Andrzej Wróblewski

Okładka książki Andrzej Wróblewski
Aleksander Wojciechowski Wydawnictwo: Arkady Seria: Mała Encyklopedia Sztuki sztuka
Kategoria:
sztuka
Seria:
Mała Encyklopedia Sztuki
Wydawnictwo:
Arkady
Data wydania:
1979-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1979-01-01
Język:
polski
ISBN:
8321328989
Tagi:
sztuka malarstwo malarstwo polskie XX wiek sztuka XX wieku albumy Andrzej Wróblewski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                8,5 8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,5 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1252
1228

Na półkach: ,

W albumie napisano, że erotyka Wróblewskiego jest tak dramatyczna jak jego twórczość, cieszę się, bo podzielam to zdanie. Wyziera mi z jego obrazów smutek, przytłaczająca samotność. Te obrazy odbieram erotycznie, nawet, jeśli takie nie są i odbierałam je tak już wcześniej, więc nie ma tu żadnej podświadomej sugestii. Np. taki "Cień Hiroszimy", obraz minimalistyczny, bardzo takie lubię, czuję to, ale ja tu widzę cipki w tych ciosanych pociągnięciach pędzla, potem widzę je już wszędzie, w "Człowieku na wózku", "On i ona". To przytłaczające, ale nie uwierzę, że artysta nie chciał, żebym już zawsze widziała u niego ten kształt, nawet łodzie w "Plaży" są akurat takie muszelkowate, no akurat przypadkiem.
Można się doszukiwać tutaj drugiego dna, czy cipka to tylko miejsce przyjemności, pewnego rodzaju narzędzie, czy też początek stworzenia, tego dobrego, ale i złego. Wszak w Hiroszimie potrzeby ludzkie nie giną, ale poczucie człowieka, że został spłodzony i z łona matki wyszedł też jest wszechobecne, być może to taki moment w życiu człowieka, że ta przyjemność i poczucie bycia dzieckiem stają się ważne, składają się na szczęście i pomagają w poczuciu bezsensu? Potwierdzeniem mojej tezy mógłby być "Człowiek w wózku", ewidentnie już zbyt dorosły, ale jednak wewnątrz wózka, może to żal za utraconym dzieciństwem, beztroską, a może po prostu jakaś miłość do waginy, tej, która jest źródłem uciech teraz i tej, bez której nigdy nie mogłoby to się stać?
Wróblewski uświadomił mi, po raz kolejny, że ludzie są różni, to, że ja jestem prawdopodobnie najszczęśliwszym i najoptymistyczniejszym człowiekiem na ziemi nie oznacza, że w innych nie ma pokładów cierpienia. Mam takiego kolegę, który zdaje się być człowiekiem smutnym i melancholijnym, a jednocześnie opętanym seksem, upatruje w kobietach ucieczkę od melancholii, może to jest to, co przekazuje nam Wróblewski?
Piękny obraz "Rozstrzelanie V" znów zmusza mnie do interpretacji, do wejścia głębiej. Kogo rozstrzelano? Na obrazie trzy postaci, dorosła, dziecko i rozstrzelana, cała w rozsypce. Może tak naprawdę jest ich dwóch, a może nawet jeden. Może obraz należy rozumieć dosłownie, a może to tylko odarcie z dziecięcych marzeń? Pogoń za nieosiągalną beztroską z czasów dzieciństwa? W dorobku malarza tych rozstrzelań jest kilka, np. moje ulubione, wzruszające "Rozstrzelanie VIII".
Nie zawsze zgadzam się z estetyką malarza, "Nagrobek kobieciarza" przedstawiający wielkiego kutasa zupełnie mi się nie podoba, ale to już moje osobiste przekonanie, że w kutasach nie ma niczego ładnego, są zwyczajnie użytkowe.
Wróblewski to mistrz, trzeba znać.

W albumie napisano, że erotyka Wróblewskiego jest tak dramatyczna jak jego twórczość, cieszę się, bo podzielam to zdanie. Wyziera mi z jego obrazów smutek, przytłaczająca samotność. Te obrazy odbieram erotycznie, nawet, jeśli takie nie są i odbierałam je tak już wcześniej, więc nie ma tu żadnej podświadomej sugestii. Np. taki "Cień Hiroszimy", obraz minimalistyczny, bardzo...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Andrzej Wróblewski


Reklama
zgłoś błąd