet Ramona by spłaciła dług, nie zamierza darowac jej życia? Po scenariuszu Keitha Giffena, twórcy Lobo, spodziewałem się wiele, ale kiedy zacząłem lekturę byłęm rozczarowany. Owszem humor, akcja, krwe, wszytsko było na swoim miejscu, ale brakowało tego czegoś ponad. Tej satyry, z której Giffen zasłynął. Czasem trafiały sie przebłyski inwencji, ale na krótko. Dopóki komiks nie wszedł w decydującą fazę, czyli 4 część. Wszytsko nagle nabrało tempa, cynizmu, satyry, czrnego humoru i nawet tego czegoś, za co Lobo sie ceni na tle innych historii obrazkowych. I gdyby nie ona, byłoby tylko 5 gwiazdek (choć ta 6 jest tu nieco naciągana). Nieźle prezentują sie równiez rysunki Horleya, człowiek, który zachwyci nas później planszami do "Lobo: Wyzwolony", a który na razie tworząc komiks bez włsnych kolorów, nie wybija się ponad resztę rzemieślników z DC. Konkluzja jest przewidywalna. Pomimo kultowości, Śmierc i podatki nie powalają na kolna, ale też i nie rozczarowują tak zupełnie, więc czemu się z nimi nie zapoznać? Szczególnie, że TM-Semic, co żadkie, dorzucił na końcu galerię okładek i pełnoformatowe rysunki wielu znanych z Lobo twórców.
Wkp - awatar Wkp
ocenił na712 lat temu

Cytaty z książki Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Batman/Judge Dredd: Sąd nad Gotham