Pandora Hearts: tom 23

Okładka książki Pandora Hearts: tom 23
Jun Mochizuki Wydawnictwo: Waneko Cykl: Pandora Hearts (tom 23) komiksy
242 str. 4 godz. 2 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Pandora Hearts (tom 23)
Tytuł oryginału:
パンドラハーツ
Wydawnictwo:
Waneko
Data wydania:
2016-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2016-06-02
Liczba stron:
242
Czas czytania
4 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365229700
Tłumacz:
Karolina Balcer
Tagi:
manga shounen akcja dramat fantasy przygoda tajemnica siły nadprzyrodzone
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
8,6 8,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,6 / 10
85 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2783
816

Na półkach: , , ,

O ja cież. Co to było?
To takie smutne, że Echo nie żyje. Coraz więcej ofiar, aż łzy same cisna się do oczu.
Ciekawe jaki będzie ostatni tom.
Gorąco polecam!!!

O ja cież. Co to było?
To takie smutne, że Echo nie żyje. Coraz więcej ofiar, aż łzy same cisna się do oczu.
Ciekawe jaki będzie ostatni tom.
Gorąco polecam!!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

15
avatar
1025
974

Na półkach: ,

Po zachwycie w jaki wprawiły mnie pierwsze tomy Księgi Vanitasa nie miałam większego wyboru jak sięgnąć po poprzednią serię autorstwa Jun Mochizuki. I choć już kiedyś sięgałam po Pandora Hearts nie potrafiłam wciągnąć się w historię chłopca, którego grzechem było samo jego istnienie i porzuciłam ten tytuł po zaledwie dwóch pierwszych tomach. Czy ponowne podejście do tego tytułu zmieniło coś w mojej pierwotnej ocenie i dostrzegłam to, co sprawiło iż zyskał on tak wielu fanów na całym świecie? Zapraszam do świata inspirowanego Alicją w Krainie Czarów i poszukiwań odpowiedzi na pytanie czym zawinił światu główny bohater historii. Przedstawiam dwudziesto-cztero tomową serię Pandora Hearts.

Oz Vessalius – piętnastoletni potomek jednego z czterech wpływowych rodów władających krajem, właśnie wchodzi w dorosłe życie, towarzyszy temu symboliczna uroczystość zwana Ceremonią Pełnoletności. Niestety, jak to w historiach bywa, nie wszystko idzie zgodnie z planami, a wydarzenie zostaje przerwane przybyciem tajemniczych postaci w szkarłatnych płaszczach, które wydają na chłopaka wyrok: „Twoim grzechem jest twe istnienie”. Oz zostaje wtrącony do Otchłani, świata pełnego mroku i wynaturzonych istot zwanych Łańcuchami. Tam przychodzi mu zawrzeć kontrakt z jedną z owych istot – czarnym królikiem B-Rabbitem Alice, dzięki której mocy udaje mu się wyrwać z Otchłani i wrócić do swojego świata. Tam zaś rozpoczyna poszukiwania odpowiedzi na pytanie czym jest jego grzech oraz utraconych przez Alice wspomnień. A to, jak nietrudno się domyślić, jest dopiero początek długiej wyprawy ku prawdzie, podczas której bohaterom przyjdzie zmierzyć się z niejednym niebezpieczeństwem.

Powyższy akapit zawiera zaledwie zarys głównej osi fabularnej zawarty na pierwszych dwóch tomach serii, od razu trzeba tutaj dodać, że Pandora Hearts obfituje w liczne wątki poboczne, a bieżące wydarzenia prowadzą bohaterów do odkrycia tajemnicy sprzed wieku, która zmieniła oblicze świata. Sam świat zaś dzieli się na dwa wymiary: realny, w którym żyją nasi bohaterowie, a który swą kreacją przywodzi na myśl znaną nam rzeczywistość utrzymaną w duchu epoki wiktoriańskiej. Przyjdzie nam więc wraz z bohaterami brać udział w wykwintnych balach, obserwować politykę rządzących krajem rodów, patrzeć na zawierane sojusze i podsycaną od dawna nienawiść między zwaśnionymi rodami, a także poznać życie biedniejszych warstw społeczeństwa, którym pozostaje jedynie marzyć o luksusach dostępnych wysoko postawionym. Drugim światem jest wspomniana Otchłań, którą często straszy się młodsze dzieci, a która, choć bohaterowie bardzo by tego chcieli, nie jest wyłącznie wymysłem dorosłych, a stanowi realne zagrożenie. Na granicy tych dwóch światów działa tytułowa Pandora – organizacja mająca na celu zachowanie równowagi między światem ludzi, a Otchłanią i ściągająca nielegalnych kontrahentów – ludzi, którzy zwabieni mocą Otchłani zawarli kontrakt z Łańcuchem – tak jak główny bohater Oz.

A skoro już wróciliśmy do osoby Oza muszę przyznać, że Pandora Hearts jest jedną z tych nietypowych serii, w której główny bohater stanowi jedną z najmniej ciekawych postaci, a przy tym nie stanowi to wady i nie wpływa ujemnie na przyjemność jaką niesie lektura. Problem z Ozem jest taki, że otacza go tyle innych fantastycznie wykreowanych bohaterów, że on sam wypada dość słabo (pomimo iż trudno zarzucić, żeby autorka nie przyłożyła się do jego kreacji), choć jednocześnie trzeba dodać, że z biegiem historii zyskuje on w oczach czytelnika.

Seria obfituje w naprawdę wielu wartych uwagi bohaterów, a co ważniejsze historie każdego z nich przyjdzie nam dość dokładnie poznać podczas lektury i nie raz zostaniemy mocno zaskoczeni. Pierwsze tomy mylnie pozwalają zaszufladkować niektóre z pojawiających się postaci, jednak z biegiem historii odkrywamy ich prawdziwe intencje i charaktery. I tak, ktoś kogo mieliśmy za skończonego drania okaże się nie być taki zły i na odwrót. Kłamstwo i manipulowanie innymi są najczęściej stosowanymi narzędziami i czytelnik nie może ufać temu, co mówią poszczególne postacie, a pośród steku kłamstw doszukać się tych informacji, które okażą się prawdą i doprowadzą do odpowiedzi na pytania, których przybywa z każdym kolejnym tomem.

Jun Mochizuki bawi się z czytelnikiem, zupełnie jakby wysypała przed nim kilka wymieszanych ze sobą zestawów puzzli. Z biegiem historii odnajdujemy te właściwe, choć często jesteśmy zwodzeni, bowiem bohaterowie rzadko i niechętnie dzielą się posiadanymi informacjami, a odkrycie co jest prawdą, a co kłamstwem jest tym trudniejsze, że ważną rolę grają tutaj rozgrywki polityczne między rządzącymi rodami. Dopiero gdy odsłonimy potrzebne elementy autorka zaczyna odsłaniać prawdę o minionych wydarzeniach, pozwalając ze zdobytych fragmentów ułożyć właściwy obraz, a akcja gwałtownie przyspiesza nie dając chwili wytchnienia, aż dotrzemy do finału, który chwyta za serce.

Owa zabawa z czytelnikiem widoczna jest również w sposobie w jaki prowadzona jest historia. Z jednej strony mamy dość ciężki, mroczny klimat, przeplatany często makabrycznymi wydarzeniami, które mocno oddziaływają na psychikę bohaterów. Z drugiej Jun Mochizuki momentalnie potrafi rozładować napiętą sytuację rzucają w czytelnika żartami czy serwując wręcz sielankowe obrazy. Akcja potrafi przyśpieszać, by następnie cofnąć się do wydarzeń sprzed kilku bądź nawet kilkunastu lat spowalniając rozwój historii. I bynajmniej nie jest to zabieg irytujący. Autorka dokonuje tych zabiegów z niesamowitym wyczuciem, cały czas podsycając ciekawość czytelnika, lecz go nie irytując, dzięki czemu sięganie po kolejne tomy serii staje się czystą przyjemnością.

Jak już wspomniałam przy pierwszym zetknięciu z serią, a dokładniej lekturze pierwszych dwóch tomów, zrezygnowałam z dalszego śledzenia przygód Oza i jego przyjaciół. Teraz po lekturze całej serii muszę przyznać, że był to ogromny błąd. Seria potrzebuje kilku tomów, żeby zyskać głębi i wciągnąć czytelnika i zdecydowanie warto wykazać nieco cierpliwości i dać jej szansę. Gdy już bowiem akcja nabierze tempa, a bohaterowie zaczną odkrywać skrywane karty, trudno się od niej oderwać. Jun Mochizuki stworzyła wielowątkową historią, pełną mrocznego klimatu i obfitującą w wiele zwrotów akcji, a także świat, który choć zdaje się być spowity mrokiem, raz za razem oświetlają jasne promienie słońce, a co ważniejsze zamieszkują go bohaterowie, z którymi będzie Wam naprawdę trudno się rozstać.

Miłośnicy wszelkich dzieł inspirowanych czy też nawiązujących do Alicji w Krainie Czarów będą zachwyceni dziełem Jun Mochizuki, która garściami czerpała z dzieła Lewisa Carrolla wykorzystując znane motywy wedle własnego uznania. Choć trzeba przyznać, że Kraina czarów według Jun Mochizuki jest miejscem zdecydowanie bardziej mrocznym i śmiertelnie niebezpiecznym.

Do tych wszystkich zachwytów nad serią dodać trzeba jeszcze przepiękną kreskę, która widoczna jest zarówno jeżeli chodzi o sposób rysowania postaci, noszonych przez nich strojów jak i scenerii. Kreska jest bardzo miła dla oka i z czystą przyjemnością można się zatrzymać na niektórych stronach na dłużej, by je podziwiać. Przy tak długiej serii widać również, że styl rysowania z czasem ulega poprawie, choć i początkowym tomom niewiele można zarzucić. Kreska Jun Mochizuki cieszy oczy i trudno powiedzieć o niej coś złego.

Za Polskie wydanie mangi odpowiada wydawnictwo Waneko. Tomiki zostały wydane w standardowym formacie z obwolutą, pod którą zdecydowanie warto zaglądać. Seria obfituje w liczne dodatki. Pierwszym z nich są ilustracje i krótkie komiksy ukryte pod obwolutą. Kolejnymi zawarte we wnętrzu każdego tomu scenki wplecione między poszczególnymi rozdziałam, ze zmienionymi dialogami, pozwalające zobaczyć opisywane wydarzenia z nowego, humorystycznego punktu widzenia. Także na końcu tomów znajdują się ciekawe dodatki, z których najbardziej zapadł mi zawarty w ósmym tomie debiutancki one-shot Pandora Hearts, który autorka zmieniła w dwudziesto-cztero tomową serię. Po jego lekturze trudno uwierzyć, jak bardzo zmienił się i został rozbudowany pierwotny pomysł na ten tytuł.

Pandora Hearts to świetna seria, przy której lekturze znakomicie się bawiłam. Co prawda dość wolno się rozkręca, co może odstraszyć niektórych czytelników (tak jak i mnie przy pierwszym spotkaniu z tym tytułem) jednak zdecydowanie warto zagłębić się w historię stworzoną przez Jun Mochizuki, bowiem, gdy ta nabierze już tempa, nie można się od niej oderwać. Jednocześnie choć trudno mi zaprzeczyć, że Pandora Hearts to znakomity tytuł, to muszę przyznać, że Księga Vanitasa już po pierwszych tomach powaliła mnie na kolana. Widać tym samym, że autorka cały czas rozwija swój warsztat i jej nowy tytuł zapowiada się na jeszcze lepszy.

Po zachwycie w jaki wprawiły mnie pierwsze tomy Księgi Vanitasa nie miałam większego wyboru jak sięgnąć po poprzednią serię autorstwa Jun Mochizuki. I choć już kiedyś sięgałam po Pandora Hearts nie potrafiłam wciągnąć się w historię chłopca, którego grzechem było samo jego istnienie i porzuciłam ten tytuł po zaledwie dwóch pierwszych tomach. Czy ponowne podejście do tego...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pandora Hearts: tom 23


Reklama
zgłoś błąd