Najsłynniejsze rewolucje i zamachy stanu. Terror, zdrada, chwała i śmierć

Okładka książki Najsłynniejsze rewolucje i zamachy stanu. Terror, zdrada, chwała i śmierć
Erik Durschmied Wydawnictwo: Amber popularnonaukowa
238 str. 3 godz. 58 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Tytuł oryginału:
Whisper of the blade : revolutions, mayhem, betrayal, glory and death
Wydawnictwo:
Amber
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
238
Czas czytania
3 godz. 58 min.
Język:
polski
ISBN:
8372459924
Tłumacz:
Maciej Antosiewicz
Tagi:
rewolucja zamach stanu terror zdrada chwała śmierć
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
839
833

Na półkach: ,

Co łączy Chomeiniego z Robespierrem. Rewolucję październikową z zamachem na Hitlera. Gwałtowne, nagłe przeważnie bardzo krwawe przejęcia władzy lub próby obalenia dotychczasowej. Bardzo subiektywny i autorski przegląd puczów, rewolucji i zamachów stanu. Właściwie tylko niesatysfakcjonujące do końca liźnięcie tematu.Plus kilka interesujących fotek.

Co łączy Chomeiniego z Robespierrem. Rewolucję październikową z zamachem na Hitlera. Gwałtowne, nagłe przeważnie bardzo krwawe przejęcia władzy lub próby obalenia dotychczasowej. Bardzo subiektywny i autorski przegląd puczów, rewolucji i zamachów stanu. Właściwie tylko niesatysfakcjonujące do końca liźnięcie tematu.Plus kilka interesujących fotek.

Pokaż mimo to

avatar
136
113

Na półkach:

Słowo „rewolucja” nie jest dziś nikomu obce. Wydaje się być odmieniane przez wszystkie przypadki i używane we wszystkich możliwych kontekstach – rewolucja kulturowa, gastronomiczna, edukacyjna, naukowa, gospodarcza, a nawet seksualna. Ale przede wszystkim – o czym niektórzy wydają się zapominać – należy je na pierwszym miejscu odnosić do tzw. trwałych przemian społecznych (które nie zawsze, jak pokazuje historia, przebiegały pokojowo i ze sporą dozą dyplomacji). Takie rewolty z definicji są przeciw czemuś (i)lub komuś. I zawsze zmieniają porządek rzeczy – najczęściej porządek społeczny. Z próbą oddania mechanizmów ich powstawania, przebiegu i ugruntowywania się nowej rzeczywistości zmierzył się Erik Durschmied. Zgodnie z tym co mówi podtytuł, książka ta nie tylko skupia się na rewolucjach. Jest w niej również mowa o buntach oraz zamachach, które swą wagą mogłyby się przeobrazić w niejeden zamach stanu. „Przemierzając” za tymi przewrotami cały świat – od Rosji po Meksyk, od Niemiec po Kubę, od Stanów Zjednoczonych po Japonię, zahaczając nawet o Iran – autor dowodzi, że wielkie czyny i wyraziste osobowości czy postawy rodzą się w skrajnych, nie zawsze chlubnych i pełnych chwały, okolicznościach, a ludzie rewolucji nie jeden raz ubrudzili sobie ręce nieczystą grą i krwią niewinnych, przypadkowych świadków. Książka ta daleka jest od spiskowej teorii dziejów, sentymentalnych porywów, mitologizujących i „pomnikotwórczych” podrygów czy też laudacji na cześć wielkich postaci. Autor rzeczowo – choć przy pomocy licznych anegdot, barwnych opowieści snutych żywym, emocjonalnym i często pełnym napięcia językiem – przedstawia przyczyny, przebieg i skutki (nawet te odległe w czasie) kilku, zdawałoby się najbardziej przełomowych, przewrotów. Jak już wspomniano, interesują go nie tylko te oczywiste dla Europejczyka – jak Wielka Rewolucja Francuska i zamach na Hitlera, ale również te dość odległe i „egzotyczne” – jak irańska z 1979 czy bunt w Japonii z 1945. Autora w równym stopniu interesują ci, którzy je wzniecali lub stawali się bezpośrednimi ofiarami – jak i ci, którzy stawali się mimowolnymi świadkami, anonimowym tłumem, któremu nakazywano żyć w społeczeństwie o nowym porządku, bo: „Kiedy w grę wchodzi jedność narodowa, wszystko stawało się dozwolone, w tym również zbrodnie przeciwko ludzkości” (s. 369). Dowodzi to temu, że droga do ugruntowanego później (czasem, choć nie zawsze) ładu społecznego bywa usłana wieloma trupami. Wiarygodności tym opowieściom dodaje również fakt, że Durschmeid skupia się nie tylko na doniesieniach historyków czy zapiskach korespondentów agencji prasowych, ale również na własnych doświadczeniach – jak spotkanie z Fidelem Castro, z premierem irańskim Freydounem Hoveydą czy ajatollahem Chomeinim. I to również dzięki takiemu rysowi wspominkowemu, książka zyskuje na rzeczowości oraz prawdziwości. Staje się nie tylko kolejną nudną pracą okołohistoryczną, ale ma szanse stać się oryginalnym zaproszeniem na wyprawę po krwawych meandrach przeszłości.

Słowo „rewolucja” nie jest dziś nikomu obce. Wydaje się być odmieniane przez wszystkie przypadki i używane we wszystkich możliwych kontekstach – rewolucja kulturowa, gastronomiczna, edukacyjna, naukowa, gospodarcza, a nawet seksualna. Ale przede wszystkim – o czym niektórzy wydają się zapominać – należy je na pierwszym miejscu odnosić do tzw. trwałych przemian społecznych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
331
303

Na półkach: , ,

Geniusz, odwaga i zmysł twórczy to potężne siły. Równie wielka jest również potęga zła. Każde stulecie wydaje własny zdumiewający zestaw postaci, licznych bohaterów, a także łajdaków, którzy dzięki swym wyjątkowym czynom, odciskają niezatarte piętno. Niektórzy otrzymali swoje role z tytułu urodzenia, inni zjawili się nieoczekiwanie na scenie świata. Wielu porywało masy wzniosłymi hasłami, innym wystarczyło do tego jedno słowo. To, co mówili, znaczyło więcej niż siła zbrojna wysyłanych przeciwko nim armii, których dowódcy często bronili straconej sprawy. Ich nieustępliwość przezwyciężała wszelkie przeszkody, zmieniali bieg historii, a głoszone przez nich idee przekształcały nie tylko naród z którego się wywodzili, lecz wpływały także na inne części globu. Erik Durschmied skupił się na dziesięciu najbardziej znanych problemach (bo tak najlepiej określić te zjawiska), które głęboko przeanalizował pod kątem pochodzenia, przebiegu, sylwetek głównych postaci oraz późniejszych skutków.

Nie jest to typowa książka historyczna, choć oczywiście bazuje na faktach, a bardziej: swoisty zestaw esejów poświęcony rewolucjom ogólnie. Autor stara się dowieźć tez postawionych we wstępie i bazując na wiedzy, dokumentach oraz własnych doświadczeniach (spotkał osobiście m. in. Fidela Castro oraz widział skutki masakr urządzanych za rządów Chomeiniego) przedstawia najbardziej prawdopodobną wersję wydarzeń znanych nam ze szkoły. Trzeba przyznać, że o ile w innych książkach Durschmieda nie zawsze udaje mu się zachować obiektywizm, to „Najsłynniejsze rewolucje” są opracowane w sposób rzetelny i bez zbędnego koloryzowania.
Najbardziej znaczącymi epizodami spośród opisywanych są bez dwóch zdań Rewolucja Francuska, Październikowa oraz irańska w 1967 roku i zostały one scharakteryzowane bez zastrzeżeń. Wyraźnie pokazano jak różne przyczyny je wywołały, na ile można było ograniczyć niepotrzebny rozlew krwi, jakie osoby „przewijały” się w tzw. międzyczasie i kto faktycznie stał za realizacją poszczególnych etapów procedury obalania starego porządku. Autor nie odkrywa tu Ameryki, ale zaletą jest jasne postawienie sprawy, bez jakiegoś dziwnego doszukiwania się nieistniejących faktów (jak to miewa miejsce w naszych starych opracowaniach z czasów komuny) ułatwiających wysnucie przygotowanych wcześniej wniosków.
Omawiane w dalszej części książki rewolucje nie odbywały się już na tak duża skalę, a miejscami w ogóle zastanawia ich obecność w „Najsłynniejszych rewolucjach”. Powiedzmy, że zamach bombowy Stauffenberga w Wilczym Szańcu, rewolucja proletariacka w upadającej po Pierwszej Wojnie II Rzeszy tudzież losy rewolwerowców Villi i Zapaty którzy wprowadzili spory ferment w Meksyku są jeszcze dosyć dobrze kojarzone ze względu na ich otoczkę medialną: nakręcono filmy, spopularyzowano wizerunek przywódców, trafili do popkultury. Podobnie ma się sprawa ze współczesną Kubą, gdzie Fidel rządzi w najlepsze i jest to jakby sprawa ciągle aktualna. Ale kto słyszał np. o buncie japońskich oficerów wobec cesarza Hirohito po zrzuceniu bomb atomowych na Japonię albo Tyrolczyku Andreasie Hoferze dzielnie stawającemu przeciwko wojskom Napoleona i ostatecznie zdradzonemu przez cesarza Austro-Węgier? Mam wrażenie, że w tym ostatnim przypadku w Durschmiedzie odezwał się po prostu lokalny patriotyzm, a poprzez tę historię chciał zobrazować jak to opór wobec „ucisku” bonapartyzmu rozpoczął się właśnie w zachodniej (współcześnie) Austrii. Spokojnie jednak można było sobie darować te 2-3 ostatnie podrozdziały i całość z pewnością by na tym nie ucierpiała.

Co do samej merytoryki wypowiedzi, to wydaje się, że autorowi nic nie umknęło. Jego analizy są sensowne, ciągi przyczynowo-skutkowe logiczne, a jeżeli nawet czegoś nie wie (nie wszystkie dokumenty się zachowały, nie odnaleziono świadków etc.) to potrafi to przyznać i przedstawić zdrowe hipotezy (żadnych teorii spiskowych czy uprzedzeń nie odnotowałem). Szkoda, że w pozostałych publikacjach nie jest tak drobiazgowy w poszukiwaniu prawdy. Dziwna jest tylko bardzo skąpa bibliografia przy każdym rozdziale, co przy wcześniejszym stwierdzeniu braku uchybień, może zastanawiać. Pisał wszystko z głowy, zwykłe niedbalstwo czy wstyd do przyznania się do wykorzystywanych opracowań? W każdym razie sama lektura jest bezproblemowa. Nie ma tu rzucania dat i przypisywania im wydarzeń albo fragmentów z biografii marszałków i polityków, a raczej fabularyzowana wersja historii na kształt „Sensacji XX wieku” Wołoszańskiego. Jest to z jednej strony zaleta i wada. In plus, gdyż oczywiście ułatwia to przebrnięcie przez kolejne stronice i nawet tak nużące fragmenty jak przedzieranie się Che Guevary przez boliwijską dżunglę czyta się znośnie. In minus, ponieważ przy tak skąpej bibliografii stawia to znak zapytania nad wartością „Najsłynniejszych rewolucji” jako opracowania historycznego. Rasowy historyk nie wkłada w usta opisywanych postaci słów, co do których nie ma pewności, że zostały wypowiedziane. Na dobrą sprawę mamy więc mnóstwo fikcyjnych dialogów (nie wszystkie, bo w pewnej szczątkowej ilości są one podparte źródłami), uatrakcyjniających – de facto – powieść, lecz skazujących ją na balansowanie na granicy książki historycznej, a wydumanych opowiadań „opartych na faktach” (jak to filmy amerykańskie). Irytujący jest także patetyczny styl, w jaki nierzadko wpada autor przybliżając czytelnikowi konkretną ideę, o jaką walczył akurat opisywany bojownik, co po którejś-dziesiątej stronie wywołuje szczerą frustrację.

Podsumowując, jest to opowieść o najsłynniejszych rewolucjach i ludziach, którzy poświęcili swoje życie jednemu, nadrzędnemu celowi, Opowieść o monarchach urodzonych by rządzić i o tych, którzy odebrali im to przyrodzone prawo, o słabych ludziach na tronie i silnych, którzy nie cofnęli się przed skrajnymi środkami, aby przejąć władzę. Wszyscy oni byli bohaterami, a jednocześnie pariasami historii, rozdartymi pomiędzy nakazami sumienia, a wiarą w ideały. Ich grzechem pierworodnym był fanatyzm, a wielu pozostawiło po sobie zniszczenie i śmierć. Najbardziej fascynujące jest jednak to jak usprawiedliwiali swoje czyny, które doprowadziły do zamętu, terroru czy potwornych rzezi i właśnie dlatego warto sięgnąć po książkę Erika Durschmieda.

Geniusz, odwaga i zmysł twórczy to potężne siły. Równie wielka jest również potęga zła. Każde stulecie wydaje własny zdumiewający zestaw postaci, licznych bohaterów, a także łajdaków, którzy dzięki swym wyjątkowym czynom, odciskają niezatarte piętno. Niektórzy otrzymali swoje role z tytułu urodzenia, inni zjawili się nieoczekiwanie na scenie świata. Wielu porywało masy...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
387
357

Na półkach:

O niektórych rewolucjach coś wiedziałam, o innych trochę mniej a jeszcze niektórych pojęcie miałam słabe. I dlatego z ciekawości wzięłam tę książkę. Dowiedziałam się kilku nowych rzeczy, ale stylem autor mnie nie powalił.

O niektórych rewolucjach coś wiedziałam, o innych trochę mniej a jeszcze niektórych pojęcie miałam słabe. I dlatego z ciekawości wzięłam tę książkę. Dowiedziałam się kilku nowych rzeczy, ale stylem autor mnie nie powalił.

Pokaż mimo to

avatar
58
26

Na półkach:

książka dobra parę fajnych informacji
Jednak autor niczym też nie zachwycił, w sumie ciężko powiedzieć czego tej książce brak.

książka dobra parę fajnych informacji
Jednak autor niczym też nie zachwycił, w sumie ciężko powiedzieć czego tej książce brak.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Erik Durschmied Najsłynniejsze rewolucje i zamachy stanu. Terror, zdrada, chwała i śmierć Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama

Ciekawostki historyczne

zgłoś błąd