Thunderbolts: Nieskończoność

Okładka książki Thunderbolts: Nieskończoność
Phil NotoCharles Soule Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Thunderbolts (tom 3) Seria: Marvel NOW! komiksy
156 str. 2 godz. 36 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Thunderbolts (tom 3)
Seria:
Marvel NOW!
Tytuł oryginału:
Thunderbolts: Infinity
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2016-11-15
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-15
Liczba stron:
156
Czas czytania
2 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328116641
Tagi:
Marvel Thunderbolts
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Star Wars. Tom 3: Wojna łowców nagród. Ramon Rosanas, Charles Soule
Ocena 6,5
Star Wars. Tom... Ramon Rosanas, Char...
Okładka książki Star Wars. Wojna łowców nagród Steve McNiven, Charles Soule
Ocena 7,3
Star Wars. Woj... Steve McNiven, Char...
Okładka książki Star Wars. Tom 2: Operacja gwiezdny blask Ramon Rosanas, Charles Soule
Ocena 6,7
Star Wars. Tom... Ramon Rosanas, Char...
Okładka książki Powrót Wolverinea Steve McNiven, Declan Shalvey, Charles Soule
Ocena 5,5
Powrót Wolverinea Steve McNiven, Decl...

Podobne książki

Okładka książki Thunderbolts: Bez litości Carlo Barberi, Paco Diaz Luque, Charles Soule
Ocena 6,6
Thunderbolts: ... Carlo Barberi, Paco...
Okładka książki Thunderbolts: Czerwony postrach Steve Dillon, Phil Noto, Charles Soule, Daniel Way
Ocena 5,6
Thunderbolts: ... Steve Dillon, Phil ...
Okładka książki X-Men: Bitwa atomu Jason Aaron, Chris Bachalo, Brian Michael Bendis, Stuart Immonen, Brian Wood
Ocena 6,5
X-Men: Bitwa a... Jason Aaron, Chris ...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
47 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
464
460

Na półkach:

27 kwietnia 2018 roku - data, która mogłoby się wydawać, oznacza dzień tak normalny, jak inne zwykłe dni. Jednakże jak prawi słynne porzekadło, w tym przypadku: ,,pozory mylą". Jednemu specyficznemu wydarzeniu, otworzy drogę do podboju serc swoich fanów, miłośników będących wszędzie, rozsianych po całym globie. Tą chwilą od której zaczną się geekowskie spazmy, omdlenia z wrażenia, nagłe szokujące osiwienia i zachowania zmuszające widza do doświadczenia tego czegoś dziesiątki razy jak w czasowym zapętleniu, będzie premiera długo oczekiwanego widowiska od wytwórni Marvel Studios: "Avengers: Infinity War", które wraz z przyszłoroczną jego kontynuacją zakończy jedenastoletnią dużą fazę filmową, skupioną wokół powolnego powstawania grupy herosów zwanych "Avengers" i końca ich historii, w kinowym Uniwersum w 2019 roku. To będzie globalna ekstaza, którą już teraz można solidnie odczuć na własnej skórze. Wystarczy poszperać trochę w Internecie: wejść na jakieś fora, portale informacyjne, by poprzez zachowania sympatyków Marvela odnośnie tego, co może wydarzyć się w filmie, kto może zginąć, jak może się on zakończyć, mając w perspektywie "Avengers 4" w 2019r., doświadczyć tego, jak dla popkultury, kina Sci-fi adaptującego komiksowe pierwowzory, ważne będzie to dzieło. Zatem jeśli okazaliśmy się tymi szczęśliwcami, którzy dostąpili zaszczytu kupienia biletów na dzień premiery "Avengers: Infinity War", pozostanie nam tylko otoczyć się antyspojlerowym murem i płaszczem cierpliwości oraz, co najważniejsze zaopatrzyć się w lekturę uzupełniającą wiedzę na temat starcia Thanosa ruszającego ze swoją misją podboju Wszechświata, przeciw gromadzie najwaleczniejszych herosów .
Pośród takowych narracji obrazkowych "Marvel Comics", należą: ta klasyczna "Infinity Gauntlet" oraz poszczególne numery z serii "Marvel Now!", czyli event "Infinity" oraz te z nazwą "Nieskończoność", a do takowych należy "Thunderbolts: Nieskończoność – tom 3", któremu koniecznie należy się bliżej przyjrzeć.

Po niedawno przeczytanym "Punisher kontra Thunderbolts" mam pewne rozeznanie odnośnie tego, jak funkcjonuje jedna z najbardziej wyjątkowych drużyn w komiksowej płaszczyźnie Marvela, która jako zbitek anty-bohaterskich indywiduów jest ciężką artylerią na brudy, których zwykli herosi nie chcieliby się podjąć. "Thunderbolts" - wykolejeńców, których trzyma razem konieczność eksterminacji wszelkiej maści zagrożeń, które oni sami by czynili, gdyby nie wstąpili ponownie na ,,prawą” drogę życia, spotykała cała masa dziwnych sytuacji i często skrajnych decyzji, po których byli jedną nogą w grobie. Dobrym określeniem na to, jak sprawnie i płynnie prowadzone są narracja i rysunki w nowej odsłonie "Thunderbolts", jest nazwanie tej serii: komiksowym kinem akcji, momentami przesyconym bezpardonową przemocą. W pozycji "Nieskończoność" specjalistów od egzekwowania sprawiedliwości w dość specyficzny sposób: Deadpoola, Venoma, Franka Castle, Electrę, Czerwonego Leadera i Red Hulka, kłopoty o astronomicznym, kosmicznym zasięgu w postaci najazdu Thanosa, "Black Order" oraz licznych jego hord na Ziemię, napotykają ich w dość przypadkowy sposób. I dobrze, że scenarzyści postanowili, w tak poważne natarcie oddanego personifikacji śmierci łotra z Tytana na planetę gatunku ludzkiego, zaangażować surowych, ale niezwykle odważnych "Thunderbolts".

To co od razu rzuca się, gdy zapoznajemy się z pierwszymi planszami i stronicami niniejszego komiksu, to nietypowy, lekko eksperymentalny graficzny sposób opowiadania historii. Nie występuje on od razu na samym początku, lecz dopiero po dokładnym zagłębieniu się w jego kilkanaście wstępnych kart, po których w większej mierze postacie przedstawiane są, jako gruby wyrazisty rysunek, szkicowany dość dokładnie lecz nadający postaciom ostrych, rwanych, prawie szpicowatych i lekko przymglonych kształtów. Nie jest to standardowy sposób nakładania ilustracji, nadawania jej właściwych konturów na dwuwymiarową płaszczyznę, która ma się stać komiksem, ale co najważniejsze, i co warto docenić w przypadku "Thunderbolts: Nieskończoność" sprawdza się niezwykle dobrze. Jest tak surowa, jak surowi, gotowi zwalczać raka jakim jest panoszące się zło, są Thunderbolts. Jedynie grube obrysy postaci w połączeniu z narwanym, jakby nieznającym miękkich falistych linii, sposobem graficznej aranżacji, mogą lekko drażnić, ale na pewno nie irytować. Styl tzw. ,,kreski” tu zastosowany jest równowagą dla komiksu krążącą wokół kontrastu, gdyż agresywny, gubiący wielkość kształt i masę postaci, szkic, nie przeważa, co widać w niektórych częściach tych historii obrazkowych, zwłaszcza gdy koloryści bawią się bardziej miękkimi barwami i rozmyciami, przejmując w ten sposób pałeczkę od pierwszych rysowników. Negatywnie można odebrać proporcje anty-bohaterów i jakby to powiedział Deadpool: ,,złoli” – ich wrogów i tych, na których natknęli się ,,przypadkowo” herosi, a którzy atakują Nowy Jork wprost z przestrzeni kosmicznej. Dziwnym odczuciem jest patrzeć na Punishera o stawach biodrowych jak zbyt duży dysk wystający za kontur ciała, i przymocowanych do niego prostych, szczudłowatych nogach. To samo w dużej mierze tyczy się Deadpoola, Electry, Red Hulka i np. niektórych istot z hordy Thanosa i jego "Black Order", którzy to zbyt niewinnie wyglądają w tej filuternej ostrej kresce, jak w przerysowanej ,,z przymrużeniem oka” kreskówce. By nas zaskoczyć, co bardzo dobrze świadczy o inwencji pomysłodawców i grafików niniejszej opowieści obrazkowej, zaaranżowano zeszyty, w których osobistości "Thunderbolts" są bardziej przysadziste, zadziorne i bojowe niż można było się tego spodziewać.

Pozostawiając dylematy ilustracji i ogólnego stylu graficznego za sobą, należy skupić się również na fabule, postaciach, ich celach – sposobie w jaki je realizują oraz na przejściach między sekwencjami plansz i między różnymi miejscami akcji, co jest istotne zważywszy na płynność i przyszły satysfakcjonujący odbiór komiksu. Zanim "Thunderbolts" natkną się na istoty z kosmosu, których okręty spowiją całe niebo Nowego Jorku oraz zanim te istoty okażą się armią pod dowództwem Supergiant - członkini teamu "Black Order" Thanosa, co wiąże się z tytułem tego komiksu: "Nieskończoność", a ten z kolei wiąże się z dużym wydarzeniem, w którym ów szalony siewca zniszczenia z Tytana pragnie podporządkować sobie cały Wszechświat, spotka ich wiele wymyślnych i pokręconych historii. A takie historie działy się od samego początku, i nie miały one związku z nazwą komiksu i tym co ona reprezentuje, i zajmowały ok. 70% jego objętości, spychając "Nieskończoność" na dalszy plan. O dziwo nie jest to złe w przypadku tych postaci: wykolejeńców - jak sami nazywają się "Thunderbolts" – gdyż walka z najazdem masy stworzeń z przestrzeni kosmicznej na Ziemię, to nie zadanie dla nich. To zadanie dla superbohaterów, a kilkuosobowa drużyna Rossa do nich się nie zalicza. "Thunderbolts" wolą zajmować się ludzkim szlamem, którego wyplenić nie chcieliby np. "Avengers". Sprawiedliwość w ich wydaniu jest dużo inna, oni nie uznają kompromisów. Czarna robota dla anty-bohaterów to chleb powszedni, dlatego też "Nieskończoność" – a w tym numerze: horda dziwnych zielonoskórych maszkaronów, którymi dowodziła Supergiant – adiutantka Thanosa, natknęła się na nich dość przypadkiem. A wszystko zaczęło się od wprowadzenia do komiksu historii Mercy – potężnej istoty, która żywi się duszami świadomych istot, zwłaszcza wtedy gdy mają one chęć umrzeć, co sprawia że zabijając je robi to z litości. Im więcej ,,śmierci” tym Mercy staje się coraz potężniejsza. O tym, że ona istnieje wie tylko Ross aka Red Hulk, który uwięził ją w specjalnej celi, gdzieś w toni Oceanu Spokojnego. Lecz Mercy przypadkowo uwalnia Flash Thompson, gdy ten akurat ją odwiedza. Chłopak momentalnie staje się świadkiem jej destrukcyjnych mocy. Mogła odebrać mu symbionta, omamić go jego traumatycznymi wspomnieniami, ale tego nie zrobiła. Niebawem, szukając sposobu wprowadzenia nowych wytycznych i celów dla Thunderbolts, Ross zorganizował dla swojego zespołu loterię. Kto zostanie wylosowany ten wybierze temat ich głównej misji i nią pokieruje. No cóż, padło na Punishera, który postanawia nie zwlekać i rozprawić się z jednym wielkim robactwem, które steruje światkiem przestępczym w Nowym Jorku: rodziną mafijną Paguro. Mściciel zbiera ze sobą drużynę, a Deadpool jak to Deadpool poszedł na swoją ulubioną pizzę. Lecz ,,spandexowy” najemnik był akurat tym, który zauważył, że na miasto kierują się setki pozaziemskich okrętów. Thunderbolts dopiero wrócili do tego ,,tematu” później, gdyż jak wspominałem wyżej, do walki ze stworami „Supergiant” postanowili dołączyć się okazyjnie.

Gdy rodzina Paguro zostaje załatwiona, a z adiutantką Thanosa dość szybko rozprawia się Mercy - jedna z najpotężniejszych istot, z którymi spotkałem się do tej pory w komiksach Marvela, i gdy na Nowy Jork spada chmura terrigenowa – związana z możliwościami "Inhumans", czego pojawienia się nie potrafiłem wytłumaczyć, "Thunderbolts" odjeżdżają swoim ,,wesołym” Vanem gdzieś w dal, pewnie w poszukiwaniu kolejnej ,,brudnej roboty”. Plan Czerwonego Leadera nie zadziałał. To co knuł na ostatnich kartach komiksu nie mogło się powieść. Jego potężny intelekt prawie zdewastowała surowa moc Mercy.

27 kwietnia 2018 roku - data, która mogłoby się wydawać, oznacza dzień tak normalny, jak inne zwykłe dni. Jednakże jak prawi słynne porzekadło, w tym przypadku: ,,pozory mylą". Jednemu specyficznemu wydarzeniu, otworzy drogę do podboju serc swoich fanów, miłośników będących wszędzie, rozsianych po całym globie. Tą chwilą od której zaczną się geekowskie spazmy, omdlenia z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
124
77

Na półkach: ,

Thunderboltsy się rozkręcają z tomu na tom wygląda to coraz lepiej. Już się bałem że jednak nie zmyją swojej porażki z pierwszego tomu a tutaj zaskoczenie. Kreska lepsza niż w pierwszej części co jest zdecydowanie największym plusem. Same fabuły też są lepsze no i postacie już mają więcej ciekawych rzeczy do powiedzenia. Czytam dalej....

Thunderboltsy się rozkręcają z tomu na tom wygląda to coraz lepiej. Już się bałem że jednak nie zmyją swojej porażki z pierwszego tomu a tutaj zaskoczenie. Kreska lepsza niż w pierwszej części co jest zdecydowanie największym plusem. Same fabuły też są lepsze no i postacie już mają więcej ciekawych rzeczy do powiedzenia. Czytam dalej....

Pokaż mimo to

avatar
1531
486

Na półkach:

Tytułowa grupa to oddział stanowiący przeciwieństwo Avengers i chociaż obecnie działa po stronie dobra, wykorzystuje do tego metody dalekie od akceptowalnych. W skład drużyny wchodzą Czerwony Hulk, mordujący przestępców Punisher, dawny wróg Spdier-Mana a obecnie agent rządowy Venom, były złoczyńca & geniusz Czerwony Leader, psychopatyczny & nieśmiertelny mutant Deadpool, zabójczyni ninja Elektra oraz Mercy – enigmatyczna istota o mocach zdolnych uśmiercić każdego, kto tylko zechce śmierci.

Tym razem na czele drużyny staje Punisher, który chce ostatecznie rozliczyć się z pewną rodziną mafijną z Nowego Jorku. Nie każdemu podobają się jego metody, niemniej drużyna rusza do akcji. Deadpool chce wykorzystać okazję i zjeść nowojorską pizzę. Niestety na miejscu okazuje się, że grupie przyjdzie zmierzyć się z czymś jeszcze – Ziemię atakują siły Thanosa. Wykorzystując fakt, iż Avenegrs walczą w kosmosie z inwazją Budowniczych i ktoś musi stawić im opór…

W tym albumie zasadniczym problemem są rysunki – kanciaste, uproszczone, niemal cartoonowe – pasują do klimatu opowieści, ale nie każdemu przypadną do gustu. Podobnie zresztą, jak i nastrój komiksu. Thunderbolts to nie tylko swoiści antyavengersi, ale także ich parodia, ale podana na poważnie. Trafiają się żarty, których główne źródło stanowi oczywiście Deadpool. Jest też brutalnie, ale przede wszystkim króluje szybka akcja. Czy coś wnosi do Nieskończoności? Praktycznie nie. W głównej fabule Thunderbolts znaleźli się tylko na jednej stronie. A w omawianej pozycji wyjaśnione zostaje, jaki był ich udział w walkach. Nic nie stracicie jeśli pominiecie ten album. Szczególnie, że Punisher skupia się głównie na wykańczaniu gangsterów, nie bardzo przejmując się inwazją z kosmosu....

- - -
cały tekst można przeczytać tu:
https://dybuk.wordpress.com/2017/01/11/rekomendacje-nieskonczonosc/

Tytułowa grupa to oddział stanowiący przeciwieństwo Avengers i chociaż obecnie działa po stronie dobra, wykorzystuje do tego metody dalekie od akceptowalnych. W skład drużyny wchodzą Czerwony Hulk, mordujący przestępców Punisher, dawny wróg Spdier-Mana a obecnie agent rządowy Venom, były złoczyńca & geniusz Czerwony Leader, psychopatyczny & nieśmiertelny mutant Deadpool,...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
107
11

Na półkach:

Nie sądziłam, że cokolwiek jest w stanie zatrzeć paskudne wspomnienia kreski Dillona, a tu taka miła niespodzianka... Palo zostanie chyba moim ulubionym ilustratorem - bardzo lubię taką niby niedbałą, ale mocno ekspresyjną i dynamiczną kreskę. Zazdroszczę każdemu, kto z brawurą i beztroską "smaruje" storyboardy. :) Bardzo dobrze to się komponowało z dość lekkim i nawet miejscami humorystycznym scenariuszem.
Ale co najważniejsze: Deadpool był w końcu sobą, a nie jakimś sztywnym czerwonym draniem rzucającym mało zabawne uwagi jak w pierwszych dwóch tomach tego tytułu.

Nie sądziłam, że cokolwiek jest w stanie zatrzeć paskudne wspomnienia kreski Dillona, a tu taka miła niespodzianka... Palo zostanie chyba moim ulubionym ilustratorem - bardzo lubię taką niby niedbałą, ale mocno ekspresyjną i dynamiczną kreskę. Zazdroszczę każdemu, kto z brawurą i beztroską "smaruje" storyboardy. :) Bardzo dobrze to się komponowało z dość lekkim i nawet...

więcej Pokaż mimo to

avatar
7124
6067

Na półkach: , , ,

Na czas trwania Nieskończoności kilka tytułów Marvela przyjęło na siebie część pobocznych wątków i nazwę całego eventu. Pod tym względem to rzeczywiście największe wydarzenie komiksowe roku w Polsce, bo w naszym kraju, obok głównej miniserii i mocno z nią związanych dwóch albumów: Avengers i New Avnegers, pojawiły się także luźniej łączące się tomy – pierwszy z nich to Strażnicy Galaktyki, drugi przedstawia losy Thunderbolts, Marvelowskich antyavengersów stosujących metody dalekie od superbohaterskich, muszących stawić czoła kosmicznej inwazji.

Całość mojej recenzji na NTG http://nietylkogry.pl/post/thunderbolts-tom-3-nieskonczonosc-recenzja-komiksu/

Na czas trwania Nieskończoności kilka tytułów Marvela przyjęło na siebie część pobocznych wątków i nazwę całego eventu. Pod tym względem to rzeczywiście największe wydarzenie komiksowe roku w Polsce, bo w naszym kraju, obok głównej miniserii i mocno z nią związanych dwóch albumów: Avengers i New Avnegers, pojawiły się także luźniej łączące się tomy – pierwszy z nich to...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Thunderbolts: Nieskończoność


Reklama
zgłoś błąd