Ludzie noszą w sobie światłość i mrok. Premiera „Amoku” Izabeli Janiszewskiej

LubimyCzytać
13.04.2021

To już ostatnie spotkanie czytelników z komisarzem Wilczyńskim i jego partner in crime Larysą Luboń. Trzecia część trylogii, będąca zwieńczeniem debiutu Izabeli Janiszewskiej, trzyma wysoki poziom cyklu, dzięki czemu do rąk czytelników trafia świetnie skonstruowany sensacyjny kryminał z psychologiczną grą w tle. Autorka zadbała o emocje, zwroty akcji i wyrazistych bohaterów. Udziela też komentarza lubimyczytać.pl, opowiadając o najnowszej powieści.

Ludzie noszą w sobie światłość i mrok. Premiera „Amoku” Izabeli Janiszewskiej Izabela Janiszewska, fot. Zuza Krajewska / Warsaw Creatives

Izabela Janiszewska, zawodowo związana z dziennikarstwem, świetnie wykorzystała swój reporterski warsztat, wciągając swoich wymagających fanów w brudny świat zbrodni. Zarówno „Wrzask”, jak i „Histeria” zebrały pochlebne recenzje i tym samym wysoko podniosły poprzeczkę finałowej częścią cyklu. „Amok” zabiera czytelnika na granicę szaleństwa, by z impetem zamknąć tę mroczną serię.

Duet do zadań specjalnych

Czytelnicy, którzy już mieli przyjemność obcowania z twórczością Janiszewskiej wiedzą, że mogą liczyć nie tylko na wielowątkową powieść, ale również na emocjonalny rollercoaster. W „Amoku” ponownie spotykamy bohaterów cyklu: bezczelnego komisarza Bruna Wilczyńskiego, który tym razem stanie do nierównego wyścigu z bezlitosnym czasem, próbując odszukać zaginioną policjantkę aspirant Konopacką. Splot wydarzeń, za który będzie odpowiadał jego wróg – Jacek Lewicki – spowoduje, że Wilczyński doprowadzony na granicę obłędu zrobi wszystko, by wymierzyć sprawiedliwość. Niekontrolowany szał, który zawładnie komisarzem sprawi, że ten straci z oczu to, co najważniejsze, a konsekwencje będą bezlitosne.

Nie rozczaruje również wątek Larysy Luboń. Wiedziona dziennikarską ciekawością, pod pozorem napisania artykułu, wejdzie do domu Hallerów, by poznać demony, które trawią ich od środka. Przy okazji usiłuje rozwiązać sprawę zagadkowej śmierci bezdomnej kobiety z dworca centralnego. Co wspólnego może mieć bezdomna z zamożnymi Hallerami? W życiu Larysy zazwyczaj więcej jest pytań niż odpowiedzi, a finał tej historii będzie mocno zaskakujący.

Duet Brunona i Larysy od początku budzi sympatię czytelników, a ich specyficzna relacja jest jednym z powodów, dla których sięga się po kolejne tomy trylogii. Oboje doznali w przeszłości traumy, która odbiła się cieniem na ich życiu. Otoczeni murem cynizmu z czasem otwierają się na siebie. Autorka cyklu już od pierwszej części cyklu założyła, że losy tych dwojga skrzyżują się na dłużej, by zapewnić czytelnikom wysoki poziom adrenaliny:

Tych dwoje początkowo boleśnie się ze sobą zderza (zarówno w sensie metaforycznym i dosłownym, bo spotykają się na ringu bokserskim), ale jednocześnie przy każdym kolejnym zetknięciu, powoli zmienia się ich perspektywa na siebie samych i własną przeszłość – mówi Izabela Janiszewska. Choć o tym nie wiedzą, mogą stać się dla siebie ratunkiem, z jednej strony przy sprawach, nad którymi pracują, a z drugiej w wymiarze egzystencjalnym. Bo tylko przy pomocy tego drugiego znajdą w sobie siłę i odwagę, by zmierzyć się ze swoimi największymi demonami.

Gen przemocy

Janiszewska dała się poznać jako autorka poruszająca ważne problemy społeczne. Z uporem maniaka i dociekliwością dziennikarza dotyka problemów trudnych, zmuszając czytelnika do refleksji. Zafascynowana genezą zła, które tkwi w człowieku, zdarza jej się wplatać w fabułę historie napisane przez życie. Nie inaczej jest w trzeciej części trylogii.

Obok wątku kryminalnego w postaci porwania aspirant Konopackiej, na pierwszy plan wysuwa się głębokie studium rodzin dysfunkcyjnych, w których za zamkniętymi drzwiami dochodzi do prawdziwych dramatów. Ponownie spotykamy na kartach powieści Jacka Lewickiego, który jako dziecko doświadczył traumy z rąk okrutnych rodziców – więziony przez nich za meblościanką był ofiarą przemocy psychicznej. Intrygująca jest również sprawa związana z rodziną Hallerów, nad którą pracuje Larysa. Członkowie tej familii pozornie mają wszystko – pieniądze, sławę i przede wszystkim władzę. Jednak za starannie zbudowanym wizerunkiem kryją się pilnie strzeżone sekrety z przeszłości i złamani ludzie – chora psychicznie matka, zdystansowany ojciec, wycofany pierworodny syn, córka uzależniona od alkoholu i bezwzględny, kontrolujący całą rodzinę młodszy syn. Rodzina, która zamiast stanowić oparcie, staje się przykrym obciążeniem. Nie jest łatwo wydostać się z jej ramion, czego boleśnie doświadcza Zuzanna Haller, uciekając w nałogi przed toksyczną relacją.

„– Zastanawiałaś się kiedyś nad tym, czym jest rodzina? (…) Według mnie każdy z nas jest w pewien sposób jej więźniem. Nikt nie pyta o to, czy chcemy należeć do tej konkretnej rodziny, w której przychodzimy na świat. Losujemy określony zestaw i nie możemy wymienić go na inny. Nieważne, czy pragniemy być obciążeni jej historią i traumami albo czy akceptujemy panujące w niej zasady. Kiedy się pojawiamy, porządek jest już ustalony, a my mamy obowiązek dostosować się do reguł. W przeciwnym razie zostaniemy odrzuceni. Dorastamy więc w tej zamkniętej, często skażonej przestrzeni i zaczynamy wierzyć, że właśnie tak wygląda świat”.

- cytat z książki „Amok”

Izabela Janiszewska

Choć trudne relacje rodzinne dominują w trzeciej części trylogii Janiszewskiej, to jednak nie są to jedyne wątki, z którymi konfrontuje nas autorka. Niezwykle bogata fabuła to już znak rozpoznawczy Izabeli Janiszewskiej, a ile czytelników, tyle interpretacji.

W „Amoku" ukryłam tak wiele impulsów do refleksji, że teraz czytając opinie pierwszych recenzentów jestem zdumiona działaniem tych inspiracji – powowiada Izabela Janiszewska. - Widzę, że książka pracuje w sercach i umysłach czytelników, a zarazem wciąga ich do silnego emocjonalnego doświadczenia. „Amok" jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o tym, że im bardziej próbujemy się przed czymś ukryć albo zepchnąć to do niepamięci, tym bardziej owo wspomnienie, będzie nas ścigało. Możemy się od niego uwolnić tylko wtedy, gdy je przyjmiemy, zaakceptujemy, weźmiemy za nie odpowiedzialność i przestaniemy je negować. To także historia o konsekwencjach, o tym, że nie ma decyzji ani czynów, które nie przynosiłyby następstw. Mam nadzieję, że po lekturze ostatniego tomu trylogii czytelnicy zatrzymają się na chwilę, szczególnie dlatego, że sposób w jaki zamknęłam tę serię dla wielu może okazać się wstrząsem.

Zło jest uniwersalne

Czy w każdym z nas tkwi pierwiastek zła? To niewypowiedziane pytanie zdaje się wisieć nad komisarzem Wilczyńskim, gdy tylko zaczyna rozpracowywać tajemnicę porwania swojej partnerki z komendy. Od początku ma wytypowanego sprawcę, a owładnięty żądzą zemsty popada w prawdziwy obłęd. Kierowany skrajnymi emocjami pozwala, by światło dzienne ujrzała jego ciemna strona. W tym niekontrolowanym szale zaczyna rozumieć mechanizmy, które ukształtowały Lewińskiego.

„(…) od początku zależało mu tylko na tym, by doprowadzić policjanta do ostateczności. Pozbawić go możliwości działania, uczynić bezradnym i zdesperowanym, by w końcu stał się taką samą bestią jak Lewicki. Im dłużej o tym myślał, tym czytelniejsze stawało się dla niego, że mężczyzna chciał, by Wilczyński doświadczył najgłębszej samotności oraz furii popychającej do szaleństwa. Czy chodziło mu o to, by komisarz go zrozumiał i rozgrzeszył? Bruno nie znał odpowiedzi na to pytanie, ale musiał przyznać, że Lewicki na swój sposób wygrał. Zdołał wydobyć z policjanta zło, które niczym nie różniło się od zła w jego własnej duszy”.

- cytat z książki „Amok”

Izabela Janiszewska

Trylogia Janiszewskiej zmusza do refleksji na temat zła i jego genezy. Za naszą naturę i moralność odpowiadają geny czy wychowanie? Trudno o jednoznaczną odpowiedź, jednak Izabela Janiszewska na łamach powieści stara się określić naturę zła.

Uważam, że zło bardzo często bierze się z braku empatii. Fundament zła buduje się, kiedy obwód empatii w mózgu zostaje uszkodzony albo zakłócony, a także gdy we wczesnym dzieciństwie dochodzi do nieprawidłowości w funkcjonowaniu bliskich relacji, tych, które stają się później podstawą tworzenia związków z ludźmi – uważa autorka. - Mrok może też przejąć kontrolę nad człowiekiem pod wpływem zewnętrznych czynników, alkoholu, narkotyków, nadmiaru bodźców czy choćby załamania emocjonalnego. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuacje, w których wielu z nas będzie skłonnych do przejścia na ciemną stronę mocy. Wystarczy przywołać choćby niemożliwy do zniesienia ból psychiczny połączony z brakiem wsparcia i zrozumienia. Wbrew pozorom od zła często dzieli nas bardzo cienka granica – uważa Janiszewska.

Debiutancki cykl Izabeli Janiszewskiej wciąga w brudny świat przemocy i zbrodni. Jest opowieścią mroczną i trudną, ale z uwagi na poruszane problemy, niezwykle potrzebną. Poprzez doświadczenia głównych bohaterów autorka pozwala czytelnikowi zrozumieć, że obłęd nie kieruje się logiką i rozsądkiem, a kluczem do zrozumienia psychiki szaleńca jest wejście w jego skórę.

Luboń i Wilczyński w wirze akcji, Janiszewska w formie – wszystko to sprawia, że „Amok” czyta się sam!

Robert Małecki

Misternie utkana fabuła. Nie mogłam się oderwać. Świetny kryminał, brawo!

Magda Stachula

Książka „Amok” jest już dostępna w księgarniach online.

Artykuł na podstawie książki „Amok” we współpracy z Wydawnictwem Czwarta Strona

Reklama

komentarze [7]

Sortuj:
402
129
14.04.2021 09:26

właśnie skończyła Wrzask, świetna książka


1697
56
13.04.2021 21:38

Szkoda tylko, że na trzeci tom w Legimi trzeba będzie czekać pół roku...


187
112
15.04.2021 02:44

Na storytel jest dostępny w ramach abonamentu


1697
56
15.04.2021 19:34

Mam już kilka abonamentów w różnych miejscach, nie stać mnie na wszystko :(


4212
3972
13.04.2021 20:09

Mam w domu tom 1,jutro zamwiam 2 i a 3 potem


Reklama
28
7
13.04.2021 18:40

Takie historie jak Pani Janiszewskiej lepiej uświadamiają niż poradniki i podręczniki psychologii. Polecam


3037
4
13.04.2021 14:20

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd