
The Conservationist

272 str. 4 godz. 32 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1983-02-24
- Data 1. wydania:
- 1983-02-24
- Liczba stron:
- 272
- Czas czytania
- 4 godz. 32 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 9780140047165
“This is a novel of enormous power’ New Statesman ‘Gordimer is a great writer … It is Turgenev that she most brings to mind’ – New York Review of Books
The Booker Prize winning political novel by the Nobel Prize winning author Nadine Gordimer
Mehring is rich. He has all the privileges and possessions that South Africa has to offer, but his possessions refuse to remain objects. His wife, son, and mistress leave him; his foreman and workers become increasingly indifferent to his stewardship; even the land rises up, as drought, then flood, destroy his farm.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup The Conservationist w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki The Conservationist
Poznaj innych czytelników
297 użytkowników ma tytuł The Conservationist na półkach głównych- Chcę przeczytać 199
- Przeczytane 93
- Teraz czytam 5
- Posiadam 55
- Nobliści 8
- Afryka 5
- Booker Prize 4
- Booker 3
- Nagroda Nobla 3
- Nagrody Bookera 2







































OPINIE i DYSKUSJE o książce The Conservationist
Trudna. Za trzecim razem udało mi się ją przeczytać, po 15 latach od otrzymania ją w prezencie. Jak przebrnie się przez początek potem jest trochę łatwiej. Pomimo tematu.
Trudna. Za trzecim razem udało mi się ją przeczytać, po 15 latach od otrzymania ją w prezencie. Jak przebrnie się przez początek potem jest trochę łatwiej. Pomimo tematu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje relacje z literackimi noblistami są raczej oziębłe. Książek większości z nich nie znam i nie czytałam. Nie inaczej jest z noblistką tegoroczną (choć w tym przypadku fakt, że w momencie ogłoszenia nazwiska laureatki wiedziałam o kogo chodzi, uznaję za swój olbrzymi sukces; w poprzednich latach było z tym raczej kiepsko). A ponieważ dzieła Han Kang w październiku wszędzie miały status nieosiągalnych, postanowiłam przeczytać najpierw coś autorstwa laureatki z roku 1991, Nadine Gordimer.
I, umpf, ten wybór nie był może trudny, za to na pewno nie był dobry. Gordimer otrzymała Nobla za to, że jest osobą, która „przez swą wspaniałą epikę stała się wielkim dobrodziejstwem dla ludzkości”. Ok, gdy jej go przyznawano, był rok 1991, temat apartheidu w RPA był gorący, jednak zakładam, że osoby uznające jej epikę za „wspaniałą” nie użyły pierwszego lepszego przymiotnika jaki przyszedł im do głowy.
„Trudny wybór” na pewno nie jest wspaniałą epiką. Mam – oparte na nikłych danych – przypuszczenie, iż może być to sprawa tłumaczenia, jednak tłumacz nie odpowiada za fabułę, a ta jest równie dziwna jak użyty język i sposób prowadzenia narracji. Co do tłumaczenia: oryginalny tytuł to „Conservationist” – dlaczego tłumacz uznał, że zastąpi go „Trudnym wyborem”, trudno powiedzieć. Dodatkowo w środku nie raz pojawiają się zdania typu: „Solomon był gdzieś w pomieszczeniu pełnym śpiących, których mocny odór ciał wywołało ciepło metalowej puszki z żarzącymi się węglami”. Doprawdy.
Prawdziwym problemem dla mnie jest jednak to, że nie mam pojęcia o czym jest ta książka i jaką to ważką, jak sądzę, myślą przewodnią autorka chciała podzielić się z czytelnikami. Akcja dzieje się pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, na terenach obecnej Republiki Południowej Afryki. Jej głównym bohaterem i częściowo narratorem jest biały, o nazwisku Mehring (nie mam pojęcia jakiej narodowości) – bogaty przedstawiciel ówczesnej elity, chyba pięćdziesięciokilkulatek (ewentualnie czterdziestolatek pod pięćdziesiątkę). Jest dyrektorem w funduszu inwestycyjnym, zajmuje się – lub zajmował, diabli wiedzą – handlem surówką hutniczą, w związku z czym co chwilę podróżuje (koniecznie klasą biznesową!) a to do Japonii, a to na Jamajkę, a to do Ameryki Południowej. Wiemy, że ma szesnastoletniego syna i byłą żonę, aktualnie mieszkającą w Nowym Jorku. Jak również, że sporą część jego myśli zaprząta należący już do przeszłości związek z pewną kobietą oraz, że aktualnie zaczyna interesować się nastolatkami (obrzydliwa scena w samolocie). To co jednak najistotniejsze dla fabuły to fakt, że Mehring jakiś czas temu kupił farmę, położoną nieopodal miasta, w którym pracuje i która staje się dla niego coraz ważniejsza. Na farmie tej bywa w weekendy, na co dzień zajmują się nią czarnoskórzy, w tym zarządca – Jacobus. Mehring traktuje ich dość dobrze, a niektórych nawet darzy specyficznym szacunkiem – to nie jest opowieść o wyzysku czarnego człowieka przez białego człowieka, jeśli ktoś tu kogoś „kantuje” to raczej ci pierwsi tego drugiego. Klamrą całej opowieści jest odnalezienie na terenie farmy Mehringa ciała nieznanego czarnoskórego – od tego historia się zaczyna i na tym się kończy, nie mam jednak pojęcia czemu ten zabieg miał służyć.
Ok, czytając i sprawdzając różne rzeczy w trakcie, dowiedziałam się lub przypomniałam sobie o wielu interesujących a zarazem przerażających faktach historycznych (np. niemieckich obozach koncentracyjnych na terenie współczesnej Namibii, opodal kopalni uranu – wypisz, wymaluj prototypy tego co stworzono parę dekad później w Europie; tu testowano je na rdzennej afrykańskiej ludności, ludach Herero i Namaqua – naprawdę makabryczna historia). Nie jest więc tak, że po tej lekturze zostałam z niczym. Uważam jednak, że wysiłek związany z nadążaniem za meandrami myśli Mehringa (narracja jest częściowo tak prowadzona, że jesteśmy tak jakby w jego głowie, a w niej myśli przeskakują od sasa do lasa, od małoletnich ciał do minionej kochanki, po drodze zahaczając o syna, a wszystko w dziesięciu zdaniach),zestawiony z tym, z czym zostałam na koniec, był absolutnie niewspółmierny. Efekt? Aktualnie noblistom (i noblistkom) mówię: a kysz!
Moje relacje z literackimi noblistami są raczej oziębłe. Książek większości z nich nie znam i nie czytałam. Nie inaczej jest z noblistką tegoroczną (choć w tym przypadku fakt, że w momencie ogłoszenia nazwiska laureatki wiedziałam o kogo chodzi, uznaję za swój olbrzymi sukces; w poprzednich latach było z tym raczej kiepsko). A ponieważ dzieła Han Kang w październiku...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZanim rozpocząłem czytać "Zachować swój świat", przeczytałem krytyczną opinię Katariny i dzięki temu byłem chyba lepiej przygotowany na ten "dziwaczny styl", oczekiwałem go i szybko się do niego dostosowałem.
Nie jest to książka, którą czyta się łatwo i nieuważnie, bo wtedy gubi się całą emocjonalną esencję, którą samemu trzeba wyciągnąć z zapisu myśli Mehringa i rzeczy które widzi. Łatwo też zerwać wątek, jeśli ksiażkę zostawi się na jakiś czas, przez co, zanużanie się w świat białego Mehringa w świecie apartheidu trzeba zaczynać właściwie od początku.
Nie wiem na ile inaczej czyta się "Zachować swój świat" teraz, w XXIw. niż 40 lat temu, z ówczesną świadomością o aparthaidzie w RPA i ówczesną wrażliwością, ale to też ciekawa rzecz do przemyśleń, podczas lektury.
Wartościowa pozycja.
Zanim rozpocząłem czytać "Zachować swój świat", przeczytałem krytyczną opinię Katariny i dzięki temu byłem chyba lepiej przygotowany na ten "dziwaczny styl", oczekiwałem go i szybko się do niego dostosowałem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to książka, którą czyta się łatwo i nieuważnie, bo wtedy gubi się całą emocjonalną esencję, którą samemu trzeba wyciągnąć z zapisu myśli Mehringa i rzeczy...
Dżizas fuck, za co ta kobieta dostała Nobla...
Znaczy, być może nie za to, ale jest to kolejny zawód z okazji styczności z noblistami.
Książka jest napisana chaotycznie, nie do końca wiadomo, gdzie kończy się narrator a zaczyna bohater. To nie jest zarzut per se, taki zabieg został zastosowany, możliwe, że ma jakiś sens. GB nie wzbudza sympatii, jest bierny i może też taki miał być. Jest też arogancki i mizoginistyczny - i może taki miał być.
Ale ponieważ nie wiem w jaki obraz mają mi się te fakty składać i co mam z nich wyciągnąć, to całość była dla mnie drogą przez mękę, gdzie poważnie zastanawiałam się, po co to sobie robię.
Jeśli ktoś chce zrozumieć jak działał apartheid naprawdę Nielegalny robi lepszą robotę - a nie jest to książka, która po to powstała.
Jeszcze jedno. Jest w tej książce scena, jak koło GB w samolocie siada dziewczyna w wieku jego syna, tzn na oko 16. Nie zamieniają ze sobą ani jednego słowa, tylko gdzieś po tym, jak się o niego przypadkiem otarła on zaczyna jej robić palcówkę...
Może to moje lewackie zboczenie, ale nie jestem fanem gwałtów na nieletnich i po chuj jest ta scena w książce - doprawdy nie śmiem zgadywać nawet.
Dżizas fuck, za co ta kobieta dostała Nobla...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnaczy, być może nie za to, ale jest to kolejny zawód z okazji styczności z noblistami.
Książka jest napisana chaotycznie, nie do końca wiadomo, gdzie kończy się narrator a zaczyna bohater. To nie jest zarzut per se, taki zabieg został zastosowany, możliwe, że ma jakiś sens. GB nie wzbudza sympatii, jest bierny i może też taki...
Naprawdę chciałam, ale poległam. Chyba dobiło mnie zdanie "...niczym doznanie fizycznego bólu: jakby pyton wnętrzności, które trawiły obfite weekendowe śniadanie, rozprostował ciało i uderzył o wewnętrzną ścianę jego własnego."
Naprawdę chciałam, ale poległam. Chyba dobiło mnie zdanie "...niczym doznanie fizycznego bólu: jakby pyton wnętrzności, które trawiły obfite weekendowe śniadanie, rozprostował ciało i uderzył o wewnętrzną ścianę jego własnego."
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie podobała mi się ta książka. Nie mogłam nadążyć za autorką. Jedno zdanie dotyczyło tego co jest, drugie tego co bohater kiedyś przeżył, za chwilę znowu tego co jest, albo tego o czym on myśli. I to wszystko w jednym ciągu, w jednym akapicie. Nie bardzo wiem o czym była ta książka. Szczerze mówiąc, nie wywnioskowałam z niej aż tyle ile jest napisane w opisie tej pozycji. "Zdawszy sobie w końcu sprawę z jałowości takiej egzystencji, a nawet niesprawiedliwości systemu gwarantującego mu dobrobyt (...)"? W którym miejscu? Przepraszam, ale ta "opowieść" chyba mnie przerosła. Nie mogę jej polecić.
Nie podobała mi się ta książka. Nie mogłam nadążyć za autorką. Jedno zdanie dotyczyło tego co jest, drugie tego co bohater kiedyś przeżył, za chwilę znowu tego co jest, albo tego o czym on myśli. I to wszystko w jednym ciągu, w jednym akapicie. Nie bardzo wiem o czym była ta książka. Szczerze mówiąc, nie wywnioskowałam z niej aż tyle ile jest napisane w opisie tej pozycji....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCieżko było mi uwierzyć, że ta książka nie ma jeszcze żadnej opinii ani opisu.
Jest to dzieło wybitnej południowoafrykańskiej noblistki, która z wielkim kunsztem oprowadza nas po skomlikowanym społeczeństwie swojego kraju z czasów apartheidu. Biali zamożni z Towarzystwa, proszone kolacje i podróże międzykontynentalne istnieją obok świata czarnych pomocników rolnych żyjących w blaszakach, hinduskich właścicieli wiejskich sklepików, burów oraz miejskiej biedoty i afrykanerskich buntowników.
Główny bohater powieści Mehring, bogaty potentat zajmujący się surówką żelaza, kupuję farmę nieopodal miasta - co ostatnio bywa modne w Towarzystwie jako wtórny sentymentalizm, powrót do natury, czy jeden ze sposobów weekendowej ucieczki za miasto. Jest rozwodnikiem; jego była żona mieszka w Stanach Zjednoczonych, a on dostał pełne prawa opieki nad ich nastolenim zbuntowanym synem, który spędza cały rok w szkole z dala od domu. Wspomina ciągle swoją kochankę, żonę profesora uniwersyteckiego, przedstawicielkę białej lewicowej inteligencji, która siedzi w jego głowie i cały czas wypowiada "swoje" kwestie na temat różnych jego zachowań. Zakupioną farmą zajmuje się Jakobus, który, mimo, iż traktowany jako gorsza rasa, okazuje się nad wyraz sprytny, zaradny i znający nie tylko swój farmerski fach, ale też ludzi; z czasem wydaje się, że jest jedynym przyjacielem Mehringa. Jest również rodzina hinduska, która gnieździ w przysklepowym domu, również zatrudniająca czarnych. Hindusi wydają się żyć obok, są sprytni, wiedzą, jak się zachować, kogo przekupić; nie są ani czarni, ani biali, nie mają wrogów ani w jednych, ani w drugich, chociaż, wydaje się, że są pogardzani zarówno przez jednych jak i drugich.
I jest też trup. Znaleziony na początku powieści nad rzeką przy jednym z pól przewija się aż do jej zakończenia, razem z lękiem przed śmiercią, zapomnieniem, poczuciem pokonania, niepewnością słuszności wybieranych decyzji.
Podsumowując - książka JEST warta uwagi. Polecam. Zapraszam.
Zobacz więcej na:
https://wloczybooka.blogspot.com/2017/07/zachowac-swoja-afryke.html
Cieżko było mi uwierzyć, że ta książka nie ma jeszcze żadnej opinii ani opisu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to dzieło wybitnej południowoafrykańskiej noblistki, która z wielkim kunsztem oprowadza nas po skomlikowanym społeczeństwie swojego kraju z czasów apartheidu. Biali zamożni z Towarzystwa, proszone kolacje i podróże międzykontynentalne istnieją obok świata czarnych pomocników rolnych...
Zacznę od tego, że przeciętny czytelnik musi mieć bardzo silną wolę bądź po prostu lubić nieco mniej standardowy styl pisania, by z łatwością przebrnąć przez łamy książki „Trudny Wybór” autorstwa Nadine Gordimer.
Główny bohater, Mehring, jest jednocześnie narratorem powieści i to z jego perspektywy obserwujemy społeczeństwo dotknięte apartheidem. Osobiście nie zauważyłam w Mehringu złego bohatera, a wręcz na łamach książki obserwujemy jego pozytywne oblicze, dobrze traktuje swoich pracowników, kupuje im prezenty świąteczne, rozmawia z nimi, dba także o swojego syna. Widzimy jednak także słabą stronę Mehringa, wszelkie podejmowane przez niego działania, mają na celu osiągnięcie jakiegoś zysku.
Mimo, że poznajemy historię i oczekujemy rozwoju niektórych akcji, nie zawsze autorka nam to umożliwia. Właściwie trudno jest wyczuć, w jakich czasach tak naprawdę toczy się akcja. Książka napisana została bardzo chaotycznie, autorka często przechodzi z tematu na temat, niejednokrotnie w trakcie jednego zdania. Z pewnością potrzebne jest tutaj niesamowite skupienie i ciągła uwaga, by nie uciec myślami poza treść czytanej książki. Ja osobiście dość się męczyłam, widocznie jestem zwolennikiem nieco łatwiejszej lektury.
Zacznę od tego, że przeciętny czytelnik musi mieć bardzo silną wolę bądź po prostu lubić nieco mniej standardowy styl pisania, by z łatwością przebrnąć przez łamy książki „Trudny Wybór” autorstwa Nadine Gordimer.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater, Mehring, jest jednocześnie narratorem powieści i to z jego perspektywy obserwujemy społeczeństwo dotknięte apartheidem. Osobiście nie zauważyłam...
"Trudny wybór" to zarazem trudna lektura. Czytelnik musi z autorką współpracować, tworząc własny obraz opisywanych sytuacji, a przede wszystkim odtwarzać ich znaczenie. Najtrudniej stworzyć na swój użytek obraz charakterologiczny głównego bohatera. Wiemy, że jest bogaty i dość wrażliwy na przyrodę. W stosunku do żyjących w nędzy robotników na farmie wydaje się być obojętnym, ani złym ani dobrym. Ale on jest obojętny również w stosunku do siebie. To, że bywa na wystawnych przyjęciach, żyje w luksusie wiemy jakby "spoza kadru". Na farmie żadnego luksusu nie ma, je byle jak, śpi byle jak...
Książka nie do końca przynosząca satysfakcję z lektury.
"Trudny wybór" to zarazem trudna lektura. Czytelnik musi z autorką współpracować, tworząc własny obraz opisywanych sytuacji, a przede wszystkim odtwarzać ich znaczenie. Najtrudniej stworzyć na swój użytek obraz charakterologiczny głównego bohatera. Wiemy, że jest bogaty i dość wrażliwy na przyrodę. W stosunku do żyjących w nędzy robotników na farmie wydaje się być...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę dziwią mnie tak niskie oceny tej książki.
Nie przeczę, że książkę może trochę ciężko się czyta, w powodu tych wszystkich chaotycznych przeskoków, ale moim zdaniem ma to swój urok i przynajmniej jedną dobrą stronę: trzeba się skupić, żeby ją pojąć.
Uważam, że książka ta jest bardzo dobrym dziełem, ale to może dlatego, że jest to książka wpasowująca się w mój gust. Mnie osobiście odpowiada styl autorki, ale jestem w stanie zrozumieć awersję do braku jakieś szczególnej fabuły, braku ciekawego zakończenia czy tego całego chaosu.
Trochę dziwią mnie tak niskie oceny tej książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przeczę, że książkę może trochę ciężko się czyta, w powodu tych wszystkich chaotycznych przeskoków, ale moim zdaniem ma to swój urok i przynajmniej jedną dobrą stronę: trzeba się skupić, żeby ją pojąć.
Uważam, że książka ta jest bardzo dobrym dziełem, ale to może dlatego, że jest to książka wpasowująca się w mój gust....